Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. A ja jestem zbulwersowany podejściem schronu. Nie przypominam sobie bowiem, aby przed zabraniem Gacka, była mowa o jego uśpieniu. A co takiego stało się z psiakiem przez te kilka dni, że teoretycznie miałby zostać uśpiony. Przecież jego psychika nie wywróciła się o 180 st. z dnia na dzień. Skoro więc wcześniej nie było o tym mowy, to dlaczego raptem teraz? Domyślam się jednak, że Toyota przedstawiła go jako agresora, tłumacząc w ten sposób jego potencjalny zwrot do schronu. Myślę też o innym, awaryjnym wyjściu, tzn. oddaniu go do innego schronu o dobrej opinii, na czas znalezienia innego DT. Szczerze mówiąc, nie przypuszczałem, że kiedykolwiek napiszę coś podobnego, ale my na pewno nie możemy go przyjąć do siebie.
  2. Jeśli nawet, to musiałoby to nastąpić dawno, ponieważ miejsce wyglądające na wygolone, jest już nieco porośnięte nową sierścią. Wtedy ktoś by go szukał, a ogłoszeń o zaginięciu nie stwierdziliśmy. Nie ma co się łudzić, tylko trzeba szukać choćby DT. Kiedyś przybłąkał się piękny, rasowy ONek i nawet miał chipa. Co z tego, kiedy okazało się, że jego pan nie ucieszył się na wieść o jego odnalezieniu. Padalec pozbył się go w perfidny sposób, tylko nie mieliśmy dowodu. Bardzo chętnie scedował swoje prawa na nowego opiekuna, który cieszył się jak dziecko, z nowego, wspaniałego przyjaciela. Psiak wyleguje się teraz na kanapie.
  3. Toyota, dobrze Cię rozumiemy. My również byliśmy nieraz stawiani pod ścianą, bo tak należy rozumieć ultimatum TZ-ta Agaty. Trzeba jednak zrozumieć i jego, bo to małe dzieci i nie można ryzykować poważniejszych obrażeń. Mam nadzieję, że uda się jednak znaleźć dla psiaka DT bez dzieci.
  4. Uff, kiedy zobaczyłem kto jest autorem ostatniego wpisu, pierwsze co rejestrowałem to rodzaj emotikonki w jego treści. Kiedy zobaczyłem uśmieszek, spokojnie mogłem zagłębić się w lekturze ;-). Fajnie, że Sylwuś nie sprawia większych problemów, bo żeby nie było absolutnie żadnych, musiałby nastąpić cud ;-). Wiem to z autopsji, bo nasze ogony generalnie są grzeczne :cool3:. Co do panów, to od samego początku tak było i trwać będzie pewnie jeszcze długo, długo, choć swojego pana polubi bardzo, ale nieco później niż pozostałych domowników. Pozdrowienia dla p. Uli.
  5. Wielkie dzięki Sylwija, pogrzebię w necie na jej temat.
  6. Tatuażu w uchu nie stwierdziłem, a w pachwinie nie dał sobie sprawdzić. Czytnika nie udało mi się pożyczyć, więc nie wiem czy ma chipa. Zawiozłem trochę karmy i zobaczyłem, że pani chwilowo uczepiła go na łańcuchu przy domu pod dachem. Ma 2 lub 3 swoje nieduże psiaki i boi się o ich bezpieczeństwo. Sprawa jest pilna, bo w każdej chwili może psiaka wypuścić z posesji - takie odniosłem wrażenie...
  7. Obróżka Kiltix właśnie dotarła. Sinusek bardzo dziękuje cioci Ewie Marcie. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale bąkał coś o jakimś zaproszeniu w odwiedziny (co niniejszym czynię), bo strasznie chciałby Cię poznać osobiście ;-).
  8. Takie właśnie są realia na dogo... Co dzień pojawiają się nowe, nierzadko tragiczne sytuacje i te "ogarnięte" schodzą na plan dalszy. Naszymi tymczasowiczami również nikt się nie interesuje zanadto, ponieważ są bezpieczne. Takie życie...
  9. Agata, czy próbowałaś dzwonić do osoby bezpośrednio odpowiedzialnej za psa?
  10. Strasznie mi przykro. Mam nadzieję, że to niezbyt dotkliwe ugryzienie... W imieniu Agaty proszę o reakcję na powyższe. Nie wyobrażam sobie, aby w dalszym ciągu można było narażać dzieci. Nie ma tutaj znaczenia, czy Agata ma odpowiednie doświadczenie i chęci do pracowania nad psiakiem, bo przecież nie da się ciągle izolować go od dzieci. Agata, myślę, że w przyszłości powinnaś wybrać psiaka, którego stosunek do dzieci jest już dobrze znany. W Twoim przypadku to priorytet.
  11. [quote name='Ewa Marta']To dobry znak, jeśli wybrzydza;-) To znaczy, że nie odczuwa już takiego głodu i powoli zaczyna być nasycony;-) Dajcie mi znać, kiedy przyjdzie obroża kiltixa, bo muszę wystawić komentarz na allegro:-)[/QUOTE] Ewa, mogłabyś w końcu napisać coś, z czym mógłbym się szczerze nie zgodzić, bo to przytakiwanie staje się już nudne :evil_lol:. A odnośnie kiltixa... znów nie pozostaje mi nic innego, jak zgodzić się z Tobą, że powinniśmy niezwłocznie potwierdzić jej dosłanie :lol:. A jeśli chodzi o proces "nasycania się" Sinusa, to wciąż ma niezaspokojone pragnienie ustawicznych spacerów. Małpa ruda (dosłownie) popiskuje w kojcu, czym skutecznie kruszy moje serducho i choć akurat nie bardzo mam czas, muszę z nim pospacerować. Na szczęście nie muszę już izolować większości naszych ogonów. Zamykam jedynie Maksa, choć przy okazji na moje zawołanie, chętnie też idą podrzemać na kanapie: Dorcia, Bonusek, Gucio i Beniuszka.
  12. Sinus zaczyna wybrzydzać z jedzeniem ;-). Od pewnego czasu, systematycznie próbowaliśmy przemycać mu coraz to większe ilości RC, kosztem jego ukochanej Animondy, ale okazało się, że apetyt ma odwrotnie proporcjonalny do ilości suchego w misce. Myśleliśmy już nawet, że coś jest nie halo z jego łaknieniem, ale kiedy dziś wieczorem, na próbę dostał samą Animondę, wessał ją w ułamku sekundy ;-). Cwaniaczek jeden... Od jutra zaczniemy mu podawać hypoalergiczną karmę Husse dla ras olbrzymich. Może ona lepiej mu podejdzie.
  13. Tuptulek czuje się lepiej. Przez jakiś czas brakowało nam jego charakterystycznego chef, chef ;-), ale od niedawna już z nawiązką nadrabia zaległości. Z sikaniem nie jest jeszcze całkiem dobrze, a wyniki badania moczu wskazują na kamienie lub piasek (duża ilość szczawianów wapnia). Wszystkie pozostałe wskaźniki są O.K. Zastanawiamy się m.in. nad zmianą karmy.
  14. Sinus panicznie boi się smyczy, kiedy trzyma się ją w ręce, zanim zostanie przypięta do obroży. Kuli się i "przeprasza, że żyje"... Widać, że był katowany. Tym bardziej cieszymy się, że udało się nam zaskarbić jego względne zaufanie. Aby go nie stresować, podchodzimy do niego ze zwiniętą smyczą.
  15. Niedługo sprawdzę, czy nie ma przypadkiem tatu. Na drugim zdjęciu widać jakby ogolona do wenflonu prawą łapę. Może to tylko jakiś ubytek sierści, bo w przeciwnym wypadku dziwnym byłoby, aby ktoś, kto leczy psa, nagle go wywalił... [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/690/onek2.jpg/"][IMG]http://img690.imageshack.us/img690/1645/onek2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/861/onek3.jpg/"][IMG]http://img861.imageshack.us/img861/6407/onek3.jpg[/IMG][/URL]
  16. ONek ma już swój wątek - zapraszam: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227719-Pi%C4%99kny-prawdopodobnie-rasowy-ONek-porzucony-jak-%C5%9Bmie%C4%87?p=19168619#post19168619[/URL]
  17. Ania wertuje właśnie ogłoszenia o zaginionych psach, ale na razie nie natrafiła na podobnego. Dziś jadę do Siedlec i postaram się wypożyczyć czytnik, żeby na miejscu sprawdzić, czy nie ma chipa. Poszukamy też tatuażu. Psiak jest bardzo ładny, więc aż nie chce się wierzyć, ze ot tak, po prostu ktoś go wywalił. Tak czy inaczej, jeśli szybko czegoś nie wymyślimy, zostanie wypuszczony i ani chybi skończy pod kołami samochodu. W pobliżu jest bardzo ruchliwa trasa. Zwracamy się z prośbą o choćby krótki tymczas.
  18. Pół godziny temu, pod naszą bramę przyszła mała dziewczynka z sąsiedniej wsi, a za nią... ONek. Zapytała w imieniu swoich rodziców, czy nie zaopiekowalibyśmy się nim, ponieważ mają suczkę, która prawdopodobnie ma cieczkę, albo jest szczenna (nie pamiętam). Z rozmowy wynikało, że wczoraj psiak został wyrzucony z samochodu przy trasie nr 2 (widział to świadek zdarzenia). Tak czy inaczej trzeba będzie sprawdzić, czy nie ma chipa i prześledzić lokalne anonse - a nóż się jednak zgubił. Dziś rano psiak przywędrował do sąsiedniej wsi na plebanię. Ksiądz ponoć miał go celowo wypuścić, tłumacząc to tym, że ma już dwa psy i następny nie jest mu potrzebny. Nawiasem mówiąc mam ochotę zamienić z nim kilka słów, bo komu, jak komu, ale pasterzowi dusz takie zachowanie nie przystoi. Jeśli już, to w gminie jest osoba odpowiedzialna za odławianie bezdomnych psów i tam powinien zgłosić ten fakt. Jak znam życie, osoba ta i tak skontaktowałaby się wcześniej czy później ze mną, bo taki jest lokalny zwyczaj... Z oczywistych przyczyn (obecnie Sinus zajmuje kojec) nie mogłem zgodzić się na przyjęcie psiaka, ale wyprosiłem przetrzymanie przez kilka dni, izolując go ew. od suni. Psiakowi założyłem obrożę i przywiązałem jakąś cieniutką linkę, aby nie nawiał w drodze powrotnej. Obiecałem dostarczyć nieco karmy, ale nie liczyłbym na to, że zechcą go zatrzymać dłużej jak 2-3 dni. Przy okazji w zamian zaproponuję im wykonanie w przyszłości bezpłatne sterylki ich suni, więc może wykażą odrobinę dobrej woli (albo tym bardziej pogonią z widłami...). Psiak wygląda na młodego. Jest łagodny i ufny. Garnie się do człowieka i wtula łepek kiedy się przy nim kucnie. Wygląda przyzwoicie. Może choć tymczas... Poniżej link do króciutkiego filmiku i zdjęcia: [URL]http://youtu.be/Op3OFsizVO0[/URL] [URL="http://img52.imageshack.us/i/onek1.jpg/"][IMG]http://img52.imageshack.us/img52/3702/onek1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img543.imageshack.us/i/onekc.jpg/"][IMG]http://img543.imageshack.us/img543/5711/onekc.jpg[/IMG][/URL]
  19. Piszę tymczasowo na wątku Sinusa, bo to jeszcze ciepła i nagła sprawa. Pół godziny temu, pod naszą bramę przyszła mała dziewczynka z sąsiedniej wsi, a za nią... ONek. Zapytała w imieniu swoich rodziców, czy nie zaopiekowalibyśmy się nim, ponieważ mają suczkę, która prawdopodobnie ma cieczkę, albo jest szczenna (nie pamiętam). Z rozmowy wynikało, że wczoraj psiak został wyrzucony z samochodu przy trasie nr 2 (widział to świadek zdarzenia). Tak czy inaczej trzeba będzie sprawdzić, czy nie ma chipa i prześledzić lokalne anonse - a nóż się jednak zgubił. Dziś rano psiak przywędrował do sąsiedniej wsi na plebanię. Ksiądz ponoć miał go celowo wypuścić, tłumacząc to tym, że ma już dwa psy i następny nie jest mu potrzebny. Nawiasem mówiąc mam ochotę zamienić z nim kilka słów, bo komu, jak komu, ale pasterzowi dusz takie zachowanie nie przystoi. Jeśli już, to w gminie jest osoba odpowiedzialna za odławianie bezdomnych psów i tam powinien zgłosić ten fakt. Jak znam życie, osoba ta i tak skontaktowałaby się wcześniej czy później ze mną, bo taki jest lokalny zwyczaj... Z oczywistych przyczyn nie mogłem zgodzić się na przyjęcie psiaka, ale wyprosiłem przetrzymanie przez kilka dni, izolując go ew. od suni. Psiakowi założyłem obrożę i przywiązałem jakąś cieniutką linkę, aby nie nawiał w drodze powrotnej. Obiecałem dostarczyć nieco karmy, ale nie liczyłbym na to, że zechcą go zatrzymać dłużej jak 2-3 dni. Przy okazji w zamian zaproponuję im wykonanie w przyszłości bezpłatne sterylki ich suni, więc może wykażą odrobinę dobrej woli (albo tym bardziej pogonią z widłami...). Psiak wygląda na młodego. Jest łagodny i ufny. Garnie się do człowieka i wtula łepek kiedy się przy nim kucnie. Wygląda przyzwoicie. Może ktoś potrzebuje prawdziwego przyjaciela...? A może choć tymczas... Poniżej link do króciutkiego filmiku i zdjęcia: [URL]http://youtu.be/Op3OFsizVO0[/URL] [URL="http://img52.imageshack.us/i/onek1.jpg/"][IMG]http://img52.imageshack.us/img52/3702/onek1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img543.imageshack.us/i/onekc.jpg/][IMG]http://img543.imageshack.us/img543/5711/onekc.jpg[/IMG][/URL]
  20. [quote name='Ewa Marta'](...)Jeśli ktoś wie, jak Sinus był traktowany, to nie przyzna się, że coś o nim wie... Możliwe, że w szkole też będzie milczał jak grób...(...)[/QUOTE] Jeśli "tatuś" takiego chłopca nie do końca postradał zmysły, to raczej nie przyznał się chłopcu co stało się z Sinusem. Liczymy też na oddźwięk wśród dzieci sąsiadów, które musiałyby przecież widzieć gdzieś takiego "olbrzyma". To jest ktoś z okolicy, dlatego nawet tutejsza szkoła pasuje. Spacery po drugiej stronie ogrodzenia również biorę pod uwagę, ale jak znam Anię, będzie się obawiać tego, jak Sinus zachowa się w nowych okolicznościach. Ewa Marta, najciekawsze jednak jest to, że ci ludzie nie mają świadomości, że robią coś nie tak. Chudy pies w ich przekonaniu musi być chory, albo taki już jego urok. Kiedyś usłyszałem, że suka raz tyje, raz chudnie i nie wiedzą co jej jest, bo żarcie w misce ma. Zaręczam Ci, że nie chciałabyś tej brei zobaczyć (chleb rozmoczony w wodzie). Okazało się, że malamutka Vera była całkiem zdrowa i teraz wygląda jak pies wystawowy ;-).
  21. @zachary, jak się obrobię, z przyjemnością zajrzę na wątek Nero. A teraz z wrodzonego lenistwa przekleję tekst z FB: Przyznam szczerze, że w myśl zasady "co za dużo to nie zdrowo" nie miałem dziś zamiaru publikować kolejnego filmu, ale... Są dwie rzaczy, które niejako "wymusiły" to na mnie. Najważniejsza, na którą czekaliśmy z utęsknieniem, to pierwszy, regularny galop Sinusa ;-). Tak, tak, pędził z lekkością aż miło było popatrzeć na tego przesympatycznegp psiaka. Już sam fakt, że tak biegł, ze wszech miar wart jest odnotowania, ale nie mniej ważny jest powód, dla którego to zrobił. Nie wiem czy po kompresji na YT będzie to dobrze słyszalne, ale w 20 sekundzie filmu Sinus usłyszał znajomy głos. Nie chodzi bynajmniej o poszczekiwanie psiaków sąsiada, bo zna je doskonale, czy głosy kilkorga małych dzieci, dobiegające zza ogrodzenia, ale o ten jeden, który na moje ucho był głosem chłopaka-nastolatka. Zakładam, że były to dzieci wracające ze szkoły. Zwróćcie też proszę uwagę na zachowanie Sinusa w tym momencie. Tuż przedtem ziewa, a już po chwili energicznie odwraca głowę i zamiera w bezruchu. Ogon jedynie nieznacznie porusza się, kiedy go wołam. No a potem biegnie co sił w łapach, dopóki go nie odwołam. Przy okazji widać, że Sinus jest bardzo posłuszny i karny. Symptomatyczne jest też to, że Sinus spacerował później po sadzie, czyli w tej okolicy, skąd dobiegł znajomy głos. Zwykle chodził tam sporadycznie. Epizod ten nasuwa nam przypuszczenie, że mógł to być głos, który Sinusowi jest znajomy. Może to syn oprawcy, jego kolega lub chłopak z sąsiedztwa. Idąc tym tropem zwrócimy się do dyr. pobliskiej szkoły, aby nauczyciele rozpytali uczniów o psiaka, którego zdjęcia wydrukujemy. Nie powinno być z tym problemu, ponieważ mają u nas "dług wdzięczności", gdyż już kilkakrotnie, na ich prośbę, pomagaliśmy porzuconym ogonom, wałęsającym się w okolicy szkoły. Mamy też zamiar w przyszłą środę o tej samej godzinie, spacerować z Sinusem przy ogrodzeniu, w nadziei, że powtórnie zareauguje na tego chłopca. A oto i film: [video=youtube_share;1Jc-wjzvmR0]http://youtu.be/1Jc-wjzvmR0[/video]
  22. Nie piszesz nic o robalach, a to może być główny powód braku przybierania na wadze. Tylko, ze w takich przypadkach trzeba z tym bardzo ostrożnie. Sinus dostał już pierwszy delikatny środek (taki dla szczeniorów), a dopiero po 2 tyg. dostanie coś mocniejszego. Wszystko jednak zależy od ogólnego stanu psiaka. Sinus na szczęście wszystko zamiata, łącznie z prochami ;-). No i jeszcze warto może byłoby zaopatrzyć się w specjalny suplement diety dla tak trudnych przypadków. Na końcu postu rozliczeniowego jest o tym info. Sinus został już zabezpieczony Fyprystem, który na naszym terenie jest skuteczny. Obróżka będzie uzupełnieniem, tak na wszelki wypadek.
  23. [quote name='agatamakowska6@wp.pl']tak sobie czytam te wpisy na fejsie i zastanawiam się każdy pisze że to moja wina że pies poszedł do niedoświadczonego dt że dzieci są rozkapryszone że to dzieci wina zaczynam się zastanawiac nad dalszym byciem dt przykre to wszystko:-([/QUOTE] Nie zwracaj na to uwagi. Wokół pełno jest oszołomów. A może ta osoba, która najostrzej krytykuje, sama przyjmie Gacka i pokaże jak to się "fachowo" opiekuje psiakiem. Żenada...
  24. Zależy jakiego środka. Jeśli Fypryst to ok. 0,5 - 0,6 ml.
×
×
  • Create New...