-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Jestem po rozmowie z dyr, schronu w Józefowie, oraz dyżurnym SM. Niedługo funkcjonariusze udadzą się na miejsce w celu sporządzenia notatki służbowej. Niestety, na obecną chwilę w schronie nie ma nikogo (pani dyr. jest w drodze do Białegostoku w ważnej sprawie rodzinnej), dlatego my musimy pomóc w transporcie psiaka do schronu. Pani dyr. zgodziła się go przyjąć (w schronie pozostało dwóch niemobilnych pracowników) pod warunkiem, że nie jest baaardzo agresywny. SM nie ma możliwości dostarczenia psa własnym transportem. Czekam na obiecany kontakt ze strony dyżurnego SM. Tosia2 ma aktualnie dziecko w szpitalu, więc nie możemy od niej wymagać pomocy...
-
Dziękuję wszystkim za odzew, mimo tak szczególnego czasu... >lavinia, jeśli będziesz mieć kłopoty ze zlokalizowaniem posesji, daj znać, to wyślę Ci tel. do pana, który chwilowo zaopiekował się bidulkiem. Myślę jednak, że najlepszym rozwiązaniem byłoby natychmiastowe zabranie psa gdziekolwiek, choćby do schronu. Dziś został nakarmiony i zaopatrzony w wodę, więc nie to jest największym problemem. Obawiam się ochłodzenia i opadów śniegu. Jeśli wierzyć słowom mojej rozmówczyni, pies stoi pod przysłowiową chmurką :shake:. Za chwilę zadzwonię do schroniska w Józefowie. Może zgrać to z interwencją SM, która by go tam zawiozła... Tosia2, która jest z tego terenu, póki co milczy...
-
Dostałem przed chwilą telefon od pewnej pani, znajomej hankag. W Łomiankach przy ul. Fabryczna 1 na opuszczonej posesji pozostał pies. Właściciel został eksmitowany, dom wyburzony, na posesji nie ma nic, tylko kojec z psem. Pies pozostał samotnie w niezadaszonym kojcu, bez budy, bez jedzenia i picia. Pan, który psa zauważył, nakarmił go, ale dziś wyjeżdża na długo i prosi za naszym pośrednictwem o pomoc dla tego psiaka. Grozi mu śmierć z głodu, pragnienia i zimna. Prosimy o pomoc ludzi z okolicy. Nie mogę się skontaktować z Tosia2, która nie odbiera telefonu. Zostawiłem jej wiadomość sms. Psa trzeba stamtąd zabrać, choćby do schroniska. A przez święta chociaż dokarmiać. Pan mówił, że psiak rzuca się na jedzenie i picie, jest bardzo wygłodniały. Gdy przechodzi obok jakiś człowiek, żałośnie skomli, woła głośno o pomoc... Dogomaniacy z okolic, prosimy o pomoc, kto może go chociaż zawieźć do schroniska? Dzis pies został nakarmiony, kto może podjechać jutro dać mu jeść i pić? Nie zostawiajmy go samego sobie na pewną śmierć. Może jakiś dt? Może przytulisko lub schronisko? Wszystko będzie lepsze od pozostania w głodzie i zimnie. Psiak średniej wielkości, kudłaty. Kontakt do mnie tel.600-870-225[SIZE=4] [/SIZE]
-
"Maniek leży i gryzie koche na środku dywanu :lol:, pani się popłakała" - sms'a tej treści otrzymałem od Orfy dziś rano... No cóż, nie ukrywam, że i mnie łezka w oku się zakręciła... Maniuś, wszystkiego dobrego na nowej drodze życia... SBD, podobnie jak Ty, ja również planowałem przygarnięcie psiaka, ale Maniuś to "transwestyta" i na początku wątku był... sunią :crazyeye: :lol:. Niestety, moje stado nie przyjmie bezkonfliktowo żadnego samca :shake:. Na koniec chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na fakt, że Maniuś został zauważony przez przypadek... Załapał się na jednym ze zdjęć, robionym innemu psiakowi, które zostało zamieszczone na innym wątku. A teraz proszę... ciepełko, dywan, kosteczka i pancia wpatrująca się w "swoje szczęście" załzawionymi oczami... CUDNIE !!! P.S. Tak jak wspomniałem, drugi domek również był poważnie zainteresowany adopcją psiaka. W czasie rozmowy pani mówiła z lekka jeszcze pochlipując, że spłakała się jak bóbr nad losem Maniusia. Wyobrażam sobie jak się ucieszy, kiedy przekażę jej tę jakże radosną wiadomość ;). W związku z tym, proszę o propozycje psiaków, które mógłbym zaproponować pani. Pies musi spełniać kilka warunków: - nieduży - bardzo łagodny (musi tolerować małe dzieci) - dorosły (może być staruszek) i baardzo biedny, tzw. "nieadopcyjny".
-
Cuda się zdarzają... Niedawno odebrałem tel. od pani, która również wyraziła chęć adopcji Maniusia. Psiak bardzo głęboko zapadł jej w serce i bardzo się ucieszyła, kiedy usłyszała, że Maniuś ma szansę na swój dom... Jutro obiecałem skontaktować się z zainteresowaną i poinformować ją odnośnie planowanej adopcji. Orpha, w związku z powyższym, uczulam Cię... W razie jakichkolwiek wątpliwości, skontaktuj się ze mną...
-
[quote name='Gosiapk']A czy tak rano przed 7 to wydadzą psa ze schroniska? O której dzisiaj ta wizyta przedadopcyjna? :razz:[/quote] Jeśli chodzi o pierwszą wątpliwość, to radomskie Ciotki dadzą radę ;). Odnośnie drugiej kwestii, było wyjaśnione, że dzisiejsza wizyta nie wchodzi w rachubę, ze względu na nieobecność pani. Jeszcze w kwestii obróżki i smyczki... Jeśli nie dostanie ich w formie wyprawki ze schroniska, proszę aby takowe zostawić Maniusiowi na początek. Dziś pani nie była w stanie się w nie zaopatrzyć, a jutro rano też nie da rady. Chłopak musi mieć sprzęt, żeby wyjść na pierwszy spacerek. W razie czego zrobimy zrzutkę na te gadżety. EDIT: Dorka była szybsza ;-)
-
Namieszało się z tymi aukcjami :roll:. Miałem stresa, ze nie otrzymałem obiecanej wiadomości via Allegro, a okazało się, ze poszła do Charly :crazyeye:. Najważniejsze, że wszystko się wyjaśniło i Maniuś trafi do cudownego domku. Co prawda w ostatniej chwili wydarzyło się coś, co stawiało pod znakiem zapytania tę adopcję... Okazało się, że państwo zostali poproszeni o przygarnięcie młodego, małego psiaka, który miał trafić do schronu. Na szczęście, jak stwierdził Pan, jego mamie zależało na adopcji psa "nieadopcyjnego", a maluch wcześniej czy później znajdzie dom. Właśnie trwają poszukiwania domku dla małego Murzynka. Reasumując... Domek czeka na psiaka choćby jutro rano. Mam wszelkie potrzebne namiary, włącznie z tel. i przekażę je osobie, która podejmie się dostarczenia psiaka jutro rano. Najlepiej, gdyby nastąpiło to między 8 a 9-tą. Jeśli ktoś chciałby sprawdzić domek jeszcze dziś, również służę tel., w celu dogadania szczegółów. Maniuś miałby zamieszkać na Górnym Mokotowie. Maniek, pakuj manatki chłopie ;).
-
Byłoby super. Tymczasem napiszę do zainteresowanego, że informacje o które prosił, przekażę mu prawdopodobnie jutro. Ponieważ zanosi się na to, że psiak byłby odebrany od p. Mariana, nie będzie możliwości sprawdzenia domku. W takim razie byłoby dobrze, gdyby ktoś zrobił to wcześniej. W zasadzie pozostaje dzień jutrzejszy. Czy ktoś byłby skłonny sprawdzić warunki w jakich miałby zamieszkać nasz chłopak? A może zrobić tak, że ktoś z dogomaniaków odebrałby Maniusia mi osobiście zawiózł do domku, na miejscu przekonując się, czy wszystko jest O.K. Mógłby też odebrać podpisaną umowę adopcyjną. Niestety, drugie rozwiązanie niesie ze sobą ryzyko...
-
Mam dobrą wiadomość :lol:. Jest bardzo duża szansa, że Maniuś zamieszka w Warszawie. Zadzwonił do mnie pan, który stwierdził, że właśnie takiego bidulka chce przygarnąć jego mama. Z rozmowy wynika, że to rodzina dogomaniacka z dziada pradziada. Maniuś zamieszkałby w bloku. Zostałem poproszony o jak najwięcej informacji na temat psiaka, ale jak to określił pan, jest to tylko formalność. Osoby, które posiadają bieżące info na temat jego stanu zdrowia, charakteru itp. proszę o kontakt tel. 600 870 225. Sprawa pilna !!! Możliwe, że nadchodzące Święta spędzi w swoim prawdziwym domu... Za moim pośrednictwem, domek pyta też o możliwość pomocy w transporcie. Szkoda, że nie zdecydowali się wczoraj, ponieważ z tego co wiem, Ania-tygrysiczka dziś jedzie z Radomia do Warszawy :roll:. Szkoda byłoby, gdyby przez problemy z transportem, kolejne Święta spędził w schronie...
-
Baryłek ma SUPER domek. Podróż zniósł dzielnie. Bardzo ładnie maszerował na smyczy. W pociągu wylizał mnie za wszystkie czasy ;). Nowi opiekunowie przywitali go bardzo ciepło. Maluch od razu obdzielił ich solidną porcją gryzków i lizków. Od początku złapali ze sobą dobry kontakt. Po dłuższej chwili Baryłek położył się na dywanie i zaczął podsypiać. Wtedy to postanowiłem się ulotnić, ale jak się okazało, zorientował się w moich zamiarach i chciał wrócić ze mną... Pani wzięła go na ręce i zaniosła na górę. Mam nadzieję, że udało się jej odwrócić jego uwagę. W przeszłości w domu bywały zwierzaki, a ich właściciele to dogomaniecy z krwi i kości. Baryłek nie mógł trafić lepiej... Prawdopodobnie co jakiś czas będę odwiedzać psiaka.
-
Było bardzo źle... ale w biegu postawiłem prowizoryczny kojec. Bisio jest wypuszczany z kojca 2 razy dziennie, a Bonus w tym czasie jest zamykany w domu. Nie mamy budy, jest zimno, na szczęscie kojec został zrobiony na werandzie letniego domku i jest pod dachem. Bisiek śpi na wersalce. Dziś został przystrojony w ciepły sweterek, żeby nie marzł. Muszę szybko zrobić budę :roll:. Taka sytuacja nie może jednak trwać długo, bo kojczyk jest naprawdę prowizoryczny, elementy są powiązane drutami. Bisiek musi szybko znaleźć nowy dom. Pomóżcie go ogłaszać. Bisio jest chudziutki, widać mu żebra. Na jedzenie się rzuca i połyka w biegu. Musiał cierpieć głód ostatnio. Biedaczysko.
-
No i mamy bardzo poważny problem. Zostałem powiadomiony, że Bisio przeskakuje przez (dość niski) płot i urządza sobie wycieczki na Rynek. Tam zaprzyjaźnia się z miejscowymi pijaczkami i coraz częściej nie wraca na noc. Pan sobie z Bisiem nie radzi, Bisiek jest dla niego za silny, na dodatek pan złamał nogę i nie chodzi. Pojechałem dziś po Biśka i znalazłem go błąkającego się po ulicy... Przywiozłem do domu. Jest bardzo chudy. No i w tym miejscu zaczyna się dramat. Bonus, który przed adopcją tolerował Biśka, gdyż uważał go za podrośniętego szczeniaka, którym Bisiek wtedy zresztą był, obecnie walczy z Biśkiem. O mało nie doszło dziś 2 razy do krwawej konfrontacji między Biśkiem a Bonusem. Jestem przerażony i załamany. Nie wiem co będzie, gdy jutro pójdę do pracy i nie będzie mnie przez 10 godzin. Nie wiem czy nie zastanę po powrocie do domu jednego z psów zagryzionego... Nie mam ich zupełnie jak oddzielić od siebie. Domek ma niecałe 40 metrów, w sypialni siedzi Jurand, w kuchni Kama, w pokoju Leda i Baryłek, a Bonus, Bisiek i Dorka muszą być na zewnątrż na posesji. Przerosła mnie ta sytuacja, proszę ,pomóżcie........... Bisiek musi znaleźć tymczas... na wczoraj. Sytuacja jest dramatyczna!!!!!!!!!!!!!!!
-
Wczoraj odwiedziłem przyszłych opiekunów naszych ulubieńców. Przy okazji dopracowałem wejście do budy, które aktualnie jest zasłonięte wykładziną dywanową (z rozcięciem), skutecznie chroniącą przed wiatrem i wyziębianiem. Uzupełniłem też styropian (poprzednio go zabrakło), który od wewnątrz pokrywa wszystkie ściany, oraz dach i podłogę. Z rozmowy z p. Ulą wynika, że psiaki zabierze wtedy, kiedy obie z Anią, dopasują swoje możliwości logistyczne. Podróż do Radomia i z powrotem, zajmie prawie cały dzień. Z pewnością będzie to grudzień, ale szczegóły nie są jeszcze znane. Mam nadzieję, że nastąpi to już niebawem... A może jest ktoś, kto jeździ na trasie Radom-Mińsk Maz. ew. Radom-Warszawa i mógłby pomóc w transporcie psiaków.
-
Słabo widzę i słyszę... staruszka Boni z Radomia już za TM!!!
gallegro replied to red's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Red, a jaki stosunek do tych wszystkich problemów, ma nowa opiekunka Boni? Jeszcze ta padaczka, jakby innych problemów było mało...:shake:. Opieka nad seniorami to poważne wyzwanie. Niektóre z nich wymagają stałej opieki i ogromnej cierpliwości. Moja Leda również do takich należy. Zdarza się jej np. zrobić sioo i koo w domu :razz:. Są też wyjątki. Mój stareńki, ślepy Jurand, mimo swojej ułomności i zaawansowanego wieku, jest psem BEZPROBLEMOWYM. Trzymam kciuki za maleńką starowinkę. -
Sochaczew - TWIST,jeszcze jeden bezpański pies
gallegro replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Niech no cioteczki się tłumaczą :razz:. -
Komu takie ślicznośći... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images32.fotosik.pl/417/9946fa8c5b07df6emed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images36.fotosik.pl/40/fab69b0c19245d42med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images30.fotosik.pl/304/cab7eb2bb1978ad3med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images24.fotosik.pl/304/4af2aa9255d13114med.jpg[/IMG][/URL] Baryłek został odrobaczony i już wczoraj pozbył się "współlokatorów" :razz:. Brzuszek wrócił do normy. A tutaj stajemy na głowie z Bonusem... [SIZE=1]Oryginalna sceneria to efekt gruntownego remontu[/SIZE] :shake:. [URL="http://pl.youtube.com/watch?v=LuUnZgxoOv0"]YouTube - Baryłek2.avi[/URL]
-
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
gallegro replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Cały czas czekam na tel. od pani z Katowic. Nie sądzę, żeby dobrym pomysłem było ponaglanie jej i to z dwóch powodów... Nie wiemy jaki aktualnie jest stan zdrowia córki? Przedłużający się brak kontaktu może być też sygnałem, że domek jest nieco "na bakier" z odpowiedzialnością :razz:. Tak czy siak musimy trochę poczekać... Za jakiś czas delikatnie przypomnę się, a w razie jakichkolwiek wątpliwości dam znać na wątku. -
Calina-prześliczny kudłaczek ze schr.Radom- już w swoim domku!
gallegro replied to red's topic in Już w nowym domu
Osobiście myślę, że nie ma na co czekać... Na wszelki wypadek za chwilę wznowię Allegro. Miałem drugie zapytanie o Calinę, dokładnie w dniu, kiedy sunia pojechała do Węgrowa. Spróbuję odświeżyć kontakt i wypytać o warunki. Niestety, musimy sobie zdawać sprawę z tego, że charakter Caliny nie ułatwi nam znalezienia odpowiedniego domku...