Jump to content
Dogomania

zurdo

Members
  • Posts

    2279
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zurdo

  1. tak, chodziło mi o dodatek do wyborczej, będę tam zaglądać, może coś wypatrzę. Można by też, jak pisze pucka, dać ogłoszenie na bazarku. Myślę, że mój brat zakończył już działalność prokreacyjną :evil_lol: , ale chwilowo poprztykaliśmy się, za to mogę spróbować pogadać z bratową - może mają coś na zbyciu dla maluszków, czego jeszcze nie oddali, a im zalega.
  2. ooo, Wielki Pożeracz świętuje dziś czy co? Widzę posty. Tak, Iwonko, to klinika SGGW. Fajnie, że dostaniesz pieniądze na łóżeczko. A wiesz co z wózkiem? Może dałoby się jakoś tanio kupić od jakiejś dogomaniaczki, albo z Żółtych stron? Nie wiem, dlaczego Dianulka tak się zachowała w stosunku do dziecka, może ten maluch zrobił coś, czego nie widziałaś, a co ją rozdrażniło? A może ma złe doświadczenia? Wcześniej jej się to nie zdarzało? Do Maluszka w domu na pewno sie przyzwyczai, to przecież mądra kobitka. Pamiętasz jak na początku bałaś się o Romcię, a jednak się dogadały? Jesteś dla Dianki bardzo ważna, więc szybko zrozumie, że Maluch to świętość.
  3. spróbuję powtórzyć - może moje się wyświetli - romenka jest umówiona na poniedziałek na 11.30 w klinice małych zwierząt na nowoursynowskiej 159c. A o co chodzi z tym księdzem? Jak nie widzę postów, a widzę w profilu użytkownika, że są nowe - to wchodzę w profil romenki i widzę przynajmniej początek postu. Ale to jakaś paranoja
  4. pewnie piszę na berdyczów, ale co tam, spróbuję jeszcze raz. Mam nadzieję, że zdrowiejesz, romenko. I nie szalejesz, tylko grzeczniutko odpoczywasz :cool3: Spróbuj napisać, czy umówiłaś się już na rentgen Dianulki, a jeśli tak - to na kiedy.
  5. cieszę się bardzo, że już lepiej się czujesz - tylko to nie znaczy, że możesz już szarżować i robić znów nie wiadomo co :cool3: I fajno, że szkoły nie musisz lecieć i jeszcze 5 z WOSu Uuuuuu, romenka rulez :evil_lol: Odpoczywaj sobie dziś. Ps Wiesz już, kiedy będziesz jechać z Dianulką na rentgena?
  6. wreszcie mogłam posty przeczytać. Romenko, ja Cię błagam - odpuść sobie szkołę - jesteś kobieta w ciąży, masz szczególne prawa i żadnych obowiązków poza dbaniem o siebie. Egzaminy nie szynszyle - nie uciekną. Wiesz, mój Wiewiór też dał nogę, w klatce za chiński lud nie chciał siedzieć, a luzem... A kociak niesamowity - tak umaszczony. No i dzieciaczki cudne, nie wiedziałam, że Romcia była mamą, będziesz miała doświadczoną pomoc :lol:
  7. ktoś tu posty podkrada i pożera ukradkiem... romenka pewnie po szkole spatulki poszła. Może jutro mogłaby sobie szkołę odpuścić? W końcu szkoła ważna, ale jej zdrowie ważniejsze :roll: Zdrowiej nam szybciutko, Iwonko
  8. Kobold :crazyeye: przypominasz mi słodkie lata studiowania filozofii :evil_lol: Ehhh, te wielkie teorie tłumaczące świat od podszewki... Ale twoja teoria tym się różni od tamtych, że jednak ma sens i jest całkiem prawdopodobna. Całkiem możliwe, że kiedy Tośkę boli, to boli ją bardziej niż ją rzeczywiście boli. Bo że bolało – w to nie wątpię, u Tośki widać to w oczach, poza tym nawet na żebry podczas śniadania nie przyszła. Ale skoro pańcia przytuli, pocieszy, do domu szybciej wróci, a i łezkę uroni nad psem cierpiącym, to czemu nie pocierpieć troszkę dłużej... Teraz sobie myślę, że podobnie było z hałasami. Na początku bała się wszystkiego, co miało więcej niż 20 decybeli. Było latanie z podkulonym ogonem, trzęsawka, próby przytulenia się. Jak zastosowałam zimny chów i udawałam, że hałasów nie słyszę, to przestała. Teraz reaguje tylko na strzały. Znaczy się – histeryczka. Tośmy się dobrały... :p A co do podsikiwania – dlatego dam jej trochę czasu, jak nie przestanie, a mnie znudzi się codzienne mycie tośkowej rufy i pranie, to spróbujemy z propalinem. Najgorzej jest rano, tuż po spacerze, potem już w ciągu dnia albo nic nie leci, albo tylko kropelkuje. Ponton nie był dmuchany i popływać by się na nim nie dało. Ścianki były wypełnione poduchą. Poduchę wyjęłam i... zostałam z 4-metrowym wężem, który nie daje się nigdzie schować :roll: Według producenta ponton ma kolor oliwkowy i choć oliwki bardzo lubię (zwłaszcza jak są nadziewane migdałami) to w takim kolorze jeszcze oliwek nie widziałam. A dla duetu Szelka – Fisiek polecam kompakt: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img296.imageshack.us/img296/9001/fdaisydeluxeoa3.jpg[/IMG][/URL] :evil_lol: :eviltong:
  9. ojoj, znowu się spóźniłam :oops: Nie pozostaje nic innego, jak ręcami, nogami i tośkowym ogonem podpisać sie pod wszystkim i dorzucić po staropolsku 'Niech Ci Pan Bóg w dzieciach wynagrodzi' (już Ty wiesz co) :cool1: Wszystkiego najnajnajnajnajnajnajnajnajnajnajwspanialszego :buzi: :drink1: :drink1::drink1::drink1::drink1:
  10. romenko, jedyna sytuacja, kiedy mnie męczysz - to jak widzę, że o 5 rano albo o północy na dogo siedzisz :mad: No i pewno, że się stęskniłam, tylko niejak nie wiem - za kim bardziej :roll:
  11. :megagrin: Szelka faktycznie - jak sto nieszczęść. Widać, że wiek cały za postępem technicznym i już nie załapie. Za to Fisia nie byłabym taka pewna. Radzę zażyć relanium i sprawdzić, na jakie strony wchodzono ostatnio z koboldziego kompa.
  12. romenka! baczność, spocznij, do łóżka marsz! A jutro czekam na wieści - kiedy i na którą jedziecie. Bo zurdo-herod-baba już grzeje mięśnie na zgłupiojaśkowioną Diankę. ara, może ja bym te leki odebrała na Żoliborzu i podrzuciła romence?
  13. bo, bo, bo to wszystko to już w nocy było i mam tylko jedno zdjęcie, byle jakie, zakryte kocem i hrabiowskim ciałkiem: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img260.imageshack.us/img260/2536/f041il5.jpg[/IMG][/URL] A dziś już ponton spłaszczony do materaca i nie tak atrakcyjny. Dziś jest 'mój przyjaciel kapeć'. Zastanawiam się, czy Tośka zawsze wybiera sobie rzeczy, na które ja bym nawet nie spojrzała, czy ich wartość polega na tym, że są wysępione? A co do łapska. Było już tak źle, że bałam się, że nie wyjdzie na spacer. Więc dałam jej aspirynę przed wieczornym spacerem. Na spacerze chodziła tak sobie, a nagle coś jej odbiło i zaczęła gonić swoją koleżankę. A nie był to standardowy tośkowy świński truchcik, tylko normalny galop. Nigdy wcześniej tak nie biegała. I jak ja mam nie zgłupieć i nie zejść z tego świata tragicznie, na serce na przykład... Ta huśtawka mnie w końcu zabije i to jest jedyne, czego przy Tosi jestem pewna :evil_lol: ____________ dziś come back w temacie 'wydzielin zewnętrznych'
  14. Dzięki Aniu, jesteś kochana, że chciało Ci się szukać (zwłaszcza przy tak obłędnych prędkościach, jakie funduje nam ostatnio dogo) i jeszcze streszczać. Rzeczywiście, podobna sytuacja. Ale trudno mi sobie wyobrazić, żeby Tośka mogła być teraz bardziej znerwicowana niż załóżmy 3 miesiące temu i żeby to znerwicowanie objawiło się akurat po sterylce. Choć - kto ją tam wie, tę czarcicę... Siuśki zbadane, wzorowe są. Na razie mam obserwować, a jak cały czas będzie popuszczać, to pojadę po propalin. Dziś dla odmiany (coś w końcu musi się dziać) Tosiul w ogóle nie staje na łapę. Jakbyśmy się z tą łapą o 2 miesiące cofnęły. Nie chce chodzić, na spacerach się pokłada, w domu leży, jak wróciłam to nie witała się ogonkiem, tylko podeszła i mocno się we mnie wtuliła. A jak spojrzałam w jej przymknięte oczy, to już wiedziałam, że bardzo boli. Dałam jej pyralginum i chodzi trochę lepiej, ale dalej niechętnie się rusza. To wszystko przez ponton, który wczoraj dostała. Bo jak go dostała, to oszalała ze szczęścia. Właziła, wyłaziła, kokosiła się, wnosiła zabawki, potem te zabawki wynosiła, potem część wnosiła, a część zostawiała, potem zmieniała koncepcję, które wnieść, i tak w kółko - meblowała się tak ponad godzinę. A potem pewnie w nocy się na tym wszystkim położyła i tak spała - a rano - auuuu, boli!! Bardzo cierpi, bidulka. Już rozmontowałam ten goopi ponton, wyjęłam zewnętrzną poduchę i przerobiłam go na materac. A tu - chwila szczęścia z prezentem od firmy [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img401.imageshack.us/img401/3536/f040zc4.jpg[/IMG][/URL]
  15. aaaaaaaaaaaaaaa romenka, Ciebie to tylko łańcuchem do kaloryfera przypiąć. Za dobrze się czujesz? Za mało przygód ostatnio miałaś?
  16. tak, tak, tak! właśnie na taki ogon czekałam. Zabójczy. A kokardka? No wiesz? A amstafa to Ty widziała kiedy z kukardką? To dobre dla yorków, a nie psów, które mają pewne aspiracje. No i więcej chcemy zdjęć, więcej i jeszcze więcej niż więcej
  17. ciotka, nie lataj, nie szukaj, nie pali się. Na to się nie umiera. Zrobim analizę moczu i zobaczym. A na uciekające szare komórki cóż ja mogę poradzić? Zaczipuj je może, daleko nie zwieją :evil_lol:
  18. Ciotka, nie wiem co to za teoria i aż boję się spytać... A co ty, nigdy szyta nie byłaś? To przecież nie boli. Tośka po wszystkich czech operacjach miała szwy wyciągane na żywca i nawet się nie uśmiechnęła przy tym. A co do sikania - to jednak nie jednorazowe, tylko teraz już nie leje pod siebie, tylko kropelkuje. Na razie mam zawieźć siuśki do analizy. A potem się zobaczy. Tylko już naprawdę nie mam kiedy sie tym zająć. Muszę jednak czasem bywać na uczelni :cool3:
  19. kurczę, romenka, mam nadzieję, że zostałaś nastraszona wystarczająco, żeby Ci starczyło do sierpnia. I nie będziesz już lekceważyć tego, co się z tobą dzieje. Świata nie zbawisz, a sobie i Maluchowi krzywdę zrobisz. Może znajdzie się ktoś z samochodem, kto mógłby pomóc? Ja nawet myślałam, żeby pożyczyć samochód, ale to bardzo zły pomysł, bo że zabiję siebie to pół biedy, ale przy moich umiejętnościach romenki bym nie przewiozła... Ostatecznie weźmie się taxi, tylko ja już się spłukałam na księżniczkę, a jeszcze nie koniec naszych przygód :placz: Ale nie denerwuj się, Iwonko, na pewno coś wymyślimy, nie zostaniesz sama z naćpaną Dianką w autobusie
  20. Widziałam je na Białobrzeskiej, wydaje mi się, że pod logo Azylu pod Psim Aniołem. Był numer komórki. Można zadzwonić tam rano i poprosić recepcjonistkę o ten numer i dokładną treść. Lecznica jest czynna od 8, tel. 0228242946.
  21. Ja już wyluzowałam, nie mam już czasu ani sił, żeby ze wszystkimi tośkowymi przypadłościami lecieć od razu do weta. Ta nie wydaje się na razie bardzo poważna, więc po prostu napisałam o tym lekarce Tosi i poczekam na jej opinię. Jak każe przyjechać, to przyjedziemy. Poczytałam, faktycznie na posterylkowe nietrzymanie moczu – to trochę za wcześnie, z kolei pęcherz – byłoby chyba dziwne, bo nie ma kłopotów z parciem. Nie wiem, zobaczymy, może raz jej się przytrafiło. A teraz dzisiejsze zdjęcia, baaaaardzo wiosenne. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img254.imageshack.us/img254/1262/f029wv5.jpg[/IMG][/URL] * [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img444.imageshack.us/img444/3734/f038ev1.jpg[/IMG][/URL] [B]Czytamy [I]Kurier Żoliborski[/I], najważniejsze wiadomości lokalne:[/B] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img248.imageshack.us/img248/659/f027ss6.jpg[/IMG][/URL] * [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img260.imageshack.us/img260/5329/f030ci5.jpg[/IMG][/URL] * [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img260.imageshack.us/img260/4429/f031ds5.jpg[/IMG][/URL] * [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img456.imageshack.us/img456/1979/f039xe1.jpg[/IMG][/URL] [B]Wczasy, z pupą w stokrotkach i widokiem na morze:[/B] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img260.imageshack.us/img260/897/f033iy8.jpg[/IMG][/URL] * [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img260.imageshack.us/img260/3290/f036ml9.jpg[/IMG][/URL] * [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img260.imageshack.us/img260/8625/f037yc3.jpg[/IMG][/URL]
  22. Atosku <*> Pamiętam. Myślę, czasem bez słów... Słowa są za małe. To piszę ja, pani magister specjalizująca się w opisie magicznej mocy języka. Wobec Waszej nieobecności jestem bezradna, bezsilna, mała. Pamiętam.
  23. To prawda, to już chyba tradycja, bez tych wizyt nie wyobrażam sobie wtorków. Tusiołku, widzisz? Znowu tydzień. Do przodu? Do tyłu? Ile ich jeszcze? Pojawiły się dwa młode onki. Jeden z nich tak szalał w parku, że rozpędzony wpadł na poręcz od schodów. Położył się i wył. A to wycie... I znowu ostatnia nasza noc wróciła, choć tak staram się zapomnieć. Dlaczego nie mogłam Ci pomóc, dlaczego musiałaś tak cierpieć? Dlaczego? Nie wiem. Mogłam tylko leżeć koło Ciebie, trzymać koc i Twoją główkę, żebyś nie uderzała o podłogę i ścianę, przytulać Cię... Ty już pewnie o tym nie wiedziałaś. Tego poczucia bezsilności nie zapomnę nigdy. Gdybym mogła wybierać, wiesz, że sobie wybrałabym Twoją, żebyś Ty mogła odejść w spokoju i bez bólu. Nie mogłam. Wiem, że nie masz żalu, żal został tutaj, we mnie. Kocham Cię Niusiu.
  24. a czego ty chcesz od kaftanika? Ładny był przecież :p Dziś pół godziny po spacerze Tośka zlała się pod siebie i nawet nie poczuła. Czyżby nietrzymanie moczu nas nie ominęło? I jak ja mam się nie zaszczelić?
  25. Bardzo mi przykro. Czytałam o tej czekoladzie, myślałam, że to nic takiego. Nawet chciałam Ci wtedy napisać na pocieszenie o naszym foksterierku, kóry zjadł pudełko ptasiego mleczka razem z opakowaniem i celofanem... Dżejkołku <*> biegaj radośnie po Tęczowych Łąkach kasyk, trzymaj się
×
×
  • Create New...