Jump to content
Dogomania

tamb

Members
  • Posts

    7318
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tamb

  1. Wczoraj jak ją głaskałam leżała rozluźniona. Wydawało się, że jest przełom na lepsze.
  2. Dziękuję za słowa otuchy. Mam nadzieję, że jest lepiej niż wczoraj. Jeszcze samodzielnie nie je ale protestuje i przemieszcza się. Wczoraj sikała pod siebie i przy zabiegach była bezwolna. Dzisiaj ciężko było podać kroplówkę.
  3. Nie radzę sobie psychicznie z chorobą i umieraniem zwierząt. Patrzę na Zulkę i chciałabym, żeby to był sen. Zeby jutro kiedy się obudzę było lepiej. Boję się iść spać, że rano zastanę ją martwą. To koszmar a ja jestem bezradna. Rano jedziemy do weterynarza ale nie jest nic lepiej. Diagnoza jest niejednoznaczna, w sumie przypuszczenia na podstawie badań i RTG. Nie jest to sytuacja kiedy usypia się z czystym sumieniem, żeby skrócić cierpienia. Tu nic nie jest pewne, jednoznaczne a ciągle jest nadzieja. Nie rozumiem, że kota Dziecko uratowałam a z Zulą może się nie udać. Z Pawełkiem ponad dwa lata temu się nie udało. Ale wtedy nie było nadziei, był FIP. Informacja z rana: zastałam rano Zulkę chodzącą po kuchni. U weterynarza złościła się a wczoraj była bezwolna. Może jest lepiej.
  4. Wczoraj nie miała gorączki i dostała zastrzyk powstrzymujący wymioty. Fatalnie, że nie je. Dzisiaj też nie ma gorączki ale jest gorzej. Dzisiejsze wyniki będą wieczorem.
  5. Zula wczoraj zjadła ale od rana wymiotowała. Dzisiaj znowu weterynarz, kroplówka, zastrzyki. Jutro będzie badanie pod kątem tarczycy. Dzisiaj cukier był podniesiony (dzisiaj był badany poziom cukru dodatkowo) ale może to być efekt poniedziałkowego sterydu i stresu. Mocznik trochę podniesiony (kreatynina w normie), białko znacznie podniesione. Boję się najgorszego.
  6. Bardzo dziękuję za pomoc. Na moich podopiecznych wpłynęło 30 zł od Javeny.
  7. Bardzo dziękuję, doszło 30 zł. Uzupełniłam post rozliczeniowy na 1 stronie i potwierdzę też na wątku Barika.
  8. Bira to piesek? Zulka to kotka i czosnek trudno przemycić. Cieszę się bo przed chwilą zjadła z apetytem surowe mięso. Leki zadziałały.
  9. Zulka miała zrobione wszystkie możliwe badania. RTG i USG wykazało nacieki w klatce piersiowej, płucach, zmieniona i bardzo powiększona jest nerka. Wyniki z krwi jutro. Prawdopodobnie rak. Od 10 kwietnia schudła 70 dkg. Ostatnie 2 miesiące dostawała środki poprawiające odporność i było przez chwilę już dobrze. Jest po kroplówkach, dostała sterydy. Oby zaczęła jeść.
  10. Bardzo bym chciała pomoc przy spacerach. Psy jak są wybiegane, są spokojne. A tak szczekają i stwarzają napięcie. I albo z nimi chodzę a pracuję w nocy i jestem nerwowa z niewyspania. Albo z nimi nie chodzę, mają podwórko do dyspozycji i jestem nerwowa bo szczekają bez sensu i czuję się wobec nich winna. Znajoma obiecała pomoc w zorganizowaniu wolontariuszy. Mam jej wysłać zdjęcie psów, żeby było widać jakie są.
  11. Kotka Zulka źle się dzisiaj czuje. Boli ją łapka a nie uderzyła się. Chyba jakiś problem neurologiczny. Miesiąc temu miała tiki łapek jakby ją kurcz łapał. Po krótkiej chwili przeszło. Dzisiaj jedna łapka boli i kuleje. Nie chciała jeść a poza bardzo dobrą suchą karmą mają dzisiaj gotowany filet z kurczaka. Nie zjadła też tuńczyka, którego dałam zaniepokojona, że nie je z innymi kotami. Martwię się bardzo. Z kotem Dziecko dobrze to z Zulą się zaczyna. Psy dzisiaj spokojne i zadowolone z życia. Lubią na śniadanie filet z ryżem. W ogródku też się bawiły. Siedziałam z nimi i czytałam, żeby nie tracić czasu. Same nie chcą wychodzić, a szkoda. Szczekają od razu pod drzwiami, żeby wpuścić.
  12. Jestem wściekła. Od rana do 18 sprzątałam po zwierzętach.Cztery psy wykąpałam. Wszystkie posłania zmienione. Potem był spacer ale tylko z dwoma bo wysiadłam. o 21 zabrałam się za swoją pracę, wreszcie. Godzinę temu zrobiłam przerwę na picie. Babka Senta spała na posłaniu w kuchni i właśnie przez sen robiła kupę. Nie problem, sprzątnęłam, Reks zwymiotował karmą i kotka Gina też. Też nie problem ale parzenia ziółek mi się odechciało. Kajtkowi zachciało się siku, zrobiło się poruszenie. Pojedynczo wypuszczałam, żeby nie szczekały. Reks nie chciał wrócić, taka ciepła noc. Poszłam po niego i weszłam w kupę. Przyniosłam go na rękach klnąc pod nosem. Teraz wymyłam buty i idę po ostatniego już Maksa. Nie wiem czy wrócić do pracy czy iść spać. Chyba nie zasnę. Muszę się wyciszyć bo mnie zmęczyły i wkurzyły. Rano po edycji: Popracowałam przy swoich rzeczach do 4.30. Wyspałam się i mi przeszło. Rano tylko dwa posłania były do wymiany (Senta i Yoda) a tak to czysto. Nigdzie nie nasikane. Nie jestem już wściekła.
  13. Oby już było dobrze. Jutro musi być lepiej. Trzymam kciuki.
  14. Doszło, dziękuję. Wpisałam w post rozliczeniowy. Bardzo dziękuję. Bardzo dziękuję, też doszło - 60zł. I też już wpisałam.
  15. Dziękuję, dorzucę do przelewu za obróżki. Dziękuję, potwierdzę jak dojdzie.
  16. Dalej jest taki komunikat: Javena nie może otrzymywać wiadomości.
  17. Dziękuję. Nie udało się wysłać pw. Chyba masz pełną skrzynkę.
  18. Bardzo dziękuję. Od grudnia koszty weterynaryjne wyniosły 13 700zł ale wszystkie zwierzaki żyją i kot Dziecko naprawiony. Teraz jak skończę pewne projekty zarobię pod koniec sierpnia. Najbliższe dwa miesiące będą pełne pracy a wydawać mogę tylko na minimum albo i mniej. Tym bardziej dziękuję za pomoc i bazarki.
  19. Lubi podjeść i pilnuje zabawek. Pyszczek mu posiwiał i ma tłuszczaka na pleckach ale poza tym się nie zmienił. Babka Senta żyje. Rok temu odmówiła jedzenia, dwa miesiące ją karmiłam i nigdy to się już nie powtórzyło. Jest bardzo stara ale cieszy się życiem, ma apetyt, nic ją nie boli. Jest na pierwszym zdjęciu z yorkiem Mikim i na 12 od góry z Timonkiem. Yoda jest na 2 ostatnich.
  20. Ja nie jestem taka dobra. Nie mogę tylko znieść cierpienia zwierząt i tracę rozsądek. Wiele osób dawniej to wykorzystywało i pomagało zwierzętom moimi rękami. Teraz nauczyłam się być asertywna i po wielokrotnych odmowach "pomagaczki" się obraziły. Nie chcę zwiększać stada. Konsekwencją dawnego działania są kredyty, na które teraz pracuję. Często ponad siły ale widać już koniec. Mam też świadomość, że przy wolnym zawodzie dobra passa może się skończyć. 1 post dzisiaj edytowałam i aktualizowałam.
×
×
  • Create New...