Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='Nikuśka']Magdo wiem dlaczego uważasz ze pseudo jest be. Ponieważ gdy kupiłam mojego Mikiego to miał jakiegoś grzyba na skórze i w uszach a do tego przepuklinę. Ale ze wszystkiego go wyleczyłam a przepuklina się zabliźniła.[/QUOTE] No i ten jeden pies miał szczęście. Wszystko ok - dla niego. Tylko najgorsze w tym wszystkim jest to, że pieniądze - Twoje pieniądze, z Twojego wyboru, wsparły finansowo miejsce, w którym psy są źle traktowane, i upewniły tego człowieka w tym, że to dobry interes. I to o to się cały czas rozchodzi. Nigdy nie spotkałam się z sytuacją, żeby na dogo zjechana została osoba, która ma shih tzu bez papierów z adopcji - bo wtedy wzięcie takiego psa jest pomocą zwierzętom, a nie gwoździem do trumny dla innych.
  2. A ktoś się kłóci? :razz: Ja widzę kulturalną dyskusję osób, które mają odmiennie zdanie, i argumenty, a nie obelgi. Jak ktoś uważa, że forum służy tylko do przytakiwania i głaskania po głowie, to chyba faktycznie dogo nie jest dla niego...
  3. [quote name='Shih-tzak']Powtarzam- To ten pan co ma psa z rodowodem powiedział żeby to miały-weterynarz- i to był pierwszy miot. Pani powiedziała że ew. rugi dla dobra pieska(bo ileś tam trzeba miotów jak juz sie zacznie) a więcje nie, bo nei chce własnie żeby ją postrzgeano jjako taką pseudo, którą nie jest.[/QUOTE] A mi jeden weterynarz mówił, że psa trzeba karmić najtańszą kiszką pasztetową i zupą. Mam uwierzyć i powtarzać? Proszę, nie podawaj pierwszego z brzegu weterynarza jako znawcy w kwestii hodowli psów. Od tego są inne kierunki studiów i kursy, weterynaria jest kierunkiem medycznym, a nie hodowlanym. Gro wetów nie zna się nawet na czym powinno, czyli na leczneiu psów - o rasach i hodowli nie mówiąc. To, że "ileś tam miotów trzeba jak się zacznie" to mitologia na miarę takich typu obcinania krowie ogona, żeby pozbyć się robaków. Nie ma żadnych medycznych wskazań do tego, żeby suka miała rodzić raz, dwa czy pięć; faktem jest natomiast, że każde macierzyństwo to ogromne obciążenie organizmu, które sprzyja ujawnianiu się i pogarszaniu stanu wszelkich widocznych i ukrytych schorzeń przewlekłych jak i wad wrodzonych, i oczywiście ryzyko powikłań przy ciąży, porodzie, laktacji (małe rasy szczególnie). A weterynarz - cóż, widział, że pani dba o pieska, będzie latać, to i do kieszeni mu wpadło przy opiece nad ciężarną suką, może usg, odrobaczenia i szczepienia maluchów... Pora się obudzić, masa ludzi idzie na weterynarię nie z miłości do zwierząt, a do kasy. Porozmawiaj kiedyś ze studentami ;) To kim ta pani jest jak nie pseudo? Wyjaśniłam wyżej bardzo jasno, czym jest hodowla i kto jest hodowcą. Gdzie więc tą panią zaklasyfikować? Do producentów? Rozpłodników? Rozmnażaczy? Co brzmi lepiej, tak żeby dało się przełknąć i nie poturbowało ego? A że zrobiła to z miłości do pieska i dla zdrowia, a nie kasy, to rozumiem, że maluchy rozdawała za darmo? :razz:
  4. W kwestii rybek już na szczęście tam nie mieszkam, ale pan z bloku obok, zapalony wędkarz, ze swojego okna na parterze wywalał resztki po czyszczeniu ryb. Łuski, wnętrzności, rybie łby... Wsio. Psy oczywiście tylko mi się trzęsły, żeby to pożreć albo się wytarzać, i o porzucaniu piłki w promieniu 50 metrów od tamtego miejsca mogłam zapomnieć, bo zapaszek je dosłownie hipnotyzował. A smród jaki był tam w lato w 30-stopniowe upały po prostu powalał, dziwię się, że sąsiedzi nie mieli pretensji, ja bym tego odoru wpadającego przez okno chyba nie wytrzymała.
  5. [quote name='Shih-tzak']I jestem pewna, że tu nie jeden określał niejednego psa jako nic niewarty kundel, bo skargi na to forum widziałam praktycznie codziennie.[/QUOTE] Zacytuj :roll: Bo ja siedzę tu 4 lata, w dyskusjach typu R=R biorę udział często i chyba NIGDY nie spotkałam się jeszcze ze stwierdzeniem "nic nie warty kundel" czy w ogóle sugestią, że sam pies jest tu coś winien czy nie jest wart miłości. Widziałam za to na kopy nabzdyczonych panienek, które po uświadomieniu, że pies rasowy jest tylko z udokumentowanym pochodzeniem, więc ona ma psa mniej lub bardziej w typie rasy, rzucały się jak diabli, insynuowały rozmówcom naprawdę przykre rzeczy, po czym uciekały na fora wzajemnej adoracji dla fanów "rasowych bez rodowodu". Zawsze mnie to dziwiło - że osoby, którym nie zależy na papierach, wystawach i podobno dlatego kupiły pieska z pseudo, tak strasznie przejmowały się tym, czy xyz z drugiego końca Polski uważa ich psa za rasowego. Czyżby piesek był kupiony na pokaz? Bo ja innego wytłumaczenia nie widzę. To że pies nie jest rasowy tylko w typie to jakaś ciężka obraza właściciela czy samego psa? Co do hodowli - nie mylmy pojęć. W hodowli amatorskiej (a taką jest hodowla psów) hodowlą jest tylko takie rozmnażanie, które jest przemyślanem skojarzeniem, a para dobrana jest pod kątem cech swoich i przodków, plus prowadzona jest dokumentacja (metryki, rodowody) i selekcja osobników do hodowli (wystawy, badania, próby pracy), żeby kolejni hodowcy mieli podstawy do dalszej pracy hodowlanej. Tak więc dopuszczenie suni bez papierów do jakiegoś rodowodowego pieska "bo chcemy ładne szczeniaczki" nie jest żadną "domową hodowlą", tylko... produkcją, rozmnażanie, rozpłodem. Dotyczy to też psów z metrykami, rozmnażanymi jak popadnie, żeby aprodukować jak najwięcej modnych akurat szczeniaków. To też jest pseudo, tyle że pod sztandarem ZK, i przykre, że nic sie z tym nie robi.
  6. [quote name='xxxx52'] Poza tym sportowy pies i ciagle przesiadywanie na uczelni w bibliotjkach no nie wiem ,czy to czas na zakup psa aktywnego? [/QUOTE] Czy ja wiem, czy studia to takie ciągłe siedzenie w bibliotece :evil_lol: Zależy co się studiuje i jak do tego podchodzi. Nawet medycyna to nie takie całkiem wyrwanie z życia; wszak ludzie coś robią poza zajęciami i nauką - oglądają tv, siedzą w necie, piją piwo, grają; ktoś może w to miejsce zajmować się psem. I moim zdaniem dzienne studia są fajniejsze jeśli chodzi o posiadanie psów - ja na zjeździe na zaocznych, szczególnie ze względu odległość, co 2 tygodnie bywam nieobecna poza domem 3 dni pod rząd przez 13-16 godzin, i jak akurat nie ma TZ, psy nie mają długich spacerów z bieganiem przez te 3 dni, i jakoś żyją ;) Większym problemem może być sama stancja; najlepiej szukać wśród studentów zwierzęcych kierunków, dać ogłoszenie na wydziałach weterynaryjnych, zootechnicznych, tam często mają swoje zwierzaki i szukają współlokatorów do mieszkań, w których wolno trzymać zwierzęta. No i chart... Ok, tylko pomyśl, jak będziesz zapewniała mu ruch. Takiego psa raczej nie puścisz w parku, na nieogrodzonym terenie, więc wcześniej sprawdź możliwości korzystania tam z jakiegoś zamkniętego terenu, torów treningowych, czy też zainwestuj w rower i naucz psa przy nim biegać ;)
  7. Staffiki to śpiochy, jak podrośnie, po późnym spacerze wieczorem to i do południa pewnie będzie chciała siedzieć w betach, szczególnie zimą ;)
  8. [url]http://img17.imageshack.us/img17/7928/dscf9804f.jpg[/url] Ciekawe ile to łoże przetrwa... :diabloti: Moja Baryła też kiedyś takie miała; niestety mojemu staffikowi ubzdurało się, że w dnie siedzi kolejny potwór i wiadomo co się stało :roll:
  9. Mój śp. pradziadek kiedy zmarł, też leżał w domu, etc. - ale ja miałam wtedy jakieś 4 czy 5 lat i nie byłam ani trochę przerażona, podobno chciałam go budzić :-o A kilka lat później ciarki mnie przechodziły na samą myśl ;) A co do wycia... Ojciec mojego kolegi miał psa, strasznie przywiązanego do tegoż ojca; ojciec lubił sobie podlać, i jak zdarzyło mu się zrobić krótszy lub dłuższy przystanek na ulicy, pies siedział obok i go pilnował, nie dał nikomu podejść. Kiedy ojciec był dość daleko od domu, w innym mieście, pies któregoś dnia zaczął potwornie wyć, dosłownie jak nigdy - dostali wiadomość, że ojciec w tym czasie zmarł...
  10. Jeśli ciągnie Cię do karm bezzbożowych, spróbuj White Wolfa, dużo osób chwali. Ja sama chyba wypróbuję na alergiku. Biomill jest dosyć dobry, ale jak dla mnie cena troszkę nieadekwatna do składu. Z Royalem podobnie, a jeszcze gorszy jakościowo. Josera jest naprawdę dobra, ale nie jest to raczej najwyższa półka jakościowa, jeśli liczy się dla Ciebie tylko jakość, nie cena. Bento Kronen też. Może wypróbuj jeszcze tą Bozitę. Co do mięsa i nerek. Nerki psują się głównie od nadmiaru fosforu - jeśli nie jest on zrównoważony odpowiednią ilością wapnia. Mięso zawiera dużo fosforu; jak podajemy same miękkie mięso a za mało kości lub dodatków mineralnych (lub pies słabo je przyswaja), może to zaszkodzić nerkom. Sama zawartość białka nie jest tu aż tak istotna dla drapieżnika. Moja suka ostatnie kilka lat była na barfie, ale dość starannie bilansowanym pod tym kątem - ma 12 lat i nerki w bardzo dobrym stanie. Problem może byc przy złym zbilansowanu pokarmu wysokobiałkowego, albo jeśli pies gorzej przyswaja któreś składniki - ale to już kwestia osobnicza, trzeba dobrze dopasować karmę.
  11. Martens

    Karma ORIJEN

    [quote name='Hawanka']Jak sie ma psa małej rasy można przebiałczyć psa .... [/QUOTE] To trochę nie trzyma się kupy, bo mały pies proporcjonalnie do masy ciała ma większe zapotrzebowanie na białko niż duży :roll:
  12. [quote name='iva76']Mój psiak leczony jest na alergię pokarmową od ponad miesiąca azaczęło się podobnie. Też jest biały, ale to chiński grzywacz pp. Ma również obecnie już roczek :) I też mimo ponad miesięcznego leczenia dalej nie mam diagnozy. Mimo leczenia na alergię "podejrzewamy" z weterynarzem że to jednak będzie prawdopodobnie nie świerzb tylko Chejletieloza bo alergią nie zaraziła by się prawie cała rodzina.[/QUOTE] Alergia mogła być pierwotną przyczyną problemów na skórze, która przez podrażnienie, uszkodzenia drapaniem otworzyła wrota zakażeniu.
  13. [quote name='sabusia']czy polecacie ksiazki pani suminskiej?[/QUOTE] Czytałam "Szczęśliwy pies". Średnio na jeża. Nie jest zła, ale trafiło się pare kwiatków, na które nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać ;)
  14. [quote name='dogomanka_'] A pamiętacie tego kota co w tv o nim głośno było? że gdzieś tam mieszkał (chyba w domu starców) i zawsze jak do kogoś przyszedł to ten ktoś potem umierał? i z tego co pamiętam to chcieli go uśpić bo śmierć niby przynosił.:roll:[/QUOTE] Nie chcieli go uśpić, tylko kot został zamordowany - prawdopodobnie przez pacjentów, którzy się go bali. Jakby dzięki temu mieli być nieśmiertelni :roll:
  15. A jak zachowuje się Twój pies? Trudno trochę diagnozować psa na podstawie obejrzanego show w tv ;) Jeśli chodzi o wszelkie zaburzenia psa, agresję o podłożu chorobowym polecam Nicholasa Dodmana - "Pies, który kochał zbyt mocno".
  16. [quote name='Czeslaw Zablocki'] Suche karmy wielu dostępnych na rynku polskim producentów nie zawierają ani chemii ani sztucznych konserwantów tylko składniki naturalne. [/QUOTE] Niezależnie od jakości suchej karmy, zawsze jest to sucha karma, czyli nie produkt świeży, a wysoce przetworzony (w związku z czym [U]między innymi[/U] o niższej zawartości witamin lub witaminizowany sztucznie, co ma wpływ na przyswajalność).
  17. Po takim czasie nie powinno być już sensacji, więc widać karma raczej nie służy? A czemu zrezygnowaliście z Acany? To naprawdę dobra karma, karmię nią oba swoje psy, alergika i starszą sukę z chorą wątrobą, i jest naprawdę dobra, lepsza od Royala i wielu karm w wyższej cenie.
  18. U tak młodego psa to mało prawdopodobne, żeby to była niewydolność serca; może to jakaś wada wrodzona się ujawniła? Co jeszcze - badaliście krew? Nie ma anemii? Kiedy była odrobaczana?
  19. Jeśli dla Ciebie pies, ktory na pacnięcie w pysk przez notabene obcą osobę zareaguje agresją jest nienormalny i nie dopuszczasz innej możliwości reakcji niż oczekiwana przez Ciebie, to mam wrażenie, że pewnego dnia bardzo się zdziwisz. No ale to pewnie pies będzie porąbany, a nie Twoja metoda dziwna. I chyba trochę nie odróżniasz samej kwestii ułożenia psa od kultury właścicieli. Jeśli pozwalają oni niszczyć rzeczy ludzi przychodzących do domu czy napastować nachalnie samych gości, którzy tego sobie nie życzą nie musi oznaczać, że pies jest dominantem - tylko po prostu oni chamami. Jeśli nie uczą psa odpowiedniego zachowania i im to pasuje, pies po prostu zachowuje się tak jak mu wolno, bez specjalnych teorii spiskowych z jego strony. Między stanowczością a brutalnością jest różnica. Nadal przejaskrawiasz i wymyślasz - nadal nie widzisz różnicy między konsekwentnym postępowaniem z psem bez plątania się z dominowaniem a totalnym rozpasaniem. Btw mam wrażenie, że celowo użyłaś owego "przesadzonego opisu", żeby sprowokować co niektóre osoby na wątku i móc sobie wyskoczyć z "panienkami czepialskimi". Czytać w myślach tu chyba nikt nie umie - gdybym ja napisała, że za**bałam psu z buta, pewnie spotkałyby mnie gromy - słuszne. Nikt by nie dochodził, czy ja psa kopnęłam, czy odepchnęłam bokiem stopy, bo nikt nie ma obowiązku się tego domyślać z powietrza, skoro piszę to w taki, a nie inny sposób.
  20. W takim razie pewnie zaziębiła się w poprzednim domu. Chyba, że tak jak pisałam to jakiś wrodzony problem, ale ocena tego leży już w kompetencjach weterynarza, nie moich ;)
  21. Trudno powiedzieć nie widząc, może jest po prostu podrażniony mechanicznie, może została wysterylizowana tuż przed cieczką i się powiększył, hormony robią swoje? Reszta sutków bez zmian? Który to? Przedni czy któryś z tylnych?
  22. Przemyj czystą wodą, chusteczki nawilżone nie wiadomo czym bym sobie darowała. W jakim ona jest wieku?
  23. [quote name='rudaNess'] I jeszcze jedno pytanko kiedy mogę ją wykąpać??[/QUOTE] Po całkowitym zagojeniu rany. Kiedy ona miała ostatnią cieczkę?
  24. Jeśli pies nigdy dotąd nie był uczony czystości, to kilka dni regularnych spacerów to tyle co nic. Nauka czystości trwa kilka tygodni do kilku miesięcy i nie nastawiałabym się na błyskawiczne rezultaty, szczególnie jeśli pies do tej pory przez x miesięcy sikał gdzie popadło. Druga sprawa to popuszczanie przy chodzeniu i sikanie po 3 razy w ciągu kwadransa. To nie jest normalne, jest to objaw chorobowy. Jak najszybciej idźcie z psem do weterynarza, najlepiej wcześniej łapiąc mocz do badania. Na popuszczanie na tle hormonalnym sunia jest jeszcze trochę za młoda; są dwie możliwości, albo przeziębiony pęcherz, albo wada wrodzona (mniej prawdopodobne). Możliwe, że sunia ma jakieś wady budowy co powoduje problemy z trzymaniem moczu - może poprzedni właściciele nie mogli nauczyć jej czystości i dlatego się jej pozbyli... Przeziębienie pęcherza natomiast zdarza się jeśli psu jest za zimno, albo np. leżał w przeciągu. Wtedy mogą być problemy z trzymaniem moczu całą dobę, tylko w ciągu dnia albo tylko w nocy (różnie bywa) plus ogólnie częste sikanie. Antybiotyk zazwyczaj pomaga bardzo szybko - ale pies gdzieś ten pęcherz przeziębił... Piszesz, że trzymacie psa w ocieplanym garażu - ale czy garaż jest ogrzewany do temperatury powiedzmy tych 15 stopni? Beagle ma bardzo cienką sierść która praktycznie wcale nie izoluje go termicznie od otoczenia. W nocy jest teraz naprawdę chłodno i pies śpiąc w takich warunkach może się przeziębić i to o wiele poważniej niż tylko pęcherz, szczególnie jeśli zabrano go z domowych warunków. To, że garaż jest ocieplany nie ma znaczenia, bo pies i tak nie ogrzeje tak dużego pomieszczenia swoim ciałem i wychodzi na to samo, jakby był na zewnątrz bez budy. Weźcie psa do domu, albo zróbcie mu w garażu klasyczną ocieploną budę (nie za dużą, bo będzie marzł).
  25. [quote name='motyleqq']ale kiedy bawi się w domu, to sika ni stąd ni zowąd gdziekolwiek. a przed chwilą na łóżko, co mnie zaskoczyło i nieco wkurzyło, byłam pewna, że pies nie sika tam gdzie śpi! czy to sikanie w trakcie zabaw minie z czasem, jak podrośnie, czy powinnam coś zrobić?[/QUOTE] W czasie zabawy szczeniak młodszy niż ok. 4 miesiące ma prawo się zapomnieć i popuścić. Powinno przejść samo.
×
×
  • Create New...