-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Skąd przekonanie , że hierarchia w stadzie nie dotyczy ludzi ???
Martens replied to Weaver's topic in Wychowanie
[quote name='Weaver']Martens : i właśnie o to mi chodzi : masz dystans nie wydziwiasz , nie cackasz się i nie masz problemów ... A z laskami zawsze jakoś pod górkę … [/QUOTE] Ale ja jestem samicą :evil_lol: Na resztę odpiszę później, bo przed chwilą wyprodukowałam długiego posta, którego wcięła awaria Firefoxa, i muszę ochłonąć :p -
Cavalier King Charles Spaniel,domiś
Martens replied to Jarosław Ronowski's topic in Cavalier King Charles Spaniel
No tak, kto by tam się przejmował tym, że pies będzie chory, że krótko pożyje w cierpieniu - grunt, żeby się podobał wizualnie. Przykre, że ludzie podchodzą do zakupu żywego stworzenia mniej racjonalnie niż do kupna telefonu komórkowego. A jeśli kogoś nie stać na psa za 700-1000 złotych, to intryguje mnie, skąd weźmie fundusze na leczenie owych możliwych chorób serca, które mogą kilkakrotnie przekroczyć kwotę zakupu psa z rodowodem. Co wtedy - uśpimy psa, bo nas nie stać? Do zakupu psa nikt nie zmusza, już łatwiej "przypadkiem" zrobić dziecko niż kupić psa - więc czemu zwierzaka biorą ludzie, których już z założenia nie stać na leczenie w razie choroby lub wypadku? -
Też mam wrażenie, że spokojnej starości to ten pies nie ma... Pies w wieku 16 lat to w 99% przypadków stan terminalny, przed nim miesiące, może rok albo dwa życia - i takie atrakcje, jak nie obudzenie się z przyzwyczajaniem do jazdy samochodem niemal na łożu śmierci psa, od której to jeszcze jazdy pies dostaje amoku, to teraz fundowanie mu cyrku z rywalizacją z młodszym psem. Poszukajcie bezdomniakowi domu albo przechowania dopóki Wasz przyjaciel żyje; ewentualnie przygarnijcie piesa tak, żeby zwierzaki nie miały ze sobą kontaktu, ale miejcie trochę litości dla tego staruszka; w ostatnich miesiącach/latach życia ostatnie czego on potrzebuje to rywalizacja o Waszą miłość z obcym silniejszym psem. On wprowadzanie obcego samca do domu odbiera jako niemal pewną eliminację siebie - bo tak by się to skończyło w psim stadzie; słabsi odpadają bez sentymentów, słabszym należą się ochłapy, i Wasze uczłowieczanie i próby ustawiania psów tego nie zmienią.
-
U mnie była podobna sytuacja, pies wzięty z kiepskich warunków, ja 12-latka, pies spał w łóżku, lizał mnie, etc. po odrobaczeniu wyszedł stos robaków. Glist nikt u mnie w domu nie miał. Po semestrze zoologii na SGGW zaczęłam myć rzodkiewki zmywakiem z ludwikiem, bo to na nich i na sałacie najczęściej osadzają się jajeczka glist; wcale nierzadko glisty ludzkiej. Generalnie ryzyko zarażenia jakimikolwiek pasożytami od psa jest o niebo mniejsze niż z niedomytych owoców i warzyw, czy ogólnie jedzenia. Więc bez paniki ;) Btw Pyrantelem wg wielu źródeł można odrobaczać z glist nie tylko ludzi, ale też psy, koty, żółwie, bo pod względem wrażliwości na toksyny glista ludzka a psia czy jakakolwiek inna niewiele się różni; gorzej z tasiemcami ;)
-
Kleszcza zdjęłam sobie z karku w zeszłą niedzielę :p Używam obroży Preventic, jeszcze mnie nie zawiodły - w przeciwieństwie do spot-onów.
-
Skąd przekonanie , że hierarchia w stadzie nie dotyczy ludzi ???
Martens replied to Weaver's topic in Wychowanie
Nie wiem, na ile foch jest skierowany do mojej osoby :evil_lol: ale napiszę na podstawie własnych doświadczeń: Nie mam najmniejszego problemu z przywołaniem psa na spacerach, nawet mojego młodego niekastrowanego samca - z odwołaniem go od psów, ludzi, zapachów czy czegokolwiek. Pędzi mało łeb mu się nie urwie - a to uparty, przekorny, czerpiący frajdę z nieposłuszeństwa wobec reszty rodziny samiec TTB. Smaków nie miałam na spacerze z nim ani razu (!) bo mi się nie chciało kieszeni syfić skoro i bez tego było dobrze ;) Moim psom wkładam ręce do misek (zwykle dosypując żarcie, ale zdarzyło mi się kilka razy dla testu) - na mnie jedyną w domu wtedy nie warczą; cieszą się. Co każę, psy robią. Bez burczenia, ignorowania, przeciągania w czasie. I nie wierzę przy tym w teorię alfy, nie porównuję swoich psów do wilków. Jedyne na czym się opieram to wydzielanie zasobów - zazwyczaj mojej uwagi, której z jednej strony psy mają dość by miały ze mną więź, z drugiej nie są nią przeładowane na tyle, że jak ją na nie zwracam, to się cieszą. Nigdy nie bawiłam się w przepychanki w drzwiach, jedzenie przed psem, targanie za kark, żeby pokazać kto tu rządzi, jak pies fikał - ba, sądzę, że moim psom, szczególnie staffikowi, wyrządziłoby to w psychice więcej szkody niż pożytku. Zazwyczaj karą za fikanie czy hałasowanie czy cośtam jeszcze było odesłanie na miejsce. Psy raz dwa zakumały, że się nie opłaca. Wszystko praktycznie robię z psami głosem i podkreślaniem kontaktu z nimi lub jego braku. Pies dostaje to czego chce, kiedy robi to, co ja chcę - nie dostaje tego na czym mu zależy, jak robi to, co mi nie pasuje. Kurczę, może ja jestem alfą tylko o tym nie wiem albo wstydzę się przyznać ;) A tak serio. Moim zdaniem 95% problemów z psami wynika z niezaspokojenia ich potrzeb. Czy to ruchu, czy zajęcia intelektualnego - oraz zwyczajnego, totalnego braku konsekwencji w postępowaniu. Normalnego psychicznie psa wystarczy dobrze zmęczyć fizycznie i umysłowo (stosownie do rasy/typu i potrzeb), i zachowywać się konsekwentnie. Tego nie wolno, to nie wolno i tyle. I z psem jest wszystko ok. I nie widzę sensu ubierania tego w jakieś historie z alfą, z dominacją i inne kwieciste zasady. -
Świeże jedzenie albo normalną karmę dla juniorów - nie dla dużych ras ;)
-
Skąd przekonanie , że hierarchia w stadzie nie dotyczy ludzi ???
Martens replied to Weaver's topic in Wychowanie
Weaver, przepraszam, że tak obcesowo, bo miałam odpisać na spokojnie, po kawałku, ale chyba jednak nie mam ochoty... Czy to Jan Fennel Ci to zrobiła? :evil_lol: Bo czytając Twoje posty mam to samo dziwne uczucie co przy czytaniu jej Zapomnianego Języka Psów - że oglądam psią wersję Telezakupów Mango. Każdy problem z psem spłycony do dominacji. Gdyby właściciel był liderem, nie byłoby żadnych problemów. O tak, z pewnością. Ja nie wiem, dlaczego niektórzy tak uparcie widzą tylko czarne i białe - albo postrzeganie psa jako poddanego pana alfy, którego każdy krok jest od owego alfy uzależniony, albo luz pas i traktowanie psa jak równego nam krasnalka, bez żadnych zasad i wypracowywania autorytetu. Może my się nie rozumiemy, bo ja jestem głęboko pomiędzy tymi dwiema postawami. Czy jak ktoś serdecznie dziękuje za wyznawanie teorii wilczego stada w swoim domu i jakieś dziwne totalitarne rządy to zaraz znaczy, że rozwydrza psa do niemożliwości, ustępuje mu we wszystkim i nic od zwierzaka nie wymaga? -
Ja oceniając te "kopniaki" Cesara, brałam pod uwagę nie tyle reakcję psa, co jego zamach... No i jak dalej nakurzał psa, który już dawno skończył swoje niewłaściwe zachowanie - to wyglądało jakby próbował się na nim wyżyć, a nie przerwać złe zachowanie. I niezależnie od tego czy to dobra czy zła metoda, pokazywanie w ogólnoświatowej telewizji kopania psa w brzuch jako meotdy wychowawczej jest dla mnie karygodne, niezależnie od tego czy są napisy "nie rób tego w domu" czy nie...
-
[quote name='Sertralinum'] Karma tania (10 złotych, 5 kilogramów) a ma podobny skład do zwykłego Brit'a. No a nie?[/QUOTE] No proszę cię... Naprawdę uważasz, że 18 a 24% białka to nie różnica? Że 1/5 a powyżej 1/3 mięsa w składzie to też bez różnicy dla drapieżnika? I ilość witamin na kilogram praktycznie o połowę mniejsza niż w Bricie? I uważasz skład tych karm za podobny? :razz: Zwykły Brit sam w sobie za cudowny nie jest; Puffi ma przy nim skład jak pasza do tuczu świń... Jeśli ktoś podając psu coś takiego twierdzi, że świadomie wybrał taką karmę ze względu na skład, to naprawdę nie wiem, czy śmiać się czy płakać. Biorąc pod uwagę dawkowanie Puffi, dużo taniej wyszłoby Cię karmienie psa świeżym jedzeniem, tanimi okrawkami z mięsnego z ryżem i warzywami - i na pewno zdrowiej, ale to przecież tyle roboty, i do paru sklepów trzeba iść, i popytać i porównać ceny, i ugotować... Lepiej kupić za grosze bobków z odpadów i nasypać do miski - bo jak myślisz, z czego jest robiona karma, na której sprzedawanej za dwa złote za kilo ktoś jeszcze nieźle zarabia? To ile kosztują produkty do niej? Złotówkę za kilogram, optymistycznie licząc? To co to jest, jak myślisz? Btw w jakim wieku jest Tosia? Jak wyglądają jej wyniki badań krwi? Odporny pies może dobrze wyglądać na kiepskiej karmie bardzo długo; szkoda że w wieku 7 czy 9 lat nerki i wątrobę często ma zdezelowane jak 16-letni staruszek. Jak nie będziesz miała dużo szczęścia, a pies żelaznego organizmu, najpóźniej wtedy przekonasz się, czemu wszyscy tak strasznie to Puffi odradzali...
-
Ja się zgadzam, że Millan przegina, bo wielokrotnie widziałam, jak "kopał" psy, które moim zdaniem można bylo naprostować w mniej drastyczny sposób - nie wiem, może się mylę, bo on tam był, nie ja, a może po prostu chciał zrobić show :roll:
-
No właśnie, tylko gołębie z założenia się wypuszcza, nawet "w trasę", więc trudno mówić o jakimś zabezpieczaniu ich. I pytanie, co jeśli pies zeżre jakiś wyjątkowo cenny rasowy okaz i sąsiad zechce się procesować? U nas nawet za ugryzienie dziecka, które wlazło na posesję z tabliczką przez płot potarfi być karany właściciel psa, stąd moje wątpliwości...
-
[quote name='_Kamila']Co do karmienia to 3 lub 2 razy dziennie, tak aby miska nie była całkowicie pełna. Przed karmieniem dobrze jakbyś kazała psu usiąsc, aby podkreślic swoją dominację nad nim, że to TY decydujesz kiedy on je-tak jak w watasze ;) Ja mojej psince dawała mięso raz na jakiś czas, chocby przez cenę.[/QUOTE] 1. Miski są różne :razz: ja bym radziła ważyć zaczynając od dawki wyznaczonej na opakowaniu i obserwując psa. 2. Bardzo dobry pomysł z siadaniem, uczy, że posłuszeństwo się opłaca. Ale co to ma wspólnego z dominacją i watahą? Polecam obejrzenie choć jednego filmu przyrodniczego z zachowaniami watahy - tam wilki nie siedzą w rządku w grzecznej ciszy aż alfa się naje ani nie wydaje on im komend przed karmieniem. Każdy wyrywa co złapie, mnóstwo warku, pisku i zamieszania, nie raz któryś dostanie w łeb, i mało ktory podporządkowany osobnik oddaje swój ochłap bez warczenia nawet samemu alfie. Wyobrażenia niektórych właścicieli psów i szkoleniowców na temat hierarchii niewiele mają wspólnego nawet z zachowaniem samych wilków, a co dopiero psów... 3. A co ma pies jeść jak nie mięso? Przecież to nie wiewiórka. Serce wołowe - 2,60 za kilo, grzbiety z indyka, 1,90 za kilo, korpusy z kaczki - 2,40 za kilo. Tak, straszne ceny ;) Mięso to nie tylko polędwica i udka.
-
Tobie już nie najmniejszego sensu odpowiadać na te pytania, bo wbiłaś sobie na amen do głowy, że Millan = teoria dominacji, że tradycyjne szkolenie bez klikera = dominacja i walenie kolczatą, że niestosowanie metod wyłącznie pozytywnych = ból i zastraszanie. Odchodząc w tym momencie od tematu Millana - próbowałaś odwrócić uwagę nakręconego na innego samca, atakującego amstaffa? Czy tylko naczytałaś się, że jak piesek się rzuca, to trzeba pomachać piłeczką albo ciasteczkiem, piesek popatrzy na nas i zapomni o tamtym i będzie git? Spróbujże w końcu w praktyce czegoś z naprawdę trudnym psem i dopiero wygłaszaj mądrości na ten temat, bo są psy, których uwagę od ataku bez dotykania ich można by odwrócić co najwyżej petardą odpaloną koło ucha. I z nadzieją, że nie olejesz mojego pytania tak jak wszystkich poprzednich niewygodnych x stron temu - doczekam się wreszcie filmiku, w którym szkoleniowiec używając metod wyłącznie pozytywnych pracuje z psami tak trudnymi i agresywnymi jak niektóre w programie Cesara? Bo jak na razie pozostawiasz mnie w przekonaniu, że szkoleniowcy pozytywni te za trudne pieski każą po prostu pozytywnie i humanitarnie uśpić...
-
[quote name='Sybel']Po pierwsze Waszym obowiązkiem jest zabezpieczenie psów tak, by nie wyłaziły poza Wasze posesje. To jest najważniejsze, jeśli pies nie będzie mógł się dostać do ptaków, to logicznie nie będzie jak ich upolowac. [/QUOTE] To korzystając z wątku i tego, że nikt się już w nim nie odzywa - co w sytuacji, kiedy to ptactwo sąsiada dostanie się na moją posesję i zostanie "zdjęte" przez mojego psa? Oduczanie swoją drogą, ale jeśli na mojej posesji taka sytuacja nieszczęśliwie się wydarzy - nawet nie mówię o kurze, tylko kiedy np. wleci do mnie hodowany przez sąsiada ozdobny gołąb i mój pies go zeżre to co wówczas z prawnego punktu widzenia? Ja odpowiadam za stratę sąsiada, bo mój pies, czy sąsiad, bo nie dopilnował gołębia? Swoją drogą nie wiem jak pilnowanie gołębia miałoby wyglądać?
-
Skąd przekonanie , że hierarchia w stadzie nie dotyczy ludzi ???
Martens replied to Weaver's topic in Wychowanie
[quote name='Pies Pustyni']Cel jest oczywisty, ale czy jestes pewna, ze to zachowanie przyporzadkowane jest nie tylko liderowi? Bo o ile pamietam slowa Ellisa to wlasnie twierdzil, ze lider tak uspokaja sytuacje. [/QUOTE] Z obserwacji Turid Rugaas wynika, że większość psów np. bawiących się w grupie potrafi takie zachowanie wykazać, to raz. Dwa, tak jak pisałam, psy to nie wilki. U wilków może robić to tylko lider, u psów już niekoniecznie, bo tak jak pisałam, różnica między psem a wilkiem znajduje się między innymi właśnie w zachowaniach hierarchicznych, ich wyolbrzymieniu lub zanikowi, utracie znaczenia, etc. -
Skąd przekonanie , że hierarchia w stadzie nie dotyczy ludzi ???
Martens replied to Weaver's topic in Wychowanie
[quote name='Pies Pustyni'] Osobiscie nie mialem okazji obserwowac wilkow, ale pamietam cos na ten temat z programu o czlowieku nazwiskiem Shaun Ellis (zapewne go znacie). Otoz ten facet zyje posrod wilkow i zajmuje w grupie pozycje lidera. Opowiadal, a nawet bylo to nagrane, jak zachowuje sie kiedy dwa osobniki maja ochote na walke. Wyglada to tak, ze on wslizguje sie pomiedzy te wilki, skomli, popiskuje, uspokaja. Czyli nie uzywa sily i agresji, ale mimo to wtraca sie i rozdziela.[/QUOTE] Ale to jest CS, który mogą zastosować wszystkie wilki/psy w stadzie, a nie zachowanie hierarchiczne stosowane tylko przez alfę. I ma ono na celu zapobiegnięcie bójce i ranom w niej odniesionym jako szkodzie dla całego stada (co nie zawsze się udaje), a nie coś na zasadzie "nie bijcie się bom ja alfa i żądam, żebyście przestali". Btw facet żyje w tym stadzie trzymanym w niewoli czy w warunkach naturalnych? :p Bo zachowania dzikich zwierząt żyjących na ograniczonej przestrzeni, zmuszonych do przebywania z człowiekiem mogą dalece się różnić od tych w warunkach naturalnych, między innymi wzmożeniem konkurencji, agresji. [quote name='Pies Pustyni']Jesli tak, to po co za kazdym razem kiedy sie o tym pisze, dorzucane jest, mimo wszystko, odniesienie do wilkow? [/QUOTE] Bo wiele osób nadal uważa psy w płaszczyźnie psychologicznej za wilki i całą teorię dominacji podpiera na zachowaniu wilków i wilczego stada - podczas gdy wiele z założeń teorii dominacji nawet u wilków nie występuje, stąd ja się np. do tego odnoszę. -
Ja bym wzięła Acanę Light&Fit na początek. Takich karm typowo posterylkowych, a nie light chyba nawet nie widziałam. A zbadajcie krew pod kątem tarczycy. Jak sucz ma wydzielane jedzenie, ma tyle ruchu co wcześniej i zaokrągliła się znacznie, to może mieć niedoczynność. Suki po sterylce nie tyją ot tak; moja przez kilka lat po zabiegu nie utyła ani grama, dopiero potem zaczęła i wyszła niedoczynność tarczycy - coraz zresztą powszechniejsze schorzenie...
-
Problemy skórne, alergia i nie wiadomo co - błękitny staffik
Martens replied to Martens's topic in Dermatologia
Z tego co mi wiadomo, nie. Jego błękitna siostra też nie jest alergiczką, ale jeszcze dopytam. awaria, a spróbuj z Acaną Pacificą, my będziemy teraz kupować. -
Może labrador czarny - odstraszy przynajmniej wyglądem, bo większość ludzi myśli, że są tylko biszkopciki. Na szczekanie i rumor z powodu gościa bym nie liczyła :evil_lol: Tylko jeśli myślą o psie typowo do sportów, powinni bardzo starannie wybrać hodowlę i psa raczej lekkiej budowy; wiele wystawowych upasionych labów to w tej chwili kaleki z problemami stawowymi po kilku latach...
-
Problemy skórne, alergia i nie wiadomo co - błękitny staffik
Martens replied to Martens's topic in Dermatologia
Ach, ja nie opisałam ostatniej wizyty :evil_lol: Wykryliśmy alergię na... osad z chodnika! Pogorszyło mu się wtedy strasznie kiedy podniosła się temperatura i zeszła większość śniegu. Brałam ów "wymaz" na chusteczkę - z klatki schodowej, chodnika, plus trochę trawy z okolicznego skwerku. Na teście wyszedł chodnik. Dwa bloki od nas jest kotłownia; palą w niej węgiel cały rok, bo grzeją wodę. To by bardzo pasowało, bo jest uczulony i na dym z fajek, więc widać i ten syf z komina pewnie go uczula. Zrobiliśmy odczulanie, ładnie pięknie cacy, praktycznie przestał się drapać, prawie 2 tygodnie dobrze, zmiany na wargach smarowaliśmy żelem z cynkiem, aż nagle bach, 2 dni temu dostał czerwonych placków na przednich łapach i znów się drapie i trze pysk. Nie wiem, chryste, nie wiem, chyba znów coś zaczęło pylić, albo coś wyrosło i będę bawić się w botanika na trawnikach i łące. Nie mam już siły na tą cholerną alergię. -
No tak, zwierzęta same się dyskryminują, jaka to sprawiedliwość, że zebra je trawę, a lew zebrę? :( Niech fanatyczni weganie idą do Boga/Matki Natury z reklamacją, żeby ułożyć świat od nowa, skoro wiedzą lepiej, jak to powinno wyglądać - tylko błagam, nie tu na dogo, bo to się już robi nudne, i chyba jedyny tego efekt to pogłębienie niechęci do wegetarian w ogóle - krecia robota. Jedyny morał jaki ja wyciągnęłam z tej dyskusji, to że niektórzy wege powinni mieć zakaz dostępu do internetu i przymusowe leczenie w zakładzie zamkniętym. Krowom i kurczakom na pewno bardzo to pomogło. W którejś ostrej zresztą dyskusji pisałam, że jeśli zostanę wegetarianką, będę się wstydziła do tego przyznać, bo przez wielu ludzi będę wrzucona do jednego wora z fanatykami - dobrym przykładem takiej osoby jest ów wypowiadający się tutaj uparty człowieczek z grubymi klapkami na oczach, który usiłuje kijem rzekę zawracać. Nigdy nie chciałabym być kojarzona z takimi ludźmi, a taki jest obraz wegetarianina dla przeciętnego Polaka, niestety, dzięki staraniom takich właśnie osób.
-
O tym samym pomyślałam... Głupole z dogo rozwieszają ogłoszenia, dają je w internecie, jeżdżą, szukają, psy z chipem nie mogą znaleźć wlaścicieli, bo schroniska czy SM nie mają czytników - a tu proszę, nagle dowiadujemy się, że można po chipie namierzyć psa nawet na Antarktydzie, chyba kurde satelitarnie :razz: Co do samego chipowania, to ja szczerze mam nadzieję, że taki obowiązek wejdzie i to bardzo możliwe - biorąc pod uwagę przepisy w krajach Unii Europejskiej. Tak więc drżyjcie Ci, którzy używacie psów do szpiegowania tajnych projektów rządowych czy transportu narkotyków; po Polsce będą biegać panowie z czytnikami i odczytywać numerki z każdego biegającego psa :evil_lol: No i drżeć będą musieli Ci, którzy psa przywiążą w lesie czy zatłuką i porzucą - pewnie tym chipowanie najbardziej nie w smak :roll:
-
Ja bym się bała. Ze wszystkich wymienionych powodów. Jak już, to w kojcu czy na wybiegu wewnętrznym. Na pewno nie zostawiłabym psów samych na całym terenie na 8 godzin. 8 h to u większości psów normalna przerwa między spacerami, moje w nocy jak zaśpią to trzymają sporo dłużej i nie lamentują - więc nie przesadzałabym, że te 8 h bez sikania jest tak straszne, żeby tylko przez to zostawiać je same na posesji.
-
Dobre może i jest, ale mi dziwnie pachnie ;) Wszystkie dania z królika poza pasztetem mają dla mnie dziwny specyficzny zapach, a wszystko przebiła karma Trovet z królika, którą Buc jadł prawie 2 miesiące - jak otwierałam worek, to mnie podbijało :evil_lol: Surowego królika moje psy nie jadły, ale możliwe, że i psom pachnie dziwnie, bo Buc np. gęsi kijem by nie tknął, to widać ma jakieś preferencje zapachowe.