Jump to content
Dogomania

Neigh

Members
  • Posts

    6128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neigh

  1. i ps. miałam wrażenie, że ja się całą sytuacją bardziej od nich przejęłam.........może się na ludziach nie znam. W sumie wolę zwierzęta:-)
  2. I to jest właśnie nieco hmm niezrozumiałe. To znaczy nie mam wątpliwości, że to była właścicielka, wiedziała o braku zęba na przodzie, guzie na podbrzuszu i boku i takich tam. Psica zareagowała na imię, ucieszyła się na widok właścicieli, bo dwoje ich było, po czym wlazła pod stół i położyła się przy hmm.........moich nogach. Ja sobie raczej euforyczną scenę powitania wyobrażałam.........ale nic to. Przepytani na okolicznośc zaginięcia powiedzieli: w sobotę pies był z panem w Markach na zakupach, ale ponoć urwała się ze smyczy, którą przegryzła na Służewiu gdzie mieszkają. Początkowo liczyli, że wróci sama. Mają ogródek z którego wychodzi ( szok.........) pobawić się z psami.......i sama wraca. Kiedy tym razem nie wróciła zaczęli szukać. Zaginęła w sobotę, miała na szyi niebieską obroże i jak rozumiem resztki smyczy....... W sobotę ją widziano ( jeśli to ta ) w okolicach Radzyminskiej, w niedzielę o 17 zabrałam ją ja........ Jakoś tak się nie do końca kupy trzyma, ale może jestem przewrażliwiona. Fajne te Husky tak na marginesie:-)
  3. Ha, rozmawiałam z p.Izą - nawet ich ta odległość nie przeraziła.......zresztą jak się zdecydują to będziemy myśleć. Mailową paczuszkę zapakowałam ładnie, ubrałam w słowa........I czekamy. Myślcie pozytywnie - taka jedna Ewa z naszego schroniska, twierdzi, ze to pomaga.............
  4. To ja napisałam w sprawie ew. adopcji. Bardzo Was proszę wrzućcie mi wszystkie zdjęcia + info na mail - połączenie z netem mi się zrywa co chwilę, a tak mi będzie łatwiej. O sterylizacji trzeba koniecznie pomyśleć. To mili ludzie, ale to ich pierwszy pies. Nie mogę ich narazić na wzięcie szczennej suki....to by było dopiero Jutro tam zadzwonię i użyję całego uroku osobistego. Na moją Znajdę się napalili....no bo dużo mogłam o niej powiedzieć, zaliczyłam z nią weterynarza i bylo pewne, że zadbana i w ogóle. Martwi mnie troszkę ta odległość.......Ja i jej ewentualny dom, to okolice Zalewu Zegrzyńskiego ( pod Wawa ) biegać jest gdzie:lol:,. No hmm będziemy myśleć, co dalej jak sie zdecydują. Nie ma co się cieszyć na wyrost. No to dawać fotografie, trzymać kciuki i wierzyć w mój urok osobisty:roll:
  5. Bardzo nieładnie podejrzewać każdego o chęć rozmnażania.........nie wszyscy ludzie to taborety. Ale oczywiście wykastrować można, zawsze to bezpieczniej..........nie zwieje np. za suczką. - to tytułem jednej wypowiedzi, A odpowiedz na drugą...........masć nie została określona........to normalni ludzie:-).
  6. Chcą:-). Wysłałam Maszy 3 propozycje do rozważenia. Wszystkie niestety w moich okolicach czyli pod Wawą, ale transport też pewnie dałoby się zorganizować. Za jeden dom ręczę głową:-). Do obejrzenia i przed i po i w trakcie adopcji:-). Ddrugi też wygląda baaaaaaaardzo przyzwoicie i w mojej okolicy, więc mogę w razie co naloty robić:cool3: Czekam na info, jak i gdzie i co i jak i kiedy..........Do roboty, każdego dnia szkoda. Ja oferuję każdą pomoc.
  7. Niniejszym informuję, że Kika właśnie wróciła do domu:-).No i mamy happy end
  8. Właśnie siedzimy sobie z KIKĄ? i czekamy na jej Panią..........oby się okazało, że to ONA:-)
  9. Nie potrzebne allegro. Właśnie jedzie do mnie właścielka Husky, którą znalazłam w niedzielę. Mam kolejkę 2 chętnych, gdyby się nie znalazł jej właściciel. Skontaktuj się ze mną proszę na mail - [EMAIL="aggor@poczta.onet.pl"]aggor@poczta.onet.pl[/EMAIL]. Niewykluczone, że psa też będą chcieli. Do boju, wyciągamy go z klatki:-)
  10. Wiem już wszystko od Ewaki. Mogę ją tymczasowo zatrzymać. Ale dzięki za propozycję, kto wie czy nie skorzystam. Wyglądało niefajnie, mam liczne stado, ale mam też dar przekonywania:-) Wprawdzie kot się nadal ukrywa.......Zatem jakby co będę Cię nagabywać. Nie miała kompletnie nic na szyi. Zrobiłam tam popisowy dym, bo najpierw odmnówiono mi kiedy prosiłam zeby wezwali przez "szczekaczkę " właściela....ale wezwanie kierownika i obietnica reklamy w prasie "Decathlon Marki - sklep pod którym się zdycha" zrobiły swoje. Dostałam karton do ew. przeniesienia psa........ Jakaś Dobra Dusza, ponoć także właścicielka gromadki Husky sprezentowała mi własną smycz:-) Na husky się nie znam, ale ona jest ogólnie świetnie ułożona, widać, że ktoś z nią biegał. Lepiej reaguje na mężczyzn..... Czekamy aż gdzieś się uaktywni właściciel
  11. Wiem już wszystko od Ewaki. Mogę ją tymczasowo zatrzymać. Ale dzięki za propozycję, kto wie czy nie skorzystam. Wyglądało niefajnie, mam liczne stado, ale mam też dar przekonywania:-) Wprawdzie kot się nadal ukrywa.......Zatem jakby co będę Cię nagabywać. Nie miała kompletnie nic na szyi. Zrobiłam tam popisowy dym, bo najpierw odmnówiono mi kiedy prosiłam zeby wezwali przez "szczekaczkę " właściela....ale wezwanie kierownika i obietnica reklamy w prasie "Decathlon Marki - sklep pod którym się zdycha" zrobiły swoje. Dostałam karton do ew. przeniesienia psa........ Jakaś Dobra Dusza, ponoć także właścicielka gromadki Husky sprezentowała mi własną smycz:-) Na husky się nie znam, ale ona jest ogólnie świetnie ułożona, widać, że ktoś z nią biegał. Lepiej reaguje na mężczyzn..... Czekamy aż gdzieś się uaktywni właściciel
  12. Wielkie dzięki, robię co mogę i ogłaszam gdzie tylko mi przyjdzie do głowy........jak na razie nie widać, żeby ktoś jej szukał..........Dziwne
  13. Nie, tam to z całą pewnością nie jest, ostatnio widziałam ją w przedpokoju:-). Ma się znacznie lepiej, a znaleziona została w Markach - okolice Warszawy. Mówiąc krótko wzięłam do siebie, z czego moje psice, nie są szczególnie zadowolone, że o kocie nie wspomnę...........
  14. Wczoraj 27.05 w centrum handlowym Marki, a dokładnie pod Decathlonem leżała sobie zwinięta w kłębek z objawami udaru cieplnego, suczka rasy syberian husky. Z informacji wyciągniętych od ochrony sklepu - była tam co najmniej od kilkunastu godzin, możliwe, że od soboty. Ma około 5 lat, jest świetnie ułożona - reaguje na komendy, porusza się przy nodze jak przyklejona. I bardzo tęskni za właścicielem. Będę bardzo wdzięczna za pomoc w odnalezieniu właściciela bądź nowego opiekuna. Agnieszka 606 36 39 31
×
×
  • Create New...