Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='xxxx52']ach bez przesady:nono: wieczorami to po spacerze z psami jestem w domu i tego co Tobie mnie sie nie zdaza. Mimo wszystko jest mala roznica miedzy psami ,a ludzmi?Hmm:hmmmm:[/QUOTE] Ach bez przesady - ja nie chodzę spać z kurami, mam prawo wyjść wieczorem w plener ze znajomymi. I moje pytanie, gdzie mam sikać, jeśli w domu nie ma mnie 6-8 godzin, a toalet dla ludzi ani śladu? Jeśli są oczekiwania co do zachowania kultury przez ludzi, to niech będą ku temu minimalne warunki... Różnica między ludźmi a psami jest, zaś między ich moczem, hmmm... Nie sądzę, żeby kałuża po niekastrowanym samcu labradora była mniej szkodliwa i aromatyczna niż moja ;)
  2. Tylko, że to nie jest wina tych ludzi (cały czas nie mówię o jakichś żulach), tylko miasta, które nie raczyło wystawić nawet jednego toi toia, jak u mnie... xxxx52 łatwo mówić, bo u niej pewnie znalezienie w mieście toi toia nie jest problemem; ja musiałabym wziąć taksówkę i jechać do owego toi toia jakieś 20 km do sąsiedniego miasta :razz: Pół biedy jak jest dzień i można wejść np. do sklepu - wieczorem jest trochę nie fajnie, pozostaje lać w krzaki, w gacie albo biec pół miasta do domu.
  3. Oj ja już słyszałam nie raz pretensje o sikanie... Albo wmawiano mi, że jak suka sika na kucaka, to wcale nie sika, tylko sra :roll: Mnie tylko zdziwił pomysł xxxx52 "mandaty dla sikających ludzi" - bo to trochę paranoja, skoro psy i koty leją niemal wszędzie, i nie mówię tu o pijaczkach lejących na elewację, tylko przeciętnej osobie, której zachce się siku, a toi toia jak na lekarstwo w promieniu kilometrów, tak jak u mnie.
  4. [quote name='xxxx52']nie chodzi o jakosc ,ale ilosc zalatwiajacego sie pana po wielu piwkach w porownaniu z iloscia abstynenckiego psiaczka. ps wole jak w moim ogrodzie kilka psiakow podsiusiuje moje kwiatki,ktore jakos zyja ,niz jak podsiusujacy "pan" ktory przyczynia sie do uschniecia zywoplotu.[/QUOTE] Naprawdę myślisz, że drzewo na przeciętnym polskim osiedlu podlewa w ciągu doby więcej pijaczków niż pańskich i bezpańskich psów? Że każdy woli znosić szczące dziesiątki razy na dzień pod oknem psy niż kilku pijaczków w sobotnią noc? I że każdy kto musi się wysikać poza domem to facecik pod wpływem alkoholu? Witamy w krainie absurdu :evil_lol:
  5. [quote name='agaga21']ludzie, ja nie wiem o czym co niektórzy tu piszą! jakie obalanie mitu pies-morderca??? to jakiś żart??? ten pies nie ugryzł ostrzegawczo dziecka! on rozszarpał dziecku twarz! trochę rozsądku, pomyślunku, wyobraźni! [/QUOTE] Ja cały czas mam podobne odczucia - ratowanie tego psa jest ni mniej, ni więcej, tylko PODTRZYMYWANIEM mitu psa mordercy i działaniem na szkodę rasy. I po tym co przeczytałam, mam nadzieję, że Kodi nie trafi do [B]edukacjazawodowa[/B] - dopiero media będą miały używanie na amstaffach i dogomaniakach, jak Kodi ucieknie albo capnie dziecko jak tamten pies, tylko całkiem możliwe, że u niego na ostrzegawczym złapaniu za rękę by się nie skończyło. [quote name='baster i lusi']Dlaczego uwzieliście się tak na Kodiego?dlaczego on nie zasługuje na danie mu szansy by sprawdzić jaki jest naprawdę?[/QUOTE] No właśnie - coście się tak uwzięli na Kodiego? Tutaj tłumy, dyskusja - a na wątku Strike'a z mojego podpisu cisza i pustka, zero chętnych do sfinansowania czegokolwiek, moja deklaracja finansowa na stałe jest jedyna... Strike nikomu nie odgryzł twarzy, ma lęk separacyjny i w schronisku się go nie pozbędzie, szanse na adopcję z tym problemem ma nikłe - może któraś z cioteczek krzyczących o dawaniu biednemu psu szansy dorzuci się grosikiem na hotelik dla Strike'a albo zaoferuje DT? Czy jest za mało medialny, za mało biedny, bo nie pogryzł dziecka? On może zgnić w schronie, on siedzi tam 3 lata a nie kilka tygodni czy miesięcy, a w czym on jest mniej godny współczucia niż Kodi? Chcecie obalać mit psa mordercy - pomóżcie mu...
  6. [quote name='xxxx52']mandacik za obsikiwanie drzew przez chlopow[/QUOTE] Ekhm... A to psy mogą obszczywać kilka razy dziennie drzewka, a jak faceta przypili to nie wolno w ustronniejszym miejscu? :razz: Normalne, że nie na widoku ani nie na środku osiedla, ale bez przesady, ludzki mocz nie jest bardziej szkodliwy od psiego, a gdyby tu ktoś napisał "mandacik za obszczywanie drzewek przez kundle" to niezły rwetes by się pewnie podniósł :p U mnie w całym mieście nie ma ani jednego toi toia, a nie, przepraszam, są dwa na środku rynku - zamknięte na kłódkę, i z tegoż względu nigdy nie przyjęłabym mandatu za to, że leję w krzaki - cóż, wolę tak niż w gacie... A nie ma alternatywy.
  7. [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_0466.jpg[/IMG] A taką przenośną impregnowaną miseczkę można kupić na aukcjach allegro fundacji AST :) Polecam, bo już sobie nie wyobrażam spaceru w lato bez niej - mieści się do kieszeni. [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_0462.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_0460.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_0459.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_0458.jpg[/IMG]
  8. [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_0484.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_0483.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_0482.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_0476.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_0470.jpg[/IMG]
  9. Wrzucamy Bucową aktualizację ;) [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_0500.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_0499.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_0494.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_0490.jpg[/IMG] Z TZtem ;) [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_0486.jpg[/IMG]
  10. [quote name='Psy-moja pasja']Udało się mama zgadza się na asta[/QUOTE] Szczerze mówiąc nie wiem czy się cieszę... Kto będzie zajmował się wychowaniem psa, kto będzie z nim wychodził? Jaka jest Wasza wiedza na temat specyfiki tych ras? Jakie macie doświadczenie z psami? I czemu mama się zgodziła, mam nadzieję, że nie dlatego, że opowiedziałaś jej, że to taki labradorek, tylko straszniej wygląda :razz:
  11. [quote name='Aussie']Czyżby Izabela? Też mi się to imię strasznie wtedy podobało. :) Zgadzam się - Curwood (i London) rządzą! :)[/QUOTE] A owszem ;) Ja się na tych książkach wychowałam i dłuuugo miałam fazę na kilka-kilkanaście haszczaków w domu w przyszłości. Dopiero jak przyszło naprawdę do kupowania rasowca, zweryfikowałam sobie, że to nie są psy dla mnie i przynajmniej na razie dla obu stron będzie lepiej, jeśli popodziwiam je z daleka :lol:
  12. [quote name='Aussie']W dzieciństwie moją absolutnie ukochaną książką, czytaną wiele razy, była "Szara wilczyca". A nie jest to książka kończąca się do końca pozytywnie, choć też nie całkien niegatywnie.[/QUOTE] Ja przez ta książkę walnęłam sobie imię na bierzmowaniu :evil_lol: Ale i inne "psie" książki Curwooda są świetne :)
  13. Gdyby to był rodowodowy pitbull, byłby na liście. Jednak czy daje to jakiś inny wymiar kary za pogryzienie, nie wydaje mi się... Ew. może mogliby cofnąć pozwolenie na posiadanie takiego psa. Swoją drogą to idiotyczne - czy pies bez rodowodu ma gumowe zęby albo nie może mieć skłonności do agresji? Psy agresywne w zachowaniu, niezależnie od rasy, powinny być przez prawo traktowane znacznie bardziej restrykcyjnie niż te z listy, które mają przechlapane tylko z powodu rasy, a nie jakiejś faktycznej agresji u danego osobnika, bo one stwarzają zagrożenie realne, a nie potencjalne....
  14. To jest dość, żeby pies dostał igłę natychmiast, a nie za 14 dni, chyba, że jest na kwarantannie. Pytam bardziej w sensie kto wydał takie zarządzenie i dopuszcza odstąpienie od niego jeśli pies będzie oglądany przez specjalistę. Dla mnie ratowanie takich psów to jedna wielka pomyłka. Tym bardziej, jeśli pies na już nie ma osoby będącej w stanie i chętnej go zabrać do siebie i nad nim zapanować, i potencjalnie miałby iść "gdzieś" do adopcji.
  15. [quote name='Arwilla']Nie wiem, jak z postępowaniem, ale na interwencję mają zakichany obowiązek przyjechać, nawet jeśli dzwoni osoba anonimowa... Inaczej jest to odmowa przyjęcia interwencji...zgłosiłabym to wyżej...[/QUOTE] Z tego co wiem, policja przynajmniej raz przyjechała, pouczała. Czy dali mandat nie wiem; tak czy siak efekt interwencji jest zerowy. [quote name='ojasia']Nie jest konieczne przedstawienie się przy zgłoszeniu. Dyżurny ma obowiązek zgłoszenie przyjąć, wysłać patrol, który (w porozumieniu z oficerem dyżurnym) zdecyduje, co dalej robić. Skargę należy złożyć na piśmie, koniecznie z podaniem daty i najlepiej godziny zgłoszenia. Ja bym nie odopuszczała.[/QUOTE] [quote name='arielka186'][B]Przy zgłaszaniu spraw do "Straży Dla Zwierząt" warto również zapytać o nazwisko przyjmującego zgłoszenie... [/B]Czuje się wtedy- wiadomo- bardziej odpowiedzialny za podjęcie odpowiednich działań. [/QUOTE] Przekażę i dziękuję. Moja matka raczej nie odpuści, bo ona niestety boi się obcych psów, a w tym momencie ma duszę na ramieniu za każdym razem kiedy wraca do domu z zakupami, choć akurat jej jeszcze ta suka nie zaatakowała... [quote name='arielka186'] Aha- chętnych do oceniania konkretnego przypadku- psa który ugryzł dziecko- zapraszam na wątek Kodiego- już od dwóch tyg. tam nie zaglądam, ale zapewne dyskusja toczy się dalej. Tam nie ma hipotytecznej sytuacji- jest pies z którym nie wiadomo co zrobić (tzn czy eutanazja czy praca nad nim z pomocą fachowców), jest pogryzione dziecko którego ojciec nie dopilnował najwyraźniej agresywnego psa ( dodam tylko, że w mieszkaniu w którym było dziecko, był też pies zamykany...w łazience i szkolony na agresję- pies w typie amstaffa, u których to agresji nie powinno się rozbudzać). Ojciec, który swoją nieodpowiedzialnością doprowadził do tragedii, pozostaje bezkarny. Swoje słowa kieruję min do[B] Filadendron[/B], która z tego co pamiętam była obecna na tamtym wątku. Naprawdę i w tamtym przypadku nie uważasz że winy- czy uzasadnienia- należałoby szukać w człowieku, który był odpowiedzialny za psa i za dziecko? Czy aż tak mało miał "ów pan" wyobraźni jak się może zakończyć jego "tresura"?[/QUOTE] Czytam ten wątek od początku i nie zauważyłam ANI JEDNEGO posta, w którym ktokolwiek choćby zasugerował winę psa w zaistniałej sytuacji. To oczywiste, że osoba która doprowadziła do sytuacji powinna zostać ukarana - a wg mnie pies uśpiony, ale nie dlatego, żeby go ukarać czy dlatego że był winny - ale dlatego, że zawsze będzie stanowił zagrożenie dla otoczenia. I to nie tylko moja opinia...
  16. [quote name='malyszek']Znalazłam to: [URL]http://zoopsycholog.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?489990[/URL], kiedyś kontaktowałam się z tą Panią-niestety nie doszło do spotkania, ale Pani miała dojechać do Koszalina, więc może i do Trójmiasta też dojeżdża. Zadzwonić i zapytać nie zaszkodzi :)[/QUOTE] Do psa po pogryzieniu ludzi i zagryzieniu psów proponujesz "zoopsychologa" po kursie korespondencyjnym?? lechia,ten ast to Twój psiak albo zamierzasz go zatrzymać? Na jakiej podstawie zarządzono uśpienie psa? Do takiego psa trzeba szukać kogoś z doświadczeniem z ttb, napisz do agaga21, powinna polecić Ci kilka takich osób.
  17. A do mnie wczoraj dzwoniła moja matka, żebym znalazła jej w necie numer do komendy wojewódzkiej... Jakiś miesiąc przed moją wyprowadzką do jej bloku wprowadził się facecik znany skądinąd swego czasu jako dilerek narkotyków, z żoneczką i trójką dzieci. I z DONką. Wcześniej mieszkali w mniej ciekawej okolicy i pies był cały czas samowyprowadzający się, wędrował po całej ulicy i połowie rynku, i robił co chciał. Jak jeszcze tam mieszkałam, suka parę razy lazła za Baryłą, żoneczka-lola się za nią bez efektu darła, a że ja się zatrzymywałam i patrzyłam na nią znacząco, w końcu ruszała zadek i brała psa. Odkąd się wyniosłam zrobiło się dużo weselej, bo DONka poczuła się jak u siebie w domu, co rano o 6 jest wypuszczana samopas na szczanie i drze ryj bite pół godziny, goni z rykiem rowerzystów, obszczekuje ludzi, próbuje łapać za torby z zakupami, ludzie się jej boją i chodzą naokoło... Wielu sąsiadów zwracało im uwagę, wielu dzwoniło na policję, moja matka też kilka razy dzwoniła - anonimowo, bo się bała, nie tylko owego dilerka, ale przy okazji jego matka zarządza Urzędem Pracy :roll: więc strach się narazić... Policjant powiedział jej, że... jak się przedstawi, to ewentualnie mogą wszcząć postępowanie :razz: Moją matkę wkurw ogarnął i chce skarżyć do wojewódzkiej, tylko nie wiem, czy to coś da. Wszystkie te interwencje dały tylko taki efekt, że DONka jest teraz co jakiś czas wystawiana na pokaz na "wietrzenie" - uwiązywana do płotu posesji domku jednorodzinnego koło bloku, nawet z miseczką wody :roll: poza tym dalej lata samopas i atakuje ludzi. Nawet jak już cudem wychodzą z nią na smyczy, wygląda to tak, że pies z rykiem wylatuje sam z klatki, obszczekuje co się napatoczy, a pańciostwo wychodzi leniwie ze smyczą chwilę później i woła pieseczka, po czym idzie za blok i tam znów go puszcza... Rodzinka jest chamska i pod innymi względami; pod ich oknem przez zimę urósł niemal skalniak wybudowany z petów, a bachory radośnie obrzucają kamieniami psy przychodzące pod blok, kiedy ich suka ma cieczkę :roll: I w tym momencie ręce opadają. Po co ja się przejmuję i sprzątam jak mój pies zrobi kupkę czy mam psy na smyczy, nie pozwalam im podbiegać do ludzi nawet w przyjaznych zamiarach, nie daję szczekać po nocach, skoro jak widać można bezkarnie wypuszczać po osiedlu agresywnego dużego psa, który rzuca się na ludzi i sra gdzie popadnie, a policja powiadamiana dziesiątki razy nie jest w stanie nic z tym zrobić, wyegzekwować pilnowania psa? Od x czasu nie chodzę tamtędy z psami, boję się iść do mojej matki z psem, bo nie wiem jak ta suka teraz zareaguje na obcego psa. Po prostu trzeba poczekać, aż suka pogoni dziecko na rowerze, które przewrócone spanikuje i zostanie ciężko pogryzione albo i zagryzione jak tamten 5-letni chłopiec; może wtedy policja łaskawie ruszy dupsko i cokolwiek wyegzekwuje...
  18. A jakaś fundacja od bullowatych jest o nim powiadomiona? Może oni pomogą, może prędzej znajdą kogoś kto dałby DT w zamian za koszt utrzymania psa i mógł wspólpracować z behawiorystą..?
  19. Jak pies ma w miarę "normalnie" zbudowane uszy to wspaniała rada; jak są ciężkie i obwisłe jak u spaniela, nie zawsze sama kontrola wystarcza.
  20. [quote name='awesome']Ja posiadam 2,5 miesięcznego cocker spaniela i mam dylemat. Czyścić mu uszy czy nie , na razie wyglądają na zdrowe lecz chciałbym mieć pewność co do nich. Jest metoda aby nie wydawać dużych pieniędzy na jakieś środki?? , prosiłbym o jakieś domowe przetestowane sposoby. Proszę o odp.[/QUOTE] W tym wieku jak nic się nie dzieje to bezpieczniej nie ruszać. W późniejszym czasie poprosić weta albo lepiej groomera o usuwanie włosów z kanału słuchowego, bardzo pomaga u spanieli w utrzymaniu uszu w dobrej formie.
  21. Że buldogi francuskie często są chorowite to pewnie tam nie napisali :diabloti: Jesteś przygotowany finansowo na zostawianie u weterynarza regularnie okrągłych sumek? Bo przy takim podejściu mamy wątpię, by ona miała ochotę finansować opiekę weterynaryjną psa.
  22. Może ktoś pali papierosy na klatce? Mój pies jest uczulony na dym z fajek i kiedy na klatce czuć dym, prycha (drugi pies nie reaguje). Może to być coś ze środków używanych na klatce do mycia (może sprzątaczka miała wtedy inny płyn?), czasem nawet taka głupota jak pyły z kleju do płytek, tynku... Masa rzeczy może uczulać, nie tylko pyłki roślin.
  23. Psa można doskonale wybiegać na kilkunastometrowej lince, tylko trzeba się bardziej wysilić niż puszczając go luzem.
  24. No to nie była porządna bójka tylko małe spięcie, bo ODWOŁAĆ jakiegokolwiek psa z naprawdę zajadłej walki zwyczajnie się nie da... Sęk w tym, że ast kopany czy szarpany w trakcie walki zazwyczaj umocni chwyt na psie z którym walczy - innego typu pies... bardzo możliwe, że odwinie się z zębami i przekieruje agresję na tego, kto go kopie/odciąga. Paradoksalnie prawdiłowa psychika psa bojowego sprawia, że jest bardzo bezpieczny dla człowieka.
  25. [quote name='dog193']Więc myślę, że możliwość skierowania agresji na człowieka w przypadku tak ONa, jak i TTB jest taka sama, jeśli psy są tak samo chowane.[/QUOTE] To posłużę się przykładem. U moich znajomych w rodzinie była 6 czy 8 lat ONka. Państwo kupili 2-letniego asta. Psy się znienawidziły, były izolowane, aż pewnego dnia się pogryzły. Po rozdzielaniu psów ich właściciel miał kilkanaście szwów po swojej ONce i ani zadrapania od zębów ASTa. ONka absolutnie nie była skundlonym szczutym stworzeniem, tylko domowym psem, ułożonym, wychodzącym na spacery, przy którym swobodnie mogli przebywać goście. Ast przy rozdzielaniu merdał ogonem, kiedy się do niego mówiło; ONka rozjuszona gryzła kogo się dało, w tym osobę, która ją odciągała, swojego pana. I o tym cały czas mówię; TTB i ON mają zupełnie inny styl ataku i gryzienia, ich agresja ma zupełnie inne podłoże i zazwyczaj obiekty na które jest kierowana. W przypadku dobrze wychowanego, normalnego TTB praktycznie nigdy nie są to ludzie, bo agresję wobec ludzi u TTB bardzo brutalnie tępiono - u ON niekoniecznie. [quote name='Kiłi']To ja będe zła i powiem, że każdy pies wg mnie zasługuje na drugą szanse, nie ważne czy pogryzł czy zagryzł, to tylko pies, nie wiadomo jakie były czynniki wywołujące jego zachowanie, nie wiadomo czy pies odpowiednio zresjocjalizowany byłby inny, dlatego każdy pies powinien mieć drugą szanse.[/QUOTE] Moralnie może i zasługuje, ale przy nadpopulacji psów w Polsce i sytuacji jaką z nimi mamy uważam za niemoralne wydawanie grubych tysięcy na wątpliwą w skutkach resocjalizację psa, który zmasakrował dzieciaka, podczas gdy za te pieniądze można przygotować do adopcji kilkanaście nieagresywnych psów. [quote name='Balbina12']YT nie jest w stanie zabić i tyle.może posiniaczyć, podrapać ale nie przesadzajmy z zabijaniem...[/QUOTE] [quote name='Balbina12']KAŻDY pies który zabije człowieka nie powinien dalej funkcjonować w społeczeństwie.Problem w tym ,że taki 2 kg york naprawdę,wierzcie mi nie jest w stanie zabić.Dla mnie EOT.[/QUOTE] Nie, nie wierzymy, bo widzimy czarno na białym w statystykach, że pomeranian zabił dziecko!!! Skoro pomeranian zabił dziecko, to york nie może? Owszem, mało prawdopodobne, ale możliwe. Wiesz, jak wygląda pomeranian...? Hipokryzja Balbiny bije rekordy, w jednym poście "mój pies nie chodzi w kagańcu bo jestem pewna, że nie ugryzie dziecka", kilka stron dalej "mój pies ugryzł kobietę, która weszła na działkę"... Nieźle. Mam ttb i mam ONkowatego mixa, który lubi postróżować, kilkakrotnie wchodzili na działkę obcy ludzi i nikt nigdy nie został ani ugryziony, ani podrapany - psy poszczekały chwilę i pobiegły po mnie. Ale ja mam ttb, który "potencjalnie" może zmasakrować dziecko. Szkoda, że mój ttb robi krzywdę tylko potencjalnie, york Balbiny całkiem realnie, a mimo to mierzy się je całkiem inną miarką.
×
×
  • Create New...