-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Tylko, że nie każdy pies kwiczy za sukami. Mam w tej chwili drugiego samca w życiu, oba nie były niekastrowane, i jeszcze ani razu nie widziałam, żeby któryś piszczał do suk, próbował uciekać, zaśliniał się do trawy czy ot tak rzucał się na inne samce. Poprzedniemu zdarzało się powąchać wycieraczkę sąsiadów, kiedy ich suka miała cieczkę - i tyle. Żadnych kwików, ucieczek, głodówek, kopulowania na obcych suczkach tylko dlatego, że to suki. Psy są różne, mają różne temperamenty, różny poziom testosteronu i nie można zakładać, że każdy niekastrowany pies samiec cierpi katusze. I rozmnażanie wszystkich psów jak leci nijak się ma do natury psowatych.
-
robinson, tu chodzi chyba o ludzkie dziecko, a nie dwa psy ;) Jak córka odnosi się do psa? Jak Wy reagujecie na przejawy agresji? Jak wprowadzaliście dziecko do domu, jak wówczas traktowany był pies, jak reagowano na jego zbliżanie się do dziecka? Na już poświęć suni więcej czasu, najlepiej poucz ją czegoś nowych poleceń, i przy okazji włącz w to córeczkę, która w nagrodę będzie rzucała suni smakołyki za poprawnie wykonane polecenie. Domyślam się, że sytuacja, kiedy pies warczy na dziecko jest niedopuszczalna, ale niestety to, że tak się stało to całkowicie wina Waszego postępowania - najpierw sunię rozpieściliście, a potem nagle zepchnęliście na bok - chyba tylko najgłupszy pies na świecie nie zapałałby w tej sytuacji niechęcią do dziecka ;) więc nie ma co winić psiaka tylko teraz ponaprawiać swoje błędy.
-
To, że będzie pies i suka wcale nie znaczy, że będą żyły w wielkiej zgodzie; starsza suka często "używa sobie" na młodszym samcu, który często się nawet przed tym nie broni. Jeśli chodzi o sunie, to przy takiej różnicy wieku i odpowiednim prowadzeniu nie powinno być koniecznie źle. Dobierz po prostu w miarę spokojnego, uległego szczeniaka z miotu i od początku dbaj o dobre relacje, pracuj nad posłuszeństwem starszej suni i powinno byc dobrze.
-
[quote name='kavala']Aż tak brzydko wyglądają "normalne" psy?[/QUOTE] Oj co tam zdrowie, piesek ma być ładny i okrąglutki :diabloti: [quote name='panbazyl']a mnie zalewa jak ktoś robi psu z żołądka sałatkę. Raz surowe mięcho zaraz potem suche i na deser gotowane. Trochę pokory jak chcesz wytykać innym ich błędy.[/QUOTE] Wczoraj natknęłam się na post Balbiny sprzed kilku miesięcy w którym piała z zachwytu nad gotowanym, i narzekała, że karma nigdy temu nie dorówna, że pies ma się super, a na Royalu ciągle znikąd były problemy trawienne. Biorąc pod uwagę jej zażartą dyskusję na barfowym wątku, o tym jak to Royal psu wspaniale służy i po nim jedynym z psem wszystko ok, zrobiło mi się dziwnie :roll: [quote name='panbazyl']o wypraszam sobie :smile: Mam labki, ci co je znają nie wierzą, ze ważą tyle a nie wyglądają na taką wagę (no poza suczą po sterylce, ale nad nią pracuję). Bazyl waży 45 kg a Panbazyl 35+, Pirania 30. Nie są to tuczniki. Labki mają ciut inaczej osadzone żebra, sa bardziej jak na beczce, stąd ten wizualny efekt "beczki" właśnie. [/QUOTE] Ale ja właśnie o tym piszę, że dla laika normalny lab może wyglądać grubo, a chart chudo, ale jeśli w jakiejkolwiek rasie pies w porównaniu do innych osobników ma wyraźną nadwagę, to nie jest to "taka uroda" tylko coś jest nie tak, albo z żywieniem i ruchem psa, albo z jego zdrowiem.
-
[quote name='Alusia'] a dlaczegoż to innego typu - i jaki typ pracy masz na myśli rozwiń proszę :razz:[/QUOTE] Źle się wyraziłam - z malinką pójdziesz też na IPO, z bc niespecjalnie, choć na pewno są wyjątki ;) No i najczestsze trudności z maliną są trochę inne z borderem.
-
[quote name='cienkun']Nie prawda. Człowiek Wilk z discovery. :)[/QUOTE] Litości, nie odbierajmy wilkom inteligencji. Każdy wilk widzi, że człowiek wygląda inaczej, inaczej pachnie, ma inną mowę ciała. Ten pan potrafił wejść do stada wilków, potrafi przekazywać im na swój sposób sygnały wilczym językiem, ale proszę, nie róbmy z wilków takich idiotów, że nie widzą żadnej różnicy między współplemieńcami, a odwiedzającym je dwunogiem. To, że go akceptują nie znaczy, że uważają go za wilka.
-
Burzliwy, ale ciekawy ;) Cóż, tłumaczenie sobie, że wszystko sprowadza się do zdominowania psa pewnie łechce ego wielu osób, stąd ta teoria jest nadal bardzo popularna. Inne metody wymagają też więcej wysiłku i pomyślunku, a tego wiadomo, wiele osób nie lubi :) Podziwiam natomiast inwencję twórczą co niektórych zwolenników TD, do tłumaczenia każdego problemu z psem ową dominacją, i odnajdowanie (czy raczej wymyślanie) rzekomego odzwierciedlenia tego w wilczym stadzie. Najfajniej jest, kiedy ktoś zaciekle tłumaczy, że pies zachowuje się tu jak wilk, podczas gdy nawet same wilki się tak nie zachowują :evil_lol: [SIZE=1]Ja nie miałam zamiaru nikogo poniżać - po prostu czasem jestem sarkastyczna, kiedy sfrustruje mnie dyskusja ;)[/SIZE]
-
[quote name='paulaa.']Skoro uważasz swoje psy za zawalidrogi, to dziękuje, nie mam więcej pytań... ;)[/QUOTE] Skoro uważasz, że pisałam o swoich psach i swojej sytuacji, to nie grzeszysz ani kulturą, ani bystrością.
-
Jak się rusza to wyrwij, możesz np. poszarpać się z nią szmatą. Jak siedzi mocno to do weta, bo stały ząb może przez to zostac krzywy. W sumie to jak widać stały ząb, jak najszybciej powinno się usunąć mleczaka, jeśli jeszcze siedzi. U małych ras to częsty problem.
- 566 replies
-
[quote name='pa-ttti'] ja mam sunię 2 letnią z nadwagą. zawsze była grubsza, karma light, mniejsze porcje a częstsze, dużo ruchu- i nadwaga wciąż jest. [/QUOTE] Miała badania krwi pod kątem tarczycy, nadnerczy? "Taka uroda" to może być charta i labradora, ale jak pies ma nadwagę mimo ruchu i nie przekarmiania, to nie ma co się zasłaniać, że "on tak ma", tylko znaleźć przyczynę.
-
Agility nie uprawiałam, bo mnie to nie kręci ;) Ja lubię husky, obłędnie podobają mi się maliniaki, ale husky to nie tylko moja wielka miłość z dzieciństwa, ale i godziny czysto fizycznego wysiłku w terenie, na który niestety kolano mi póki co nie pozwala, a maliniak potrzebuje pracy praktycznie jak BC, tylko trochę innego typu - a ja aktualnie nie mam w pobliżu ani agi, ani IPO, ani nic w czym mógłby się taki pracoholik realizować, więc mam świniaka, którego zakupiłam jako rozweselacz domowy i atletę do trenowania, co akurat bez problemu mogę robić bez specjalistycznych torów przeszkód czy zajęć z instruktorem ;) To trochę tak jak z samochodami - kto u licha kupuje superszybki bolid, żeby jeździć nim w niedzielę do kościoła? Jak marzymy o husky, BC, CSV czy innej bardzo wymagającej rasie to ok, z pasji najpierw zmienimy tryb życia czy stworzymy sobie warunki, żeby móc w pełni wykorzystać możliwości i zaspokoić potrzeby psa, albo po prostu z niego zrezygnujemy na rzecz innej rasy, której podołamy, a nie kupimy owego pracoholika czy sportowca, usiądziemy w ogródku i pobawimy się w "hop" przez taboret, a w nieokreślonym potem może coś więcej, tylko te "potem" często weryfikują studia, miłość, praca, rodzina, i z tego "czegoś więcej" zostaje pies-zawalidroga, na którego nie ma już czasu ani siły.
-
Pewnie mało pedagogiczna rada, ale jak moje psy mnie budzą w nocy, to dostają okrutny opiernicz werbalny i nakaz pójścia na miejsce :evil_lol:
- 566 replies
-
Mi chodziło o podstawowe pojęcia - czym jest agresja i czym jest obrona, bo to akurat mało dyskusyjna kwestia. Natomiast jaki rodzaj agresji jest niezbezpieczny, a jaki nie; jaki naturalny, a jaki patologiczny, i co z tym robić to już są gumowe kwestie o których można dyskutować do woli ;) Mi teoria dominacji w wydaniu Jan Fennel od początku nie smakowała, już kiedy przetestowałam ją na swoich psach jako nastolatka. Natomiast reszta to dla mnie kwestia nazewnictwa. Ja nie lubię nazywać konsekwentnego, normalnego wychowania psa podporządkowywaniem go sobie, bo zaraz budzi to dla mnie jakieś niemiłe skojarzenia. Uważam, że dominacja jako taka istnieje, ale o wiele rzadziej aniżeli jej zwolennicy przyjmują. Jeśli 2-letni samiec rottweilera bez wyraźnych przyczyn w postaci błędów przewodnika zaczyna się buntować, to owszem, jest to próba dominacji. Natomiast kiedy kundelek ze schroniska ma lęk separacyjny albo szczeniak kopuluje na naszej nodze/podgryza, to ja nie widzę tu dominacji tylko totalnie inne podłoże zachowania. Psy nie tworzą naturalnie tak trwałych struktur stadnych jak wilki, więc trudno w ogóle mówić o jakiejś wyraźnie określonej drabince hierarchicznej między samymi psami, a co dopiero między psami i ludźmi w domu (wyjątkiem bywają tu "pierwotniaki" ;)). Pies owszem, może czasem chcieć postawić na swoim, bo to mu się bardziej kalkuluje albo my sobie na to pozwalamy, ale to czyni praktycznie każda żywa jednostka, i ja bym tego nie podciągała pod jakieś teorie spiskowe typu zamach stanu na właściciela :evil_lol:
-
[quote name='drachena']Ale całkowicie finansowo byś raczej nie dała rady utrzymać bo książki i płyty by się kiedyś skończyły ;) Wydaje mi się, że dla BC bez różnicy czy Pańcia będzie z nim jeździć na zawody czy ograniczy się do treningów rekreacyjnych.[/QUOTE] Oczywiste ;) Tylko inna rzecz, że ja akurat od pewnego momentu miałam rentę po jednym z rodziców, więc w pewnym stopniu mogłam na psy "szaleć" za swoje. Zgadza się, tylko że rekreacyjne treningi też kosztują tak jak już pisano (i jeśli rodzice są chętni do tego dokładać to ok - gorzej że zwykle nie chcą) - a jeśli owo agility ma polegać tylko na skakaniu psa przez kijek od miotły na dwóch stołkach, to własnie nie widzę sensu brania zaraz akurat bordera, bo to można robić z 3/4 kundelków ze schroniska..
-
[quote name='paulaa.']Może pracy się nie ma, ale rodzice mają.[/QUOTE] :mdleje: Tylko, że to są pieniądze rodziców... I to chyba oni mają przede wszystkim prawo decydować o ich przeznaczeniu i niekoniecznie muszą to być drogie zachcianki dzieci... [quote name='paulaa.']Na reszte bez sensu odpowiadać , bo ja narazie nie chce się zajmować tym profesjonalnie, może raz czy dwa pojechałabym na jakieś zawody, ale tylko dla zabawy, spróbowania czegoś nowego. [/QUOTE] Z takim podejściem i na takie warunki to ja w ogóle nie widzę sensu pchania się na siłę w tą rasę ;) [quote name='drachena'] Po za tym nie da się wychować psa bez pomocy rodziców, szczeniak uczy się czystości, wy jesteście w szkole kto z nim wychodzi? Rodzice. Potrzebujecie tak, że pomocy finansowej, samemu trudno utrzymać psa i jest to prawie niemożliwe. Możecie zachorować, bardzo poważnie, leżycie w szpitalu, kto się zajmie psem? rodzice. Itd... [/QUOTE] Akurat kiedy ja byłam nastolatką, moi rodzice mieli w d*pie mojego psa, i kiedy byłam w szkole, szczeniak zostawał w kojcu i sikał na gazety. Z grypą też wychodziłam ja, opatulona po uszy. Całe LO nie byłam na ani jednej wycieczce szkolnej, bo nikt u mnie w domu nie był zainteresowany wyprowadzeniem moich psów, a jak leżałam w szpitalu, to musiałam liczyć na chłopaka i przyjaciół. Kasę też dostawałam zależnie od nastroju, więc jak brakowało, to zwykle na sprzedaż szły książki, płyty, etc. Da się wychowywać psa bez pomocy rodziców, ale jest BARDZO ciężko i niestety z tego co widzę, dla większości osób to jednak okazuje się być za dużo wyrzeczeń. Jak się myśli o nich podniecając się szczeniaczkiem, to się wydaje nic wielkiego, ale kiedy pies dawno szczeniakiem nie jest, rodzice Cię oleją, a Ty chcesz iść koniecznie na imprezę na której jest TEN chłopak, a nie możesz, bo powrót rano, a nikt nie wyjdzie Ci z psami, to naprawdę krew zalewa :evil_lol:
-
Ja szczeniaka karmiłam do woli. Robot kuchenny może nie przeżyć takiej próby; ja mieliłam staromodną maszynką do mięsa na korbkę - nie masz od kogo pożyczyć, zmielić więcej i pomrozić porcje?
-
[quote name='*kleo*']Kiedyś ktoś różnicę między sierścią a włosami tłumaczył tak, że sierść osiąga jakąś określoną długość i dalej nie rośnie, a włos rośnie cały czas, więc może o to tu chodzi - to tak przy okazji ;) [/QUOTE] Gdyby tak było, to niestrzyżonym yorkom te "włosy" ciągnęłyby się i 20 metrów z tyłu. Każdy włos ma te same fazy wzrostu - anagen, catagen i telogen, po czym wypada, i nie ma znaczenia czy to sierść z podszerstkiem czy nie. Przy podszerstku po prostu kłaków jest znacznie więcej i łatwiej wypadają same niż u psa bez podszerstka. W szacie z podszrestkiem łatwiej i liczniej gromadzą się też uczulające roztocza, tym bardziej, że psy bez podszerstka są zwykle częściej kąpane.
-
Czy moj pies to naprawde cocker spaniel?
Martens replied to Adrianna Wozny's topic in Cocker spaniel angielski
Ja w ogóle jestem pod wrażeniem dobrej sytuacji finansowej Polaków, skoro nagminnie kupują psy bez papierów - czyli kilkaset (albo i ponad 1000) złotych za nie-wiadomo-co. Nie-wiadomo-co to można mieć za darmo ze schroniska, więc trzeba być naprawdę nadzianym, żeby za takiego psa ot tak dać 600 czy 800 złotych :roll: Przy tym tekst, że tą samą osobę nie stać na psa z rodowodem (czasem raptem 200 zł drożej) jest po prostu śmieszny. -
[quote name='Sammy']Kupiłam od hodowcy.Ale ona swoje starsze czyli jego rodziców na kuwete nauczyla robic.[/QUOTE] I nie wychodziły na dwór?? :crazyeye: W życiu nie kupiłabym yorka od osoby która nie traktuje ich jak psy, tylko jak chomiki :roll:
-
Demolka bez powodu :/ Pies w domu w kagańcu?
Martens replied to Rumcajsowa's topic in Lęk seperacyjny
Jeśli zostawiasz psu do gryzienia stare przedmioty codziennego użytku, to nie nauczy się raczej nie rozwalać nowych sprzętów. Jak pies ma odróżnić nową poduszkę od starej? No i powala mnie rozumowanie - klatka ble, kaganiec ok. Jak pies będzie próbował pod Waszą nieobecność uwolnić się z kagańca, może sobie zrobić poważną krzywdę, pomijając już, że lada chwila mają zacząć się upały - dla mnie to nie do pomyślenia utrudniać wtedy psu dyszenie czy picie wody. Dla mnie to naprawdę jest znęcanie się :roll: A jak przez kilkanaście lat interesuję się szkoleniem psów, ani razu nie spotkałam się z opinią, że JAKAKOLWIEK rasa nie nadaje się do nauki z klatką, wręcz przeciwnie. -
[quote name='zaginiona sara'] Ale czym nazwiesz to jak zwierzęciu wypada macica, ma ropomacicze itp. i najlepszym wyjściem jest kastracja. Również okaleczaniem? [/QUOTE] ;] [quote name='Martens'] Czym innym natomiast jest kastracja w momencie przerostu prostaty, guzów sutka, ropomacicza - wówczas jest to leczenie i profilaktyka operacyjna, ale u zdrowego psa trudno to tak nazwać :razz: [/QUOTE] [quote name='Eta_carinae']Mówiłaś, że w obronie występuje agresja, lecz kontrolowana - tak się na to mówi, lecz tak na prawdę nie ma "kontrolowanej agresji". Psy obronne nie są agresywne - dla takiego psa zadaniem jest chwycenie za rękę, czego go uczono, nie zaś bycie agresywnym. Poza tym trzeba tu sobie zdefiniować znaczenie słowa "obrona" - nie ma ona wiele wspólnego ze słowem "agresja". ;-)[/QUOTE] Jak to nie ma agresji kontrolowanej? A psy służbowe to jaką agresję wykazują? Pies do ochrony osobistej a pies po typowo zabawowym IPO to dwie różne bajki; czym innym jest szkolenie psa pod tym kątem celem wyładowania nadmiaru energii, a czym innym szkolenie psa, który w realny sposób ma właściciela obronić w razie napaści - a śmiem twierdzić, że w tej sytuacji, w zetknięciu z prawdziwym bandziorem i przemocą, wiele psów po IPO zwyczajnie wymięknie. Jednocześnie w przypadku psa lękliwego, za pomocą IPO można zlikwidować u niego barierę lęku przed otwartym atakiem na człowieka, i jeszcze pogorszyć sprawę - dlatego elementy IPO (i to niektóre) powinny być u lękliwego psa prowadzone tylko przez bardzo doświadczonego instruktora, inaczej można sobie wyszkolić nieprzewidywalnego agresora, który już nie tylko szczeka czy odstrasza, ale i łapie za ręce. Proszę, skorzystaj z jakiegokolwiek podręcznika zoopsychologii i przeczytaj definicje pojęć których używasz, bo naprawdę ciężko jest dyskutować z kimś, kto według własnej fantazji definiuje sobie podstawowe określenia z tej dziedziny, albo nie wiem, po prostu pozbądź się uprzedzenia do pojęcia "agresja", bo mam wrażenie, że strasznie je demonizujesz...
-
[quote name='Mopsik1']Bonsai no to może mastif angielski[/QUOTE] Tak, pies bez podszerstka świetny do budy na cały rok... Mam wrażenie, że niektórzy totalnie nie ogarniają wymagań i potrzeb osoby, która prosi o radę, tylko tak walą nazwami które im się w książce o psach wylosowały :razz:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Właśnie do tego piję: agresja jest terminem psychologicznym z konkretną definicją naukową - a Ty cały czas próbujesz udowodnić, że według Twoich poglądów niektóre typy agresji nie są agresją ;)
-
[quote name='mimi1982']A próbowaliście może zastosować taką karmę: Summit? Tylko, że ona jest już dla psów powyżej 6 lat życia, ale wydaje się (z tego co czytam na e-karmie) i patrząc na składniki - dla psa, któremu nie chce się ruszac - będzie jak znalazł. Co nie zmienia faktu, że jednak najlpeir poradziłabym wybrac się do weterynarza i nim skomponowac dietę.[/QUOTE] Płacą Ci chociaż za ten spam reklamowy...?
-
No to akurat fakt, słowo agresywny nie równa się z miejsca niebezpieczny, aczkolwiek nawet pies wielkości jamnika może wyrządzić dużą krzywdę, zwłaszcza dziecku. No i fakt, pies wychowany normalnie pomijając te nieliczne patologiczne przypadki, nie będzie agresywny, w sensie że nie zje ot tak rodziny - tylko nie wiem, czy to autorka miała na myśli pisząc "wypieszczony", bo rozwydrzenie psa jak najbardziej może doprowadzić do agresji, bo pies to nie królik i jak u każdego drapieżnika, agresja jest u niego zachowaniem naturalnym, elementem psychiki KAŻDEGO psa, i jak psu się pozwoli wymuszać nią pewnie rzeczy, to owszem, można bez bicia i szczucia z normalnego psa zrobić agresora. A poglądy każdy ma prawo mieć - nawet takie, że Ziemia jest płaska ;)