Jump to content
Dogomania

zurdo

Members
  • Posts

    2279
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zurdo

  1. Kobold, a zupy gotowane nie na mięsie mają jakieś elektrolity? badanie moczu to 20-30 zł. Jak się czujecie? I jak diankowy apetyt, wrócił? A sr*** poszła do czorta? Dziwię się, że próbujesz zaprosić Ciotkę Kobold po tej ilości maczug i elektrolitów, jakie na Ciebie nasłała? Nie strach?
  2. romenko, strasznie mi przykro, że nie wyszło z sunią, choć bardzo się starałaś. Teraz już nic nie kombinuj, zajmuj się sobą i dwiema księżniczkami, a Romcię wyczochraj szczególnie długo i ciepło, bo nam całkiem i do końca posiwieje. I ja znowu przyziemnie - chyba trzeba by skontaktować się z Jagielskim i dowiedzieć, co dalej :roll:
  3. Nic nie zapaćkałaś. Jesteś jedną z cioteczek Fuksi vel Tośki i martwimy się o ciebie, jak to w rodzinie... I znowu nie potrafimy pomóc, i znowu możemy tylko kciuki trzymać :shake: A wiesz, bierne palenie to jedno i najgorsze, ale jeśli byłaś leczona na astmę inhalatorami - to one też po długim używaniu zmniejszają wydolność płuc, więc też się to mogło dołożyć. Ale będzie dobrze, w końcu nie takie choroby się leczy, prawda? Ślemy ci masę buziaków i pozytywnej energii :roll: A Tośka to tylko na zdjęciach tak wygląda, bo ona malutka jest, tak kapkę za kolanko - moje, a ja też nie z tych największych. Waży 20 kg. A z tych 20 - 10 to futro ;) A co do spania - to mi się najlepiej pracuje w nocy, tak do 3. A dziś siedziałam i rozwiązywałam zadania z matematyki i logiki formalnej, bo jako polonista muszę zaliczać 'Matematykę' :-o (mogłam ewentualnie wybrać 'ABC geologii stosowanej' :eek:), a rozwiązanie jednego testu to dla mnie jakieś 4 godziny ciężkiej harówy :evil_lol: [I]A poza tym, kochane Ciotki - powiedzcie mi jak mam odchudzic tą tłustą moją krowę :placz: ?[/I] :hmmmm: Modliszko, oceny podejmowane pod wpływem emocji są niewiarygodne (pisałam o tym magisterkę, to wiem :cool1: ). Wyrażenie [I]tłusta krowa [/I]jest nacechowane emocjonalnie. Ergo - twoja opinia o swoim skarbie jest niewiarygodna, znaczy twój skarb jest szczuplutki jak modelka. Ooooo:scared:
  4. Ja wiedziałam, że tak będzie. Jak śpiewał niezapomniany Pan od Drobiu. Ja się wynurzam, atmosferę cioteczkom psuję wspominając o sprawach brudnych i niegodnych. A fakty som jakie som, ja se ich nie rodzę, choć może powinnam, bo przynajmniej becikowe bym miała z tej sodomy i gomory. A fakty som takie, że ja zawsze pracuję w parterze, bo na biurku mam bajzel nieusuwalny żadnymi metodami i skupić się nie mogę. A jak zaczynam się rokładać z pracą na podłodze to ta niby hrabianka, markiza Markiza de Sade'a podchodzi i zaczyna mnie gwałcić, warcząc przy tym i łapiąc mnie zębami za rękawy. I co? Mam dziękować, że nie jęczy przynajmniej? Mam powiedzieć profesorowi, że rozdziału niet, bo mnie pies seksualnie dręczy, czy dać mu rozdział i tłumaczyć się później z freudowskich pomyłek? A za link dzięki, preparaty w sumie obecne na polskim rynku pod innymi nazwami. Za to można Panu dziękować, że ceny nieco inne ;)
  5. przystojniachy jakich mało. A jak się uśmiechną - świat będzie ich.
  6. Aaliyah, cioteczko, nie strasz nas... Ja myślałam, że POChP to choroba palaczy z 30-letnim stażem. Wszystko musi być dobrze, bo nie może być inaczej. Bardzo ładnie prosimy - zdrowiej szybciutko i nie strasz.
  7. ehhh, jeden dzień człowieka nie ma i już się romence stan liczebny stadka zmienił. Nie zdziwiłabym się, gdyby przy okazji kolejnych badań okazało się, że romenka ma dwa serducha (albo i więcej?), bo w jednym to by się chyba nie pomieściło :hmmmm: A jeszcze sobie na offa pozwolę, bo tak mi się dziś przypomniało, że ja kiedyś łykałam tego psychotropa, co Dianka miała przepisanego. I przeżyłam. Choć potem nic już nie było takie samo :evil_lol: Dobrze, że Dianka radzi sobie bez.
  8. Tusiołku, pierwsza od tylu lat wiosna bez Ciebie. Wiosna bez tego wszystkiego, co znaczyło nam wiosnę - czy jest jeszcze wiosną? Na tyle rzeczy trzeba spojrzeć na nowo, na nowo się ich nauczyć, spróbować przeżywać na nowo i inaczej, bo bez Ciebie. Jak? Nie wiem.... Nie wiedziałam chyba, że aż tak wypełniłaś mi sobą tych 11 lat. Nawet to, co wydawało się całkiem oderwane od Twojego istnienia, jakoś się z Twoim istnieniem wiązało. Więc uczę się na nowo rzeczy, faktów, zdarzeń. Uczę się ich tak, jakbym straciła wzrok, wszystko obiektywnie to samo, a dla mnie już inne. Opornie mi idzie ta nauka, Tusiołku. Bo kiedy wszystko traci kształt i barwę, rozlewa się w ponurej szarości, nie wiadomo od czego zacząć budowanie świata na nowo. Czas się zatrzymał w wielkiej części mojego serca, bardzo Cię kocham, Niusiu.
  9. Atosku <*> Kolejny tydzień uczenia się. Czucia. Wstawania. Chodzenia. Mówienia. Myślenia. Życia. Czasu. Przestrzeni. Świata. Uczenia się świata bez Was. Innego. Nowego, ale już nie - wspaniałego.
  10. Ale nam się sanatorium zrobiło. Ale przyłączę się do Mamy Kobold :eviltong: - Aaliayh, marsz do lekarza, z przechodzonego zapalenia oskrzeli naprawdę robi się zapalenie płuc. Nie szarżuj :mad: Majafaja - i tak ci zazdroszczę Krakowa. Choć bez Doxi, to straszne :shake: [quote name='Kobold']Sliczna sunia i taka szczesliwa :loveu:na pewno nie tylko na zdjeciach :loveu:[/quote] pewno i to jest właśnie przewaga netu. Bo tak naprawdę to pruski dryl, rózga, kij i paralizator. W końcu: "Mnie tak wychowano, moją matkę, babkę... I co, porządni z nas ludzie i psa porządnego mamy" :p [I]Tak całkiem serio - usłyszałam taki tekst kiedyś od babki, której zwróciłam uwagę, żeby nie biła psa :-o [/I] A to jest ten preparat, o który chcę spytać: [URL]http://www.krakvet.pl/product_info.php?cPath=23_47&products_id=1900[/URL]
  11. Aaliayh, jasne że zapytam, już sobie nawet wydrukowałam info, żeby jej pokazać w czwartek. Ja tylko nie chciałam tego dawać sama, bez wiedzy lekarza, a poprzednio zapomniałam spytać. A choróbskom mówimy gudbaaaj :mad: Majafaja, a dokąd cię diabli niosą :evil_lol: ? Czyżby do Krakowa :loveu: ? Jeśli tak, to skakać powinnaś do sufitu, a nie się stresować.
  12. romenko, z tego co wiem, laremid nie jest dobry dla psiaków. Jeśli nie masz już nifuroksazydu, lepiej weź receptę na to. Ale mam nadzieję, że to jednonocna wpadka i więcej już Dianka nie będzie psuć nastroju. I może przęspisz się troszkę w dzień, już spokojnie.
  13. Mnie już przynajmniej gorączka odpuściła. Aaliyah, strasznie ci współczuję, mnie dzięki niekonwencjonalnym metodom naszego pediatry astma męczy już tylko raz w roku, ale dobrze wiem, jakie to uczucie. I ten strach, że za mało powietrza, że nie dochodzi do płuc, że starcza go tylko do gardła. Uhh, strasznie ci współczuję, niech mija i nie wraca. I zdrowiej szybciutko :glaszcze: Tośka zaczęła się inaczej zachowywać w domu. Już nie leży cały czas, nie muszę jej zachęcać do tego, żeby wstała co pewien czas i przeszła się troszkę. Sama wstaje, przychodzi do nas, sprawdza co robimy, kiedy nikniemy z pola widzenia, merdając ogonem, tryka nosem i zachęca do zabawy albo pieszczot. Bardzo, ale to bardzo mnie to cieszy, bo to znaczy, że i swobodniej czuje się w domu, i że łatwiej jej się wstaje i nie kojarzy już tego z bólem. A co do zabawek – żyrafka poszła w kąt, bo znalazłam zośkę. Nadzieje na nauczenie się obsługi tego skomplikowanego urządzenia :niewiem: pożegnałam już dawno, więc się z zośką rozstałam z wielką radością Tośka&zośka [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img112.imageshack.us/img112/3731/pict0059zf6.jpg[/IMG][/URL] A ostatnio rozczuliła nas strasznie. Bokser mojego brata i jego żony, ich najstarsze kochane dziecko, drugi raz złapał babeszjozę, a że ma już swoje lata, a dla nas naprawdę jest jak najstarszy wnuk i bratanek, to byłyśmy dość przybite z mamą. I mimo że nic nie mówiłyśmy, każda z nas była zajęta swoją pracą, Tosiul wyczuł, że coś jest nie tak, chodziła między nami strasznie zaniepokojona, popiskiwała, trykała nas nochalem i sprawdzała, co z nami. W ogóle straszny z niej (nad)wrażliwiec. Kiedy chciała ją pogłaskać kobieta, która dwa tygodnie wcześniej nakrzyczała na swojego psa w naszej obecności – Tośka pokazała jej swoją szczerbatą klawiaturę i uciekła za moje nogi.
  14. łojku, już było za różowo, to się sr***ka trafiła. A nie został nifuroksazyd po poprzednich przygodach? Śpijcie słodko kobitki, a rano wstańcie w dobrej formie i bez takich tam ;)
  15. ło matko! Capri Dekoratorka Wnętrz... Tylko wg mnie to wykracza już poza działania artystyczne i niebezpiecznie zbliża się do pedantyzmu zahaczającego o obsesyjną rytualizację czynności :evil_lol:
  16. ho-ho, widzę, że romence hormony marsza grają i nie wie już gdzie dać upust swoim uczuciom macierzyńskim :evil_lol: Iwonko, to nie jest dobry pomysł, to jest bardzo zly pomysł. Pamiętaj, że Dianka cały czas nie jest zdrowa, że czeka cię jeszcze sporo pracy przy niej, a jeszcze Romcia też przecież jest i potrzebuje twojej uwagi, no i jeszcze Pan Groszek. Wystarczy, wystarczy, nawet jeśli sunia kieszonkowa. I jeszcze kolejne stresy - jak ją Dianka przyjmie, co z domkiem stałym...
  17. Ooo, bardzo przepraszam, jak się Tośka przestraszy to za moje nogi zmyka, aż się kurzy. Więc albo jestem alfa, Żywię y Bronię, albo się wypisuję. Dobra, bekanie pomińmy milczeniem. Kradzieże może też, bo mi ktoś zaraz zarzuci, ku tośkowej uciesze, że ją głodzę [URL="http://www.GratisSmilies.de"][IMG]http://www.GratisSmilies.de/smilies/smaulies2/deckung.gif[/IMG][/URL] A gwałt? Toż napisałam, że próbuje, znaczy nie gwałci sensu stricto, jedynie próbuje, dopuszczając się molestowania, czy jak powiedzieliby co lepiej wykształceni posłowie – molestacji seksualnej. A to już jednak podpada pod paragraf, nawet jeśli odbywa się skryte w czterech ścianach domu, bo to i przemoc domowa i jeszcze na tle. I proszę mi tu nie wmawiać, że subiektywne i selektywne, bo pewne gesty mają charakter uniwersalny i ponadkulturowy, rzec by można pierwotny i archetypowy. Sugerowanie, że to ja jestem cham i prostak, interpretując zachowania w taki sposób, jest zwykłym pomówieniem. Ale niech tam, po chrześcijańsku – odpuszczam i wybaczam [URL="http://www.GratisSmilies.de"][IMG]http://www.GratisSmilies.de/smilies/smaulies1/pope.gif[/IMG][/URL] A w Tośce siostra milosierdzia się obudziła [URL="http://www.GratisSmilies.de"][IMG]http://www.GratisSmilies.de/smilies/kranke/kranke_13.gif[/IMG][/URL] Od 2 dni leżę rozłożona, średnio co kwadrans kicham i wypluwam płuca. Tosiul się wtedy zrywa i staje przy mnie popiskując. Tłumaczę jej, że dopóki kaszlę i kicham, to nie jest źle i żeby zaczęła się martwić, jak będzie cicho zbyt długo, ale ona z uporem godnym lepszej sprawy, czuwa przy łożu i co 15 minut zrywa się na nogi. Będą z niej jeszcze ludzie, jak się nauczy podawać chusteczki i wodę. No i kaczkę :ices_bla:
  18. romenko, przez te pół roku tyle się wydarzy w twoim życiu, że nawet nie zauważysz, jak minie. Wielka szkoda, że nie będzie przy tym Darka, ale to bardziej jego strata niż twoja, a poza tym - on w końcu nie jedzie na wakacje, tylko po to, żeby wam się później lepiej żyło. Wszystko będzie dobrze, tylko nam nie bucz ;)
  19. cuuuudo :loveu: cieszę się jak głupia :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: ale chłopak będzie miał życie, 3 mamcie na miejscu i jeszcze tyyyyyle ciotek.
  20. Muffel, sama widzisz - Ben nie był "zwykłym" kundlem, był wyjątkowym psem, tylko ludzie bywają zwykli.
  21. oj tak, takie chwile, jakby czas się zatrzymał, ale tylko na chwilę, bolą okrutnie. Ja też znajdowałam chrupki, i paragony z aptek - mnóstwo ich było, kilkadziesiąt, i wszędzie, w kieszeniach, torebkach, plecakach, książkach, papierach... A kiedy wydawało się, że to opanowałam - wyciągnęłam kurtkę z zeszłej wczesnej wiosny, ostatnie linienie Rasty... Wiem, jak bolą takie wspomnienia, nad którymi się nie panuje, które wychodzą z kątow i kieszeni w najmniej spodziewanych momentach. Ale przecież najważniejsze, że pamiętamy, choćby bolało, bo co byśmy bez tych naszych wspomnień zrobili, kim byśmy byli... Morusku <*>
  22. ehh... nie przepraszaj, przecież myszki też mają prawo do tego, żeby je pożegnać, i do tego, by pozostać w pamięci. Bardzo współczuję, śmierć każdego Przyjaciela boli Benek <*>
  23. Psotka <*>, Dodo <*>, Dropsik <*> Bądźcie szczęśliwe Aga, One nie mają za co przepraszać... Czasem wołają kumpli, pokazują w dół i mówią z dumą: "Patrzcie, patrzcie tylko, to NASZA Aga! Taka wspaniała!" Czasem nie zdążysz pomóc, to nie twoja wina, dajesz im nadzieję, a to już bardzo, bardzo wiele, bo przecież One czują, że ktoś zainteresował się Ich losem, choć tylu innych przeszło obojętnie.
  24. Melu <*>, uśmiechnij się do pańci wiosennie, niech nie opuszcza jej pogoda. Bo taką właśnie, radosną i pogodną, z pewnością chcesz ją widzieć z góry, no i takiej potrzebujemy my.
  25. Tak jest, jeśli ktoś powinien się czuć winny (a takich jest wielu, tylko oni się nie czują, bo w ogóle nie czują), to z pewnością nie Ty. Każde uratowane istnienie jest bezcenne, robisz, co możesz, ale bezmyślności i zła ludzi nie przeskoczysz i nie dlatego, że jesteś zbyt słaba, nie dlatego, że za mało się starasz...
×
×
  • Create New...