-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Żeby bezpiecznie jeździć z psem na rowerze, trzeba go najpierw nauczyć chodzenia na luźnej smyczy. Jeśli pies się drze przy wychodzeniu z domu uzbrój się w cierpliwość i na pierwszy jego wrzask odkładaj smycz, zdejmuj buty i wracaj do swoich zajęć. Próbuj znowu jak się uspokoi, chwal kiedy jest cicho, jak tylko zaczyna się drzeć, przerywaj wychodzenie. Musisz być na tyle zdeterminowana, żeby być w stanie zawrócić nawet z klatki schodowej na dole, jak zacznie jazgotać. Jeśli musisz z nim wyjść na szybko, próbuj go znosić na rękach, może nie będzie się darł. O "smyczowej" agresji u schroniskowych psów masz sporo w dziale o agresji. I swoją drogą chyba masz trochę niewychowanych sąsiadów ;) Wszak pies nie wrzeszczy chyba na tej klatce godzinami ani po nocach, a to blok, są dzieci, zwierzęta, remonty i niestety hałasy zawsze były, są i będą. U mnie np. jest w klatce niepełnosprawne dziecko, które co rano koło 7 drze się z pół godziny tak, że w całym pionie się rozlega jak jest cicho, chyba ma jakieś zabiegi medyczne - i nikt nie lata z pretensjami, tak samo jak ja schodzę 3 razy dziennie z psami i mój staffik tupie, sapie i mamrocze. Jak będziesz się czuła winna, że pies 2 minuty hałasuje w dzień na klatce i przepraszała sąsiadów, że żyjesz, to niedługo sąsiadka przyjdzie z awanturą, że po 19.00 ubijasz ciasto i ona nie słyszy wiadomości... Za co przeprosiny się należą, przepraszaj, ale nie daj sąsiadom rozstawiać się po kątach, bo takie prawo małych "społeczności", że kto sobie daje i się przejmuje, po tym będą jeździć.
-
Jak już to rozładowywanie podekscytowania wywołanego zabawą. Dominacja albo seksualność u 3-miesięcznego szczeniaka, litości...
-
A ja bym zainwestowała w zwykłe kilkugodzinne repelenty (mniej toksyczne dla psa) i raz dziennie robiła kontrole całej skóry, bo tego nie zastąpi żaden preparat...
-
To co gotujesz jest ok, tylko możesz dla urozmaicenia zmieniać mięsa, podać gotowanego indyka, wołowinę, czasem wątróbkę lub wieprzowinę. No i przydałoby się do tego dodać jakieś witaminy, np. Can-Vit, i małą łyżeczkę oleju. Raz dziennie możesz dać ten twaróg z odrobiną miodu albo żółtka. W tym wieku karmienie minimum 4 razy dziennie, najlepiej 5, w malutkich porcjach.
-
Nie ma najmniejszej gwarancji, że sznaucer bez papierów, któremu może daleko być do wzorca rasy, nie będzie liniał albo uczulał. Trzeba być naprawdę bogatym, żeby pozwolić sobie na taką loterię za kilkaset złotych, tym bardziej, że sznaucery miniaturowe nie są szczególnie drogą rasą i psa rodowodowego, ale nie nadającego się na wystawy spokojnie kupicie w cenie psa bez papierów. I szczerze, gdyby rodzice proponowali mi zakup psa z pseudo, to zrezygnowałabym z niego w ogóle, albo poczekała aż dozbieram brakującą sumę.
-
pinczer miniaturka wieczne rozwolnienie i brak apetytu
Martens replied to inka.ja's topic in Gastrologia
[quote name='inka.ja']byłam u weta Mika dostała znów na 3 dni antybiotyk;/ i pojemniczek na kał, jak zrobi o gęstej konsystencji to mam dać do badania i zobaczymy co z tego wyjdzie [/QUOTE] A dostała ten Lakcid, coś na osłonę przewodu pokarmowego? Dali kroplówkę? Antybiotykiem w kółko podawanym na pałę po kilka dni to Ci tego psa wykończą; tyle z tego będzie, że przewód pokarmowy zasiedli antybiotykooporna patogenna flora bakteryjna, a że pies malutki i odwodniony, to długo tych toksyn nie wytrzyma. Niestety wiem o czym piszę z doświadczenia; takim "leczeniem biegunki" 10 lat temu omal nie wykończono mi psa... -
Ja trzymalam w papierowej torbie, w lodówce (latem). Nie można tego zakisić w folii, bo może się popsuć.
-
Przecież miałaś już podobno nie pisać? Jesteśmy tacy źli, chamscy, skandaliczni, nie mamy doświadczenia i "możemy sobie wsadzić swoje wywody" - to po co tu wchodzisz? Nudzi Ci się i chcesz się dalej przekomarzać...? :roll:
-
Owszem, to działa i pies wie, że nas boli - ale pod warunkiem, że jest to pies, którego to obchodzi :evil_lol: Rozbisurmanionego szczeniaka będącego na dość podobnym etapie rozwoju co ludzki kilkulatek obrywający skrzydełka muchom, obchodzi raczej dobra zabawa i niewiele ponadto ;)
-
Przez internet nikt nie rozwiąże problemu agresji, szczególnie u dużego, silnego psa, który już zrobił komuś krzywdę. Potrzebna będzie praca ze szkoleniowcem; tak jak dziewczyny piszą podaj skąd jesteś, może ktoś dobry jest w Waszej okolicy. No i priorytetem na już jest zabezpieczenie psa - czy to niewypuszczanie go z domu/kojca bez nadzoru, a jeśli trzeba go zostawić na zewnątrz bez opieki, to solidnie uwiązanego. Duży pies wychodzący przez ogrodzenie i gryzący ludzi jest bardzo niebezpieczny - dość już codziennych doniesień o pogryzieniach czy nawet zagryzieniach dzieci przez agresywne psy...
-
[quote name='bobroska.']przeklamowny, zły stosunek składu do ceny, ma bardzo mało mięsa, uzależniacze, szkodliwe składniki i mnóstwo ulepszaczy.[/QUOTE] Przede wszystkim na to jak jest napakowany kukurydzą i w ogóle zbożami, powinien kosztować minimum 1/3 mniej. Są karmy w tej cenie o dużo lepszym składzie. Cabron, czym uzasadniono Ci, że Royal jest bardzo dobry? Bo większość osób nie umie odpowiedzieć, poza tym że ponoć weterynarz poleca, że ma dużo rodzajów, że reklamują - a to nie są kryteria świadczące o jakości pokarmu niestety, tylko jego popularności i zdolnościach marketingowych producenta. Jakość karmy najlepiej widać w składzie na opakowaniu, a te nawet jak ludzie czytają, to większość nie rozumie, co z takich a nie innych składników tak i tak nazwanych, na którym miejscu w składzie i ich zawartości wynika.
-
No ja jestem ciekawa co na to pies; na wystawie rozumiem, ale spójrzcie z jaką niechęcią psy reagują na nasze pachnące kosmetyki, itp. Dla mnie to męczenie zwierzaka. Pies ma przecież niesamowicie wrażliwy węch - to co my czujemy ledwo z bliska, on poczuje z drugiego końca mieszkania. Wiele psów po kąpieli radośnie szuka padliny albo krowiego placka, żeby przywrócić sobie "naturalny" i ich zdaniem miły zapach, i na pewno nie jest to kwiatowy czy kokosowy. Pies to nie świeczka zapachowa czy pachnący flamaster; perfumowanie psa zalatuje mi Paris Hilton z chihuahua w torebce i tego typu kilmatami.
-
Ja nie widzę w postępowaniu weterynarza uchybień, tym bardziej, że bardzo dokładnie diagnozował różne poważniejsze przyczyny takiego stanu rzeczy, a psu już się poprawiło. Najprawdopodobniej pies przeszedł jakąś ostrą infekcję jelitową - wirusową czy bakteryjną, albo faktycznie się zatruł - a biorąc pod uwagę działanie niektórych trucizn, krwawa biegunka to nie są najostrzejsze objawy, jakie mogą wystąpić.
-
Czy powinnam adoptować drugiego staruszka? Potrzebna rada.
Martens replied to paulina_gn's topic in Wychowanie
Ja bym najpierw wzięła starszego, spokojnego psiaka na próbę na kilka dni - są wakacje, i masz masę możliwości wzięcia czyjegoś psiaka np. na czas wakacyjnego wyjazdu. Adopcja stała to będzie ryzyko - sunia może się cieszyć z towarzystwa, a może bardzo się stresować koniecznościa rywalizowania o Twoją uwagę. To bardzo możliwe, biorąc pod uwagę, że całe życie była "jedynaczką". Jeśli nie spodoba jej się towarzystwo, możesz niechcący zamienić końcówkę jej emerytury w piekło. Najpierw sprawdź w praktyce co ona na drugiego zwierza w domu, a jeśli nie będzie zachwycona, zaczekaj z adopcją, nie warto w tym wieku jej na siłę dostosowywać i męczyć. -
Szczerze, widziałam już przypadki gorszego poplątania w realu; stąd przypuszczam, że przynajmniej część zamieszczonej historii jest prawdą. Btw dobry przykład czemu bardzo często lepiej pomagać zwierzętom, a nie ludziom (w sensie ich właścicielom). Zwierzak przynajmniej nie wybrzydza na formy pomocy i nie powie nam, że mamy za mało doświadczenia, żeby się nim zajmować :evil_lol:
-
Pytania o miejsce zamieszkania padały już kilkakrotnie, i w związku z propozycjami pomocy, i poleceniem szkoleniowca, ale zostały zignorowane, co mi osobiście daje do myślenia w jakim celu wątek został założony. I wydaje mi się, że nie dla uzyskania realnej pomocy, a po prostu zrobienia zamieszania i spuszczenia pary z własnych nerwów spowodowanych konfliktem z rodziną. A żadna choroba, trudna sytuacja, nie jest usprawiedliwieniem do takiego traktowania obcych ludzi, którzy od początku starali się pomóc - a w zamian zakwestionowano ich kompetencje i iście po książęcemu pokręcono nosem na to, co mieli do zaoferowania, plus zmieszano z błotem ciężką pracę tysięcy osób w różnego rodzaju fundacjach i stowarzyszeniach na rzecz zwierząt w Polsce. Jak na osobę tak pokrzywdzoną przez los, Lejd ma naprawdę niezły tupet.
-
To, że pies sprawiał takie problemy jest ważne, bo chyba każda osoba siedząca w adopcjach widziała przynajmniej raz jak ze schroniskowego aniołka po kilku tygodniach w nowym domu robił się inny pies. Fajnie, że jak mały piesek wyrywa się szczekając i chcąc ugryźć przechodnia to nic wielkiego - ale w wykonaniu TTB to niebezpieczne, choćby ze względu na jego siłę. To, że pies ma silny instynkt terytorialny i trochę fika do facetów to nie tragedia, tylko sygnał, nad czym trzeba popracować - a mam wrażenie, że niektórzy odebrali to jako obrazę psa :razz: Wybielanie charakteru psa nie służy żadnym adopcjom - a już tych ras w szczególności.
-
[quote name='Doginka']Nie, nie na żywca tylko w znieczuleniu - ogony również;-) Przynajmniej tam, gdzie są kopiowane moje psy;-)[/QUOTE] Uszy kaukazów i CAO też? Bo im się podobno tnie razem z ogonami kilka dni po urodzeniu, a wtedy ciężko mówić o znieczuleniu...
-
[quote name='Doginka']To jest śmieszne. Ostatnio nawet rozmawiałam z funkcjonariuszem SM, który mnie zaczepił - a właściwie było ich dwóch. Rozczulali się jakie to mam piękne psy i jak szlachetnie wyglądają z kopiowanymi uszami, a ten z uszami to wygląda jak kundelek:roflt: [/QUOTE] Fakt, to jest śmieszne, że funkcjonariusze służb porządkowych nie zauważają łamania prawa pod swoim nosem ;) i nawet chyba nie mają świadomości takowego ;) Co do hipokryzji... Ja Cię nie obrażam, więc oszczędź tych niesmacznych określeń które tylko wydają o Tobie niezbyt pochlebne świadectwo, bo dla mnie hipokryzja ma na tym wątku zupełnie inny wydźwięk niż Ci się wydaje - argument ze schroniskowcami jest na tym samym poziomie co "po co ganiacie za psami jak dzieci w Afryce głodują".
-
[quote name='Kasiass']Jedyne co mi jeszcze przychodzi do głowy w tej sprawie, to żebyś po prostu znalazła psu nowy dom. Nie wiem, popytaj wśród znajomych może ktoś przygarnie psa i w końcu się nim zajmie. Jeżeli rodzina sie nie zgadza na oddanie to kiedy już znajdziesz nowego właściciela, zaprowadź do niego psa, rodzinie możesz powiedzieć, że poszłaś z nim an spacer i uciekł albo coś.[/QUOTE] Ja już to proponowałam, wyśmiała mnie ;) Szkoda się produkować - od początku jak widać nie chodziło o psa, tylko rodzinne przepychanki, ale od takich spraw są fora prawnicze, a nie dogomania, na której ludzi interesuje dobro szczeniaka, a nie jak udupić nieodpowiedzialnych rodziców samemu żałując głupich 10 zł na zadbanie o psa. Do postów po edycji i tak mają dostęp moderatorzy, a część zachowała się w cytatach - swoją drogą usunięcie ich najlepiej świadczy o ich autorce; widać było się czego wstydzić.
-
[quote name='Lejd'] nigdy takie zdanie nie padło z mojej strony. [/QUOTE] "rozpszestrzeni" - zacytować? [quote name='Lejd']a co Ty zrobiłaś dla zwierząt, że się wymądrzasz? Bo ja podpisałam ustawę, która takie problemy ze zwierzętami, by rozwiązała. [/QUOTE] Padam na kolana, że poświęciłaś 10 sekund na podpisanie się pod papierkiem. Nie będę wymieniać tego, co ja robiłam przez ostatnie wiele lat, żeby Cię niepotrzebnie nie zawstydzać. Powiem tylko, że kiedy jakiś szczeniak miał pchły/robaki, a mi naprawdę było go żal, wysupływałam te 10 czy 20 zł i sama to robiłam, czasem nawet cudzemu zaniedbanemu psu czy też bezdomnemu - bo mi chodziło o pomoc temu zwierzakowi, a nie tak jak Tobie, o pomoc obcych ludzi w rodzinnych przepychankach. Po prostu chyba pomyliłaś fora.
-
[quote name='Lejd']Myślałam,że interwencje , owszem się podejmuje - widocznie telewizja kłamie i te wszystkie zapchlone psy dotknęła łaska boska, która natchnęła jednak niektóre organizacje do pomocy. Widać jednak się myliłam. Ale to tylko pokazuje, że Polska to nadal średniowiecze,skoro pomoc psom to tak wielki wysiłek - w takim razie nie wiem po co takie organizacje w ogóle istnieją.[/QUOTE] To Ty masz chyba jakąś inną telewizję :roll: A jeśli porównujesz robione na pokaz w USA programy interwencyjne do warunków polskich to gratuluję naiwności. Nawet w USA nikt nie jeździ z interwencjami, bo pies ma pchły! Nadal nie dociera do Ciebie, że w Polsce te wszystkie organizacje mają po uszy roboty z psami, które umierają z głodu we własnych odchodach albo stoją po 10 lat na półmetrowym łańcuchu? I nie rzucą wszystkiego, żeby interweniować w sprawie pchełek na Waszym szczeniaku? Buzię to Ty masz niewyparzoną; zdążyłaś już obrazić jak leci wszystkich forumowiczach, teraz plujesz na organizacje, w których ludzie żyły sobie wypruwają, żeby wyciągnąć półżywe psy z polskich "schronisk" - bo nie chcą przyjechać i zadbać o psa, który prawnie ma opiekunów, którzy od tego są?! Niezłe ego jak na studentkę wyższej uczelni, która pisze "odpchelić" i "rozpszetszenić" aż w oczy kole i w wieku 20 kilku lat nawet nie umie się usamodzielnić tak, żeby mieć 10 zł na odrobaczenie szczeniaka. Jak jesteś taka cwana i chcesz krytykować doświadczenie ludzi których nie znasz, i zarządzać czym mają się zajmować i gdzie interweniować organizacje pozarządowe, to może zacznij od zarządzenia własnym tyłkiem, bo kiepsko Ci coś wychodzi.