-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Odchowanie miotu to xxx razy większe koszty, a jak sunia nie jest wybitną championką, to niech nawet nie liczą, że coś im się zwróci za szczeniaki. "Jak suka nie będzie miała szczeniaków to dostanie na łeb" - argument bardzo naukowy, w naturze tylko najsilniejsza samica ma młode, reszta nie - najwyżej pomaga odchować młode tamtej, i żadna na łeb nie dostaje. Żadna znana mi suka na łeb nie dostała z braku szczeniąt - ani żadna po szczeniakach nie zmądrzała ani się nie uspokoiła. To zabobony.
-
Tak, ale czasem zdarza się, że nie możemy siedzieć nad psem te 2 h po posiłku i pies np. pod naszą nieobecność może chcieć poszaleć, szczególnie na podwórku. A że aż 2 h przed posiłkiem nie powinien szaleć to chyba trochę długo; wiadomo, że zgrzanemu, telepiącemu się jeszcze z wysiłku psu nie damy nagle kilo żarcia, ale myślę, że spokojnie możemy mu dać jeść jak ochłonie.
-
Dla mnie trzeba być po prostu chorym psychicznie albo kompletnym półmózgiem, żeby narażać psa na skutki uboczne podawania sterydów dla szpanu jego muskulaturą. Żeby mieć ładnie umięśnionego psa, trzeba po prostu kupić zwierzaka z odpowiednimi genami (po ładnie zbudowanych przodkach), dobrze żywić i odpowiednio trenować. Sterydy to trucizna, jak ktoś chce sam się tym faszerować, to jego sprawa - ale nigdy nie pojmę, jak można robić to zwierzęciu...
-
Zrób jedno polecenie na przywołanie. Imię lepiej zostawić tylko do zwracania na nas uwagi psa ;) Na spacerach olewają Cię czasem nawet jak masz smakołyki? Najpierw dobrze wyćwicz polecenie w domu, dopiero zacznij na zewnątrz, i zaczynaj w momentach kiedy wiesz, że raczej przyjdą, a nie będę akurat zaabsorbowane czymś zaraz po wyjściu.
-
Wołaj psy do każdej przyjemności - do zabawy, do jedzenia, wołaj w domu tylko po to, żeby dać smakołyk. Nie wołaj, jeśli wiesz, że pies i tak nie posłucha. Najlepiej zmień polecenie jakiego używasz do przywołania i zacznij z nim naukę od początku, bo na stare jak widać psy już nauczyły się nie reagować. I zabawa w gonionego - niestety świetny sposób żeby popsuć przywołanie - jeśli masz takie problemy, to nigdy nie goń psów; zawsze to Ty uciekaj, żeby one musiały gonić Ciebie.
-
Jak raz dziennie to lepiej wieczorem, przed snem, żeby pies strawił na spokojnie, a nie po jedzeniu szedł na spacer czy się bawił.
-
[quote name='Nat - Mare'] Po drugie. Uważam, że właściciel psa powinien ponieść karę. Skoro dziewczyna ma swój własny ogródek, działkę, a pies wbiega na jej teren, to coś jest nie tak. Gdyby zaatakował ją, bądź członka jej rodziny? Zgadzam się z Martens, że coś takiego w naszym kraju wydaje się być normalne i nie karalne. Ale dla mnie to jednak absurd.[/QUOTE] I ja się z tym zgadzam, bo za psa samca też odpowiada jego właściciel i powinien ponieść konsekwencje - ale to nadal nie znaczy, że właścicielka suczki z moralnego punktu widzenia jest bez winy; przecież ma chyba świadomość, ile jest u nas niedopilnowanych czy wręcz bezdomnych psów, i miała też świadomość, że sunia ma cieczkę, a już raz wcześniej z powodu jej zaniedbania w czasie owej cieczki została pokryta - tym bardziej więc należało być ostrożniejszym i przynajmniej rozważyć sterylizację, skoro to pilnowanie wychodzi tak jak widać.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='bouvcia']A mówiono wam kiedyś, że kobiety nie powinny mieć psów, szczególnie samców? Ja takie opinie słyszałam kilka razy. ;)[/QUOTE] Nie, za to słyszałam, że jak TTB poczuje, że kobieta ma okres, to może zagryźć, bo czuje krew :D -
[quote name='Saint']Martens - jeśli oczekujesz od takich studiów, że będą uczyły absolwentów, jak ci w późniejszym czasie mają uczyć psy aportować - to masz rację. Takich studiów nie ma. Ale może warto zdjąć klapki z oczu, przemyśleć to i owo i rozejrzeć się troszkę bardziej - nie zawiedziesz się.[/QUOTE] To może po prostu bez uszczypliwości podzielisz się wrażeniami? ;) I tak zresztą mój zapał do pracy z cudzymi psami opadł, po tym jak odkryłam z jakimi ludźmi musiałabym się przy okazji użerać ;) Szkoda nerwów.
-
Falko, jeśli darzysz tak wielkim zainteresowaniem moją osobę i masz tak nieprzepartą ochotę analizować moją wiedzę, osobowość i styl pisania na forum, to może po prostu załóż mi wątek na Offtopie i sobie tam dywaguj do woli, i koniecznie zaproś tych wszystkich skrzywdzonych userów, którym tak strasznie dokuczyłam. Będzie niezły ubaw ;) Siedzę tu ładnych kilka lat i jesteś pierwszą osobą, która jest tak bardzo zaaferowana mną i moimi postami; pierwszy raz widzę kogoś, kto tak wyraźnie nie może przeboleć, że ktoś śmie go poprawiać, czy nie zgadzać się z jego opinią - masz niezłe ego, tylko w Twoim przypadku akurat trudno zgadnąć na jakiej podstawie aż takie wyrosło. Tymczasem skończ zaśmiecać wątek, bo jest on na temat przypadkowego pokrycia czyjejś suki, a nie Twoich problemów emocjonalnych odnośnie mojej osoby. Jeśli coś jest nie tak, po prostu napisz na PW, albo zwyczajnie nie czytaj moich postów, skoro tak Cię przy nich żal ściska; od razu Ci ulży. A skoro lubisz dyrygować, gdzie ludzie mają pisać, a gdzie nie, to i ja mam propozycję - na dogo świat się nie kończy, zawsze możesz iść na forum typu psy.pl ze średnią wieku 14 lat - tam na pewno będziesz błyszczeć wiedzą i poziomem :p Dla mnie EOT.
-
[quote name='Saint']Martens dziwnym byłoby, gdyby weterynaria, czy tym bardziej zootechnika miała w większym stopniu coś wspólnego z zachowaniami zwierząt. Nie po to te kierunki były tworzone i zupełnie inny jest profil ich absolwentów. Na złe kierunki patrzysz. [/QUOTE] W Polsce nie mam innych kierunków do patrzenia, jeśli chodzi o temat szkolenia i psychologii naszych zwierząt ;) Jeśli chodzi o konkrety studiów zagranicznych wiele nie mogę powiedzieć, bo przeglądałam bardzo pobieżnie, z uwagi na to, że zaczynając studia nie mogłam wyjechac za granicę, niestety.
-
[quote name='arielka186']I kiedy jakiś pies się do nas sadzi na spacerach- Arielka np podgryza wtedy Paka- chyba żeby pokazać tamtemu napastnikowi "że ona też może"[/QUOTE] Ja bym powiedziała znając staffiki, że po prostu próbuje przekierować gdzieś frustrację/podekscytowanie/agresję wywołaną widokiem psa, niekoniecznie zaraz z planem z głowie, że on się tego wystraszy ;)
-
U nas akurat White Wolf średnio się sprawdził jak na ten przedział cenowy - kupy spore, szczególnie po kaczce, a i pies nie wyglądał kwitnąco. Najlepiej wypada u mnie jak na razie Wolfsblut i Acany bezzbożowe. TOTW ani Orijena nie testowałam.
-
[quote name='bouvcia'] Wiem, że było coś w PAN, na SWPS i SGGW, ale na ile kompletne są to studia i na ile aktualna "oferta"? [/QUOTE] Na SGGW jest właśnie zootechnika i weterynaria, no i podyplomówka kynologiczna, ale jak sama nazwa wskazuje, kynologiczna, a nie behawiorystyczna... Podobnie z SWPS, to tam można iść na ową zoopsychologiczną podyplomówkę o zachowaniach mrówek :evil_lol: Niestety jestem zorientowana, bo sama szukałam czegoś dla siebie, i okazało się, że na studia typowo behawiorystyczne mogę sobie pojechać najwyżej za granicę.
-
Ja odpowiem tyle - skóra na przerzedzeniach przy niedoczynności często zaczyna się wydawać brudna, czasem robią się mocniej pigmentowane plamki, ale zwykle jest to późniejszy objaw, przy dłuższym, drastyczniejszym braku hormonów. Jeśli chodzi o osowiałość, to moja suka w żadnym momencie nie była osowiała, nawet kiedy "z powietrza" utyła mi prawie o 50% swojej wagi, co też było objawem niedoczynności tyle że pojawiło się dużo później wraz z kolejnymi łysinami i zmianami skórnymi, i u nas dopiero wtedy nastąpiła diagnoza.
-
U mnie niedoczynność zdiagnozowano dobre pół roku po tym pierwszym przerzedzeniu. Inna sprawa że to zdiagnozowanie to po prostu wysyłka krwi do laboratorium, a potem przeliczenie dawki hormonu do wagi psa i poziomu niedoboru, o ile to prosta niedoczynność, ale taka jest zazwyczaj. Też myślę, że na wyrokowanie na oko, że to hormony jest dość wcześnie; miesiąc możesz spokojnie poczekać, jeśli nie bedzie innych objawów ani jej stan nie będzie się pogarszał.
-
Gdzieś widziałam odstraszającą pastę do mebli, pielęgnującą jednocześnie drewno :evil_lol: Poszperaj po zoologikach internetowych, moze trafisz. Swoją drogą ja dla swojego psiaka mam zwykły spray, obsmarowałam nim za jego młodości wszystkie meble i żaden ślad nie został, nic się nie zniszczyło.
-
Kontaktowaliście się z miejscem zakupu psa? Jeśli pies odszedł 3 czy 4 dni po przybyciu do Was, absolutnie na pewno musiał zarazić się wcześniej... Miał w ogóle jakiekolwiek szczepienia w książeczce?
-
I jaka była przyczyna śmierci? Pies był chory? Cóż, niestety, taki często efekt zakupu psa w pseudohodowli...
-
[quote name='Falkaa']Booże.. Jakie wy tu ludzie głupoty wypisujecie to się w bani nie miesci.. Czy wy się słyszycie? Po pierwsze : Skoro Dalmatynka ma ogrodzoną posesję, i biegają po niej jej psy to jako jedyna ma jak największe prawo by je tam puszczać. Jeżeli sobie tego nie zyczy to zaden inny pies NIE MA PRAWA WSTĘPU na teren jej posesji.. Czyli wy twierdzicie, że jej suka (nawet jeśli ma cieczkę) nie może biegać po wlasnym ogrodzonym podwórku?! Jeżeli ktoś ma pracę to nie jest w stanie robic 10 rzeczy na raz. Suka ma prawo viegac po swoim podwórku.. puknijcie się w czółka tylko tak porządnie ;) Po drugie : Powiem wam, że moje psy także śpią w kotłowni (w której jest także pralnia, i lodówka na ich jedzenie) i uwielbiają w niej przebywać.. Jest tam cieplutko, miło i przytulnie. Napewno lepiej niż zimą w kojcu, tak jak pewnie niektórzy z was trzymają swoje psy.. ogółem, jeśli Dalmatynka nie chciała sterylizowac suczki to nie mieliście prawa jej do tego zmuszać , co zrobiliście.. być może nieświadomie.. Sama się postukaj, choć wątpię czy akurat Tobie pomoże, bo jesteś ogromnie oporna na wyciąganie wniosków z krytyki czy czegokolwiek innego :roll: Naprawdę szokujące, wręcz smutne, są takie słowa w poście osoby, która usiłuje działać na PWP... Owszem, gdybyśmy mieszkali w idealnym świecie (albo po prostu nie w Polsce) suka pewnie mogłaby biegać sobie sama po podwórku w okresie cieczki i nic by się nie stało. Jednak żyjemy w Polsce, gdzie masa ludzi nie jest odpowiedzialnych ani system prawny nie może tego na nich wymóc, i z której strony by nie patrzeć, zostawianie suki w cieczce samej na posesji może skończyć się niepożądanym pokryciem. A gdyby na posesję wdarł się pies bezpański to gdzie pretensje? Do gminy? Do prezydenta byś napisała, żeby alimenty płacił? :razz: Jak chętnie ludzie zwalają odpowiedzialność na innych, zamiast zwyczajnie zacząć od siebie... To nie jest kwestia kto ma do czego prawo - tu chodzi o niepotrzebnie pokrytą sukę i kolejne możliwe szczeniaki - jakby ich było mało na świecie. A za sukę odpowiada jej właściciel, koniec, kropka. A co do wymuszania sterylizacji - jestem bardzo szczęśliwa, że osoba która w ciągu roku dwukrotnie doprowadziła do niepożądanego zapłodnienia swojej suki została do tego zabiegu w jakikolwiek sposób zmuszona, i bardzo szkoda, że póki co nie można w takiej sytuacji nałożyć takiego obowiązku z urzędu, jeśli ktoś nie ma dość oleju w głowie, by dopilnować swojej suki. Cieczka nie trwa miesiącami, to naprawdę jest wykonalne przy minimum wyobraźni - zajrzyj sobie na PWP jak nie wiesz, że psow jest dość, chociaż widziałam, że się tam produkujesz; szkoda że jak widać bez zrozumienia dla podłoża problemu. Czy sterylizować czy nie mogą sobie dywagować odpowiedzialni ludzie, a nie tacy, którzy pilnują suki tak nieudolnie, że co roku jest przez ich nieuwagę kryta. A "zmuszenie" Dalmatynki przez nas do sterylizacji jest wręcz śmiesznym zarzutem; jakby ci wszyscy na forum powiedzieli, że powinnaś utopić swojego psa dla jego dobra, to byś to zrobiła i potem użalała się, że zmanipulowaliśmy Cię psychicznie? Proszę, bez żartów, Dalmatynka nie jest dzieckiem. Btw masz jakiś kompleks, że trzymasz psy w kotłowni, skoro wmawiasz ludziom, że ich psy marzną w kojcu? :roll: Po tym jak po zwróceniu Ci uwagi na błąd w określeniu rasy psa na PWP zaczęłaś się użalać innym userom, że Ci dokuczam, starannie omijałam Twoje posty, żeby Cię przypadkiem więcej nie "gnębić", ale jak zobaczyłam te brednie, to wybacz, musiałam skomentować... [quote name='OBSERWATOR 2O11'] sunia tylko miała przyjemność z tego a ludzie poróżnieni Dla przyjemności to się bzykają ludzie i delfiny. Dla reszty świata zwierząt to prokreacja i wystarczy kilka filmów z National Geographic, by zauważyć, że wcale niekoniecznie przyjemna, szczególnie dla samic.
-
Przede wszystkim w Polsce nie ma jednolitych studiów wyższych, które porządnie przygotowywałyby przynajmniej teoretycznie do bycia behawiorystą. Nie przygotowuje do tego ani weterynaria (z oczywistych przyczyn), ani zootechnika, gdzie głównym tematem są krowy i rolnictwo, a nawet na specjalizacji małych zwierząt temat jest robiony po łebkach, ani podyplomówka zoopsychologiczna bardziej o życiu mrówek niż o pracy z domowymi zwierzętami.
-
jest u mnie miesiąc a poprawa ledwie widoczna -pomocy
Martens replied to sonia1974's topic in Strachliwość
[quote name='Soko']Przy okazji - co to za pomysł, puszczać psa, skoro wiadomo, że ucieknie w krzaki i będzie trzeba go szukać...? Wystarczy że kot będzie siedzieć w tych krzakach i panika gotowa - albo wyleci na ulicę pod samochód, albo za nic nie da się ponownie wyprowadzić z domu.[/QUOTE] Z tego co ja zrozumiałam, pies jest wypuszczany na podwórko. Jak jest tak wystraszony to domyślam się, że mógłby być problem z załatwieniem się na smyczy. Wszystkie strachliwe zwierzątka najlepiej oswajają się na jedzenie - ja zaczęłabym sunię karmić tylko i wyłącznie z ręki ;) -
Z tego co zauważyłam takie zmiany to zazwyczaj kwestia minimum miesiąca, zazwyczaj kilku. Chyba że tak jak napisałam, sunię wycięto np. tuż przed cieczką - wtedy mógł się zrobić i hormonalny bałagan, ale też myślę, że jakieś objawy wystąpiłyby później.
-
Znaczenie terenu swoją drogą, ale jak pies stoi czy idzie, a leci mu po nogach, to już raczej coś nie tak z pęcherzem ;)