Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. Przygadał kocioł garnkowi :cool3:. Zachowanie Ledy jest diametralnie inne jak na początku. Stała się... hmm... jakby to powiedzieć... Dość, że nawet sprawdzałem, czy z jej głową wszystko O.K. Oglądałem, obmacywałem i... nic... zupełnie nic, co by mogło tłumaczyć jej aktualne zachowanie. Krótko mówiąc, żadnych stwardnień na głowie nie zauważyliśmy, a jednak gdzieś przecież muszą być... No i co... pewnie zżera Was ciekawość, o co w tym wszystkim chodzi ;). Chodzi o... ROGI :diabloti:. Tak, tak, nasza grzeczniutka i nieśmiała Leda, zaczyna rządzić ;). Wszystkie psy włącznie z Kamą, totalnie zdominowała... Dziś właśnie, kiedy zwyczajowym sposobem, wypuszczałem Kamę na spacer, Leda wypadła za nią i tak ją obszczekiwała, że obawiałem się odwetu. I co zobaczyłem... a no to, jak skąd inąd złośnica Kama, zwiewa przed maleńką Ledą :lol:. Robiła to z takim zapamiętaniem, że musiałem użyć ręcznika, żeby przywołać ją do porządku :roll:. I jeszcze jedno... Zdarza się, że w czasie porannego spaceru, Leda dostaje "głupawki" i gania z prędkością światła po posesji, wpadając raz po raz do domu, żeby po chwili ponownie biegać bez opamiętania. Raz nawet zaryła nosem w świeże kretowisko, kiedy nie wyrobiła na zakręcie :cool3:.
  2. Nowe fotki dodałem do aukcji: [url=http://www.allegro.pl/item469786408_manius_czy_zazna_jeszcze_w_zyciu_szczescia.html]Maniuś - czy zazna jeszcze w życiu szczęścia ? (469786408) - Aukcje internetowe Allegro[/url]
  3. Z tym pytaniem o wiek to się udałem... nie ma co... :oops:. Kilka wpisów wcześniej stoi jak byk !!! I co "ślepemu" po oczach... Szukanie trzeba był zacząć od... końca :roll:.
  4. To się nazywa "zdążyć przed północą"... :razz:. [url=http://www.allegro.pl/item469763205_mala_ruda_sunia_wyrzucona_z_iv_pietra.html]Mała ruda sunia, wyrzucona z IV piętra !!!!! (469763205) - Aukcje internetowe Allegro[/url]
  5. Uff, zdążyłem... za pół godziny byłoby "jutro" :razz:. [url=http://www.allegro.pl/item469781110_twist_pieknie_umaszczony_psiak.html]TWIST - pięknie umaszczony psiak !!! (469781110) - Aukcje internetowe Allegro[/url] Napiszcie proszę w jakim wieku jest Twist. Nie bardzo mam teraz czas, żeby przekopywać wątek.
  6. Nie zapomniałem..., ale mam urwanie głowy z remontem :shake:. Dziś późnym wieczorem postaram się zrobić obiecane Allegro. Może któraś z Was mogłaby przygotować opis i wybrać dobre fotki (szerokość 550 i waga do 50kB) :roll:. Przyspieszyłoby to wystawienie aukcji.
  7. Nie ma się co stydać ;). Postaram się jak najszybciej, ale pewnie najwcześniej w niedzielę...
  8. Wpadłem na króciutko, bo przyziemne obowiązki czekają :razz:. Chciałem Wam pokazać, jak Ledunia "asystuje" przy wszelkiego rodzaju posiłkach... Jak tak dalej pójdzie, będę musiał jadać w odosobnieniu :roll:. I jeszcze jedno... Bonus i Dorka od samego początku unikają spotkania z tą małą, szczerbatą bestią ;), a teraz przyszła pora na Kamę. Trzeba wiedzieć, że Kama ma nadzwyczaj sprawny organ odpowiadający za "produkcję" dźwięku (jej szczekanie rozlega się po całej okolicy, a w domu szyby zdają się drżeć w oknach), dlatego Leda resztami słuchu namierzyła ją bez problemu, kiedy ta ujadała na nią, stojącą nieopodal jej "rezydencji". W odpowiedzi rozległ się taki jazgot, że Kama "zaniemówiła" z wrażenia :crazyeye:. Poniżej widać, jak wujek głodzi biedną Ledunię... YouTube - Leda5
  9. Kilka nowych fotek dodałem do aukcji. Uzupełniłem również opis: [url=http://www.allegro.pl/item461994337_sonia_mlodziutka_sliczna_sunia_szuka_domu.html]Sonia - młodziutka, śliczna sunia, szuka domu... (461994337) - Aukcje internetowe Allegro[/url] Niestety, te nowe zdjęcia są kiepskiej jakości i mimo szczerych chęci, nic więcej nie dało się z nich wydusić...
  10. Zapomniałem... Żebractwo Leda ma opanowane do perfekcji :razz:. Kiedy wszystkie podstawowe sposoby zawiodą, przysiada na pupie i obiema łapkami "prosi" raz po raz ;).
  11. Z ostatnich obserwacji wynika, że w przeszłości Lada musiała być bita :shake:. Często, kiedy zbliży się do niej dłoń, pochyla delikatnie głowę. Dlatego od niedawna staramy się, aby dłoń była otwarta, a mizianko rozpoczynamy od szyi. Dzisiaj, kiedy powodowana zazdrością, skoczyła w kierunku Dorki, w żartach pogroziłem jej delikatnie palcem, na co odpowiedziała nieśmiałym unoszeniem warg. Widać było, że jest bardzo zestresowana, a tuż po tym incydencie, była nieufna, kiedy próbowałem ją pogłaskać... Poza tym, wszystko jest O.K. Dziś Leda przywitała mnie radosnym bieganiem od furtki do domu i z powrotem. Wczoraj odtańczony został taniec radości, z podskakiwaniem i opieraniem się łapkami. Ogon wtedy mało się nie urwie ;).
  12. [quote name='Tosia2'](...)[B]Jeśłi chodzi o wieś to generalnie mam uprzedzenia[/B], ale to dlatego ze za duzo interwencji dramatycznych robie na wsi wiec sie nie dziwcie...(...)[/quote] Od półtora roku mam okazję przyglądać się temu z bliska i na bieżąco. O ile w mieście prawdopodobieństwo, że adoptowany psiak będzie traktowany przedmiotowo lub co gorsza jak "śmieć", jest stosunkowo niewielkie, o tyle na wsi jest to "normą", a nieliczne wyjątki, potwierdzają jedynie regułę. Ludziom mieszkającym na wsi i kochającym zwierzęta (tak zwyczajnie, po ludzku ;) ), nie jest łatwo żyć w tej społeczności. Uważani są za "nawiedzonych", którzy zamiast krzyknąć na psa "buda", czy "won", jeszcze z nim rozmawiają. Kiedy powiedziałem, że byłem z psem u weta, wywołałem "zgorszenie" wśród sąsiadów :razz:. W mojej miejscowości żyją dwie rodziny, które do posiadanych zwierząt (psy, koty i konie), odnoszą się z szacunkiem i miłością. Dbają o nie, karmią należycie i zapewniają opiekę weta. A teraz najważniejsze... Te dwie rodziny nie utrzymują praktycznie żadnych kontaktów, z pozostałymi mieszkańcami tej miejscowości. Ja również z racji, że mam, ich zdaniem, "mini schronisko", cieszę się baaardzo umiarkowanym szacunkiem :razz:. Kiedy pewnego razu, na antenie TVN miałem okazję wystąpić w programie poświęconym bezdomnym psiakom, już następnego dnia wieś obiegła sensacyjna wiadomość, że" "ten nawiedzony od psów, pewnie ma zamiar zrobić na swojej posesji schronisko... po moim trupie!!!" Kiedy idę na przystanek, czy do sklepu, mijam posesję, na środku której mieszka starszy, sporej wielkości psiak. Jego "nieruchomości" zdają się wskazywać, że mieszka tam za karę :razz:. Nieszczelna buda, pokryta blachą (w upalny dzień i w mróz sama rozkosz :razz: ), zero cienia i wydeptany w koło, głęboki rów. Nigdy nie widziałem, żeby ten pies był spuszczany z łańcucha... Za każdym razem zastanawiam się, jak mu pomóc... Niestety, "właściciele" to nałogowi alkoholicy, do których nie ma podejścia... Wałęsające się w poszukiwaniu jedzenia psy innych właścicieli, w porównaniu z opisanym przypadkiem mają prawdziwe "eldorado" :shake:. Taka jest smutna, wiejska rzeczywistość... P.S. Przepraszam za zaśmiecanie wątku suni i maluszków, ale chciałem podzielić się swoimi spostrzeżeniami, znając opisany problem niejako "od kuchni"...
  13. Wczoraj przejeżdżałem przez Mińsk i postanowiłem złożyć niespodziewaną wizytę w domu Saby. Niestety, nie miałem ze sobą adresu, a próba odszukania posesji z pamięci (raczej jej braku :razz: ), zakończyła się niepowodzeniem :roll:. Cekinka, przyślij mi proszę adres, to może przy następnej okazji uda mi się odwiedzić sunię...
  14. Poniższy film, będzie ostatnim z serii. Zrobimy małą przerwę, co by nam Leda nie spowszedniała :razz:. O istotnych wydarzeniach, będę informować na bieżąco... YouTube - Leda 4 Czy komuś udało się zidentyfikować fragment, kiedy Leda się "uśmiecha"?
  15. No i co s tego, ze ząbki nie wsyskie mam... Uśmiech dedykowany wszystkim, kibicującym Ledzie Ciotkom... Za chwilę wkleję link do filmu, gdzie wyjaśnią się okoliczności zaistnienia powyższego uśmiechu ;).
  16. Jutro od rana jestem służbowo w Warszawie, więc w sytuacji bez wyjścia, mogę zaoferować pomoc w przetransportowaniu psiaków do weta. Niestety, czasem bywa tak, że scenariusz wyjazdu zmienia się w ostatniej chwili, więc nie jest to pewne na 100%...
  17. To co udało mi się zatrzymać w kadrze, to tylko namiastka jej nieprzeciętnych możliwości :p. Kiedy wpadnie w trans biegania, zrobienie pokaźnej średnicy okrążenia, zajmuje jej dosłownie kilka sekund... Nie mam pojęcia skąd ona czerpie siły... Ktoś, kto określił jej wiek na 17 lat, na pewno się pomylił :razz:. Chciałbym być w takiej formie w wieku powiedzmy :roll: , 80 lat ;). Po powrocie do domu, postaram się utrwalić jej wyczyny. Nie jest to proste, bo za każdym razem, kiedy udaję się po aparat, Leda wraca do "normy" :cool3:. Tym razem spróbuję ją przechytrzyć i od razu zabiorę aparat ze sobą. Największego przyspieszenia Leda dostaje w chwilę po "opuszczeniu W.C." :lol:. Właśnie, właśnie... ciotki, które tak ochoczo wybierały się w odwiedziny, mogłyby pomóc nam w posprzątaniu posesji, ze szczególnym uwzględnieniem koopek, które mimo, że posesja nie należy do najmniejszych, zajmują całkiem pokaźną część jej powierzchni. Czy w związku z powyższym, któraś z Ciotek podtrzymuje jeszcze chęć przyjazdu do "Krainy Baśni" :eviltong: Wspomnę tylko, że w okresie zimowym, "łazienka" zwiększa swoją objętość, ponieważ do dyspozycji pozostaje jeszcze tafla zamarzniętego stawu. W takiej właśnie scenerii, swoje potrzeby załatwiała nasza wcześniejsza tymczasowiczka, Mamba. Niezapomniany widok... Mała, niewiele większa od Leduni, również czarna sunia, wypinająca tyłek na środku ogromnego, białego dywanu (czyt. lodu pokrytego świeżutkim śniegowym puchem...).
  18. Swoją drogą, okazja by się znalazła... To, że wypisuję różne rzeczy to jedno, a kontrola poadopcyjna i tak ze wszech miar wskazana :razz:. Dzisiejsze przywitanie Pańci okraszone zostało radosnym merdaniem ogona. Nie było ono bynajmniej nieśmiałe i delikatne, jak to miało miejsce jeszcze niedawno, ale bardzo zamaszyste, połączone z objęciem obiema łapkami, miziającej ją dłoni... Druga rzecz, która wprawiła nas w osłupienie, to fakt, że Leda umie... szczekać :lol:. Dopiero teraz zorientowaliśmy się, że do tej pory czegoś jej brakowało ;). A było tak... Żeby Kama mogła wyjść na spacer, do domu musi wrócić Dorka, która zwyczajowo, większość dnia spędza na zewnątrz. Kiedy Dolores zbliżyła się do Ledy, siedzącej na fotelu i kontestującej smakołyki leżące nieopodal na barku, ta z impetem podskoczyła do niej, pokazała resztki zębisków i... głośno zaszczekała :crazyeye:. Dorka stanęła jak wryta i nawet najdrobniejszym gestem bała się narazić, 5-cio krotnie mniejszej od siebie suni :razz:. Stała tylko i łypała spod oka, czy aby ta mała wiedźma już spasowała... Zdaje się, że Leda tym samym zdetronizowała swoją współlokatorkę :cool3:. Gospocha z niej "pełną gębą"...
  19. Bardzo często Leda obserwuje to, co dzieje się za oknami... Bez obawy... "zniszczona" ściana przy oknie, to bynajmniej nie wynik jej zapędów uciekinierskich, a jedynie tymczasowy efekt remontu ;)
  20. Trzymam kciuki za rychły powrót Miszy do "normy", oraz za dobry domek. Czekamy na (dobre)wieści...
  21. Nie myślcie tylko, że to co teraz napiszę, wynika z Waszej "presji" ;). Leda zostaje u nas na zawsze... W związku z powyższym, proszę o uaktualnienie tytułu wątku i przeniesienie do właściwego działu. Na naszą decyzję wpłynęło wiele czynników, ale najważniejszy to fakt, że Leda całą sobą zdaje się "mówić", że jest jej u nas dobrze... Zważywszy na wyjątkowo krótki czas, w jakim zaskarbiliśmy sobie jej względy, doszliśmy do wniosku, że zarówno ona nam, jak i my jej, jesteśmy sobie przeznaczeni... Jakby przeczuwając, że ta decyzja jest na wyciągnięcie ręki, Ledunia stała się wzorowym psiakiem. Od kilku dni nie załatwiła się w domu. Nie wchodzi też do stawu, choć okazji ku temu miała bez liku. Zjada niewiele, ale praktycznie wszystko, choć wyjątkowo upodobała sobie parówki, o które wzbogacam normalne menu. Leda jest bardzo wesoła. Uwielbia spacery. Biega jak szalona i widać, ze sprawia jej to ogromną przyjemność. Niektórym mogłoby się wydawać, że starszej pani potrzeba jedynie ciepełka i spokoju... Nic bardziej mylnego. O ile w przypadku Juranda jest w tym twierdzeniu sporo racji, o tyle w przypadku Ledy, nie ma w nim odrobiny prawdy. Dla niej każda okazja jest dobra, żeby wyjść z domu i solidnie się wybiegać. Na deser kolejny krótki film, gdzie będzie można znaleźć dowody na potwierdzenie niektórych moich słów... YouTube - Leda3
  22. Jasnowidzki się znalazły :razz:. Co ja na to poradzę, że czuję wyjątkowy sentyment do upośledzonych staruszków ;)
  23. Właśnie teraz ponowiłem aukcję: [url=http://www.allegro.pl/item461994337_rotti_mlodziutka_sliczna_sunia_szuka_domu.html]Rotti - młodziutka, śliczna sunia, szuka domu... (461994337) - Aukcje internetowe Allegro[/url]
  24. Spieszę donieść, że Leda nie usiłuje już za wszelką cenę odmłodnieć... Spaceruje ścieżką brzegiem stawu (a ja niedowiarek za nią :razz: ) i nie ma już tendencji włażenia do wody. Niedawno wróciliśmy właśnie ze spaceru. Leda wybiegała się za wszystkie czasy. Ona uwielbia przestrzeń. Potrafi przebiec kilkadziesiąt metrów w zawrotnym tempie, żeby wracając równie błyskawicznie, obsobaczyć Dorkę i Bonusa. Wygląda to naprawdę zabawnie... Bonus przy niej to wielkolud, ale na widok Jej klawiatury (przerzedzonych już nieco ząbków), robi się "malutki" i potulny jak baranek. Ot, stoi takie coś duże i ze stoickim spokojem znosi fanaberie takiego czegoś małego ;). Dziś też, poraz pierwszy od przyjazdu Ledy, zaobserwowałem, że pozwoliła biec Dorce, blisko swojego boku. Dorka to iście zabawowa istotka, ale po kilku reprymendach, jakie otrzymała od Ledy na samym początku, nie ośmiela się zbytnio spoufalać z sunią. Ostatnią noc Leda przespała, w pokoju na parterze, ponieważ co jakiś czas jeszcze zdarza jej się zrobić sioo... Kama, która jeszcze do dawna swoje niezadowolenie okazywała głośnym ujadaniem, spuściła nieco z tonu, dlatego zdecydowaliśmy się na ten eksperyment. Oczywiście Kama jest izolowana od tej części pomieszczenia, gdzie urzędowała Leda. Cała noc upłynęła spokojnie, a Ledunia "kimała" na miękkim fotelu. Siku zrobiła dopiero podczas spaceru (oby nie zapeszyć ;) ) Qrcze... miałem zrobić Allegro... jakoś nie mam przekonania ;). Zrobię, zrobię.... ale już wczoraj, na myśl o tym, doszliśmy do wniosku, że to będzie raczej pro forma... Po pierwsze dlatego, że domek musiałby spełnić nasze oczekiwania, którym niełatwo będzie sprostać :razz:. Po drugie, nie chcemy suni fundować kolejnej traumy, związanej ze zmianą miejsca. Może zabrzmi to nieskromnie, ale Ona naprawdę dobrze się czuje w naszym towarzystwie, oraz świetnie dogaduje się z naszymi psiorami (i vice versa). Ze względu na swój wiek i to, że w ostatnim czasie życie Jej nie rozpieszczało, na resztę dni, należy się Leduni spokojna przystań...
  25. Nie byłem pewien, więc wolałem dmuchać na zimne. Niektórzy ludzie, w tym dogomaniacy, mają umiarkowane poczucie humoru ;).
×
×
  • Create New...