-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
[quote name='sator_k_'] I drugie pytanko. Mama kupiła w pierwszej turze 4kg kości wieprzowych i jeden korpus z kurczaka. Widzę, że w jadłospisach przeważają kości drobiowe nad wieprzowymi, ale czy moge na początku dać 2-3 dni pod rząd te kości wieprzowe, czy to nie będzie dobre? I jajko przed podaniem sparzać wodą czy nie?[/QUOTE] Kośćmi wieprzowymi 2 dni pod rząd zatkasz psa, szczególnie nieprzyzwyczajonego. U mnie nawet po 1 całym dniu z kośćmi wieprzowymi zdarzały się zatwardzenia - 3 dni mogą skończyć się u weta. Kości możesz zamrozić na zapas. Parzenie jaja z bakteriologicznego punktu widzenia nie ma najmniejszego sensu. [quote name='MakeBelieve'] Może ona tak ma, że kości nie chce, a jednak barf jej smakuje?:-D[/QUOTE] Mięso bez kości to nie barf - bo nie ma źródła wapnia, jest go za mało w stosunku do fosforu i źle działa to na nerki. Nie da się karmić tak psa na dłuższą metę; jeśli nie chcesz dawać kości, musisz suplementować wapń preparatami.
-
To i ja się dopiszę na temat dra Rabiegi po dłuższym leczeniu. Po czasie nie było już tak cudownie; pies został zaleczony ze schorzeń wtórnych, ale nadal nie zdiagnozowany. Kilkakrotnie pytałam, czy jego problemy nie wynikają z alergii pokarmowej, bo w razie czego byłam gotowa pojechać na testy. Dr Rabiega jest kolejnym po drze Dembele specjalistą potrafiącym wykonywać testy alergiczne wzrokiem i po usłyszeniu, że pies jest na barfie, wykluczył alergię pokarmową jako przyczynę; mętnie stwierdził, że jak już to alergia to na coś innego i uszczęśliwił nas maścią ze sterydem. Wreszcie pojechałam sama na testy alergiczne już do innego weterynarza - pierwsze co zdiagnozowano to właśnie alergię pokarmową na kurczaka, wołowinę, jajka i wszelki nabiał, a owe jaja i nabiał pies dostawał kilka razy w tygodniu o czym mówiłam i dr Dembele, i Rabiedze. Żaden nie zalecił mi testów; dr Dembele rzutem oka orzekł, że pies nie jest alergikiem (a jest potwornym, jak się wreszcie u kompetentnego weta dowiedziałam), dr Rabiega również popatrzył i orzekł, że jedzenie go nie uczula. Cud nad Wisłą, bo po zmianie diety była duża poprawa, pies połowę mniej się drapał, część zmian zniknęła bezpowrotnie :roll: Chyba mogę pozostawić to bez komentarza. O ile dra Rabiegę jeszcze mogę zrozumieć, bo problemy skórne to temat-Morze Śródziemne, tak diagnozy i leczenie dra Dembele jako powszechnie znanego i polecanego dermatologa były po prostu żenujące.
-
[quote name='Balbina12']zakładanie kolejnych tematów o magicznych chlebkach i wege zwierzakach jest w moim odczuciu tylko marną prowokacją:roll:[/QUOTE] Mam identyczne odczucia po dyskusji na innych wątkach...
-
A czytaj, czytaj ;) Ja cały przekotłowałam jak zaczynałam barfowanie i uważam, że warto :)
-
Jak pies jest młody i zdrowy to zmień pokarm z dnia na dzień. Mieszanie stosuje się tylko u staruszków czy psów o wrażliwych żoładkach, a przy zmianie z karmy na surowe może bardziej skomplikowac sprawę niż pomóc. Tylko przy psie karmionym suchym najpierw zrobiłabym test, dała parę razy "na sucho" kawałek szyjki z indyka na przykład i zobaczyła jak zareaguje, plus chociaż przez parę dni lała do karmy trochę jogurtu naturalnego. No i nie szokuj się dziwnymi odchodami psa przez 2-3 tygodnie - od kruchych białych po kościach po wręcz rzadkie po warzywach. Potem to się normuje, ale wiem, że dla osób przyzwyczajonych do kształtnych miękkich kiełbasek po karmie bywa to straszne ;)
-
[quote name='rasowa2410']RYKNĄĆ?! Mam nadzieję, że to taka przenośnia bo na psie raczej wyżywać się nie można[/QUOTE] Jeden ostry wrzask na psa, kiedy ignoruje polecenia i "włazi na głowę" trudno nazwać wyżywaniem się ;) Wyżywanie mamy wtedy, kiedy nie panujemy nad negatywnymi emocjami i wylewamy je na psa nie bacząc na ewentualną zrozumiałość tego dla psa czy efekty. Wrzaśnięcie celowe, w odpowiednim momencie, pokazujące psu po prostu że to nie żarty i tu jest granica - i tyle ;)
- 566 replies
-
Ścinki z mięsnego. Policzki, ścięgna i temu podobne wynalazki. Zastąpić to chyba raczej nie, ale o ile bez alg możesz pokarmić psa dłuższy czas, tak ten tran jednak by się max. po miesiącu jednak przydał ;)
-
[quote name='sator_k_']Właśnie on ma przytyć! ;) Czyli wrzywa mogą byc podawane w formie drobno pokrojne tak? Bo szczerze powiedziawszy nie mam czegoś typowego do robienia papek, mogę w sumie bardzo drobno zmielić.[/QUOTE] Pokrojone się nie strawią, u mnie nawet po blenderze kiepsko wchodziły (znaczy wychodziły :p). Ale spróbuj przekręcić przez maszynkę do mięsa, jeśli nie masz sokowirówki ;)
-
[quote name='Chelsa']Ja umiem wszystko to nie poddala bym sie ja tez mam psia pasie[/QUOTE] I dla mnie to tym bardziej argument, że powinnaś poczekać. Na dogo są ludzie, którzy pracują z psami po kilkanaście albo i kilkadziesiąt lat - i nigdy nie wiedzą wszystkiego, bo to niemożliwe, i się do tego przyznają. Sama teoria to naprawdę niewiele; szczeniak już wszystko sobie weryfikuje w praktyce :p Jak masz pasję, to poczekasz ;) Ja w Twoim wieku (tak, wiem jak to brzmi, czuję się stara :evil_lol:) też psa nie miałam - i uważam, że wyszło mi to na dobre, dowiedziałam się więcej z teorii, z praktyki z poznanymi psami, a i tak jak już miałam później szczeniaka to nie było sielanki. Powiem Ci jeszcze, że ja już teraz po nastu latach posiadania różnych psów nie zdecydowałabym się na BC m. in. ze względu na jego wymagania. Tak młodej osobie tym bardziej bym nie polecała, tym bardziej, że to decyzja na kilkanaście lat.
-
Podroby też surowe. Jak w warzywach to całe albo mielone - jeśli pies nie lubi warzyw i by je wydłubywał. Pomnóż razy dwa a potem patrz czy pies nie zostawia żarcia albo nie chudnie/tyje ;)
-
I na czym teraz jest ok?
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Wiesz, z daleka czy nawet na Twoim bannerku Furby niekoniecznie wygląda na czarno-srebrnego... Sama bym go na pewno tak nie określiła. -
Pies świruje jak jecie - odesłać na posłanie poleceniem "na miejsce" (oto macie powód, by psa tego nauczyć) albo izolatka. Jest grzeczny - może patrzeć na Wasz posiłek. Szaleje i zaczepia - idzie do drugiego pokoju i nie ma patrzenia. No i niestety - czasem trzeba być stanowczym i, mówiąc bez ogródek, wrzasnąć na psa ;) uzupełniając to postawą i odpowiednim tonem głosu. Granica musi być, pies za wtykanie łba w cudze jedzenie dostałby od innego dość boleśnie po głowie - nie ma co się certolić, jak jest już nie do zniesienia i nie reaguje. Krzyknąć, wynieść do drugiego pokoju i tyle ;)
- 566 replies
-
[quote name='Paulix']Ja uważam, że kupno psa dziecku 11 - 12 letniemu ma również inną wadę - w tym wieku przed nimi gimnazjum, liceum. Tak naprawdę nie wiedzą, co chcą robić w przyszłości, czy będą wyjeżdżać na studia, co będzie jak wybiorą sobie dobre liceum i będą siedzieć kilka godzin dziennie nad książkami. Przeciętny uczeń podstawówki nie ma zbyt dużych planów na przyszłość, której potem nie da się z psem połączyć, szczególnie tak wymagającym.[/QUOTE] Też racja - a chyba jeszcze gorszy od liceum/studiów i obowiązków szkolnych jest ten nadciągający wiek 15-16 lat, kiedy to dla 95% osób staje się ważne wszystko, tylko nie to co w domu, w tym pies ;) Nagle ma się mnóstwo swoich spraw, sercowych też a te wiadomo wtedy najważniejsze :evil_lol: i pies schodzi na boczny tor niestety. Niektórzy jakoś przetrwają ten okres godząc życie towarzyskie i obowiązki, inni psa olewają i spada to na głowę rodziców, w najlepszym razie... Ja miałam wtedy tego pecha czy raczej to szczęście, że moimi psami nie zająłby się nikt poza mną, więc nie było że boli, trzeba było tak planować wyjścia, imprezy, etc. żeby ogarnąć psy (wtedy miałam dwa), bo inaczej siedziałyby głodne i zasikane - gdybym ja się nimi nie zajęła. Dla mnie to się w głowie nie mieściło, musiałam i już - a niestety dla licznych moich znajomych, to że wrócą późno do domu i pies nie dostanie jeść na czas i się zeszczy było problemem tylko dlatego, że matka będzie się drzeć :roll: W wieku 10, 15 czy nawet 17 lat fajnie się robi plany, jak to wyjedzie się z psem na studia i na pewno nigdy z nim nie rozstanie - słyszałam to już chyba od dziesiątek osób. Te które naprawdę to zrobiły, a nie zostawiły psa "w spadku" rodzinie zmieszczą mi się na palcach jednej ręki, i jeszcze zostanie. Dlatego jeśli ktoś nie czuje, że psy to jego życiowa pasja, a rodzice nie palą się w razie czego do opieki nad nowym domownikiem, nie powinien się spieszyć, wręcz przeciwnie.
-
Ja sobie wyobrażam psy, które mogą spacerować po mieście bez smyczy, znam kilka, które tak spacerują (ops, jednego znałam, już nie żyje - samochód przejechał, a kurde, taki posłuszny zawsze był) - ale mimo najlepszego ułożenia psa ulice miasta pełne samochodów, ludzi i innych psów nie są według mnie miejscem na prowadzenie psa luzem. Nie wiem szczerze mówiąc jak wyszedłby mi spacer z moimi psami luzem przez środek miasta, bo nigdy nie próbowałam - nie uważam tego za właściwe, jak już pisałam. Na osiedlu, w parku, na łące nie mam zastrzeżeń do ich posłuszeństwa. I może EOT, bo nie mam ochoty na osobiste jałowe dyskusje o tym co kto jak odebrał, etc. EDIT: Ambrze serdecznie dziękuję za komplementy :roll: Tylko skoro chartów w potrzebie pod Waszymi skrzydłami jest aż całe dwa, to nie rozumiem, po co ten krzyk o zniechęcanie do adopcji - przy takiej liczbie psów szukających domu naprawdę można wybrzydzać w nowych opiekunach.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
No tak, dogomania, ja Ciebie szpilką, Ty mnie siekierą :evil_lol: Pasujesz tutaj, nie ma co. W moim odczuciu to ja zostałam zaatakowana - za to, że uprzedziłam dziewczynę, żeby pomyślała o formach bezpiecznego zapewnienia ruchu swojemu psu. Dla jej i psa dobra. A Ty wyskakujesz, że nikt nie chce adoptować chartów - pewnie przez takich padalców jak ja :evil_lol: Puszczanie psa luzem po ulicy w mieście nie ma nic wspólnego z rasą - bo to czysta nieodpowiedzialność, pies to zawsze tylko zwierzę i pewnego dnia może się przestraszyć czy wyrwać za kotem (akurat ten 1 raz na 10000) - i może go to kosztować życie. Stąd ja nie rozumiem, czemu chwalisz się, że Twoje psy chodzą luzem po ulicy. Szukasz naśladowców? Nie wiem, Twoje poglądy, Twoja sprawa, tu po prostu mamy odmienne zdanie i dyskusja nie ma sensu. I co Ty sugerujesz? Że w innych rasach konieczna jest konsekwencja - a przy charcie nie? :crazyeye: Że nie mają instynktu pogoni za szybko poruszającymi się obiektami? Świetnie, że psy wychodzące od Was do adopcji mają sprawdzane charaktery - a pomyślałaś, że dziewczyna nie chce psa z adopcji tylko np. z hodowli? I trudno powiedzieć tym bardziej na tę chwilę, jaki temperament psa jej się trafi i jak jej się będzie z nim pracowało? Jak takie jest podejście charciarzy do polecania tej rasy, to nie dziwię się, że jest tyle chartów do adopcji :roll:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ja bym nie ustalała jakichś sztywnych granic wieku, od których można mieć psa. Ja swoją sukę dostałam kiedy miałam 12 lat - i jakoś poszło, ALE ja psami interesowałam się od zerówki, w momencie otrzymania szczeniaka miałam za sobą kilkadziesiąt książek o psach, w tym naprawdę obszerne pozycje na temat psiej psychologii i szkolenia - a i tak wiele rzeczy mnie zaskoczyło, popełniałam błędy i gdybym miała trudniejszego psa, mogłoby się skończyć różnie. Tak że czasem 11-12 latek może bardzo dobrze zająć się małym uległym pieskiem, a czasem i 15-16 latka będzie miała taką sieczkę w głowie, że nawet królika dobrze nie obsłuży, nie mówiąc o opiece nad psem i pracy z nim, i niestety jak patrzę po dzieciach i nastolatkach, to większość niestety się do tej odpowiedzialnej grupy nie zalicza.
-
[quote name='Pies Pustyni'] Mam wrazenie Martens, ze nigdy nie widzialas naprawde poslusznego psa. Do tego strasznie duzo teoretyzujesz. Byc moze swoja praktyczna wiedze opierasz tylko na doswiadczeniach z wlasnymi psami, ktore nie sa tak do konca posluszne..[/QUOTE] Przeczytaj proszę, o czym w ogóle toczy się dyskusja. Nie mówimy o tym, czy psa jako gatunek da się nauczyć posłuszeństwa, tylko czy chart jest na tyle łatwym psem, że pytający o niego laik poradzi sobie z nim na tyle dobrze, żeby mógł z góry zakładać, że bez problemu wybiega go luzem na najbliższym skwerku. Co wyczynia z psami Ambra i czy moje psy są posłuszne to trochę inna bajka. Jak już jesteśmy przy moich psach, powiem nieskromnie, że mam właśnie obawy, że początkująca osoba nie będzie umiała wypracować z chartem takiego posłuszeństwa i odwołania jak ja z moimi zwierzakami :diabloti: więc Twój złośliwy przytyk mnie specjalnie nie dotknął. Jeśli nie masz nic do powiedzenia na temat - czyli doradzenia pytającej czy poradzi sobie z chartem, a tylko osobiste przytyki do cudzych wypowiedzi, to może idź siać zamęt gdzie indziej? Bo wiele osób już jest zmęczonych Twoim czepialstwem i szukaniem zwady ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Kasi i Lena']Jesteś jeszcze bardzo młodziutka, poczekaj jeszcze kilka lat. Będziesz starsza bardziej odpowiedzialna i rodzice pewnie się zgodzą na psa. Nie obraź się ale nie wierze że dziesięciolatka jest w stanie w pełni odpowiedzialnie zająć się psem.[/QUOTE] To nie jest nawet tylko kwestia odpowiedzialności - żeby pracować z psem, trzeba zwyczajnie być konsekwentnym, stanowczym, umieć to robić, potrafić wypracować sobie autorytet. Pies to nie chomik, nie wystarczy żeby miał jedzenie i posprzątane. Trzeba jeszcze z nim pracować, mieć wspomniany autorytet, szkolić go. I pytanie co jeśli pies nie będzie chciał podporządkować się dziecku i uznać go za swojego przewodnika...? A uprzedzam, że większość psów, szczególnie dorastających samców nie będzie miała na to najmniejszej ochoty. Wiadomo, że dziecko w wieku 10 czy 11 lat raczej doświadczenia w układaniu psów nie ma, żeby miało czym nadrobić w oczach psa młody wiek. Rodzice - jeśli sami nie są znawcami tematu, wiele nie pomogą. Pies prawdopodobnie nie będzie czuł przed dzieckiem respektu, za to na przewodnika wybierze sobie któregoś z rodziców - i wszyscy będą rozczarowani; i rodzic, bo będzie za nim łaził pies, którym on wcale nie ma ochoty się zajmować, i dziecko-właściciel psa, bo nagle okaże się, że karmienie i głaskanie nie wystarczają, żeby było dla psa najważniejszą osobą; że pies na niego leje i woli mamę albo tatę. Dopiero będzie dramat, bo nie oszukujmy się, nikt nie lubi kiedy jego pies ma go gdzieś, tym bardziej bardzo młoda osoba. No i wyobraźmy sobie, jak to się może skończyć. Co do siły - moja suka jest wielkości mniej więcej samca border collie. Ja ważę dobrze ponad 70 kilo, ćwiczę, jestem wysoka. I kiedy ona się czegoś wystraszy, np. petardy, i zacznie rwać do domu - potrafi mną porządnie motnąć, raz niemal wyrwała mi smycz z rąk. Żadne znane mi 10-letnie dziecko nie byłoby w stanie utrzymać jej na smyczy. A co jeśli do tego wszystkiego dojdzie jeszcze sytuacja, kiedy pies zapragnie nagle przejść przed ruchliwą ulicę, żeby pokazać stojącemu tam psu, gdzie raki zimują? Co zrobi wtedy na spacerze 10-latka? Wpadnie pod samochód? Puści psa, który albo wleci pod auto albo pogryzie się z psem, być może cudzym? Będzie je rozdzielać i sama będzie pogryziona? W tak młodym wieku można mieć psa, ale po pierwsze małego i nie tak wymagającego, po drugie przy błogosławieństwie i sporej pomocy rodziców. Tak więc chelsa skoro jesteś w takiej a nie innej sytuacji poczekaj jeszcze, poświęć czas zamiast na wiercenie rodzicom dziury w brzuchu, to na zdobywanie fachowej wiedzy na temat wychowania i szkolenia, pracy z psami. Tak czy siak będzie Ci to potrzebne, a jak zaimponujesz rodzicom wiedzą, to i przychylniej będą patrzyli na Twoje marzenie w przyszłości. Bo i dla większości rodziców inaczej wygląda, kiedy przez kilka miesięcy dziecko jojczy, że chce psa, bo kocha pieski, a inaczej, kiedy przez kilka lat psy są jego pasją, hobby, na poważnie zajmuje się zdobywaniem wiedzy na ten temat, itp.
-
[quote name='Ambra'] Chart to pies domowy, kanapowy, w domu spokojny, nie narzucający się nie absorbujący ( w przeciwieństwie do labradorów, beagli, dobermanów, owczarków). Owszem chart lubi biegać - ale nie bardziej niz inne psy - sa to krótkodystansowce - które dostają kopa i 5 biegu na krótki czas. Nie potrzebują jak inne psy 2 godzinnego intenswnego biegania aby w domu były spokojne. Nie rozumiem, dlaczego nie można charta spuścic w parku? mieszkam w miescie i moje charty chodzą luzem i po parku i po ulicach - sa nauczone nie odstępować od nogi. Smycz można by uznać za zbędną. W domu sa ciche. [/QUOTE] Tak, charty są ciche, spokojne w domu, kanapowe, stąd wcale nie odradzałam ich jako psa dla studentki na stancji - wręcz przeciwnie, uważam je za fajne rozwiązanie. Ale to sama zainteresowana, skoro marzy jej się chart, na pewno już gdzieś przeczytała. Wspaniale - bardzo się cieszę, że Twoje charty są tak ułożone, że możesz spuścić je gdzie bądź i jest super (pominę puszczanie psa luzem po ulicy w mieście, czy to charta czy ratlerka, bo nie wiem, czym się chciałaś pochwalić - brakiem odpowiedzialności?). Pomyśl tylko, że nie każdy osobnik jest równie łatwy i nie każdy ma tyle doświadczenia, wiedzy, podejścia, żeby z chartem coś takiego wypracować. Zależy to jeszcze o jakim charcie mówimy. Jeśli ten ktoś nie ma doświadczenia, a trafi mu się osobnik z bardzo silnym instynktem pogoni to co? Uważasz, że chart będzie szczęśliwy całe życie na uwięzi, niewybiegany w żaden sposób? Nie napisałam, żeby dziewczyna zrezygnowała z charta - tylko żeby poszukała miejsca/sposobu na zapewnienie psu ruchu, jeśli będzie problem z puszczaniem psa w parku czy na łące - choćby dlatego, że wypracowanie odwołania potrafi trwać trochę dłużej niż kilka dni, a i jest coś takiego jak okres ucieczek w okresie dorastania. Problemy z adopcjami przez stereotypowe myślenie to pikuś w porównaniu z tym, czym może się skończyć wyadoptowywanie charta jako pluszaczka na kanapę posłusznego niczym zdalnie sterowany robot - bo dosłownie tak przedstawiłaś go w swoim poście. Dla mnie to właśnie działanie na szkodę rasy, a nie pomoc psom... Jak ktoś jest pasjonatem, to wiele zniesie - jak nie jest to i zwykłe problemy go przerosną, więc nie wiem po co wciskać charty komuś na siłę. Wiem, że dla wielu miłośników jakaś rasa jest jedyna, cudowna, idealna, niepowtarzalna, ale tak jak pisałam, wmawianie ludziom że chart/husky/TTB jest totalnie niekłopotliwy nie ma nic wspólnego z działaniem dla dobra rasy.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Regularnie jesteśmy na kontroli u weta i robimy badania krwi; na razie nie widzi takiej potrzeby. Właściwie podwyższone mamy na ten moment tylko ALP.
-
[quote name='ulvhedinn']Wracając do kawy- tak niektóre psy lubią kawę, albo wręcz uwielbiają.[/QUOTE] Większość psów lubi też chipsy, hamburgery, czekoladę... Pytanie tylko, czy ta kawa szkodzi i czy ma jakieś wartości zdrowotne dla psa, bo google jakoś za wiele na ten temat nie wiedzą.
-
Akurat ryzyko zarażenia wścieklizną na zwykłym spacerze do parku oscyluje w okolicy zera - za to trzymanie psa w izolacji do 4 miesiąca (bez wychodzenia na miasto, kontaktów z innymi psami) to niemal pewne problemy wychowawcze. A 40 kilo goldena rzucającego się do ucieczki, bo właśnie przejechał samochód albo podchodzi pies, i to przez kilkanaście lat to wątpliwa przyjemność ;) Co do kwarantanny. Czy domownicy po wejściu do domu nie kontaktują się z psem, dopóki się nie przebiorą i nie umyją rąk antybakteryjnym żelem? Czy buty są zostawiane poza mieszkaniem i zasięgiem psa? Czy pies nie ma kontaktu z podłogą, po której chodzimy w butach? Jeśli nie, to kwarantanna jest - cóż, fikcyjna i służy raczej Waszemu dobremu samopoczuciu, a nie rzeczywistej ochronie zdrowia psa, bo na rękach, ubraniu i butach (w szczególności) i tak przynosimy do domu wszystko, z czym pies miałby kontakt idąc z nami na spacer ;) a większość chorób zakaźnych przenosi się drogą pośrednią poprzez wydzieliny i wydaliny chorych zwierząt, a nie bezpośredni kontakt z chorym psem. Parwowirozą np. środowisko jest powszechnie skażone, psy po zachorowaniu jeszcze miesiącami zostawiają zarazki w odchodach, wdeptując w nie i roznosząc po chodnikach - a my przynosimy to do domu na butach, roznosimy po podłodze ;) Tak więc jeśli pies pochodzi z dobrej hodowli, był karmiony przez matkę (przeciwciała), jest zdrowy, w dobrej kondycji i dobrze odchowany, i minimum tydzień po pierwszym szczepieniu, to nie wydziwiałabym z kwarantanną tylko zajęła się socjalizacją szczeniaka ;)
-
Ja karmię Trovetem HLD plus świeże dodatki. Oczywiście możesz też psu gotować - chude mięso z ryżem i jarzynami, tłuszczu mało i tylko rybne/roślinne, absolutnie unikać kości, można czasami podawać chudy jogurt naturalny. Do tego suplementy wątrobowe - Hepatil, Essentiale/Esseliv Forte. Jakie macie w tej chwili wyniki w miarę, możecie próbować dobrej jakości lekkostrawnych karm o niskiej zawartości tłuszczu; zwykłych, nie weterynaryjnych - ale to najlepiej przy kontroli wyników badań krwi - regularnie.
-
Bardzo złe wyniki wątroby, pies bez objawów chorobowych...
Martens replied to zebrazebra's topic in Hepatologia
Ona nie przechodziła choroby odkleszczowej, może niezauważonej? Miała kleszcza albo ślady po kleszczu? Bo tak może to wyglądać niedługi czas po babeszjozie. Aspat i Aiat podniesione przy Alp w normie to raczej jakiś stan zapalny lub zaburzenia czynnościowe wątroby, nie guz czy inne kwiatki tego typu. Ja bym zrobiła usg jamy brzusznej, i nie tylko - na pewno przydałyby się jeszcze jakieś dodatkowe badania, zależnie od tego, co wyduma jeszcze lekarz.