Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Katarzyno, to normalne, że czasem dzieciak zrobi sobie głupi żart, żeby zobaczyć co się stanie. Ale jeśli ktoś robi to notorycznie i na sporą skalę zaczyna zamieszczać w necie wyssane z palca ogłoszenia, oferować się jako potencjalny dom dla psa (przez co pies może stracić jakiś inny chętny prawdziwy dom), to chyba wypadałoby w końcu zareagować? Nikt nie mówi o wsadzaniu do kryminału (choć ogłoszenia w których ktoś próbuje wyłudzić kasę czy inne dobra to już nie przelewki) - ale może niech rodzina i szkoła zainteresują się tym co dziecinka robi po szkole przed komputerem czy też jej zdrowiem psychicznym (jest coś takiego jak mitomania i to się leczy), dla dobra wszystkich pomagających zwierzakom i samej dziewczyny.
  2. Też myślę, że nie można tego tak zostawić - to jest robienie z ludzi idiotów, marnowanie czyjegoś czasu i wysiłków - po co, dla głupiej zabawy? W tym czasie, jaki ludzie tu poświęcają na wkręcanie się w te brednie, możnaby pomóc jakiemuś istniejącemu naprawdę psu, zrobić kilka ogłoszeń, czy cokolwiek sensownego - ale o tym znudzona smarkula nie pomyśli :roll: Jeśli kocha psy, mogłaby przecież naprawdę im pomagać, porobić ogłoszenia, wystawić jakiś bazarek - no ale to chyba niewystarczająco pompatyczne, dramatyczny wątek z tworami chorej wyobraźni to jest to; rozrywka godna przedszkolaka.
  3. A ja jem malutko mięsa (zgodnie z piramidą zdrowego odżywiania) i kupuję jajka ekologiczne - "0". Ostatnio nawet odkryłam jedząc kurczaka meksykańskiego z mrożonki, że jego najmniej smaczną częścią jest mięso; ryż z warzywami był miodzio. Może wege jeszcze ze mnie wyrośnie :grin: ale psom nigdy tego nie zrobię...
  4. [quote name='Alabamka']raz mu sie udalo, po zlosci mnie osikal!!!:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: ale unioslam sie spokojem :angel: i odlozylam go na miejsce....[/QUOTE] Pierwsza lekcja [I]zen[/I] właściciela staffika za Wami :grin: Dacie radę ;)
  5. Litości - poważna krzywda stała się jednej osobie, która non stop przebywała z psem. W mojej rodzinie i otoczeniu nie ma cukrzyków. Nawet jeśli cukrzyk będzie miał przypadkowo kontakt z moim psem na spacerze to ile to może być? 20 sekund głaskania? I co, padnie trupem? Nie wiem, do czego tu potrzebna odwaga. Nieporównywalnie bardziej zagrożone jest życie naszego psa - przy niewystarczającym zabezpieczeniu przed kleszczami. A u mnie jak dotąd tylko Preventic sprawdził się w 100%.
  6. Eee tam gadanie, 21.00-23.00 zrobić mu porządną zabawę, aż łapy się będą plątały (tylko bez nadmiaru biegów i przeciągania) i pół nocy chociaż macie spokojne ;)
  7. Haha, proponuję cofnąć się kilka stron wątku :evil_lol:
  8. Jeśli dotykacie gdzieś obcego psa etc. to wypadałoby umyć. Na razie jest mały to się wciska jak cień; będzie starszy to będzie taranował jak szalony warchlak :evil_lol:
  9. Takie wyłysienia bez świądu to zwykle problem hormonalny - na razie niewielki defekt urody, ale pewnie choroba będzie się z czasem pogłębiać, bo zaburzona równowaga hormonalna dłuższy czas nie leczona "kopie" niemal wszystkie układy organizmu - inne gruczoły hormonalne, nerki, wątrobę, krążenie. Tu nic już Wam się nie wygdyba bez badania krwi pod kątem hormonów i ew. zbadania zeskrobiny.
  10. Raczej nie, ew. możesz wymyślić inne miejsce. I tak dobrze z tym zsadzaniem z łóżka, u mnie pies wysadzony z wyra potrafił wracać 34 razy (liczyłam kiedyś) zanim odpuścił i stwierdził, że ja się nie poddam :p Z kwarantanną bym nie przesadzała. Spokojnie możecie zapoznać psa kilka dni po drugiej szczepionce ze zdrowymi, szczepionymi psami czy szczeniakami pochodzącymi z dobrych hodowli będącymi na kwarantannie. Co innego dobrze odchowane zdrowe szczenię które dostawało już i tak przeciwciała z mlekiem matki i jest po wstępnym zaszczepieniu, a co innego jakaś bieda-sierotka czy osłabione niedożywione szczenię ze schroniska. I przede wszystkim - myjecie ręce środkiem antybakteryjnym po powrocie do domu zanim weźmiecie szczeniaka? Szczeniak nie ma dostępu do Waszych butów w których wychodzicie z domu i podłogi po której w nich chodzicie? Jeśli tak nie jest to szczeniak tak naprawdę nie jest na kwarantannie, bo i tak styka się ze wszystkim co znajduje się na chodnikach i we wszystkich miejscach, w których wychodzicie bez niego ;)
  11. Badania krwi były pod kątem hormonów czy zwykła morfologia i biochemia? Nużycę można potwierdzić badając świeżą zeskrobinę skóry pod mikroskopem; dopóki tego nie zrobicie, nie ma co się umartwiać na zapas, bo jak na to schorzenie to mało specyficzny objaw.
  12. Ale ja rozumiem, że nie każdy chce jechać, kłócić się czy nawet tłumaczyć. Tylko po co w takim razie piszecie, że wszystko super i jakie cudowne szczeniaczki? To tylko utwierdza kogoś w przekonaniu, że robi dobrze. I tak btw lepiej wychodzi tłumaczenie na priv niż publiczne wytykanie komuś jak katarynka że ma kundla. I zjechać... Nie trzeba zaraz jechać. Można napisać - nie podoba mi się takie postępowanie, bo... i spokojna argumentacja. Za taki post też byś została zjechana przez innych, bo psujesz klimat? To ja dziękuję za taką przyjazną atmosferę, w której strach zwyczajnie wyrazić własne zdanie ;)
  13. [quote name='Alabamka']spoko, ja i tak wstaje wczesnie, ale co dwie godziny, poltorej tiesto mnie gryzie :/ wiem, ze zrobilam blad, ale jak nie wziac go ze soba jak on ma taka sliczna mordke? sprobuje, ale musze to zrobic jak Marcin nie idzie do pracy, bo nocka zawalona, stopery w uszy i zegnaj... wlasnie sie uwalil na moich kolanach i spi sluchajac muzyki... wlasnie widzialam kiedys w tv jak zaklinaczka psow wlaczala im muzyke, odglosy zrelaksowanego psa i one sie wtedy odprezaly, nie wyly i siedzialy same...co o tym myslicie?[/QUOTE] A co robisz jak pies Cię w nocy gryzie? To powinno być totalnie zignorowane, żeby się nie opłacało jako zwrócenie na siebie uwagi - a jak się nie da zignorować, pies powinien być odstawiony do kojca/innego pomieszczenia, żeby załapał, że tak nie wymusi tego, co chce. ALE dodam, że 6 tygodni to maleństwo. Taki maluch, w dodatku dopiero co zabrany od matki, ma zupełnie inny rytm dobowy niż Wy czy starsze psy. Dla niego naturalne jest że co kilka godzin kręci się cykl spać-jeść-bawić-siku, bo tak było w kojcu z matką i rodzeństwem. Na inny musi się powoli przestawić, a Ty konsekwentnie i spokojnie pokazywać mu, że w nocy jest sen a nie zabawa.. Z 8-10 tygodniowym młodym byłoby łatwiej. Obawiam się, że ten koncert to nie będzie jedna nocka... I im dłużej to odwlekasz, tym będzie gorzej! U mnie młody wręcz tygodniami powtarzał próby dostania się do wyra z przeraźliwym płaczem - ale z czasem naprawdę króciutkie, bo widział, że jestem nieugięta. Ot, sprawdzał dla zasady, a staffik jest bardziej uparty niż osioł :cool3: Najgorsze co możesz zrobić temu psu, to rozczulać się nad jego śliczną mordką zamiast być konsekwentna, bo wychowacie rozwydrzonego gremlina, który za 2-3 miesiące już taki słodki nie będzie i rozczulać cię przestanie - i jak zwykle najgorzej skończy się to dla psa. Teraz staffik jest nieporadną sierotką, rozkosznym kluseczkiem, a w wieku 3 miesiecy będzie to mały szatanek biegający i skaczący jak sprężyna, zostawiający coraz większe kałuże, potrafiący popsuć coraz więcej rzeczy i z coraz większym sprytem starający się wytrącić cię z równowagi - ot tak dla zabawy, to takie typowo staffikowe :p Im bardziej psa rozpuścisz teraz, tym gorzej będzie później. Oj, nie nastawiałabym się na ta muzykę jak na cudowne lekarstwo... Owszem, wielu ludzi zostawia psom na czas samotności np. radio, ale to pomaga raczej przy psach cierpiących na lęk separacyjny. Jeśli pies wyje i niszczy bo jest niewybiegany, znudzony, rozpuszczony, to wszystko mu jedno czy jest cicho, czy leci Vader czy coś z Vivaldiego :p Macie możliwość zapewnienia psu towarzystwa innych psów? Psy tak wcześnie zabrane od matki często nie uczą się od rodzeństwa dość psich zachowań i w przyszłości sprawiają problemy związane z lękiem i agresją wobec innych psów. U ras kiedyś hodowanych do walk to ryzyko jest jeszcze większe z powodu wrodzonych skłonności. Porozmawiajcie z hodowcą, skontaktujcie się z właścicielami rodzeństwa waszego psiaka, czy może w ogóle innych szczeniaków na kwarantannie, żeby was maluch miał mimo kwarantanny jakiś bezpieczny kontakt z innymi psami - teraz wchodzi w okres socjalizacji, jeden z najważniejszych w momencie kształtowania jego psychiki i jak przesiedzi go tylko z Wami w domu od 6 tygodnia życia, to możecie już szykować się na problemy z agresją - tym bardziej że to samiec.
  14. [quote name='aspera']może po prostu nie dawajcie kości[/QUOTE] Tylko, że to omijanie problemu zamiast rozwiązania go. Bo co jak pies kość znajdzie sobie sam, albo ktoś nieświadomie czy złośliwie mu da, może z trutką? Idąc tym tokiem myślenia można nie uczyć psa przychodzenia na wołanie - bo można całe życie mieć go na lince, itp.
  15. Podczytuję imienniczkę mojej suni od początku i po tych zdjęciach padłam - toż to Filifionka, jak malowana :D
  16. Według mnie trzeba by edukować wszystkich hurtem. Co z tego, że hodowca będzie hodował zdrowsze psy i nabywca takie wolał, jak kanonem piękna będą wystawowe pokraki. Co z tego, że hodowca hoduje zdrowe psy, dostają nagrody na wystawach, skoro nie ma potem co zrobić z miotami, bo ludzie nie chcą zdrowych, mniej atrakcyjnych wizualnie psów. Co z tego, że sędzia swoje o zdrowiu, nabywca też, jak hodowca postanawia hodować takie i już... Choć jak to teraz przeanalizować, to najmniej do powiedzenia ma tu hodowca - bo hodowla opiera się na sukcesach wystawowych i/albo tym (w sumie jednym i drugim), żeby te psy dokądś trafiały, miały właścicieli. Mało który hodowca ma środki finansowe na rozmnażanie psów całkowicie wg własnej wizji, niezależnie od ich sukcesów wystawowych i zbytu na szczeniaki. Hodowca owszem, decyduje o kryciu, ale to nabywcy i sędziowie są siłą sprawczą trendów w hodowli. Nikt nie będzie rozmnażał psów, których nikt nie chce wziąć i które schodzą z ringów z ledwo ledwo wymęczoną hodowlanką.
  17. [quote name='kavala'] Ja słaniam się bardziej, żeby największą winą obarczyć sędziów, to oni oceniają psy i stwierdzają, który jest najlepszy. Hodowcy więc [U]za wszelką cenę[/U] próbują tym kryteriom sprostać.[/QUOTE] Plus wymogom "rynku", bo co z tego, że ktoś sobie wyhoduje 12 lżejszych buldogów, skoro zostaną z nim do śmierci? Przecież nikt nie hoduje po to, żeby zostawiać sobie wszystkie szczeniaki. Może sobie rozmnażać zdrowe, mniej atrakcyjne psy i utrzymywać setkami (tylko za co) albo w ogóle zrezygnowac z hodowli. Nabywcy pójdą do hodowcy, który da takie z najbardziej spłaszczoną slitaśną mordką - tak czy tak na jedno wyjdzie. Jak zwykle zmiany trzeba zacząć od edukacji...
  18. Pies mocno podgryza - głośne "au", i izolujesz psa. Zamykasz na chwilę w klatce, wychodzisz z pokoju albo wynosisz go do innego (i nie wypuszczasz jak się drze - dopiero kiedy dłuższą chwilę będzie cicho). Jeśli chcesz teraz oduczyć psa brania do łóżka to niestety sąsiedzi nasłuchają się więcej niż by słuchali pierwszej nocy... Im dłużej pies kwiczał zanim pierwszej nocy go wzięliście w pościel, tym bardziej teraz będzie wytrwały, bo wie, że możecie się złamać. Jaka na to rada - konsekwentnie go do łóżka nie wpuszczać. Psa powinno się brać do łóżka albo od razu, albo wcale - najgorsze co można zrobić to pozwolic mu się długo drzeć wniebogłosy, a potem nagrodzic koncert wzięciem do łóżeczka. Teraz nie wiem, stopery w uszy, i przygotujcie się i na kilka nocy z lamentem. Popłacze aż się przyzwyczai i bedzie cisza. Albo od razu dajcie sobie spokój - staffik to piesek kołderkowy i mało tu na forum takich co się oparli słodkiemu dzióbkowi w pościeli :evil_lol: Tak na pewno lepiej niż brać go na przeczekanie i znowu się poddać, bo wtedy to już totalnie wejdzie am na głowę. No i na szybko uczcie się konsekwencji; staffik to terrier i pies bojowy w jednym, uparty do granic absurdu, psotny, przekorny, a zarazem bardzo uczuciowy - trzeba umieć postawic mu granice bez śladu brutalności z Waszej strony. No i niestety odchowywanie szczeniaka wiąże się niestety z niedospanymi nocami - przynajmniej na początku. Mój bardzo szybko został leniuchem, już koło 4 miesięcy przesypiał nawet 10 h w nocy bez pobudek - w łóżku oczywiście :evil_lol:
  19. To ja w takim razie nie rozumiem idei istnienia for. Nie sądziłam, że są one tylko po to, żeby za przeproszeniem d*** smarować miodem osobom, które robią źle - nie sobie, tylko zwierzętom, które Ci radośnie smarujący podobno tak kochają. "Tłumaczenia nic nie zdziałają" - no ręce mi opadły... Pewnie, że nic nie dadzą - skoro jednym puszczają nerwy, a reszta nie ma jaj napisać nic poza "ale cudne ceniacki!" :razz: Moderuję od kilku lat największe forum o psach na grono.net i sama jestem pod wrażeniem, ile osób przekonałam właśnie tłumaczeniem. Nie napadaniem, nie podlizywaniem się, tylko właśnie tłumaczeniem. Jest masa przypadków niereformowalnych, ale wśród tej masy było mnóstwo ludzi, którzy teraz mają sunię po sterylce, którzy zrozumieli, że szczeniaki nie są suni potrzebne dla zdrowia, że zakup psa w dobrej hodowli to nie tylko szpan dla bogaczy, że psa w typie rasy można adoptować, a nie kupić na giełdzie - ba, sami mówią to innym, nie tylko w internecie. No ale przecież niezgadzanie się z kimś mogłoby popsuć "przyjazną atmosferę"... :roll: No ale najlepiej wsadzić głowę w piasek i bezpiecznie kochać swojego pieseczka, w nosie mając całokształt problemów psiego świata - bo jeszcze pseudohodowca z drugiego końca Polski poczuje się dotknięty niemiłą atmosferą :mdleje:
  20. Reagować - czyli? Sugerujesz propozycję zabawy, zaproponowanie psu innego zajęcia. Ok, tylko każdy w miarę inteligentny pies załapie temat i zacznie kopać, kiedy tylko zapragnie naszej uwagi i zajęcia ciekawszą zabawą. Gdybym zajmowała swojego psa zabawami za każdym razem kiedy robi coś niedozwolonego, musiałabym robić to cały boży dzień, bo ni mniej ni więcej wzmacniałabym pozytywnie niepożądane zachowanie. Kopanie dołów to dla wielu psów frajda, zachowanie samonagradzające się. Wiele psów robi to, bo lubi, niezależnie od tego na ile są wybiegane i ile zajęć poza tym im się dostarcza. Zaraz pewnie dowiem się, że lepiej zamykać psa w domu, kiedy nie ma możliwości nad nim stać i czekać kiedy zacznie psocić, bo krótkie ostre krzyknięcie na psa wypacza mu psychikę ;) Cóż, to już kwestia poglądów. [SIZE=1]Na szczęście na forum literackim nie jesteśmy, więc moje braki w tej dziedzinie nie są tak rażące, jak braki co niektórych w kwestii głównego tematu tego forum.[/SIZE]
  21. Zwierz przepiękny :loveu: A co do wychowania staffika już się kiedyś produkowałam - nic tak nie działa jak manipulowanie zabawą i uwagą. Pies robi dobrze - dostaje naszą uwagę, bawimy się. Robi źle - odwracamy się plecami, kończymy zabawę. Wbrew pozorom łatwe bo większość psot staffika ma na celu zwrócenie na siebie uwagi. Mój kiedyś zaczął zaraz po spacerze stawiać mikro kałuże - okazało się, że nauczył się, że jak naleje to wychodzi fajny mop, za którym mozna ganiać. Przeszło momentalnie, jak na czas zmywania kałuży zaczelam zamykac psa na chwile do klatki - i już nie było zabawy. Podobnie z wymuszaniem - jeśli pies chce czegoś drąc się czy podgryzając i dla świętego spokoju to dostaje, to właśnie wychowujecie domowego tyrana... który bedzie następnym razem drzeć się jeszcze głośniej, bo już wie, że tak na Was coś wymusi. I zero brutalnosci, krzyków, klapsów. Staffik jest dość gruboskórny jeśli chodzi o klapsy, więc żeby dać mu tak do zrozumienia, ze coś jest nie halo, trzeba by niemal zrobić mu uderzeniem krzywdę. A krzyk jest jeszcze gorszy - to bardzo uczuciowe psy, ostro traktowane w mlodości zamykają się później w sobie, nie nawiązują więzi jaką powinny mieć z właścicielem i zapanowanie nad nimi jest trudne. Tak więc choćby nie wiem jak staffik był wk***iający, absolutnie nie wolno na niego krzyczeć czy bić - wszystko rozwiązujemy wspomnianym manipulowaniem uwagą i naszą konsekwencją w zachowaniu. To na pewno nie jest pies dla ludzi, którzy po 15 kałuży stracą cierpliwość i go skrzyczą jak diabli czy walną po tyłku. Do tego psa trzeba mieć anielską cierpliwość. Btw nigdy nie rozwinęłam tak bardzo swoich zdolności osiągania [I]zen[/I] jak przy wychowaniu staffika :evil_lol:
  22. [quote name='bordercollie']Aha no racjaa ale ja to skopiowałam z forum i nie wiem czy jest tam cała prawda napisana.[/QUOTE] To ja trochę nie rozumiem sensu kopiowania cudzych tekstów i wklejania... Tym bardziej, że mogą tam być głupoty.
  23. [quote name='Balbina12']Pies który informuje ,ze ktos idzie jest rozwydrzony?[/QUOTE] Pies który wydziera się wniebogłosy odprowadzając przez całą długość ogrodzenia niemal każdą przechodzącą osobę, która w żaden sposób go do tego nie sprowokowała (nie próbowała wejść na posesję, nie zatrzymywała się, ba nawet nie patrzyła) moim zdaniem jest rozwydrzony. Pół biedy, kiedy to odludzie, gdzie ktos przechodzi dwa razy na dzień, ale w mieście, na osiedlach, gdzie często ktoś chodzi, są blisko sąsiedzi, jest to uciążliwe i niepotrzebne, po prostu. Ok, pies ma sygnalizować niebezpieczeństwo - czyli podejrzane zachowanie intruza. Ale osoba idąca po chodniku w swoja stronę nie jest intruzem na posesji! I przykre, że do tak wielu właścicieli psów to nie dociera.
  24. [quote name='kavala']Tylko, że idea psa rasowego jest szczytna. Pies jest weryfikowany na wystawach pod kątem nadawalności do hodowli. I gdyby ta weryfikacja przebiegała etycznie i sumiennie, z uwzględnieniem zdrowia, może takiej sytuacji by nie było. ja mam wrażenie, że ludzie (zarówno hodowcy jak i nabywcy) trochę się zagalopowali i w niektórych przypadkach jest to błędne koło.[/QUOTE] Ja bym dodała, że hodowcy, nabywcy i sędziowie, bo wszyscy są po trosze winni. Ja mam psa, który absolutnie nie jest jakoś skrajnie krótkopyski - tylko trochę. I jestem przerażona co się z tym wiąże... Chrumkanie i sapanie jakby pies miał wiecznie zawalone zatoki, godzina dyszenia po 2-minutowym wyjściu na siku w upale - kiedy o 10 lat starszy włochaty kundel dyszy po takim wyjsciu max 2 minuty... Do tego wieczne problemy skórne i nawracające zapalenia skóry między palcami - bo taka budowa, ciężki, alergik do tego. Nie wiem w takim razie jak w ogóle żyją mopsy czy buldogi... Do tego udowodniono naukowo, że psy o skróconym pysku żyja krócej niż psy tej samej wielkosci o normalnej kufie, bo słabsza wentylacja powoduje częstsze przegrzewanie się mózgu i szybszą degenerację jego tkanek. Byłam w szoku. I po co to? Bo wgnieciony ryjek i chrumkanie są słodkie? No litości... Jeśli kiedykolwiek bedę chciała hodować psy, zdecyduję się na jak najbardziej pierwotną, mało popularną rasę...
  25. [quote name='Kam'] tiaaaa a chęć zmian wywoływała takie akcje wielbicieli bassetów, [I]zdjęcie z google'a[/I] [url]http://savethebasset.altervista.org/standard2.jpg[/url] [url]http://www.dogomania.pl/[/url][/QUOTE] To może zacznijmy się czepiać nie tylko hodowców, ale i nabywców? Ktoś te psy przecież kupuje, nikt nie hoduje ich, żeby wysłać je w kosmos. Nabywcy oczekują psów jeżdżących brzuchem po ziemi albo nie widzących nic przez fałdy skóry, mających pyski krótkie jak po zderzeniu 100 km/h ze ścianą. W momencie rozmów o pseudohodowli wszyscy jadą nie tylko po rozmnażaczach i handlarzach, ale i kupujących, bo napędzają rynek. Z hodowlą rasowych psów jest identycznie...
×
×
  • Create New...