-
Posts
7318 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tamb
-
Babka Senta ma owrzodzenie siatkówki - maść i krople 3x dziennie a Timon miejscowy stan zapalny skóry po zastrzyku. Fizia sama nadstawia oczko do zakrapiania. Senta i Timon nie mają siły, bardzo słabe. Timon, który jeszcze niedawno aportował i pokonywał kilometry bardzo powoli chodzi i tylko do ogródka na siku.
-
Cerenia zadziałała i Fizia była idealna w podróży. Ma ciśnienie w oku i jaskrę (to się łączy). Mam zakrapiać oko i 12 grudnia wizyta. Jak krople nie zadziałają to amputacja oka. Jak zadziałają to trzeba zakrapiać do końca życia. Z Timonem wizyta jutro o 10.15, na szczęście w Bielsku. Babka Senta zasypia z pyskiem w misce. Pojadła i się zmęczyła. Leszek ma oczy przerażone po dniu opieki przy zwierzakach tuż przed terminami zawodowymi. Ale podołał i podał ciepłą kolację. Zdążyłam zjeść i wypocząć.
-
Agatka wszystko sobie przypomniała, śpi w starych miejscach, z kotami bardzo dobrze, z psami się nie spoufala ale się ich nie boi. Timonek bez zmian na gorsze "na oko", ma apetyt tylko taki cichy i wiotki jak się go bierze na ręce. Ma leki na kilka dni, jutro mam dzwonić do doktora i umówić się na kolejną wizytę. Będę dzwoniła w czasie podróży bo jutro wizyta Fizi w Krakowie. Mam nadzieję, że Fizia będzie grzeczna. Togaa dzisiaj podrzuci mi cerenię i dokumentację medyczną Fizi z przed lat. Babka Senta wróciła (na rękach) z podwórka, wpadła pupą do miski z wodą i w czasie wyciągania i wycierania zrobiła kupę. Szara codzienność. Mam tak mało czasu i tyle nerwów. We wtorek i środę montaż dotyczący moich spraw zawodowych w Bielsku a w piątek pokazanie publiczne efektu. W czwartek też wyjazd do Krakowa zawodowy. A mnie się chce płakać z bezsilności i przemęczenia.
-
Dzisiaj Leszek był z Timonem u weterynarza a ja .... pojechałam po kotkę Agatkę do Krakowa bo prawie po roku wróciła z adopcji. Słów brak. Ja jestem padnięta, kotka Agatka w stresie a byli opiekunowie oddając ją byli uśmiechnięci i wyluzowani. Pretekst - czasem biją się z drugą kotką i Agatka sika po kątach. U mnie się nie biła i nie sikała. Nie wierzę w ani jedno słowo. Po roku zaczęły się bić kotki jak wcześniej razem spały? I żadnego żalu w czasie oddawania. Znudziła się i tyle. Nie mam już siły i serca do adopcji. Zostaje u mnie jako 9 kot i co będzie to będzie. Jestem rozczarowana i wściekła.
-
Z Timonem źle, ma zmiany (nowotworowe?) na wątrobie, płyn w jamie brzusznej podbarwiony krwią. Leki nasercowe zwiększą krwawienie w jamie brzusznej, bez leków będzie coraz gorzej. Dostał minimalną dawkę, jutro kolejna wizyta. Operacji może nie przeżyć ze względu na stan serca. Nagły problem, jaki u niego wystąpił sugeruje, że głównym powodem słabości jest płyn w brzuchu. Płyn poszedł do analizy i jeśli jest bardziej od niewydolności serca to będzie lepiej z rokowaniem i leczeniem. Jeśli od zmian w wątrobie to będzie źle. Nie znam się na sprawach medycznych, pisząc mogłam coś pokręcić czy wyrazić mało precyzyjnie. Ale nie o to teraz chodzi.
-
Fizia ma problem z oczami. Musi jechać do dobrego okulisty. Wszystko się dzieje i czasie kiedy babka Senta powoli gaśnie i nie powinna zostawać sama nawet na godzinę, ja i tż mamy takie terminy zawodowe, że nie śpimy po nocach. Każda minuta się liczy, sypiam 4, najwyżej 5 godzin na dobę. A tu trzeba jechać, zajmie to dzień, Fizia ma chorobę lokomocyjną i mimo cereni się ślini. Boję się jechać busem, nie mam samochodu. Jestem przerażona. Podróż byłaby z Bielska-Białej do Krakowa http://www.weterynarz-okulista.pl/pl/kontakt