Jump to content
Dogomania

Agata69

Members
  • Posts

    9908
  • Joined

Everything posted by Agata69

  1. Zobaczyłam tę sunię wiele tygodni temu, myślałam o niej , wklejałam gdzie się da. I stał się cud... Szeloba, dzięki że spełniasz marzenia.
  2. [quote name='Neris']Betinko nie pogniewaj się, ale ja jednak nie uważam tych ludzi za odpowiedzialnych. Oni dopuszczają możliwosć pojawienia się szczeniaków, co jest naprawdę niepokojące... kastracja psa to prosty, nieobciążający zabieg i nie wiem co ich powstrzymuje.[/quote] niestety, zgadzam się z toba.
  3. To najlepsza wiadomość tego tygodnia!! Wielkie dzięki!!
  4. Bardzo ładny piesek, mam nadzieję że znajdzie dom równie dobry jak moja Sonia
  5. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img517.imageshack.us/img517/792/obraz107pa9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/g.php?h=517&i=obraz107pa9.jpg"][IMG]http://img517.imageshack.us/img517/792/obraz107pa9.123e6573ef.jpg[/IMG][/URL] Buziaczki... I to by było na tyle długiej i smutnej historiiiz happy endem.
  6. Wciskanie się pomiędzy dwoje ludzi... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img517.imageshack.us/img517/5121/obraz105jk8.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/g.php?h=517&i=obraz105jk8.jpg][IMG]http://img517.imageshack.us/img517/5121/obraz105jk8.087d8ff18b.jpg[/IMG][/URL] Z moim panem... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img87.imageshack.us/img87/1791/obraz106nw1.jpg[/IMG][/URL]
  7. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img64.imageshack.us/img64/8661/obraz081va9.jpg[/IMG][/URL] Nie chce mi się pozować... [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img64.imageshack.us/img64/4051/obraz083xl3.jpg[/IMG][/URL] Tu lubię najbardziej [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img112.imageshack.us/img112/1237/obraz098uh4.jpg[/IMG][/URL] i wciskanie się pod rękę
  8. Moja intuicja nie zawiodła nigdy. We wtorek samochód którym miała jechać Sonia do warszawy został oddany do serwisu ponieważ nagle przestał działać. Okazało się że silnik uległ rozległej awarii, jest do wymiany. Gdyby wyjechali w tamtą niedzielę rozkraczyliby się po drodze na amen.
  9. [quote name='Szyszka']Oj robi się futra, robi. Choć nie wiem jak można spojrzeć w te oczy i zabić Kto jeszcze nie widział to chciałam pokazać kto wczoraj przybył ze mną do domu z mojej wizyty w schronie. [IMG]http://img407.imageshack.us/img407/2412/naszpieswschroniebd5.jpg[/IMG] Szyszka super!! Jesteś straszna wariatka! Ale cię kocham!
  10. Dzisiaj idę do Soni na sesję zdjęciową. Czekajcie cierpliwie. Pozdrowienia dla wszystkich przyjaciół suni!
  11. Kurcze , ja od Poznania b.daleko, ale np. znajdą się chętni żeby pomóc! przeciez można się wymieniać, mogą to robić dzieci (starsze). Bumerang jest z Poznania, może ona mogłaby rozpuścić wici,
  12. Czy ktoś dba o to żeby wklejać sunie gdzie się da?
  13. Boże, a ta bidulka ciągle be z domku?!!
  14. Czy ktoś chciałby zobaczyć Sonię w końcu we własnym domu? Emilka, czekam na nr konta.
  15. [quote name='Moriaaa']Dziewczyny...czytam wątek Soni od samego początku. Ja osobiście przeżyłam 3 razy taki numer, że DT nie chciał w ostatniej chwili oddać psa. DS były rozżalone, zawiedzione i generalnie ochrzaniały mnie w każdy możliwy sposób....i tylko jeden z nich okazał prawdziwe serce..zrozumienie dla psa-bo tu pies jest najważniejszy. Tylko jeden z nich nie miał żalu, rozumiał, że najlepsze dla psa jest pozostanie na zawsze w DT. Nie ma rozłąki, nie ma tęsknoty, nie ma kolejnej zmiany. Tylko ten jeden domek pomyślał o psie a nie o sobie i swojej chęci posiadania. Domek ten wybrał kolejną bidę-od Iwop. I okazał się najcudowniejszym domkiem pod słońcem...domkiem który potrafi współodczuwać. Ja rozumiem, że jest żal. Ale tutaj najważniejsze jest dobro Soni...a to co się stało, jest dla tej psiny zbawieniem. Nie płaczmy, nie zgrzytajmy zębami...cieszmy się, bo psiak zostaje na stałe u ludzi których zna i kocha...a to jest nasz cel..cel pracy dogomaniaków.:lol:[/quote] mORIA, dzięki w imieniu moi i Dt.`
  16. [quote name='emdziolek'][COLOR=darkorange][B]Agatko- daj spokój, Ala jest dla mnie jak druga mamuśka i strasznie sie o mnie martwi......[/B][/COLOR] [B][COLOR=darkorange]I ja rozumiem ze to było dla soni najlepsze rozwiązanie, przynajmniej nie bedzie przezywac kolejnego rozstania.........[/COLOR][/B] [B][COLOR=darkorange]Dodam tylko ze juz za wiele razy moja mama zawiodła sie na dogomaniakach i tak właśnie oto kończą sie moje wyjazdy... już nie pojadę nigdzie zawieźć psa do nowego domu czy kotka do kliniki... już nawet nie puści mnie po psa dla babci....... Bo to co sie stało zrujnowało do końca nasze zaufanie....[/COLOR][/B] [B][COLOR=darkorange]Dziewczyny dzieki za troskę, oprócz tego ze teraz jestem gorzej chora to dojechałam cała. Nie siedziałam na dworcu żeby mnie nie okradli wiec siedziałam w Złotych tarasach.[/COLOR][/B] [B][COLOR=darkorange]Przede wszystkim chciałabym podziękować Szyszce która tak [/COLOR][/B] [B][/B] [B][COLOR=darkorange]dzielnie dopingowała Soni, aby trafiła do nas, Agacie, ze starała sie Sonie do nas dowieźć......... pomimo mojego rozczarowania- Soniu- powodzenia...[/COLOR][/B][/quote] No właśnie... Emilko fajna z ciebie dziewuszka, ściskam cię mocno i zyczę powodzenia. pieniążki wyślę na tego twojego chorego kotka (45 zł), tylko podaj mi konto na priv.
  17. Piszę na raty bo boję się że mi znowu wetnie posta. a więc kontynuując.. Ala pisze że się strasznie zaangażowała. Wyobraź sobie Alicjo że ja też się zaangażowałam. W sierpniu zgarnęłam ją z trawnika przy ruchliwej ulicy, gdzie wcześniej czy później zginęłaby marnie. Zarobaczoną, samotną, z guzami na obu listwach mlecznych. Przeszłam z nią 2 zabiegi i sterylizacje, okresy kiedy ze stresu nic nie jadła, paprzące się rany i ucieczki na ten trawnik który był jej domem. znalazłam jej Dt, potem Drugi, choć to prawie graniczyło z cudem. 3 miesiące szukałam jej domu gdzie się dało, nie zliczę pieniędzy wydanych na benzynę, leki, kilkaset złotych na zabiegi i badania fistopatologiczne. Nieprzespane noce co dalej, myśli jak jej pomóc. Alicjo, jeśli tak bardzo przeżyłaś swoje zaangażowanie w sprawę pomocy Soni, to przepraszam i ciebie że straciłaś czas na te kilka telefonów. Sonia ma najlepszy dom na świecie. Koniec. Kropka. Zawiniłam w stosunku do Emi, ale wierze że ona zrozumiała moje intencje i nie ma do mnie żalu. Dajcie już spokój. Najłatwiej jest krzyczeć i się święcie oburzać, trudniej jestdziałać i podejmować trudne decyzje.
  18. [B][FONT=Arial][COLOR=red]nawet jeśli Sonia nie pojechała do domku z Emi ...to można było inaczej sprawę rozwiązać a nie robić rabanu na pół wsi ...na wątku ...a potem .....szkoda gadać:shake::shake::shake:[/COLOR][/FONT][/B][/quote] Moi drodzy, ja już pisałam, że że sprawa adopcji Soni została przeprowadzona nie tak jak powinna, całą winę wzięłam na sieboe i przeprosiłam już kilkakrotnie mamę Emilki i ją samą. w rozmowie telefonicznej odniosłam wrazenie, że mimo rozczarowania obie zrozumiały moja decyzję i to, że kierowałam się tylko dobrem psa. Moją niezaprzeczalną winą jest to, że zawiadomiłam Emilkę tak późno i nie mam dla siebie wytłumaczenia, ale za to też już przepraszałam obie panie. Z perspektywy psa stało się najlepiej jak mogło; ma kochających ja ludzi, ogródek dla siebie, codzienne spacery, ale przede wszystkim zostanie tam na zawsze i już nie będzie musiała przeżywać stresu rozłąki z ludźmi którym już zaufała i pokochała. Cel tego wątku został osiągnięty, szkoda że kosztwem rozczarowania Emi, ale to już się stało. Tymczasem niektórzy forumowicze urządzają polowanie na czarownice, zupełnie niepotrzebnie wkładając kij w mrowisko. Droga Alu, pojawiłaś się na wątku 2 dni temu a już rozpalasz stosy i wyrokujesz kto dobry kto zły, kto odpowiedzialny kto nie.
  19. Kochani, napisałam już elaborat na ten temat, ale właśnie wcieło mi wiadomość przed jej zapisaniem. Rzeczywiście Sonia nie dotarła do Warszawy a ja zawiadomiłam Emilkę dopiero pół godziny przez umówioną godziną na dworcu. Jest mi naprawdę bardzo przykro, tym bardziej że okazało się że Emilka jechała specjalnie po Sonię a nie jak pisała wcześniej z kotem do lekarza. Bardzo przepraszam całą rodzinę Emilki (zrobiłam to już zresztą telefonicznie). ale po kolei: Wczoraj uszkodzony został reflektor w aucie którym miała jechać Sonia z moimi dziećmi i kierowcą. Po perypetiach z kotem Marmurkiem, który jechał do nowego domu przez pół Polski żeby zaraz wrócić (szyszka pamięta napewno) uznałam to za zły znak i się bardzo zdenerwowałam. Auto właściwie nie nadawało się do jazdy w tak długą trasę. Na stole leżały już wszystkie dokumenty Soni, 2 egz. umowy adopcyjnej, itd. Nie mogłam spać od 5 rano, niepokój nie dawał się stłumić racjonalnie. po 6-tej wstałam żeby przyszykować syna do podróży. O 6.30 zadzwonił telefon: rodzina tymczasowa zapłakana przy stole kuchennym nie była w stanie , jak to określił tata Jarek, oszukać tej psiny , która im zaufała i pokochała. Mimo kłopotów jakie mają z Sonią i Melą (kot) nie są w stanie złamać Soni po raz kolejny serduszka, oddając jej obcym ludziom. Wierzę że wszystko w życiu jest po coś. Może to nieprzyjemne zamieszanie i serce włożone w historię Soni przez Emilkę i jej mamę pozwoliło Soni odnaleźć swoich przeznaczonych ludzi i kochający dom na całe życie. Wiem, że Emilka i jej rodzina może mieć do mnie żal (uzasadniony) ale jeśli możecie potraktujcie historię Soni mimo wszystko jako historię z happy endem. Przepraszam jeszcze raz i ściskam was serdecznie. Emilko, jesteś cudowną dziewczyną, Tym bardziej mi przykro, że czujesz się zawiedziona. Mam nadzieję, że to nie podetnie ci skrzydeł i będziesz nadal w gronie niepoprawnych idealistów, bez których ten świat nie miałby sensu. Może pocieszeniem będzie dla ciebie fakt, że kolejny bidok znalazł swój docelowy dom, w którym jest naprawdę szczęśliwy po latach poniewierki. Jeszcze sprawa pieniędzy: dostałam 45 zł (20 Szyszka, 25 Bumerang), ponieważ na transport tego już nie wydamy, chciałabym przekazać te pieniążki na cel który wskaże Emilka, o ile oczywiście darczyńcy się zgodzą.
  20. Uwaga, kto mógłbyza zwrotem kosztów pojechac z małą czymkolwiek do warszawy?
  21. Dziękuję Bumerang za wpłatę pieniążków. Jeśli ktoś jeszcze mógłby się dołożyć do podróży to nr konta jest w pierwszym poście.
  22. U mnie dogo praktycznie nie chodzi. szukam intensywnie, ale na razie nic. Liczyłam na sąsiada ale niestety dzisiaj wyjeżdża. Bardzo proszę szukajcie!
  23. Podnoszę , może ktoś wypatrzy...
  24. Od dwóch dni nie działało mi dogo. [SIZE=4][B]Sonię trzeba zawieźć na sobotę albo niedzielę do warszawy![/B][/SIZE] [B][SIZE=4]Pomocy!![/SIZE][/B] [B][SIZE=4]Oddaję za benzynę plus 50 zł, niech tylko zgłosi się chętny![/SIZE][/B]
×
×
  • Create New...