-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Ano nie jest, ale niektóre dogomaniaczki mają skłonności do decydowania hop siup za wszystkie cudze zwierzaki, z dopilnowanymi włącznie :razz:
-
Środki na chorobę lokomocyjną, przeciwwymiotne to jedno, a uspokajające to drugie. O pierwsze spytajcie u weta, ale tych drugich absolutnie nie podawałabym szczeniakowi. Teraz jest pora, kiedy powinniście go nauczyć między innymi spokojnego zachowania w podróży, przyzwyczaić do pociągów i autobusów, a nie otumaniać uspokajaczem ;) To mały piesek, szczeniak, poradzicie sobie - tylko trzeba wymęczyć go przed podróżą, tak jak pisała evel ;)
- 566 replies
-
Bulgotanie i niestrawność to nie musi być zaraz problem z trzustką; spróbuj może trochę podreperować jego florę jelit jakimiś probiotykami typu Lacidofil i zobacz czy będzie poprawa. Jak nie to zrób badania pod kątem trzustki, i te z krwi, i te z kału. I trochę pospieszyłaś się z oceną, że to nie wina karmy - ja bym wprowadziła nową na zasadzie mieszanki i dopiero po 2-3 tygodniach całkowicie na tej nowej oceniła - bo bulgoty, gazy i niewielkie wzdęcia przy zmianie karmy jeszcze przez taki okres mają prawo pojawiać się i u zdrowego psa.
-
[quote name='aleshua'] Mam jeszcze pytanie natury technicznej... zastanawiam się, czy nie zbadać moczu suczce. Tyle, że o ile u samca mniej więcej bym sobie poradziła o tyle u suczki i to jeszcze tak hm.. płochliwej mogę mieć duuuuży problem ;)[/QUOTE] Łap w chochlę ;) Co do sikania... To bardzo zależy od pór karmienia i picia, od tego ile pies się rusza, czy jest aktywny, trochę też od temperatury. Mój pies w wieku 7 miesięcy czasem trzymał 8-9 godzin (w nocy nawet dłużej), a jak się dużo bawił, pił, były upały, to potrafił się zlać godzinę po "udanym" spacerze. U mnie zazwyczaj wyglądało to tak, że 4 miesięczny pies jeszcze baaardzo słabo zachowywał czystość, koło tych 7-8 miesięcy były i bardzo dobre jak i zupełnie kiepskie dni z milionem kałuż, a jak pies miał koło roku to już praktycznie nikt nie pamiętał, że był jakiś problem z załatwianiem się ;)
-
Napisałaś to jako pewnik - a że tylko słyszałaś, dodałaś później. Zanim się coś powtórzy wypada sprawdzić czy to prawda - bo to po prostu przykre dla osób, które z pasji raczej wkładają w zawody dużo kasy, czytać że trzepią na tym kokosy. A potem idzie w świat mit, że na psach zarabia się wielkie pieniądze, podczas gdy w rzeczywistości jakikolwiek zarobek mają tylko renomowane duże hodowle mające dużo szczęścia (i kasy na początek), i to po przynajmniej kilku ładnych latach działalności - albo i nigdy. Przykro mi, że z króliczkiem coś nie tak, ale to naprawdę nie nasza wina; nie zauważyłam na tym wątku, żeby ktoś był dla Ciebie szczególnie opryskliwy. A wiedza o psach to nie jest kwestia czasu siedzenia na forum czy tylko tego czy ma się psa - jak kilka lat temu weszłam pierwszy na dogo, byłam już na studiach zootechnicznych, miałam za sobą wiele lat zajmowania się psami, a i tak chyba z pół roku po prostu czytałam forum, pisałam rzadko, bo starałam się bardziej zdobywać wiedzę niż chwalić swoją - bo widziałam tu multum osób, które wiedziały o wiele więcej ode mnie.
-
Płukać ją samą wodę możecie i 3 razy dziennie, ale mycie szamponem zdecydowanie bym ograniczyła, bo to podrażnia skórę i zmywa warstwę ochronną - niezależnie od tego jak dobrego szamponu użyjecie czy czym ją potem nasmarujecie. Sierść terrierków się samooczyszcza, co znaczy że nawet jak pies zaraz po spacerze wygląda strasznie, to po kilku godzinach jak wyschnie, zwykle nie ma po tym śladu albo wystarcza go opłukać. Paradoksalnie pies myty za często szamponem szybciej się brudzi, jego sierść łatwiej przyjmuje kurz i zanieczyszczenia, bo nie ma warstwy ochronnej. Ja swojego krótkowłosego psa pierwszy raz kąpałam szamponem w wieku ok. 8 miesięcy i nie robię tego częściej niż co 4-6 miesięcy - poza tym wystarcza przetarcie psa szmatką albo opłukanie samą wodą. Co do tego zaczerwienienia po kąpieli - albo nie spłukaliście dokładnie szamponu, albo pieska uczulił - alergie niestety dość często zdarzają się u terrierów, szczególnie z dużą ilością bieli w umaszczeniu. Jak będzie się to powtarzać, kupcie szampon dla alergików, ja używam dla swojego psa Allermylu, ale Alervet też jest dobry;)
- 566 replies
-
[quote name='border collie']słyszałam o takim wypadku,ale nie ma psa więc jestem "zacofana i głupia",tak?Wgl nic nie będę pisać,dopóki nie dostanę psa,jeśli wgl dostanę...[/QUOTE] Ktoś Ci tu naubliżał, nazwał Cię głupią albo zacofaną? To Ty piszesz głupoty i potem się obrażasz, jak ktoś je kulturalnie sprostuje. Każdy był tu kiedyś młodszy i miał mniejszą wiedzę, nikt nie wiedział wszystkiego od razu - ale jeśli się czegoś nie wie, to można zapytać, a nie powtarzać co się gdzieś tam słyszało, szczególnie jeśli to trochę krzywdzące dla opinii właścicieli psów. Wystawy i zawody to duże wydatki - a nie zarobek.
-
Zmieńcie weterynarza, bo takie zmiany pies może mieć i po świerzbowcu, i po nużycy, i przy silniejszych zmianach alergicznych... Nietrafione leczenie może co najwyżej pogorszyć stan psa. Powinna zostać pobrana zeskrobina skóry i wykonane badanie pod mikroskopem - i to na wstępie, zanim zaordynuje się jakiekolwiek leki. Jak psu po tych przepisanych się pogarsza, natychmiast je odstaw i poszukaj weterynarza, który psa zdiagnozuje, a nie będzie prowadził na nim eksperymenty i zgadywanki za Wasze pieniądze i kosztem zdrowia psa.
-
Najlepiej z takimi pytaniami zwrócić się do hodowcy, od którego zakupiliśmy psa - na pewno ma doświadczenie i chętnie udzieli wskazówek nabywcom szczeniaków ;)
-
Czy to kwestia złego wychowania czy choroby psychicznej?
Martens replied to judyta2461's topic in Agresja
Biorąc pod uwagę, że w dziale "wychowanie" są setki wątków, dziwi mnie, że oczekujesz, że każdy uczy się szczegółów każdego przypadku na pamięć. Jeśli zależy Ci na rzetelnej poradzie, powinnaś opisać wszystko jak najdokładniej w jednym miejscu. Zresztą nie wiem, czemu nie pozostałaś przy pierwszym wątku na temat problemów z Twoim psem i nie uzupełniałaś informacji, tylko zakładałaś kolejne i kolejne... Szczekanie i łapanie zębami za skórę to najnormalniejsze w świecie zachowania szczeniaka, a nie żadna wielka agresja. Ani się za nie brutalnie nie karci, ani ich nie ignoruje - kiedy pies łapie za mocno zębami, w zabawie, przerywa się ją, odwraca plecami, ignoruje psa, ew. izoluje kilka minut w innym pokoju. W skrócie uczy, że jak będzie za mocno gryzł, to po zabawie. Piszesz, że to ignorowaliście - więc pies nie nauczył się nigdy delikatności w kontaktach z człowiekiem; wyrósł w przekonaniu, że można Was łapać zębami równie mocno co inne psy. Już spory błąd, który może się zemścić przy późniejszej agresji psa. Czy rozumiesz w ogóle termin "bicie"? Klaps też jest biciem, karą fizyczną. Psy to drapieżniki, zwykle instynktownie nie okazują bólu dopóki nie jest naprawdę bardzo silny, więc tłumaczenie "ale on nie piszczał" nie ma znaczenia. Jak to nazywasz "lekkie klepnięcie" to może być zabawa, pieszczota, nie powinno wcale boleć - więc czemu liczyłaś, że przed czymkolwiek psa powstrzyma przyjemność? A jeśli klapsy były na tyle mocne, że miały być przykre - to jest to kara cielesna, naruszenie granic fizycznych zwierzaka, w skrócie Twój atak agresji na niego - i dziwisz się, że pies teraz odpłaca się zębami? Szczególnie jeśli nie karciłaś go umiejętnie i nigdy nie dotarło do niego, za co tak naprawdę był karcony, ani nie pokazałaś co powinien robić w zamian tego, czego nie powinien? Nie wierz we wszystko, co widzisz w tv i książkach. Sama postać Millana jest ostro krytykowana przez behawiorystów i szkoleniowców, podobnie jego metody i program. Agresja idiopatyczna... Jeśli chcesz się dowiedzieć czegoś o agresji na tle neurologicznym, psychozach, poczytaj lektury z dziedziny zoopsychologii, a nie zwykłe poradniki o opiece nad psem, gdzie autorzy wypowiadają się o rzeczach, o których nie mają pojęcia. "Poradnik Opiekuna PIES" możesz wykorzystać na podpałkę do grilla. Agresja na tle neurologicznym, często padaczkowym nie jest wybiórcza. Kiedy pies ma atak, gryzie kogokolwiek, nie ma sytuacji, że np. Ciebie omija a rzuca się tylko na obcych. Występuje też szereg dodatkowych objawów, takich jak długi sen po ataku albo chwilowe "zawieszanie się psa", tzw. ataki padaczkowe petit mal. Odsyłam do twórczości Nicholasa Dodmana, który się w tej dziedzinie specjalizuje - ale tak dla wlasnej wiedzy, bo po tym co piszesz o psie, ja nie widzę u niego żadnych cech choroby psychicznej, tylko okropne błędy wychowawcze i kompletny brak porozumienia z psem. Żeby ocenić przyczyny zachowania psa, a już szczególnie agresji, potrzeba o wiele więcej wiedzy i doświadczenia niż zobaczenie w tv psa, który na oko zachowuje się podobnie. W każdym programie Millana wyświetlany jest napis "nie róbcie tego w domu" i jestem w szoku, ile osób wchodzi na dogo i radośnie pisze, że robili tak jak Millan i nie zadziałało. "Zaklinacz psów" to nie poradnik, to show w telewizji i twórcy programu do znudzenia powtarzają, że nie należy stosować metod Millana bez konsultacji ze specjalistą... Możesz wyjaśnić, czemu w takim razie to zrobiłaś? I nie ma znaczenia, że psa nie kopałaś czy nie waliłaś prądem - przy problematycznym psie, który nie am do nas zaufania, są problemy z jego więzią z nami, bałaganu można narobić nawet nieumiejętnie stosowanym ignorowaniem psa. "Wychowanie psa" też możesz użyć na rozpałkę - chwyt za pysk metodą pozytywnych wzmocnień?! Sprawdź najpierw definicję stwierdzenia "pozytywne wzmocnienie". Pozytywne wzmocnienie to nagradzanie oczekiwanych zachowań, nagrodami nakłanianie psa do ich powtarzania i utrwalanie ich. Chwyt za pysk to coś zupełnie innego - jeszcze gorsza od klapsów agresja wobec psa. Psowate łapią się za pysk w walce, w otwartej agresywnej konfrontacji i to też w ostateczności. Twoje łapanie psa za pysk kiedy szczekał - bez jasnego wskazania psu wcześniej czego oczekujesz było po prostu w psim odczuciu Twoim atakiem na niego, chęcią zrobienia mu krzywdy bez powodu. Jak ten pies ma się zachowywać normalnie? Co z psem robisz na spacerach? Ile jest na zewnątrz, ile ma ruchu i spacerów; jak go uczysz i czego; w co się bawicie; w jaki sposób i jak często jest nagradzany; jak zachowują się wobec niego wszyscy członkowie rodziny (dokładnie), kiedy pies wykazuje agresję, w reakcji na co; jak Ty reagujesz na tą agresję (od początku), jaki to efekt daje? Na podstawie tego dopiero można coś poradzić, ale to i tak trudne nie znając psa, nie widząc go. Ja bym na Twoim miejscu popytała tu na forum, gdzie w najbliższej okolicy można znaleźć dobrego specjalistę, który pracuje z psami - ale raczej nie szukała na własną rękę, żeby ktoś nie popsuł psa gorzej niż jest. Macie problemy z agresją - nie z sikaniem czy obgryzaniem mebli. Pies który gryzie, stwarza zagrożenie dla swojej rodziny i otoczenia i to nie są żarty. Ja bym na Twoim miejscu zrobiła wszystko, żeby dostać się do specjalisty. Już dość było błędów w wychowaniu psa; to młody samiec, dorasta i zachowania będą się pewnie tylko nasilać, jeśli ktoś nie zacznie z nim umiejętnie pracować. -
Czy to kwestia złego wychowania czy choroby psychicznej?
Martens replied to judyta2461's topic in Agresja
[url]http://www.dogomania.pl/threads/205307-Psychoza-u-psa?p=16621480#post16621480[/url] [url]http://www.dogomania.pl/threads/204046-agresja-idiopatyczna[/url] A przede wszystkim w tym wątku już Ci wszystko wyjaśniono: [url]http://www.dogomania.pl/threads/201995-8-miesi%C4%99czny-pies-rzuca-si%C4%99-na-przechodni%C3%B3w-i-gryzie-mnie!Pomocy!?p=16284275#post16284275[/url] Popełniłaś cały wachlarz błędów wychowawczych, biłaś psa, łapałaś za pysk, i już Ci napisano dlaczego pies się tak zachowuje i co robić. Jak odpowiedzi stały się w tym ostatnim wątku niewygodne, to przestałaś odpisywać :roll: Po co zwalasz winę na psa i na los, zakładasz dziesiątki już chyba wątków, wymyślasz jakieś cuda na kiju, psychozy i agresje idiopatyczne, przy okazji zatajając w kolejnych wątkach to jak postępowałaś z psem, a co prawdopodobnie jest przyczyną większości problemów - bo zamiast sobie z nimi radzić, zaogniałaś je? Nikt Ci nie udzieli krótkiej trafnej odpowiedzi na podstawie kilku zdań o psie, które tu napisałaś - tym bardziej, że nie przedstawiasz pełnej sytuacji, tylko sprytnie pomijasz to, co rzucałoby na Ciebie niezbyt miłe światło - a dla oceny zachowania psa jest bardzo istotne? Żeby ocenić przyczyny zachowania psa i co ewentualnie można z nim zorbić, najlepiej go zobaczyć, a jak to niemożliwe, to poznać psa w opisie bliższym kilkuset zdaniom, a nie kilkunastu, jaki pies miał charakter od szczeniaka, jak z nim pracowano, jak był traktowany, jak reaguje na rózne sytuacje, ja Wy wtedy reagujecie, jak on reaguje na Wasze dotychczasowe metody wychowawcze, itd. itp. I przede wszystkim, czemu teraz kłamiesz, że pies nie był bity: [quote name='judyta2461']Mój pies,gdy tylko usłyszy najmniejszy szmer na klatce,czyjąś rozmowę,że ktoś schodzi z góry(mieszkam na parterze) to od razu zaczyna szczekać,a szczek ma bardzo donośny i nie może się uspokoić.Próbowałam wszystkiego:złapania za obrożę i powiedzenia zdecydowanym głosem "nie",a on na to brak reakcji,próbowałam dwa razy chwytu za pysk co skończyło się zaatakowaniem ze wściekłością mojej dłoni,gdy tylko puściłam jego pysk,próbowałam też klapsów,które na początku pomagały,a teraz nic sobie z nich nie robi.Dodam,że pies jest agresywny i rzucił się na dwóch przechodniów,a dzisiaj ugryzł mnie.[/QUOTE] Jakiej Ty chcesz pomocy, skoro nie potrafisz nawet zdobyć się na szczerość co do swojego postępowania z psem? -
[quote name='papillonek']No trochę zmieni,bo rozmowa nie jest o jakości rc ,tylko o wpychani psu na siłę ,,najlepszej karmy",kiedy pies o stokroc woli inną i wcale nie najgorszą.Nie chcesz czytac postów to nie czytaj,żaden przymus,ale się nie wypowiadaj nie na temat :roll: Trzeba umiec nie tylko mówic ,ale i słuchac w tym przypadku nie tylko pisac w kółko to samo kompletnie bez celu ,ale i czytac ,żeby wiedziec o co chodzi ;)[/QUOTE] A ja nie rozumiem uporu przy Royalu - że pies nie chce jeść nic innego. Przecież karm są dziesiątki rodzajów, firm. Można przebierać jak w ulęgałkach. Ale niektórzy po prostu wolą iść na łatwiznę i kupować drogą kukurydzę niż wypróbować więcej niż kilka karm...
-
Czy to kwestia złego wychowania czy choroby psychicznej?
Martens replied to judyta2461's topic in Agresja
A w jakim celu zakładasz kolejny wątek na ten sam temat, skoro nie odpisujesz na odpowiedzi i pytania w poprzednich? :roll: Czekasz, aż ktoś napisze to, co chcesz usłyszeć? -
[quote name='yamayka']Martens, CAŁY spacer? Ejże...[/QUOTE] A czemu nie - jeśli pies jest problemowy? No chyba, że ktoś idzie na spacer czytać gazetę albo rozmawiać przez komórkę - w innym przypadku nie widzę problemu. Normalne że nie wszędzie da się rzucać piłkę czy układać ślady, ale wyjąć zabawkę czy smaka i ćwiczyć skupianie na sobie można od biedy nawet przechodząc przez ulicę. Miłe ciąganie się z psem drepczącym koło nas i podziwianie widoków często jest możliwe dopiero po porządnym przepracowaniu problemów z psem. Albo na jego psiej emeryturze ;)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Dobert']Czy wzięcie na smycz lub przywołanie swojego psa, gdy widzi się innego psa na smyczy, sprawia jakiś ból? Ciężko jest zrozumieć, że inni ludzie mają psy, które muszą w swoim tempie poznać świat?[/QUOTE] Mi się wydaje, że to po prostu lenistwo i wstyd, że pies na wołanie najprawdopodobniej nie zareaguje :roll: i ludzie wolą spalić głupa i mówić że pies jest łagodny niż kompromitować się łapanką. Czasem też zwyczajnie nie chce im się zajmować tym co robi pies, bo mają pogaduszki ze znajomymi czy lekturę gazety, i gładko sobie tłumaczą, że jak ich pies się pierwszy nie rzuca z zębami, to nie ma problemu... -
ZIBO amstaff z papierami, czas do końca marca. ma dom
Martens replied to Greven's topic in Już w nowym domu
[quote name='Visenna']Powinnaś ten post umieścić tam na fb w komentarzach. CapsLock'iem. Koniecznie![/QUOTE] Amen. Ja wyraziłam tam swoją opinię i już mi się dostało, że chyba płacą mi za namawianie do eutanazji Kodiego :evil_lol: Smutne, że wydarzenia na fb normalnych adopcyjnych astów świecą pustkami - gwardia niedzielnych miłośników zbiera się tylko przy okazji szumnego ratowania agresywnego psa spod igły - chyba w ramach eksperymentu, czy jakieś dziecko jeszcze straci pół twarzy, czy może akurat nie. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Ostatnio szłam z Baryłą i usłyszałam za plecami z ławki pełnej starych bab "O, to ta co chodzi i jak pies narobi, to ona rękawiczka, torebeczka i zbiera". To od biedy można by uznać za komplement, tylko druga zaraz dodała "No, i tam na balkonie ciągle te psie mordy stoją" :razz: gdzie naprawdę trudno mi się doszukać sympatii. Chyba raczej panie wymieniły uwagi dotyczące osiedlowego spsiałego dziwadła :roll: Cóż, i tak źle, i tak niedobrze; jak nie sprząta to brudas, jak sprząta to dziwadło :evil_lol: Zresztą co ja się dziwię, mam w bloku dwa psy, a to przecież galopująca patologia :evil_lol: -
W żadnej z tych karm nie ma 4% mięsa. Jest 4% konkretnego rodzaju mięsa w całej masie produktów mięsnych użytych do jej produkcji. A podobno czytać każdy umie :diabloti:
-
Skąd przekonanie , że hierarchia w stadzie nie dotyczy ludzi ???
Martens replied to Weaver's topic in Wychowanie
No to już wiem, czemu się nie rozumiemy. Ja między obsesją na punkcie hierarchii a "wychowaniem bezstresowym" bez żadnych granic widzę jeszcze mnóstwo miejsca na inne metody i podejście - dla Ciebie chyba innych już nie ma ;) Pies (czy i 100 psów) spaskudzony i rozwydrzony wychowaniem za bardzo pozytywnymi metodami nie dowodzi jednak tego, że wszystko opiera się na hierarchii. To, że zgadzasz się w 100% z Weaver trochę mnie przeraża - czytałaś cały wątek? Doszłaś do prania przez nią po pysku rottka znajomych? :razz: -
[quote name='border collie']no okey,ale są tacy spryciarze,którzy kupują już psa wyszkolonego,tak jak do pasterstwa,lub po prostu ktoś jeździ na zawody,a "właściciel"jak to mówię tylko na papierach zgarnia kasę.Ale to mniej prawdopodobne niż na wystawach,bo rzeczywiście trzeba więzi z psem[/QUOTE] Znasz takie przypadki czy po po prostu Ci się tak wydaje i wymyślasz?
-
[quote name='border collie']no okey,ale są tacy spryciarze,którzy kupują już psa wyszkolonego,tak jak do pasterstwa,lub po prostu ktoś jeździ na zawody,a "właściciel"jak to mówię tylko na papierach zgarnia kasę.Ale to mniej prawdopodobne niż na wystawach,bo rzeczywiście trzeba więzi z psem[/QUOTE] Ale jaką kasę?! Czy Ty zdajesz sobie sprawę, że nagrody w tego typu zawodach jak i na wystawach psów to zwykle w najlepszym razie woreczek karmy? :D Ludzie robią to z pasji, dla przyjemności, dla zdobycia renomy swojej hodowli psów - ale wśród laików nadal pokutuje mit, że za zwycięstwa w wystawach i zawodach dostaje się jakąś gratyfikację w gotówce :razz:
-
Skąd przekonanie , że hierarchia w stadzie nie dotyczy ludzi ???
Martens replied to Weaver's topic in Wychowanie
Zawsze uważałam, że bycie zwolennikiem takich a nie innych teorii w psiej psychologii często bywa przejawem takich a nie innych cech charakteru danej osoby - ale uogólnianie tego do religii najczęściej wyznawanej w danym kraju? :crazyeye: To już naprawdę zabawne, szczególnie, że spora część osób wypowiadających się przeciwko gloryfikacji hierarchii stada w szkoleniu psów jest takimi katolikami jak słoń baletnicą... -
strix, a można wiedzieć ile lat temu zdobywałaś to czcigodne wykształcenie biologiczne? Szkolenie (a właściwie resocjalizacja) psów agresywnych powyżej 2 roku życia diametralnie się różni od prowadzenia przeciętnego szczeniaka i mylenie tych dwóch procesów może wręcz zepsuć psa, a nie pomóc ułożyć. Przewodnik pewny siebie i mający podejście do psa nie musi się chrzanić z szopkami w drzwiach i z jedzeniem przed psem - bo to on ustala zasady! On decyduje kto pierwszy przechodzi przez drzwi, decyduje czy pies dostanie teraz jeść czy nie dostanie, czy pies wejdzie gdzieś, czy będzie musiał iść do siebie. Cała szopka którą opisujesz jest godna polecenia tylko dla totalnych laików, którzy nie potrafią wycisnąć ze swojego zachowania wobec psa minimum konsekwencji. To takie sztuczne zasady, z których połowa nie znajduje odzwierciedlenia w zachowaniach psów, bo one zależnie od rasy mniej lub bardziej już odeszły w zachowaniach od dzikich przodków, jedne zachowania zanikły, inne się wyolbrzymiły, a zarazem straciły znaczenie. Nie da się po prostu patrzeć na domowe psy dokładnie tak, jak na dzikie psowate. A karmienie z ręki jako poddawanie się psu to już kompletna bzdura :shake: - skarmianie całego jedzenia pod naszą kontrolą a najlepiej w formie nagród we wspólnej pracy wręcz buduje więź ze zwierzakiem i zachęca do posłuszeństwa bazując na najbardziej podstawowych instynktach - szczególnie kiedy mamy do czynienia ze szczeniakiem. Strix, dla mnie ignorancją jest takie ślepe przekładanie zachowań walczących o przeżycie dzikich psowatych do młodziutkich psów domowych, które z połowy popędów są już wyprane, i większość z nich nigdy nie spojrzy na nas tak, jak patrzą na siebie członkowie sfory wilczego stada - bo to inne realia i inne zwierzęta. Ignorancją jest też dla mnie sprowadzenie przez Ciebie niewiary w teorię dominacji do jakiejś bzdurnej "metody" szkolenia opartej na samych nagrodach. Kto powiedział, że negowanie dominacji i hierarchii oznacza, że nie stawia się psu granic? Z partnerem życiowym też stawiamy sobie granice, i to wzajemnie, i co, dominujemy się nawzajem, bo któreś z nas nie lubi być obserwowane w czasie pracy nad czymś, a drugie nie lubi muzyki pierwszego? Dominacja stwarza jedno spore niebezpieczeństwo - sugeruje, że do dobrego ułożenia psa wystarczy stać nad nim w hierarchii. Gdzieś gubi się to, co powinno być najbardziej podkreślane - poświęcanie czasu na pracę z psem, zabawę, szkolenie, nagradzaną współpracę, która cementuje więzi stadne i podkreśla nasz autorytet najbardziej z wymienionych czynności, bo zastępuje współdziałanie z członkami stada w celu zdobycia pożywienia - a po to właśnie psowate przede wszystkim łączą się w grupy. Zauważ, że ludzie poświęcający czas na psie sporty, szkolenie, zawody, jakoś nie zgłaszają zbyt często problemów z agresją czy rozwydrzeniem psa - bo oni coś z nim robią i pies podporządkowuje się im w sposób naturalny, bez przepychanek drzwiach i szopki z jedzeniem ciastka przed daniem miski. A "zdominowanie" i cudowna poprawa zachowania psa za pomocą jedzenia i drzwi jest kuszące niczym dieta cud, 10 kilo w 7 dni. Szkoda, że skutki często żadne, albo wręcz opłakane. I jeśli posiadanie w domu psa ma polegać na wiecznej walce o przywództwo, bo inaczej pies pewnego dnia gdy będziemy np. chorzy, przegryzie nam tętnicę, to może lepiej będzie po prostu nadać psom czy niektórym rasom status zwierząt dzikich, które powinny siedzieć w klatkach w ogrodach zoologicznych, bo stwarzają zagrożenie dla opiekunów i otoczenia ;)
-
Psa zawsze będzie jeszcze czas wykastrować - jeśli pojawią się jakiekolwiek problemy albo przy okazji innego zabiegu, choćby zdejmowania kamienia czy innej potrzebniejszej narkozie. Dla mnie kastrowanie na hura i gwałtu rety psa który wskazań do tego nie ma, źle znoszącego wizyty u weta jest po prostu niemądre. Jeśli będą jakieś problemy albo stanie się coś przy narkozie to raczej nic się już odwrócić nie da. Moje zdanie i tyle, ivka skorzysta albo nie, aczkolwiek jeśli poprawia ono znawczyni taks humor poprzez możliwość sarkastycznego poużywania sobie po moich wpisach to i tak jest jakaś korzyść, prawda? :razz: Daleko mi do fanatyków płaczących żeby suczka chociaż raz zaznała macierzyństwa, staram się wypowiadać rozsądnie i przedstawiać fakty naukowe często pomijane przez wiele osób i jakoś znaleźć równowagę między kastrowaniem a rezygnacją z tego - ale cóż, dawno zauważyłam, że na dogo jest tylko jedno poprawne politycznie zdanie na temat kastracji ;) i moje podejście się do niego jednak nie załapuje :evil_lol:
-
[quote name='Agatta 2011'] Miałam juz pieska tej razy ale niestety miał wade genetyczną.. :shake: [/QUOTE] A z jakiej hodowli był to piesek? Rodowodowy?