Jump to content
Dogomania

Agata69

Members
  • Posts

    9908
  • Joined

Everything posted by Agata69

  1. Byliśmy na spacerze, Bej bardzo się trzyma, cieszył się jak wchodziliśmy na osiedle. Teraz leży u mojego syna w pokoju i śmirrdzi. Pokój ma 9m kw. On jest biedny. Bej szuka domu.
  2. [quote name='Niki-lidka']nie macie jakiejs publicznej przychodni z calodobowym dyzurem? wiem ze publiczne przychodnie sa czesto slabe ale moze przynajmniej na dzis cos by mu dal...[/quote] nie mogę go wsadzić do samochodu, widocznie się boi, wchodzi w grę tylko wizyta domowa.
  3. wygląda jak kupa nieszczęścia, leży i popiskuje. Właśnie mu gotuje kurczaka z ryżem. Jestem załama ...
  4. Futro w stanie strasznym jak zwykle, możliwa choroba skóry, oczy zaropiałe całe w strupach, jedno ucho spuchnięte, jak poduszka wodna, grubość kilka centymetrów. Nie wiem co mu jest bo nie mogę znaleźć weta który przyjechałby w niedzielę.
  5. dziewczyny!!! znalazłam Beja dzisiaj!! stan tragiczny!!! jest u mnie, rodzina chce mnie zlinczować, maja suka się wścieka. Dzisiaj jest niestety niedziela wiec nie wiem czy dam radę z jakimś wetem, błagam pomóżcie, dt lub dom na cito!!!
  6. Dziewczynki (pewnie w róznym wieku;)) gratuluję. Śledziłamm wątek puszka od początku, trzymałam za niego kciuki i będzie tak nadal. A moze państwo puszkowe wzięliby takze przyjaciela kota? Taka transakcja wiązana.....
  7. Trzymam kciuki zeby coś się znalazło z całego serca.
  8. jestem z włocławka, jeśli potrzebna wizyta poadopcyjna to służę, proszę o wiadomość na priv
  9. Dziewczyny jak pięknie ze jesteście... jestem z wami sercem
  10. Wczoraj wieczorem państwo zabrali z ulicy dużą kudłata sukę błąkajacą się od świąt po jednym z osiedli. Miała na szyi sznurek, nie chcę chyba wiedzieć co to moze oznaczać. suka jest bardzo zaniedbana i głodna. Zamieszkała w jednej z bud, na razie w oddzielnym boksie. Tak więc trochę się spóźniłam. Co prawda tam jest jeszcze jedna pusta buda, ale na razie państwo chcą pewnie zająć się tą bidą. Powiedziałam o Huzarze, być moze za jakiś czas dadzą znać. Przy okazji dowiedziałam się bliżej o warunkach: psy mieszkają w bobsach, budy mają ocieplone z przedsionkami na podwyższeniu 2 razy dziennie dostają jeść po zakończeniu dnia pracy psy wypuszczane są na teren firmy i urzędują z ochroniarzami jeśli jest zimno śpią w pomieszczeniu psy zaprzyjaźnione z poszczególnymi pracownikami bywa że leżą nawet w biurze w czasie burzy ochroniarze muszą zamykać je w pomieszczeniu żeby się nie bały dla państwa obojętny jest wygląd, wiek oraz stan psa, przygarniają je z potrzeby serca. no szkoda... cieszy tylko to że jakieś biedactwo znalazło swoj kąt. mam nadzieję że Huzarowi też się poszczęści, Będę o nim myśleć, może coś wymyślę. A może państwo się odezwą.... trzymam kciuki piesku...
  11. No własnie domyslam się że chodzi ci o człowieka dla huzara a nie tylko miejsce do życia. ci ludzie mają także b.stare psy w firmie, bo w domu już nie dają rady 9 nie wiem dokładnie ile mają w tej chwili, ale napewno kilkanaście, w tym większość chorych i starych). Napewno jeśli chodzi o warunki huzar miałby bardzo dobrze, co do kontaktu z człowiekiem to napewno to nie to samo jakby był w domu z ludźmi. ale.... jak ma siedzieć w schronie i czekać na Godota to napewno lepsze to. Decyzja nalezy do ciebie ty masz większe pojęcie czy huzar ma jakieś szanse na lepsze życie.
  12. Boże, a ta mała ciągle szuka. I talka tu cisza...
  13. [quote name='Agata69']Emi trzymam kciuki, wspomogę finansowo jak będzie potrzeba.[/quote] Kurcze, myślałam że piszę w wątku sznaucera Nestora, sorry.
  14. Emi trzymam kciuki, wspomogę finansowo jak będzie potrzeba.
  15. błagam nie róbcie sobie dużych nadziei. wszystko co mogę zrobi to wydrukować zdjęcie Huzara i spróbować zachęcić tych państwa do adopcji. dlatego prosiłabym o wszelkie wiadomości dotyczące Huzara, najlepiej taki tekst do wydrukowania, żebym mogła dać razem ze zdjeciem. Chodzi mi o charakter, stosunek do ludzi i zwierząt, przyzwyczajenia... Jeszcze raz podkreślam że pies byłby w firmie jako stróż. Sądzę że warunki mieszkaniowe bardzo dobre, takie też jedzenie. Napewno nie na łańcuch, raczej kojec, opieka lekarska. Nie wiem jak ze spacerami, myślę że wieczorem psy są wypuszczane na terenie firmy. Jeśli takie warunki by wam odpowiadały to proszę o informacje. I chciałabym wiedzieć gdzie jest Huzar i co z ew. transportem. Nic nie obiecuję, ale myślę że warto spróbować. Jeśli państwo wyrażą zainteresowanie to powiem o oczach Huzara. Pan ma ochotę wziąć pieski z naszego schroniska, więc nie wie czy zdążymy. Ale spróbujemy. Aha, ci państwo mają psy nie z chęci posiadania, ale z potrzeby pomocy. Pies traktowany jest u nich jak nalezy.
  16. zapytam nieśmiało: jakiego domu szukacie dla Huzara? Nie chcę robić nadziei, ale moi znajomi miłośnicy zwierząt stracili właśnie dwa starsze psy i mają dwie budy do zamieszkania. budy są przy firmie tego pana, łącznie są tam już 2 psy, wszystkie przygarnięte z ulicy lub zabrane złym ludziom. W domu u tych państwa są kilkanaście psów i tyle samo kotów, także za ludzi ręczę, no ale jak pisałam mogą wziąć do budy przy firmie, więc nie wiem czy was by to interesowało. Nie robię wielkich nadziei ale mogłabym spytać. Ci państwo mieszkają we Włocławku. Swoją drogą do włocławka i też do firmy trafił Szopen z dogo i ma się bardzo dobrze.
  17. Atos wczoraj tak jakoś dziwnie przebiegł kuchnie w tą i z powrotem, sobie pomyślałam że może coś mu jest nim wstałam jeż zrobił wielkie kupsko gdzie? no no kto zgadnie? odpowiedź:do miski z wodą :evil_lol:[/quote] Nawet na dogo idzie się uśmiać do łez! Na marginesie: jak ty to robisz, że psy siedzą na łóżku i się nie ruszają? Moje podłe suczysko podczas mycia podłogi ma największą potrzebę ruchu po mieszkaniu i zostawiania kłaków gdzie się da.
  18. [quote name='hankag']Agata Ty dzieciaczyno jak tylko znajdziesz Beja wez go do siebie bo Ty wiecej zdrowia stracisz na nerwówkach ze on za Toba placze ...albo ze nie widzisz go ...niz na przekonaniu rodzinki ze on jest widocznie Tobie przynalezniony ;)[/quote] Hania niestety ma rację. Woziłam się z pomocą Bejowi pół roku, aż w końcu zginął i teraz dopiero żle mi z tym. Powinnam zabrać go choćby do schroniska i intensywnie szukać mu domu albo zacisnąć zęby i wziąć go do siebie wbrew wszystkim i wszystkiemu. Ja myślałam że on będzie szczęśliwszy na wolności... Suma sumarum Beja nie ma i los jego jest nadal niewiadomy. Chociaż dzisiaj ustaliłam napewno że przedsiębiorstwo sprzątające nie zabrało z drogi zwłok psa podobnego do Beja. Trochę to trwało, bo pani w biurze musiała porozmawiać z pracownikami z terenu. Jest to jakaś pociecha. Chcę wierzyć że kiedyś Beja spotkam. Dziękuję wam za chęć pomocy i życzę lepszego Nowego roku. Jeśli tylko coś się zmieni w sprawie Beja zaraz was poinformuję.
  19. rozmawiałam ze strażą miejską. W okresie przedświątecznym dostali kilka zgłoszen o psach rozjechanych przez auta w centrum, jutro adzwonię do saniko, to takie przedsiębiorstwo sprzątające. mam nadzieję że nie będzie wśród tych biedaków beżowego kudłacza.
  20. [quote name='madziamn']Agatko Chciałaś Dla Niego Jak Najlepiej. Ale Cała Ta Sytuacja Wygląda Na To że Ktoś Go Z Tej Ulicy Zabrał.tylko Kto?[/quote] To jest wersja optymistyczna i oby była prawdziwa. Ja niestety boję się że stało sie coś złego i obym się myliła. zamieściłam właśnie prośbę o pomoc w szukaniu Beja na lokalnej stronie internetowej.
  21. W sprawie Beja cisza, psa nie ma. Dałam dzisiaj ogłoszenie do radia ale telefon na razie milczy. To słaba , lokalna stacja, nie wiem czy dociera do wielu słuchaczy. czuję się podle. Wierzę że wszystko dzieje się po coś, że ma sens. Ale nie mogę zrozumieć dlaczego ten pies zginął, kiedy chcieliśmy mu pomóc. czuję się winna że patrzyłam na samotność tego psa tak długo.
×
×
  • Create New...