-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
To: całkowicie zaprzecza temu: Ani Aysel, ani ta ekspedientka nie skomentowały uszczypliwie Twojego wyboru. Kobieta w sklepie zadała pytanie, które było całkowicie normalne, i szczerze, miałaś okazję przedstawić wegetarianizm z bardzo dobrej strony. Ta kobieta przecież w pewien sposób pytała, jak to jest. Może nie miewa styczności z wegetarianami, może niewiele o tym wie, i akurat miała okazję, to zapytała z ciekawości, czy to trudne. Mogłaś jej powiedzieć, że nie, mogłaś być może zainteresować ją tematem, ale nie, wsadziłaś szpilę, zrobiłaś właśnie to czego deklarujesz, że nie robisz - wsadziłaś głowę do jej talerza, byłaś nieuprzejma, może zraziłaś do wegetarian kolejną osobę. Ona naprawdę nie powiedziała nic złego, chyba, że uważasz ją za istotę na niższym poziomie od Ciebie, bo je mięso; cóż, bez komentarza. Jeśli chodzi o Aysel jeszcze lepiej; napisała że podoba jej się wegetarianizm, i go popiera, ale sama nie stosuje (a kto wie, czy kiedyś nie zacznie) - a Ty skomentowałaś to naprawdę złośliwie i ironicznie - dlaczego? Ty chyba masz trochę za bardzo wybielony obraz samej siebie - bo owszem, Twoje posty i zachowanie w opisanej sytuacji są agresywne i uszczypliwe, a zupełnie przez te osoby niezasłużone. I z niemal każdej dyskusji na tematy wege pamiętam Twoje posty jako jedne z najbardziej agresywnych i prześmiewczych... I proszę, nie tłumacz tego tym, że mięsożercy są dla Ciebie niemili. Pewnie nie chciałabyś, żeby ludzie bluzgali Cię na ulicy, bo masz na smyczy psa z rasy morderców - bo większość właścicieli tej rasy to idioci. Prawda? A to ta sama sytuacja; od razu przyjmujesz postawę delikatnie mówiąc obronną tylko dlatego, że druga strona nie jest wege. Twój wybór, ale ani wegetarianizmu tym nie spopularyzujesz, ani zwierzakom nie pomożesz, wręcz przeciwnie.
-
[quote name='evel']a jadła już te ogony ze dwa razy i nic jej nie było :([/QUOTE] Ja bym w ogóle nie dawała tak małemu psu wołowych kości. One są cholernie twarde i ciężkostrawne, dużo bardziej niż wieprzowe, i nawet mój 25-kilogramowy pies czasem nie był w stanie ich pogryźć albo się przytykał, i prawie wcale z nich zrezygnowałam. W barfie wielkość zwierzaków z których kości podajemy powinna być dostosowana do wielkości psa; CAO możemy swobodnie podac więcej kości z dużych zwierząt, prędzej przydławi się kurzą łapką, za to maluch może i powinien jechać cały czas na drobiu/króliku z dodatkiem czystego czerwonego mięsa/podrobów, ew. czasem jakimś świńskim ogonkiem.
-
A byłoby tak miło i pięknie, gdyby każdy pilnował swojego psa... Czy to poprzez smycz, czy doskonałe wyćwiczenie odwołania, czy puszczanie psa ze smyczy tylko z nieuczęszczanym miejscu. Nikt by nikomu nie wadził. A że większości się nie chce, czy to na smyczy szarpać, czy iść w odludne miejsce, czy nie daj Bóg nauczyć psa przychodzenia na wołanie, to mamy jak mamy - chamstwo, pretensje i zwalanie winy na innych. A najlepsze jest ta wielka obraza - że ktoś ma agresywnego czy problemowego psa i inni muszą go omijać, i o matko boska, pilnować swoich psów, żeby nie skoczyły mu na łeb... :mdeleje: Fantastycznie. Najwyraźniej nie mamy już nawet prawa do spokojnego przejścia przez osiedle :razz: a wszystko przez to, że podstawowe ułożenie psa albo używanie smyczy stanowi dla niektórych taaaki problem, że szukają winy wszędzie dookoła, tylko nie w sobie.
-
Ja znam sunię, u której popuszczanie moczu wyszło w wieku bodaj 13 lat, więc dłuuuugo po sterylce - weci kombinowali, że to na pewno nie posterylkowe, bo po tylu latach to niemożliwe, że może nerki, może uciski na nerwy... A guzik, nic nie działało, dopiero Propalin, więc wiadomo jakie podłoże...
-
[quote name='Szura']Taak, niektórzy hodowcy zapominają, że staffik to nie tylko silny, ale i szybki i zwrotny pies. I hodują takie ciężkie buldogopodobne cosie...[/QUOTE] No niestety, niektórym zapomina się, że staffik to nie amstaff i podczas gdy wzorcowa wielkość samca to max. 17 kg, tak na wystawach prezentowane są psy dobrze powyżej 20 kg i... świetnie oceniane. Jak ktoś chce bardziej klockowatego psa, to są buldożki, są amstaffy... Dla mnie staffik to powinna być taka sprężynka, bardziej pitbull niż amstaff w miniaturce, a niestety z tego co widzę, hodowli z tym typem jest mniejszość.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Znajdowałam różne statystyki w necie, większość na anglojęzycznych stronach, i te liczby w jednym ze źródeł doszły do 30%... To pewnie znowu trochę przesadzona liczba, ale te 2% to jakiś żart. I krew mnie zalewa, jak ludzie od sterylek piszą, że nietrzymanie moczu to ogromna rzadkość i bardzo łatwo daje się wyleczyć :razz: Ci ludzie sami nie wiedzą, o czym piszą. A niestety pies sikający po całym mieszkaniu to problem i w przypadku osób, które nie są miłośnikami psów może to być świetny powód do wywalenia psa na podwórko do budy - gorzej jak to blok i podworka nie ma...
-
No niestety, Polacy chorują na ciężki brak wyobraźni. Nie przyjdzie im do głowy, że czyjś pies może nie lubić szczeniaków i zamiast socjalizacji zafunduje maluchowi uraz na pół życia; że czyjś pies jest chory (być może zakaźnie, ma jakąś chorobę skóry), że... milion innych powodów, dla których powinniśmy NAJPIERW zapytać, a potem puszczać do kogoś naszego psa. I to, że pies wygląda sympatycznie, nie znaczy że taki jest - moja suka ma miłą mordkę, jest kremowa niczym goldenek/labradorek, a na podbiegające i obskakujące ją szczeniaki reaguje rykiem i wywalaniem zębów. Kończy się płaczem szczeniaka i pretensjami jego właścicieli, którzy ani nie raczyli spytać czy pieski mogą się pobawić, ani nawet często nie interesowali się, co robi ich pies, dopóki nie dostał po łbie od mojego. No proszę Was, socjalizacja chyba nie polega na obserwowaniu okiem naukowca jak pies podlatuje do wszystkiego co się rusza i co się stanie, czy będzie zabawa czy oberwie zębami. Po takiej "socjalizacji" można się dochować prędzej psa z agresją lękową... Teraz mam w sąsiednim bloku trzymiesięcznego "labradora", które po południu prawie non stop biega po okolicy, a gdzieś przy okazji biegają dzieci, które rzekomo go pilnują. Podbiega do psów, skacze na obce małe dzieciaki... Teraz jest słodko, gorzej będzie za kilka miesięcy jak piesek będzie ważył 40 kilo - a właścicielom tym bardziej nie zachce się używać smyczy, bo nie uczą go niczego, więc będzie ciągnął jak parowóz. I nie rozumiem - jak niepozwalanie na podbieganie musi się koniecznie równać z prowadzaniem psa na smyczy? A co komu przeszkadza, że nasz pies bez smyczy bawi się z nami gdzieś na skwerku? Aaa, bo nie potrafimy pieska odwołać, jak drugiego zwierzaczka zobaczy :diabloti: to trzeba tak od razu; dawno już zresztą zauważyłam, że największy problem z akceptacją dla tego zwyczaju pytania czy psy mogą sie przywitać, mają właściciele psów niewychowanych, dla których po prostu niewykonalne jest zapytanie o zgodę wcześniej, bo ich pies ma ich gdzieś i leci do wszystkiego co się rusza :roll:
-
[quote name='Sorata'] staffiki b. lubię :loveu: jakoś nie myślałam o nich pod kątem frisbee ze względu na budowę (nie twierdzę, że nie dadzą rady) [/QUOTE] Toto skacze jak piłka na trampolinie :diabloti: Mój z miejsca potrafi wyskoczyć dobrze ponad metr i jako że jest dobrze umięśniony to i kontuzje są rzadkością. Tylko mój jest nieduży i raczej drobny jak na samca (16 kg), więc musiałabyś wybrać hodowlę, która hoduje mniejsze staffiki, a nie te duże prawie buldogi ktore mi osobiście bardzo się nie podobają.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ja zgadzam się w 100% z Chitą. To paranoja, że pies który niemal zagryzł dziecko cieszy się x razy większym zainteresowaniem niż te wymienione, chore czy bojaźliwe, ale nie agresywne. Specjaliści się już wypowiedzieli, większość miłośników ma takie zdanie jakie ma, a mimo to pies jest ratowany na siłę przez grupkę osób, które chyba o TTB wiedzą najmniej i one jako jedyne tutaj kierują się emocjami.
-
[quote name='Witokret']Marta, to Ty?? No cholera jasna, a prosiłam, żeby mówić, że z dogo??!! :mad: [/QUOTE] Ano wątek odkryłam dopiero jak już miałam White Wolfa w domu :evil_lol:
-
Pytanie tylko co da ignorowanie, kiedy pies LUBI siedzieć na łóżku i bardzo go cieszy, że go ignorujemy i mu w tym siedzeniu nie przeszkadzamy :roll: Korzystanie tylko ze wzmocnień pozytywnych jest fajne, dopóki nie mamy do czynienia z zachowaniem samonagradzającym.
-
Wiesz co, też mnie szlag trafia, jak za 5 minut mam autobus na uczelnię i wyleciałam z psem na szybkie siku, a tu obskakują go niedopilnowane zwierzaki, i pies zamiast sikać, zaczyna dokazywać... Powinnaś raczej przeprosić, a nie się wytrząsać, że z facetem jest coś nie tak.
-
Sorata, w dużym stopniu pasuje do Twoich wymagań sunia staffika. Wielkość idealna, pielęgnacji zero, do ludzi bardzo łagodny i można głaskać, ale sam z siebie totalnie ich olewa, bardzo usportowiony, energiczny, przy dobrym podejściu niesamowicie posłuszny, dużo bardziej niż inne bullowate. Dyskusyjna może być ta chęć do aportu, staffik chętnie goni i łapie, ale nad przynoszeniem i oddawaniem musiałabyś popracować, co jest banalne do zrobienia, bo staffik jest łasy na żarcie i pieszczoty. Co do innych psów, przy intensywnej socjalizacji i wyborze szczeniaka płci żeńskiej też nie powinno być problemu.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='strix']Każdy psi behawiorysta powie ci, że popęd seksualny to dla psa meczarnia, kiedy nie może mu dać ujścia. RSPCA traktuje brak kastracji u psów nieużywanych jako rozpłodowce jako 'questionnable handling', właśnie z powodu szkód, jakie to wyrządza w psychice. Co do ropomacicza a zejścia przy operacji, to poczytaj może statystyki. Ropomacicze w 98% prowadzi do śmierci, operacja niekoniecznie....[/QUOTE] Psy samce są bardzo różne, jedne dostają szajby kiedy jakakolwiek suka w promieniu kilku km ma cieczkę, inne ledwo zauważają cieczkę u suki sąsiadów. Moim zdaniem bardziej męczy się kryjący reproduktor o rozbujanym popędzie, podczas gdy kryć może zwykle jakieś kilka razy do roku, niż niekastrowany samiec, który nigdy nie krył i cieczki za specjalnie go nie interesują. Mój poprzedni pies cieczkę u suki w tej samej klatce zauważał tylko w taki sposób, że po drodze na/ze spaceru obwąchiwał wycieraczkę pod drzwiami jej właścicieli. Nic poza tym, żadnego siedzenia pod drzwiami, płaczu, ucieczek, niejedzenia. A nie był staruszkiem. Obecny też nie interesuje się specjalnie sukami; jak już to bardziej nogami gości :cool1: A według jakiej to statystyki 98% przypadków ropomacicza kończy się śmiercią. Chyba tylko te nieleczone mają taką śmiertelność? :razz: Według danych, z którymi ja miałam styczność, ryzyko śmierci suki wskutek ropomacicza (śmierci, nie samego zachorowania) to ok. 1-2%. Identyczny odsetek mają śmierci suk podczas zabiegu operacyjnego, jakiegokolwiek.
-
Jest też kwestia ropomacicza, raka sutka, etc. - u starszej suni spore ryzyko. Tak więc w momencie, kiedy sunia już nie będzie rodzić, moim zdaniem warto ją wysterylizować. 7 czy 8 lat to jeszcze nie taki podeszły wiek, żeby narkoza była dużym zagrożeniem, szczególnie u małych i średnich ras, a można sobie oszczędzić dramatu w przyszłości, kiedy dużo starsza sunia miałaby być operowana z konieczności.
- 7 replies
-
- starszych
- sterylizacja
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Są różne możliwości, może rehabilitacja, może operacja, a może niestety wózek. Im dłużej zwlekacie z zabraniem psa do weterynarza i podjęciem leczenia, tym większe szanse, że pies nigdy już nie stanie na nogi. Przy urazach neurologicznych liczą się godziny i dziwię się, że piszesz na forum, zamiast szukać całodobowej lecznicy. Co do przyczyn - powodem mógł być jakiś uraz, ale niekoniecznie; niestety ciąża obciąża mocno kręgosłup, który u 9-letniej jamniczki mógł już nie być w najlepszym stanie z racji na wieku - dopuszczenie do ciąży u suni w tym wieku to duże zaniedbanie...
-
Mogę zadeklarować dla suni 25 zł miesięcznie plus jakieś jednorazowe wpłaty, na ile będę wstanie.
-
[quote name='Dather'] Czy jamnik może dostać paraliżu "od tak"? czym jest to uzależnione? [/QUOTE] To jest pytanie tylko do lekarza weterynarii - nie na forum...
-
Tylko dla psiarzy to niezbyt szczęśliwe wyjście, bo na naszego zwierzaka też raczej zadziała...
-
Ja mam to cudo z kulką, ale zasiałam gdzieś jedną część i nie mogę jej używać :( Jak już robi papkę to jadę na sokowirówce z mojego rocznika; jestem pod wrażeniem, jakie solidne rzeczy kiedyś robili, teraz chyba specjalnie produkują badziew, żeby człowiek nowe musiał kupować.
-
[quote name='Witokret']To prawda, wiele psów najlepiej reaguje na kaczuchę - widocznie zapach i smak są dla psiaków najlepsze :) Karma godna polecenia.[/QUOTE] To może dlatego mnie zszokowało, jak mój prosiak się wczoraj na tą kaczkę rzucił; w życiu nie miał takiego apetytu, nawet na BARF :evil_lol: Doszła do nas wczoraj paczka od Was i póki co wszyscy zadowoleni; nareszcie jakieś smakołyki dla młodego alergika, bo jak karm jeszcze jakiś wybór jest, tak z tymi smakołykami dla uczuleniowców chyba najtrudniej.
-
Bardzo fajna składowo; kupowałam na free-dog.pl ale jest też na zdrowypupil.pl Pies pożera ją jak szalony, załatwia się normalnie, ale mam ją od 2 dni, więc trudno mi powiedzieć coś więcej. Z podobnych a bardzo dobrych karm ostatnio szła u mnie Acana Pacifica, też bezzbożowa, rybna i pies bardzo dobrze na niej wyglądał i przyswajał też - zmieniłam na white Wolfa, bo po prawie 14 kg worku Acana się trochę psu znudziła, ale generalnie polecam.
-
No to koniecznie trzeba mu zapewnić więcej ruchu i zabaw - z Tobą, nie tylko z innymi psami. Bawić się można piłką, w chowanego, w szukanie zguby, w przeciąganie... Nauka poleceń ze smacznymi nagrodami to też zabawa. Chyba każdy pies, im bardziej nie wybiegany, tym bardziej nieznośny ;) I nie przesadź z tym bezstresowym oswajaniem i rozpieszczaniem, bo piesek biedny ze schroniska. Miłość tak, ale do tego konsekwencja i stanowczość, zasady wyznaczone od początku, bo teraz piesek jest jeszcze onieśmielony otoczeniem, ale już pilnie bada na co może sobie pozwolic, i nie są rzadkością przypadki, kiedy "biedny przygarnięty piesek", hołubiony przez kilka tygodni, nagle zmienia się w domowego terrorystę ;)
-
[quote name='aniyae']Zalecane także przez dermatologa doktora Dembele. [/QUOTE] A brrr, wysypki dostaję na wspomnienie o tym panu, albo że coś zaleca... Rok uparcie twierdził, że mój drapiący się i łysiejący pies jest zdrowy i nie ma alergii; pies jest w tej chwili po testach i odczulaniu, miał alergię na kilkadziesiąt rzeczy - nareszcie jest poprawa... Co do żywienia - predyspozycje rasowe są ważne, ale bardziej w kwestii doboru typu pożywienia, a nie jego jakości. Można mieć rasowca z żelaznym żołądkiem, i kundelka z wrażliwym. I też nie widzę sensu kupowania karmy produkowanej chyba z kartonu (bo tak sprawa ma się z karmami z Biedronki) i wydawania majątku na mięso i witaminy. To już lepiej karmić psa w ogóle świeżym jedzeniem i nie truć tą karmą, albo kupić lepszą i przeczekać fochy nad miską; pies dorosły to z głodu nad górą żarcia nie umrze.
-
A uczyłaś go po prostu polecenia "zejdź" z nagradzaniem smakołykiem? Pies nie jest jasnowidzem, jakaś wybrana przez Ciebie sekwencja słów, która dla Ciebie znaczy "zejdź z łóżka", dla niego nie znaczy nic, dopóki go tego nie nauczysz, tak samo jak siadania czy leżenia na komendę. A co Wy na tcyh spacerach robicie, bawicie się, uczycie czegoś? Psa trzeba zmęczyć psychicznie, stawiać mu zadania do wykonania - samo bieganie może trwać i 4 godziny a pies i tak się nudzi. No i zwróć uwagę, czy nie dajesz sobą manipulować. Jeśli pies włazi na łóżko czy szczeka, żeby zwrócić na siebie uwagę, powinnaś to ostentacyjnie zignorować. Zwracając uawgę na psa, nawet krzycząc na niego, uczysz go, że kradzież skarpetek czy włażenie w pościel to dobry sposób, żeby zwrócić na siebie uwagę.