Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. A nie chodzi przypadkiem o to, że ciężar przy ciągnięciu opony jest ułożony niżej niż przy cani-crossie czy zaprzęgu, i pies zamiast ciągnąć tylko do przodu, ma na tych sledach zad spychany do dołu? To już może być problem przy regularnym trenowaniu większego psa.
  2. Byliście u lekarza weterynarii z tym problemem? To mogą być ataki padaczkowe, a te nieleczone mogą wpływać na ogólne zachowanie psa i agresję. To, że pies chowa się po kątach też wskazuje na jakąś chorobę, złe samopoczucie. Pies, który tak się zachowuje MUSI nosić kaganiec dla bezpieczeństwa otoczenia - można ją przecież przyzwyczaić na spokojnie, nagradzając smakołykami, zamiast rozważać zabicie psa... Czy te 2 lata temu nie nastąpiło jakieś wydarzenie, które mogło na nią wpłynąć? Kiedy zaczęły się ataki? Zawsze była bojaźliwa? Jak reaguje na ludzi, którzy wchodzą do Was do domu - wtedy jest lepiej?
  3. Tylko po zabiegu pies MUSI się ruszać - im mniej ma ruchu, tym bardziej zmniejsza się masa mięśniowa i tym większe siły działają potem na sam staw i grożą zerwaniem implantu. Po wygojeniu więc pies powinien mieć sporo ruchu, ale spokojnego, jednostajnego np. właśnie pływania, truchtania, ale bez skoków, galopów i podobnych zrywów.
  4. [quote name='paniMysza']nie zgodzę się z tobą. moja jedna suka jest na maksa lekliwym psem. cały czas nad nia pracuje. nie boi sie juz np worków foliowych, czy odkurzacza. ale z nia tez sie nie witałam, gdy szalała pod drzwiami. teraz jak wracam lezy na kanapie z wywalonym brzucholem i czeka az ja przytule. ale ide do niej wtedy, kdy spokojnie zdejme kurtke, buty, odłoże torbę. druga suke tez wtedy przywołuję. w sumie to nie słyszałam nigdy zeby ignorowanie powiekszało lekliwośc psa. raczej pozwala sie to psu uspokoic, a nie wariować. zrelaksowana lola z wywalonym brzuszyskiem czekajaca na mnie nie wyglada na psa, który nie ma ze mna więzi:)[/QUOTE] To, że Ty się nie spotkałaś, nie znaczy, że tak się nie zdarza. Mojej własnej suce ignorowanie jej strachu nigdy nie pomagało - o dziwo wcale się nie uspokajała, tylko wariowała coraz bardziej. Najbardziej uspokaja ją ostre odesłanie na miejsce albo bardzo mocne przytulanie, wręcz ściskanie (są nawet specjalne ściskające ubranka dla psów bojących się np. strzałów). Spotkałam też już masę przypadków, kiedy ignorowanie przy powitaniu spowodowało niechęć psa do kontaktów z opiekunem, ba, ignorowanie właściciela :razz: był nawet jeden terrier, który wskutek wspomnianego zaczął sikać na podłogę, kiedy właścicielka wchodziła do łazienki a on zostawał "sam" w mieszkaniu. Po zaprzestaniu ignorowania powitań za to wprowadzeniu witania na naszych zasadach (siad itp.) problemy natychmiast mijały. Jeśli uważasz, że ignorowanie powitań psa jest naturalne, to pokaż mi, które stadne psowate tak robią i czemu ma to służyć. To nie ma nic wspólnego z naturalnymi psimi zachowaniami - to po prostu najtrwalszy i najłatwiejszy sposób oduczenia psa przeszkadzania nam przy drzwiach, ale czego można nauczyć psa przy okazji i jakie fajne efekty do tego dochodzą, to wyjaśniłam przed chwilą. Stąd ja bym dwa razy się zastanowiła zanim wprowadziłabym nagle taką zmianę w traktowaniu zwierzaków kaji, tym bardziej, że Masza jest jaka jest.
  5. Dokładnie - dobre żarcie (sporo białka i tłuszczu) i ruch, ruch, ruch.
  6. [quote name='Aleksandra Bytom']a taki mały off top,Martens jak to jest że CTR to też grupa terierów a tak spokojna z nich rasa? co jest w tych psach że są tak opanowane,mam już drugiego,znam ogółem 4 i wszystkie są takie spokojne[/QUOTE] Bo CTR to terier tylko z nazwy, to krzyżówka kilku ras ;) [quote name='kajaa21']nie oddam psa, bo już ją pokochałam. na ogół jestem dosyć cierpliwą osobą nie okazuję zbytnio swoich uczuć, ale pękło we mnie to że ktoś może tak się zachować gdy ja proszę o pomoc a tu nagle mi o dziecku wyskakują. Jutro mam wizytę z behawiorystką mogę wziąć dwa psy na to spotkanie i tak zrobię. Wiem że Masza jest młoda i ma już takie lęki, ale są czasami psy które się takie rodzą albo dziedziczą to w genach po rodzicach. Z opowieści jej byłej właścicielki Maszy mama jest równie lękliwa jak Masza, ostrożna nie ufna i może ona to odziedziczyła po matce, jutro dowiem się wszystkiego. I nie piszcie mi więcej proszę o oddawaniu Dory bo tego nie mam zamiaru robić[/QUOTE] Ale lękliwych psów jest masa i nie każdy kończy z takimi problemami - przy dobrym prowadzeniu nawet bardzo bojaźliwy charakter psa może być mało widoczny. Tu nie chodzi tylko o to, że jesteś cierpliwa na codzień - choć ja osobiście tego nie widzę w tym co piszesz - tylko o reakcje właśnie w takich sytuacjach. Co zrobisz, kiedy Dora obwarczy albo ostrzegawczo capnie Twoje dziecko? Skoro nie potrafisz powstrzymać się od emocjonalnej agresywnej reakcji w kiedy w głupim internecie ktoś napisał coś uszczypliwego w żaden sposób nie zagrażając bezpośrednio Twojemu dziecku, to NIE WIERZĘ, że będziesz umiała opanować się w takiej sytuacji - a to bardzo ważne... AMstaff potrzebuje OGROMNEJ stabilności emocjonalnej przewodnika, u Ciebie jej niestety brak albo jeszcze musisz na nią poczekać, asty to nie psy dla Ciebie; ast wejdzie Ci na głowę, albo będzie skołowany. Nie pokazujesz psom co mają robić, karcisz za pomocą emocjonalnego odtrącania, w sposób dla psów niezrozumiały, i jest niemal pewne, że jak astka dorośnie, zaczną się problemy. Teraz psa kochasz, ale w takim momencie jak agresja wobec dziecka, Ciebie, Twojej matki miłość do psa szybciutko wyparuje; tym bardziej że do myśli o oddaniu drugiego psa przemykały Ci już przy problemie z głupim sikaniem. Problemy z astem przy takim podejściu to tylko kwestia czasu i jeśli zależy Ci na dobru tego psa, poszukasz mu domu teraz, dopóki jest młody i można łatwo z nim pracować, a nie odkręcać problemy kiedy już się pojawią, czy nie daj boże oddawać go z łatką agresji wobec dziecka. Aczkolwiek dałaś już jasno do zrozumienia, gdzie masz dobre rady i chcesz udowodnić, że wiesz lepiej - szkoda że ryzykując dobrem dziecka i obu psów. Uwierz, że chciałabym w tym momencie się mylić :shake:
  7. [quote name='paniMysza']po pierwsze jak skacza na ciebie gdy wracasz do domu ignoruj je. przywitaj sie, gdy sie uspokoja.[/QUOTE] Jeśli pies jest lękliwy, nerwowy, nagłe ignorowanie przy witaniu może nasilić problem z brudzeniem w domu. Niewitanie się z psem jest nienaturalnie i nie służy więzi - jesli przeszkadza skakanie, można nauczyć psa witania się w pozycji "siad", ale niewitanie się w ogóle jest równoznaczne z odrzucaniem psa i negowaniem więzi stadnej. [quote name='kajaa21']wiecie co, trochę przeginacie!!! i nie wpieprzajcie w to wszystko mojego dziecka bo to jak Wy się zachowujecie to świadczy o Waszej nie tolerancji, osoby młodsze rodzą dzieci i je wychowują to że mam dziecko nie powinno Was obchodzić, mam to dziecko kocham ją i Wy powinnyście zachować takie komentarze dla siebie, poprosiłam o pomoc a nie o wpieprzanie się w to czy mam dziecko czy go nie mam, bo mogę mieć nawet i trójkę dzieci a was to gówno powinno obchodzić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! jesteście zwykłymi kretynkami poruszając temat MOJEGO DZIECKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/QUOTE] [quote name='kajaa21']lepiej się martw żeby twoje bachory wyrosły na normalne bo pewnie po mamusi to one nie będą takie!!!!!! i odwal się od mojej córki!!!!!!!! jedna warta drugiej[/QUOTE] Przegięcia przegięciami, ale w tym momencie jeszcze utwierdziłam się w przekonaniu, że absolutnie nie powinnaś brać amstaffa. Żeby dobrze ułożyć tego psa, trzeba mieć anielską cierpliwość, i być spokojnym i twardym jak skała. Na pewno ta rasa nie nadaje się dla osoby, która już z powodu kilku niemiłych postów na forum do tego stopnia się wścieka i emocjonuje. Nie masz podstaw charakterologicznych do układania tego typu psów; powiedziałabym że do układania jakichkolwiek bardziej wymagających psów w ogóle, czego dowodem jest Twój pierwszy pies - znerwicowany do tego stopnia, że w wieku roku sika po łóżkach, a przecież nie jest to pies który siedział 5 lat w schronisku czy miał inne straszne traumy. Nie potrafisz dać psom poczucia bezpieczeństwa i być stabilnym przewodnikiem, i o ile przy miękkim kundelku skończyło się sikaniem w łóżko, przy amstaffie takie reakcje i podejście mogą doprowadzić do tragedii. Nie piszę tego, żeby Ci w jakikolwiek sposób dokuczyć - piszę to dla dobra psa, Ciebie i Twojego dziecka: zacznij szukać przynajmniej dla Dory dobrego domu, który poradzi sobie z tą rasą, bo całokształt tego co widać na obu wątkach to jak preludium do tragedii. Amstaffy to nie pluszaki, to terriery, bardzo silne fizycznie, o silnym charakterze, uparte, a zarazem bardzo wrażliwe na emocje przewodnika. To nie są absolutnie psy dla Ciebie i Twojej rodziny, choćby nie wiem jak Ci się podobały.
  8. Ten pies to nie staffik, kompletnie go nie przypomina. To mix amstaffa. [SIZE=1]Staffik i amstaff to 2 różne rasy.[/SIZE]
  9. [quote name='Kasiass']a to właśnie suczki są bardziej uległe[/QUOTE] Oj, to nie reguła, a w niektórych rasach jest wręcz odwrotnie ;) Suczki zwykle łatwiej pogodzić, ale jeśli raz coś pójdzie nie tak i sie pogryzą, dużo trudniej przywrócić harmonię.
  10. Ale ja w ogóle nie rozumiem takiego postępowania - jeśli chcesz psa zatrzymać, to robisz wszystko, żeby tak było, a nie szukasz mu miejsca do oddania z powrotem. A jak na razie jedyne konkrety z Twojej strony poszły w tym kierunku. Skoro dla Ciebie problem z sikaniem jest tak drastyczny, żeby pozbyć się psa, to nie wyobrażam sobie co zrobisz, kiedy staniesz przed PRAWDZIWYM problemem, np. kiedy astka zacznie Ci się sadzić do dziecka. Psa się bierze na dobre i na złe - pozbywać się go z powodu swoich własnych błędów to szczyt nieodpowiedzialności i dla mnie znak, że dana osoba nie dorosła do tego, żeby posiadać JAKIEKOLWIEK zwierzę. A gdybyś nie miała tego cudownego domku który przyjmie ją z powrotem, nie znalazłby się chętny, a Ty "musiałabyś" się jej pozbyć, to co? Schronisko?
  11. Jak jest problem z sikaniem w domu, to się zwija i chowa dywany dopóki się nie ogarnie problemu - a nie kładzie trzeci z kolei dywan i patrzy, jak jest niszczony moczem, po czym dochodzi do wniosku, że psa trzeba będzie oddać, bo dywany za drogo kosztują... :roll: [quote name='kajaa21']pisałam z kobietą od której ją mam i niby może ją wziąć ale dopiero ok 21 sierpnia[/QUOTE] Tak, z pewnością nie chcesz jej oddać - tylko już zdążyłaś obczaić, czy suni nie uda się upchnąć tam skąd ją wzięłaś, a o polecenie szkoleniowca z Twojej okolicy nawet nie raczyłaś zapytać.
  12. Yorki to nic, one przynajmniej nie wypychają schronisk, bo nawet problemowe ze względu na rozmiar są do zniesienia. Spójrz za to na bullowate... Pomyśl, co kilka lat temu wyprawiało się z husky, Na nie na szczęście już chyba powolutku idzie zmierzch - za to po "Mam talent" i kilku filmach Disneya widać, jaki wymagający pies idzie na tapetę...
  13. I weź sobie do serca słowa krytyki, nie tylko te tutaj ale i wcześniejsze, na tamtym wątku, bo amstaff potrzebuje przewodnika bardzo spokojnego i pewnego siebie, a nie rozhisteryzowanej dziewczynki, która jako psich metod wychowawczych używa strzelania focha i monologów nad starą kałużą. Z takim podejściem masz ogromne szanse na to, by Twój drugi pies z czasem stał się nerwowy i niezrównoważony, a co znaczy tak schrzaniony amstaff przy małym dziecku, to chyba nie trzeba dopowiadać. I przeczytaj jakikolwiek poradnik, książkę na temat mowy ciała psów, ich psychiki, bo ani nie rozumiesz zachowania swojego psa i jego przyczyn, ani nie umiesz na nie zareagować tak, żeby nie pogorszyć sprawy.
  14. [quote name='kajaa21']Ty czytasz uważnie?[/QUOTE] Tak, ja czytam bardzo uważnie i włosy mi się jeżą - za to ty chyba moich wcześniejszych postów nie czytałaś w ogóle, bo pokazałam Ci punkt po punkcie jakie błędy popełniłaś i jak pogłębiałaś problemy swojego psa dzięki zerowej wiedzy na temat jego wychowania, bo tak tylko można podsumować metody wychowawcze polegające na obrażaniu się na psa czy strofowaniu go nad zrobioną 2 godziny wcześniej kałużą. Skoro chcesz i będziesz pracować nad psem, to się za to po prostu zabierz według wskazówek które otrzymałaś, albo skonsultuj się z behawiorystą, a nie lamentuj po forum, że matka odda Ci psa do schroniska jak wyjdziesz z domu - podobno jesteś odpowiedzialna, więc bądź, bo na razie niestety na słowach się kończy.
  15. Nie znam żadnej odpowiedzialnej osoby, która zostawia psa uwiązanego pod sklepem, sama tego nigdy nie robię. Żeby znaleźć tu na forum kogoś, kto to robi, musisz się trochę natrudzić, więc dziwi mnie stwierdzenie, że "prawie każdy tak robi". Nie unoś się i nie krzycz, bo nie udowadniasz tym swojej odpowiedzialności, wręcz przeciwnie. Gdyby pies srał mi na łóżko i nie umiałabym go tego nauczyć, skonsultowałabym się z behawiorystą - Ty deklarowałaś to samo w wątku o adopcji amstaffa, więc nie wiem na co czekasz. Matka może sobie być jaka chce, ale jeśli z nią mieszkasz i jest ona w stanie pod Twoją nieobecność wywalić Twojego psa, to 10 razy zastanowiłabym się nad braniem kolejnego psa (czy psa w ogóle) zanim się od tej osoby nie uniezależnię. A jak już pisano, amstaff po przejściach może sprawiać o wiele gorsze problemy niż osikana pościel czy kupa na dywanie - co masa osób próbowała Ci uświadomić bardzo słusznie, szkoda że bezskutecznie. I po raz kolejny zapytam - na jakiej podstawie pisałaś, że masz wiedzę o układaniu psów i poradzisz sobie z amstaffem, i chcesz żeby polecono Ci takiego do adopcji, skoro brak Ci wiedzy o nauce czystości szczeniaka, którą ja miałam jako 12-letni dzieciak z podstawówki? To już nie jest nieświadomość - to zwyczajne kłamstwo.
  16. To dlaczego zostawiłaś tak bojaźliwego psa samego pod sklepem?? I jeszcze naraziłaś na kolejne stresy... Wiesz, znalazłam właśnie wątek o Twojej adopcji amstaffa i po prostu brak słów. Pisałaś tam, że Ty będziesz decydować o psach, że nie powtórzy się historia z uśpieniem, bo nie masz już 14 lat, że w razie problemów z astem popracowałabyś z behawiorystą, że mama wyjeżdża za granicę i nie będzie się wtrącać w Twoje psy... Stek bzdur - masz małe dziecko, problemowego psa i jak widać guzik do powiedzenia w domu, plus zerową wiedzę o wychowaniu psów - i do tego wszystkiego wzięłaś sobie jeszcze amstaffa? Znam 14-latki bardziej odpowiedzialne niż Ty w tej chwili. I pomyśl trochę, co zrobi kobieta od której masz Maszkę, jak dostanie psa lejącego po łóżkach (dzięki Tobie) i jak na tak bojaźliwego psa wpłynie kolejna zmiana domu... Po prostu BRAK SŁÓW.
  17. [quote name='kajaa21']Dodam że nie biłam jej, tylko mówiłam że jest brzydka gdy tak robi i nie reagowałam później na nią udawałam taką niby obrażoną żeby wiedziała o co mi chodzi i rozumiała, ale mówię tak z dnia na dzień znowu ją wzięło :( staram się to sprzątać i w ogóle, ale mama jest coraz bardziej podbuzowana i dała mi tydzień na znalezienie jej nowego domu albo schronisko :( i komu ja mam ją oddać :( nie mam pojęcia co robić[/QUOTE] Obrażanie się na psa to dostarczanie mu kolejnego niezrozumiałego stresu. Skoro pies nie wie o co Ci chodzi nawet kiedy po 2 godzinach prowadzasz go do kałuży, to skąd u licha ma wiedzieć, że dlaczego jeszcze potem przez x czasu go odrzucasz? Trafił Ci się bardzo wrażliwy, uległy pies i popełnione błędy niestety zaprocentowały tak jak widać. A wystarczyłoby wcześniej poczytać trochę w internecie o nauce czystości - bo to że nie ma sensu jakiekolwiek "uczenie" psa x czasu po tym kiedy nasika, że nie wolno reagować na sikanie na znak uległości, czy że pies nie rozumie obrażania się to podstawy psiej psychologii... A tak, pies ma mocno utrwalone sikanie w sytuacjach stresowych, i jak tego nie przepracujecie, będzie wracać. Jeśli było już w miarę ok, a pies zaczął znowu nagle sikać, to coś musiało się stać - co mogło zestresować psa? Czy nie zbiegło się to tak jak pisze Aleksandra z wzięciem drugiego zwierzaka? W domu były jakieś zmiany, wydarzenia? Niestety te problemy to jest kwestia Twoich błędów, i Twoja w tym głowa, żeby teraz porozmawiać z mamą, bo naprawienie tego na pewno potrwa dłużej niż tydzień - a "nabuzowanie" mamy dodatkowo stresuje psa i nasila problem z sikaniem :shake: Od razu powiem - pies o takiej psychice w schronisku jest na przegranej pozycji, inne nawet nie dopuszczą go do miski, o ile od razu go nie zagryzą (zajrzyj sobie na PWP co się dzieje w schronisku z uległymi, lękliwymi psami), a nawet jak pójdzie do izolatki, zdziczeje tak, że wróci z każdej adopcji, bo do sikania w domu dojdzie milion innych problemów. Jak taki pies ma trafić do schroniska, to lepiej od razu idź szukać weterynarza który podejmie się zabicia zdrowego psa (celowo nie piszę "uśpienia", bo to niepotrzebny eufemizm), co jest btw karalne, bo dla tego psa śmierć to będzie łaskawszy los niż schroniskowa klatka... :shake:
  18. Kałuża po powrocie czy posikiwanie na znak uległości przy tym zakładaniu obroży powinno być całkowicie zignorowane. W przeciwnym razie psa tylko stresujemy. On i tak po czasie nie łapie o co chodzi, a jeszcze bardziej nakręcamy jego znerwicowanie i pogłębiamy sikanie ze stresu. Jedyna sytuacja, kiedy możemy negatywnie zareagować to wtedy, gdy pies w tym momencie sika tam, gdzie nie trzeba - a u lękliwego, słabszego psychicznie psa nawet to jest niewskazane. Niechcący zamiast oduczać ją sikania pogłębiałaś problem... Nie trzeba do tego aż krzyczeć i bić psa. Jeśli pies jest tak wrażliwy, że posikuje na znak uległości przy zapinaniu obroży to nawet groźne spojrzenie czy prowadzanie psa do kałuży to juz dużo za dużo. Im więcej zamieszania robisz wokół kałuż, tym bardziej pies się stresuje i tym więcej sika. Dodatkowo z czasem takie zachowanie może przejść w sikanie mające na celu znaczenie otoczenia swoim zapachem, co działa na psa uspokajająco. Pies w tym momencie sika pod Twoją nieobecność, bo boi się, że po powrocie znów nie wiadomo dlaczego będziesz go strofować. Oprócz powyższego spróbuj po powrocie do domu zawsze witać psa przyjaźnie i dawać smakołyk - to powinno po jakims czasie zmniejszyć stres i może ograniczyć to sikanie. To że ona sika raz w ciągu spaceru to nic niezwykłego; suczki, szczególnie młode, wysikują się zwykle za jednym zamachem.
  19. Weź się porządnie za tą naukę czystości, zacznij wychodzić jak ze szczeniakiem, umyj dokładnie wszystkie podłogi pochłaniaczem zapachów, ew. wodą z octem, ale niczym z amoniakiem; jak jesteś w domu to trzymaj psa przy sobie na smyczy, żeby nie miał kiedy nasikać; na czas nieobecności pomyśl o kennelu (tylko do niego trzeba psa przyzwyczaić stopniowo). Jak w ogóle uczyłaś psa czystości? Strofowanie za kałużę niewiele daje, wrażliwego psa jeszcze bardziej stresuje - psa się nagradza za załatwanie w wyznaczonym miejscu. Sikanie przy zakładaniu obroży to typowe popuszczanie na znak uległości - wszelka negatywna reakcja pogarsza to zachowanie i może utrwalić je na stałe - ignorowane zazwyczaj mija z wiekiem. Z tego co piszesz, pies jest totalnie zestresowany, samo sikanie już budzi w nim lęk, skoro po chowa się pod łóżko - no niestety, nie nauczyłaś psa, że załatwia się na dworze, tylko że sikanie jako takie powoduje Twój gniew, co nie pomaga ani na to sikanie na znak uległości, ani na lanie pod Waszą nieobecność - które prawdopodobnie jest związane z lękiem separacyjnym. Co robisz, kiedy pies załatwi się tam gdzie chcesz? Jak reagowałaś, kiedy pies sikał przy zakładaniu obroży, czy kiedy po powrocie znajdowałaś te kałuże i klocki?
  20. [quote name='Aysel'] Azjata niekopiowany to dla mnie nie azjata, bokser z ogonem to dla mnie kaleka, cane corso niekopiowane to przerośnięty labrador a doberman z ogonem wygląda jak kundelek. Takie są kurczę fakty. Nie obcięłam uszu dogowi, bo uważam, ze tak wygląda ok, ale nie wyobrażam sobie wyżej wymienionych ras i wieeelu wieeelu innych niekopiowanych. Dla mnie to jest kaleczenie ras, koniec kropka. Po coś przez te parę tysięcy lat rżnęło się te uszy i ogony, w mniej sterylnych warunkach niż teraz. [/QUOTE] Rzadko się wypowiadam na temat kopiowania, bo jestem przeciw i nie widzę sensu się produkować w kółko o tym samym, ale po przeczytaniu takich tekstów autorstwa osoby znanej mi z innych wątków jako naprawdę ogarniętej i rozumnej, jestem w szoku...
  21. A jakiej rasy i w jakim wieku jest maluch? U mnie już 10-12 tygodniowy staffik bez problemu sam gryzł kurczaka.
  22. [quote name='emily-90']Purina Dog Chow odpada, bo ma tylko 4 % mięsa[/QUOTE] Proponuję nauczyć się najpierw czytać składy, zamiast rozpowszechniać bzdury. Dog Chow Adult Chicken ma [B]4% kurczaka[/B] w ogólnej masie mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego w niej zawartych, a nie 4% mięsa w ogóle. Co nie zmienia faktu, że najlepszy z wymienionych jest Brit.
  23. Jeśli dajesz też gotowane, pamiętaj o dodatku mineralno-witaminowym, to bardzo ważne u rosnącego psa. Jaką karmę dajesz?
  24. Ktoś już próbował? Ja mam psa uczulonego na wołowinę i zawsze był lament, jak drugi dostawał żwacze wołowe, a teraz problem się rozwiązał ;) Tylko pachną nieco inaczej, w moim subiektywnym odczuciu gorzej, trochę jak kurzy nawóz :evil_lol: ale psu się bardzo podobają.
  25. [quote name='kajaa21']do tego myślę by dać im zamiast ryżu kaszę jęczmienną pęczak czy coś innego[/QUOTE] To akurat kiepski pomysł, bo grube kasze są ciężkostrawne i często powodują wzdęcia, biegunki. Jak chcesz dla urozmaicenia zastąpić czymś ryż to najlepiej makaronem albo płatkami jęczmiennymi.
×
×
  • Create New...