-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Ja chyba yorczce współczuję; sprowadzili jej szczeniaka do domu i nawet nie wolno jej zaprotestować, jak jej nos w tyłek wsadza :evil_lol: Twój znajomy ma rację, nie ma sensu ingerować, skoro nie ma agresji, krew się nie leje, etc. Psy się komunikują, muszą warczeć. Jeśli yorczce nie pasuje nachalność szczeniaka, to dobrze, że warczy zamiast gryźć go znienacka do krwi. Maluch też musi się nauczyć, że nie jest pępkiem świata i starszemu psu trzeba dać spokój; inaczej będziecie mieli rozwydrzonego psa, który nie zna żadnych granic a yorczka będzie żyła non stop w stresie, i to prędzej doprowadzi do jej agresji niż pozwolenie jej na pokazanie maluchowi, co mu wolno, a co nie...
- 566 replies
-
To ja zadam pytania istotne ;) Jaka jest wiedza i doświadczenie osoby, której ma być pies? Co planuje z nim robić i jakie ma oczekiwania? Ile czasy dziennie może poświęcić na spacery i szkolenie? Jak zapatruje się na pielęgnację sierści? Metraż to najmniej ważna kwestia.
-
[quote name='Fauka'] Wybacz ale osoba z tanim bohaterem popularnej, strasznie nędznej sagi w awatarze nie robi na ludziach dużego wrażenia :diabloti:[/QUOTE] Uuuuu, będzie krew :diabloti: [SIZE=1]Przepraszam, musiałam :evil_lol:[/SIZE]
-
Ja ogólnie ze wszystkim się zgadzam ;) Poza piszczeniem w czasie za mocnej zabawy... Każdego silniejszego psychicznie szczeniaka tylko to podekscytuje, więc ja bym proponowała od razu stosować wersję "użarłeś za mocno" = koniec zabawy, ostentacyjne ignorowanie.
-
[quote name='aleshua'] Wyżej ktoś pisał też o wieprzowinie - Tajga jest raczej chudym psem i opornie przybierającym na wadze, więc na tuszę by jej nie zaszkodziło. Zastanawia mnie jednak cholesterol, bo z tego co czytałam właśnie z jego powodu wieprzowina nie jest dla psów polecana. Orientujecie się może na ile jest to prawdą?[/QUOTE] W kwestii badań "ludzkich" nad cholesterolem wychodzi, że ogromna większość "złego" cholesterolu odkładającego się np. w naczyniach krwionośnych jest efektem stresu, a nie złego żywienia. Cholesterol sam w sobie jest składnikiem [U]każdej[/U] błony komórkowej, więc całkowita eliminacja go z diety nie ma sensu. Ale oczywiście wieprzowina też może uczulać. [quote name='aleshua']Jeżeli chodzi o grzbiety z kaczki/gęsi to obawiam się, że ciężko będzie kupić - do tej pory nie zauważyłam w żadnym mięsnym a półki wertuję dosyć uważnie. Mamy drobiarski i przetwórnię drobiu w mieście więc może u nich coś dostanę :-) [/QUOTE] Jak macie u siebie sklep Getmoru, popytaj tam. Ja w Makowie właśnie tak dostawałam te kacze i indycze elementy, a i jak się zagadało z paniami, to informowały o różnych tańszych "mięsach", których nie było wyłożonych na ladzie na sprzedaż. Jeśli reflektujecie na wyjazd na testy alergiczne ([URL]http://www.wetlandia.pl/uslugi_derm.html[/URL]) w przyszłym tygodniu i jesteście w stanie dojechać do Makowa, to ja będę w poniedziałek lub czwartek miała właśnie z moim psem takową wycieczkę samochodem do W-wy, więc bez dodatkowych kosztów możemy Was zabrać, bo tak czy siak musimy tam jechać z moim psiakiem i cały tył auta mamy wolny - więc zapraszam w razie czego ;) Szczegóły na priv.
-
Z tego co piszesz, to po prostu masz szczeniaka ;) większość to takie straszne bestie, co buczą, gryzą, niszczą, warczą, fuczą itp :) Poczytaj cały dział o wychowaniu, szczególnie wątki o agresywnych szczeniakach i myślę, że znajdziesz odpowiedzi na większość pytań.
-
To było trochę lat temu i szczerze mówiąc w momencie jak pies "ruszał", po prostu łapałam go na ręce, nie było czasu na sprawdzanie, czy zareaguje na słowa. A z tego co piszesz wynikałoby, że jeśli ma przewodnika, nie powinien w ogóle reagować.
-
Ja miałam psa po przejściach, zabranego z ulicy, który traktował mnie niemal jak guru, przy groźnym spojrzeniu z mojej strony wywracał się do góry brzuchem; przychodząc na wołanie, ostatnie metry się czołgał, był mega posłuszny itd. itp. Ten sam pies miał obsesję na punkcie obrony - nie tylko mnie, każdej osoby, która była np. bita, popychana. Nie szczekał, nie warczał, tylko po prostu po cichu biegł z zębami gryźć nie na żarty. To był mix terriera. Potrafił tak wystartować do osoby, która za moimi plecami np. machnęła ręką nie tak jak trzeba. To kwestia tego, że ja nie byłam przewodnikiem stada czy jak? Dla mnie to był efekt urazów psa i choćbym nie wiem jak się skręcała w kwestii ułożenia go, on i tak uważał za stosowne zrobić krzywdę każdemu zachowującemu się agresywnie człowiekowi, i jak przystało na terriera nie brał nikogo na huki, tylko chciał bronić jak najskuteczniej po prostu zębami. Niektóre psy/rasy/typy ras najpierw działają instynktownie, potem myślą. Zachowanie, które opisałaś można by przypisać np. ONkowi, który z założenia i predyspozycji zawsze ogląda się na przewodnika; w przypadku terrierów, kaukazów, czy jakichkolwiek ras wyhodowanych do pracy bez ścisłego kontaktu z człowiekiem nie będzie to już takie proste.
-
Czy mi się wydaje, czy pachnie Jan Fennel? :evil_lol:
-
Ja przede wszystkim zaczęłabym od wyeliminowania gotowej karmy, bo w tych tańszych jest dosłownie wszystko, i żonglując innymi produktami nigdy nie dojdziecie co psa uczula. Dla alergika do gotowania polecam grzbiety z kaczki i gęsi, tanie, bardzo rzadko uczulają, albo ryby. Najczęściej z mięs uczula wołowina lub kurczak.
-
To spróbujcie Wolfsbluta Blue Mountain (dziczyzna i królik) albo Green Valley (jagnięcina i łosoś), albo Wild Pacific (rybny). Reszta to niskobiałkowe i niskotłuszczowe, więc dla młodego bulla z dużą ilością ruchu to nie bardzo. [SIZE=1]Masz gdzieś zdjęcia bullinki? :loveu:[/SIZE]
-
Acanę bezzbożową mieliśmy Pacificę i była ok ;) Z kolei White Wolfa Wild Forest nie mieliśmy, a ten podobno najlepszy. Wolfsblut ma dwie linie; niskobiałkową i niskotłuszczową, i wysokobiałkową, wysokotłuszczową; Wide Plain jest z tej pierwszej, więc jak masz młodego albo aktywnego psa to wybierz jakiś inny; ja mam dla szaleńca Green Valley z jagnięciną ;)
-
No ja po zjedzeniu dwóch worków przez psa nie jestem już tak entuzjastycznie nastawiona. Mieliśmy Duck & Peas i Nord Salmon; szczególnie po kaczce były duże kupy i generalnie słabe przyswajanie; pies niby sporo jadł, a masy mięśniowej jakoś nie mógł nabrać. U nas jednak lepiej sprawdziła się bezzbożowa Acana i Wolfsblut, no ale mój pies to demon aktywności z dużym umięśnieniem, i większość nawet dobrych karm nie daje rady, więc myslę, że dla przeciętniejszego psa WW może być całkiem dobry.
-
Mi to pasuje do zaciekawienia i ekscytacji ;) ale trzeba by psa zobaczyć, taka zgadywanka jak się psa nie zna, nie widzie reakcji to zawsze ryzyko pomyłki.
-
Akurat te zachowania z którymi mieliście do czynienia to raczej nie kwestia rasy tylko błędów wychowawczych tudzież niedopilnowania; pies mógł być zirytowany szczególnie jeśli nie miał wcześniej za wiele do czynienia z dziećmi dobrze ułożony golden z dobrej hodowli to bardzo łagodny pies. Co do takich maleństwa ja byłabym sceptyczna, bo to pieski bardzo delikatne, dziecko w tym wieku łatwo może zrobić mu krzywdę, a i samego psa traktować bardziej jak zabawkę, nosić na rękach, etc. co w połączeniu z zadziorniejszym charakterkiem małego psa również może skończyć się ugryzieniem. A małemu dziecku nawet mały pies zrobi porządną krzywdę. Jeśli nie chcecie naprawdę sporego psa to lepiej pomyśleć o takim ok. 8-10 kg, może Cavalier King Charles spaniel?
-
A co to tam, najwyżej uodpornimy trochę bakterie na dany lek, zafałszujemy wyniki jutrzejszych badań, podtrujemy pieska nie mając pojęcia o jego stanie zdrowia :shake: Antybiotyk to nie witaminka - dla mnie skrajnie nieodpowiedzialne podejście i brak podstawowej wiedzy o celu podawania i działaniu antybiotyków...
-
:crazyeye: Pewnie to coś z pęcherzem - tylko wtedy nie każdy antybiotyk działa; ale jak pies ma coś z nerkami albo cukrzycowe, to dopiero zrobiłaś mu "dobrze"... :shake: Antybiotyk "profilaktycznie", i to mówi osoba, która pisała, że psa można otruć ząbkiem czosnku :mdleje: I daruj już sobie łapanie moczu do badania, bo nie ma to najmniejszego sensu po podaniu antybiotyku...
-
O celu papilotowania się nie mądrzę, bo nie znam się na psach z sierścią wlokącą się po ziemi, jak to działa w praktyce - ale na pewno nie porównałabym tego do znęcania się. [quote name='Vectra'] gdyby rozmnażanie psów , w naszym kraju , bez uprawnień / opłat / rejestracji - było nielegalne , nie trzeba by było wszystkiego jak leci kastrować - celem zapobiegania bezdomności czemu o to nie ma walki ? czemu nie pracuje się nad regulacją narodzin psów ? [/QUOTE] A tego to ja nie wiem :siara: Jak na jakimś wątku proponowałam opodatkowanie miotów zamiast nakazów kastracji (co miałoby realne szanse zmiany czegoś, bo o swoje pieniążki państwo zwykle wie jak się upomnieć), to mnie zakrzyczeli, że ludzie będą mioty zabijać, a nie płacić - a nie docierało, że tego nakazu kastracji też nikt nie będzie w stanie wyegzekwować choćby z powodu kosztów i braku służb do tego upoważnionych. Ja bym pokładała raczej nadzieje w tym, że niekopiowanie stanie się po prostu [I]trendy [/I](nawet dzięki zakazom, do których dostosowałyby się czołowe hodowle). Jakiś mały odsetek zwolenników i tak zostanie, ale nie będzie stanowił takiego problemu, jak wszechobecna moda na obcinanie, która prowadzi nawet do chlastania kundelkom na wsi ogonów na pieńku, żeby wyglądały rasowo...
-
No to zależy, bo weci dietetykami niestety nie są i zwykle polecają, to co mają na półce w gabinecie... W przypadku Royala to Hepatic praktycznie z samych roślin, a w cenie najdroższej cielęciny :razz: Kajusza, w kwietniu musiałam przeoczyć wątek; moja sunia w tej chwili je bezzbożowego Wolfsbluta Dark Forest z dziczyzną (20% białka, 10% tłuszczu) i bardzo jej służy; to najlepsza karma jaką mieliśmy od czasu choroby ;) A moi weci nawet o niej nie słyszeli :evil_lol:
-
To czemu w takim razie nie kopiuje się jamników i cockerów? Czemu ONki tak często chorują na uszy, skoro mają stojące? W przypadku psa o uszach półstojących (nie mówię o spanielach) takie problemy to bardziej kwestia osobnicza (np. niezdiagnozowanej alergii, która w powikłaniach wychodzi właśnie m. in. zakażeniami uszu), a nie samego kopiowania albo nie. Mam staffika, uszy bardzo podobne do niekopiowanego boksera i problemów z uszami brak. A papiloty nie bolą i nie powodują odpadnięcia żadnej części ciała :evil_lol: wręcz ułatwiają normalne poruszanie się i zabawę psom, którym utrudniałaby to sierść dyndająca do ziemi.
-
[quote name='understandme']Zgadzam, się ale trzeba też zwrócić uwage na to, że schroniskowy piesek, może byc po przejściach, a co z tym sie wiąże może byc strachliwy lub agresywny w niektórych sytuacjach, czy mieć jakieś obsesje. Przed wyborem psa trzeba się dobrze zastanowić :)[/QUOTE] Ale w domach tymczasowych są też bardzo młode małe kundelki, kilkumiesieczne; czasem nawet po mamie znalezionej w czasie ciąży - to też dobre wyjście jeśli ktoś boi się brać dorosłego psa o nieznanej przeszłości. Aczkolwiek wychowanie szczeniaka to masa pracy i kłopotów w porównaniu do dorosłego psa, już nauczonego choćby czystości :)
-
[quote name='leni356']wyroby pochodzenia mięsnego (słodowa mąka ziemniaczana)[/QUOTE] Ale jak to? :razz: Bezzbożowe bezdrobiowe to np. Acana Pacifica i Grasslands, większość Wolfsblutów (dark forest, cold river, wide plain, blue mountain, green valley, wild pacific), TOTW rybny i White Wolfy (nord salmon i wild forest). Orijeny też chyba są, ale nie wiem które.
-
- zapalenie pęcherza - cukrzyca - nerki - ogólnie to bywa objaw gorączki W Polsce trochę skoczyła temperatura, widzę po swoich psach, piją więcej, może u Was też? Albo zmiana pokarmu na suchy? Jak pies jadł gotowane, a teraz dostał karmę i chleb, to może więcej pić. Tak czy siak wet po badaniu krwi i moczu rozwieje wątpliwości ;)