-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Pomyłka - do usunięcia.
-
Oczy to prędzej coś wziewnego, kurz, roztocza, zarodniki grzybów... No a drzewa pylą już w lutym. Alergia pokarmowa rzadko objawia się zapaleniem spojówek.
-
[quote name='dog193']Behemotko, z tym że ONy to były pierwotnie psy pasterskie, nie obronne... I prawidłowo zsocjalizowany i wychowany ON tak łatwo sprowokować się do ataku nie da... [/QUOTE] Tylko, że prawidłowo wychowany i zsocjalizowany ON to aktualnie rarytas. Prawidłowo wychowany i zsocjalizowany TTB jest jeszcze mniej skłonny do kierowania agresji na człowieka niż ON, bo nigdy w całej karierze rasy nie był hodowany pod kątem ataków na człowieka - pomijając dzisiejsze pseudo. [quote name='Balbina12']Jeśli ktoś zgwałci młodą dziewczynę na ulicy to tez jej wina ,ze tam sama chodzi?[/QUOTE] Nie, bo ta młoda dziewczyna nie ma 5 lat i jej rodzice nie mają prawnego obowiązku mieć jej pod stałą opieką. Porównanie jest idiotyczne. [quote name='Balbina12']Niestety dla niektórych to nie jest takie logiczne.Bo jakby to dziecko zaatakowały 3 rozwścieczone yorki to zapewne skończyłoby się na kilku siniakach,zadrapaniach,śladach po zębach.A tak się skończyło na śmierci.Chyba porównania nie ma... [/QUOTE] Gwoli przypomnienia, bo ciągle się to zawierusza. Chłopca nie zagryzły TTB. Zagryzł go malamut i dwa wiejskie kundle (chyba kundle - ale na pewno nie TTB, bo oglądałam zdjęcia tych psów i reportaż, żaden nie był TTB, bo na to zwróciłam celowo uwagę).
-
[quote name='behemotka']A choćby laby. I ONy ;) [/QUOTE] Jest tylko taka mała róznica, że nikt nie kupuje laba, żeby go rozszczuć. "Niewlaściwe ręce" dla TTB niestety rzadko wyglądają tak, że psa bierze rodzinka z dziećmi, rozpuszcza i nie dopilnowuje. TTB jak już trafiają źle, to zazwyczaj w ręce marginesu albo miłośników psiej agresji. Ja nadal nie mogę się zgodzić ze strix. Właściciele mają obowiązek odpowiadać za swoje psy i ich dopilnować, rodzice nie mają prawa zostawiać dziecka poniżej 6 lat bez opieki i odpowiadają za czyny dziecka w tym wieku jak za własne. Kiedy w Australii 3-latkę zagryzły dingo, matka poszła siedzieć. Oczywiste jest, że właściciele psów są winni i że psy powinny zostać uśpione, ale absolutnie nie zgadzam się, że nie ma winy rodziców. Jest wina i rodziców, bo tak jak zauważono, zajście nie trwało 5 minut, a psy nie uciekły pierwszy raz, jak również moralnie jest to wina wszystkich mieszkańców, którzy w dvpie mieli zgłosić biegające po wsi agresywne psy.
-
[quote name='Balbina12']ludzie,bez fanatyzmu! Dzieciak miał całe życie przed sobą i zagryzł go pies...Może sam sobie jest winien?Wyobrażacie sobie tragedię tych rodziców?Ja nie...Dobra,zostawili go samego-ich wina...ale nawet jakby sobie siedzieli na ławeczce to i tak pewnie wiele by nie zrobili,ewentualnie sami byliby pogryzieni. a co robiły tam 3 psy?Nie były na smyczy?W kagańcach?Najłatwiej powiedzieć ,ze dziecko sobie winne,rodzice też a biedne psy zostały uśpione. Bardzo dobrze ,ze właściciel usłyszał zarzuty-takie coś jest niedopuszczalne!Na samą myśl co musiało przeżywać to dziecko jak go zagryzały te psy aż mnie wzdryga...cholerna nieodpowiedzialność! Uważacie ,ze właściciel postąpił prawidłowo?Pozwalając 3 psom zagryzać dziecko?Gdyby to było moje dziecko też chciałabym aby te psy zostały uśpione.Dziecku to życia nie zwróci ale może uratować kolejne...[/QUOTE] Dopisz jeszcze, że to wina psów, że biegały same po wsi, być może głodne, być może całe życie szczute :roll: Ukamienować je dla przykładu. Czy ktoś tu napisał, że dziecko było samo sobie winne? Że właściciel jest niewinny? Jak w ogóle można tak pomyśleć? Nawet gdyby to dziecko podeszło do psów i je kopało, to byłaby wina rodziców, którzy powinni je powstrzymać, a nie jego. Tylko Ty masz takie chore pomysły... Robisz z ludzi fanatyków, a sama przeginasz jeszcze bardziej w drugą stronę... Owszem, psy po czymś takim są do uśpienia, bo nawet gdyby były sprowokowane powinno się skończyć max. na siniakach czy pokaleczeniu; wina właściciela psów ogromna - ale przykro mi, wina rodziców też, według mnie równie wielka i nie wmawiaj, że będący na miejscu rodzice dziecka nic by nie zrobili - na takie psy, jeśli nie są sprowokowane lub się same nie bronią wystarcza często postawa dorosłej osoby, odstraszenie krzykiem czy kamieniami, a nawet najzwyklejsze w świecie zabranie dziecka w porę, kiedy zauważy się trzy błąkające się duże psy... A co może dziecko? Może piszczeć, uciekać, nawet nie rozpozna w porę zagrożenia i jest skazane na tragedię, bo opiekunów zabrakło i nie powiedzieli co w takiej sytuacji robić. Psy biegały po wsi wielokrotnie więc nie można powiedzieć, że nie wiedzieli o zagrożeniu, że to pierwsza taka ucieczka psów, że nie mogli przewidzieć. Dziecko w tym wieku może równie dobrze wpaść pod samochód, wpaść na głupi pomysł typu pójść do lasu i się zgubić, i umrzeć z odwodnienia, może zostać zabrane przez pedofila. Wtedy co byś napisała, lasy powyrzynać, bo dziecko się zgubiło? :roll: I asta ani żadnego ttb tam nie było; jak dobrze pamiętam był jeden pies coś a la husky czy malamut. "Dogoterapeuta" :evil_lol: Szkoda, że nie doczekałam się odpowiedzi na mój post z poprzedniej strony specjalnie do Ciebie... Jak na asta rzuci się owczarek i tego nie przeżyje to ast też do uśpienia? Bo za skutecznie się obronił? Jak podbiegnie do niego yorczek i wrzepi się w nogę, a ast walnie go kagańcem i zabije to też ast do piachu? Idąc zgodnie z Twoim rozumowaniem jak yorczek udusi czy wystraszy na śmierć czyjegoś kroliczka to yorczek też do piachu? Przecież żadne dziecko by nie chciało, żeby jego przyjaciel zginął na jego oczach zabity przez inne zwierzę, a nie Tobie decydować, czy dla kogoś strata królika jest mniejsza od utraty yorka... A jak chcesz się powyżywać za pogryzienie dziecka to idź tu: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/207610-Kodi.-Zastrzyk-%C5%9Bmierci-ju%C5%BC-na-Niego-czeka.-Ratujmy-Go%21-Zbieramy-deklaracje-na-hotel"]http://www.dogomania.pl/threads/207610-Kodi.-Zastrzyk-%C5%9Bmierci-ju%C5%BC-na-Niego-czeka.-Ratujmy-Go!-Zbieramy-deklaracje-na-hotel[/URL]. Aścik po rozharataniu dziecku twarzy i omal zagryzieniu go szykuje się do hoteliku, a potem do adopcji :diabloti: może do Twojego sąsiedztwa :evil_lol: i przyjrzyj się co o tym ratowaniu myślą osoby pracujące z bullowatymi - to może Ci się troszkę rozjaśni.
-
[quote name='micha123123123']bez przesady!Dlaczego niby nie można uczyć psa takich komend w domu? niektórzy np. nie mają kasy na szkolenIA i świetnie dają sobie radę z wychowaniem psa na własną rękę. Oczywiście ci do profesjonalnego nauczenia psa mordowania (:evil_lol:) to powinno się iść na szkolenie ale nie jeśli ktoś chce ppoprotsu nauczyc pieska komendy ,,bierz go'' to chyba nie ma tragedii.. [/QUOTE] Pewnie, nie ma tragedii, jak pies potem pogryzie dziecko czy przypadkową osobę :angryy: Dziwić się, że tyle pogryzień w Polsce, skoro pełno idiotów, którzy uważają rozszczuwanie psa za świetną domową zabawę. Przecież to tylko komenda "bierz go" :mdleje: Ręce i liście z drzew opadają jak się czyta takie teksty... Komenda "bierz go" to nie jest TYLKO - to jest aż nauczenie psa kierowania agresji na człowieka. Żaden pies nie jest automatem, później może podjąć decyzję o "wzięciu kogoś" na własną rękę. A pies to nie pluszaczek, ma zęby, którymi może kogoś poważnie poranić, zostawić blizny na całe życie, nawet zabić. To takie niepojęte?? Swoją drogą psa trzeba PRZEDE WSZYSTKIM umieć z ataku odwołać, bo rozszczuć jest łatwo, gorzej potem opanować... A o czym mówimy, skoro jakieś 99% właścicieli psów w Polsce nie umie odwołać psa, który rzuci się bez smyczy za kotem...?
-
No ale królika raczej nikt na żywioł na zewnątrz nie puści, więc szeleczki z linka powinny być dla asekuracji, a ludź dreptać za królasem i pilnować, żeby linki nie napinać ;) to zupełnie inna bajka niż z psem czy nawet kotem. Zanieczyszczona trawa jest, fakt, ale to i tak bez znaczenia, bo tak jak pisałam, biegające psy (głównie yorki i podobne maluchy) uniemożliwiają u mnie wyjście z królikiem na trawnik... I założę się, że Balbina12, gdyby przypadkowo jej pies udusił czy wystraszył na śmierć królika, jak lew broniłaby swojego psa przed uśpieniem :roll: bo przecież to tylko królik, a yorki są po to, żeby łapać małe zwierzęta...
-
Ja za to mam wrażenie, że osoba mówiąca, że Millan rozumie psy, sama nie rozumie psów... Załóż wątek w dziale "Wychowanie" albo poszukaj tam podobnych tematów, a było już ich chyba sporo.
-
[quote name='Balbina12']nie wiem czy ktokolwiek z was chciałby aby jego pies został ZAGRYZIONY przez psa który już kiedyś to zrobił i ktoś dał mu "szansę":roll: albo żeby jego dziecko do końca życia chodziło bez ręki bo asty trzeba ratować! Wogóle jak dla mnie to ta ogólna dostępność ttb to jest jakaś pomyłka. Owszem-większość zależy od wychowania ale... -ttb mają silniejsze szczęki-nieporównywalne jest pogryzienie przez jamnika i asta... -genetyka-te psy zostały stworzone do walki i tego nie zmienicie wiecznym bablaniem ,że ttb są kochane i nie skrzywdzą nawet muchy... I jeszcze jedno-porównywanie zagryzienia szczura(gdzie u licha mój pies ma znaleść szczura jak chodzi na smyczy????)przez yorka który i tak pewnie by mu nie dał rady do zagryzienia dziecka czy psa jest no poprostu śmieszne... EDIT:co do bronienia się psa przed ludzmi którzy go bili etc. to ja jestem za...usypiać-kiedy z powodu hormonów/nie takiego wychowania/genetycznej agresji pies poważnie pogryzł(powodując naprawdę liczne,mocne obrażenia)lub zagryzł człowieka bądz psa....[/QUOTE] Nikt tu nie napisał, żeby ratować asty, które pogryzły dziecko. I przestań wreszcie mieszać agresję do innych psów tej samej płci z agresją wobec ludzkich dzieci, bo ja zaraz pomieszam agresję yorków wobec szczurów z takową i Ci w ten sam sposób wydedukuję, że yorki to mordercze bestie, które wyhodowano do zabijania (bo taka prawda; TTB miały walczyć, yorki miały polować i zabijać mniejsze od siebie stworzenia... brrr), i czemu zamiast szczura nie miałyby rozszarpać twarzy dziecka? Siłę porównywalną do TTB ma każdy duży pies i obrażenia są podobne - nie wiem, czemu ma służyć porównanie jamnika do asta; biorąc pod uwagę zajadłość i agresję napotykanych przeze mnie jamników, gdyby powiększyć je do rozmiarów ttb, zostałyby mordercami na o wiele większą skalę. Najgorsze jest to, że chyba żadna rasa nie jest teraz tak rozpowszechniona w niewłaściwych rękach jak właśnie ttb. Problem nie jest w samej rasie tylko jej właścicielach i jedyną sensowną częścią Twojej wypowiedzi jest to, że dostęp do posiadania takich psów powinien być ograniczony. "Bablasz" to Ty na różne tematy - nikt z odpowiedzialnych miłośników tych ras nie stwierdzi, że nie skrzywdzą muchy. Tylko z Twojego rozumowania wynika, że jeżeli na TTB rzuci sie owczarek, i nie wyjdzie z tego ataku żywy, to TTB należy uśpić - bo za skutecznie się obronił... I skoro Ty tak łatwo szafujesz życiem zwierząt i wyolbrzymiasz pewne kwestie, ja mogę powiedzieć jako właścicielka królika miniaturki (który bardzo chętnie by wyszedł na spacer pod blok na szeleczkach, ale nie może ze względu na puszczane dookoła małe dziamgoty), że york, który zagryzłby mojego króliczka albo wystraszył go na śmierć (króliki wskutek silnego stresu mogą umrzeć na serce) powinien zostac uśpiony na równi z agresywnym TTB. Bo mój królik ma prawo wyjść na spacer tak samo jak czyjś york czy amstaff - i ów królik zagryziony czy wystraszony na śmierć przez yorka oznacza w takim razie to samo co czyjś york zagryziony przez amstaffa, może byc przez kogoś równie kochany co mały piesek. Należałoby jeszcze dodać, że york duszący królika może potem udusić dziecko w kołysce :evil_lol: więc eutanazja jak najbardziej uzasadniona. [quote name='behemotka'] Ale bez wyjątków? Szczerze: Gdyby mój pies zeżarł to bydlę, co go kiedyś trzymało - i biło; i przypalało papierosami; i na deser wyrzuciło z jadącego samochodu - jeszcze bym mu medal sprawiła. Owszem, agresję do przypadkowych ludzi (mało zdecydowaną, najpewniej na tle obronnym) stanowczo wyciszyłam, jednak uznaję, że w pewnych okolicznościach, jak brutalna prowokacja czy atak, pies po prostu ma prawo się bronić. Także przed człowiekiem. [/QUOTE] Dla mnie oczywiste jest, że pies gryzący w obronie własnej osobę, która robi mu poważną krzywdę, albo w uzasadnionej obronie właściciela się pod to uśpienie nie kwalifikuje.
-
Czy mała suczka i duży pies mogą mieć szczeniaki?
Martens replied to BeataU's topic in Cieczka i krycie
[quote name='evel']A mała jest w ciąży? Ja słyszałam o paru wypadkach, że mała suczka pokryta dużym psem nie przeżyła ciąży bądź porodu...[/QUOTE] Ja niestety widziałam jak suczkę mini jamnika pokrył pies wielkości wyżła, suka zginęła kilka dni przed porodem, obstawiam, że weszła gdzieś z krzaki sie oszczenić i nie przeżyła porodu. -
[quote name='aldira']arabiansaneta tak piszesz jakby zycie polegalo zwalaniem winy za cos na kogos........ moze zobacz w kolo siebie kto by mogl temu pieskowi pomoc, napewno masz znajomych oni swoich znajomych mozliwe ze ktos bedzie mogll cos zrobic w tej sprawie... pisze przydkldowo .. ale trzeba cos znalesc dla tego pieska [/QUOTE] Nie sądzę, żeby ktoś szukał domu czy próbował wyciągać od znajomych pieniądze dla takiego psa, o którym nie ma najmniejszych informacji; nawet nie wiadomo czy nadal przebywa w schronisku, czy zrobiono cokolwiek w kierunku jego resocjalizacji. Ratujący Kodiego sami działają na jego szkodę, o wiele bardziej niż osoby, które optowały za uśpieniem.
-
[quote name='dorobella']Pies koleżanki jest leczony, ma zmiany skórne.Jeszcze nie miał pobranych zeskrobin,bo.... tak wyszło. A ok. 14 dni skóra nie może mieć kontaktu z preparatami. Ostatnio jakaś "inteligentna osoba"poleciła jej alergologa. Tylko pewnie nie wiedziała, że alergolog powinien zapytać jaki jest wynik zeskrobin.[/QUOTE] To co w końcu najpierw? Zeskrobina? Posiew? Testy alergiczne? Bo spotkałam się z opinią, że bez ogarnięcia przyczyny pierwotnej (alergii) nie ma sensu leczenie reszty (chyba że objawowe zaleczanie zakażenia bakteryjnego i grzybiczego, jeśli stan jest bardzo zły), bo owe często same się cofają po odczulaniu, a więc usunięciu przyczyn pierwotnych.
-
Te zmiany na łapie to może być objaw alergiczny, od Chappi też. Ewentualnie psa coś ugryzło.
-
A jaką karmę dajesz i na co chcesz zmienić? Każdą karmę trzeba wprowadzać stopniowo, przez okres 7-10 dni, mieszając ze starą i powoli zwiększając jej udział w porcji. Smakołyk możesz dać, ale nie szalej, dawaj raz na 2-3 dni. No i jeśli stosujesz dobrą pełnoporcjową karmę, kość z dodatkiem wapnia może spowodować jego przedawkowanie, szczególnie jeśli będziesz podawać coś takiego regularnie.
-
[quote name='Balbina12']Filodendron-jak dla mnie w opisanym przypadku najlepszym wyjściem byłoby uśpienie psa i tyle.Nie da się uratować wszystkich agresorów a prawdopodobieństwo ,ze taki ast zrobi to samo na innym psie jest naprawdę duże.A skazywać go na dożywocie w schronie bez psów,bez ludzi?Chyba już lepiej dać mu dobrą śmierć. denerwuje ratowanie wszystkich ttb które pogryzły,zagryzły innego psa bo każdy psiak ma swoją szanse.Tylko taki pies który jest w stanie zabić i ma do tego zapędy no przepraszam bardzo ale nie powinien poruszać się wśród ludzi,dzieci,psów.Wyobrażacie sobie jakby taki pies oderwał łapę waszemu psu czy zmasakrował twarz dziecku?Bo przecież ma szanse....[/QUOTE] Agresja TTB wobec ludzi a ich agresja wobec innych psów to dwie zupełnie różne bajki i zazwyczaj nie ma między innymi żadnej korelacji. Jest masa domowych psów agresywnych wobec innych, dużych też, i jakoś nikt nie wyrywa się do ich usypiania, po prostu chodzą na smyczach i w kagańcach. Nie wpuszczać do domu i na posesję obcych psów i wyprowadzać zabezpieczonego psa to żadna sztuka - z agresją wobec ludzi czy dzieci jest większy kłopot, bo nigdy nie będziemy mieć pewności czy nie wejdzie do nas listonosz, domokrążca, ktoś dzieckiem, czy po prostu dalsza rodzina, sąsiedzi. Ja jestem za usypianiem psów, które zagryzły lub ciężko pogryzły dziecko czy w ogóle człowieka, ale usypianie psa, który pogryzł innego jest po prostu śmieszne, bo musielibyśmy uśpić chyba co trzeciego psa, czy wręcz eksterminowaś całe rasy (nie mówię tylko o TTB), bo niemal każdy pies o silnym charakterze jest w stanie i zwykle bardzo chętnie poszarpie obcego psa tej samej płci, który go sprowokuje. Psy to drapieżniki, rozwiązują konflikty między innymi zębami i trzeba temu zapobiegać, a nie wyżynać je za to do nogi. Jak ktoś nie akceptuje takiego stanu rzeczy, zawsze może przerzucić się na chomiki. A nie, też za agresywne, one też potrafią się między sobą pogryźć do krwi :diabloti:
-
Czy mała suczka i duży pies mogą mieć szczeniaki?
Martens replied to BeataU's topic in Cieczka i krycie
A które jest samicą? Jeśli małe to samiec to owszem, jest taka możliwość - mała ale zawsze. Jeśli to chi jest suką to raczej szczeniaków nie będzie, za to chi może zostać połamana albo poraniona przy próbach kopulacji ze strony tak dużego psa. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
No jak pies żywy to kupa raczej ciepła :razz: Mnie raz facet z osiedla, właściciel rottweilerki poważnie zapytał :To pani kał zbiera po psie? A po co? :roll: -
Ty przede wszystkim dokształć się w dziedzinie układania psów zanim zaczniesz myśleć o trudniejszych rasach, bo to co czytam w tym wątku jeży włosy na głowie... [url]http://www.dogomania.pl/threads/209362-pies-samiec-wszedzie-sika..................?p=17162954[/url] Nie umiesz sobie poradzić przez 5 lat z sikaniem pudelka w domu (a to jedna z najinteligentniejszych i najłatwiejszych w wychowaniu ras), próbujesz oduczyć psa tegoż sikania po śmierci właścicielki za pomoca wydzierania się na niego i wywalania na dwór, to wybacz, ale cofam to, co pisałam wcześniej - doberman albo pit przy takim traktowaniu wyrośnie Ci na agresywnego histeryka, który pogryzie Ciebie, rodzinę i paru sąsiadów przy okazji, a potem pójdzie pod igłę :roll: Przede wszystkim po samych Twoich postach widać, że łatwo się denerwujesz i emocjonujesz, a to absolutnie niedopuszczalne przy wychowaniu dobka czy jakichkolwiek bullowatych. Husky i malamuty są łagodne, ale trudne :roll: mogą uciekać, z założenia wszystko im lata (a jak nie potrafisz zmotywować do czegoś pudla, to nawet nie marz, że uda Ci się z husky), a malamut lubi pokazać siłą kto tu rządzi, jeśli nie ma opanowanego i konsekwentnego przewodnika...
-
[quote name='sabusia']Bleki zpola wchodzi i od razu leje na polu sika na schody non stop i na sciany w domu tylko na podlogi kupa i siku jakich zachcianek ignorowanie? on ma wszystko w d........ piszczy jak tylko glodny jest tak to mu wszystko lata....... stanowczy ton wypowiedzi? postawa ciala? jak leje to dre sie po nim i na pole wylatuje i tak g.to pomaga spacery kilka razy tez figa nic nie daja wchodzi do domu i sik. wczesniej nigdy tak nie bylo nigdy nie lal po domu tylko jak moja mama umarla w 2006 roku to byl jej poies i tak sie zaczelo potem zaczal chorowac na tarczyce na hormony i moze bol to powodowal, ale teraz juz jest leczony i powinno byc dobrze a on dalej sika[/QUOTE] No to widać ewidentnie, że pies sika ze stresu... Jego opiekun wyparował, zapewne w domu były wielkie zmiany, zamieszanie, stresy - i niestety to wszystko odbija się na psie, szczególnie jeśli w domu nie ma teraz jednej osoby, która zajęłaby się jego wychowaniem, zaspokajaniem jego potrzeb, zapewniła poczucie bezpieczeństwa. Psy sikają w domu między innymi po to, żeby wypełnić go swoim zapachem, co działa na nie uspokajająco przy silnym stresie. Jeśli Ty drzesz się na psa, kiedy on próbuje zmniejszyć swój stres, to robisz błędne koło. Im bardziej Ty się drzesz, tym bardziej on próbuje się wyciszyć wypełniając dom swoim zapachem i na wszystko leje. Demonstrowanie swojej postawy proponowane przez psichologa w połączeniu z innymi błędami w wychowaniu może pogorszyć sprawę... Czy pies kiedykolwiek dostał w skórę za sikanie? Kto się tym psem teraz zajmuje? Jak wyglądają jego spacery, jego dzień, stosunki z domownikami? "Wszystko mu lata" - czym próbowałas go motywować do jakichś wspólnych zajęć? Skoro piszczy jak jest głodny to może po prostu skarmiaj jego dzienną porcję w ramach szkolenia? On sika w domu tak dzień w dzień od 5 lat? Co do tarczycy - to, że pies jest leczony nie znaczy, że wszystko chodzi jak w zegarku. Problemy hormonalne wpływają na przemianę materii, oddawanie moczu więc również, a i leki tarczycowe mogą powodować wzmożone wydzielanie moczu, szczególnie na początku leczenia.
-
[quote name='psicholog.']Wszystko pięknie i ładnie o czym piszecie, natomiast zapomniano dodać, że ustalenie hierarchii między osobnikami jednego gatunku ( tutaj psami) nie odbywa się poprzez sikanie. Pies oznacza swój teren, owszem ale hierarchie w stadzie tego samego gatunku ustala w inny sposób. W Twoim przypadku, jest to ustalenie hierarchii miedzy gatunkowej czyli w relacji Człowiek - Pies. Typowym zachowaniem tutaj jest znaczenie moczem na pionowe powierzchnie (meble, ściany). Znacznie więcej ćwiczeń na posłuszeństwo, stanowcza wyprostowana postawa ciała, stanowczy ton wypowiedzi i ignorowanie jego 'zachcianek' powinno pomóc.[/QUOTE] Nie zapomniano, po prostu większość osób tu obecnych wystrzega się nadinterpretacji psich zachowań w kierunku zaburzeń hierarchicznych :roll: szczególnie bez wykluczenia innych przyczyn, na początku fizjologii. Pewnie doszlibyśmy i do tego, gdyby założycielka wątku raczyła dalej odpisać. Podziwiam zdolności zoopsychologiczne (czy może parapsychiczne :diabloti:), skoro bez obejrzenia psa i jego relacji z właścicielką, czy nawet dodatkowych pytań potrafisz z taką pewnością stwierdzić podłoże problemu...
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='AnAn']Ja mam odwrotny problem najczęściej. Bo do tego, że Luna jest pudlem to już się przyzwyczaiłam, ale bardzo często ktoś się - najwyraźniej - "zna" i mówi mi "Jaki śliczny cocker spanielek angielski", albo "czy to jest cocker spaniel?". Jak im mówię, że Luna to kundelek (bo już mi się nie chce tłumaczyć co to jest pies w typie) to oni mi wmawiają, że się nie znam i że to jest cocker spaniel 0.o Bo przecież obcy ludzie lepiej ode mnie wiedzą jakiego mam psa, no nie? [/QUOTE] Bo pies w typie cockera to nie kundel :p To pies w typie. Nie rasowy, ale typowy kundel to też nie jest. Ja z kolei prowadząc rasowca z rodowodem i typowego kundla z krwi i kości mam akcje, że ludzie nie chcą uwierzyć, że kundel to kundel, a nie rasowiec, bo taki ładny i dystyngowany :lol: za to rasowca z papierami uznają za jakąś dziwną mieszankę pitbula czy skundlonego amstaffa :roll: I też wszyscy wiedzą lepiej co mam w domu niż ja sama - jak mówię, że kundel jest kundlem patrzą na mnie jak na idiotkę, która wytrzasnęła skądś rasowego psa i nie ma pojęcia co ma i ile kasy pewnie by mogła z tego mieć :evil_lol: za to jak mówię, że małe jest rasowe i to staffik, patrzą na mnie z powątpiewaniem jakbym próbowała ich zrobić w balona, bo przecież takiej rasy nie ma, oni nigdy nie widzieli :cool3: i dopiero na słowo "rodowód" się odczepiają od tematu :roll: tylko może nadal myślą, że ktoś mnie oszukał i mi sprzedał skundlonego asta jako wymyśloną rasę :evil_lol: -
Przede wszystkim agresja wobec innych psów nie ma przełożenia ani porównania na agresję do ludzi. Pies może z powodzeniem być jedynym psiakiem w domu, być wyprowadzany na smyczy i w kagańcu - i to wystarczy, żeby nie stwarzał zagrożenia; w domu bez innych zwierząt może być świetnym psem. Gdyby po stosunku do innych psów oceniać psy dogomaniaków to pewnie wyszłoby że z 1/3 lekko nie nadaje się do trzymania w domu :evil_lol: A są z nim jakieś inne problemy poza tą niechęcią do innych psów?
-
[quote name='filodendron'] Mnie się wydaje, że jednak większość w takiej sytuacji leci po psa, łapie go ręce, może i krzyczy do tego, który próbuje kopnąć, ale jednak nie posuwa się do użycia siły. Niektórzy zresztą nawet tego nie robią.[/QUOTE] Dziamgot o którym ostatnio pisałam raz przeze mnie potraktowany butem też nie jest odciągany ani ratowany, ani ja bluzgana za odganianie - jak jest daleko od pana. Jak pan stał z dziamgotem praktycznie w wejściu do mojej klatki a ja schodziłam z psem, mały zasadził się do ataku na moją Baryłę, a jego własny pan zasadził mu takiego kopa na uspokojenie, że tamto moje straszne "kopnięcie" się schowało :roll:
-
Szczekanie i podgryzanie wszystkich i wszystkiego
Martens replied to asiczka966's topic in Wychowanie
Jak pies umie podstawowe komendy to wydawaj psu polecenia siad albo leżeć, kiedy wiesz, że zaraz może zacząć się rzucać i nagradzaj. Zajmuj psa szkoleniem, dawaj mu zajęcie w zamian obszczekiwania i atakowania, żeby nie miał na to czasu ;) Po to są właśnie te komendy ;)