-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Pies wyje w niebogłosy zostając sam w domu. Co robić???
Martens replied to BUB's topic in Szczekanie
To bym sobie darowała i skupiła tylko na nauczeniu psa grzecznego powitania, bo ta rada wielu psom już przyniosła więcej szkody niż pożytku. -
A pies się drapał? Bo przy świerzbie podstawowym objawem jest świąd skóry, a same wyłysienia mogą mieć milion przyczyn, nawet samo podłoże alergiczne.
-
[quote name='Sertralinum']Dodam tu jeszcze (nie chcę przynudzać), że jeśli ktoś nie sprząta po swoim psie jego "spraw", to świadczy tylko o jego osobistej higienie i o jego osobistym rozsądku. Co mogę wywnioskować - zero higieny osobistej, zero rozsądku osobistego.[/QUOTE] Łatwo Ci oceniać, skoro masz pod samym blokiem choćby zwykłe śmietniczki, u mnie już nawet tego nie ma :evil_lol: A mój rozsądek i higiena osobista nie pozwalają mi przechowywać psich kup w śmietniku w kuchni.
-
My właśnie zaczynamy z młodym worek - jest alergikiem, i z Acany może jeść tylko tą i Pacificę. Do tej pory był na Trovecie z królikiem, ale dostał łupieżu. Zobaczymy jak będzie szło, bo Acana cenowo jest miłą alternatywą dla Eukanuby Dermatosis czy Royala Skin Support :razz:
-
I do gotowanego trzeba dodawac preparat mineralno-witaminowy... Jeśli gotowane stanowi połowę dziennej porcji jedzenia - to pół zalecanej dziennej dawki preparatu - inaczej pies może mieć niedobory, krzywicę, etc.
-
Inna sprawa, że źródło źródła tych wszystkich rewelacji ma dobre kilkanaście lat; przez ten czas sporo się w tej dziedzinie zmieniło.
-
Piesek jest bardzo młody, wszystko powinno się "wyprostować" - nawet kilkumiesięczne psy z krzywicą często dają się odkarmić i w pełni zdrowieją ;) A na przyszłość, podając domowe posiłki, mięsko z ryżem czy warzywami, szczególnie rosnącemu psu, ZAWSZE trzeba podawać preparaty witaminowo mineralne, szczególnie wapń, bo w takim posiłku wapnia praktycznie nie ma i szybko dochodzi do zaburzeń rozwoju, a nawet problemów z nerkami...
- 4 replies
-
- canifos junior szczeniak
- krzywica
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Może coś pomoże mój wątek, pies też błękitny, tyle że staffik, i problemy skórne. [url]http://www.dogomania.pl/threads/177525-Problemy-sk%C3%B3rne-alergia-i-nie-wiadomo-co-b%C5%82%C4%99kitny-staffik[/url] Po ponad roku obijania się po weterynarzach, testowania na ślepo karm, leczenia w ciemno i wydawaniu kupy kasy w błoto poradzę Ci tylko tyle, żebyś zaczęła od testów alergicznych. To na początek większy wydatek, ale masz podstawy do leczenia psa, karmę wybierasz nie na ślepo, tylko po tym, żeby w składzie nie było tego, co psa uczula - i wtedy niekoniecznie musi to być karma tak droga. My byliśmy na testach biorezonansem - taniej i mniej przykro dla psa niż przy tradycyjnych, a na własnej (czy raczej mojego psa) skórze potwierdzam, że działa. Przy alergiach oczywiście częste są wtórne schorzenia skóry - zakażenia bakteryjne, grzybicze; u Was wskazują na to przede wszystkim problemy z łapami i uszami (i prawdopodobnie to grzyb) - pies sam rozlizując łapy (bo swędzą od uczulenia) stwarza idealne środowisko bytu dla grzybów, które potem już same z siebie powodują świąd; następnie pies się drapie, wprowadza zakażenie do uszu, i tak w koło Macieju. Trzeba zdiagnozować przyczynę pierwotną, którą często jest właśnie alergia, usunąć jej przyczyny/odczulić, i w międzyczasie wyleczyć problemy wtórne z bakteriami, grzybem. Pamiętaj, że lizanie łap pogarsza stan psa, staraj się jak najbardziej odwracać jego uwagę od nich, możesz nawet pomyśleć o kołnierzu, kiedy pies zostaje sam. No i oczywiście wizyta u weterynarza, koniecznie zajmującego się dermatologią, bo przeciętny raczej nie niewiele pomoże. Skąd jesteście, może będę mogła kogoś polecić?
-
[quote name='olalolaa']Braliśmy pod uwagę przede wszystkim bezpieczeństwo naszych psów, bo już na prawdę robiło się nieciekawie, a przecież nie oddałabym żadnej z nich.. [/QUOTE] A agresja suczek występowała tylko w okolicach cieczek, ciąż urojonych, czy zupełnie niezależnie od nich?
-
A ja bym przed wymyślaniem ciężkich chorób ;) zaczęła od zmiany karmy, bo zwykły Brit za dobrą karmą nie jest, ma dużo wypełniaczy, co jak najbardziej u wrażliwszego psa może tłumaczyć dużą ilość i brzydką barwę kup.
-
A po czym stwierdzono tego świerzbowca? "Na oko"? Karma dla alergików może nie rozwiązać problemu, bo pies może być uczulony na jakis produkt w niej zawarty. Zrób testy alergiczne, albo wróć do pożywienia domowego, na którym pies się nie drapał, i po pewnym czasie co ok. 2 tyg. wprowadzaj jeden składnik pokarmowy i sprawdzaj czy występuje reakcja alergiczna.
-
Ile psów trenowanych (a raczej wyprowadzanych z problemów typu ucieczki, pogoń za zwierzyną) za pomocą OE pod okiem szkoleniowca widziałaś, że tak kategorycznie się wypowiadasz, że to nie działa? :roll: Bo taka pewność siebie i kpiarski ton wskazuje na ogromne doświadczenie z OE z Twojej strony :cool3: Naprawdę chciałabym zobaczyć, jak samymi pozytywami oduczasz gonienia za zwierzyną psa, który robił to latami, potrafi przy tym zerwać mocną linkę/smycz, i kiedy poczuje trop ma w nosie smakołyki, zabawki i Twoje ćwierkanie, i generalnie wszystko dookoła.
-
Dla mnie też, bo mam wrażenie że "polskiemu zaklinaczowi" chodzi o skrajności, szczególnie metody pozytywne odbiera chyba dosłownie jako wychowanie bezstresowe, ciumkanie, niunianie, etc. Moim zdaniem wychowanie psa to przede wszystkim konsekwencja, spokój, pewność siebie, stanowczość, a zarazem umiejętność zmotywowania psa, wytworzenia z nim więzi uczuciowej, nagradzania w sposób zachęcający do dalszej pracy. Nie może zabraknąć jednego, ani drugiego - a kwestia nazewnictwa jest już drugorzędna ;)
-
Ja proponowałabym przed wyborem metody zapytać psa, czy jest za TD, czy za metodami pozytywnymi :cool3:
-
A nie wchodzi w grę po prostu zabezpieczenie ogrodzenia elektrycznym pastuchem? Bo domyślam się, że raczej nie będzie możliwe trzymanie psów w domu, kiedy nikt ich nie pilnuje... Swoją drogą możesz oczywiście pracować nad przywołaniem mając psa na lince, żeby zachować nad nim kontrolę i żeby znowu nie było sytuacji, że pies leci za kurą, a Ty go lejesz, i nagradzając smakołykami, ale to nie rozwiąże problemu ucieczek i polowań, kiedy nie będzie Cię w pobliżu. P.S. Uśpienie zdrowego psa, który nie zagraża ludziom jest przestępstwem. Jeśli już konieczne będą radykalne rozwiązania, lepiej psa oddać, ale myślę, że lepiej zainwestować w pastuch i poświęcić psom więcej czasu na spacery, szkolenie, zabawę, bo pozostawione same sobie i na pastuch mogą znaleźć sposób, podkopywac się czy sprawiać inne problemy.
-
To ja zrównoważę tą stresującą pewnie wypowiedź... ;) Moje psy przez kilka lat były na barfie, którego podstawą są surowe kości drobiowe, także skrzydełka. Większy pies wielokrotnie zjadał skrzydełka w sposób opisany przez Ciebie i nigdy, ale to nigdy nie miał żadnych dolegliwości z tego powodu. Ok, mógł to być przypadek - zapraszam więc na wątek o BARFie, gdzie w ten sposób karmią psy dziesiątki, jak nie setki osób, i też nigdy nie było przypadku, żeby pies zrobił sobie krzywdę opisaną kością. Dodam nawet, że kości drobiowe są znacznie lżej strawne, szczególnie dla małych psów, niż tak polecane kości wołowe i cielęce. Koprostazę i przebicia powodują niemal zawsze kości poddane obróbce termicznej - gotowane, pieczone, bo mają znacznie większą tendencję do łamania się na ostre kawałki, jak i są gorzej trawione, bo to praktycznie same sole mineralne, cement, stąd kości podawane psu powinny być tylko i wyłącznie surowe; a niestety wiele osób, jak już podaje kości psu, to właśnie "z obiadu" - z pieczeni, z zupy, i potem są problemy... Sam suchy, szczególnie gotowany gnat to niewiele wartości odżywczych, ale już mięsna kość typu szyja z indyka, skrzydełko, jest bardzo wartościowa i taki pokarm jest podstawą jadłospisu niemal wszystkich psowatych. Tak więc naprawdę bez paniki; obserwuj psa - jak zauważysz, że źle się czuje, dyszy, ma podwyższoną temperaturę, możesz się martwić - ale to naprawdę mało prawdopodobne ;)
-
Też miałam taką "sprawę dla Sherlocka" w bloku, w którym mieszkałam wcześniej ;) W klatce 5 psów - dwa moje, ratlerek na samej górze, a na dole w obu mieszkaniach po małym kundelku. Kupa po dość małym psie, w połowie drogi między parterem a moim pierwszym piętrem. Na ratlerka kupa za duża, moje zawsze schodziły na smyczy, jedynie te z parteru teoretycznie mogły wejść wyżej, bo nie raz były samotnie wypuszczane na spacery. Przypuszczam zresztą, że kupa była kocia, bo kotów piwnicznych było sporo, a drzwi do pwinicy wiecznie niedomykane. Kupy nie było kiedy wieczorem wychodziłam na spacer, była zanim rano wyszłam z psami. Kogo uznano winnym? Oczywiście mnie. Dlaczego? Bo mam DWA psy. Dwa na smyczy przecież zawsze prędzej rozkraczą się na klatce niż jeden mały samopas wejdzie po 10 schodkach, pewnie aż dwa razy większe prawdopodobieństwo :razz: Ciekawa logika. Najgorsze, że sąsiadom uwierzyli moi rodzice i kazali mi iść to sprzątnąć. Oczywiście się nie zgodziłam, bo byłam na mur beton pewna, że to nie one (musiałyby załatwić się dosłownie w biegu, na smyczy, i to tak, że nie zauważyłam, mimo że zawsze na nie patrzyłam, kiedy szłam po klatce), a sprzątanie byłoby w moim odczuciu przyznaniem się do winy. Kupę posprzątał mój ojciec i nie odzywał się do mnie przez kilka dni... :roll: No ale to było lata temu; teraz do sąsiadki z parteru przyjeżdża w weekendy ze studiów wnuczek, i po pijanemu sika w przedsionku; ostatnio zarzygał klatkę na przestrzeni dwóch pięter. Sąsiedzi mają więc chyba większe problemy niż moje dwa psy :evil_lol:
-
U mnie to samo, i fajnie się ludzie przepychają, bo w każdym bloku jest jakaś babcia, która przynajmniej czasem wrzeszczy, żeby z tym psem pod swój blok się wynosili; u mnie w bloku jest nawet facet, który darł się, żebym spacerowała z psem pod swoim oknem/klatką, i jakim prawem przechodzę pod jego :razz: i nie uwierzył mi, że sprzątam, bo kupy leżą :D Naprawdę, po takich akcjach też się odechciewa sprzątać, skoro mimo moich starań i tak ktoś uważa, że ta setka kup na trawie to wszystko moich psów, i najwyraźniej powinnam sprzątać wsio :roll: Nie wiem po co ta szarpanina, i tak w każdym bloku są psy, wszędzie gówna, i co za różnica, czy pod blokiem srają psy z tego bloku czy z sąsiedniego...
-
Normalnie brawa, facet wpadł na rozwiązanie problemu bezdomności, o którym cała dogomania nie pomyślała :evil_lol: A tak serio... Brak słów. Już wiem o co chodzi w haśle "Polska dla Polaków". Btw po tych tekstach o Celestynowie wierzycie, że on będzie brał te psy zza granicy? Przy takiej nadpopulacji i bezdomności zwierząt, Polska to żyła złota dla takiego procederu. Dodając do tego niedoskonałe prawo, jego "egzekwowanie", kradzieże psów i ignorancję rządu, schronisk, które chcą tylko zmniejszyć przepełnienie i samych właścicieli, którzy nie raz chcą tylko pozbyć się kłopotu... Przypuszczam, że szybko powstaną kolejne takie miejsca, o ile ktoś odpowiednio szybko nie puści tego żałosnego przybytku z dymem, razem z samym pomysłodawcą, na co gorąco liczę :p
-
U mnie inicjatywa ze strony spółdzielni ogranicza się do wywieszenia na klatkach schodowych kartek, które nakazują sprzątanie po psie, oraz wyprowadzanie na smyczy i "posiadanie" kagańca (co nie wiem jak interpretować). Szkoda, że na wymaganiach się kończy; w tej chwili nawet zwykłej śmietniczki trzeba szukać, o koszu na kupy nie mówiąc. Ja naprawdę mogę sprzątać, mnie nie boli jak się schylam, ale nie będę w tym celu podejmować tytanicznych wysiłków poszukiwania nawet zwykłego kosza, i to przecież nie na jakiejś działkowej dzielnicy tylko u licha blokowym osiedlu. Przy moim bloku śmietniczki zniknęły, spółdzielnia mimo zgłoszeń od prawie 2 miesięcy nie raczyła zainstalowac nowych. Chodziłam do sąsiedniego bloku, gdzie przy ostatniej klatce została jedna, poszłam wczoraj i jej też już nie było... I co? Boli mnie gardło, bo od 3 tygodni nie jestem zdrowa, zacina śnieg, ciemno i mam ganiać po osiedlu i szukać? Czy nosić te kupy do domu i składować w śmieciach w kuchni? :roll:
-
Tylko trzeba jeszcze odróżnić, czy mówimy o relacji między dwoma osobnikami w pojedynczej mniej lub bardziej spornej sytuacji, co u psów oczywiście można zaobserwować, czy o tworzeniu przez psy czy o losie między psami a ludźmi, drabinki hierarchicznej tak trwałej i zrytualizowanej jak w stadzie wilków, na co nie przystanę, bo psy nawet między sobą poza kilkoma pierwotnymi rasami takich struktur nie tworzą, a co dopiero między sobą a innymi gatunkami? Mi teoria dominacji wcale nie kojarzy się z siłą fizyczną - raczej z uporczywym przekonaniem, że jedzenie ciastka przed karmieniem psa czy przepychanie się z nim w drzwiach to sposoby na wypracowanie szacunku, a wszystkie problemy, począwszy od lęku separacyjnego na agresji do innych psów skończywszy biorą się z tego, że pies nas zdominował. I jedno i drugie jest dla mnie śmieszne i świadczy o bardzo grubych klapkach na oczach i chęci chodzenia na łatwiznę w pracy z psem. Swoją drogą jak to miło własną niekonsekwencję i brak umiejętności zaspokojenia potrzeb psa, zmotywowania go do pracy wytłumaczyć dominacją :evil_lol: Jakoś tak pewnie milej dla ego wyjaśnić "muszę zdominować psa" niż "muszę wreszcie popracować z psem i zacząć być konsekwentny"...
-
Problemy skórne, alergia i nie wiadomo co - błękitny staffik
Martens replied to Martens's topic in Dermatologia
[quote name='agairiki']Możesz spróbować dać jakieś suplementy diety dla alergików, ale wybieraj sprawdzone, bo może być jeszcze gorzej. Najlepsze są maści lecznicze dla alergików, te ,,dobre" kosztują od 30 zł. A jeżeli chodzi o karmę to podawaj jej taką dla psów wrażliwych np. Royal Canin Sensible, którą sama podaję mojemu psu ;)[/QUOTE] Po Royalu Sensible to on by szału dostał od swędzenia, bo tam jest kurczak i jajka :roll: Z Royala nie jest uczulony tylko na jeden rodzaj, Skin Support, ale wolę i tak Acanę, Trovet albo rybnego Orijena, bo płacić 20 kilka zł za kilo ryżu z dodatkami to przesada ;) a i zraziłam się do firmy po tym, jak po potwornie drogim Royalu Hypoallergenic psu się jeszcze pogorszyło... :roll: Maści łagodzące świąd, szampon i suplement dostaliśmy od weterynarza, aczkolwiek po tych cudach do stosowania na zewnątrz wielkich efektów nie widać; o suplemencie ciężko coś powiedzieć po 2 dniach. -
Problemy skórne, alergia i nie wiadomo co - błękitny staffik
Martens replied to Martens's topic in Dermatologia
Nie no, u nas zostaje jednak trochę mięs do wyboru, wszystkie zboża, warzywa, prawie wszystkie owoce... W sumie skasowane mamy tylko dwa rodzaje mięsa, jaja, nabiał i cytrusy. O ile nie będzie się pogarszać. -
Problemy skórne, alergia i nie wiadomo co - błękitny staffik
Martens replied to Martens's topic in Dermatologia
[quote name='WATACHA']U nas odczulanie (biorezonansem) udało się na kurz i pyłki roślin.Niestety pokarmowe wracają.[/QUOTE] To i tak pocieszające, bo o ile żarcie w miarę łatwo psu wyeliminować, tak pyłków czy kurzu nie ma szans... -
Problemy skórne, alergia i nie wiadomo co - błękitny staffik
Martens replied to Martens's topic in Dermatologia
[quote name='Justa'] Przerżający jest fakt, ze przecież wotoczeniu Waszym są tysiące potencjalnych alergenów - nie sposób wszystko odczulić :roll: Ale to z czym pies ma kontakt na codzień - właśnie dywany, jakieś środki do czyszczenia podłóg, dywanów, misek, zabawki z jakichś podjrzanych materiałów? [/QUOTE] Mieliśmy już testy na kurz, wszelkie środki czyszczące/do prania, które mam w domu, sam dywan, pierze, miski... Nie pomyślałam o zabawkach, na testy pojadą z nami piłeczki i gryzaki :evil_lol: Swoją drogą racja, to przerażające, bo jego uczulać może praktycznie wszystko... W sumie poza jedzeniem i pyłkami wyszło na razie tylko to nieszczęsne linoleum, od którego zaczęliśmy odczulanie; na chemię jakoś jest odporny odpukać, bo już miałam wizję prania w szarym mydle i mycia podłóg octem ;) Dziękujemy za pomoc ;) też odpukać, przynajmniej coś się rusza z diagnozowaniem.