-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Zresztą ton wypowiedzi damy też pozostawia wiele do życzenia - to forum dyskusyjne, gdzie ludzie pomagają jak mają czas i chęci, a nie jakaś cholerna infolinia, gdzie siedzą pracownicy i muszą rozwiązywać cudze problemy, bo mają taką pracę. Sama wypytywałaś w pierwszym poście co i jak robić - takie banały znalazłabyś w 3 minuty w googlach, a patrz, mimo to kilka osób poświęciło czas i na wszystko dokładnie odpisało, a teraz bezczelnie odwracasz kota ogonem i chrzanisz, że chciałaś, żeby wskazać Ci instytucję, która zrobi to wszystko za Was. Ja owszem, czytam ze zrozumieniem, Ty chyba sama nie pamiętasz co pisałaś stronę wcześniej :roll: Ten wątek to strata czasu, po prostu.
-
Wybacz, ale nikt nie jest jasnowidzem i nie wie, z jakiego rejonu podać Ci szkolenia, skoro nadal nie wiadomo nawet czy jesteś znad morza czy z gór. I uświadomiono dawno, że to Polska, a nie np. Skandynawia - tu jest problem z interwencją, nawet kiedy na podwórku leży chudy, chory pies bez wody w misce; a co mówić o domowym szczeniaku, po którym chodzi kilka pcheł. Jeśli pies nie jest w widoczny sposób zabiedzony i zaniedbany to Cię wysmieją. Próbuj na policji, w organizacjach prozwierzęcych (znów nie wiadomo jakie Ci polecić, bo nie wiadomo skąd jesteś, zresztą są google.pl) - ale jak sama psa nie odrobaczysz i nie odpchlisz, niewielkie szanse, żeby ktokolwiek to zrobił czy zainterweniował, i dawno Ci to napisano, więc nie rozumiem, czemu do forumowiczów i ich rzekomego braku doświadczenia się plujesz. To nie nasza wina, my psy odrobaczamy i odpchlamy, i nie oglądamy się na innych, żeby zrobili to za nas. Zawsze możesz wyemigrować :roll:
-
pinczer miniaturka wieczne rozwolnienie i brak apetytu
Martens replied to inka.ja's topic in Gastrologia
Alergia to raczej nie takie objawy. Podawaj Lakcid albo coś podobnego minimum kilka dni, 2-3 razy dziennie, zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu - jak po antybiotyku pies się wyjałowił, to wszystko przez niego będzie przelatywać, jak nie ma czym tego trawić. Jak nie pomoże, to niestety trzeba wykonać dokładne badania - krew, kał pod kątem aktywności enzymów trzustki i zarobaczenia... A właśnie, jak z odrobaczaniem? No i pies w tym stanie powinien dostawać kroplówkę, bo zwyczajnie się odwodni, padną nerki i będzie po psie... -
[quote name='kavala']Martens, z drugiej strony, co dokładnie można zrobić na takim spacerze. Wylegitymować właściciela kopiowanego psa? Chyba roześmiałby mi się prosto w twarz. Byłam dziś na wystawie z Zakopanym, było tam sporo kopiowanych dobermanów, prawie wszystkie, adresy i nazwiska właścicieli są w katalogu. Ale jak tu interweniować jak ZK oficjalnie im przyklaskuje przyjmując na wystawy i dając wysokie lokaty?[/QUOTE] Na spacerze może nie, ale sami hodowcy zamieszczający w sieci dowody popełnianych przestępstw? Ludzie z osiedla, których znamy, wiemy gdzie mieszkają? Psy na posesjach, gdzie widać adres? Oceny wystawowe nie mają nic do rzeczy, to w ogóle inna para kaloszy.
-
Problem w tym, że ludzie na forum Cię nie olali, produkują się juz od dziesiątek postów. Tylko zrozum, że w momencie kiedy każda proponowana forma pomocy psu jest w Twoim wykonaniu niemożliwa, to nikt cudu nie uczyni :roll: Ludziom też się kończy cierpliwość, kiedy na każdą możliwość działania odpowiadasz "nie mogę, bo xxxxx" :roll: Jak nic nie możesz zrobić to daj i sobie, i nam spokój, bo skoro nic nie można zrobić, to po co w ogóle klepać te posty. Padło pytanie skąd jesteś, że ktoś może by pomógł, choćby podwiózł do weta - zignorowałaś, nadal nie wiemy. Pytałaś gdzie możesz iść z psem u siebie na szkolenie - nie wiem, bo nie wiemy skąd jesteś i dziwne, że nie masz 12 zł na odrobaczenie psa, a planujesz szkolenie, którego koszt to 400-1000 złotych. Dziwisz się, że ktoś zaczyna mieć wątpliwości co do wiarygodności historii? Ja jako 12-latka odrobaczałam swojego psa za kasę ze swoich urodzin/kieszonkowego; jak musiałam jechac do weta dalej to pks i jazda, bo trzeba, a też pomocy rodziny za bardzo nie miałam - teraz jestem w Twoim wieku, też niedługo kończę studia i jestem w szoku, że ktoś może mieć tak wielki problem z odrobaczeniem i odpchleniem psa, jakby to była operacja ortopedyczna na drugim końcu Polski, za kilka tys. złotych.
-
[quote name='SZPiLKA23']Trzeba dodac ze nie z kurczaka[/QUOTE] Ja bym dodała raczej, że nie na dzien dobrry wolowe i wieprzowe, bo po szyi czy korpusie surowym kurzym ryzyko klopotow zznikome, po zasadzeniu szczeniakowi na hura kosci z wołu zaparcie i boleści jak w banku. Kości jakie by nie były - zawsze surowe. Zabawki bezpieczne ;) piłki z twardej gumy, grube sznury do szarpania.
-
Kiedyś dawałam i nie widziałam efektów. Podobno zdarzały się po tym zaparcia, problemy trawienne, nie wiem. Na zęby najlepsze są kości naturalne.
-
Skład. Prawie same zboża (a pies to nie kura), odpady z mięsa w znikomej ilości, masa ulepszaczy smaku i zapachu, konserwantów, barwniki do części granulek... No i nie oszukujmy się, za tę cenę nie da się wyprodukować, rozprowadzić i rozreklamować dobrej karmy, i jeszcze na tym zarobić. I ona nie jest polecana chyba przez nikogo, kto ma minimalną wiedzę z dziedziny żywienia psow. Jest po prostu reklamowana za grubą kasę producenta.
-
[quote name='Lejd'] "Moja rada - znajdź psu dobry dom i oddaj w dobre ręce, po kryjomu" pyszny żart. [/QUOTE] [U]To nie był żart.[/U] To jedyne możliwe wyjście z sytuacji, w którym i ty, i pies bedziecie zadowoleni. Do weterynarza nie masz jak dotrzeć. Sama psu pasty na robaki czy środka na pchły nie dasz, bo się otruje. Zostawić tego nie chcesz. Rodzina dobrowolnie psa nie odda. To co w takim razie? Odrobaczenie psa to wydatek rzędu kilku złotych, pasta na odrobaczanie dla szczeniąt od 2 tygodnia życia to 8-12 złotych. Dawkowanie w ulotce. No ale to trzeba do weterynarza, a Ty nie pojedziesz, nie masz jak. Najdelikatniejszy na pchły dla malucha powinien być puder, trzeba poczytać na pudełku w zoologiku od kiedy można. 5-10 zł. ale przecież nie masz pieniędzy. Usiądź i płacz, może pchły się potopią. Dla mnie wniosek jest taki - albo jesteś dzieckiem, któremu nudzi się w brzydką pogodę na wakacjach i próbuje zająć się w internecie zmyslając dyrdymały i patrząc jak ludzie się produkują, albo jesteś osobą za jaką się podajesz, tylko piszesz tu w celu uzyskania współczucia i pomocy do której kompetencji nie mają internauci na psim forum, tylko co najwyżej przyznany rodzinie kurator sądowy :razz:
-
[quote name='Sybel'] No i się wkurzyłam. Tu jest masa doświadczonych ludzi, którzy podali Ci na tacy masę odpowiedzi, a wszystkie zbyłaś. Czego chcesz? Gwiazdki z nieba? Trzech wielkich łysych chłopów z kijami, zeby Ci rodzinę stłukli i jej nieco oleju do głowy wlali? Masz podane rozwiązania, masz podane propozycje, rady, uwagi, wszystko - czego jeszcze chcesz? [/QUOTE] Prawda? Najlepiej obrazić grupę obcych osób, które bezinteresownie starają się pomóc, klepią w klawiaturę, kombinują co bądź co bądź dorosła osoba może zrobić z psem czy powiedzieć rodzinie. Moja rada - znajdź psu dobry dom i oddaj w dobre ręce, po kryjomu. Rodzina ma psa w nosie, Ty nie potrafisz tego zostawic tak jak jest, a zarazem wzbraniasz się przed wzięciem odpowiedzialności za psa na siebie, nie masz warunków, kasy, czasu, możliwości. Do weta nie da rady, odrobaczyć samemu olaboga, jeszcze otruję, zostawić nie, bo pchły zjedzą dom - to co? Tak jak pisze Sybel - wysłać legion aniołów, żeby wyłapały za Ciebie pchły? Ja innego wyjścia nie widzę - to forum o psach a nie do rozwiązywania problemów rodzinnych :razz:
-
Z karm ja mogę polecić Acanę - przystępniejsza cena, a skład lepszy.
-
[quote name='kamila_vu']Policja ,straz miejska,ksiadz. Co im powiesz? Prosze pana ten pies ma uciete ucho.Jezeli odpowiednie ograna nie zbyja cie smiechem,wlasciciel powie,ze pies sobie rozdarl ucho na drucie.Kto jest w stanie udowodnic,ze to nieprawda? To nie chodzi o bieganie od hodowli do hodowli i zagladanie im przez parkan.Jedno zdecydowane zadeklarowanie sie przez ZK i problemu nie ma po wsze czasy.Powiedz mi jeszcze jak udowodnisz wetowi,ze cial psa bo tak sobie hodowca zazyczyl?[/QUOTE] Najprościej, zawiadomienie do najbliższej komendy policji o popełnieniu przestępstwa, na piśmie. Skoro jest to zabieg zakazany ustawowo, zbycie śmiechem na komendzie policji można zgłosić wyżej, do wojewódzkiej lub głównej komendy policji jako karygodne lekceważenie obowiązków przez policję, na piśmie oczywiście. MUSZĄ się do tego ustosunkować i podjąć kroki, skoro łamane jest prawo, a jeśli odmówią, sami mogą mieć problemy. Cięcie uszu nie jest zabiegiem z założenia leczniczym i to raczej właściciel ciętego psa powinien udowodnić, że uszy zostały obcięte ze względów zdrowotnych... Inna sprawa, że dla chcącego nic trudnego takie zaświadczenie zdobyć :roll: Niemniej jednak ja nadal jestem ciekawa - ile odbyło się spraw o bezprawne skopiowanie psów od czasu wejścia ustawy? Aż nie chce mi się wierzyć, że przy takich krwawych bojach internecie w kwestiach moralnych i ustawodawczych, w rzeczywistości NIKT NIC Z TYM NIE ROBI. Bo co tak naprawdę spotyka właścicieli i hodowców ciętych psów? Trochę krytyki na forach? Krzywe spojrzenia na spacerze? Trochę mało, skoro jest to zabieg nielegalny, podchodzący pod znęcanie.
-
Widzę, że inteligentni i wygadani forumowicze są tak zaambarasowani wzajemnym obrzucaniem się gnojem w coraz to bardziej żałosny sposób, że moje dość chyba ważne pytanie (o dziwo na temat! co zaczyna być tu rzadkością) przeszło niezauważone. Chyba pora usunąć subskrypcję... Życzę miłej analizy zawartości czaszki uczestników dyskusji ;) bo połowa dyskutantów w ogóle już zapomniała, że wątek dotyczy psów. EDIT: kamila_vu, ja dobrze widziałam tabuny kopiowanych psów na wystawach - i jakoś o dziwo ani razu nie spotkałam się np. z interwencją policji z powodu okaleczonych zwierząt. A wszędzie dookoła pełno było z pewnością zagorzałych przeciwników kopiowania. To tak, jakby krzyczeć w tv i na forum, że nie wolno znęcać się nad zwierzętami, po czym mijać obojętnie osobę, która w pobliskim lasku próbuje powiesić psa.
-
A ja się swoją drogą zastanawiam, co zmieni konkretny zakaz, skoro już obowiązujący stan prawny pozwala na założenie sprawy osobie, która poddała psa kopiowaniu. Tak z ciekawości, ilu z przeciwników kopiowania zgłosiło na policję fakt takiego okaleczenia psa - w konkretnych przypadkach, przez znanych hodowców, przez sąsiadów, ludzi z tego forum choćby? Dowodów w necie pełno. Ile w tym roku toczyło się postępowań o takowe bezprawne okaleczenie zwierzęcia; nie ile osób ukarano, ale ile takich przypadków przynajmniej zgłoszono do rozpatrzenia? Czy mi się wydaje, czy wszyscy krzyczą tylko, że to jest złe, ze jest albo powinno być nielegalne - a kto zrobił choć jeden krok w kierunku tego, żeby osoba poddająca psa takiemu zabiegowi poniosła konsekwencje z Ustawy o ochronie zwierząt?
-
Minimalne zarobaczenie zdrowego dorosłego psa niedające objawów może być mniej szkodliwe dla psa niż to podtruwanie go dla zdrowia ;) Trzeba to po prostu wypośrodkować.
-
Przede wszystkim to sam kurczak z ryżem to raczej mieszanka tuczna ;) Dawaj kurczaka z gotowanymi warzywami, do tego wiadomo witaminy i odrobinka oleju, a ryżu możesz dać dosłownie łyżkę dziennie, albo i wcale. Psom ryż potrzebny nie jest - a psu z nadwagą tylko szkodzi, bo to czyste węglowodany.
-
Wątek sprzed ponad pół roku, więc pewnie krem dawno wyszedł drugim końcem ;) A ja na takie przypadki mogę polecić Ajax do podłóg, bo jak piesek zje dużo kremu, to trzeba będzie mopem pomachać :evil_lol:
-
Pomijając standardowe odrobaczanie szczeniaka, ja swoje psy odrobaczam profilaktycznie raz na kilka lat; w międzyczasie jak mi się przypomni, zawożę kał do badania i jeszcze nigdy nie wyszły w nim robaki, a mieszkamy na osiedlu, gdzie jest sporo psów. Naprawdę nie ma sensu truć psa; odrobaczanie młodego psa do roku co miesiąc wydaje mi się grubą przesadą - truć psa tak często kiedy się rozwija :razz:
-
Kolejne dziecko pogryzione przez psa! Kto za to odpowie?
Martens replied to Paulina516's topic in Media
Ehh, i jak zwykle idzie uogolnianie :roll: Blondynka ostatnio ukradła coś w supermarkecie, tzn. ja jako blondynka profilaktycznie mam nie wchodzić do sklepu? Niestety Polska ma durny system, nie ma zmuszania ludzi do myślenia, brak solidnych konsekwencji za nieodpowiedzialność i głupotę, żeby ludzie zaczęli się martwić i dopilnowywać pewnych rzeczy - wszystko "rozwiązuje się" nakazami i zakazami, których nie przestrzegają osoby, które najbardziej powinny, za to za ich głupotę płaci ogół. -
Na free-dog.pl ;) [url]http://free-dog.pl/PRZYSMAKI-k19-0--default.html[/url] 29 zł za 200 g, do tego są różne smakołyki z rybiej skóry, też super dla alergika.
-
Załatwia sie jak nas nie ma . Prosze o pomoc ;/
Martens replied to karcia00's topic in Nauka czystosci
Zgadza się; chwalenie psa za sikanie byłoby, gdybyś nagrodziła go w momencie sikania. Jakakolwiek kara/nagroda działa u psów sensownie do 3 sekund po wykonaniu danej czynności. Jeśli od biedy skarcisz psa w trakcie, połączy to z sikaniem - jak skarcisz za to, że nasikał 2 godziny temu, pies odbierze to jako karę za nic i tylko będzie bał się Twojego powrotu do domu, bo on nie rozumie, co Ci odbija że krzyczysz kiedy wracasz, on nie jest w stanie połączyć tego z tą starą kałużą. To nie dziecko, ze powiesz mu "krzyczę na ciebie, bo 3 h temu zrobiłeś kałużę" i zrozumie... To zwierzę i dla niego osikanie czegoś czy kupa w domu jest po prostu załatwieniem potrzeby, pies nie brzydzi się tego jak człowiek i osikanie czegoś nie ma takiego wydźwięku z jego strony jak miałoby np. złośliwe osikanie drzwi przez człowieka ;) Pies sika najprawdopodobniej właśnie ze stresu przed Twoim powrotem i jakiekolwiek negatywne zachowanie wobec psa po nim nasila problem. Nie wiem jak mam to jaśniej wytłumaczyć ;) Ja nie karałam swoich psów za kałuże w domu, a już tym bardziej gdy już zdarzyło się to pod moją nieobecność; zawsze wracając przyjaźnie witałam się z psem - i ja kałuż już nie znajduję ;) -
[quote name='gosia1701']lek ma być na koncentrację psa na opiekunie[/QUOTE] Dla mnie to już w ogóle pachnie powieścią fantasy. Koncentrację na opiekunie trzeba wypracować, nie da się tego zastąpić czy przerobić lekami... I w ogóle leczenie psa z lęku separacyjnego w warunkach schroniskowych to dla mnie bezsens; jak pies zmieni miejsce na mieszkanie czy po prostu inny kojec przy domu to możliwe że wszystko bedzie trzeba zacząć od nowa; najlepiej by było, gdyby trafił do DT lub chociaż domowego hoteliku, ale skąd wziąć odpowiedni DT czy kasę na hotel :(
-
Załatwia sie jak nas nie ma . Prosze o pomoc ;/
Martens replied to karcia00's topic in Nauka czystosci
A jak reagowaliście, kiedy znaleźliście po powrocie kałużę? Na szczeniaka jak nasika się nie krzyczy ani nie wali gazetą, tylko się sprząta; inaczej potem niestety wychodzą nie raz takie kwiatki, że pies pod nieobecność właścicieli podsikuje dom ze stresu, bo wie, że jak wrócą czy znajdą kałużę to będą krzyczeć czy wezmą gazetę. Wiele psów niepewnych siebie sika w domu, żeby napełnić go swoim zapachem, bo je to uspokaja; to instynktowne, i wszelkie kary tylko nasilają problem. Spróbujcie nakarmić psa o tej 6, o 7 wziąć na spacer minimum 30 minut, i dopiero wyjść. Najlepiej jakby spacer trwał z godzinę, żeby pies solidnie się zmęczył, poaportował, pobiegał, itp. Zmyjcie dokładnie wszystkie podsikiwane miejsca wodą z octem (na pewno niczym z amoniakiem), zostawiajcie psa w jednym pomieszczeniu, gdzie będzie miał posłanie, wodę i coś do zabawy, może to być gruba szpikowa kość albo kong ([url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/zabawki_szkolenie_psa/kong_dla_psa/classic/140097[/url]), do której wkłada się np. serek topiony, zeby pies wylizywał go pod naszą nieobecność, miał zajęcie i nie stresował się. Po powrocie do domu zawsze chwal psa i dawaj mały smakołyk, choćby wszystko było obsrane, obszczane i pogryzione ;) pies takie rzeczy robi najczęściej ze stresu przed naszym powrotem, i żeby to zniwelować, trzeba przez minimum kilka tygodni pracować, żeby nasz powrót zaczął mu się kojarzyc miło. W ogóle z sikaniem w domu czesto jest tak, że im bardziej się tym przejmujemy, karcimy, denerwujemy, tym jest gorzej. Wyluzuj, zastosuj rady minimum kilka tygodni, i zobacz jak będzie - przypisywanie psu ludzkich uczuć takich jak złośliwość, kary, itp. tylko bardziej stresują psa. Pomyśl, że sikanie to naprawdę mały problem; ludzie mają kłopoty z administracją przez psy wyjące po 8 godzin; mają psy gryzące dzieci czy domowników, patroszące kanapy i rozdrapujące drzwi z tęsknoty - sikanie to mały pikuś, wystarczy posprzątać, szkoda nerwów Waszych i psa na coś takiego ;) -
[quote name='Sybel']Małe psy z długą sierścią też znoszą życie do domu. Mój Felek jest czymś pomiędzy szpicem a wałkiem ("szpic wizygotów długowłosy" :P ) i ma tendencję do przynoszenia na piersi i brzuchu ślimaków bez skorupek, czasem częsciowo je rozmaśla, jak się po nich podrapie - wyciąganie ich bebechów z sierści nie należy do przyjemnosci. Poza tym am długie kłaki na tyłku - jeśli się zagapimy i zapomnimy przyciąć, to po kooopie bywają żółte ślady i trzeba psu tyły kąpać. Także warto szukac czegoś, co się stosunkowo łatwo czyści i pielęgnuje.[/QUOTE] O dżizas, utwierdziłyście mnie w przekonaniu, że zawsze będę miała psy z sierścią gładką albo max. ONkowatą :evil_lol:
-
[quote name='klaki91'] Na zbyt mocne podgryzanie pomaga powiedzenie piskliwym glosem "ałałała" (psiak odbiera to jako Twój skowyt bólu i przestaje gryźć albo zmniejsza nacisk szczęki- sprawdzone na kilkunastu psach, w różnym wieku ;))[/QUOTE] Z tym bym uważała, bo co bardziej szatańskie szczeniaki to nakręca - szczególnie te zabrane za wcześnie od matki albo sieroty, które nie miały rodzeństwa i po prostu nie łapią o co chodzi z piszczeniem.