-
Posts
7318 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tamb
-
Rozliczenie do pierwszego postu: Agatka weszła w styczeń z długiem 518zł, koszty utrzymania w styczniu - 150zł, w lutym - 150zł czyli razem minus 818zł. wpłaty: w styczniu - bakusiowa 50zł, w lutym teresaa118 dwa razy po 30zł (60zł). Aktualnie minus 708zł. W sumie chyba nie ma sensu wpisywać co miesiąc ile jest na minusie bo robię ten dług sama u siebie. Biorąc Agatkę zastrzegłam sobie w momencie przywiezienia jej, że dam jej dt ale kosztów przy 13 psie nie udźwignę. No ale jest jak jest. Dzięki dogomanii jest pomoc, za co dziękuję. Zatem wpisujmy tylko wpłaty, chyba tak będzie lepiej. Każdy wie ile kosztuje utrzymanie starego psa, który załatwia się w domu na dodatek. DT ma raczej dożywotni bo cuda się prawie nie zdarzają.
-
Doszedł przelew od kiyoshi na najpilniejsze potrzeby zwierzaków - 50zł. W związku z tym, że akurat w tej chwili jestem spłukana a musiałam w sobotę zawieźć Mandarynkę z Bielska-Białej do Krakowa wezmę na zwrot kosztów podróży z tej kwoty 38zł. 12zł dorzucę do karmy jak będę robiła przelew i wstawię potwierdzenie. Bardzo dziękuję za pomoc.
-
Bardzo dziękuję, potwierdzam, że przelew doszedł. W związku z największymi kocimi wydatkami rozliczę go na wątku kotów.
-
Bardzo dziękuję. Dzisiaj zawiozłam kotkę Mandarynkę do nowego domu do Krakowa. Cały dzień byłam wyłączona z działań ale było warto bo dom bardzo dobry.
-
Nie mogę usunąć powyższego posta a jest przez pomyłkę. Chciałam podziękować za bazarek.
-
Dziękuję bardzo za wszystko.
-
Agat21, bardzo dziękuję. Wydarzenie można by zrobić na tymczasowiczów ale muszę skonsultować to ze stowarzyszeniem, które poproszę o udostępnienie konta. Jeśli chodzi o wysłanie Ci nr. mojego konta to nie można wysłać do Ciebie PW. Chyba pełna skrzynka. Za dzisiejsza akcję weterynaryjną, transport wielkie podziękowania dla togaa. Okazało się też, że ja myślałam, ze jestem z tymi zwierzakami sama i teraz płacę takie straszne kwoty a w rozmowie wyszło, ze ja płaciłam za część tymczasowiczów (niestety, zasiedziałych) a Stowarzyszebie Braci Mniejszych dostało fakturę za te, które figurowały na stowarzyszenie (Mandarynka i Agatka z tego wątku, Kajtek i Dusia z innych wątków). Tak, że koszty za leczenie są jeszcze większe niż myślałam a ja nie zostałam z tymczasowiczami sama (tak jak myślałam). Stowarzyszeniu wyszło ponad 900, mnie prawie 5 000zł. Jeszcze raz dziękuję za pomoc.
-
Moja męka i wydatki nie mają końca. Jutro muszę być z 3 psami i 5 kotami u weterynarza. Chyba na 2 taksówki podzielę towarzystwo. Koty i jeden z psów walczą z grzybicą , o której już pisałam. Dostaną drugą szczepionkę. Kot Dziecko poza szczepionką będzie miał wyjęty cewnik. Dwa pozostałe psy (Timon i Kajtek) na wizytę kontrolną. Timon ma odstawiany steryd a Kajtek chore serce.
-
Moja męka i wydatki nie mają końca. Jutro muszę być z 3 psami i 5 kotami u weterynarza. Chyba na 2 taksówki podzielę towarzystwo.
-
Dziękuję za bazarek , który zrobiła kolejna kobietka na potrzeby mojego stada. Potwierdzam przelew 70zł. Kwotę tę dorzuciłam do gigantycznych kosztów weterynaryjnych, które na mnie spadły. Od 22 stycznia za leczenie kotów zapłaciłam 2295 zł . To jeszcze nie koniec leczenia. Doszły do tego prawie codzienne koszty taksówek bo nie mam samochodu a z chorymi kotami jeździłam na zastrzyki. W grudniu była podobna kwota za leczenie kota Dziecko. Zastanawiam się co robić jak znajdę zwierzaka w potrzebie albo ktoś mi podrzuci . Schronisko = wyrok śmierci a telefonowanie do fundacji to odpowiedź zgodna z prawdą, że brak domów tymczasowych. Jak biorę do siebie na dt to potem mam problemy, które nie mają końca. Naprawdę, nie wiem co robić w takich sytuacjach. Swiadomość nie pozwoli mi zostawić zwierzaka bez pomocy ale jak wezmę to pogrążam siebie i najbliższą rodzinę. Załamuje mnie to.
-
Jakby kobieta oddała Nanę to domek tymczasowy byłby potrzebny. Ostatnio tej kobiety nie widuję.
-
Kajtek znowu kaszle "sercowo" i muszę z nim iść w poniedziałek do weterynarza. Jak nic się nie dzieje wystarczy go kontrolować co dwa miesiące. Musi być do końca życia na lekach. Zapytam doktora o koszt tych wziętych z lecznicy i obliczę na jak długo wystarczą. Trzeci lek na receptę i wyżywienie kupuję mu sama ale przyznam, że nie planowałam adopcji, kiedy zobaczyłyśmy go z Basią jak zziębnięty i wychudzony wciskał się w szparę pod moją bramką. Basia na szczęście powiedziała, że będzie stowarzyszeniowy i to daje mi nadzieję na pomoc w sytuacji choroby. Bo wcześniej nie miałam odwagi prosić o pomoc w kosztach utrzymania. Teraz, od grudnia wydałam ok. 5 000zł na leczenie kotów, też tymczasowych i jestem w panice finansowej bo miałam plany związane z tymi pieniędzmi (chciałam wyzerować kredyt wzięty w miesiącach bezdochodowych). Koty dalej w leczeniu i nie ma to końca. 25 zwierząt to dużo, zwłaszcza dla dwojga ludzi z wolnym zawodem. Dlatego panikuję. Wątek kotów tymczasowych (wcześniejsi tymczasowicze zostali przez zasiedzenie):
-
Jeden pies martwy, drugi odebrany wariatce już w nowym domu..
tamb replied to tamb's topic in Już w nowym domu
To dobrze. Pozdrawiam Was -
Mogę się mylić co do choroby. W lecznicy się starają, to bardzo dobry lekarz. Po prostu jak zwierzak ma obniżoną odporność to wszystko złapie a w lecznicy chorych zwierząt nie brakuje. Tylko dlaczego taki pech. Miałam w domu dobrą maść na grzyba i smaruję. Do weterynarza mogę pójść dopiero jutro bo zaraz jadę do Krakowa. Dzisiaj we wtorek edytuję, żeby uaktualnić. To jednak grzybica. 5 zwierzaków z objawami zawiozłam taksówką kombi do weterynarza. Zostały spryskane i zaszczepione przeciw grzybicy. Za 2 tygodnie trzeba powtórzyć szczepionkę. To znowu koszty. A co będzie jak pozostałe 20 okażą się też zarażone? Mam obserwować.