Jump to content
Dogomania

Agata69

Members
  • Posts

    9908
  • Joined

Everything posted by Agata69

  1. czy w razie zaiteresowania dosią jest możliwość dostarczenia jej do domu tymcz. lub doc. Gdzie jest właściwie to schronisko? Naprawdę szkoda tego pieska.
  2. straszna cisza u tego biedactwa. Może niech osoba która się psiakiem zajmuje, napiszę jaka jest aktualna sytuacja, czy jest już gotowy na adopcją itd.
  3. [quote name='dziuba']Agata ten pies jest rowniez - podobnie jak Norton - jednym z "salonowcow". Te psiaki z wlasnej woli siedza w pokoju, w ktorym byly wczesniej zamkniete. Mimo otwartych drzwi rzadko wychodza na zewnatrz, tam spia, jedza i zalatwiaja sie. Na poczatku byly bardzo zdziczale, nie mialy kontaktu z ludzmi. Powoli sie socjalizuja, ale nie wszystkie robia postepy. Przyjrze sie dzisiaj temu psiakowi dokladniej, moze odzyskal troche wigoru. Zdjecie pochodzi sprzed 2 m-cy.[/quote] dzięki, daj znać co z nim. On tak patrzy aż płakać się chce. Może potrzebujecie kilka kocy, mogą wysłać ale muszę wiedzieć gzdzie.
  4. [quote name='ARKA'];) bez przesady z ta cisza. mar.gajko ma tez rozne inne psiaki na glowie wiec czasu zawiele nie ma.[/quote] Chyba się nie zrozumiałyśmy. Nie chodzi mi o Nortona ale o Ligola który jest w W-wie, a przyjechał zdaje się z Malinką czy inną bidą. Pytam jako osobę kompetentną, ale może źle kojarzę osoby. Na wątku Ligolka cisza, mało kto tam zagląda. Pozdrawiam
  5. Mam kontakt z wlascicielami, psiak odzyl, wariuje i dokazuje :) wiec moze i oczka juz troche weselsze :)[/quote] Dziuba, ty zdaje się jesteś najbliżej psiaków które są jeszcze w Ligocie. Wiesz co się dzieje z pieskiem nr A8 (pies któremu jest juz wszystko jedno)? pozdrawiam bardzo serdecznie
  6. Arka, martwie się o Ligolka, tam u niego straszna cisza....
  7. [quote name='kama_i_ja']Nie wiem dokładnie w czym tkwi twój problem, ale z cała stanowczością (choćby i dla rozrywki;)) mogę polecić do poczytania wątek Swan i jej Lusi. O oswajaniu zdziczałego zwierzątka... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=21429&highlight=swam[/URL][/quote] przepraszam że nie odpowiadam od razu, ale dostęp do komputera mam z doskoku, bo albo moje starsze dziecko okupuje albo młodsze siedzi na głowie. Myszka jest u nas 2 lata i do tej pory nie była jeszcze na normalnym spacerze, najdalej dobiega do bramy i z podkulonym ogonem wraca. Siku odbywa się tak, że czasem robimy kilka podejść żeby chciała w ogóle wyjść z domu. Jeśli ją przetrzymam to robi taki jazgot że słychać ją na całym osiedlu. Jest straszną histeryczką, sąsiadka spytała mnie dlaczego ją bijemy. Ona z byle powodu tak przraźliwie ujada jakbyśmy ją obdzierali ze skóry. To szczekanie to problem bo mieszkamy w bloku - jak Mysza bierze górne c to budzi dzieci w sąsiednich blokach. Zdarza jej się ugryżć tak obcych ludzi (kiedy są na jej terytorium) jak i domowników. Ugryzła w usta moją 1,5 roczną córkę , bo ta nachyliła się do niej a mysza właśnie pilnowała mojego papcia. Poza tym boi się wszystkiego; ludzi, zwierząt, w tym kotów, balona, parasola, deszczu (śnieg kocha), i jeszcze setki rzeczy. czasami wpada w depresję, wchodzi w najdalszy kąt i się trzęsie. Na początku bywało że nie wychodziła spod wanny 3 dni. ITd, itd.... Bardzo chciałabym wziąć drugiego psa ale muszę najpierw dojść do ładu z jednym. Może znalazł by się jakiś znawca tematu, bo nasz miejscowy jak wyżej. Bardzo się cieszę że Norton ma się dobrze - mimo całego piekła które przeżył potwierdza fakt że życie ponad wszystko, nawet gdy wydaje się że nie ma nadziei. pozdrawiam
  8. Ta bida obok to moja schroniskowa suczka Myszka - kupka nieszczęścia i kopalnia problemów. Pani zajmująca się szkoleniem psów w moim mieście poradziła mi żebym ją odwiozła do schroniska bo nic z niej nie będzie. Nie wiele się pomyliła ale ja nie uznaje takich rozwiązań. Podziękowaliśmy pani za usługi i dalej męczymy się sami. Chciałabym zapytać o parę spraw dotyczących postępowania z takimi psami ale nie wiem jak i gdzie to zrobić.
  9. W takim razie będę wspierać finansowo w miarę możliwości (następny przekaz najprędzej początek kwietnia). I po cichu trzymam kciuki za obustronne uczucie.
  10. rozumiem więc że leczenie nie będzie aż takie kosztowne, jak w przypadku choćby chorób skóry, i mósimy teraz głównie skupić się na dobrym jedzeniu i przywróceniu sierści do dawnej świetności. Trochę się martwię że obecna opiekunka może się zniecierpliwić jego porannym wstawaniem. możetrzeba jakoś p. Eli pomóc, choćby wesprzeć ją psychicznie rozmową, może coś potrzebuje (chodzi i osprawy nie koniecznie związana z psem). Ta osoba przyjęła na siebie duży ciężar, nie można o tym zapomnieć. Podaję swój mail; służę pomocą w miare moich możliwości. [EMAIL="agata_rakoca@tlen.pl"]agata_rakoca@tlen.pl[/EMAIL] pozdrawiam
  11. co słychać u psiska? Wysłałam wczoraj 100 zł. W kwietniu też postaram się coś wysłać. Pozdrawiam
  12. [quote name='mar.gajko']Nortonek 8 razy wyskakiwała z wanny i udało się mu umyć łapki i środek ciałka. Jutro wzmożone siły w postaci kuzynki p. Elżbiety w 4 ręce beda go myć dlaej. Pani Ela mówi, że całe mieszkanie już przeszło cudnym zapachem. Na spacerach aniołek, w domku też; został sam na godiznkę i nic nie zbroił; w nocy chciał zaszczycic p. Elżbiete w lóżku :); ale pani stwierdizła że za mało się znają i hmmmm jeszcze musi się domyć i wskazała jego posłanki, gdzie westchnął i grzeczbnie się położył; wycięła już pani część kołtunów i trochę rozczesała; pcha sie na fotele i kanapy. oczka daje sobie kroplić i uszka też; pani Elżbieta wyczytała, że ten szampon co kupiłyśmy to się kąpie psa co dwa dni przez tydzień i tak bęzie robić, bo to leczniczy jest; potem Stronghold. Tyle z wiadomośći dzisiejszych.[/quote] Proszę pozdrowić p. Elę i powiedzieć jej że jest wielka! Obie jesteście wspaniałe!! Trzymam kciuki za psisko.
  13. dziękuję za informacje. Pieniążki wyślę jak tylko dobrnę do banku. Nie będzie tego dużu bo utrzymujemy już konika w przystani ocalenie ale zawsze coś. Przyszło mi do głowy że mogłabym przekazać kilka rzeczy na bazarek (bardzo ładne rzeczy dla małej dziewczynki, 2 sukienki ciążowe itd) ale zupełnie nie mam głowy żeby tym się zająć mogę najwyżej wysłać. Jeśli ktoś byłby zaiteresowany służe.
  14. co z Nortonem? Proszę aby odezwał się do mnie ktoś kto bezpośrednio zajmuje się pieskiem- chcę przekazać pieniądze.
  15. [quote name='kiwi']Nortonek to super pies. juz w hoteliku, w samochodzie - aniołek,, łagodny, fajny psiak jak sie okazalo wizyta w ligocie nas nie ominela a przy okazji tak pobladzilysmy ze zwiedzilysmy wszystko wokol rowniez.[/quote] Jak to w hoteliku? Myślałam że Norton jedzie do domu tymczasowego w Krakowie.
  16. Przepraszam że się wtrącam ale wydaje mi się że pies potrzebuje przede wszystkim domu i kochajacych opiekunów a nie tylko pięknych terenów zielonych, to sprawa drugorzędna!
  17. Jestem pierwszy raz na forum, trafiłam tu bo zainteresowała mnie historia Nortona. Od miesiąca śledzę co się dzieje w Ligocie. wysłałam już pieniądze na Jowitkę i Lusie (obie z nużycą przebywają w klinice we Wrocławiu). Szczególnie przeżywam wątek Nortona bo ten pies mi się przyśnił i nie mogę o nim zapomnieć. Rozważałam już adopcję ale na dzień dzisiejszy byłoby to bardzo trudne. Mam już w domu psa ze schroniska, bardzo problemowego, które boi się wszystkiego, zwłaszcza innych zwierząt i reaguje agresją Z Z DALEKA) I DEPRAESJĄ Z BLISKA. Poza tym mam 1,5 roczną córeczkę która nie ma wcale lęku przed psami - już została pogryziona w buzię i to przez naszego psa. Dlatego mam duże obawy a i rodzina nastawiona jest raczej na nie. Wracając do Nortona bardzo zależy mi żeby ten pies trafił w końcu do domu i żeby ktoś się nim zaopiekował. Ponieważ inaczej nie mogę chciałabym pomóc mu finansowo. bardzo proszę o kontakt z kimś kto bezpośrednio zajmuje się Nortonem, nie wiem czy wysyłać pieniądze bezpośrednio tej Pani z Krakowa czy może w jakiś inny sposób. Zależy mi żeby te pieniądze rzeczywiscie trafiły do Nortona a nie rozpłynęły się gdzieś nie wiadomo gdzie. Trzymam kciuki za szczęśliwe dotarcie N. do Krakowa.
×
×
  • Create New...