-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Maleńka Ola wyrzucona z pociągu - już w swoim domku !!!
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
A tutaj obiecany film: [url]http://www.youtube.com/v/Ai4x2GxZVlQ[/url] -
Maleńka Ola wyrzucona z pociągu - już w swoim domku !!!
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Allegro Oli: [B][url=http://www.allegro.pl/show_item.php?item=486420206]Maleńka, młodziutka Ola - wyrzucona z pociągu ! (486420206) - Aukcje internetowe Allegro[/url][/B] -
Maleńka Ola wyrzucona z pociągu - już w swoim domku !!!
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Ma mniej więcej rok. -
Maleńka Ola wyrzucona z pociągu - już w swoim domku !!!
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Ogłaszać można już teraz. Allegro zrobię osobiście, ale za pozostałe będę bardzo wdzięczny. Kontakt do ogłoszeń 600 870 225. Sunia przebywa w okolicy Siedlec, ale np. do Warszawy transport zapewniam. -
Maleńka Ola wyrzucona z pociągu - już w swoim domku !!!
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
U weta nie byłem, bo sunia jest u mnie dopiero od kilku godzin. Wygląda na zdrową, więc nie jest to problem na cito... Dodatkowo do miasta mam spory kawałek, dlatego zrobię to przy okazji. O drugiej suni będę wiedzieć coś jutro, kiedy zadzwoni do mnie jedna z nauczycielek, dokarmiająca psiaki. Kiedy zabierałem Olę, nie było jej akurat w szkole. -
Maleńka Ola wyrzucona z pociągu - już w swoim domku !!!
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Sunia wygląda na dobrze odżywioną. Nie ma wydatnego brzuszka, a cycusie nie są napęczniałe. Jest okrąglutka, ale nie tłusta. Jest proporcjonalnej budowy - bardzo ładna. -
Tydzień temu, na stacji PKP w mojej miejscowości, zauważyłem dwa psiaki śpiące na peronie. Mniejszy podbiegał do ludzi, większy był troszkę nieufny. Z przeprowadzonego wywiadu wśród dzieci, dowiedzieliśmy się, że prawdopodobnie psiaczki zostały wyrzucone z pociągu. Szukając pomocy, poszły za dziećmi do szkoły. Do dziś koczowały w jej okolicy, dokarmiane przez dzieci i nauczycieli. Przed kilkoma godzinami jednego z nich zabrałem do mojego totalnie zapsionego domu. Drugiego pieska nikt nie widział od 3 dni. Piesek okazał się śliczną, maleńką sunią. Wiek oceniam na ok. 1 rok. Sunia jest zadbana, grubiutka, ma czystą i lśniącą sierść i nie zauważyliśmy nawet pchełek. Na jedzenie rzuca się łapczywie - widać, że ostatnimi czasy bywała głodna. Ola jest bardzo łagodna i bardzo spokojna. W stosunku do innych psów jest spolegliwa i nie ma w niej cienia agresji. W stosunku do człowieka, na samym początku nieufna, ale już po chwili daje się miziać i z zadowoleniem merda ogonkiem. Jest wielkości wyrośniętego ratlerka. Sunia szuka domu w trybie pilnym. Izolowanie jej od Kamy i Ledy jest bardzo problematyczne, ale niestety konieczne, ponieważ obie panienki reagują na nią bardzo agresywnie. Z Dorką i Bonusem dogaduje się bez większych problemów. Z Jurandem też nie jest najgorzej. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/32/7c0b9f2d89600448.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images30.fotosik.pl/296/7aff0bde446a31f2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images26.fotosik.pl/296/877ff1a3018ac3e2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images42.fotosik.pl/32/ca28fcec5dd679f4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/32/52aef68a126495db.jpg[/IMG][/URL] Za jakiś czas wrzucę więcej fotek i link do filmu.
-
[quote name='reksio50'][FONT=Times New Roman]Wszelkie uwagi będą jutro no i wrzucimy plakacik jaki jeszcze zrobiliśmy dla Agusi :)[/FONT][/quote] Podzielam tę opinię... Szukajmy dalej domu dla małej. Wandziu, aktualnie dysponuje samochodem, więc moglibyśmy do Ciebie podjechać. Trzeba umówić się przed zmrokiem, żeby pstryknąć fajne foty i nagrać krótki film.
-
[quote name='red']Oto nowe zdjęcia naszego rudaska z różowym noskiem. Sunia jest taka słodka.... a domku jak nie ma tak nie ma. To sama słodycz.(...) (...)GALLEGRO, wymień proszę na allegro zdjęcia suni.[/quote] Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem ;): [B][url=http://www.allegro.pl/show_item.php?item=485845056]Mała ruda sunia, wyrzucona z IV piętra !!!!! (485845056) - Aukcje internetowe Allegro[/url][/B]
-
Miriam-Leda odeszła za TM w kochających ramionach.
gallegro replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Śliczny psiurek... Bardzo żałuję, ale mimo najszczerszych chęci, nie jesteśmy w stanie go przygarnąć :shake:. W takich chwilach czuję dojmującą bezsilność... Świadomość, że nie można pomóc każdemu, jest przerażająca... Będę trzymać za niego kciuki. Może psiak potrzebuje Allegro? Jeśli ma swój wątek, wrzuć link, jeśli nie ma, trzeba to zrobić koniecznie. Mimo swojego podeszłego wieku, wygląda bardzo sympatycznie. Przypomina mi troszkę Dziadunia z Orzechowców. P.S. Wątek ten odwiedza pewna Ciotka, która podobnie jak ja, pasjami kocha staruszki ;) -
Miriam-Leda odeszła za TM w kochających ramionach.
gallegro replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziś rano, kiedy akurat szykowałem się do pracy, Leda przeobraziła się w propagatorkę akcji "Podziel się posiłkiem" :cool3:. Kiedy po chwilowej nieobecności wszedłem do pokoju, zastałem Ledę stojącą na stoliku, gdzie jeszcze przed chwilą leżały zapakowane kanapki. Nie żeby zaraz chlebek... nic z tych rzeczy... Wrąbała tylko wędlinkę, a przyłapana na gorącym uczynku, kończyła właśnie wylizywać masełko :razz:. Ogóreczki zrzuciła na podłogę. -
Młoda ONka!! Nieudana adopcja!! Znowu szuka domu!!
gallegro replied to Cekinka13*'s topic in Już w nowym domu
Zapisałem. Jest szansa, że 25 listopada będę w Mińsku, więc postaram się tam wpaść. -
[quote name='malagos'](...)w 10 min niewiele trucizn dostapnych człowiekowi na wsi moze spowodować tak gwałtowną smierć.(...) Dla porządku... Jeśli wierzyć wyjaśnieniom samej zainteresowanej, 10 minut trwała agonia w obecności weta (do sprawdzenia). Z pierwszej relacji wynikało, że tyle czasu upłynęło w sumie, ale później wet-siostra doprecyzowała swoją wersję wydarzeń. Dodając do tego podróż i czas, który upłynął od zjedzenia trucizny do pierwszych objawów, okazuje się, że to wcale nie tak, jak sugerujecie. Póki co trzymajmy się tej wersji i czekajmy na wynik badań toksykologicznych. Chyba, że ktoś ma dowód na to, że wet-siostra mija się z prawdą :roll:.
-
Chaplin odszedł. Spokojnie, podczas snu. Przy elmirze.
gallegro replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zdjęcia super... super oryginalne, a kadrowanie wybitnie nietuzinkowe ;). Mają one niewątpliwie jeszcze jedną zaletę... Bezsprzecznie uruchamiają najgłębsze, częstokroć nieużywane od lat, pokłady ludzkiej wyobraźni :razz:. No bo cóż może je bardziej "zaprząc" do pracy, jak odgadywanie tego, czego akurat nie udało się zatrzymać w kadrze. Elmiro, jeśli zdarzy Ci się kiedyś popełnić "zwykłą" fotkę, taką no wiesz... "normalną", nie wahaj się przed jej opublikowaniem. Chaplinek jest tak fotogenicznym psiakiem, że na obu wersjach wychodzi super :lol:. Mizianko dla całej Twojej trzódki. -
Dla Koliego... dla Lusi... <'> <'> <'>
-
[quote name='anhata'](...)małe mieszkanie to nic nie znaczy.....ja mam dwa pokoje...4 koty dwa psy i babcie na dodatek...a wszystkie zwiezraki sa kochane itd....pies nie patrzy na takie rzeczy....[/quote] Ja również mam niezłą gromadkę na małym metrażu :razz:. No chyba, że to nie jedyny powód odrzucenia oferty...
-
Miriam-Leda odeszła za TM w kochających ramionach.
gallegro replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przepraszam, że w ostatnim czasie mało się odzywałem, ale mam na głowie przeciągający się remont :shake:. Niby w kwestii psich relacji nie powinno mieć to żadnego znaczenia, a jednak... Kiedy Kama miała swoje pięć minut (dosłownie, bo jędza wraca do domu dosłownie po chwili od wyjścia), Leda korzystając z ogólnego zamieszania, wyszła w ślad za nią :razz:. Kiedy zorientowałem się, że sytuacja może być niebezpieczna dla jednej z nich (zgadnijcie dla której :cool3:), było już "po ptokach"... Leda ujadała na Kamę i podbiegała do niej tak blisko, że o mały włos nie dziabnęła jej w tylną łapę :-o. A Kama, no cóż... jak na wielką sucz przystało, położyła uszy po sobie i grzecznie odmaszerowała do domu, Lada jakby nigdy nic, kontynuowała spacer ;). Następnym razem sam wyniosłem Ledę kiedy Kama spacerowała i obie panie były w stosunku do siebie bardziej powściągliwe. Wygląda to tak, jakby Leda za wszelką cenę chciała udowodnić, że to właśnie ona jest "pierwszą damą" na co Kama zdaje się mruczeć pod nosem... "co za pyskol jeden... muszę udawać, że jej nie ma, bo inaczej musiała bym ją zjeść na śniadanie" ;).