-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Bella i jej niesamowita metamorfoza - wreszcie w kochającym domu !!!!!
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
A cóż to za piękna niedźwiedzica. Boziuniu, toż ona 50-kę ma murowaną :crazyeye:. PRZE-CUD-NA !!! -
Hau, hau, to znowu ja, Wasza Benia ;-) Ostatnio wujek śmiał się bardzo z cioci, bo stała przy drzwiach do naszej budy (oni to nazywają psim pokojem) i nie mogła się nas doliczyć. No bo wiecie, Saba chowa się między fotelami, Hamlet za szafką i nie wiadomo ile nas jest. Ciocia mówi, że powinno nas być osiem ogonów (chyba 7, bo Saba i Kleks mają po połówce) i liczy kilka razy i wraz nie jest pewna. Na to wujek roześmiał się i powiedział, że zrobi cioci takie paciorkowe liczydła i przymocuje przy drzwiach. Na każdym paciorku napisze inne imię i w ten sposób ciocia będzie mieć dużo łatwiej. Ja to myślę, że ciocia musiała być słaba z matmy, bo ja tam od razu wiem którego z nas brakuje. Pozdrowienia od nas wszystkich.
-
Nie musicie nam dziękować. Pomoc potrzebującym psiakom sprawia nam bowiem ogromną przyjemność, tym bardziej, że w zamian dostajemy tak wiele, że od człowieka (z całym szacunkiem) tego nie uświadczysz... No bo przecież nie ma większej nagrody niźli dotyk mokrego nochala, czy liźnięcie jęzorem po policzku ;-). Dziś nie będę dokonywał próby socjalizacji Sinusa z Dorką, ponieważ Ania wraca późno z pracy, a względy bezpieczeństwa wymagają obecności nas obojga. W zamian zaprezentuję kilka ostatnich ujęć, gdzie można będzie zobaczyć jak radzi sobie jedząc z miski, a i trochę pieszczot też się znajdzie. Dziś kilkakrotnie powtarzał podawanie mi łapy, ale kiedy poszedłem po aparat, już się rozmyślił (był senny). O jego niebywałej łagodności świadczyć będzie fakt, grzebania przeze mnie w jego misce podczas posiłku i to bez konsekwencji - piszę nadal obiema rękami ;-). Zanim jednak obrobię filmik i wrzucę link, muszę oporządzić całe nasze stadko.
-
Poniżej pozwolę sobie na swoistą retrospektywę, a "usprawiedliwia" to fakt , że Bella była prawdopodobnie "dziełem" tego samego oprawcy. To tak na wszelki wypadek, gdyby ktoś usiłował poddać w wątpliwośc celowość takich działań. Moze to uzmysłowi niektórym popaprańcom, "dlaczego?, po co?", czy wręcz "po jaką cholerę?" angażujemy się w podobne przypadki. Na marginesie dodam, że aktualnie Bella przebywa w domu tymczasowym i wciąż oczekuje na swojego ludzia... [IMG]http://img72.imageshack.us/img72/7187/belle018.jpg[/IMG] [COLOR=#ff0000][SIZE=4][B]+[/B][/SIZE] dużo miłości, empatii i zaangażowania oraz bezgranicznie dobre serca, całego łańcucha ludzi dobrej woli [B][SIZE=4]=[/SIZE][/B][/COLOR] [URL="http://img827.imageshack.us/i/lupokl11.jpg/"][IMG]http://img827.imageshack.us/img827/4604/lupokl11.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img402.imageshack.us/i/lupokl13.jpg/"][IMG]http://img402.imageshack.us/img402/8814/lupokl13.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img821.imageshack.us/i/lupokl8.jpg/"][IMG]http://img821.imageshack.us/img821/6205/lupokl8.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img832.imageshack.us/i/bella020.jpg/"][IMG]http://img832.imageshack.us/img832/7092/bella020.jpg[/IMG][/URL] Wspólnymi siłami i przy odrobinie pomocy ludzi dobrej woli, możemy spowodować, aby również Sinus poznał smak szczęśliwego życia u boku kochającego człowieka... [URL="http://img685.imageshack.us/i/sinus8.jpg/"][IMG]http://img685.imageshack.us/img685/7580/sinus8.jpg[/IMG][/URL]
-
Sinusik odzyskuje wiarę w lepsze życie. Ostatnią dziś puszkę Animondy wciągnął z miski w ciągu kilkudziesięciu sekund. Jedzenie nie sprawia mu już praktycznie problemu. Wciąż jednak nie mogę go "przyłapać" na piciu wody, więc tak naprawdę nie wiem jakiego sposobu używa. Podejrzewamy, że może stosować technikę "końską", czyli zasysanie, dlatego woda stoi w odpowiednio głębokim naczyniu. Co i rusz jest pobrudzona resztkami jedzenia, więc pewnym jest, że coś tam kombinuje. Kiedy podstawiam mu ją pod nos, udaje, że nie widzi. Być może nie potrafi pić leżąc. Może jutro uda mi się to podejrzeć. Sinus to mądry i nadzwyczaj zrównoważony psiak. Można z nim zrobić wszystko. Na podłączanie kroplówki, zastrzyki itp, kompletnie nie reaguje. Wenflonu nie "zaczepia" od samego początku. Na jedno tylko nie wyraża zgody - mimo, że jest padnięty i praktycznie zasypia, nie pozwoli na siłę położyć swojej głowy na posłaniu. Napręża wtedy mięśnie (raczej ich resztki...), przez co stawia opór. Po chwili jednak sam ją kładzie i smacznie zasypia. Jest naprawdę wyjątkowym psiakiem i trudno się w nim nie zakochać. Gdyby nie mnogość naszych czworonogów, nie oddalibyśmy go za żadne skarby... O potencjalnym rozstaniu z nim wolimy nawet nie myśleć...
-
No cóż, poprawa samopoczucia Sinusa zaowocowała swoistym "uczuciem", jakim obdarzył naszą Dolores (duży, puszysty mix ONka i haszczaka). Pozostałe psiaki zwykł ignorować, ale kiedy do kojca zbliży się Dorcia, Sinus wyciąga się w jej kierunku jak struna i węszy z zapałem. Widać, ze sunia nie jest mu obojętna. Na początku pomyślałem, że to przypadek, ale sytuacja powtarzała się kilkakrotnie. Sunia z kolei mizdrzy się do niego i kokietuje, jak na prawdziwą damę przystało. Jeśli nadarzy się sposobność, wkrótce postaram się ich ze sobą zapoznać ;-). Może uda się przy okazji zmajstrować kolejny filmik. Karmienie przed 20-tą przebiegło zwyczajowo, tzn. karma (namoczona sucha zmieszana z Animondą) znikła w imponującym tempie. Ostatnie karmienie wzbogacone o Esseliv Duo (profilaktycznie wspomaganie wątroby) przewidziane po 22-giej.
-
@wolf122, przede wszystkim baaardzo dziękujemy za pomoc w rozpropagowaniu historii Sinusa. Sami jesteśmy mało "fejsbukowi", więc tym bardziej doceniamy Twoje zaangażowanie. Jeśli chodzi o pomoc w postaci karmy, oczywiście z wdzięcznością ją przyjmiemy (adres prześlę via PW), mamy bowiem coraz większe problemy ze związaniem końca z końcem. Aktualnie pod swoją opieką mamy 13 psiaków (z tego 11 na miejscu), a tylko dzięki wielkim sercom dwojga młodych, wspaniałych ludzi, nie mamy ich o jednego więcej. Tak, tak, autorka wpisu o nick'u "Mrs. White", to nowa, świeżo upieczona opiekunka naszego podopiecznego, znanego na dogo jako Łajt ;-). Korzystając z okazji chciałbym powitać na forum, zwracając jednocześnie uwagę, że jego konwencja wymaga zwracania się per Ty ;-). Wracając do meritum... Sinus pomaleńku nabiera sił. Ma wilczy apetyt, a ponieważ dużo leży, rekonwalescencja przebiega dość szybko. Kiedy dziś do niego poszedłem, właśnie przechadzał się po kojcu (70m2). Kiedy mnie spostrzegł, niespiesznie udał się do swojego zadaszonego azylu. Widać, że ma jakieś opory przed spotkaniem "w cztery oczy" z człowiekiem. Wygląda na to, że ktoś go maltretował... Kiedy leżał z podłączoną kroplówką, był już dużo ufniejszy. Nadstawiał się do miziania i drapania za uszami. W pewnym momencie ucałowałem jego śliczną kufę i w tej samej chwili przez myśl przeleciało mi "pytanie", czy i kiedy poliże mnie swoim jęzorkiem. Dopiero po chwili uświadomiłem sobie, ze psiak praktycznie go nie używa (?). Podrapałem go więc pod pyszczkiem, a kiedy zacząłem wycofywać dłoń, Sinus uniósł łapę i położył ją na mojej ręce. Patrzył przy tym swoimi niesamowitymi oczyskami głęboko w moje oczy. Przyznam, że choć jestem facetem, w tym momencie pękłem... Dla takich chwil warto żyć... Kroplówki będzie dostawał jeszcze przez 2 dni. Ponieważ coraz namierzaliśmy jeszcze kleszcza, a i pcheł ma całą masę, po konsultacji z wetką, zabezpieczyliśmy go środkiem na bazie fipronilu, ponieważ imizol (antidotum na babeszję) aktywny jest przez ok. tydzień.
-
Kroplówki pilnuje Ania, więc ja w tym czasie mogę coś skrobnąć. Sinus czuje się dobrze. Przed chwilą po raz pierwszy odkąd jest u nas, robił sobie toaletę. Wygryzał jakieś nieczystości przy łapach, a być może też próbował pozbyć się pchełek. Ogólnie z jego czystością nie jest fajnie, a cuchnie przy tym makabrycznie. Nie to jest jednak najważniejsze. Ważne jest, że niedawno popełnił pierwszą zdrową qpę. Do tego powoli powraca normalny apetyt. Kiedy zobaczył mnie z puszką, śmiał się do niej ogonem i nie mógł się doczekać kiedy dostanie swoją porcję. W kroplówce dostaje lek i dodatkowo glukozę. W całej okolicy weci nie mieli NaCl z glukozą, więc muszę kombinować i dodawać po trochu do elektrolitów. Oby nie zapeszyć - póki co jest dobrze. Zapomniałbym... Sinus nawet biegał. Co prawda we śnie ;-), ale wcześniej tego nie robił. Drżały mu łapki i poruszał przy tym zabawnie brwiami ;-). Po cichu obiecałem mu, że niedługo będzie hasał też w realu.
-
Kolejne karmienie i kolejny problem. No bo jak spojrzeć głodnemu psiakowi w oczy, które zdają się krzyczeć: "no dawaj, przecież widzę, że jeszcze zostało" ;-). Powolutku zwiększam racje, ale w tak małym zakresie, że Sinus nawet się nie zorientował. Niedługo jadę po kolejną porcję kroplówek i leki. Nie ukrywam, że czujemy się z Anią zakłopotani Waszym uznaniem, ale jeśli w związku z tym miałbym prawo do wyartykułowania trzech życzeń pod Waszym adresem w charakterze "złotej rybki", to po trzykroć pragnę mieć sposobność odpłacenia "pięknym za nadobne", kreaturze, która doprowadziła Sinusa do takiego stanu...
-
KLEKS - czyli kolejna ofiara złych "ludzi"...
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Dzięki Ziutka za nieustającą pomoc :loveu: -
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Na ostatnim zdjęciu widać jakby Kiko nabrała troszkę ciałka ;-). A Tobi jest podobny (za wyjątkiem umaszczenia, a z charakteru w całości ;-) ) do naszego nowego nabytku, czyli postrzelonego Kleksa. Aż trudno nam jest uwierzyć, że w ciągu zaledwie 2 dni, przerażony pies zmienił się w zwariowanego, szczęśliwego, dużego szczeniaka. Obaj z Hamletem dokazują tak, że lepiej im schodzić z drogi. Domyślam się, że podobnie jest u Was. Kopanie dołów - a jakże... gryzienie gałązek, albo co gorsza, młodych drzewek - jak najbardziej. Czasem mam ochotę je komuś podrzucić ;-). -
Współczuję Ci Agata, bo sami często przeżywamy podobne rozterki... Nie wiemy jak mamy Ci dziękować, za wszystko co zrobiłaś dla tego sympatycznego kundelka. Teb psiak dopiero u Ciebie poznał lepszą stronę życia. Miejmy nadzieję, że Sylwek szybko pokocha nowych ludzi. Dzieci pewnie nie pozwolą mu się nudzić, więc powinien stosunkowo szybko się przyzwyczaić. Z niecierpliwością oczekujemy wieści z nowego domu. @malagos, równie dobrze i Ty możesz zdawać relację z okresu adaptacyjnego. W końcu jesteś z nimi w kontakcie, a i wiesz o co zapytać ;-).
-
[quote name='mestudio']Ziutce podziękuj ;-) TZmestudio[/QUOTE] A to w takim razie dziękujemy hurtowo, bo również za ogłoszenia, które akurat aktywuję. Przed chwilą skończyła się dzisiejsza pierwsza kroplówka (ponad 2 godz). Tuż przed jej podaniem, oraz zaraz po, Sinus zjadł ze smakiem dwie porcje Animondy. Zdecydowałem się na pokazanie kilku bardziej drastycznych zdjęć Sinusa, ponieważ lada moment i tak ukażą się na FB. Zamierzamy bowiem, za czyimś pośrednictwem, zrobić mu tam wydarzenie. [URL="http://img193.imageshack.us/i/sinus1.jpg/"][IMG]http://img193.imageshack.us/img193/2156/sinus1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img256.imageshack.us/i/sinus2.jpg/"][IMG]http://img256.imageshack.us/img256/7035/sinus2.jpg[/IMG][/URL] A tutaj kości miednicy podczas ruchu :shake:: [URL="http://img856.imageshack.us/i/sinus3.jpg/"][IMG]http://img856.imageshack.us/img856/9761/sinus3.jpg[/IMG][/URL]
-
Przepisywane z SMS'a, więc w takiej formie: WBC 13,6 Norma, RBC 3,46 mało, HGB 7,3 mało, HCT 21,8 mało, PLT 53 mało, MCV 63 Norma, MCH 21,1 Norma, MCHC 33,6 Norma, RDW 17,2 Norma, MPV 10,4 Norma, LYM 10,5 Norma, MON 3,9 ?, GRA 85,6 ?, LYM 1,4 Norma, MON 0,5 Norma, GRA 11,7 dużo, ASPAT 67 dużo, ALAT 34,6 Norma, AP 62,6 Norma, Glukoza 56,9 mało, Mocznik 64 dużo, Kreatynina 1 Norma, Biało całk. 4,5 mało, Babeszja dodatnia. Ogólnie anemia, wynikająca po części z jego stanu fizycznego, a po części z babeszji (?).Temp spadła - wczoraj ponad 40 st, dziś 37,6 (trochę niska ?). Do kroplówek mam dorzucić 2 x 3 ml Rapidexon. Po kilku dniach powinno być lepiej. Po pewnym czasie pewnie należałoby powtórzyć badanie. Ma ktoś jakieś sugestie? Edit. Komentarze mało/Norma/dużo są uproszczeniami mojego autorstwa. Odstępstwa od prawidłowych widełek nie są jakieś masakryczne, ale w kilku przypadkach sięgają ok. 100%
-
[quote name='Ewa Marta'](...)Ile puszek Animondy zjada? Kilka dziennie... Ania wspominała, że zamówiła dla niego worka karmy RC wysokoenergetycznej.[/QUOTE] Teraz zjada 3 puszki dziennie w 6-ciu porcjach. Przed chwilą zjadł ostatni posiłek i na początku średnio był zainteresowany. Widać było, że chciało mu się spać. Kiedy jednak spróbował, z apetytem zjadł wszystko. Karma przyjedzie pewnie w poniedziałek i tak naprawdę nie wiemy jak mu podejdzie. W razie czego mamy gdzie ją rozdysponować ;-). Wspólnie z Anią dziękujemy Wam wszystkim za każdą, nawet najmniejszą pomoc, choćby w formie podtrzymania na duchu. Przepraszam, że wcześniej nie odniosłem się do kilku pytań o rodzaj potrzebnej pomocy, ale tak naprawdę na tę chwilę sam nie wiem na czym mogłaby polegać... Przepraszam, wiem - chętnie wydamy psiaka do DS, lub BDT ;-). No, ale póki co jest to mało prawdopodobne. Teraz koncentrujemy się na doprowadzeniu Sinusa do jako takiej formy i będziemy myśleć dalej. Dzisiejsze wyniki badania krwi pokażą, z czym tak naprawdę mamy do czynienia. Najważniejsze, aby nie miał jakiegoś poważnego, przewlekłego schorzenia, bo resztę jakoś się ogarnie. @Mazowszanka, zawsze miło widzieć Cię na naszych wątkach, dlatego z niecierpliwością oczekujemy na status "online" ;-)
-
Dodam tylko, że w ściankach puszki porobił dziury. Na poniższym filmiku karmię go z ręki, ale teraz już równie dobrze je z miski (przed chwilą zjadł swoją kolejną porcję). Widać na nim jego obojętny stosunek do innych psów, które stojąc przy kojcu, nawet powarkiwały na niego z zazdrości o "michę". Są też momenty, gdzie widać jak się ślini. Sposób w jaki je na filmie, jest zupełnie inny jak wczoraj rano. Wtedy była masakra a ja nie wiedziałem co z tym począć. Całe szczęście, że jest już w miarę O.K. Wieczorem dostanę wyniki krwi to wrzucę na wątek. Aaa, jeszcze jedno... Kiedy wchodzę z puszką, ogon Sinusa o mało się nie urwie ;-). Kiedy wchodzę sam, owszem, merda nim, ale to nie to samo. Widać z żarciem póki co nie wytrzymuję konkurencji ;-) [video=youtube_share;im5B5RZr6HA]http://youtu.be/im5B5RZr6HA[/video] Z tego miejsca pragnę gorąco podziękować Ewie Marcie, która pokryła wszystkie dotychczasowe wydatki, jakie ponieśliśmy w związku z leczeniem Sinusa. Jest to niebagatelna kwota 270 pln. Aby wszystko było jasne - sam darczyńca nie wyrażał z początku zgody na opublikowanie tego info, ale doszło w końcu do tego, w wyniku moich usilnych nalegań ;-). Stokrotne dzięki w imieniu moim, Ani i przede wszystkim... Sinuska :loveu:.
-
Tutaj widać, jak zachwiane są proporcje wielkości głowy w stosunku do pozostałej części ciała: [URL="http://img846.imageshack.us/i/sinus003.jpg/"][IMG]http://img846.imageshack.us/img846/9831/sinus003.jpg[/IMG][/URL] Tutaj zaś na pierwszy plan wysuwają się niesamowite oczy Sinusa: [URL="http://img339.imageshack.us/i/sinus002.jpg/"][IMG]http://img339.imageshack.us/img339/1047/sinus002.jpg[/IMG][/URL] A tutaj widać co potrafią zrobić w przeciągu dosłownie kilkunastu sekund, jego zęby: [URL="http://img198.imageshack.us/i/sinus004.jpg/"][IMG]http://img198.imageshack.us/img198/8215/sinus004.jpg[/IMG][/URL]
-
Zanim wrzucę filmik, napiszę o pewnym zajściu, które dobitnie świadczy o poprawie samopoczucia Sinusa. Otóż kiedy skończyłem go karmić, w puszcze zostało ok. połowy jej zawartości. Zostawiłem ją w "bezpiecznym" miejscu i poszedłem po kroplówkę. Kiedy wróciłem po minucie, zmasakrowana puszka leżała obok Sinusa na posłaniu. Widok pogiętej blachy spowodował, że z nieco mniejszą pewnością wyciągnąłem rękę do głasków. Po chwili usiadłem tuż obok na krzesełku i pilnowałem, aby nie wyrwał wenflonu. W pewnym momencie, nieco się podrywając, kłapnął energicznie zębami tuż koło mojej ręki, tak, że z wrażenia nieomal spadłem z krzesła ;). Okazało się, ze w ten sposób pozbywał się wszędobylskich much. Powtarzał ten manewr jeszcze kilkakrotnie. Już sam ten fakt świadczy o poprawie jego kondycji. Sinus wprost uwielbia głaski. Przewraca przy tym swoimi cudnymi oczyskami, poruszając komicznie brwiami :lol:. W realu jest naprawdę przesympatycznym wielkim misiem, choć nieco przychudym... Niebawem fotki i filmik.
-
[quote name='inga.mm'](...)Po przemyśleniu kwestii wypadania jedzenia myślę, że wodniste jedzenie może być problemem krótkotrwałym. Wczoraj psiak był odwodniony, a więc język był w takim stanie, że pobieranie pokarmu mogło sprawiać ból lub powodować inne niemiłe odczucia i ograniczać jego sprawność. Jedzenie nie mogło się przyklejać, bo był suchy. Leony powinny mieć sporo śliny.(...)[/QUOTE] Dokładnie to powiedziała wczoraj wetka (pisałem o tym, że w perspektywie problemy te nie będą tak odczuwalne). No i faktycznie, pomimo znacznego odwodnienia, Sinus bardzo się ślini, a widać to wyraźnie podczas podawania karmy z ręki. Już dzisiejsze, powtórne karmienie wyglądało inaczej. Dużo lepiej radził sobie z pobieraniem karmy. Za chwilę Sinus dostanie pierwszą dziś kroplówkę.
-
[quote name='malagos']a jak ta biegunka, ustąpiła? Może gotowany ryż z kawałkiem mięska i łychą siemienia lnianego i zmiksowany były dobry na to trawienie?[/QUOTE] Dziś opisywanych wcześniej objawów nie zauważyłem, tak samo jak nie widać było śladów luźnej qpy. Sinus jest ewidentnie w lepszej kondycji (tfu, tfu...). Przed chwilą zjadł kolejne 200g Animondy i ponownie nie mógł zrozumieć, dlaczego nie dostaje więcej. Co ciekawe, dużo lepiej radzi sobie z połykaniem i prawie nic mu nie wypada z pyska. Po powrocie od weta (jadę po kroplówki) spróbuję z ryżem i kurczakiem, choć z miksowanym to raczej może mieć kłopot z przemieszczaniem do przełyku. Wciąż radzi sobie w ten sposób, że po wzięciu kęsa z ręki/miski, energicznie potrząsa głową, aby przemieścić go do przełyku. Całkiem luźna konsystencja raczej będzie mu się cofać, podobnie jak wczoraj. Spróbować jednak można z tym w wersji nieco zagęszczonej.
-
KLEKS - czyli kolejna ofiara złych "ludzi"...
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Z powodu chorego Sinusa zaniedbaliśmy nieco Kleksa, więc niniejszym spieszę donieść, ze jest to już kompletnie inny psiak. Wesoły, ufny i skory do szaleństw. Wczoraj podczas karmienia wprawił mnie w osłupienie. Kiedy w oka mgnieniu jako pierwszy wyczyścił swoją miskę, podbiegł do Hamleta, który był tak zaskoczony, ze pozwolił mu zjeść resztki ze swojej. Było to tyleż zabawne co niebezpieczne, dlatego na przyszłość muszę lepiej uważać. Kleks nie ma praktycznie wad. Pomimo szczenięcego jeszcze wieku, w domu zachowuje się nienagannie. Całą noc grzecznie przesypia. Nie brudzi i niczego nie niszczy. Wczoraj po raz pierwszy z lekka obszczekał Wandzię Szostek, która akurat mnie odwiedziła. Do nas ma już zupełne zaufanie. Często podbiega i zaprasza do zabawy. Komu, komu bezproblemowego, ślicznego psiaka... -
Przed chwilą Sinus zjadł dziś swój pierwszy posiłek. Na początku nie za bardzo chciał, ale potem ładnie jadł już z ręki. Nie mógł zrozumieć dlaczego nie chcę mu dać całej zawartości puszki. Patrzył na mnie tym swoim proszącym wzrokiem, a ja musiałem robić za niedobrego wujka... Leży sobie teraz grzecznie na ciepłym legowisku i wydaje się być spokojnym. Dziś, kiedy mnie zobaczył, po raz pierwszy nieśmiało zamerdał ogonkiem ;-). Widać jakby odzyskiwał siły i coraz bardziej chęć do życia. Jego oczy nabrały wyrazu i oprócz dotychczasowego cierpienia, widać w nich też jakby wdzięczność... Spacerujące opodal kojca psiaki nie robią już na nim wrażenia. Jego wcześniejsze zachowanie wynikało pewnie z obecności pełnej miski tuż przy ścianie kojca.