-
Posts
7318 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tamb
-
Chyba nowe kłopoty
-
Agatka i Ula zostały w lecznicy. Dziecko w lecznicy ale jest dużo lepiej. Po południu byłam z Zulką na zastrzykach bo dalej nie ma dawnego głosu i kaszle. A przed chwilą Mandarynka zaczęła kichać i jeśli to nie zbieg okoliczności to jutro pojawią się pierwsze objawy. Pralinka z niewyraźną miną siedzi w transporterze i nie wiem, czy to zły nastrój czy bierze ją choroba, z Miją podobnie. Miodek, Tosia, Tola i Gina normalne.
-
Jest bardzo źle. W nocy kot Dziecko zaczął kichać i mieć ślinotok. W tym czasie pies Kajtek charczał i dyszał. Rano znowu wizyta w lecznicy. Kot Dziecko złapał wirusową infekcję drug oddechowych, chorobę ciężką, długą w leczeniu i bardzo zaraźliwą. Okres wylęgania choroby - 3 tygodnie. Złapał ją w lecznicy bo po zabiegach wielokrotnie przebywał tam od początku grudnia. Mam obserwować pozostałe 10 kotów. Kotka Zulka jest w trakcie leczenia na zapalenie krtani, wczoraj były zastrzyki, kolejne jutro. A pies Kajtek ma chore serce i pogorszenie. Dostał zastrzyk, mam obserwować. Na pewno będzie zmiana leków na więcej. Usiłowałam spać od 5 rano do 8.30. To trwa już za długo, zaczynam tracić siły.
-
Kajtek w nocy zaczął kaszleć bardzo mocno. Byłam w lecznicy, dostał zastrzyk, mam obserwować. To od serca, będzie zmiana leków, będzie ich więcej. Na wątku kotów napiszę co z kotami. Też źle. Wątek kotów
-
Rudy Mieszko jest 4 lata u mnie a trafił jako 5-latek chyba.
-
Ozzy jest u mnie 10 lat a Titka 9. Nie młodzieniaszki.
-
Na wątku Zosi też zauważyłam podobieństwo. Kudłatek to stara Agatka a czarny kundelek to Kajtuś. Yoda chodzi oddzielnie bo na krótsze i wolniejsze spacery od reszty. Stare mam te pieski, aż się boję chorób. Dzisiaj rano byłam u weterynarza z kotem Dziecko (wymiana cewnika) a o 16 z kotką Zulką (zapalenie krtani). Teraz sprawdzę maile i zabieram się do mojej pracy (pewnie znowu do 5 rano).
-
Kot Dziecko został w lecznicy, rano mam go odebrać. Tusia dostała jakiś zastrzyk, rano będę wszystko wiedziała. Dzisiaj nie miała objawów bólowych. Grudzień miałam dobry finansowo więc podołałam. Ale przy wolnym zawodzie różnie bywa, nawet jak jest lepiej to spłaca się zaległości z gorszych miesięcy. Tylko 3 zwierzaki chorowały i wyszły takie koszty. Jestem w panice jak pomyślę co by było jakby 10 chorowało a mam ich w domu 25. Oby tak nigdy nie było.
-
Ciężko zaczyna się ten rok. W grudniu na koszty weterynaryjne poszło mi ponad 1700zł (leczenie, operacja i pobyt w szpitalu kota, zapalenie oka innego kota i zapalenie oskrzeli psa) a teraz Tusia niewyraźna. Przy dotyku popiskuje ( w okolicach łapek przednich) i widać napięcie na pyszczku. Kajtek z innego wątku liże różne przedmioty od 2 dni a zoperowany kot sika od wczoraj po kropelce.