Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. Myślę, że w najlepszym razie są zabierane do azylu. Jeśli utrudniają akcje ratowniczą ( bronią dostepu do rannego człowieka lub ratownik się ich boi)to pewno są eliminowane:-(. Byłam świadkiem wypadku - nikt się psem nie interesował (służby ratownicze). Pies był luzem i wyskoczył z auta. Zgodziła się go zabrać Wspaniała Pani która akurat była też świadkiem wypadku. Kartkę z informacją o psie ( i tel. gdzie jest)wsadziliśmy rannemu do kieszeni (był nieprzytomny). Co dalej się stało nie wiem, bo idiotka nie wzięłam namiarów na tę Panią.:oops:
  2. Uff - ochłonełam. Proszę przeczytajcie choćby w Vetserwisie o dysplazji- tam jest ten temat bardzo strawnie opisany (nawet dla laików). I zwróćcie proszę uwagę, że już u 2-3 tyg. szczeniaków (czyli jeszcze u hodowcy) ta wada genetyczna zaczyna zbierać żniwo. Psy z dysplazją trzeba z hodowli eliminować czy się to komuś opłaca czy nie i zwalanie winy na innych nie zwalnia hodowcy od odpowiedzialności i moralnej i prawnej. AMEN;)
  3. "Dysplazja nie jest chorobą genetyczną":crazyeye::angryy::mad:No wspaniale - w myśl zasady papier wszystko zniesie , można i tak. Smutne tylko jest to, że nie wszyscy Dogomaniacy wiedzą ,że to bzdura i mogą uwierzyć .Tylko dlatego odpowiadam na ten post bo inaczej zasługuje na olanie:nono:
  4. No nie połowa ale właściwie wszystkie powstały przez krzyżowanie i dobór .Tyle, że to nie takie proste i nie polega na strzelaniu w ciemno.
  5. Psa??? Tak to tylko suczka potrafi. Trzymajcie się zdrowo.
  6. Jeśli można pampersy do kosza w parku wrzucić to i psie kupy też . G. jest G. i tak samo śmierdzi.:mad:
  7. :multi::multi::multi::multi::multi:Maxiu powodzenia
  8. taks

    Niejadek :(

    A czy jesteś pewna, że Atos nie je suchego tylko dlatego, że mu nie smakuje? A jak z innym jedzeniem - ma apetyt? Czy zęby w pożądku? Czym był karmiony w schronisku? Zmianę karmienia z gotowanego na suche robi się stopniowo. Można też suche początkowo podawać rozmoczone. Jeśli nie ma apetytu to zanim założysz, że grymasi - najpierw trzeba się upewnić czy po tym schronisku wszystko jest OK z jego zdrowiem, bo może tu tkwi przyczyna:roll:.
  9. "względy estetyczne" jasne ale z tymi robalami to (między nami) nie przesadzajmy:evil_lol:. Ci co sprzatają ( i ci co dadzą się na to namówić kiedykolwiek) to psiarze świadomi i oni także odrobaczają swoje psiaki więc te sprzątane są "czyste" i zagrażają ludziom i innym zwierzetom jak każde inne g. (np. ptasie). A te kupy faszerowane robalami to od biedaków zaniedbanych, których pan z pewnością nigdy nie będzie sprzatał chyba ,że my to za niego zrobimy:mad:
  10. Aga do dotychczasowego leczenia nijak nie mogę się przyczepić. Może Sunia ma jakiś poważniejsze zaburzenia układu krzepnięcia - warto chyba w tej sytuacji oznaczyć.Jeszcze nie daje mi spokoju ten kołnierz - może rzeczywiście wali o niego uchem i odnawia kontuzję.Przykro mi ale nic więcej w tej chwili nie przychodzi mi do głowy:-(
  11. No właśnie - też myślę, że ludziom głupio bo gdzieś może czują, że powinni też sprzątnąć a tego nie robią.Przeważnie ludzie nie lubią :evil_lol:żeby im przypominac ,że coś źle robią- często wtedy pojawia się agresja a nie wstyd. Ja, gdy ktoś robi tak :crazyeye: to zaciskam zęby a na "zewnątrz" staram się uśmiechnąć do tego ktosia albo zagadać - zwykle następuje cudowna metamorfoza. A jak nie nastąpi to olewam głąba i tyle
  12. Oczywiście ze spacją .Przepraszam. Jak zwykle wysłałam bez korekty....ech
  13. Sprzedam Wam mój sposób ( wypróbowany i działa świetnie). Jak nie chcę dopuścić do bliskich kontaków z moimi na smyczy to z daleka krzyczę, że mój (moje) jest chory i może zarazić. Zawsze działa choć często jest komentarz "to czemu pani z nim wychodzi".Ale ja mam te komentarze w nosie :diabloti: a za to mogę przejść spokojnie.
  14. Kochani, spokojnie , nie ma co się bać na wyrost. Z normami to jest tak, że trzeba jeszcze brać wiele innych spraw pod uwagę. Pies psu nie jest równy (choćby gabarytami). I inne normy są dopuszczalne dla szczeniaka inne dla starego. Dużo może się zmienić jako działąnie uboczne zażywanych leków, diety itd.Jeden odbiegający od normy parametr to najwyżej dzwonek alarmowy na co zwrócić uwagę a nie wyrok. [U]Norma jest tylko wskazówką [/U] dla weta, który wyniki interpretuje [U]w każdym indywidualnym przypadku[/U] biorąc pod uwagę danego psa. Pomyślcie - gdyby same wyniki wystarczyły do stawiania diagnozy zamiast weta wystarczyłby dobry program komputerowy:pTrzeba myśleć optymistycznie (i działać oczywiście;))
  15. taks

    jaka kupa taki pan

    [quote name='frruzia']u nas najgorsze kupy były po gotowanym, za za rzadkie, raz pokryte błoną, raz z kawałkami marchewki jeśli nie była starta tylko z miksera (ciekawe, że jak dostanie cała to nic w kupie nie widać?), najbardziej się wystraszyłam, jak zobaczyłam w kupie jakieś białe coś, od razu pomyślałam, że Figa ma robaki, dopiero gdy zaczęłam grzebać w kupie patykiem to mi się przypomniało, że to pewnie psi makaron, który kupiłam na spróbowanie tak przez nią przeleciał, teraz już nie eksperymentuje jest na suchym, robi dwie kupy dziennie i jest ok.[/quote] Jarzyny rozdrabniam (maszynka do mięsa z przystawką do tarcia ) i chwilę gotuję z bardzo niewielką ilością wody. Jeszcze gorące miksuję na papkę i dodaje do mięcha [U]gotowanego razem[/U] z ryżem (ryż rozgotowany). Wtedy w kupie nie widać marchewki i innych elementów karmy. Pies gorzej trawi surowe jarzyny ( zbyt krótki przewód pokarmowy ) dlatego część wydala niestrawione.
  16. więcej informacji będzie ( chyba ?) w necie pod hasłem "sarcoptes scabiei varcanis" i będą bardziej "fachowe":p
  17. Świerzbem łatwo może się "zarazić" inny zwierzak w domu i tu trzeba baaardzo uważać.Ludzie też teoretycznie mogą, ale przy zachowaniu ostrożności to ryzyko nie jest aż tak duże .Groźny jest bezpośredni kontakt z gołą skórą- czyli nie powinno się dotykać psa szczególnie twarzą, nie przytulać się, nie pozwalać na wchodzenie do łóżka(!!!), czy ocieranie sie o gołe nogi. Rece po dotykaniu psa należy umyć. Pasożyt jest wrażliwy na skrajne temperatury.Ginie w praniu (normalny proszek ale mocz trochę lub pierz w 90 st)gotowaniu, prasowaniu i NA MROZIE.Ginie po 3-4 tyg. bez żywiciela (nieco szybciej w suchym powietrzu i na słońcu) czyli jak czegoś nie da się inaczej oczyścic można wynieść na kwarantannę.Zagrożeniem są przedmioty z którymi skóra psa miała bezpośredni kontakt.Wszystko co sie da dobrze jest wyprać czy odkazić (wystarczy zwykły środek np domestos).Na kanapy zawsze można położyć "pierne" pokrowce a "persa" zwinąć albo wynieść na balkon gdyby był jeszcze mróz. Jeśli w domu nie ma małych dzieci ani dorosłych osłabionych jakąś chrobą to ryzyko jest w granicach rozsądku.
  18. ja mam taki problem z jamnicą ale to tylko 8 kg:diabloti: Ludzie ją niestety lubią i często zaczepiają .A jak się biedna zagapi i nie wita to jeszcze muszę się za nią tłumaczyć :mad:. I jak tu wszystkim dogodzić?
  19. Ja bym obgotowała teraz (wywaliła dla pewności wywar)i takie dopiero zamroziła. Od gotowania termin ważności zerujesz. A do wywaru powinny przejść ew. sklepowe "odświeżacze". Nawet po 2 tyg. jak wrzucisz we wrzatek będzie jak nowe
  20. Parę lat temu krakowski Sanepid przebadał kilka piaskownic (czytałam wyniki -były podane w prasie lokalnej) i zgroza. I o dziwo bakterie Coli to był margines. Dzieci po piaskownicy nie chodzą tylko się taplają w piasku , biorą do rąk, buzi.Nie jestem za chowaniem dzieci na księżycu tylko za minimalizacją zagrożeń -a zaniedbana piaskownica moim zdaniem takim zagrożeniem jest nie tylko z powodu psów. Pozdrawiam
  21. Myślę że potrzebne jest wyjaśnienie. Pies karmiony dużymi nawet dawkami NNKW ( np Gammolen) nie dostanie łojotoku. Przemiana karmy w organiźmie psa nie przebiega tak prosto: dużo tłuszczu w karmie= nadmiar wychodzi przez skórę:eviltong:. Najwyżej przesadzenie z tłuszczem skończy się sra..ką. Natomiast zbyt duża porcja cynku i biotyny nie jest do końca obojętna dla psa. Generalnie trudno jest skutecznie psu zaszkodzić produktami naturalnymi (tran, siemię, oleje itp) nawet w dużych dawkach. Przeciwnie -wszelkie zestawy mineralne , witaminy syntetyzowane i inne sztuczne cuda mogą zrobić spore szkody bo dawki poszczególnych składników mogą się sumować i organizm nie potrafi się bronić przed przyswojeniem ich nadmiaru.
  22. Przepraszam że nie całkiem na temat ale podziwiam matki pozwalające dzieciom bawić się w piaskownicy. Nie psie czy kocie odchody ale PTASIE i cała bogata flora bakteryjna plus to co spada z deszczem w miejskim zatrutym środowisku....Jeśli piasek nie jest zmieniany co parę tygodni i piaskownica nie jest przykrywana na czas gdy dzieci nie ma - to o jakiej higienie mówimy? Już raczej jest to bodźcowe działanie na układ odpornościowy ,ale równie dobrze można poprowadzić dziecko do szpitala niech się pobawi na korytarzu:diabloti:
  23. taks

    Kości...

    I to jest dla mnie właśnie idealne rozwiązanie. A za jakiś czas podmień tę obgryzioną na nową.
  24. taks

    Kości...

    Przyznam, że nie czytałam całego wątku więc jeśli coś powtarzam to przepraszam Po pierwsze co rozumiemy przez "kość" bo dla mnie to nie goły gnat tylko kość+chrząstki+resztki mięcha+ew. szpik+ścięgna, błony W stanie surowym taką obrośniętą kość pies świetnie potrafi "obrać". W przeciwieństwie do surowej kość gotowana rozpada się zbyt łatwo (to umożliwia łapczywe łykanie) i jest pozbawiona wartości odżywczych ( przechodzą w wywar) a co najgorsze w [U]procesie gotowania zmienia się sama struktura tkanki kostnej ([/U]robi się duuużo gorzej strawna dla psa) Jeśli panujemy nad psem na tyle żeby mu odebrać kość po obgryzieniu tych "dodatków" to jest to zupełnie zdrowe, strawne i stanowi świetne ćwiczenie dla psich szczęk, oczyszcza kamień (nie mówiąc o zabawie). Wyjątkiem są psy stare (grozi wyłamanie zębiska) i o bardzo wrażliwym przewodzie pokarmowym. Podsumowując: jestem przeciw kościom gotowanym ( może do zabawy ale nie do jedzenia) jestem za obgryzaniem pyszności przyrośniętych do kości surowych ( raczej odradzam zjadanie samej kości)
  25. [quote name='Moonek']Od półtora roku pracuje w sklepie zoologicznym. Tylko jedna klientka kupuje woreczki sanitarne...[/QUOTE] Mam trzy psy, robią przeciętnie 9 kup dziennie. Przy tej cenie wychodzi 190 zł miesięcznie . Stosuję woreczki śniadaniowe a cenę 70 gr. uważam za kuriozum i na dodatek są niepraktyczne. Już wiadomo czemu towar nie idzie?
×
×
  • Create New...