-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Na kilka miesięcy wystarczy, ale potem już nie byłbym taki pewien ;-). W uzupełnieniu tego co napisała Ania, dodam, że w przygotowywaniu posiłków dla Sinusa, doszedłem do perfekcji ;-). Po pierwsze, Animonda musi być dobrze rozdrobniona i leciutko podgrzana, aby sucha RC okleiła się nią dostatecznie. Obecnie dostaje już tylko 200g Animondy dla "smaku" i 250g suchej RC, 4x dziennie. Samej suchej nie bardzo jeszcze chce jeść, a najgorzej idzie mu sucha namoczona. Jeśli chodzi o tabletki, najlepszym sposobem jest położenie ich na wierzchu. Nie ma zbyt mobilnego języka, więc chyba nie potrafi wyczuć małych pastylek. Karmę z miski pobiera zębami, więc udaje mu się przemycić właściwie wszystko. Jedynie kapsułki potrafi omijać, zwłaszcza, kiedy pozostanie na dnie miski z małą ilością karmy. No i zauważyłem, że jedząc z ręki jest nieco nieufny. Pamięta chyba jak próbowałem go oszukać, wciskając Esseliv. Teraz i na to znaleźliśmy sposób, wkładamy go w szyneczkę, którą wprost uwielbia. Za chwilę właśnie idziemy na spacer.
-
Biedny psiak. Gdyby tylko mógł zrozumieć, że od zachowania zależy jego dalszy los... Pozwólcie, że nie skomentuję stanowiska schronu, bo i tak każde słowo zostałoby wygwiazdkowane...
-
Post rozliczeniowy (nr 2) zaktualizowany. Wszystkim darczyńcom po stokroć DIĘKUJEMY !!! Za chwilę zobaczycie jak wygląda poranna micha Sinusa. Ilość leków może niektórych zatrwożyć, ale bez obaw - jeden z nich to Vitacon, który powinno się podawać w pojedynczej dawce na dzień (w przypadku Sinusa 8 szt). To właśnie on jest odpowiedzialny za poprawę krzepliwości krwi. Oprócz niego jest lek na uszczelnienie naczyń krwionośnych oraz tymczasowo steryd, który najlepiej sprawdził się w przypadku powracającego krwotoku. Ponieważ nie jest obojętny dla organizmu, jego dawki będą co dzień redukowane, aż do całkowitego odstawienia. Ze względu na ten ostatni, zmuszeni byliśmy włączyć leki osłonowe na wątrobę. No i właśnie jednego z nich, Esseliv'u, zapomniałem włożyć do miski. Nie sądzę jednak, aby Sinus miał o to do mnie pretensję, a wręcz przeciwnie, ponieważ podałem mu go później w kawałku szynki ;-). Biały proszek widoczny wokół miski, wymieszany później z karmą, to doskonały suplement, mający przyspieszyć nabierania ciała przez psiaka, nie obciążając przy tym zbytnio organizmu. A oto i śniadanko Sinusa ;-) [URL=http://img138.imageshack.us/i/miskae.jpg/][IMG]http://img138.imageshack.us/img138/8747/miskae.jpg[/IMG][/URL]
-
KLEKS - czyli kolejna ofiara złych "ludzi"...
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Liczymy na ogłoszenia, w tym anons w lokalnej prasie. Niedawno w ten sposób udało się nam wyadoptować Łajta. -
Kolejny raz, do znudzenia ;-), zgadzam się z Tobą w 100%. Benia to równie nietuzinkowa i nieprzeciętnie inteligentna sunia. Pewnie się uśmiejecie ze mnie, ale tak dalece wierzę w to, że Beniuszka posiadła zdolność rozumienia ludzkiej mowy (w końcu pisuje na swoim wątku, no nie ;-)), że ważę każde słowo, kiedy się do niej zwracam. Kiedyś złapałem się na tym, że kiedy w przypływie złości soczyście zakląłem, wstyd mi było, bo opodal stała Benia ;-). Zwracamy się do niej tak, jakbyśmy mówili do człowieka. Kiedy opuszczamy psiaki na dłużej, Ania tłumaczy Beni żeby pilnowała porządku, a ona łypie na nią swoimi niesamowitymi oczyskami, i zdaje się "mówić" - spoko, dam radę, tylko nie wracajcie zbyt późno ;-). Sinus to psiak o bardzo podobnym charakterze i równie wysokim poziomie inteligencji. Tutaj rodzi się pytanie - cóż za kreatura zagłodziła i pozbyła się tak wspaniałego psa. Jedno jest pewne - inteligencją ten patafian nie dorastał Sinusowi nawet do jąder ;-).
-
Sinus przeszedł dziś sam siebie ;-). Od początku widać było, że to bardzo inteligentny psiak, ale dziś okazało się, że jeszcze bardziej niż sądziliśmy. Zacznę od tego, że karmienie go stało się swoistym rytuałem. Najpierw w pośpiechu opróżnia miskę z karmą, a następnie grzecznie czeka na wytarcie pyszczka. Stosujemy to od pewnego czasu, ponieważ ze względu na upośledzony język, pozostające resztki jedzenia szybko brudziły wodę. Po zaspokojeniu pragnienia, ZAWSZE podchodził do nas, aby się wyprzytulać. Dziś było jednak inaczej... Po odejściu od garnka z wodą, czmychnął jak oparzony na swoje posłanie i zaszył się głęboko. Oboje z Anią popatrzyliśmy na niego ze zdziwieniem... W tym momencie Sinus spojrzał wymownie na leżącą w jego zasięgu wzroku... strzykawkę z lekiem. Wszystko stało się jasne - psiak skojarzył, że właśnie po ostatnim karmieniu robimy mu zastrzyk. Aby się upewnić, oboje z Anią wyszliśmy z kojca, pokazując mu wyraźnie, że zabieramy ze sobą znienawidzony gadżet. Nie zdążyłem jeszcze domknąć drzwi, kiedy Sinus wypadł z impetem ze swojego azylu i stojąc przy drzwiach kojca z machającym ogonem, odprowadził nas wzrokiem ;-). Taki to z niego niesamowity cwaniak. Nieco później wrzucę link do kolejnego filmiku z Sinuskiem.
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='mestudio'](...)Ciekawi mnie słowo "raczej" w wypowiedzi gellegro :-)(...) TZmestudio[/QUOTE] A no ni mniej ni więcej, jak tylko to, że psiaki kochają bezwarunkowo i kto wie, czy Tobi nie zamerdałby jeszcze dziś na widok (o zgrozo) chauwy... :roll: -
Jakie okolice masz na myśli, bo na początku wątku Tessy nie znalazłem o tym info. Zbieżność sytuacji dotyczy z pewnością innej suni, Belli, która została wrzucona na naszą posesję, w identyczny sposób co Sinus. Nie wydaje mi się jednak, żeby Tessa pochodziła z tego samego źródła, choć wykluczyć tego nie można. Aby się upewnić, musiałbym znać miejsce jej znalezienia.
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='mestudio'](...) PS Oczywiście samochód znów zarzygany.....[/QUOTE] Ania wie coś o tym ;-). Tobiaszku, chyba już wystarczy tych niespodziewanych zwrotów losu. Bądź szczęśliwy w nowym domu. Kiedy odczepiałem cię od ściany, właśnie o takim domu dla ciebie myślałem. Szkoda tylko, że musiałeś przejść przez ręce chauwy, ale u mestudiów raczej zdążyłeś już o tym zapomnieć... -
[quote name='Ewa Marta'](...)Ten cudowny wielkolud sam nie poprosi, bo się wstydzi;-) Sami widzicie jak zakrywa oczka łapkami......[/QUOTE] No i właśnie trąciłaś tę moją czułą strunę... Szczerze mówiąc, my sami również zamierzamy opracować jakiś sposób na "dofinansowanie" psiaka. Ania myśli o bazarkach i coś tam już nawet działa w tej materii. Po głowie chodzi mi też film "pełnometrażowy" zebrany z najfajniejszych i najzabawniejszych fragmentów filmików mojego autorstwa, rzecz jasna z psiakami w roli głównej. Do tego jakaś fajna muzyka w tle, no i można by się też pokusić o żartobliwy komentarz do niego, czytany przez lektora. Ciekawe czy dałoby się go sprzedawać na bazarku albo Allegro? Co o tym myślicie? Niestety, problemem jest to, że nie da się tego zrealizować ad hoc, ponieważ to wymaga sporego nakładu czasu, a tego nam aktualnie nie wystarcza na bieżące obowiązki. Jeśli jednak ktoś byłby skłonny wspomóc Sinuska nawet najdrobniejszą kwotą, będziemy niewysłowienie wdzięczni. No, ale nie potrafię się powstrzymać przed przelaniem na "papier" tego, co wymyśliłem dosłownie przed chwilą, a co również może być pomocne w tym względzie ;-). Potraktujmy to jako swoistą rozgrzewkę... [COLOR=#008000]Przychodzi baba do weterynarza ze spinaczem w uchu. Zdziwiony lekarz pyta "a po jakiego grzyba przyszła pani z tym akurat do mnie?", na co baba odpowiada "jak taki mądry, to niech weteryniarz sam zgadnie!". Po długim namyśle wet kapituluje. A Ty domyślasz się, dlaczego ta baba poszła akurat do niego, w dodatku ze spinaczem w uchu i dlaczego w ogóle piszę o tym tutaj? [/COLOR]Dla pierwszej osoby, która zgadnie co przyświecało mi podczas układania powyższego, wspomniany wcześniej film (o ile powstanie ;-)) - GRATIS !!!
-
KLEKS - czyli kolejna ofiara złych "ludzi"...
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Problemy z Sinusem przyćmiły nieco Kleksia... Niniejszym więc nadrabiam zaległości. Kilka dni temu psiak dostał raptownie wysokiej temperatury. Kompletnie nie chciał jeść, więc sprawdziłem śluzówki, które okazały się blade. Podejrzenie padło na babeszję. To był nasz ostatni dzień bez auta, więc po leki pojechałem rowerem. Kilka godzin po podaniu leków Kleks dostał biegunki i torsji. Zbaranieliśmy. Było już dobrze po 21-szej, więc w pobliskich Siedlcach nie było już można uzyskać pomocy. Kiedy głowiliśmy się skąd pożyczyć samochodu, aby pojechać z psiakiem do całodobowej kliniki do Warszawy, stan Kleksa raptownie uległ poprawie. Jeszcze kilkanaście minut wcześniej leżał jak "szmatka", a po chwili wstał, podszedł do żarcia Inki i zaczął je chrupać z apetytem. Potem napił się wody i zamerdał ogonkiem - chciał się bawić... Temperatura wróciła do normy. Byliśmy zszokowani tak nagłymi zmianami, zarówno w jedną, jak i drugą stronę. Do dziś jest O.K. Do wczoraj też mieliśmy nadzieję na wyadoptowanie go do DS w Warszawie, ale zainteresowana Pani, tuż przed umówioną godziną przyjazdu (chciała obejrzeć psiaka w realu), poinformowała nas, że adoptowała właśnie szczeniaka od znajomych, którzy go niedawno przygarnęli. Jeśli to prawda, to nie ma czego żałować, bo jakaś inna bida będzie mieć swój dom. -
Szybko nauczył się korzystać z dobrodziejstw fajnego DT ;-)
-
W 2 poscie (rozliczeniowym) przedstawiłem zestawienie dotychczasowych kosztów, związanych z leczeniem i wyżywieniem Sinusa. Jeśli pominąłem jakąś wpłatę, bardzo proszę o info. Jest to tylko dla naszej i Waszej orientacji i absolutnie nie oczekujemy aby w rezultacie saldo było bliskie zeru, choć pewnie martwić się z tego tytułu też nie mielibyśmy powodu ;-).
-
Wszyscy "psiolubni" są u nas zawsze jak najbardziej mile widziani. Tych psiolubnych inaczej również nie przepędzimy, choć tego akurat nie mogę napiszę w imieniu naszych psiaków . Przy okazji coś zasygnalizuję. Dzięki uprzejmości pewnej niestrudzonej orędowniczki walki ze złem, dotykającym bezbronne zwierzęta, zaistniała szansa na to, aby w kolejnym wydaniu lokalnego tygodnika (w następną środę), zamieszczony został artykuł poświęcony m.in. Sinusowi. Chodzi nam o nagłośnienie procederu podrzucania nam maltretowanych i skrajnie zagłodzonych psów. Oprócz Sinusa gościnnie wystąpi Bella, jako przykład na to, co potrafi zrobić z psem zwyrodnialec-sadysta, a potem, dla kontrastu, Człowiek. Być może w ten sposób wpadniemy na trop tego łobuza, ponieważ w przeciwnym wypadku co jakiś czas sytuacja może się powtarzać. W końcu tej wielkości psów nie da się schować "do kieszeni", więc może ktoś coś sobie skojarzy. Oprócz tego liczymy na zwiększone zainteresowanie, skutkujące znalezieniem wspaniałego domu dla psiaka. Może też ktoś wrzuci "grosik" do Sinuskowej "skarbonki", z której pokrywany znaczne koszty wyżywienia oraz wciąż rosnące koszty leczenia...
-
Wygląda to na zbieg okoliczności, bo my właśnie mieszkamy w okolicy... Siedlec (20 km w stronę Warszawy). Serdecznie zapraszamy do nas w odwiedziny, aby osobiście poznać Sinuska. Obecnie mamy do adopcji dużego szczeniora, którego wątek jest tutaj: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/226797-KLEKS-czyli-kolejna-ofiara-złych-ludzi[/URL] Jeśli chodzi o adopcję Sinusa, to psiak musi jeszcze trochę "okrzepnąć". Dziś rano zauważyłem niewielkie ilości krwi pod nosem, więc prawdopodobnie trzeba będzie ponownie zastosować środek poprawiający krzepliwość krwi. Tak czy inaczej, rozpowszechnianie jego historii jest jak najbardziej mile widziane, bo po unormowaniu powyższej przypadłości, chłopak będzie gotowy na zmianę domu. Jeśli zaś chodzi o schronisko, to z Siedlec bliżej jest chyba do Ostrowi Maz. a to ponoć niezła "mordownia" (przynajmniej taką opinię miało jakiś czas temu). EDIT: Najbliżej będzie do Białej Podl., z tym, że akurat tam są ponoć dobre warunki, więc już sam nie wiem, skąd lepiej wziąć psiaka.
-
Ostatniej zimy Bella została przerzucona przez płot na naszą posesję. Już po kilku dniach znalazła się dobra dusza, która przyjęła pod swoje skrzydła tę biedną sunię, umieszczając ją w DT u Gajowej. Choć jest nietuzinkowej urody, wciąć czeka na swój upragniony, kochający dom... Tutaj jej wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/220142-Bella-kościotrup-wrzucony-przez-płot-szukamy-cudnego-domu![/URL] [IMG]http://img72.imageshack.us/img72/7187/belle018.jpg[/IMG] [COLOR=#ff0000][SIZE=4][B]+[/B][/SIZE] dużo miłości, empatii i zaangażowania oraz bezgranicznie dobre serca, całego łańcucha ludzi dobrej woli [B][SIZE=4]=[/SIZE][/B][/COLOR] [URL="http://img827.imageshack.us/i/lupokl11.jpg/"][IMG]http://img827.imageshack.us/img827/4604/lupokl11.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img402.imageshack.us/i/lupokl13.jpg/"][IMG]http://img402.imageshack.us/img402/8814/lupokl13.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img821.imageshack.us/i/lupokl8.jpg/"][IMG]http://img821.imageshack.us/img821/6205/lupokl8.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img832.imageshack.us/i/bella020.jpg/"][IMG]http://img832.imageshack.us/img832/7092/bella020.jpg[/IMG][/URL]
-
Dziś rano Sinus leżał pod oknem domu, a ja w tym czasie przygotowywałem dla niego posiłek. Kiedy usłyszał charakterystyczny dźwięk towarzyszący rozdrabnianiu karmy (uderzanie łyżki o metalową miskę), poderwał się na równe łapy i biegał wokół domu. Potem czekał przy drzwiach aż wyjdę, a co robił dalej, będzie widać pod koniec filmu: [video=youtube_share;lmb7f8EPI28]http://youtu.be/lmb7f8EPI28[/video]
-
Niby psiak ze schronu, a wie do czego służy kanapa ;-). Trzymamy kciuki za malucha - oby jak najszybciej znalazł domek docelowy. A Ty Agata jesteś dubeltową recydywistką ;-). Już trzeci psiak pod Twoją opieką poznaje smak lepszego życia.
-
Zapraszam do obejrzenie krótkiego filmiku. Widać na nim m.in., że Sinus potrafi już sikać jak na dorosłego psa przystało ;-). Dotychczas z powodu osłabienia nie podnosił łapy, ponieważ miał kłopoty z utrzymaniem równowagi. Warto też zwrócić uwagę na jego samopoczucie, obficie wyrażane ogonem ;-) Pod koniec biedny Sinusek został regularnie obwarczany przez marszczącą się rottweilerkę w skórze ratlerka, która bezceremonialnie pokazała mu "kto tu rządzi" ;-). Cała Inka... Miłego oglądania: [video=youtube_share;f1faGquU-8w]http://youtu.be/f1faGquU-8w[/video]
-
Szczerze przyznam, że początek dzisiejszej podróży nie zwiastował niczego dobrego. Okazało się bowiem, że Sinus nie chciał dobrowolnie wsiąść do auta. Co prawda bez najmniejszego sprzeciwu pozwolił mi wziąć się na ręce, ale natycmiast po włożeniu go na tył kombi, w panice schował się pomiędzy siedzeniami. Widać było bezbrzeżne przerażenie w jego oczach. Zdawał się całym sobą "krzyczeć", żeby go nie porzucać... Nawet dotyk Ani dłoni na jego głowie, nie na wiele się zdawał. Trauma nie ustępowała do końca podróży. Po zajechaniu do weta za żadne skarby nie chciał wysiąśc z samochodu, więc ponownie wziąłem go na ręce. Z wejściem do gabinetu na szczeście nie było większego problemu. U weta zaś Sinus był wzorem psich cnót wszelakich ;-). Dawał zrobić ze sobą wszystko, włącznie z wyciąganiem języka w celu jego dokładnego zbadania (ujawniły się na nim liczne wybroczyny). Przy okazji też wet dokonał dokładnych oględzin zębów i stwierdził, że Sinus może mieć nieco więcej lat, jak podałem wcześniej za znajomą wetką. Ocenił go na 7 lat, ale z zastrzeżeniem, że może być młodszy, o ile jego podstawowym pożywieniem były np. kości (mocno starte siekacze). Przez kilka godzin grzecznie pozwalał na najróżniejsze zabiegi, aż sam wet nie mógł wyjść z podziwu. Kiedy już było po wszystkim, zaciął się i za zadne skarby nie chciał opuścić gabinetu. Po chwili okazało się, że w poczekalni był... kot. Sinus zwyczajnie się go bał ;-). Teraz miało nastąpić najgorsze, czyli droga powrotna do domu. Zanim jednak zdążyłem się na dobre zacząć zamartwiać, Sinus przeszedł na przód i stanął pomiędzy siedzeniami w taki sposób, że jego ślina co i rusz spływała na moje i Ani ramię ;-). Nie dowierzaliśmy swoim oczom, kiedy siadał przy oknie i z zaciekawieniem wpatrywał się w ludzi spacerujących po ulicach. Ten pies dokładnie wiedział, że wraca do domu... Pychol uśmiechnięty, a ogon małonieurywający się ;-). Podczas zakupów w aptece pani farmaceutka zainteresowała się jego historią i nawet wyszła do samochodu, aby go zobaczyć. Kiedy ją spostrzegł, był bardzo zaciekawiony i zadowolony. Cała powrotna podróż upłynęła nam w miłej atmosferze, ponieważ Sinus co i raz przytulał się do mojego ramienia. Uwierzcie mi, oboje z trudem powstrzymywaliśmy łzy... Najlepsze jednak dopiero miało nastąpić. Po zajechaniu przed posesję, Sinus wyraźnie się ożywił i nie czekając na całkowite otwarcie dzrwi, wyskoczył jak z procy z samochodu. Potem nie mógł się doczekać, kiedy wejdzie na posesję. Tuż za furtką przywitał się z trzema naszymi psiakami (reszta zamknięta była w domu), w tym z samcem, za którym zwyczajnie nie przepada, choć go toleruje. Dobrą chwilę obwąchiwały się wzajemnie, a potem nawet lizały po pycholach. Po tym wylewnym powitaniu natychmiast zszedł nad staw, gdzie długo pił wodę. A teraz nastąpiło coś, na co czekaliśmy ponad 2 tygodznie - Sinus pobiegł z impetem wzdłuż stawu, aby gdzieś na osobności popełnić qpę. Ten widok z nawiązką wynagrodził nam dotychczasowy trud opieki nad tym wspaniałym psiakiem... Następnie była micha, którą nader sprawnie opróznił, po czym wszyscy wspólnie udaliśmy się na spacer wokół stawu. Jest to czysta przyjemność, ponieważ Sinus potrafi maszerować przy nodze, nie naprężając smyczy. Interesuje się przy tym psiakami, ale jedynie w celach poznawczo-zabawowych. Nasze psiaki również nie wysyłają żadnych niepokojących sygnałów, więc ta iście "rodzinna" atmosfera trwała do końca spaceru. Teraz Ania pilnuje go w kojcu, ponieważ właśnie przyszedł czas na kolejną kroplówkę. Po krwotoku nie ma już śladu. Sinus czuje się bardzo dobrze. Kiedy pokazałem się w okolicy kojca, o mały włos merdającym zamaszyście ogonem nie wyrwał wlewnika z butelki ;-). Niedawno zaś, pierwszy raz od kiedy trafił do nas, zaszczekał potężnym basem ;-). Najciekawsze jest to, że nastąpiło to w akcie solidaryzowania się z naszym całym stadem, które ujadało zaniepokojone obecnością jakiegoś intruza za płotem.
-
Od 11-tej poza domem, a od 12-tej do 17-tej u weta... Od razu pragnę Was uspokoić, bo z Sinusem nie jest tak źle, jakby mogło się wydawać po objawach, jakie nasiliły się we wczesnych godzinach popołudniowych (dość obfity krwotok z nosa). Zacznę od gorszych info - Sinus ma obniżoną krzepliwość krwi, która jest prawdopodobnie pochodną niedawno przebytej babeszji. Dla znawców tematu: APTT czas kaolinowy-kefalinowy - 20,9 sec. (norma do 11-tu). Drugi parametr określający krzepliwość - PT czas protrombinowy - 8,4 sec. czyli w normie (7-10). W całej morfologi jedynie Hematokryt jest nieznacznie poniżej normy (0,33 przy normie 0,37-0,59), ale to całkiem normalne, zważywszy, że psiak stracił nieco krwi. Dobre wieści są takie, że wszystkie pozostałe wskaźniki (morfologia i biochemia) są W NORMIE !!! Nawet wskaźniki wątrobowe, które jeszcze niedawno nie były zbyt dobre, są na właściwym poziomie. Ujmując to w skrócie, Sinus jest zupełnie zdrowy, nie licząc oczywiście przejściowego stanu niedostatecznej krzepliwości krwi. W związku z tą przypadłością zostało wdrożone leczenie, a podanie w kroplówce środków przyspieszających krzepliwość, już zaowocowało prawie całkowitym zatrzymaniem krwotoku. Obecnie już tylko sporadycznie na jego nosie zbiera się kropelka krwi. Dziś dostanie kolejną kroplówkę z tym środkiem, a przez kilka następnych, specyfik mający na celu trwałą poprawę przekroczonych parametrów. Oprócz tego, w razie potrzeby zimne tampony, nasączone specjalnym środkiem obkurczającym naczynia krwionośne. Mam jeszcze wiele do napisania o naszej dzisiejszej przygodzie, ale zrobię to nieco później, ponieważ pozostałe ogony również nas potrzebują ;-). Powiem jedno - Sinus jest NIESAMOWITYM psem !!! Na szczegóły musicie jednak nieco poczekać...
-
Jest problem. Wczoraj późnym wieczorem zauważyliśmy, że woda w garnku, którą pije Sinus, jest zabarwiona na czerwono. Pierwsze wyniki konsultacji sugerują, że mogą to być powikłania po babeszji, a konkretnie niedobór witaminy K, odpowiedzialnej za krzepliwość krwi. Ponieważ jednak nie można z całą pewnością wykluczyć innej przyczyny, zostanie wykonane RTG głowy. Pocieszającym jest to, że Sinus zachowuje się jak zwykle - a apetyt i jest wesoły. Niebawem udajemy się w podróż do weta. Przy okazji dowiemy się, jak Sinus znosi jazdę autem.Ciepłe myśli potrzebna na cito !!!