Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='kavala'] A jeśli chodzi o skład, to którą byś mi poleciła?[/QUOTE] A psu służy, dobrze się rozwija? Może zrób podstawową biochemię krwi i zobacz jak wyniki? Dla rosnącego psa dużej rasy kupiłabym na przykład te: [url]http://www.krakvet.pl/acana-puppy-large-breed-18kg-p-12916.html[/url] [url]http://free-dog.pl/White_Wolf_Young_Life_puppies-8.html[/url] [quote name='Nikuśka']czy w acania lamb and apple jest zboże?[/QUOTE] Jest - ale tylko owies. Nie ma kukurydzy, pszenicy, ryżu, etc. Bezzbożowe są tylko Acany Pacifica, Grasslands i Praire Harvest.
  2. Mnie ani Nutram, ani ten Royal nie powala składem :razz: Za tę cenę możecie kupić lepsze karmy. W ogóle cena Nutram nieco mnie zszokowała, w porównaniu do jego składu.
  3. Preparat na stawy możecie suplementować osobno przy jakiejkolwiek karmie - u rosnącego psa dużej rasy to nawet wskazane. Na pewno nie warto z jego powodu zmieniać karmy na jakąś o gorszych innych parametrach.
  4. Dodatki na stawy w karmie to pic na wodę. Nie licząc karm typowo weterynaryjnych, żadna karma nie zawiera ich na tyle dużo, żeby dawało to jakikolwiek widoczny efekt terapeutyczny. No ale jak to dobrze wygląda w składzie ;) Wklej cały skład karmy którą podajesz i proponowanego Royala to porównamy ;)
  5. [quote name='bordercollie']Należy pilnować psa, ale jestem przeciwnikiem zakładania kagańca, gdyż w przyszłości ma to zgubny wpływ na psychikę psa[/QUOTE] Border collie, jaki to jest ten zagadkowy zgubny wpływ na psychikę poprzez zakładanie psu kagańca? Bo od kilkunastu lat zgłębiania wiedzy o psach spotykam się z tym stwierdzeniem po raz pierwszy. Jak pies wciąga wszystko jak odkurzacz, to w końcu może się zatruć i będzie dopiero zgubny wpływ - na życie psa. Btw możesz podać źródło tych wypocin, bo aż zajrzałam z ciekawości do książki, bo coś mi się kojarzyło i kimkolwiek jest autor tych wypocin, nie są to żadne jego opisane doświadczenia tylko trochę przeredagowany tekst z książki Briana Killcommons'a "Mój pies świadczy o mnie" :lol:
  6. Przy niedoczynności tarczycy jednym z możliwych objawów jest tzw. "szczurzy ogon", wyłysienie u nasady ogona. Niedoczynność zdarza się częściej u suk po sterylce - ale bywa i u samców. Trzeba zbadać krew pod kątem hormonów tarczycy i nadnerczy i dopiero dumać - samo raczej nie przejdzie, chyba wet po prostu nie wiedział jak powiedzieć, że z problemów hormonalnych u psów nie jest orłem...
  7. A miał badania krwi pod kątem nerek, wątroby? Jak one się sypnęły to potrzebne są odpowiednie leki i kroplówki; samo zmuszenie do jedzenia wiele nie da...
  8. To co Ty masz za książki? Wszystko na temat masz w dziale Wychowanie, w pod-dziale Nauka czystosci jest przyklejony wątek z podstawami wiedzy na ten temat.
  9. [quote name='adria0606']Witam, Dzisiaj zapukała do mojego mieszkania SM. Było zgłoszenie, że mój pies ( w dzień) ujada. Niestety po porannym spacerze pies (mały kundelek - 9 - letni) przez 6-8 godzin zostaje sam w domu. Dla umilenia mu tego czasu, przed wyjściem z domu zostawiam mu zawsze karmę w misce, świeżą wodę, zabawki oraz włączone radio, by nie pozostawał w tym czasie w idealnej ciszy. Niestety dwóch mieszkańców w mojej klatce jest "innych" , pozostali ok. Ogółem w jednej klatce jest tylko 6 mieszkań, a więc większość to normalni sąsiedzi. Tak więc domyślam się, że zgłoszenia do SM na zasadzie "uprzejmie donoszę" dokonał jeden z tych dwóch "innych". Oboje "inni" mają też psy, tzn. mieli, bo jednemu z nich kilka dni temu psina zdechła. Byłam u sąsiadki, która mieszka nade mną, bo moje mieszkanie jest tak usytuowane, że tylko z nią graniczę wspólną częścią (sufitem) i zapytałam, czy mój pies ujada lub wyje. Kategorycznie zaprzeczyła. Twierdzi, że czasami to pies tego "innego" wyje, ale to tylko pies i ona nie ma zamiaru tego komukolwiek zgłaszać. Ja też jestem tego samego zdania. Nie chcę się rozpisywać ale muszę coś zrobić, bo nie wykluczam, że mój pies jak nikogo przez tyle godzin nie ma w domu wyje lub szczeka. Czasami to już kiedyś mu się zdarzało. Pomyślałam o zakupie specjalnej obroży, która porazi lekko prądem szyję psa, gdy ten będzie szczekał. Co o tym myślicie? Wiem, że to nie jest szkodliwe dla psa a w takiej sytuacji może tylko pomóc. Nie mam zamiaru pozbywać się pieska ani wyprowadzać się. Proszę o Wasze opinie w tym temacie. Czy Waszym zdaniem, warto kupić taką obrożę i zakładać psu gdy wychodzę na dłużej z domu? Z góry dziękuję za pomoc w tym temacie. Pozdrawiam serdecznie:)[/QUOTE] Nie trzep psa prądem na zapas, bo to nie jest takie hop i może przysporzyć więcej problemów w zachowaniu psa na innych płaszczyznach niż to warto, tylko zostaw kamerkę internetową/dyktafon i sprawdź, czy rzeczywiście Twój pies hałasuje. U mojej dawnej sąsiadki pod jej nieobecność złośliwy sąsiad kopał w drzwi i drażnił jej jamnika... I to się wcale nierzadko zdarza. Możliwe też, że tak jak piszesz to nie Twój pies hałasuje - po co więc Twojemu obroża? Jak czepiają się Ciebie mimo że to nie Twój pies ujada to obroża nic nie zmieni. Dopiero kiedy odkryjesz, że Twój pies naprawdę robi w samotności jazgot i nikt go do tego nie prowokuje, można pomyśleć o tego typu rozwiązaniach, ale to dopiero po ustaleniu przyczyny szczekania, bo jeśli pies ma za mało ruchu i zajęcia przed Waszym wyjściem albo szczeka ze strachu, możesz tylko pogorszyć jego zachowanie...
  10. [quote name='Nikuśka']Ja też odpuściłam sobie royale a teraz mam Acane jagnięcina z jabłkiem, co myślicie o tej karmie?[/QUOTE] Bardzo fajna, ale nie polecam dla psów bardzo aktywnych, umięśnionych, bo jest zwyczajnie za "cienka" ;) Bardziej pasuje do psów ze skłonnością do tycia czy nadwagą, mających mniejsze potrzeby pokarmowe. Dla sportowca nie da rady. [quote name='Boogie']Acana wg mnie jest bardzo fajną karmą, ale dla psów nie mających skłonności do alergii. W przypadku wystąpienia alergii po prostu trudno stwierdzić co ją wywołuje, bo skład ma bardzo bogaty.[/QUOTE] Akurat dwa rodzaje Acany to jedne z nielicznych karm, jakie może jeść mój alergik... Trzeba po prostu wiedzieć, na co pies jest uczulony i dobrać karmę.
  11. [quote name='Sybel']Powiem tak: ktos sobie nie życzy szczekania, a wie, że w danym miejscu mieszka szczekający pies, ale drażni to wyjątkowo wrażliwe uszy lub inną część ciała - nie idzie tamtędy. Ja tak robię, korona mi z głowy nie spadła jak dotychczas.[/QUOTE] Czyli co, teleportacja? Fruwanie? Ja nie mam innej drogi na działkę (chyba że z 5 km dookoła miasta), muszę iść główną trasą wzdłuż domków jednorodzinnych przez półtora kilometra. W prawie każdym podwórku jest pies, czasem więcej, bywa i ze cztery. Ja po tym półtora kilometra po prostu jestem na wpół głucha, szczególnie jak idę ze swoimi psami. I co? Dla każdego właściciela to tylko chwilka szczekania kiedy ja mijam ich ogrodzenia. Dla mnie półtora kilometra w nieustającym jazgocie, z tumanami kurzu sypiącymi mi się na portki przez ogrodzenia, ba, już byłam opluta :evil_lol: Czy to nie jest chamstwo? Czy to takie trudne w ciągu dnia odwołać psa od płota, wsadzić do kojca, trzymać w innej części posesji? Najwyraźniej, bo wszyscy mają to gdzieś; pozostaje nutka satysfakcji, bo zdarza mi się wracać z owej działki i o północy, i o 2, i o 4, i pozostaje pocieszenie, że cała ulica beztroskich właścicieli piesków ma pobudkę. Bo stróżowanie stróżowaniem, ale to że pies ujada bez ograniczeń na każdą osobę przechodzącą pod płotem i w żaden sposób go nie zaczepiającą, nie zatrzymującą się, nie próbującą wejść nie jest żadnym stróżowaniem tylko zwykłym rozwydrzeniem psa...
  12. [quote name='dixi']Witam. Jest bardzo fajny produkt firmy Over Zoo, ANIMAL-SOAP. Jest dostępny w wielu sklepach zoologicznych. Jest to mydło w płynie antybakteryjne do mycia psich łapek. W zimie stosuję go prawie po każdym spacerze, żeby wypłukać sól. Teraz na wiosnę w razie potrzeby;) Jest bardzo delikatne i można go stosować codziennie.[/QUOTE] Antybakteryjne czy i przeciwgrzybicze? Bo jak tylko to pierwsze to trochę nie bardzo, szczególnie dla psa z problemami skórnymi w tych rejonach.
  13. Litterka, rozumiem, że samym klikerem i smakami można wyjaśnić psu, że nie powinien kopać dziur w ogrodzie, kiedy pies bardzo to lubi i nikt go akurat nie pilnuje? Tzn. trzeba cały dzień stać nad psem i jak zaczyna kopać to wołać go i wciskać mu zabawki? Dobry sposób, żeby pies wytresował nas, że jak zaczyna kopać dołek, to się nim zajmujemy :) Albo może 24 siedzieć z psem i go zabawiać, żeby nie miał kiedy kopać dziur? Wzmocnienie negatywne to nie zbrodnia, litości. I nie mówię tu o biciu psa, tylko odesłaniu ostrym tonem na miejsce, na przykład.
  14. U nas sprawdzała się Acana Pacifica - rybna, bez żadnego mięsa, jajek, nabiału, zbóż czyli w sumie najczęstszych alergenów. Polecano Ci już chyba wcześniej Trovet dla alergików - tam też ilość składników jest bardzo mała. Ja sama swojemu alergikowi zrobiłam dietę eliminacyjną właśnie z Royala Hypoalergenica, żeby wykluczyć alergie pokarmowe - efekt był zerowy, pies dalej się drapał i łysiał, pojechaliśmy do wetki dermatologa, która specjalizuje się w alergiach. Tylko się roześmiała, że nie my pierwsi nabraliśmy się na to drogie badziewie. Pies dostał wtedy Troveta z królikiem, potem Acanę Pacifikę i było o niebo lepiej. A na testach alergicznych wyszło, że właśnie ów Royal Hypoallergenic go uczula - i podobno uczula bardzo wiele psów. Btw kupowałaś tę karmę u weta? To dobry interes na Was zrobił - to jedna z najdroższych karm, biorąc pod uwagę skład powinna być z połowę tańsza. Dodam tylko, że niebywale chwalony na dogo i nie tylko weterynarz, ba nawet dwóch wcześniej "na oko" wykluczyło u mojego psa jakąkolwiek alergię :roll: więc to, że Wasz wet jest ogólnie chwalony nie znaczy, że zna się dobrze na problemach skórnych i alergicznych, bo wiedzy na ich temat uzbierałoby się na osobny kierunek studiów... I dla mnie już samo to, że jedynie po podaniu tak dyskusyjnej karmy wyklucza alergię pokarmową, byłoby powodem do zmiany weterynarza. Wystarczy, że pies jest uczulony na jeden z konserwantów w Hypoallergenicu, na ryż albo kurczaka (jeden z najczęstszych alergenów u psów) i już Hypoallergenic nie da żadnej poprawy, mimo że to alergia pokarmowa.
  15. [quote name='plusia']Witam, po 7 tygodniowej diecie Royal Canin Hypoallergenic niestety nie ma żadnych zmian i wet wykluczył alergie pokarmową. Odradził również stosowanie mydełka Aleppo jako, że ma inne PH niż dla ludzkiej skóry. Teraz robimy testy na grzybicę.... Tracę już nadzieję, że małej to przejdzie :([/QUOTE] A wet wziął pod uwagę, że psa może uczulać składnik Hypoallergenika? Po tym, że nie macie poprawy po Hypoallergenicu nie można wykluczyć alergii pokarmowej! Mój pies po tej karmie drapał się jeszcze gorzej niż po swoim normalnym jedzeniu, wyszło mu uczulenie na nią na testach, na innych karmach dla alergików jest dobrze. Ja bym zmieniła weterynarza, bo ten chyba za bardzo się nie zna na tym, co robi.... Tylko kasę i czas stracicie, a pies zdrowie... Mój pies ma i alergię, i miał problemy z grzybicą, i w testach na grzyba też wyszedł pozytywnie - i co z tego, że wcześniej leczyliśmy mu grzyba, skoro pierwotną przyczyną zarażenia grzybem były właśnie problemy skórne na tle alergicznym...
  16. A rozpatrywałaś pozwalanie psu na regularne wycie pod nieobecność właścicieli jako zwyczajne chamstwo? To, że ktoś się nie awanturuje, nie znaczy że mu to nie przeszkadza. No i kwestia też, ile sąsiad wytrzyma, bo ludzie często znoszą tego typu rzeczy do czasu. Btw tęskniący, wyjący z rozpaczy pies pozostawiony sam też się męczy. Może zamiast testować wytrzymałość sąsiadów i swojego psa lepiej w ogóle zrezygnować z pracy, albo zacząć pracować w domu albo zatrudnić na pełny etat petsittera?
  17. Martens

    BARF in (e)motion

    Nie można podawać na surowo podrobów wieprzowych - kości i mięśnie szkieletowe można (bo chodzi o chorobę Aujeszky'ego?). Mrożenie zabija tylko niewielką część patogenów - reszta odmian tworzy formy przetrwalnikowe i przy podnoszeniu temperatury przy rozmrażaniu radośnie jeszcze bardziej się namnaża.
  18. A zasuwanie z psem na rowerze to nie spacer?
  19. Mi też. Do niektórych jak grochem o ścianę. I nikt nie mówi, że Ci ludzie mieli brać stare schorowane psy - mało jest szczeniaków w schroniskach, w domach tymczasowych? Ot, kilka więcej się w tym schronisku zestarzeje, po prostu.
  20. Nawet jak na 14 lat to straszna infantylność; mnie by coś takiego bawiło może w wieku 8 czy 9 :roll: ale na szczęście wtedy nie każdy znudzony bachor miał dostęp do internetu :angryy: Brak słów po prostu.
  21. [quote name='unclehitman'] jeśli krowa nie ma samca to robi się to metalowym prętem..[/QUOTE] To rzeczywiście dramat :roll:
  22. Warkot, z jednej strony piszesz, że nowy dom ma być bez innych zwierząt, bo Wolf jest zazdrosny i wiesz co potrafi - a co w związku z kotami cioci? Myślę, że ona nie pogłaszcze Wolfa po główce, jak znajdzie wyeliminowanego kota na wycieraczce... A kota nie upilnuje jeśli jest wypuszczany, nawet gdyby Wolf siedział tylko na zewnątrz. Ja cały czas jestem za tym, żeby Wolf trafił na okres próbny do hoteliku, a potem ewentualnie do Twojej cioci czy nowego opiekuna. O dom dla trudnego psa, a nawet hotelik/przechowanie nie jest łatwo, stąd moim zdaniem tym bardziej Wolf powinien skorzystać z tej szansy, bo jeśli z ciocią nawet później coś nie wypali, to pies zostanie na lodzie, miejsca i chętnych już pewnie nie będzie... Do cioci zawsze będzie mógł iść później, pomoc z innej strony póxniej może już nie być możliwa. Miałam ostatnio przykrą sytuację, kiedy panie z osiedla nie dały mi zabrać psa do hoteliku, było miejsce, była osoba gotowa finansować pobyt, ale panie zarzekały się, że znajdą mu dom, że zrobią ogłoszenia, że się nim zaopiekują. Zaopiekowały się tak, że pies przezimował u jednej na klatce schodowej nękany przez sąsiadów, a teraz po pół roku biega dalej po ulicy i tylko czekać aż wpadnie pod samochód, i ani domu, ani miejsca w hotelu które załatwiałam już nie ma... I mam wrażenie, że z Wolfem może być tak samo :( Panie chciały zatrzymać pieska bo taki słodki, bo tak się do niego przywiązały, ale że żadna nie mogła czy nie chciała wziąć go do siebie, to koniec końców pies został na ulicy - a gdyby dały mi go zabrać, to może już miałby nowy dom i był szczęśliwy. Tak się kończy, kiedy ktoś stawia swoje "lubienie" zwierzaka ponad jego dobro; mam nadzieję Warkot, że Ty chociaż młodsza od tych pań będziesz mądrzejsza i dasz Wolfowi szansę na pewny dom, a nie eksperymenty wakacyjne...
  23. Ja też trochę nie rozumiem sensu wątku - mieliśmy kibicować przez internet i tyle? Zaoferowano tyle pomocy - i teraz ludzie mają się wypchać? Smutne, bo wiele osób dorosłych, z dużym doświadczeniem obawia się wziąć wilczaka z hodowli, a co dopiero z ulicy po przejściach, a tu nastolatka twierdzi, że sobie poradzi do spółki z ciocią, która nigdy nie miała styczności z rasą. DJ, nikt tu Ci nie żałuje posiadania psa czy pomagania mu, ale bądź dojrzała i pomyśl o jego dobru. Jeśli coś nie wypali, a to bardzo możliwe, bo pies jest na pewno trudny, to najbardziej ucierpi on. Wy popłaczecie i przejdziecie do codzienności, pies być może straci jedyną szansę na normalne życie, bo miejsce na niego nie będzie czekało wiecznie. Wzięcie wilczaka po przejściach to zupełnie inna bajka niż przygarnięcie pierwszego lepszego kundelka w potrzebie. Jemu należy się przynajmniej okres próbny, sprawdzenie jego zachowań pod okiem osoby znającej rasę - dzięki temu będzie miał o wiele większe szanse na szczęśliwy dom, czy to u Was czy u kogoś innego, bo będzie wiadomo czego się po nim spodziewać. On dostał taką ofertę z miejsca, bo znaleźli się miłośnicy rasy, miał ogromne szczęście; nie musisz przecież za to płacić, nikt go nie skrzywdzi. Jeśli mimo to chcesz tupnąć noga i postawić na swoim przez swoje egoistyczne przywiązanie do niego i chęć pokazania nam nie wiem sama czego, to cóż, przykro nam - ale najbardziej przykro pewnie będzie potem psu.
  24. [quote name='Eta_carinae'] O wiele skuteczniejszy jest halter - nie zrobimy psu krzywdy, bo nie ma jak, a na pewno nawet najsilniejszy czworonóg nie będzie tak ciągnął, jak przedtem. [/QUOTE] Bzdura na kółkach. Może poczytaj coś więcej o narzędziu które polecasz, a którym można zrobić większą krzywdę niż kolczatką :roll: Obwiąż psu czymś głowę i niech szarpnie jak się np. wystraszy - no nie ma jak zrobić krzywdy, wcale a wcale :wallbash:
  25. Ja już i takie rzeczy słyszałam, tylko nie myślałam, że zobaczę kolejnych naśladowców. Kobieto, ciesz się, że masz twarz i dziecko w całości, a koeljny pies nie poszedł do uśpienia... Z jednym masz rację, amstaffy to nie psy dla idiotów - ale jak widać głupi często ma szczęście.
×
×
  • Create New...