-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
A na antybiotyku nie było zaparć? Może dopiero się oczyszcza? No i w tym wieku u psiaka tej wielkości powoli kończy się wzrost, znacznie spada zapotrzebowanie pokarmowe - może dotychczasowe porcje są już dla niego za duże i nie ma za bardzo kiedy zgłodnieć? I tak na wszelki wypadek - czy jesteś pewien, że psiak nie miał kleszcza? U mojej suki pierwsze zachorowanie na babeszjozę to był tylko kilkudniowy brak apetytu bez żadnych innych objawów, aż nagle z godziny na godzinę stan niemal krytyczny...
-
To przynajmniej porozmawiaj z rodzicami o kastracji, pies będzie miał mniejsze skłonności do ucieczek i przynajmniej szczeniaków już nie narobi. No a niestety pies na łańcuchu staje się agresywny, dziczeje, bo ma uniemożliwioną drogę ucieczki, jest ciągle w stresie, zaczyna przejawiać zachowania stereotypowe jak dzikie zwierzęta w zoo; ostatnio prawie wszystkie ciężkie pogryzienia i zagryzienia dzieci to właśnie psy łańcuchowe. Może to da rodzicom do myślenia? Plus kwestia zdrowotna, z czasem problemy ze stawami i kręgosłupem, tchawicą od szarpania... Niestety psa który stał dłuższy czas na łańcuchu zawsze można rozpoznać po zachowaniu, po zmianach zdrowotnych - i na pewno nie na plus.
-
Widziałam jego zdjęcia już jakiś czas temu, ale faktycznie chyba nie oddają jego budowy do końca. Mój ma prawie 2 lata, ale on ogólnie jest raczej drobny, w budowie też - w sumie był najmniejszym szczylkiem w miocie, i to licznym (8 szczeniaków).
- 218 replies
-
- arielka z błękitnego rodu
- ostentator hodowla
- (and 3 more)
-
[quote name='mala_czarna']pomimo dużej ilości "zwykłych" śmietników, widuję puste flaszki po wódzie, piwie, pojemniki po pizzy, papierki po kebabach.[/QUOTE] Nie pytaj nawet ile u mnie tego syfilisu na osiedlu w niedzielę wieczorem, jak wsiurstwo już się przez weekend pod blokiem wybaluje... A kosza na psie kupy nie ma u mnie w mieście żadnego, od lat na całym osiedlu sprzątam tylko ja i znajoma z dogo, i postępu nie widzę żadnego, poza postępem geometrycznym w niechęci do psów i ich właścicieli.
-
[quote name='magdabroy']Do dyspozycji bez problemu mam kurczaka, indyka, wołowinę, wieprzowinę, czasem zdaża sie królik w sklepie. Oprócz tego wszelkiego rodzaju podroby (serduszka, żołądki i wątróbka drobiowa, bądź wątróbka i nerki wieprzowe, bądź wątroba wołowa). Bez problemu mogę kupić też flaki wołowe. Czy takie składniki mięsne by wystarczyły?[/QUOTE] U mnie mniej więcej z takich składników zawsze składał się BARF; jak wrócę do niego z alergikiem, to będzie jeszcze mniej ;) Tylko absolutnie nie dawaj wątroby, nerek ani innych podrobów wieprzowych na surowo - choroba Aujeszky'ego. [quote name='magdabroy']Jak przerabiacie te warzywa na paki? Wrzucacie tylko do robota kuchennego czy może macie inne sposoby? No i jakbym takie papki paporcjowała i wrzuciła do zamrażarki, to czy potem po rozmrożeniu nie tracą swoich wartości odżywczych?[/QUOTE] Ja przekręcam przez sokowirówkę i mieszam papkę z sokiem, potem woreczki i zamrażalnik. W robocie kuchennym wychodziły mi trochę za duże wiórki, chyba że naprawdę długo kręciłam. Akurat zamrażanie to forma przechowywania która pozwala na maksymalne zachowanie witamin w pożywieniu, szczególnie że psu tego potem nie gotujesz tylko dajesz surowe.
-
Poszukuje DOBREGO weta z Warszawy oraz porady.
Martens replied to Niunia_Zolzunia's topic in Weterynaria
Posterylkowa ciąża urojona i zapalenie sutków? Weta specjalistę w tej dziedzinie trudno mi polecić, może ktos inny się wypowie. -
Dla mnie bardziej niepokojący jest tu właśnie ten niski poziom cukru, i to na nim bym się bardziej skupiła niż na tym AST. Taki AST może mieć pies przy obciążeniu wątroby lekami czy zwykłych zmianach starczych i nie mieć przy tym żadnych objawów chorobowych, więc traktowałabym go raczej jako uzupełnienie obrazu choroby, a nie główną przyczynę, szczególnie jeśli inne wyniki wątrobowe są ok.
-
Wiesz, ja mam 12-letniego psa i na wieść o jego wieku od jakichś 2 lat słyszę często "oooo, to już dużo mu nie zostało", a raz usłyszałam nawet, czy nie lepiej tego uśpić i wziąć nowego... Te same osoby widząc psa i jego zachowanie nie dawały mu wcześniej więcej niż 5-7 lat. Krew mnie zalewa jak coś takiego słyszę; widać psy mają datę ważności :diabloti:
-
[quote name='Beatrx']w bloku mogą zabronić trzymać psa, bo sąsiad stwierdzi, ze mu przeszkadza? [/QUOTE] Tą nadmierna uciążliwość chyba najpierw musi ów sąsiad udowodnić... Co do innego rodzaju śmieci to i niestety jest w tym racja; u mnie na osiedlu non stop leżą jakieś szkła - głównie potłuczone butelki po alkoholu. Kilka dni temu pod moim blokiem jakiś młody koleś upuścił piwo i mu się stłukło. Nie podniósł nawet okruszka, przeklął i poszedł dalej, a towarzystwo ławkowych starych plotkar nawet buzi nie otworzyło. Gdyby mój pies zostawił w tym miejscu kupę (o którą nikt się przecież nie potnie) to chyba by mnie zlinczowali.
-
A wiesz coś o zachowaniu jej rodziców, ona ma rodowód? Bo tak ogromnej lękliwości nie da się nijak zwalić na jakieś małe braki w socjalizacji. Moja koleżanka ma goldena; do niemal 4 miesięcy siedział w domu ze względu na kwarantannę i jedynym objawem tego, że miał zaniedbaną socjalizację było niewielki lęk przed przejeżdżającymi samochodami. Wydaje mi się, że u niej to w dużym stopniu jest kwestia genów; albo rodzice lękliwi, bez uprawnień hodowlanych, albo trafiła się taka sierotka w miocie. Z czego jadła w poprzednim domu? Na schody jest dość prosty sposób, znosimy psa i stawiamy na ostatnim schodku, żeby zszedł sam; następnym razem ma zejść z 2 ostatnich schodków, po czym nagradzamy go smakołykiem, i tak dalej, no ale bez schodów nie da się tego zrobić :) Może macie jakieś "schodki" w mieście na powietrzu, albo ktoś znajomy pozwoli Wam poćwiczyć parę minut na klatce schodowej w bloku?
-
Karmienie raz dziennie u dużych ras może wręcz wywołać skręt żołądka...
-
To w skrócie - po co Wam był ten pies...? Skoro nie ma komu zająć się jego podstawowymi potrzebami :(
-
A cieczka Wam się nie zbliża? :cool1: Bo to akurat pora by była, a przed cieczką wiele suk zapomina o czystości; ba, niektóre z upodobaniem leją wtedy np. na łóżko.
- 566 replies
-
[quote name='Kaja i Aza']Ja sie tylko do tego fragmentu odniose, bo uwazam, ze jesli komus naprawde lezy los psow na sercu to nie bedzie ich rozmnazal; zadnych z rodowodem czy bez, z uprawnieniami czy bez. Psow w Polsce jest za duzo, nie ma potrzeby produkowac nastepnych. Chyba, ze traktujemy je jako akcesoria, ktore musza nam pasowac.[/QUOTE] Chyba, że ktoś ma choć blade pojęcie, jaką konsekwencją dla istnienia wielu ras w ogóle (szczególnie tych o małej liczebności), ich puli genowej, będzie nierozmnażanie ich przez choćby kilka lat. Nie dla każdego pies rasowy jest gadżetem czy przedmiotem o określonych funkcjach; każda rasa to też jakiś dorobek kulturowy człowieka, pasja. Ktoś się czepnie, czemu ktoś interesuje się tylko rasowymi psami, tylko takie ma - to ja spytam czemu tamten ktoś interesuje się i pomaga tylko psom, a gdzie słonie, rysie, wilki, ginące gatunki ptaków... I można tak w nieskończoność. Napisz od razu, że ideałem miłości do zwierząt byłaby dla Ciebie eksterminacja psów rasowych, szczególnie ras rzadkich, bo do tego zastosowanie takich poglądów by się w konsekwencjach sprowadzało. Nie dla każdego miłość do psów to tylko zamiatanie boksów w schronisku i ratowanie, tak samo jak nie dla każdej osoby z PWP psy to nie całe życie, pozbawione znajomych, muzyki, innego hobby.
-
Ty$ka, ja jestem trochę w szoku, bo przez naście lat posiadania kundelków nie spotkałam tyle chamstwa i pogardy dla nich co Ty opisałaś w tym jednym poście. Nie wiem, może jak ja dorastałam to było inne podejście osób w moim wieku, teraz mam mało do czynienia z nastolatkami, a dzieciaki raczej nie mają odwagi komentować jakoś po chamsku mojego psa... Aż cofnęłam się na poprzednią stronę, żeby zobaczyć, gdzie mieszkasz ;)
-
Można jak najbardziej, ale jeśli hodowca nie ślęczy na allegro i portalach ogłoszeniowych ani nikt mu nie doniesie, to kroków nikt nie podejmie... A tego typu przekręty wystawowe owszem, powinny być piętnowane i karane, bo jak widać za oszustów opinia idzie na wszystkie hodowle jak leci...
-
Tu nie ma co sądzić, w cenie 3,50 za kilo nie da się kupić surowców choćby znośnej jakości, wyprodukować, zapakować i sprzedać z zyskiem czegoś, co nadawałoby się do żywienia psa, szczególnie rosnącego. Po 1-2 zł są w mięsnych grzbiety indycze i porcje rosołowe, przełyki wieprzowe, najróżniejsze okrawki; za 3-5 zł za kilo kupisz nawet szyje indycze. Dajesz do tego warzywa i trochę np. ryżu, plus jakieś witaminy dla młodego psa i w porównaniu do tej śmieciowej karmy będzie królewskie żarcie za tą samą albo niższą cenę.
-
[quote name='arielka186']Chodziło mi o to, że w -jakby nie było- hodowli zwierząt bez jakiejkolwiek dokumentacji można kryć chociażby kundelkiem bo nikt tego nie kontroluje[/QUOTE] No i częsta praktyka pseudo - ogłoszenia o szczeniaczkach po pięknym psie, championie, tylko suka nie jeździła na wystawy. A zdjęcie utytułowanego ojca szczeniąt ściągnięte z google.pl - szczeniaki po innym pseudorasowcu albo suka w cieczce uciekła... Takie przypadki w zarejestrowanych hodowlach to rzadkość, na wszystko są dokumenty z podpisem obu stron, nie można ot tak wymyślić sobie ojca szczeniąt i iść z tym do oddziału. A pseudo robi co chce, już niejeden hodowca z dogo odkrył na allegro, ile to wirtualnych dzieci ma jego reproduktor :evil_lol:
-
Ten o mięsie z zamrażarki to już dosłownie legenda miejska, ja słyszałam to x czasu temu w wersji o mrożonym kurczaku. Nie wiem czy to prawda, wiem tylko o jednej sytuacji tego typu, która na pewno miała miejsce - o yorczku z wadą - niezarośniętym ciemiączkiem uderzonym drzwiami wejściowymi - ale przy tym problemie nawet lekki uraz głowy może zabić, niestety.
-
Dużo zależy też od rasy; im bardziej modna rasa tym więcej osób hodujących dla kasy, a nie z pasji niestety. W mało znanych rasach wygląda to zupełnie inaczej, środowisko hodowców jest dobrze znanym małym kręgiem i szybko rozchodzi się "smród" o tym, kto puszcza szczeniaki bez papierów, kryje jak leci dla kasy, itp. i jest to piętnowane.
-
Całe szczęście, że pies zrównoważony, czy wręcz mega cierpliwy i na kłapnięciu w powietrzu się skończyło; przy innym zwierzaku moglibyście trafić do działu "media", jako link od lokalnych wiadomości o ciężkim pogryzieniu dziecka. Mi włos się jeży na samą myśl, żeby małe dziecko było do tego stopnia niedopilnowane, żeby skakało na śpiącego psa. Niestety niektórych problemów nie da się rozwiązać z samym psem ;)
-
Byłabym zapomniała, staffik też jest mały, mój ma 40 cm w kłębie i jak wącha się z yorkiem to wcale nad nim specjalnie nie góruje; też bombarduje go głośne miejskie otoczenie, psy, hałasy, przechodnie - i jakoś potrafi to zignorować. A ta delikatna psychika yorka - no błagam, terriera? No chyba, że to terrier z pseudo, to i możliwe, że faktycznie ma psychikę jak mysz, na którą teoretycznie powinien polować.
-
Kolejny dowód na to, aby pseudohodowcom mówić NIE!
Martens replied to Daria_13's topic in Pseudohodowle
[quote name='FRODKA'] A kto każe komuś kupować szczeniaka po psach z wadami ,czy przekazujacych ukryte wady ,jak się chce można wszystko sprawdzić .[/QUOTE] Owszem, ale niektórzy chcieli by, żeby zarejestrowana hodowla oznaczała łatwość zakupu idealnego, zdrowego, zadbanego szczeniaka niczym kolejnego pączka w cukierni. A taki stan jest niemożliwy do osiągnięcia, dopóki i my, i hodowcy, jesteśmy ludźmi, a nie bogami. Zawsze można trafić na zakałę, w każdej branży i dziedzinie, a przede wszystkim od tych oszukanych i kolejnych mądrych (lub naiwnych) nabywców zależy, czy skala występowania tegoż zostanie zmniejszona. Jeśli jedyny wniosek nabywców, tych oszukanych i tych przyszłych to "czemu nie kupić bez papierów" to tak naprawdę nic się nie zmieni - poza tym, że będzie jeszcze więcej psów rozmnażanych na dziko, bez najmniejszej nawet kontroli. -
To nie jest oczywiste, bo to bzdura. Amstaffa to co - wali się łopatą? Wrzeszczy? To samo co Ty napisałaś o yorku, ja mogę powiedzieć o TBB, brutalnie karcone robią się dosłownie autystyczne, zobojętniałe, a przy tym agresywne. A większość yorków czy ogólnie małych piesków ozdóbek, które spotykam, zachowuje się tak, jakby nigdy nie były w żaden sposób karcone i nie znały absolutnie żadnych granic. Przykład moich sąsiadów, pekińczyk, pies drze się na smyczy jak opętany - oni stoją i patrzą co będzie, czy moje psy dadzą się sprowokować, na początku jeszcze komentowali radośnie, jaki odważny. Dlaczego ode mnie wymaga się, żeby moje większe psy nie reagowały nawet jak są dosłownie opluwane śliną czy obskakiwane przez małego rozwścieczonego psa w wąskim przejściu z klatki, podczas gdy od niego nikt nawet nie próbuje wyegzekwować zachowania spokoju na widok ignorującego go psa w odległości kilkunastu metrów? Ja bym powiedziała, że to te większe psy powinny się zachowywać jak dzicz, bo takiego to skarcić strach, a nuż odda - a jaki problem opanować pieska ważącego 2 kilo? Balbina, czy mi się wydaje, czy Ty sugerujesz, że york ma prawo zachowywać się w mieście jak wrzeszcząca łasica wyciągnięta za ogon z lasu, bo jest mały, delikatny i nie można go skarcić...? :razz: Staffika, kawał szatana, da się wychować praktycznie bez dotykania, tylko operując tonem głosu i zabawą, uwagą lub jej brakiem - a yorka nie?