Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='evel']Ta pani ma przestarzałe metody, obalone już dawno przez innych naukowców, a poza tym - z własnego doświadczenia Ci powiem - to po prostu nie działa. Nawet jeśli będziemy przed psem przeciskać się pierwsi w drzwiach, zwalać go z łóżka albo udawać, że jemy z jego miski przed nim to nie uczyni nas w jego oczach jego liderem. Mój pies je kiedy nam tak wypadnie, śpi ze mną w łóżku, wychodzi pierwszy przez drzwi, bo nam tak wygodniej, ale jestem pewna, że uważa mnie za swojego przewodnika, bo to właśnie staram się osiągnąć na co dzień, nie bawią mnie jakieś hocki klocki typu "bądź alfą", "przechodź pierwszy przez drzwi" i takie tam, uważam, że to maskowanie rzeczywistych problemów. Staram się być dla mojego psa najfajniejszą osobą na świecie w inny sposób - wydzielaniem zasobów, pracą nad komendami, sztuczkami, zabawą. I to naprawdę działa. Skoro behawiorysta Ci polecił te książki to ja bym uciekała od niego jak najdalej. Poczytaj Mrzewińską, Waldoch, Corena, McConnell i zobacz jak zmieniło się podejście do psów i do relacji pies-człowiek od czasów "Zapomnianego języka...".[/QUOTE] Amen ;) Alfę zostawmy w geometrii i w wilczym stadzie - bo pies nie jest ani trójkątem, ani wilkiem. Ty nie masz być alfą, tylko dobrym, konsekwentnym przewodnikiem i przyjacielem psa. Na podbudowanie pewności siebie psa bardzo polecane są wszelkie odmiany pracy węchowej - szukanie zguby, chodzenie po śladzie, może spróbuj zagłębić się w ten temat. Pewność siebie psa i jego więź z opiekunem bardzo wzmacnia właśnie takie udane "polowanie" w pełnej współpracy z właścicielem - pies robi to, do czego stworzyła go natura, używa węchu, eksploruje nowy teren, na końcu dostaje smaczną nagrodę (odpowiednik udanego polowania = przetrwania i nie, nie musisz jeść ciastka przed nagrodzeniem psa :evil_lol:), i wszystko to robi ze swoim panem, dzięki jego wskazówkom, co cementuje więź znacznie lepiej niż wyssane z palca wskazówki dla leni o przepychaniu się w drzwiach i jedzeniu przed psem ;)
  2. [quote name='CiociaSamoZlo']nie boje sie mojego psa, boje sie tego co moze zrobic innemu[/QUOTE] A rozwiązaliście już jakoś kwestię wyskakiwania psa?
  3. Ja też nie wiem, nie raz ktoś pisze o małym psie "kurdupel", nie raz o dużym "bydlę", ale tyczy się to tych konkretnych psów, które podbiegają i psują nerwy, a nie wszystkich małych/dużych psów na dogo, czy w ogóle w Polsce...
  4. [quote name='SAIKO']Stosuję i stosuje je także wet, który także ma akitę i to drugą...a jego psiak przy otwartej, czy zamkniętej furtce w lecznicy nie "zaatakuje" żadnego psa i jest "normalny".[/QUOTE] Jak słyszę o metodach szkoleniowych większości lekarzy weterynarii, włos mi się jeży na głowie. Pomagałam prostować już niejednego psa, który problemów behawioralnych nabawił się po stosowaniu rad szkoleniowych od weterynarzy. Weterynarz to nie behawiorysta, ani szkoleniowiec, i jako sam lekarz weterynarii nie posiada ŻADNYCH kwalifikacji do poradnictwa w kwestii układania i szkolenia psów - więc "weterynarz tak robi" to dla mnie żaden argument. [quote name='SAIKO']Być może nie mam takiej wiedzy o owczarkach jak co niektórzy tutaj, ale pies musi wiedzieć że on nie jest "szefem" tylko jest nim człowiek - pewny siebie, a nie udający takiego...[/QUOTE] Pies musi mieć ruch, zajęcie i KONSEKWENTNEGO opiekuna. Jeśli ktoś chce to wyolbrzymiać i nazywać dominacją czy szefowaniem, liderowaniem - jego sprawa, aczkolwiek zauważyłam, że takie podejście do sprawy kończy się zazwyczaj sprowadzaniem pracy z psem do pokazywania, że "ja tu rządzę" i przekonaniem, że to rozwiąże każdy problem, bez zaspokajania potrzeb psa (ruch i praca) oraz nauki samej w sobie. [quote name='SAIKO']skrajnie pobudzony pies to raczej jest podczas spiny, a nie szczekający za siatką...jeżeli właściciel nie może dotknąć psa gdy ten jest podjarany no to coś tu jest nie tak...[/QUOTE] No to po prostu nie widziałeś skrajnie pobudzonego psa za siatką. Taki pies potrafi rzucić się z furią na przykład na furtkę, którą zamyka mu ktoś przed nosem, i ją pogryźć. Potrafi też przekierować agresję na drugiego psa ze swojego stada, który akurat napatoczy mu się pod nogi. Pies szczekający sobie za siatką, a pies z furią próbujący się rzucić na psa za nią przechodzącego to dwie różne sytuacje. Gdyby omawiany tu pies tylko sobie trochę za tą siatką szczekał, to raczej nie wyskakiwałby przez płot na ulicę i nie był niemożliwy do odciągnięcia przez opiekunkę, i pewnie nie byłoby tego wątku... I owszem, coś tu jest nie tak, dlatego właścicielka psa ma problem... [quote name='SAIKO']Jeżeli właściciel jest osobą niepewną i nie potrafi psu pokazać, iż nic złego się nie dzieje to "pies" czując niepewność przewodnika bierze na siebie obowiązek obrony stada...[/QUOTE] Czyli wszystkie psy stróżujące to takie, które zdominowały właścicieli? :razz: W takim razie jakiekolwiek stróżowanie i obrona zaprzecza podporządkowaniu nam psa... [quote name='SAIKO']powiedziałaś że nie panuje, skąd to możesz wiedzieć? to wygląda tak jakby sie go bała...a jeżeli się go boi to wiadomo, że pies który czuje się alphą nie da się dotknąć komuś kto jest niżej w drabince...i to zwłaszcza w momencie "wybuchu agresji". [/QUOTE] Sama napisała, że jak pies już się rzuci, to ona nie jest w stanie go odciągnąć, więc nad nim nie panuje - stąd mogę to wiedzieć, nawet w poprzednim poście do Ciebie to zacytowałam :mdleje: I owszem, skoro się tego psa boi, tym bardziej głupie i niebezpieczne są Twoje rady...
  5. [quote name='puma10']Dziwi mnie Twoja zajadłość na psy.A ludzkie odchody Ci nie przeszkadzają?Ani plwociny?Ani pobite butelki?Jakbyś uczciwie porównała procentowo,czego jest więcej u nas na trawnikach,to na pewno by to nie były te psie kupy.Wiec jest to totalną bzdurą wciąż na nie narzekać.I tu nie ma znaczenia jakie Ty masz przy czym obyczaje.[/QUOTE] A przepraszam najmocniej, czy to jest zajadłość na psy?! Czy może na właścicieli-brudasów, którzy zamiast się po kupę schylić i poświecić przykładem, wolą marnować czas na wymyślanie pretekstów do niesprzątanie typu takich jak "inni" nie sprzątają, "inni" tłuką butelki, "inni" plują, "inni" cośtam :lol: Tak jak pisałam wcześniej - jak ktoś papieru toaletowego do domu nie kupi to chodzisz obesrana? Bo nie stwarzają Ci warunków do zachowania higieny? Jak ludzie w autobusie śmierdzą to Ty też przestajesz się myć? I owszem, jak chodzę po osiedlowych trawnikach, zbita butelka czy ludzka kupa to rzadkość (na upartego mogę policzyć na którymś spacerze i podać %) - za to psie gówna jedno na drugim, co o ironio praktycznie uniemożliwia normalne spacerowanie tam z psem :roll: [quote name='Rysia88']nie wiem, może akurat mieszkam w takim dziwnym miejscu ale codziennie widze przez okno jak właśnie w takich śmietniku grzebią ludzie-i nie żadna patologia- zwykli, biedni ludzie i naprawde wstyd mi jak sobie pomyśle, że taki człowiek trafi na kupe mojego psa- dlatego kosze na psie odchody są niezbędne.[/QUOTE] U mnie też, ale jeśli ja zbieram kupę gołą ręką przez woreczek, zawiązuję i wrzucam i się sama przy tym nie brudzę, to nie widzę problemu. Tym bardziej, że do koszy i tak nikt samych papierków nie wkłada...
  6. W zawoalowany sposób dokuczyła Ci, że masz grube nogi :lol:
  7. Ja kiedyś na wieczornym spacerku wygłosiłam do swojej suki dość długi monolog o życiu i emocjach, kiedy nagle odkryłam, że mija nas facet z wybałuszonymi oczami :evil_lol: ale chyba tak go zatkało, że nie wiedział co powiedzieć, albo wolał się nie odzywać, bo ani chybi wariatka jakaś :evil_lol:
  8. Ćwiczenia z linką są właśnie po to, żeby wyegzekwować posłuszeństwo, zyskać szacunek psa poprzez pracę z nim i nauczyć, że psy za płotem nie są po to, żeby je zżerać. I z wielu zdań w Twoich wypowiedziach wynika, że nie znasz totalnie psychiki owczarków - a jest ona skrajnie odmienna od akit. Akity nie są ukierunkowane na pracę z opiekunem tak jak owczarki - dla owczarka codzienna praca i szkolenie jest jak tlen. Nie trzeba żadnych dodatkowych szopek z dominacją, żeby zapanować nad psem. U akit często bywa dokładnie odwrotnie. I gdybyś choć trochę znał tą psychikę owczarków, nie sugerowałbyś, że atakowanie psów zza płotu jest objawem urazu psychicznego po jakimś przejściu z innym psem - to klasyczny przykład niewybieganego owczarka, który nie mając zajęcia i dość pracy z opiekunem, sam sobie znajduje owo zajęcie, zgodne z jego predyspozycjami, czyli zaczyna obsesyjnie stróżować. U akit raczej się tego typu zachowań nie spotyka. Podobnie agresja terytorialna na własnym podwórku nie ma zbyt dużego powiązania z agresją wobec psów na innym terenie; wręcz odwrotnie, często problem jest tylko na jednej płaszczyźnie, więc nie wiem skąd to wziąłeś... I jeszcze raz powtórzę - sam Cesar Millan podkreśla w każdym programie, żeby nie stosować jego metod samemu, bez konsultacji ze specjalistą. O ile jeszcze to co mówi o konsekwencji, wybieganiu psa czy spokojnym podejściu można przełknąć, tak chyba on sam puknął by Cię mocno w głowę, gdyby zobaczył co wyrabiasz - polecasz obcej dziewczynie, żeby szturchała sobie ręką rozjuszonego psa nad którym nie panuje... Z przykładu o przyjeździe cioci z innym psem... Ty naprawdę wierzysz, że dzięki metodom Millana wprowadzisz sobie na teren dorosłego samca akity innego dorosłego obcego samca, i będzie sielanka, bo Ty jesteś liderem? :lol:
  9. Autorka wątku wyraźnie dała do zrozumienia, że ma problem z fizycznym zapanowaniem nad psem: [quote name='CiociaSamoZlo'] Jak juz zacznie sie czaic na jakiegos psa, raczej nie ma mozliwosci zeby go odciagnac.. [/QUOTE] Jak więc możesz jej dawać tak ryzykowne i nieodpowiedzialne rady?! :-o [quote name='SAIKO']Możesz użyć dźwięku (syknąć, pstryknąć palcami, klasnąć itd,) lub uderzyć psa dwoma palcami w sposób imitujący uderzenie innego psa - lidera ( w górną część ciała - pysk, głowa, kark). (...) Pies, który koryguje zachowanie innego psa, uderza go zębami w górną część ciała. [/QUOTE] Zakładając nawet, że cały ten pseudomillanowski bełkot o dominacji jest prawdą, poczujesz się do odpowiedzialności, jak ów pies jej odda - skoryguje zachowanie dziewczyny również za pomocą konfrontacji fizycznej, czyli waląc ją zębami? Pies atakujący innego zwierzaka, skrajnie pobudzony, może zaatakować nawet bezmyślnie, przekierowując agresję z nienawistnego obiektu którego nie może dosięgnąć na najbliższy, szczególnie taki, który wchodzi mu dosłownie w zęby czy w jego odczuciu go atakuje... Podpisuję się pod całą wypowiedzią gerty. Dopóki pies nie będzie wybiegany, wymęczony zabawą i szkoleniem, a problem z atakowaniem psów przepracowany na lince, nie będzie poprawy. Przy takim szturchaniu i wydziwianiu z liderowaniem pies może i zniechęci się do atakowania psów, ale zarzewie problemów, czyli brak zajęcia i ułożenia pozostanie, a nadmiar energii psa i jego frustracja (narastająca przy fizycznym dyscyplinowaniu) przeniosą się bardzo szybko na inne płaszczyzny - piesek porozwala w ogródku, zacznie ujadać na ludzi albo znajdzie sobie inne czasochłonne i jego zdaniem pożyteczne zajęcie...
  10. [quote name='Witokret']W karmach Wolfsblut jest linia karm niskobiałkowych i niskotłuszczowych - idealnych dla małoaktywnych kanapowców ;) [/QUOTE] Do mnie dziś dotarł Wolfsblut Wild Forest z tej serii i będzie go testować 12-letnia sunia ze ślimaczą przemianą materii (tarczyca) i nadwątloną wątrobą. Wcześniej była na barfie, jednak ze względu na wątrobę odpadły nam kości i byliśmy na karmach lightowych plus świeże dodatki - i bardzo się cieszę, że pojawiło się na rynku coś, co jest zarazem light i bezzbożowe ;) Wieczorem zdam relację, czy smakowało :) EDIT: Od wczoraj dama dostaje Wolfsbluta - apetyt jest, kupy ładne, bąków zero :) zobaczymy jak będzie na dłuższą metę, szczególnie w wynikach badań krwi.
  11. Martens

    Barf

    Krowy "przemysłowe" jedzą albo pasze objętościowe, czyli siano plus jakieś dodatki treściwe i roślinne, albo (zazwyczaj) TMR - czyli wszystko wspomniane wcześniej posiekane i pomieszane. No i często suplementy mineralne.
  12. [quote name='arabiansaneta']I co, widział go behawiorysta? Wyszedł choc raz z boksu czy stan zawieszenia trwa?[/QUOTE] A jak myślisz? Ja nie mam złudzeń. Z wywalczonego przez ratujących Kodiego milczenia osób optujących za uśpieniem, wynikło jedynie to, że wątek spadł na x stronę...
  13. Konkretne rady o nauce czystości są w przyklejonym wątku w tym dziale ;) Cudu nikt nie wymyśli - sama piszesz, że nie było czasu na pilnowanie psa i solidną naukę czystości, no ale co się odwlecze, to nie uciecze, albo się sprężycie i zaczniecie psa przyuczać do załatwiania tylko na zewnątrz jak szczeniaka, albo będzie robił w domu po wsze czasy. Psa na zewnątrz jak najwięcej pilnować, w domu tylko na smyczy, żeby nie miał okazji narobić, wychodzić z nim często i pod niebiosa wychwalać załatwienie się na dworze. Nie ma metody na skróty - i szkoda, że nie zajęliście się tym solidnie wcześniej, bo pewnie kilka tygodni i byłoby po kłopocie; im dłużej jest jak jest, tym trudniej będzie potem psa przestawić.
  14. Polecam lekturę wątku, do czego może doprowadzić stosowanie opisanych metod, tez poleconych przez weterynarza: [url]http://www.dogomania.pl/threads/208462-westie-spory-problem[/url] Zobacz sobie, czym może się skończyć za rok słuchanie takich rad :roll: Naprawdę nie rozumiem - jak ludzie mają problemy psychologiczne to idą do terapeuty, psychologa, psychiatry, a nie do dentysty czy chirurga. To dlaczego zawzięcie szukają porad behawioralnych u osoby, która jest wykształcona w kierunku leczenia chorób psów, a nie ich psychologii i szkolenia? Porad w takim zakresie szuka się u szkoleniowców, trenerów, behawiorystów, a nie u weterynarza, który na studiach nie ma praktycznie żadnych zajęć w tym kierunku i pomijając nieliczne wyjątki co najwyżej powtarza podwórkowe mity w tej materii, tak jak i tu.
  15. Kara przez izolację i podobne jest fajna, ale nie przy budzie psa... Nie wolno z miejsca odpoczynku psa, jego legowiska (bo rozumiem, że Twój pies z tej budy przynajmniej czasem korzysta czy ma korzystać), robić więzienia. To samo się tyczy np. kennel klatki w domu, nie wolno w niej zamykać psa za karę. Do tego zapinanie za karę na łańcuchu może na przyszłość doprowadzić do negatywnych skojarzeń np. z braniem na smycz i problemem z poleceniem do mnie, ucieczkami. Sam zamysł kary jest dobry, ale zmień warunki - nie wiąż kary z czymś co ma być dla psa przyjemne: z jego azylem i z przypinaniem czegoś do obroży.
  16. Poprawy po takim czasie być nie musi - albo nie będzie jej wcale, jeśli pies jest uczulony na jakiś składnik tej karmy. Są jakieś zmiany skórne?
  17. Przed zakupem dla młodego i tak raczej sprawdzimy próbki na testach ;) W Acanie też jest sporo ziół i jak na razie to była najlepsza karma jaką mieliśmy. WW kaczkowy pewnie nie jest zły, tylko mój mięśniak z ADHD jest specyficzny ;)
  18. [quote name='pauli_lodz']śmierdzi bo ludzie szczają po bramach a nie psy :[ hmmm.. czyli rozumiem, że twój pies kupkuje w twoim ogrodzie i tam w tych kupach sobie siedzicie? :D ja bardzo chętnie na takich, co sobie odpuszczają bo koszy niet bo woreczków niet bo za dużo kup i po co i plecki bolą i rączki zbyt delikatne - wzywam SM ;) kilka stów w plecy i od razu kilka złotych za woreczki przestaje być takim koszmarnym wydatkiem.[/QUOTE] Wnuczek mojej sąsiadki, jak wpada na weekendy ze studiów, kilka razy już naszczał po pijanemu na dole na klatce schodowej, nie mówiąc o tym jak zarzygał kiedyś całe schody... 3/4 panów po 40-50-tce popija z kolegami w garażach albo po domach, a potem szczą pod balkonami, drzewkami, za śmietnikiem. Osobiście tylko czekam, kiedy żonka któregoś czy on sam ośmieli się zwrócić mi uwagę, że mój pies sika :diabloti: Wstydu narobię na pół osiedla. Co do wymówek - cóż, będę dziś chodzić z upaskudzonymi gaciami, bo TZ miał papier toaletowy kupić i nie kupił, nie stwarza mi warunków do zachowania higieny i kultury, to ja nie będę owej zachowywać, o! :lol: :lol: :lol:
  19. [quote name='motyleqq'] a może polecasz jakieś hodowle, które właśnie mają zgrabne psiaki, a nie klocki?[/QUOTE] Najlepiej pojeździć na wystawy, obejrzeć psy i osobiście wybrać, jakie nam się podobają i po jakich rodzicach chcemy szczeniaka ;) Prawdziwemu staffikowi daleko do kloca; to raczej mięśniata sprężyna nie do zdarcia... Skacze jak piłka i biega po ścianach :diabloti:
  20. [quote name='zaginiona sara']Ale kiedy miałam jakiegoś psa to nie było opcji żeby mnie gryzł. Ludzie po prostu rozpieszczają albo nie wychowują psów i sami się ich boją. Pies często wie nawet kto go dotyka bez patrzenia, poznaje po samym dotyku. Ufałam moim psom, wiedziałam że nie ma opcji żeby mnie ugryzły, bo miały wyznaczone granice. Błędy też się zdarzały, bo człowiek nie rodzi się z wiedzą. Ale u CM można popatrzeć i się zastanowić może to moja wina, że pies robi coś nie tak. Niektórzy boją się bo mój pies mnie ugryzie... Brak konsekwencji, cierpliwości i pozwalanie na wszystko daje efekty. [/QUOTE] To co piszesz, ma zastosowanie przy psie wychowywanym od szczeniaka. Przy psie po przejściach, lękliwym czy nie daj boże z agresją na tle np. padaczkowym absolutnie to się nie sprawdza. Za to ustawianiem psa do pionu można nasilić agresję. Dotkniecie znienacka takiego psa kiedy śpi też może skończyć się spotkaniem z zębami - i nie ma nic do rzeczy czy ten pies jest rozwydrzony czy nie.
  21. Pies się nudzi i znajduje sobie zajęcie. Owczarek niemiecki to pies potrzebujący codziennie sporo kontaktu z opiekunem i zajęcia - spacerów, szkolenia, zabawy. Godzinka dziennie to za mało. To nie podhalan czy bernardyn, który poleży na podwórku i czasem poszczeka, to pies pracujący dla osób zainteresowanych szkoleniem i psimi sportami - w innych rękach, kiedy ma poświęcane za mało czasu, zaczynają się odchyły, często właśnie takie jak tutaj, bo owczarki mające za mało pracy, zaniedbane psychicznie, bardzo często nakręcają się właśnie na obsesyjne stróżowanie i atakowanie innych psów. Zaspokojenie wspomnianych potrzeb psa to jedno, oduczenie tego zachowania to drugie. Piszesz, że pies cię nie słucha, kiedy zobaczy innego psa - więc pracuj nad tym! Bądź z psem w ogrodzie na lince, i kiedy będzie zbliżał się jakiś pies, wydaj swojemu polecenie, skupiaj go na sobie, baw się, ucz, i nie pozwalaj na wyłamywanie się z poleceń - po to linka. Potem możesz powoli ćwiczyć bez niej. Pies, który słucha tylko w określonych okolicznościach, a jak idzie piesek, obcy pan, etc. już nie, to pies niewychowany, i jak najszybciej trzeba to dopracować. Gdybyś miała mozliwość pracy ze specjalistą, możnaby pokombinować z kolczatką czy nawet obrożą elektryczną, bo atakowanie psów niestety jest zachowaniem silnie samonagradzającym - ale sama lepiej nie próbuj. Podstawą jest zapewnienie psu ruchu i zajęć do których jest stworzony i opanowanie go przez Ciebie i dopracowanie posłuszeństwa, żeby nie rzucał się na psy w Twojej obecności - jak to nie pomoże, można myśleć dalej. I najważniejsze - powinnam napisać jako pierwsze: jesli pies przeskakuje ogrodzenie, absolutnie nie wolno zostawiać go samego na posesji. Albo może wychodzić pod kontrolą kogoś, kto nad nim w razie czego zapanuje, albo wiążcie go na lince, albo na już podwyższajcie ogrodzenie... Taki pies stwarza zagrożenie dla przechodniów, wyobraź sobie co będzie, jak będzie przechodziło małe dziecko z pieskiem, Twój wyskoczy i się rzuci, a dzieciak zacznie bronić swojego... Nie chcecie chyba wylądować na pierwszych stronach gazet, a pies na ostatnim zastrzyku? Za psa i wszystkie przez niego wyrządzone szkody odpowiadają opiekunowie - w najlepszym razie ktoś wezwie policję i zapłacicie mandat za niezabezpieczoną posesję, w gorszym ktoś Wam tego psa po prostu otruje.
  22. [quote name='ingula']no tu z metody ustalania dominacji dumna nie jestem...ponieważ to mój pierwszy pies to przekonana racją "specjalistów" posłuchałam się 3 weterynarzy, którzy stwierdzili, że to świetny sposób na pokazanie psu kto rządzi w stadzie mianowicie przytrzymywanie psa do podłogi na siłę aż się uspokoi i dawanie nagrody albo łapanie go zębami za kark tak jak psy się łapią podczas zabawy.[/QUOTE] Ja tylko nie rozumiem, czemu po rady dotyczące wychowania ludzie zwracają się do lekarza weterynarii. On jest od leczenia chorób, a nie wychowania, psiej psychologii. To tak jakby człowiek chory na schizofrenię szukał porad u dentysty, i efekty są takie jak widać... Co do ćwiczenia dominacji - przestań w ogóle myśleć o tym słowie. Masz ćwiczyć z psem posłuszeństwo i nagradzać wszelkie przejawy współpracy z Tobą. Ta cała "dominacja" ćwiczy się przy tym sama; zresztą porad dostałaś wyżej mnóstwo ;)
  23. Jeśli nie zachowywał czystości już przed zabiegiem to raczej nie w tym problem... Inna kwestia, że wykastrować psa powinniście dopiero kiedy już oswoi się z domem i nowymi ludźmi.
  24. [quote name='kavala']nie wiem czy można porównywać dzieci do psów, ale te ostatnie ciągle próbują co im jeszcze wolno (naturalnie eksplorują świat), a my im musimy wyznaczyć granice. Gdy granic nie ma, dzieci są zaniepokojone, czuja się niestabilnie i niepewnie. Granice i zasady muszą być jasne, czytelne i zrozumiałe dla dziecka. Może z psami też tak jest?[/QUOTE] Ja zauważyłam, że metody pozytywne w swojej podstawowej formie fantastycznie działają na dorosłych ludzi ;) więc myślę, że do pewnego stopnia jak najbardziej możemy porównywać ludzi i zwierzaki. [quote name='tłamsik']A ja mam wrażenie, że ktoś kto ogląda zaklinacza i chce stosować jego metody, nie myśli sobie, że w nim jest wina i musi coś zmienić, tylko, że musi być macho, który będzie władał psem.[/QUOTE] Poza dogo nie spotkałam jeszcze osoby, która nie myślałaby właśnie w taki sposób ;) Co oznaczałoby, że w kwestii prawidłowego odbioru program jest niszowy, dla reszty społeczeństwa szkodliwy - to czemu leci w ogólnej tv? Przecież nie po to w takim razie by pomóc psom. Kasa i tyle. [quote name='Cockermaniaczka']no ale co zmienisz?Zakazesz puszczania programu?Wiele jest takich programow co robia wode z muzgu i to nie tylko o psach. Ja tam jakos nie widze nic zlego w Millanie,mozecie nadal mowic co chcecie.A jakos do tej pory nie spotkalam nikogo kto by stosowal jego metody w jakis dziwny sposob.... Za to znam psy doskonale wychowane bez klikania i cudowania. [/QUOTE] Co zmienisz? Wszystko można zmienić; 200 lat temu nie do pomyślenia było, żeby baby umiały pisać, a co dopiero na jakimś forum, zamiast w garach stać :evil_lol: Z ludzi oglądających Millana spotkałam jak na razie WYŁĄCZNIE oszołomów, którzy w życiu nie wychowali żadnego psa, za to radośnie próbowali przystępować do powstrzymywania mojego od ciągnięcia do mnie na smyczy za pomocą dziugania pantoflem, i dalej nie będę wymieniać, bo żal za tyłek ściska (efekt oczywiście był zerowy). A w szkoleniu psów nie klikam i nie cuduję; przy Bucu nawet smakołyków nie chciało mi się nosic :evil_lol: Nie wiem, skąd przekonanie, że jak ktoś nie zachwyca się Cesarem, to zaraz ma hopla na punkcie klikania i smaczkowania :razz:
  25. [quote name='kasia_jot'] Ja mam psa z podejrzeniem alergii pokarmowej. Objaw - ciągłe drapanie się bez jakichkolwiek zmian skórnych. Pies 5 tygodni jest na diecie eliminacyjnej, je tylko karmę Royal Hypoallergenic. Niestety, nadal się drapie :( Zastanawiałam się, czy nie zmienić jej na trovet, dużo pozytywnych opinii czytałam o tej karmie z królikiem, na duży plus przemawia brak BHA i BHT...[/QUOTE] Jak pies jest uczulony na kurczaka (jedna z najczęstszych alergii pokarmowych) to RC Hypoallergenic jak najbardziej może uczulać - zawiera drobiowe proteiny, niby zhydrolizowane i teoretycznie uczulać nie powinny, w praktyce wg mojej wetki od alergii uczulają bardzo często. Mój pies alergik miał praktycznie tylko świąd i raz na jakiś czas różowe placki pod pachami - po tym Royalu z dnia na dzień drapał się coraz bardziej, jak wściekły - uczulił go. Po ustawieniu diety (zaczęliśmy właśnie od królikowego Trovetu) pies bardzo szybko zaczął drapać się ze 3 razy mniej, mimo że poza tym wszystkim miał jeszcze inne alergie wziewne (atopia) i kontaktowe, to i tak usunięcie alergenów z pokarmu zmniejszyło objawy uczulenia o dobrą połowę. [quote name='kasia_jot'] Też mi się wydaje, że w przypadku alergii pokarmowej pies miałby jakieś problemy żołądkowo-jelitowe. Może to nie jest alergia pokarmowa...[/QUOTE] Absolutnie nie. Nietolerancja pokarmowa a alergia pokarmowa to dwie różne rzeczy. Nietolerancja pokarmowa to problemy trawienne, wymioty; alergia to nieprawidłowa reakcja układu odpornościowego na dane białka, zwykle objawiająca się świądem i zmianami skórnymi (świąd to najbardziej podstawowy i klasyczny objaw), wcale niekoniecznie z jakimikolwiek objawami żołądkowo-jelitowymi. Objawy takowe mój pies miał tylko po nabiale - poza tym jest uczulony na kurczaka, wołowinę i cytrusy i po tych jedynymi objawami był właśnie świąd i znacznie rzadziej zmiany skórne.
×
×
  • Create New...