Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. Właśnie natrafiłam na ten wątek a że piesków "po przejściach" miałam kilka to ośmielam się dorzucić swoje trzy grosze. To co opisujesz z zachowania psa to dla mnie typowe objawy lęku ( i "agresji" jako zachowań obronnych).Pies nie inicjuje zachowań agresywnych tylko odpowiada w ten sposób na sytuacje w jego mniemaniu niebezpieczne.Jak myślę wie teraz tylko jedno - Ty jesteś przywódcą i Ciebie tak traktuje. Reszta domowników jest w jego oczach a/rywalami jeśli chodzi o Twoją uwagę i względy (a Ty jesteś przecież źródłem wszystkiego na czym mu teraz najbardziej zależy) b/ osobnikami niepewnymi w swoich zachowaniach (może miał złe doświadczenia męsko dziecięce) Dlatego proponuję zwrócić szczególną uwagę na ustawienie wyraźnej hierarchii w Waszym Stadzie a nie tępienie agresji. W praktyce z grubsza to mogłoby wyglądać tak ,że Ty traktujesz psiaka ciepło i czule ale jednocześnie ostentacyjnie pokazujesz mu, że ważniejsi są pozostali domownicy. A Mąż i Dziecko na razie psiaka ignorują do czasu aż pies przekona się że nic mu z Ich strony nie zagraża Wtedy sam jako pierwszy spróbuje nawiązać kontakt z wyraźną postawą podpożądkowania (np niewołany podejdzie i poprosi o pieszczotę)To może chwilę potrwać więc cierpliwości - nie wiemy ile piesek przeszedł w życiu może potrzebuje sporo czasu żeby na nowo uwierzyć w ludzi.
  2. Mam jeszcze ok. 20 plakatów maluchów przygotowanych do rozklejenia ale myślę że już odpuszczę i zmienię "asortyment" na domkowo -tymczasowe.Jak uważacie?
  3. taks

    Złamany ogon?

    a u mojej jamnicy (miała wtedy 3 lata) wyglądało to tak: sunia szalała po parku i na koniec spaceru zauważyłam że ogon na 1/3 długości jest jakby załamany to znaczy od nasady trzyma go w przedłużeniu grzbietu a dalej zwisa.Poza tym sunia wesoła i żadnych innych niepokojących objawów.W domu przrestudiowałam psicę i okazało się że pobolewa gdy ogonek unoszę do góry a ta zwisająca część jest zupełnie wiotka.I to był pierwszy incydent z kręgosłupem. Gaja ma postępujące zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa i choć na szczęście szybko zdiagnozowane i od lat leczone ( ma teraz 8 lat) nie obeszło się bez następnych rzutów choroby (w zeszłym roku porażenie tylnych łapek).Te porażenia cofają się ale choroba robi swoje i uruchamianie trwa coraz dłużej i to już nie jest pobolewanie ale prawdziwe męki. Oczywiście nie chcę straszyć ale jeśli psiak ma "dziwny" ogon po szaleństwach to nie od samego nim machania chyba że w coś nim uderza.W przypadku mojej suni wszystko wyjaśniło po prostu rtg
  4. taks

    Drapanie

    mam w moim stadku sunię z azylu i znajdkę.Obie poza oczywiście innymi dolegliwościami drapały się przez pierwsze 2-3 tygodnie okropnie, sypały włos ( jedna w typie owczarka nizinnego ,druga labka)miały łupież.Poza kąpaniem w leczniczym szamponie nie stosowałam na to niczego i -samo przeszło.Oczywiście sunie zostały b. dokładnie przejrzane, odpchlone a zmiany skórne polegały wyłącznie na podrażnionym naskórku i włosy wypadały równomiernie z całego ciała. To może idiotyczne ale poprawa warunków może tak samo zestresować organizm jak ich pogorszenie. W domowych warunkach jest cieplej ale jest i inna flora bakteryjna roztocza itd., dobra karma to dar ale i nowe zadanie dla wątroby i flaczków.Jeśli nie ma ewidentnych objawów choroby pasożytniczej jeśli psiak nie wymiotuje , nie ma biegunki nie cieknie mu z nosa itp to myślę że trzeba mu dać czas żeby się psychicznie ale i fizycznie przestawił na nowe warunki a zaręczam że do miesiąca powinno minąć( a tak przy okazji to drapanie może mieć podłoże psychiczne o czym się często zapomina).A sterydy FEEEE Jeśli już farmakologia to spokojna i celowana czyli po diagnozie (zeskrobiny jeśli jest z czego, testy alergiczne, badania krwi)
  5. czyli minęły 2 miesiące od zabiegu.Zakładam że sterylka była "profilaktyczna" tzn. nie była wymuszona zmianami chorobowymi i przebiegła bez niespodzianek. Trochę tu późna reakcja ale sunie "przestawiają się" hormonalnie i czasem po sterylce jest taki wyciek z pochwy mleczny a nawet [U]lekko[/U] podbarwiony krwią , bywają powiększone sutki (nawet mleko) .To reakcja na usunięte jajniki i powinna minąć samoistnie i nigdy więcej się nie pojawić .Jeśli mogę Ci coś radzić to na razie zachowaj czujność ale gdyby srom był zaczerwieniony lub/i bolesny wylizywanie intensywne albo wyciek ropny albo mleko w sutkach albo ogólnie sunia niewyraźna to trzeba pokazać się u doktorka.
  6. :-(tak mi przykro - bardzo Tobie i Mamie współczuję przepraszam, że ciągnę ten wątek ale nie daje mi spokoju działanie weta - czy te 20 operacji które dotąd przeprowadził (wstrzykując kontrast:crazyeye:) dało choć raz jakiś pozytywny skutek ( czy to teoretycznie jest możliwe). Proszę Dogomaniacy Weterynarze oświećcie ciemniaka ale ja boję się o następne pieski z dyskopatią poddane tej kuracji
  7. Taks, ja mam bzika i sprawdzam wszystko od strony naukowej, szukam i szperam i chyba bywam ciężko upierdliwa:p Wiem też, że w Wlk. Brytanii było prowadzone eksperymentalne leczenie właśnie na psach...[/quote] Ulvhedin - nie upierdliwa! ja myślę że to forum ma pomóc i w konkretnym przypadku i przy okazji czegoś nauczyć innych Odwiedzających więc im więcej mądrych i sprawdzonych wiadomości tym lepiej a bakcyl szperania to bardzo kochany mikrob i oby opanował Ziemię :buzi:
  8. ulvhedinn dzięki za oświecenie w nowościach.(wykorzystam Twoją wskazówkę i poszperam) Te badania to światełko w tunelu dla wielu ludzi na wózkach :multi:i psiaków przy okazji:eviltong: a z zabiegów to dodałabym jeszcze laser- dość skuteczny i sporo gabinetów wet. go ma "na stanie"
  9. NIE ISTNIEJE ŚRODEK NA ZRASTANIE RDZENIA gdyby ktoś taki wymyślił dostałby Nobla. To co opisujesz wygląda na dyskopatię a jeśli pies cały sparaliżowany to wysoką czyli na poziomie odcinka szyjnego co nie rokuje dobrze.Szukaj w necie pod dyskopatia i na jamnikach bo to przypadłość głównie tej rasy ale i pekińczyków też niestety.[U]Jedną z metod leczenia[/U] jest leczenie operacyjne polegające na usunięciu uciskającego na rdzeń kręgowy dysku. Operacja ma sens tylko jeśli jest podjęta szybko po urazie ale jest trudna i obarczona dużym ryzykiem powikłań. Z tego co wiem w Polsce profesjonalnie tego typu zabiegi robi Klinika Wet. we Wrocławiu. Inni oczywiście też próbują i się uczą ale to zabieg jak mówię trudny i doświadczenie (czyt. ilość przeprowadzonych zabiegów) ma tu kolosalne znaczenie. Ja jak słyszę "zabieg eksperymentalny" to zaraz zapala mi się czerwone świalełko :diabloti: i pilnuję a/ kasy, b/sprawdzam na ile ten eksperyment ma racjonalne podstawy a na ile jest zabawą w odkrywcę c/czy jest to eksperyment obiektywnie czy tylko dla eksperymentatora okazja do poćwiczenia Wiem że czasu mało ale ja skonsultowałabym się z innym wetem zanim dojdzie do zabiegu Dyskopatię leczy się również zachowawczo. Jest to choroba o bardzo burzliwym przebiegu i obraz pieska bywa rzeczywiście przerażający ale szybkie włączenie leków i odpowiednia pielęgnacja potrafi zdziałać cuda choć przyznam że nie zawsze:-(
  10. lol362 a jednak będe się upierać przy swoim:eviltong:- jeśli jamnica nagle przestała chodzić i ma porażone tylne łapki to to jest[U] objaw [/U]a prawdziwa choroba toczy się w obrębie rdzenia kręgowego (odcinek lędźwiowy ew. piersiowy)Sprawdź w necie strony o dyskopatii jamników. Teraz jest ostra faza - jeśli przesunął się dysk to uciska ale to nie koniec bo cały czas dalej może się przemieszczać i jeszcze bardziej niszczyć rdzeń stąd radzę ograniczyć ruch. Poza tym jeśli psa boli odruchowo zmienia układ ciała przeciążając inne odcinki kręgosłupa i mogą przy okazji polecieć kolejne dyski.Taki ruchomy dysk powoduje odczyn zapalny i obrzęk w obrębie kanału rdzeniowego czyli dodatkowy ucisk na rdzeń i w konsekwencji jego dyzfunkcję czyli ból i niedowład tych części ciała które unerwia. Czasem przeważa ból, czasem niedowład najczęściej jedno i drugie ale to też wynika z budowy rdzenia (to już szczegóły anatomiczne które sobie daruję)W ostrej fazie nie powinno się więc moim zdaniem psiaka ruszać bez absolutnej konieczności.(a tak na marginesie czy jak skręcisz kostkę i nie możesz stanąć na nogę to ją zaraz zaczynasz gimnastykować czy raczej zakładasz bandaż i unieruchamiasz? a dla psa takim "bandażem" jest ograniczenie ruchu )Na gimnastykę przyjdzie czas a teraz najwyżej delikatne (!!!) rozmasowywanie łapek tak żeby pobudzić krążenie Co do rtg to zgadzam się że teraz bez sensu bo po objawach wiadomo jak [U]teraz [/U]leczyć - natomiast myślę warto wiedzieć czy to co się teraz dzieje to wypadek spowodowany jakimś dużym urazem (skok. uderzenie...)a kregosłup generalnie w dobrym stanie i można wierzyć że problem się więcej nie pojawi - czy też jest to efekt choroby zwyrodnieniowej kręgosłupa (dyski są zmienione chorobowo i będą miały skłonność do pękania i przemieszczania się) a ten proces można odpowiednim leczeniem spowolnić i im wcześniej się zacznie leczyć tym oczywiście lepiej.Reasumując radzę rtg ale dopiero jak obecne dolegliwości miną i będzie można bezkarnie psinkę sfotografować z góry i z boku A tak wogóle to ile Twoja Mała liczy sobie wiosen i kilogramów?
  11. Mar.gajko są takie ludzkie podkłady które przepuszczają tylko w jedną stronę myślę że w sklepach z art. sanitarnymi do kupienia (np. ul. Królewska za Galla) - może w aptekach? cena pewnie zaporowa ale .... co o tym myślisz?sprawdzić? na Jadwigi z łobzowa są koce i biała pościel nieśmiało się przypominam
  12. oj te jamnisie kręgosłupy:shake: przerabiałam.... i jak na razie wygrywam radzę tak: 1.duużo spokoju , [U]minimum ruchu[/U], ciepło (zaciszne legowisko w ulubionym miejscu [U]na podłodze[/U] żeby nie zeskoczył!), jeśli niezbędna jazda do weta to w torbie ze sztywnym dnem - każdy ruch może pogłębić kontuzję bo zakładam że to dyskopatia 2.wet. pewno daje leki przeciwzapalne i przeciwbólowe. Jeśli TY masz dawać przeciwbólowe to staraj się t[U]ylko tyle ile musisz[/U] - jak tylko trochę boli to nie dawaj bo taki ból skłoni sunię do ograniczenia ruchu a to dla niej ważne -leki z tej grupy dość szybko powodują kłopoty z przewodem pokarmowym więc trzeba przyjąć wariant minimum 3.dieta lekkostrawna i "przelotowa" np. jarzynki i mięsko ugotowane i zmiksowane do tego dużo glutów z siemienia lnianego to ułatwi zrobienie kupki i osłoni śluzówkę przed podrażnieniem lekami - no i mniejsze porcje( tak połowa tego co zwykle) 4.z wymuszaniem wypróżnień to byłabym ostrożna - działając nieumiejętnie można zrobić krzywdę a przy bólu pies często "wstrzymuje" wydalanie ( a to nie to samo co nie może)Wystarczy wkroczyć gdy sprawa robi się groźna czyli siusiu ponad doba kupka 4-5 dni. Na kupkę mam patent z malutką gumową gruszką (taka dla niemowląt - jest w każdej aptece) napełniam ciepłą (40 st.C)wodą solidnie smaruję koniec wazeliną i na 2-3 cm w pupcię robię wlewkę a po chwili:evil_lol: to tyle na pierwszą fazę choroby a jak leki zaczną działać i stan zapalny i obrzęk i ucisk na rdzeń minie to jest duża szansa że i niedowład ustąpi (no może z małą pomocą rehabilitacji) to wszystko trwa i trzeba być bardzo cierpliwym a tak na przyszłość to pomyśl o rtg i jeśli to zmiany zwyrodnieniowe polecam CANIVITON no i zero skakania a schody to na rączkach pańci
  13. ten tajemniczy guzek to może być powiększony węzeł chłonny co przy infekcji się zdarza i po ustąpieniu "zarazy" minie - więc bez obaw
  14. bardzo, bardzo Ci współczuję konieczności podjęcia takiej decyzji :-( ale zaniepokoiło mnie co napisałas o szyneczce i wątróbkach NIE WOLNO KARMIĆ PSA WĘDLINĄ a dieta wyłącznie podróbkowa też żle nawet dla zdrowego [U]a Twój jest chory[/U]. Czy kroplówki nie wystarczą ? Rozumiem że one nie tylko płuczą ale i odżywiają . Pewnie powiesz że taka odrobina nie zaszkodzi ale może jednak nie dokładać już nerkom i wątrobie saletry i innych świństw.Trzymam za Was kciuki
×
×
  • Create New...