-
Posts
5279 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by taks
-
[quote name='Fiona.22']Ja podaję otręby razem z gotowanym posiłkiem. Najpierw gotuję mieso, ryż i warzywa na wodzie tak zeby miały nieco plynną konsystencję. Na sam koniec na ok 5 min dodaję szklankę otręb (szklanka na psa o masie 20 kg) taki posiłek ma na dwie porcje. [/quote] Czyli szklanka na dzień? Przy 20 kg wagi psa to sporo ale skoro toleruje... W diecie odchudzającej radzę zmniejszyć ryż (a nawet całkiem wycofać)jeśli podaje się otręby i zwiększyć ilość jarzyn. Objętość ok litra karmy przy tej wadze powinna wystarczyć do dobrego samopoczucia psa:evil_lol:( ok. 2 szkl rozmoczonych otręb + 1 szkl. mięcha czyli ok. 20-30 dkg + 1 szkl. jarzyn)
-
Co innego czas zalegania pokarmu w żołądku a co innego czas pełnego przejścia przez przewód pokarmowy - czyli od zjedzenia do kupy. Po 12 godzinach żołądek powinien się całkowicie opróżnić. [U]Powinien[/U] ale gdy pies naje się czegoś co nie przejdzie dalej to to coś zalega (pies ma tzw selektywny żołądek) i ew. zostanie zwymiotowane. Czas przejścia pokarmu w znacznym stopniu zależy od tego co pies jadł - tu róznice moga być ogromne nawet 2-3 krotne
-
[quote name='Dada']Mały pies potrzebuje na około 250g jedzenia 100g mięsa, podobno u duzych psow proporcje się zmieniają, potrzebuja proporcjonalnie jeszcze mniej mięsa niż dodatków. Wiadomo, ze jedzenie trzeba odpowiednio dobierać do danego psa, jednak żaden pies nie może jeść tylko mięsa. Nawet dzikie psy uzupelniają sobie pożywnienie trawami, nasionami itp[/quote] No właśnie nie do końca tak.Jeszcze nie tak dawno zalecano zasadę 1/3 (1/3 mięso, 1/3 jarzyny, 1/3 wypełniacz). Teraz dietetycy już nie są tak jednomyślni. Odwoływanie się do sposobu żywienia dzikich psów o tyle jest mało miarodajne, że w toku "uczłowieczania" psy zmieniły nieco możliwości trawienia. A psy północy? karmione w naturalnych warunkach wyłącznie mięsem i tłuszczem. I pytanie czy zachowywać takie żywienie czy wprowadzać nowe elementy jak produkty zbożowe, jarzyny? Myślę że szukanie uniwersalnej zasady doskonałego karmienia nie ma sensu.Trzeba dobierać karmienie do danego psa - jego wielkości, przemiany materii, ilości ruchu, warunków w jakich przebywa itd. Ważne jest aby zwierz dostawał taką ilość białka i kalorii jaką potrzebuje i wszystkie mikro i makroelementy i aby ta karma temu właśnie psu służyła.
-
No jestem po długiej przerwie ( odcieli mnie od kompa dranie). Z tą dużą ilością mięcha (białka) w diecie to zdania są b. podzielone. Oczywiście absolutne szaleństwo nie jest zdrowe dla nerek z pewnością ale gdzie jest granica? Moim zdaniem zdrowy, dorosły, ruchliwy pies może zjadać bez szkody dla nerek [U]do [/U]1,5-2 dkg mięcha na kilogram masy ciała dziennie. Najlepiej jak mięcho jest "przerośnięte" ścięgnami, błonami ,tłuszczem. Błonnik jest niezbędny dla piesków zalegających kanapy - bez tego kupy stoją w jelitach.Biegacze z racji ruchu mają znacznie mniejsze predyspozycje do zaparć więc ostatecznie bez jarzyn sobie radzą - choć uważam ,że trochę powinny zjadać. Generalnie takie karmienie mięcho, tłuszcz to karmienie "małoobjętościowe" - a to bardzo wskazane dla psów pracujących. Mała objętość, bogaty skład - paliwo dostarczone a kotwicy w brzuchu nie ma i o to chodzi:lol:
-
[quote name='basia']A jak wygląda sprawa z psami właśnie pracującymi? Ja wiem, że właściciele psów wyczynowo biegających karmią je niemal wyłącznie surowym mięsem + witaminy i mikroelementy w proszku czy w tabletkach. Oczywiście podają tez większe ilości tłuszczu. Nie daja warzyw ani wypełniaczy. Co Ty na to?[/quote] Ja na to jak na lato:lol: To jak ze sportowcami - dietę trzeba [U]dobrać do psa wyczynowca[/U] ale zasada mięcho, tłuszcz i suplementy jak najbardziej.
-
[quote name='diabelkowa']moj pies bedzie mial w czerwcu dwa lata. Mleczaki stracil jako szczenie oprocz.. klow ma je na gornej szczece podwojne . Najpierw te stale a zaraz za nimi mleczaki. [B]Ale ta wetka jest dziwna i chce tylko kase zbijac.[/B] Ostatnio powiedziala ze jak pies ma kamien na zebach to juz sie go nie pozbedzie... T jak bym je usunela to pies by mial taka wielka przerwe miedzy zebami...[/quote] no to masz szczęście że ktoś o Twojego psa chce zadbać bo Ty jakoś nie bardzo... Dwa lata czekać "bo psu nie przeszkadza" a niby skąd ta pewność bo wiedzy wybacz masz zbyt mało to tekstów typu "dziwna wetka". Juz masz przechlapane bo pies z pewnością kły stałe ma nieprawidłowo wykształcone i kosteczkami tego nie załatwisz. Radzę uszy po sobie i poproś dziwną wet. o ratowanie zębów Twojego ukochanego psa - może coś jeszcze uratuje. A co do kamienia - jesli występuje u tak młodego psa to znaczy że ma takie skłonności i zgadzam sie że temat bedzie powracał I to że pies NORMALNIE ma taką "wielką przerwę za kłami" warto wiedzieć jak się psem zajmuje i na dogo bywa chyba że się jest dziwną dogomanką
-
[quote name='marmara_19']hmm ale po co rekawiczki??czy sa konieczne ejsli ja kleszcza wyciagam penseta?? i odrazu na kartke papieru go przekladam.. i druga kartka go zgniatam:D[/quote] w rekawiczkach jest po prostu dobry chwyt i kleszcz się nie wywinie i sierść lepiej odgarnąć - a że przy okazji bezpieczniej...(choć co do stopnia zagrożenia przy dotknięciu to jestem daleka od paniki)
-
[quote name='al-ka']. Taks! Litości! Czy można na spojówki aplikować jakikolwiek inny środek poza oftalmicznym? [/quote] Czy ja mówię o aplikowaniu- chyba nie. Nie zdarzyło Ci się bezwiednie przetrzeć twarzy czy oka. A dziecko będzie pamiętać ,że ma posmarowaną buzię czy ręce? Nie był moim zamiarem sarkazm tylko ostrożność w podchodzeniu do cudownego działania leku (środka) Obawiam sie że sporo ludzi zastosowawszy cudowny lek przestanie oglądać się po spacerze -no bo po co? A zgodzisz się chyba, że własnie taka rewizja całego ciała i zmiana ubrania to najskuteczniejsza metoda i nigdy nie wolno jej zaniechać Przyznaję że ilość cudownych leków i preparatów na sklerozę , rdzę i potencję i agresywna reklama to mnie w...:angryy: solidnie. Autan próbowałam w zeszłym roku na komary ale one widać lubią ten zapach bo mnie żarły żywcem. Może u Was inne isekty są:eviltong:
-
Jeśli KAŻDY pies w lesie jest zagrożeniem dla zwierzyny i może być odstrzelony - to ja proszę aby policja aresztowała KAŻDEGO groźnie wyglądajacego osiłka bo może pobić a no i zgwałcić (przecież znalazł sie w złym miejscu, o złej porze i na dodatek ma "narzędzie" zbrodni). :diabloti: Chyba że mam mniej praw niż zając
-
[quote name='al-ka']W aptece możesz kupić AUTAN f-my Bayer-szyft i spray(lepszy na skórę okolic twarzy i szyi jest sztyft).Zapobiega inwazji kleszcy niewątpliwie ale aplikacja konieczna dość często,bo o ile pamiętam to działanie utrzymuje się 2-3 godziny.Na spacer w każym razie starcza.Swoją drogą cóż to za farmaceutka i apteka...U mnie nie zaliczyłaby stażu.:angryy:[/quote] Z całym szacunkiem ale środek który działa przez 2 godz. i to tylko miejscowo nie uważam za skuteczy ( nie działa nawet na komary wbrew temu co reklamuje) Dodatkowo drażni skórę i trzeba uważać żeby nie dostał się na spojówki Ja bym staż zaliczyła, choćby za uczciwość wobec klienta No ale towar jest od tego żeby go sprzedać
-
Właśnie jestem po lekturze Ustawy Prawo Łowieckie i polecam, szczególnie : "art.30.1. W przypadku nieusprawiedliwionego niezrealizowania rocznego planu łowieckiego dzierżawcy obwodów łowieckich obowiązani są do udziału w kosztach [B]OCHRONY LASU PRZED ZWIERZYNĄ.[/B]..."- tak, dokładnie! Nareszcie rozumiem do czego są powołani mysliwi: do ochrony lasu przed zwierzyną.:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Tylko czy jest instytucja do ochrony nas przed mysliwymi. PS "nieusprawiedliwione niezrealizowanie" to po prostu zbyt mały odstrzał Nic dodać nic ująć- wszystko jasne
-
[quote name='Marta & Figa'] Trwało to max 3 sekundy ( od razu go z niej ściągnełam ). Od tego czasu mineło 4-5 tygodni i wydaje mi się że moja suńka stała się troszke spokojniejsza ( więcej śpi niż zwykle ) i lekko się jej zaokraglił brzuszek. Strasznie spanikowałam. Wogle nie wiem co robić. :([/quote] Skuteczny:diabloti:skok trwa znacznie dłużej i nie ściągniesz psa z suczki (fizjologicznie pies jest złączony z sunią prawie "nierozerwalnie") Jeśli chcesz mieć absolutną pewność to polecam USG. A zmiany w zachowaniu mogą mieć podłoże hormonalne (ciąza urojona) - radzę ograniczyć kaloryczność jedzonka i troche więcej ruchu.
-
Spokojnie - pies był badany.Najgroźniejsze przy przeroście serca jest niedomykalność zastawek, a to łatwo wykryć zwykłym osłuchiwaniem (nawet prawie głuchy wet usłyszy bo szumy są jednoznaczne)- Głosuję że to cecha wrodzona psa i znakomicie wyrównana. Już to kiedys pisałam i teraz też powtarzam - sam wynik badania (rtg, usg, bad. krwi) to tylko wskazówka a jego interpretację i diagnozę stawia lekarz.
-
zacznij od Boscha- jesli załapie to OK, jeśli kupy, bąki, zapach z pyska, apetyt nie taki to próbuj kolejne. Te karmy są porównywalne - wszysto zależy od upodobań (i cech indywidualnych przewodu pokarmowego) Twojego psa.Tylko miarodajna próba to przynajmniej miesiąc.
-
[quote name='MARS']Masz całkowita rację... Majaczy Ci się.[/quote] No widzisz :evil_lol:- zawsze mi sie coś z głową dzieje jak jestem zbyt blisko myśliwych - nawet na necie.A wszystko przez dylemat : lać czy uciekać;)
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
taks replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[quote name='Perfetia']dobra, dobra.... :eviltong: jakby zatkane studzienki sie pojawiły w najbliższym czasie, to i tak wszyscy będą wiedzieć - to po prostu tędy chadza taks z psiurem :evil_lol: nawet jeśli to będzie np. Gdańsk :lol:[/quote] Kurcze to chyba zacznę moje woreczki podpisywać ( tylko jakieś logo muszę stworzyć)- bo jeszcze ktoś się podszyje i złą reklamę moim pięknym kupom zrobi;) -
Słuchajcie , nie popadajmy w przesadę. Padło pytanie czy biegi po betonie szkodzą -podtrzymuję , że tak ale: jeśli pies przetruchta nawet codziennie jakiś odcinek to nie powinno to być aż tak szkodliwe. Z pewnością trzeba wykluczyć szaleństwa u młodych (rosnacych) i starych(ze zmianami zwyrodnieniowymi) psów - to jest bezwzgledne wskazanie uważam że i dorosły pies absolutnie nie powinien skakać , "galopować" ,biegac za aportem (ostre hamowanie) na takim podłożu natomiast spokojne przejście to inna sprawa.Jeśli rower jedzie wolniutko na tyle że pies stawia łapy miękko( a nie przemieszcza się susami) to az takiego obciążenia nie ma. Jeśli cały spacer to beton to nie najlepiej , jeśli to tylko dojście do łąki to nie ma co panikować. Życie przewaznie nie jest zdrowe:evil_lol:
-
[quote name='BabyCakes']Byc moze sie myle, ale do kola lowieckiego nie mozna chyba tak po prostu przyjsc z ulicy i sie zapisac. Ale to wiem jedynie ze slyszenia. Sama nie probowalam, wiec nie wiem, jak to dokladnie jest.[/quote] Tak , coś mi się majaczy że trzeba być "wprowadzonym" przez już działającego członka. Właściwie to oczywiste - która grupa od mokrej roboty przyjmie nowego z ulicy:diabloti: No i pewno trzeba sie wkupić i udowodnić predyspozycje (brrr)
-
A pytasz jeszcze o lampę. Mam inny sposób bo też nie lubię jak mi coś lata po domu - cieniutkie nylonowe siatki w okna. W Krakowie kupuję takie w marketach ( chyba sprowadzane z Niemiec) w zestawie jest siatka i taśma typu rzep - taśmą oklejasz ramę okna i przykładasz siatkę. Patent świetny bo szczelne , łatwe do zdejmowania (siatke można przepłukać) i zupełnie nie widać ze coś jest w oknie (siatka b. cieńka -wyglada jak mgiełka)Są różniste rozmiary a dopasowujesz przycinając zwykłymi nożyczkami
-
ad1 Prawidłowo ( tzn wg zalecen producenta : wielkość psa, sposób podania, czas działania środka) stosowany lek działa i nie ma znaczenia czy pies ma mały czy duży kontakt z kleszczami - jak działa na jednego to i na sto ad2 nie ma dobrego środka przeciw kleszczom dla ludzi trzeba się zabezpieczać ubraniem (okrywać i głowę jeśli duża inwazja) i dokładnie przeglądać po powrocie. A i spokojnie -kleszcz jest groźny dopiero pare godzin od wgryzienia (dopiero jak się opije to zaczyna "pluć") więc jeśli się pamięta i sprawdza to czasu jest dość. jest szczepionka na odkleszczowe zapalenie mózgu ale ja nie widze specjalnie sensu ( może drwale, lesnicy....) ad3 F. w sprayu to ta sama substancja tylko trzeba psikać jak najbliżej skóry psa a nie w powietrze wokół- najlepiej jak to robią 2 osoby (jedna trzyma psa a druga rozgarnia sierśc i psika) 4 mies szczeniaki to już "prawie" dorosłe psy , a tak poważnie - można
-
[quote name='saJo']Zmielic wszystko na papke :evil_lol: a grusze elementy (kosci, chrzastki) dac po zjedzeniu CALEGO posilku.[/quote] Dokładnie a ryż można gotować razem z mięsem (zmielonym) - tego juz żaden pies nie rozpracuje:diabloti:
-
Dziewczyny błagam NIGDY PRZENIGDY nie dawajcie psu zepsutej wędliny - juz świeża to wielki grzech przeciw prawidłowemu żywieniu a zepsuta to karygodne kuszenie losu. Nie mówię z teorii - widziałam psy przechodzące za tęczowy most bo nic się juz nie dało zrobić:-(
-
Frontline nie "krąży" po psie tylko wchłania się przez skórę i osiada w warstwie tłuszczu znajdującego się tuż pod skórą. Dlatego ważne jest aby włos psa był pokryty naturalnym łojem - wtedy na tym łoju środek szybko rozchodzi się "po psie" i "wsiąka"( dlatego pies nie powinien byc moczony pare dni przed i po zakropieniu). Może być podawany suce ciężarnej bez szkody dla płodów. Natomiast nie wolno zakrapiać suki karmiącej gdyż do czasu całkowitego wchłonięcia przez skóre suki jest dla szczeniąt toksyczny.
-
[quote name='tdew'] Ale wracając do sedna tematu czyli psa, to jak to z nim jest, mogę go spuścić ze smyczy na terenie prywatnym przy założeniu że są to nieogrodzone łąki lub las czy też nie? [/quote] No jasne że nie. Jednak mam na to sposób: zapisz się do koła łowieckiego które "działa" na Twoim terenie - kolega koledze pewno psa nie zastrzeli ( a chyba przymusu udziału w polowaniu nie ma, więc poza składką nic nie tracisz- wyjdzie taniej niż ogrodzenie i sarny się pożywią):evil_lol:
-
Dodatek kasz, ryżu, makaronu do karmy psa służy w 99% dostarczeniu energii a nie budulca. Alternatywnym źródlem energii są tłuszcze. Jeśli pies ma podane białko (mięso, nabiał) , wit. minerały, błonnik (mięso, tłuszcz,jarzyny) i paliwo (tłuszcz) to spokojnie może nie dostawac nawet grama węglowodanów w postaci przetworów zbożowych. To co piszę dotyczy psów zdrowych i niepracujących a więc większości typowych sytuacji. Zbożowe są najczęstrzą przyczyną zaburzeń trawienia , zwłaszcza "dzikich" fermentacji czyli gazów, wzdeć, zbyt obfitych stolców, zgagi , smrodku z pyska itd. Pozostaje problem jak psa przekonac do małej objetości jedzenia, ale to już inna sprawa