-
Posts
7318 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tamb
-
Chciałam podziękować za przelew 50 zł dla Agatki. Bakusiowa ma zapchaną skrzynkę więc dziękuję tutaj. Dzisiaj miałam pójść do kontroli z Fizią ale pada deszcz i nie dojdziemy bo lecznica daleko. Fizia ma chorobę lokomocyjną więc taksówką nie mogę jej zawieźć a nie ma teraz w lecznicy dostępnej cerenii. W sumie różnica od poprzedniej wizyty prawie żadna. Może w poniedziałek będzie lepsza pogoda a efekty leczenia bardziej widoczne. Babka Senta marniutka, wczoraj zrobiłam zapas podkładów. Drogie te podkłady przy codziennym używaniu na kilku posłaniach. Reszta jak dotąd.
-
Mimo choroby musiałam wyjść z domu, żeby coś załatwić. Kiedy wracałam w strugach deszczu zobaczyłam kota w strasznym stanie. Wpadał w kałuże, przewracał się, słaniał. Wyglądał jak szkielet. Nie potrafiłam udać, że go nie widzę. Złapałam, wezwałam taksówkę i do weterynarza. Rokowania są złe, nie wiadomo, czy przeżyje. Przez 5 dni muszę jeździć z nim na kroplówki, niestety taksówką. Ma niewydolność nerek , jest wycieńczony, stary i ma tylko 1 zęba. To kotka z guzem na brzuchu. Kiedy ją wzięłam z kałuży na ręce wtuliła się wątłym ciałkiem i mruczała. Weterynarz sugerował eutanazję. Nie po to jej dałam nadzieję biorąc z deszczu, żeby nie dać szansy i uśpić. Nie potrafię. Będą koszty, pochłonie mój czas, którego nie mam ale co miałam zrobić. Nie mam do kogo zadzwonić i przekazać problemu tak jak robiono zwykle ze mną. Mam tylko Was i dziękuję. Drugi problem to suczka z sąsiedztwa. Ma dobrych właścicieli ale biednych. Zerwało się jej więzadło czy coś takiego i załatwiłam na piątek wizytę u Martina Nowaka. Na diagnostykę pożyczyłam ludziom kasę (miałam odłożone na coś innego) ale jak będzie trzeba operować to już nie wyłożę a większej kwoty ludzie nie będą w stanie oddać. 500zł będą mi oddawać po 50 zł miesięcznie bo inaczej nie mogą. Martwię się ale w piątek będzie wszystko wiadomo. Podłamało mnie to wszystko bo już sytuacja się stabilizowała i nic nowego nie przybywało mi w domu. Ja nie mogę mieć więcej zwierząt niż mam.
-
Mimo choroby musiałam wyjść z domu, żeby coś załatwić. Kiedy wracałam w strugach deszczu zobaczyłam kota w strasznym stanie. Wpadał w kałuże, przewracał się, słaniał. Wyglądał jak szkielet. Nie potrafiłam udać, że go nie widzę. Złapałam, wezwałam taksówkę i do weterynarza. Rokowania są złe, nie wiadomo, czy przeżyje. Przez 5 dni muszę jeździć z nim na kroplówki, niestety taksówką. Ma niewydolność nerek , jest wycieńczony, stary i ma tylko 1 zęba. To kotka z guzem na brzuchu. Kiedy ją wzięłam z kałuży na ręce wtuliła się wątłym ciałkiem i mruczała. Weterynarz sugerował eutanazję. Nie po to jej dałam nadzieję biorąc z deszczu, żeby nie dać szansy i uśpić. Nie potrafię. Będą koszty, pochłonie mój czas, którego nie mam ale co miałam zrobić. Nie mam do kogo zadzwonić i przekazać problemu tak jak robiono zwykle ze mną. Mam tylko Was i dziękuję. Drugi problem to suczka z sąsiedztwa. Ma dobrych właścicieli ale biednych. Zerwało się jej więzadło czy coś takiego i załatwiłam na piątek wizytę u Martina Nowaka. Na diagnostykę pożyczyłam ludziom kasę (miałam odłożone na coś innego) ale jak będzie trzeba operować to już nie wyłożę a większej kwoty ludzie nie będą w stanie oddać. 500zł będą mi oddawać po 50 zł miesięcznie bo inaczej nie mogą. Martwię się ale w piątek będzie wszystko wiadomo. Podłamało mnie to wszystko bo już sytuacja się stabilizowała i nic nowego nie przybywało mi w domu. Ja nie mogę mieć więcej zwierząt niż mam.
-
Kochana, bardzo dziękuję za pomoc. Maksowi kończy się Metacam to może o to poproszę. Musi to mieć stale. Kupuję duże opakowanie 100ml. Nie pamiętam dokładnie ile kosztuje bo kupuję przy okazji wizyty u weterynarza i płacę za wszystko ale chyba 120 i parę złotych. Tak jakoś. Cardishure i Kardalis dostaje Kajtek więc na wagę złota. Dziękuję, piszę jeszcze pw.