Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='LALUNA']Pani Fennel metoda nei mogła zadziałac, skoro nie dawała stabilnego przewodnika który zadba o potrzeby psa. Łatwiej zjesc ciasteczko przed psem i nie pozwalac mu wejsc na kanape niz wyjsc na dwie godziny z psem aby z nim popracowac i zmeczyc. Ale metoda pani Fennel nie raz działała śpiewająco - mniemam, że przeważnie w domu, gdzie psa traktowano jak rozpieszczone dziecko, nie wyznaczając żadnych reguł, nie pracując z nim. W takiej sytuacji przy niespecjalnie trudnym psie wprowadzenie jakichkolwiek zasad i konsekwencji w zachowaniu musi dać pozytywną zmianę. Szkoda tylko, że laury zbierała nie prosta zasada konsekwentnego postępowania, tylko wydumana cudowna metoda Fennel. A i powodzenie metoda zawdzięcza też swojej niewątpliwej prostocie i założeniu cudownych rezultatów przy minimalnym wysiłku - coś w sam raz dla pokolenia fast foodów. Masa ludzi woli wierzyć, że będzie mieć idealnego psa wskutek stosowania kilku śmiesznych regułek i nadal będą mogli gapić się w telewizor całymi popołudniami i wieczorami ignorując psa, co ma mu pokazać jego miejsce, niż stanąć twarzą w twarz z prawdą, że ten pies będzie się dobrze zachowywał tylko wtedy, gdy podejmą tytaniczny wysiłek poświęcenia minimum godziny (!) dziennie na wybieganie i naukę...
  2. Dwa bloki dalej mam sunię, która przestała trzymać mocz ponad 10 lat po zabiegu :razz: To był z tego co wiem szok dla wetów, podejrzewali, że to uciski na kręgosłup czy nerki, bo gdzie sterylka po takim czasie, ale żadne leki nie działały - dopiero po podaniu tych wstrzymujących posterylkowe nietrzymanie moczu sikanie minęło, więc przyczyna jednak okazała się jasna. Aczkolwiek sunia dość duża, ONkowata, jeśli to pocieszenie ;) Moja odpukać też niemała, 10 lat po zabiegu i trzyma ;)
  3. Też mam ochotę napisać "amen" ;) A słowa "dominacja" osobiście nie lubię, bo raz, że różnica między psami a wilkami polega m. in. właśnie na na atrofii wielu zachowań hierarchicznych, przez co sama "hierarchia" jest bardziej elastyczna, krótkotrwała i mniej znacząca niż w wilczej rodzinie, bo zwyczajnie nie ma takiej potrzeby, ba jest to nieraz niekorzystne dla człowieka i w tę stronę zmierza selekcja większości psów; dwa, dominacja od razu kojarzy mi się niestety z wypocinami pani Fennel, która próbowała rzetelną pracę z psem zastąpić kilkoma banalnymi, magicznymi regułkami, co niezmiennie przypomina mi hasła "schudniesz 10 kg w tydzień bez diety i ćwiczeń, tylko kup nasz wibrujący pas" :evil_lol:
  4. [quote name='justika']Sunia miała robione testy i jest alergikiem, ale pokarmowym. w testach nie wyszła w ogóle alergia na pyłki, ale będąc w środę na kontroli porozmawiam na ten temat z weterynarzem.[/QUOTE] Jeśli pies jest już jakimkolwiek alergikiem, bardziej prawdopodobne, że uczuli się na kolejne rzeczy niż gdyby był psem całkowicie zdrowym pod tym względem. Swoją drogą to nie muszą być pyłki. U nas "oczne" objawy alergii nasiliły się właśnie kilka dni temu, kiedy ustąpiły mrozy. Pyłki wszystkie sprawdzone, odczulone, na ponownych testach nic. Okazało się, że psa uczula osad, który zbiera się na chodniku i zaczął pylić, kiedy zniknął śnieg - prawdopodobnie pochodzi z dymu z pobliskiej kotłowni, tym bardziej że pies jest uczulony też na dym tytoniowy.
  5. Martens

    Barf

    [quote name='Balbina12'] z polędwicy na wstępie zrezygnowałam.Zastanawiam się pomiędzy mostkiem a udzcem.Potrzebuję ok pół kilograma mięska;)Chciałabym trochę tłuszczyku,ściękien,chrząstki nie koniecznie bo pies jak gryzie to się krztusi a mój blender sobie nie radzi:mad:Co wybrać?Jutro muszę zamówić.Acha.Moge jeszcze wziąć różne części wołowe.Które byście polecali.?Czy podroby wołowe są zdrowe?A kaczka dla psa?może być?Acha.No i ostatnio zauważyłam w mięsnym gęś.Może być?:cool3:Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi:lol:[/QUOTE] Na mostku powinnaś mieć sporo "żył". Możesz wziąć ogon wołowy do ogryzania, pies wielkości yorka nie pogryzie jego kości, a dużo tam ścięgien i podobnych, które może sobie wydłubać. Podroby wołowe są ok, ale nie można przesadzać ilościowo z żadnymi podrobami (fosfor) ani czerwonym mięsem na okrągło (żelazo), najlepiej jak najbardziej urozmaicać. Kaczki i gęsi są dobre, polecane dla alergików, ale mają tłustsze mięso niż kura, więc przy psie otyłym albo z problemami z wątrobą i trzustką bym z nimi nie przesadzała. Tylko gęsi i kaczki mają specyficzny zapach i zdarzają się psy, które nie chcą ich jeść, mojego młodego gęsią można straszyć :D
  6. Yorków miniaturek jako rasy nie ma - są tylko pseudoyorki bez papierów selekcjonowane pod kątem jak najmniejszych rozmiarów, co często kończy się wspomnianymi chorobami. Szumną nawzę "yorków miniaturek" wymyślili pseudohodowcy, że towar lepiej schodził. Domyślam się, że i Ty psa w dobrej hodowli nie kupiłaś, bo 3 miesięczny już 2 i pół kilowy york z robaczycą to naprawdę "wspaniała" wizytówka sprzedawcy szczeniąt... I niestety takie miejsca istnieją i zarabiają dzięki naiwnym i nieuświadomionym ludziom, którzy kupują tam szczeniaki...
  7. Ja nie rozumiem trochę... Nie wyobrażam sobie, żeby mój partner o zakupie zwierzaka poinformował mnie wchodząc z nim do domu. Byłabyś szczęśliwa, gdyby mąż pewnego dnia wrócił do domu z anakondą czy pająkiem ptasznikiem, i powiedział, że Wacuś teraz z nami mieszka? Można wydyskutować, wykłócić się, przekonać, etc. ale nie wyobrażam sobie nie mówić takiej rzeczy. Ja też nie pytałam - ale powiedziałam w domu, że kupuję psa, i facet początkowo jęczał, bez większego przekonania na szczęście, ale nie było sytuacji, że on dowiaduje się o szczeniaku kiedy ja go wnoszę do środka. W razie czego najbardziej ucierpi pies - i to niekoniecznie w razie oddania, tylko zwyczajnie odczuje niechęć - a tą, nawet zakamuflowaną, psy czują znacznie lepiej niż ludzie. Kiedy przynosi się szczeniaka, powinien on w spokojnej życzliwej atmosferze poznawać nowy dom i dochodzić do siebie po stresie, a nie przyglądać się chryi i pytaniom typu "A co TO ma być? Jutro ma go nie być!" :roll: Przynoszenie psa do domu cichaczem kojarzy mi się z nieodpowiedzialnymi dziećmi, a nie dorosłą kobietą, która już ma własne. Weź też pod uwage uczucia męża - piszesz, że zaparł się po stracie suni. Może to dla niego zwyczajnie za wcześnie na psa? Ja naprawdę czułabym się urażona, gdyby w "żałobie" po moim ukochanym psie, ktoś na siłę za szybko uszczęśliwiał mnie nowym. Nie rozumiem, czemu nie można tego uszanować... Btw hodowca wie, że pies ma być dla połowy rodziny niespodzianką? :p Dobry hodowca w takiej sytuacji psa po prostu nie sprzeda, bo naprawdę różnie się to kończy, a pies to nie zabawka, którą można potem zwrócić do sklepu...
  8. [quote name='Ninlil'] Wiem wiem. To nie było za mądre, ale żaden pies w moim domu nigdy nie miał prawa warknąć na mnie przy misce( miałam wcześniej psa przez 16 lat). Pomyślałam, że im szybciej ją nauczę posłuszeństwa tym lepiej. Tak samo postąpiłam 5 lat temu z moim Wasylem.[/QUOTE] Przestrzegam na wszelki wypadek przed wszelkimi formami uczenia psa niewarczenia przy misce powiązanymi z jej zabieraniem. Z jednym psem się udało, ale psy są różne, z innym, szczególnie o silnym charakterze czy po przejściach nie musi (a zachowanie suki może się jeszcze zmieniac w ciągu kilku miesięcy, kiedy będzie się zadomawiać i nie zdziw się jak warczeć zacznie). Nie trać czasu tylko wyrabiaj dore skojarzenia z Twoją obecnością przy misce, podchodź żeby dołożyć jedzenia, często karm z ręki, ćwicz polecenie "zostaw" wymieniając jej kawałek chleba na pyszny smakołyk z nagrodę. Nigdy nie zabieraj jej jedzenia ot tak, nie krzycz, nie walcz, nawet jeśli w pewnym momencie pojawi się warczenie, bo możesz zaognić problem, i nawet jeśli Ty psa zmusisz do oddania, to dziecko czy osoba, która przypadkiem się potem napatoczy przy jedzeniu, może zostać bez ostrzeżenia ugryziona.
  9. [quote name='Ninlil'] Dziś zrobiłam test i podeszłam do miski kiedy jadłą( właściwie do posiłku na podłodze, bo tylko z podłogi suka je). Zabrałam jej karmę, nie było żadnego odruchu.[/QUOTE] Podziwiam odwagę, bo gdybyś miała mniej szczęścia i innego psa, wylądowałabyś na szyciu. Mądre to nie było. To, że suka nie broni jedzenia przed Tobą, nie znaczy że nie broni go przed psem ;) U mnie ja mogę dotykać jedzenia i gmerać psom w miskach, TZ już jest obwarczany, a psy przed sobą nawzajem bardzo ostro żarcia bronią - z tym że są jasne reguły, albo ja daję do dzioba, albo karmienie jest w innych pomieszczeniach/końcach pokoju.
  10. W tej konkretnej sytuacji - suka "na miejsce", pies "cisza". Jak psy są ułożone, momentalnie będzie spokój. Jak nie - kłania się praca nad posłuszeństwem ;)
  11. A ode mnie facet się chyba odpatyczkował. Udaje, że mnie nie widzi, kiedy się mijamy. Za to chyba używa sobie na mnie po ludziach w okolicy, bo dziś stał z jakimś starszym małżeństwem i ewidentnie im mnie pokazywał :evil_lol: Mi pasuje, nie raz już bywałam na jęzorach, przeżyję - dla mnie nawet lepiej jak pójdzie fama, że wredna jędza policję nasyłała, następny delikwent dwa razy pomyśli, zanim z ryjem wyskoczy.
  12. Według mnie spanie psa na łóżku, skoro robi to od zawsze i nie powoduje to scysji, w żaden sposób nie popsuje Twojej pracy ani relacji między psami. Co do zostawiania psów osobno... Na Twoim miejscu naprawdę przyzwyczaiłabym się do myśli, że zostawienie ich samych razem w ogóle nie będzie wchodziło w grę - nigdy. Może po kilku miesiącach umiejętnego prowadzenia psy się naprawdę polubią, i będzie można spróbować je zostawić usuwając wszelkie potencjalnie konfliktowe przedmioty - ale jeśli ich stosunki pozostaną przy napiętych czy tylko obojętnych, nie warto ryzykować zdrowia i życia psów. I to wcale nie jest taka straszna męczarnia - zamknąć psy osobno przed wyjściem z domu. [quote name='Ninlil'] Kiedy pies warczy na sukę też mam mu zabronic? Dobrze by było żeby trochę ją sobie podporządkował[/QUOTE] I to właśnie to co proponujesz, jest nierównym traktowaniem, które może nasilić konflikt - a nie spanie w łóżku. Dopóki psy tylko warczą, nie wtrącaj się, tak jak pisano kończ pieszczoty czy korzyści które powodują zazdrość. Jeśli któryś wyraźnie atakuje, odsyłaj na miejsce, i to najlepiej oba. Pokrzykiwanie tylko na sukę jeszcze bardziej zniechęci ją do psa, a samemu psu trochę posłuszeństwa i dyscypliny nie zaszkodzi - wręcz podbuduje jego poczucie bezpieczeństwa, ktoś będzie decydował co ma robić, a nie on sam. Pies nie podporządkuje sobie suki, bo ty uważasz, że powinien i tak byłoby sprawiedliwie. One nie podporządkują się sobie "trochę" ani nie będą się traktować jak równy z równym. Wtrącając się w to, jak one ukłądają swoje relacje, zmniejszasz szanse na to, że sytuacja kiedykolwiek się uspokoi i wyklaruje. Z tego co piszesz, naprawdę nie ma co majstrować przy tym, jak śpią psy. Pies śpi na łóżku od zawsze i taka panowała zasada kiedy wprowadziliście sukę - jak widać ona to zaakceptowała. Pasuje jej spanie na podłodze, psu na łóżku - nie kombinuj, bo dopiero wtedy się zacznie. Wtedy to pies może poczuć się zdegradowany i zacząć swoje żale wylewać na suce, niekoniecznie otwarcie atakując, a prowokując ją do awantur.
  13. [quote name='Odi']Ninlil, skoro Twój Pies przez 5 lat spał z Tobą w łóżku, to tak powinno pozostać, aby przynajmniej ten codzienny rytuał nie został u niego zaburzony, bo on i tak ma wystarczająco dużo stresu po pojawieniu się w domu agresora. [/QUOTE] Dokładnie o to mi chodzi. Wypędzenie teraz psa z łóżka przyniesie więcej szkody niż pożytku, bo zaburzy jego poczucie bezpieczeństwa, jak słusznie zauważasz już mocno nadwątlone, i on sam może zacząć sprawiać kłopoty, związane nie tylko z agresją w kontaktach między nimi, ale i w ogóle. To, że suka ustawia samca nie znaczy zaraz, że jest nie wiadomo jakim przywódcą i dominantem w całej rodzinie, bo chyba u żadnych psowatych alfa nie wtrąca się w sprawy hierarchii dziejące się niejako "pod nim". Niemniej jednak nie można tolerować nieuzasadnionych napaści z jej strony; jak najszybciej trzeba przystąpić do jej szkolenia i w takich sytuacjach tak jak pisałam, natychmiast odsyłać na jej miejsce.
  14. Jeśli na tle spania psa w łóżku nie powstają konflikty, zostaw to jak jest. Karmcie psy oddzielnie, tak żeby się nie widziały, najlepiej w osobnych pomieszczeniach. Nie podkarmiajcie poza posiłkami, żeby nie wywoływać konfliktów. Smakołyków używajcie najlepiej pracując z psami indywidualnie. Stanowczo reaguj na każdy większy przejaw agresji ze strony psów - odsyłaj oba na miejsce. Jeśli tylko na siebie burczą, "dyskutują" i nie dochodzi do walki, staraj się nie wtrącać. No i oczywista sprawa - nie zostawiaj psów bez opieki razem. Może jak się dogadają będzie można z tego zrezygnować, ale na tę chwilę nie ryzykuj.
  15. Zgadzam się z poprzednikami. Nie masz niestety wpływu na to, który z Twoich psów będzie dominantem. Próbując zmienić istniejący stan rzeczy na korzyść psa, zrobisz mu tylko krzywdę, bo suka nasili swoją agresję wobec niego, szczególnie pod Twoją nieobecność, i możesz nawet doprowadzić do sytuacji, że psów w ogóle nie da się trzymać razem. Pies nie jest człowiekiem, nie mają tu odniesienia zasady moralne typu "on był pierwszy" - rządzi ten, kto ma silniejszy charakter. Uległemu psu jest dobrze na jakiejkolwiek pozycji w stadzie, byle była stabilna. Egzekwuj od suki posłuszeństwo, nie pozwalaj na ataki, ale jednocześnie w żaden sposób nie faworyzuj samca, bo suka sobie to na nim odbije w poczuciu niesprawiedliwości z Twojej strony. Co do sterylizacji - jeśli żadne ze zwierząt nie jest jeszcze po zabiegu i pilnowanie suki w cieczce nie sprawia problemu, osobiście wybrałabym kastrację samca, bo sterylka u suki o takim zachowaniu może nasilić problem (choć nie musi).
  16. [quote name='gryf80']nie wiem jak u mychy,ale moja suka była sterylizowana 6 lat temu(po pierwszej cieczce)upasła się -przybyło jej 5 kg-powinna ważyć 25 kg(okoLo).teraz jest na obesity rc.ale wyjścia nie ma.także uważaj co i ile dajesz.trzymam kciuki za czas poopeeracyjny[/QUOTE] U mnie suka po samej sterylce nie tyła, potem przytyła drastycznie z 20-22 kg na 27. Badania krwi i co? Niedoczynność tarczycy. Suki po sterylce nie tyją z powietrza; albo są mocno przekarmiane, albo są komplikacje hormonalne. Jeśli pies tyje po zabiegu do tego stopnia, że musi jechać na Obesity to pierwsze co jest do zrobienia to badania krwi pod kątem tarczycy, bo po sterylce niedoczynność dość często zdarza się u suk.
  17. Essentiale Forte cały czas, plus co jakiś czas Hepatil (nie ciągle).
  18. Jej zachowania nie pogłębia izolacja od innych psów, tylko każdy udany atak na innego. Izolacja pogarszałaby sprawę, gdyby był to młody, kilkumiesięczny psiak. W tej chwili ona jest dojrzałym psem o już ukształtowanym charakterze, czasy na radosną socjalizację bez uprzedzeń z jej strony przeminęły i postraszenie innego psa po prostu daje jej satysfakcję - więc każda ta próba oswajania jej z nimi, kiedy zareaguje agresywnie, automatycznie nagradza takie zachowanie. Dla wielu dorosłych psów, psowatych zresztą w ogóle, przyjazne powitania z każdym napotkanym obcym psem są wręcz nienaturalne. Jeśli agresja występuje tylko na smyczy, to naprawdę nic prostszego - popracować, szkolić, uczyć ignorowania innych psów, a nie na siłę zapoznawać. Co do wyprowadzania przez dzieci... Zakazu konkretnego nie ma, ale sama piszesz, że dzieci nad nią nie panują, więc nieodpowiedzialne jest puszczanie ich z nią samotnie na spacery. Pies to nie gadżet do uczenia odpowiedzialności - jak jest taka sytuacja, to wychodź z nią razem z dziećmi i razem z nią pracujcie - dzieci naucza się wtedy o wiele wiecej niż tylko szarpiąc się z nią i obcymi psami.
  19. Suki potrafią być bardziej agresywne wobec swojej płci i szczeniąt niż samce; samce walczą zwykle tylko o przywództwo, suki chcą dosłownie wyeliminować konkurencję dla swoich potencjalnych młodych - inne suki i młode. Agresja wobec swojego gatunku często nasila się u samic właśnie po sterylizacji - przy braku hormonów produkowanych przez jajniki rośnie nieco wydzielanie hormonów steroidowych przez nadnercza, co powoduje nasilenie "samczych" zachowań - znaczenia terenu, agresji konkurencyjnej wobec innych psów, często niezależnie od ich płci. Co robić - pracuj z psem, pracuj nad jego skupieniem na Tobie, ignorowaniem innych psów. Nie zmusisz psa, żeby nagle znów zaczął lubić obce szczeniaki i inne suki. Unikaj konfliktowych sytuacji, pozwalaj na zabawę tylko z psami, które Twoja sunia akceptuje i sama dostarczaj jej zajęcie w formie zabawy, szkolenia, wspólnej pracy.
  20. To ja ponowię pytanie, było brana pod uwagę zapadnięcie tchawicy?
  21. Bardzo dużo to może być i 2 mioty rok po roku, jak sunia nie jest w dobrej kondycji. Ja bym się jednak wstrzymała od takich pochopnych ocen tylko po cyferkach; każdą sukę należałoby rozpatrywać indywidualnie, stosownie do jej rasy, kondycji i oceny wartości hodowlanej. Przy przeciętnej suce w takiej sobie kondycji już 3-4 mioty to bardzo dużo. Championka bardzo dobrze znosząca macierzyństwo, pod doskonałą opieką może mieć i te 5, czy nawet 6 miotów i wyglądać lepiej niż zaniedbana suczka po jednym.
  22. [B]Proszę mi zacytować z mojego postu, w którym miejscu nazwałam którąkolwiek wypowiadającą się tu osobę czubkiem.[/B] Bo widzę, że kolejne osoby radośnie wmawiają mi coś, czego nie zrobiłam, i mają z tego niesamowitą uciechę, godną przedszkolaka. Już wyjaśniałam, w jakim kontekście i wobec jakich osób użyłam takiego określenia: [quote name='Martens'] "Napisał [B]yuki[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/showthread.php?p=16409444#post16409444"][IMG]http://www.dogomania.pl/images/buttons/viewpost-right.png[/IMG][/URL] Dziękuję za obrażenie mnie nazywając wege czubkiem ." Nie napisałam nigdzie, że każdy wegetarianin jest czubkiem. Część niewątpliwie jest i przez ich pryzmat niestety przeciętny Polak ocenia całą resztę. Jeśli uważasz, że zaliczasz się do tej grupy, to trudno. Ja Cię tak nie nazwałam. [/QUOTE] Więc yuki przestań przez kolejną stronę klepać bzdury, że Cię jakoś ochrzciłam czy obraziłam. Może po prostu cofnij się kilka stron wstecz i przeczytaj jeszcze raz moje posty, ale tym razem [U]ze zrozumieniem[/U], bo jak widzisz Twoje bzdury podłapują kolejne osoby, które też widać czytać ze zrozumieniem nie potrafią i uwielbiają robić z siebie obrażanych, poniżanych męczenników w słusznej sprawie. Ty nie napisałaś nigdzie, że jesteś za wegekarmami, a ja nie napisałam nigdzie, że konkretnie Ty jesteś wege-czubkiem, więc łaskawie skończ to oczernianie mnie i nie nazywaj koleżanką, bo na pewno nią nie jestem, szczególnie biorąc pod uwagę to, co mi bezpodstawnie zarzucasz. Czubki są wszędzie. Są wege-czubki, są psiarze-czubki, i inne czubki; pewnie w każdej grupie miłośników, wyznawców jakiejś filozofii czy religii są osoby, które wykazują nienormalne psychicznie zachowanie, próbują w chamski sposób narzucać innym swoje zdanie czy popadają w naprawdę niebezpieczne skrajności. Odniosłam się do tej grupy wśród wegetarian bezosobowo, nie wskazując że uważam za takowe wypowiadających się na tym wątku - bo naprawdę spotkałam drastyczniejsze przypadki. Jeśli ktoś odebrał to osobiście, to dla mnie świadczy to tylko o tym, że jednak w głębi duszy uważa swoje poglądy za drastyczne i jednak trochę niewłaściwe, co mówi samo za siebie...
  23. Aklana, ja też się śmieję, jak widzę cenę Royala ;) Najdroższa kukurydza na świecie :evil_lol:
  24. Rotty zaganiały bydło, ale jednocześnie pilnowały obozowiska, a w drodze powrotnej dochodu ze sprzedaży owego bydła ;) Omry, a te różnice między rasami, które próbuję ci uświadomić, to co innego jak nie geny? :mdleje: Ty naprawdę uważasz, że popędy i zachowanie labradora i rottka nawet w szczenięcym wieku niczym się nie różnią? :crazyeye: Wybacz, ale dla mnie to tekst z serii "Ziemia jest płaska"...
  25. Tribiotic to maść z antybiotykiem. Eksperymentowaniem z jakimkolwiek antybiotykiem na własną rękę może bardzo pogorszyć stan psa. Stosowanie tylko maści miejscowo na takie zmiany, w dodatku przez krótki czas (Tribiotiku nie wolno stosować długo i na duże powierzchnie skóry!) może doprowadzić do wytworzenia się szczepów opornych na dane grupy antybiotyku - i dopiero będzie cyrk. Jeśli zaś zmiany mają podłoże grzybicze, niebakteryjne, można jeszcze pogorszyć stan psa niszcząc jego naturalną florę bakteryjną skóry, otwierając wrota zakażeniu grzybiczemu. Pies karjo2 nie ma "małych plamek na łapach" - więc może trochę ostrożniej z takimi radami?
×
×
  • Create New...