-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Taa, złej baletnicy to i rąbek u spódnicy... :diabloti: Jak pies ma biegunkę, to można zostawić. Ile razy ma tą biegunkę, co drugi dzień, żeby sprzątnie po nim w ogóle traciło sens? Btw ludzie śmieją się z różnych rzeczy - z wiązania yorkom kokardek, z ubranek, ze szkolenia, zabaw z psem... czy którykolwiek dogomaniak wstydzi się spiąć psu włosy, ubrać jak jest zimno albo się z psem bawić, bo ktoś komentuje? No chyba jakoś nie. To czemu nagle opór co do sprzątania po nim? Ano właśnie, bo się nie chce, bo to fe, niech inni się martwią :evil_lol: bo to chyba to jest główna przyczyna niesprzątania po pupilach, niestety. Sprzątam jako jedna z dwóch osób na osiedlu, na którym są dziesiątki właścicieli psów. Z psami jestem na dworze nawet 6 razy dziennie, jak tak wypadnie, a akurat wychodzę z nimi osobno. I jeszcze NIGDY nikt nie naśmiewał się, że zbieram kupę, ba, kilka starszych pań powiedziało coś miłego. Przykre komentarze za to miałam, kiedy pies się załatwiał, a ja jeszcze nie zdążyłam sprzątnąć. Cóż, mają prawo być przekonani, że nikt nie sprząta to i ja kupę zostawię, skoro 99% właścicieli psów na moim osiedlu to brudasy - i chyba tym brudasom powinnam za te przykre uwagi podziękować, bo to w sumie ich zasługa.
-
Cavalier King Charles Spaniel,domiś
Martens replied to Jarosław Ronowski's topic in Cavalier King Charles Spaniel
[quote name='Jarosław Ronowski']to trochę pojechałeś!!!!! MIałem spaniela 14 lat i zdechł ze starości po drugie mam 2 dzieci i nie z przypadku, więc sobie nie życzę!!!!!!![/QUOTE] W takim razie spaniel miał szczęście, że nie zachorował na nic poważniejszego, co wymagałoby kosztów leczenia rzędu przykładowo 2000 czy 5000 złotych. I nie rozumiem, czemu czujesz się obrażony - nie pisałam nic o Twoich dzieciach, nie wiem czy je masz i mało mnie to interesuje, więc nie wymyślaj sobie, że gdzieś Ci pojechałam. A faktem chyba oczywistym jest, że niezbyt rozsądne jest branie psa przez osobę, której już z miejsca nie stać na większy wydatek w kwestii tegoż zwierzaka, tym bardziej, że wskazano miejsca, jak można kupić rasowe zwierzę z rodowodem, z dobrej hodowli - taniej. Jak kogoś nie stać, może przygarnąć psa w potrzebie, całkowicie za darmo - choćby był biedny jak mysz kościelna, i tak pies będzie miał lepiej niż w schronisku. Ale kupować psa bez papierów, z pseudohodowli, niczym Adidosy za 30 złotych na stadionie? Naprawdę nie widzę sensu, tym bardziej, że Adidosom wszystko jedno czy rozwalą się po 3 tygodniach czy nie - natomiast ten rasowy (lub "prawie rasowy", bo i tak często bywa) pies z nigdzie nierejestrowanego, nieprzemyślanego rozmnażania może być zwyczajnie obciążony chorobami dziedzicznymi czy zaniedbany już w okresie wychowu - stąd znacznie większe ryzyko, że poniesiemy koszty leczenia plus napatrzymy się na jego cierpienia niż w przy zakupie psa w dobrej hodowli czy przygarnięciu. Jaka to niby oszczędność? 700 złotych za "kota w worku" plus zagadkowe koszty dodatkowe w przyszłości? To naprawdę trzeba być bogatym, żeby sobie na coś takiego pozwolić :razz: -
I już następna osoba, która wciska "swoją" rasę wszędzie gdzie popadnie... Ja w całej historii wątku o wyborze psa swoich ukochanych bullowatych nie poleciłam chyba nawet raz :razz: bo najważniejsze jest dla mnie, żeby psy, które lubię najbardziej trafiały tylko w najlepsze ręce prawdziwych miłośników. Cezar, nie wiem co masz na celu z tym wpychaniem beagli każdemu - one są już dosyć modne i na tym cierpią. Btw twierdzenie, że beagle wcale nie uciekają, po czym przyznanie, że już się beagla nie ma, bo... uciekł :D brzmi jak kiepski dowcip. Tak jakbym powiedziała "nie, amstaffy nie są agresywne. a mój? ach, już nie mam, uśpiony, bo odgryzł mi rękę". :D:D:D
-
Napisałaś, że Ty byś skorzystała z pomocy i nie rozumiesz czemu nie chcieli zoperować psa - odniosłam się do tego ;)
-
[quote name='evel'] Joana, fajnie, że masz takie rozsądne podejścia do tematu :)[/QUOTE] Mnie też bardzo się to podoba ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='pa-ttti']nie rozumiem takich ludzi.... ja kiedyś byłam świadkiem innej sytuacji: ludzie chcieli uśpić psa, stary, schorowany. wet zaproponował że zoperuje go za darmo, żeby dać mu szansę. oni jednak zdecydowali się na uśpienie. być może tylko oni wiedzieli, jak pies się męczy...nie wiem. ja bym skorzystała z pomocy, nie rozumiem czemu nie chcieli zoperować psa, ale trudno oceniać w takiej sytuacji, to był stary, ciężko chory pies. jednak widać było że płakali przy usypianiu, że go kochają...[/QUOTE] A ja ich doskonale rozumiem, kiedyś bym myślała tak jak Ty; teraz jak zobaczyłam jak moja suka cierpi już od samych bóli od wątroby, jak bardzo się boi w klinice na samych badaniach, nie zdecydowałabym się nigdy w jej podeszłym wieku na żaden poważny zabieg o wątpliwych rokowaniach... Wolałabym, żeby jej ostatnie dni były w miarę przyjemne, a nie były jednym z największych horrorów w jej życiu (a ona tak właśnie odbiera wizyty u weta) tylko po to, żebym ja mogła pocieszyć się jej niezbyt już komfortowym życiem przez kilka dni czy tygodni, miesięcy więcej..
-
Zgłosić allegro, że york po rodowodowych rodzicach jest wystawiony z zaznaczeniem "z rodowodem"? Z prawnego punktu widzenia jeśli psy nie są zaniedbane, a właściciciel nie jest czlonkiem ZK i nie rozmnaża na lewo psów z hodowlanką, to chyba by było na tyle.
-
Chyba komuś się coś myli - posiadanie husky z pasji i miłości do nich plus odwiedzanie chorych dzieci to zupełnie inna bajka niż bycie na codzień matką takowych dzieci, niespecjalną pasjonatką rasy, i zaspokajanie w pełni potrzeb młodego malamuta i syberiana. I nadal nie mogę się doczekać odpowiedzi, co za nieprawdę o haszczakach napisałam. Może one wcale nie mają skłonności do ucieczek? Nie potrzebują dużo ruchu? Nie są przez niezależność trudniejsze od przykładowo owczarków, szczególnie dla nie mających z nimi doświadczenia osób? Może to po prostu pluszaki z niebieskimi oczami, maskotki dla chorych dzieci, i tyle? Popularność husky już zrobiła im wystarczająco dużo krzywdy; proponuję wielkim miłośnikom najpierw zrobienie porządku z tymi setkami powyrzucanych (pewnie przez to, że są takie łatwe) husky'ch, a dopiero potem proponowanie tej rasy do średnio odpowiednich dla nich domków.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Journey']Nauki wymaga pies każdej rasy :), ale widzę, że tutaj są same najmądrzejsze osoby :-) Szkoda tylko, że pisząc nieprawdę psujesz opinię siberianom. Niemniej jednak ten, komu zależy na rzetelnej odpowiedzi skieruje się do kilku hodowli danej rasy. Pozdrawiam :)[/QUOTE] Jak na domyślam się miłośniczkę siberianów, trochę dziwne podejście. Szczerze - ja bym nie chciała, żeby moja rasa miała świetną opinię tej najlepszej do wszystkiego i niekłopotliwej. Miłość do rasy chyba nie polega na wciskaniu jej gdzie popadnie, tylko rozsądnym polecaniu i zwracaniu uwagi [U]szczególnie[/U] na potencjalne problemy, bo w razie czego, kiedy pies przerośnie opiekunów, to on najbardziej ucierpi, a nie ludzie. Zalety psa zareklamują się same; wady mogą pozbawić go dachu nad głową. Gdyby husky były takie łatwe jak piszesz i w kwestii nauki nie różniły się np. od owczarków, nie walałoby się ich tyle po schroniskach. Jeśli uważasz, że husky to idealny piesek dla matki z dwójką dzieci, w tym jednym nieuleczalnie chorym, mającej przy dobrych lotach czas na godzinkę spaceru i nie planującej na codzień sportu, treningów, to w porządku, Twoje zdanie, masz prawo je wypowiedzieć - ale moje jest inne, więc daruj sobie ten sarkazm, bo nie robisz dobrej reklamy ani sobie, ani psom, które polecasz; równie dobrze ja mogę napisać, że to Ty jesteś najmądrzejsza i masz klapki na oczach, bo jesteś zakochana w rasie i nie widzisz tego, że może ona sprawić trudność osobom mniej zaangażowanym od Ciebie. Tym bardziej, że pytająca wcale nie ma jakiegoś parcia na haszczaka - gdyby bardzo zależało jej na takim właśnie psie,to można by założyć, że będzie przygotowana na potencjalne problemy. Wielką fanką rasy nie jest - więc może ją taki pies przerosnąć. Co do rzetelnej opinii wolałabym znać ją z ust większej liczby właścicieli husky - z hodowcami może być różnie, jeden powie prawdę, inny nasmaruje wazeliną, żeby tylko sprzedać szczeniaki. I proszę zacytuj mi konkretnie, co w mojej wypowiedzi o tej rasie jest bzdurą, bo specjalnie jeszcze raz wszystko przeczytałam, i nadal nie wiem.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
No to już jest szczyt zwyrodnialstwa, kiedy kogoś stać, pies nie jest chory nieuleczalnie, młody - a jest traktowany jak rzecz, bubel który się popsuł i trzeba się go pozbyć. Wątek typu pies przy beczce 20 metrów od wypasionej willi to zresztą temat rzeka. I chyba więcej jest jednak przypadków, kiedy ludzie mają kasę, tylko inne pomysły na jej wydanie niż jakiś tam pies, niż kiedy naprawdę bardzo by chcieli, tylko nie mają za co tego psa leczyć. Bo jednak jak się bardzo, bardzo chce to można; może nie osoba która nie ma na chleb, ale ktoś o przeciętnych dochodach jest w stanie zrobić wiele - poprosić przyjaciół, pożyczyć kasę, zorganizować zbiórkę, wystawić coś na aukcję, żeby w miarę możliwości tego przyjaciela ratować. Jak nie ma chęci to i kupa kasy nie pomoże.
-
Ebola & Luśka -czyli staffikowo kundelkowa ferajna
Martens replied to Sylwia K's topic in Foto Blogi
[quote name='zmierzchnica']Choć jego ulubioną zabawą jest wieszanie się innym psom przy pysku, śmieję się, że wygląda jak wielki kleszcz :diabloti: [/QUOTE] To chyba cecha rasowa, bo mój też to uwielbia, co prawda Baryłowi nigdy chyba się nie odważy, ale strasznie upodobał sobie poliki większego kolegi beagla ;) Ale miny niewiniątka już ma dziewczynka dopracowane, tylko to zdjęcie ją zdradza :diabloti: [url]http://img23.imageshack.us/img23/491/ebola3.jpg[/url] -
Czekoladowe szczenięta- jeszcze tylko jedna sunia czeka na dom!
Martens replied to Mosia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Mosia'][B]Martens[/B] czy Ty naprawdę nie masz innych zajęć? Najlepiej jest najeżdżać na innych a samemu prawdopodobnie nie robiąc nic wiele więcej jak tylko siedzenie na forum i ubliżanie ludziom. Pomogłam znaleźć domy już 10 psom i to nie tylko tym umierającym za schroniskowymi kratami ale również miotom wyłowionym z rzeki które trzeba było karmić butelką. Nigdy nie "wpycham" na siłę nikomu psa bez (jak już pisałam ale widać jesteś na tyle owładnięta chęcią ubliżania innym, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem) sprawdzenia wcześniej domu chętnego do adopcji. Mieszkanie jest moje i nie będę lamentować przez zniszczenia wyrządzone przez szczenięta. Na chwilę obecną obeszło się bez dogomanii i mam na 90% pewne 3 domy tymczasowe, więc zostaną mi dwa szczeniaki. Poza tym [B]Martens[/B] jak wyczytałam na jednym z Twoich wątków też nie byłaś za uśmiercaniem nienarodzonego miotu jednej suni, więc o co do jasnej cholery się teraz rzucasz? ;)[/QUOTE] To wspaniale. Naprawdę. Przynajmniej dla tych konkretnych psiaków. Reszty nie będę komentować tutaj, bo robi się niesmacznie. -
Czekoladowe szczenięta- jeszcze tylko jedna sunia czeka na dom!
Martens replied to Mosia's topic in Już w nowym domu
Więc może ktoś z okolic bliższych by pomógł Mosi przy szczeniakach - zajrzał do nich kiedy ona jest na uczelni? Bo z tym chyba jest największy problem, miot raczej nie może siedziec cały dzień sam, szczególnie w bloku - a szukanie domków swoją drogą, ja też domków dla "swoich" psów osiedlowych szukam, a one są na ulicy, a nie w domu, więc dla mnie mają pierwszeństwo; z tym dużo nie pomogę. -
Czekoladowe szczenięta- jeszcze tylko jedna sunia czeka na dom!
Martens replied to Mosia's topic in Już w nowym domu
Tu się większość naoglądała, więc chyba nie ma co się licytować. [quote name='skrzeli'] KAŻDY temat na dogo zawiera zdania "nie damy rady bez pomocy", bo głównie po to wątki się zakłada. Większość osób potrzebuje albo wsparcia finansowego albo kogoś kto odciąży w obowiązkach.[/QUOTE] Nie każdy zawiera to: [quote name='Mosia']Nie poradzę sobie z 5 maluchami i całymi dniami na uczelni[/QUOTE] Stwierdzenie, że nie da się sobie rady z podstawową opieką nad wziętymi sobie z własnej woli na głowę szczeniakami, które miały w alternatywie zostać po prostu humanitarnie uśpione (a nie zagłodzone, wywalone na ulicę, przebite widłami). Owszem, masa ludzi wchodzi tu po pomoc, ale co jak tej pomocy tu akurat nie będzie, nie starczy jej, może również ze względu na kontrowersyjną decyzję? [quote name='skrzeli']Doskonale wiem co się może dziać z maluchami w przyszłości, ale dlaczego zakładasz, że zostaną wyadoptowane nieodpowiedzialnie? [/QUOTE] Ja nie zakładam, ja uważam, że to bardzo prawdopodobne przy warunkach jakimi dysponuje Mosia - łudzisz się, że osoba, która nie ma czasu na szczeniaki, nie ma jej cały dzień w domu plus inne wspomniane kwiatki nie będzie chciała (czy wręcz musiała) wyadoptować psiaków jak najszybciej? A adopcje na chybcika cóż, wiadomo jak się zazwyczaj kończą. -
Czekoladowe szczenięta- jeszcze tylko jedna sunia czeka na dom!
Martens replied to Mosia's topic in Już w nowym domu
[quote name='skrzeli'] Dziewczyna URATOWAŁA piątkę i poradzi sobie z tym[/QUOTE] Szczerze? Chciałabym mieć Twój optymizm w tej sprawie. Może po prostu jeszcze za mało się naoglądałaś. Mam szczerą nadzieję, że te psy nie znajdą się za miesiąc w wydarzeniu na facebooku pod tytułem "weźcie nas do domu bo inaczej pójdziemy do schroniska", bo nagle się okaże, że o domek nie łatwo, a 5 szczeniaków piszczy, sika, demoluje i chce jeść - w być może wynajmowanym mieszkaniu studentki, której cały dzień nie ma. Ani że oddane w pośpiechu nie wrócą na dogo jako bidy do ratowania - one albo ich potomstwo. Dziewczyny, które odkarmiały ślepe mioty na butelce nie robiły na dogomanii lamentu, że wzięły miot, a nie mają jak się nim opiekować. Nie pisały infantylnych postów, że bohatersko wyciągnęły miot spod igły, a teraz "ludzie ratujcie, bo ja nie mam czasu i warunków"... Btw szczeniaki mają teraz 2 tygodnie, za 2 tyg. czyli w wieku ok. 4 mają być zabrane od matki - wspaniała będzie ich odporność na choroby zakaźne przy tak szybkim odsadzeniu, o problemach behawioralnych w przyszlości wskutek tego nie mówiąc. -
pa-ttti, i ja się z Tobą zgadzam. Do ratowania zwierząt samo serce to za mało, jak brakuje przy tym szczypty rozsądku, to potem wychodzi jeszcze gorzej niż było. Chciałabym się mylić, ale mam wrażenie, że przynajmniej część maluchów za jakiś czas znajdzie się w rozpaczliwej sytuacji może na facebooku w wydarzeniu pod tytułem "jak nie znajdziemy domu to trafimy do schroniska" albo pójdą byle gdzie, bo w momencie gdy okaże się że 5 sikających, demolujących, hałasujących, głodnych szczeniaczków przy całym dniu poza domem, w dodatku może w wynajmowanym mieszkaniu, to już będzie za dużo na to dobre serduszko ratującej... Ale chciała dobrze, pomogła, uratowała. Oby tylko te psiaki albo ich potomostwo nie zatoczyły koła i nie wróciły na dogo jako kolejne bidy do ratowania... I tak, dla mnie większe prawo do życia ma młody pies, któremu już się od życia dostało niż ta mała kulka, która jeszcze niczego nie widziała i w naturze bardzo prawdopodobne by było, że z różnych przyczyn i tak nie dożyłaby otwarcia oczu. Śmierć młodych kiedy jest za duża konkurencja w środowisku to w przyrodzie normalka; trzymanie na dożywociu w psich gettach dorosłych zdrowych zwierząt już niestety nie.
-
16 kg dobermanka SABINA z wyrokiem nowotworowym ZA TM [* ]
Martens replied to mrs.ka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja jeszcze tylko powiem, że i w psich laboratoriach nawet na przestrzeni kilku dni wyniki potrafią się bardzo różnić. U nas przy zwłóknieniu wątroby najbardziej podwyższone jest AP, reszta też niemal w normie... -
[quote name='filodendron'] Właśnie to mycie sokowirówki też mi nie bardzo pasuje ;)[/QUOTE] Dlatego należy odpowiednio zmotywować do tej czynności TZta :cool1: [quote name='filodendron']Patsi, a nie boisz się że przedawkujesz ten szpinak? Szpinak jest zdrowy ale ma szczawiany, które utrudniają wchłanianie wapnia a w skrajnych wypadkach mogą prowadzić do kamicy szczawianiowej - w każdym razie u ludzi, nie wiem, czy psy też na to chorują.[/QUOTE] Właśnie też mi się obiło, że mogą; chyba dalmaty są do tego nawet predysponowane. W ogóle w barfie im więcej urozmaicenia tym lepiej; podawanie czegokolwiek w kółko nie wychodzi na zdrowie. Polecam za to puree buraczkowe z hortexu, można dodać bezpiecznie całkiem sporo; szpinak dawałam zwykle tylko kawałek, bo sama go jadam. No i jeśli komuś zależy na kosztach, to takie mrożone horteksiki raczej do tanich nie należą :evil_lol:
-
[quote name='choocolate']A może niuf (nowofunland). Duży pieseczek bardzo łagodny do swoich. Co do obrony to moje stróżowały bardzo, choć nie były agresywne do obcych. Po prostu na szczekaniu i dawaniu ostrzeżeń się kończyło. Tak jeszcze myślałam o : -owczarek australijski -bernardyn -bokser -samojed -setery [/QUOTE] Jedyny znany mi osobiście niuf liże obcych ludzi przez siatkę :evil_lol: nie mówiąc o jakimkolwiek szczekaniu... Aussie już proponowałam, samojed w sumie też mógłby byc fajnym pomysłem, bo jest znacznie łatwiejszy od pozostalych północniaków. Tylko kłaczy potwornie. Bokser to wulkan energii, potrzebuje multum ruchu, zwłaszcza w młodym wieku, bywa średnio delikatny w obejściu, samce są naprawdę silne i w okresie dorastania mogą mieć skłonności do dominacji, agresji wobec innych psów, więc w tej sytuacji chyba tak średnio. Jeśli wielkość psa i koszta nie są przeszkodą, to mogłaby się sprawdzić sunia bernardynka ;) Co do seterów mam mieszane uczucia ze względu na ich instynkt myśliwski - potrzebują ilości ruchu porównywalnej wręcz do husky, nie będą się tak Was trzymac na spacerach jak molos czy owczarek, jeden ze znanych mi seterów jest nalogowym uciekinierem, no i niestety zazwyczaj jak wieje, to za tropem.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Co do planowania tymczasów, polecam... [url]http://www.dogomania.pl/threads/204862-5-czekoladowych-szczeni%C4%85t.-Potrzebny-dom-mia%C5%82y-by%C4%87-u%C5%9Bpione!?p=16572871#post16572871[/url] Po pierwszym poście po prostku krew mnie zalała. I w sumie żałuję, że się wypowiadałam. Nie wiem, jak ma być w Polsce lepiej z psami, skoro ślepe mioty są "ratowane" przed uśpieniem, przez osoby, które nawet nie mają czasu i możliwości należycie się nimi zająć :roll: I jakoś nie wierzę w zapewnienia, że przy takich możliwościach tymczasowania szczeniąt, na pewno wszystkie pójdą do porządnie sprawdzonych i kontrolowanych domów, niestety.
-
Czekoladowe szczenięta- jeszcze tylko jedna sunia czeka na dom!
Martens replied to Mosia's topic in Już w nowym domu
[quote name='natalek']oczywiście popieram Mosię w tym, co zrobiła, bo każdy psiak (jak i człowiek) ma prawo do życia. to raczej problem jest z tym, że ludzie nie potrafią zrozumieć, iż sterylizacja nie jest bezpodstawnym okaleczaniem psa, tylko walką z bezdomnością i to powinno się zmienić. osobiście jestem za tym, aby wprowadzono nakaz sterylizacji wszystkich psów, a za nieprzestrzeganie powinny być kary pieniężne. pozwolenie na rozmnażanie powinny posiadać tylko hodowle, tam, gdzie zwierzętom nic nie zagraża i na pewno nie będą narażone na śmierć. mam nadzieję, że pieski znajdą dobre domki. niestety jest o nie trudno, ale trzeba wierzyć, że zaznają miłości w swoim życiu. Mosiu, wstaw zdjęcia szczeniaków. :D[/QUOTE] Bo sterylizacja jest okaleczeniem, mającym poważne podstawy, ale nadal okaleczeniem, które ma nie tylko pozytywny wpływ na zdrowie psa i paranoiczny jest dla mnie pomysł zmuszania wszystkich jak leci do tego zabiegu. Ale my chyba jesteśmy z innej bajki :diabloti: A wiadomo po jakim psie są szczeniaki? Bo kiedy wyadoptowywałam małe po suni tej wielkości, dwa były też 8-9 kilogramowe, a jeden o dziwo wyrósł na blisko 20-kilogramowego zwierza na długich łapach :razz: Na szczęście nowym właścicielom to nie przeszkadzało, ale gdyby trafił w inne ręce mogło być różnie. Obejrzyj dokładnie maluchy, czy są w jednym typie, czy któreś są wyraźnie większe, grubokościste, żeby się nie okazało, że starsza pani chcąca małego pieska będzie później miała zwierza wielkości bordera ;) -
[quote name='Journey']Nie będzie za mało biorąc pod uwagę fakt, że Joana napisała, iż oprócz spacerów pies będzie sam krótko oraz będzie miał zapewnione zabawy/ćwiczenia na terenie. [/QUOTE] Tylko weźmy pod uwagę, że właścicielka psa będzie miała pod opieką jednocześnie dwoje małych dzieci, w tym jedno chore. Wystarczy odrobina wyobraźni, żeby się domyślić, że z przyczyn całkowicie losowych tego czasu i pracy z psem nieraz może być dużo mniej - leonberger wybaczy i tydzień lenistwa na posesji; husky dostanie czuba. Do tego każdy północniak to niełatwy, dość niezależny pies; może uciekać, wypracowanie dobrego przywołania, umiejętności zostawania w samotności, nieciągnięcia na smyczy może być dość dużym wyzwaniem i wymagać czasu, i naprawdę uważam, że do takiego typu charakteru jest wiele lepszych domów. A husky i malamuty nie mają monopolu na bycie dobrymi psami przy dzieciach z porażeniem mózgowym - ba, zdania na ten temat bywają bardzo podzielone.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Czekoladowe szczenięta- jeszcze tylko jedna sunia czeka na dom!
Martens replied to Mosia's topic in Już w nowym domu
W ramach mojej pomocy: [url]http://www.dogomania.pl/threads/122313-Spis-stron-og%C5%82oszeniowych-post-1-i-2[/url] I jakbyś nie zauważyła, jesteśmy na publicznym forum i za bardzo nie możesz wyprosić kogoś z wątku, bo to nie Twój prywatny blog. Po to jest m. in. forum - żeby wyrazić swoje zdanie. Uważam, że Twoja decyzja nie była właściwa, ba, była mniej właściwa od decyzji właścicieli suki, biorąc pod uwagę Twoje warunki (czy raczej ich brak) na trzymanie gromadki szczeniąt i sytuację psów w Polsce w ogóle. Oczywiście już nie łudzę się, że zrozumiesz dlaczego ;) Na dom wśród odwiedzających ten dział też bym zbytnio nie liczyła, bo zwykle mają go już dość wypchany własnymi i pozbieranymi z ulicy psami, a jak już, to przyjmują psy w ciężkim stanie, wyciągnięte z umieralni, a nie wypieszczone małe kluseczki, które zachciało się komuś odchowywać. No, ale może Ci się poszczęści, może ktoś skusi się na czekoladową puchatą kuleczkę, podczas gdy jakiś chory starszy pies będzie dalej zdychał w schronisku na betonie tęskniąc za swoim człowiekiem. Nie wiem, jakiego odzewu się spodziewałaś, pisząc bardzo mądrego posta, że "uratowałaś" 5 szczeniaków, tylko teraz za bardzo nie masz jak się nimi zająć i nie masz na to czasu...? Wiesz, rzadko komentuję tego typu rzeczy, ale jak się patrzy jak niektórzy "pomagają" psom to naprawdę, ręce opadają. Są jakieś zdjęcia maluchów? -
Czekoladowe szczenięta- jeszcze tylko jedna sunia czeka na dom!
Martens replied to Mosia's topic in Już w nowym domu
Ja skomentuję raczej Twoje zachowanie - po co tak koniecznie nie pozwalałaś na uśpienie tych szczeniąt, skoro sama teraz piszesz, że jesteś caly dzień na uczelni i sobie nie dasz z nimi rady?? Co się stanie jak nie znajdą się domki - zatrzymasz 5 psów czy upchniesz byle gdzie, gdzie może będą dalej rozmnażane? Problem bezdomności jest tak ogromny, że kolejne szczeniaki naprawdę nie pomagają; za te 5 szczeniąt szansę na dom może stracić 5 starszych psów, które już długo są na świecie - im nikt nie wynagrodzi krzywdy którą zaznały od człowieka. Szczeniaki żyją dzieki Twojej decyzji i Ty teraz jesteś za te 5 istnień odpowiedzialna, to zakasaj rękawy i rób ogłoszenia - papierowe, w internecie. Tu ludzie mają full psów, którym szukają domów, nie starcza kasy i czasu na te które już tu są, i jak niby ktoś miałby Cię wyręczać w ogłaszaniu? Tu są psy do adopcji, tysiące - a nie chętne domki na kopy. -
[quote name='BM.'] Często z nim wychodzę i go uczę na dworze. Wtedy jest super grzeczny, ale nie odstępuje mnie na krok. A chciałabym żeby pobiegał też. [/QUOTE] No to ja nie widzę problemu ;) Pobiegać może z Tobą na smyczy, na lince, aportując piłkę, skacząc przez przeszkody. Resztę czasu możecie zajmować się sztuczkami. Bez smakołyków (pysznych, nie sucharów z zoologika) nie ruszaj się na żaden spacer. Dobrze pamiętam, że masz sheltie? Jak już uparcie chcesz go puścić żeby sam znajdował sobie zajęcie, to zainwestuj w kaganiec - tzw. fizjologiczny, duży, z lekkiego tworzywa. Skórzany jest też ok, moja suka nie zżera przez niego śmieci, ale łatwo sztywnieje od wilgoci i trudno się czyści, szczególnie jak się nie wyrobi przy wąchaniu kupy... :p Lekki metalowy kaganiec w którym pies może swobodnie otworzyć pysk też jest dobry, ale gorzej mogą znieść to Twoje nogi, jak pies będzie się nim o Ciebie ocierał albo grzmotnie w piszczel z rozbiegu.