-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Ponieważ byłem z Wandzią na wspomnianym rekonesansie, pozwolę sobie wtrącić 3 grosze... Pani stwierdził, że czasem sunia potrafi nieźle kłapnąć zębami. Ma już na swoim koncie kilka agresywnych ataków na ludzi, choć nie wiemy w jakich okolicznościach. Być może została sprowokowana... Problemem jest jej temperament. Z info uzyskanych od Pana, właśnie to było powodem oddania suni. Pod nieobecność domowników, potrafiła zdemolować spory fragment podłogi. Nie wiem ile w tym prawdy, ale podobno wyrywała panele czy coś podobnego. Ogólnie rzecz biorąc, niszczy wszystko co na jej drodze. Jeśli tak jest faktycznie, mieszkanie odpada. Kolejny mankament, to sikanie w domu. Jak widać, nie jest to łatwy przypadek.
-
Kiedy nawet kota Czesia nie widać :roll:
-
[quote name='reksio50']Jeszcze trochę Tosia :lol: [IMG]http://lh3.ggpht.com/_klYpRNS93Cw/SbUN6FWx7tI/AAAAAAAAB38/H0aECmqF7Aw/s912/P3020606.JPG[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_klYpRNS93Cw/SZb6kneH5VI/AAAAAAAABwE/DqRnmaXdJTY/s912/P2070291.JPG[/IMG][/quote] (...) Posty pomieszało :cool3:
-
"Łateczka zgasła w schronisku,Zuzia już w domku."
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
A czy to Łatka, czy jej współlokatorka została pogryziona przez Pręguskę? -
A ja pozwolę sobie na małą dygresję... Moim zdaniem, Wandzia już od dłuższego czasu "robi bokami". Nie dość, że w perspektywie ma powrót Agi z nieudanej adopcji, to jeszcze "nieadopcyjną" Dajtusię w DT. Spanielka jest równie trudnym przypadkiem, dlatego wymaga wiele pracy i poświęcenia. Jeśli chodzi o wspomniane deklaracje wpłat, wszyscy dobrze wiemy jak z tym bywa. Nikt nie zagwarantuje, że wszyscy którzy się zobowiążą, będą partycypować w kosztach (przyczyn może być wiele). Może znajdzie się jakiś wielbiciel rasy, lub inna "niedopsiona" ciotka, która zaopiekuje się sunią. >Wandziu, przepraszam za tą osobistą "wycieczkę" na wątku, ale moim skromnym zdaniem, Twoja propozycja niewiele ma wspólnego ze zdrowym rozsądkiem... Jeszcze raz przepraszam za śmiałość...
-
Sochaczew - TWIST,jeszcze jeden bezpański pies
gallegro replied to luka1's topic in Już w nowym domu
[quote name='luka1']na tym wątku to tylko ja i Zitka jesteśmy. Może czas dać sobie spokój?[/quote] Ja również zaglądam na wątek, choć śladów bytności nie zostawiam ;). Twist ma non-stop ponawiane Allegro. Może wkrótce i do niego uśmiechnie się szczęście... -
[quote name='Worel'](...) No kasztana na przeswietleniu nie widac, jak i gumowej zabawki :p no ale PRzeziebienie.......to tak...zupelnie w inna strone :-o :-o :-o Baryleczku, trzymaj sie dzielnie!!!!![/quote] Kość była z kauczuku i było ją widać doskonale na RTG. Problem w tym, że zanim ktoś wpadł na pomysł wykonania prześwietlenie, minął tydzień :roll:. Diagnoza pt. przeziębienie, została postawiona w oparciu o b. pobieżne badanie (w/g mojej oceny, raczej jego brak) i wywiad środowiskowy, gdzie okazało się, że jeden z domowników, był właśnie niedawno przeziębiony. Ponieważ Baryłek nie jadł, dostawał leki na apetyt. Łatwo się domyśleć, że mogło to przynieść więcej szkody, niż pożytku. Jelito cienkie było bowiem całkowicie zaczopowane. Inny wet, podczas obmacywania brzuszka, stwierdził jego wyjątkowo dużą tkliwość i od razu padło podejrzenie na ciało obce. Poprzednia pani wet nie stwierdziła tego faktu, choć już wtedy kość tkwiła tam z całą pewnością. Wczoraj przeżyliśmy mały horror, kiedy okazało się, ze wenflon jest niedrożny, a próby jego udrożnienia nie przyniosły rezultatu. Sobota, godz. 20-ta...uzyskanie pomocy o tej porze w Mińsku Maz. graniczy z cudem. Jeden wet miał nawet chęć, ale nie miał... wenflonu :crazyeye:. Na szczęście udało nam się zorganizować drugi wenflon, ale zanim wróciliśmy do domu, ten również zdążył się zaczopować (Baryłek miał już gęstą krew, stąd przyspieszona krzepliwość). Tym razem jednak, rękami dobrej duszyczki (pani pielęgniarki z sąsiedztwa), udało się go udrożnić. Baryłek otrzymał wszystkie niezbędne płyny, oraz 5 zastrzyków. Zniósł to bardzo dzielnie i już po chwili wyraźnie ożył. Dziś kolejna porcja kroplówek i zastrzyków. Od poniedziałku zacznie przyjmować płynny pokarm w niewielkich ilościach.
-
Baryłek po operacji. Nasza niezawodna Pani dr., czyt. Zwierzuś, wydobyła z wnętrza tego "potfora" dwa skarby. Pierwszy kawałek gumowej kości znajdował się w jelicie cienkim, drugi zaś w żołądku. Istnieje podejrzenie, że kostka została wrzucona na teren posesji, przez dziecko z sąsiedztwa. Baryłek wybudził się i czuje się już w miarę nieźle. Jutro odwiedzimy go w celu podania kroplówki, oraz zaaplikowania zastrzyków. Tak na marginesie... inna pani doktór z Mińska Maz., przez 3 dni leczyłą Baryłka z... przeziębienia :crazyeye:. Gdyby nie właściwa diagnoza siedleckiego weta, w oparciu o pełną diagnostykę, mielibyśmy kolejnego psiaka za TM :shake:.
-
[quote name='Worel']Moj jamnik [*] mial az 2, bo tak kochal biegac za kasztanami, ze 2 razy...rozgryzl i polknal.....no i trzeba bylo szukac w "srodku". U nas bylo dobrze, to i [B]u Baryleczka bedzie dobrze[/B]. :p[/quote] Nie może być inaczej... Właśnie wyjeżdżam po małego drania i pędzimy do Warszawy. Późnym wieczorem się odezwę.
-
Moim skromnym zdaniem, spotkanie przed adopcyjne tak, ale kontakt z aktualną opiekunką suni, po trzykroć TAK!!!. Nie znajduję słów na usprawiedliwienie "dziwacznego" zachowania tego pana... Jeśli byłby, jak to określiła sama Wandzia, zdeterminowany w swoich poczynaniach, powinien podjąć kontakt inną drogą, dopytując, czy jego mail doszedł. Adres może przecież przesłać via SMS, oraz na wiele innych sposobów. Może zbyt pochopnie osądzam ten domek, ale... i owszem... serca może być w nim dużo, ale "rozgarnięty" to on chyba zbytnio nie jest :roll:. Ile czasu można "wałkować" to samo... Przepraszam, ale każdy ma swoje granice cierpliwości...
-
Murka-znaleziona w polu,pojechała do własnego domu
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki !!! -
Piszę w imieniu Wandzi, która jest chora :shake:. Dziś skontaktowała się z nią nowa pani sunieczki i zasygnalizowała pewien problem. Chodzi o częste drapanie się suni. Kiedy wychodzi na dwór, kładzie się w charakterystyczny sposób na grzbiecie i długo trze nim o ziemię. Było to również widać na zdjęciach, zamieszczonych wcześniej na wątku. Pani obawia się, że może to być spowodowane jakąś chorobą skóry, czy innym zaraźliwym świństwem. Obawia się, czy nie ucierpią na tym jej pozostałe psiaki. Pyta za moim pośrednictwem, czy ta przypadłość była wcześniej zauważona, a jeśli tak, to czy zostało to zdiagnozowane. Pani wykąpała sunię w jakimś przeciwpchelnym specyfiku, ale bez rezultatu... Osoby, które były zaangażowane w tę adopcję, proszę o pilny kontakt.
-
Nie zamierzam być doradcą Wandzi, ani tym bardziej jej adwokatem, ale postarajcie się zrozumieć kogoś, kto w czasie rozmowy tel. czy też klikając w czasie rzeczywistym na gg, nie jest w stanie zapytać o wszystko, co by go interesowało. Czasem wynika to ze zwykłego zapomnienia/przeoczenia, czy silnych emocji, towarzyszących takiej rozmowie. W końcu z drugiej strony jest potencjalny, nowy pan psiaka, na którego chuchaliśmy od kilku miesięcy... Wydaje się nam, ze nikt tak jak my, nie potrafi zająć się psiakiem. Czasem taka daleko idąca ostrożność jest wskazana, czasem zaś przeszkadza w trzeźwej analizie konwersacji. Dlatego właśnie niektórzy ludzie, preferują kontakt via mail, ponieważ mogą dokładnie przeanalizować to, o co chcą zapytać, oraz to, co w odpowiedzi przeczytają...
-
Może się mylę, ale ja tak to widzę... Wandzi chodzi o to, żeby mogła napisać do zainteresowanego pana maila, gdzie mogłaby opisać dokładnie charakter suni. Przy okazji zadałaby trochę pytań na temat warunków, w jakich przyszło by jej żyć. Niestety, nie może napisać, ponieważ do tej pory nie uzyskała rzeczonego adresu mailowego. Pan natomiast sądzi, że to od niego wymaga się napisania obszernego uzasadnienia potrzeby adopcji...] Stąd pytanie w stylu "nie wiem co bym mógł jeszcze napisać"... Anetek, poproś Pana, żeby w końcu wysłał tego cho***nego maila, jeśli naprawdę tak zależy mu na adopcji Dajtusi. Nawet nie musi nic pisać, chodzi tylko o to, żeby w odpowiedzi Wandzia mogła napisać to, co od jakiegoś czasu zamierza. Jeśli jednak mimo wszystko pan nie zrozumie o co chodzi, należałoby się nad tym przypadkiem poważnie zastanowić...
-
[quote name='wanda szostek'] (...) Dajtusia Śląśk 14:59:32 a co mam pani napisać Dajtusia Śląśk 14:59:54 [B]bo mi sie wydaje że już wszystko wiemy[/B] (...) [/quote] Troszkę to dziwne... Dziwnym jest też to, że mimo kilkukrotnie ponawianych próśb o podanie maila, lub napisanie kilku słów w celu jego pozyskania, z uporem wartym lepszej sprawy, unika się tego... A może po prostu Pan nie uznaje tej formy kontaktu, tak jak Ty Wandziu, nie preferujesz gg... Sam już nie wiem co o tym sądzić... Nie dziwi mnie jednak Twoja ostrożność, szczególnie po tym, co spotyka Agusię :shake:.
-
[quote name='wanda szostek'](...)Z pełnego rozmiaru na forum nie mogę korzystać, bo nie mam abonamentu. Wklejając te zdjęcia wzięłam link [B]Zdjęcie 500px na forum[/B] Na 100% nie pomyliłam się(...)[/quote] Ja również nie posiadam abonamentu i przedmiotowe fotki zamieściłem używając tych samych linków. Wytłumacz mi zatem, dlaczego są prawidłowe :roll:. Tak czy siak, nie zmienia to faktu, że sunia jest bardzo fajna ;).
-
Czekaj tatka latka :cool3:. W takim razie, wezmę sprawy w swoje ręce... [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/70/5ba8c02c8e57f433.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/74/147d30576193ad81.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/74/6ac8998f2b546339.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/70/705c61e1cfc10c9d.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/74/46e2f408694ecf88.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/70/46a35c06495ca92a.jpg[/IMG][/URL]
-
Podniosę sunię, a przy okazji spróbuję wyjaśnić, dlaczego Twoje foty są takie "mulkie" czyt. małe ;). Podejrzewam Wandziu, że pobrałaś kody odpowiadający miniaturkom. Link do właściwych kodów znajduje się zawsze [B]poniżej[/B] opisu. Czasem, kiedy fotosik "uzna", że wielkość zdjęcia jest zbyt duża, sam zmniejsza je do standardowych rozmiarów i uwzględnia to dodając opcję "[B]Zdjęcie 500px na forum[/B]". Jeśli pobierzesz kod znajdujący się poniżej, fotki [B]muszą [/B]być właściwe. I nie zwalaj winy na fotosika, bo on się raczej nie myli :cool3: :eviltong:. Może spróbuj wyedytować posty z fotkami, zastępując linki, pozyskanymi w/g mojej sugestii.