-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Z łapą jest już całkiem O.K. W niedzielę miała miejsce sesja wyjazdowa, przy okazji której Sinus został przetestowany na różne okoliczności i najogólniej rzecz ujmując, pod każdym względem okazał się psem bez wad. Początek podróży przebiegał analogicznie jak w przypadku niegdysiejszej podróży do weta. Sinus oprotestował wsiadanie do auta, dlatego zmuszony byłem wziąć go na ręce. No i tutaj okazało się, że już za miesiąc może być problem, aby tego dokonać. Nie, żeby się przed tym bronił, ale jego aktualna waga jest już sporo wyższa jak wcześniej. W czasie jazdy był spięty, ale nie przerażony. Po dotarciu na miejsce sam chętnie wyskoczył z samochodu, ale kiedy zorientował się, że jest na obcym terenie, czmychnął czym prędzej i schronił w małym pomieszczeniu, przypominającym nieco budę. Pomimo naszych starań nie chciał z niego wyjść dłuższy czas. Na spacer zdecydował się dopiero kiedy wszyscy się oddalili na bezpieczną odległość. Potem chętnie zjadł mielone mięso z miski i ponownie zaszył się w "budzie". Za jakiś czas przeprowadziliśmy test na koty, które zupełnie zignorował. Z małym dzieckiem również nie było problemu. Nawet psiak sąsiada nie był w stanie go zainteresować sobą, choć ujadając bardzo się starał. Z ciekawości postanowiliśmy też sprawdzić, czy wejdzie do domu. I tutaj nastąpiła konsternacja. Sinus zachował się tak, jakby nic innego w życiu nie robił. Wszedł ze mną po kilku schodach do przedpokoju i w tym momencie po raz pierwszy zamaszyście zamerdał ogonem. Chciał wejść dalej, ale nasz plan tego nie przewidywał, więc postanowiłem wrócić na zewnątrz. Celowo użyłem liczby pojedynczej, ponieważ w tym względzie Sinus nie podzielił mojego zdania, i stawiał czynny opór. Zapierał się łapami tak, że jechał na chodniku ;-). Ze schodów również musiałem go ściągać na siłę, ale już do samochodu wszedł bez większych problemów. Podobnie jak wcześniej, również i tym razem dokładnie wiedział, że wraca do siebie. Pyszczydło uśmiechnięte i całkiem wyluzowany psiak. Kiedy podjechaliśmy pod posesję, gdzie biegało część naszych ogonów, rozległ się przeraźliwy pisk Sinusa. Myślałem, że ze szczęścia sforsuje okno. Kiedy wyskoczył z auta, nie mógł doczekać się kiedy wejdzie za bramę. No i wtedy rozpoczęło się długie, wylewne przywitanie. Nawet Hamlet był jego kumplem, choć na co dzień go lubi "umiarkowanie". Cały Sinus. Ten psiak, jak żaden inny z jakimi mieliśmy wcześniej styczność, potrzebuje kontaktu z człowiekiem. Kiedy jesteśmy przy nim, ciągle wtula głowę w któreś z nas. Chodzi tuż obok, a kiedy straci nas z oczu lub oddalimy się zanadto, popiskuje. Mieliśmy nawet podejrzenie, że coś go boli, ale okazało się, że kiedy do niego podchodzimy, wywala się na grzbiet i czeka na pieszczoty. Gryzie wtedy gdzie popadnie, ale jest przy tym niesłychanie delikatny. Sinus - pies ideał...
-
Bella i jej niesamowita metamorfoza - wreszcie w kochającym domu !!!!!
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Oj, brzmi to nader obiecująco. W takim razie czekamy z niecierpliwością. -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
gallegro replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki za Verę i inne psiaki. Może w przypadku Ninki gorycz rozstania złagodzi nieco Aqsa, z którą jest już chyba zaprzyjaźniona. Sylwija, a czy możesz uchylić nieco rąbka tajemnicy odnośnie nowego domu Very? W jakich warunkach miałaby zamieszkać? Jeśli uznasz, że lepiej nie zapeszać, zignoruj moje pytanie ;-). -
Bella i jej niesamowita metamorfoza - wreszcie w kochającym domu !!!!!
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
[quote name='*Gajowa*'](...)Bella rozgrzebuje ziemię, żeby była wilgotna i robi sobie nieckę :mad:.(...)[/QUOTE] Zupełnie nie rozumiem o co tyle krzyku. Przecież każdy pies wie, że ziemia jest po to, aby ją rozgrzebywać i kopać w niej wielkie jamy :evil_lol:. Nasze wszystkie bez wyjątku są tego (niestety) świadome :mad:. -
Jeszcze kilka fotek naszego bohatera: [URL=http://img846.imageshack.us/i/sinus008.jpg/][IMG]http://img846.imageshack.us/img846/7639/sinus008.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img51.imageshack.us/i/sinus010.jpg/][IMG]http://img51.imageshack.us/img51/2313/sinus010.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img16.imageshack.us/i/sinus014.jpg/][IMG]http://img16.imageshack.us/img16/6685/sinus014.jpg[/IMG][/URL]
-
W ostatnich dniach Sinus otrzymał prezent, z którego cieszy się 3xdziennie ;-). Jest to ni mniej, ni więcej, tylko 61 puszek 400g Animondy, jakie zakupił anonimowy darczyńca podczytujący wydarzenie na fb. Pamiętajcie też, że każdy jego uśmiech, szaleńczy bieg, czy merdanie ogonem, jest możliwe tylko i wyłącznie dlatego, że wciąż z nim jesteście... Kilka dni temu zaś mieliśmy okazję przetestować Sinusa na obecność obcych. Kiedy trzy dorosłe osoby stały jeszcze przed bramą, psiak z lekka to oprotestował krótkim szczekaniem "od niechcenia". Kiedy "obcy" wchodzili na posesję, trzymałem go na smyczy, a ponieważ nie widać było nawet najmniejszych oznak agresji, postanowiłem zaznajomić ich bliżej. Okazało się, że bez problemu pozwolił się głaskać po głowie. Po chwili jednak sam udał się do kojca, i położył na posłaniu. Nie reagował na nawoływania do wyjścia. Po dłuższym czasie jeszcze raz nawiedziliśmy go w kojcu, ale i tym razem nie wykazywał nami zainteresowania. Dał się jednak miziać jednej z tych osób. Widać było, że jest nieswój, ale był przy tym całkiem spokojny. W końcu położył się na boku i udawał, że mocno śpi ;-). Ponieważ znam już te numery, wiedziałem, że kiedy opuścimy otwarty kojec, psiak sam zaraz wyjdzie. Okazało się, że ledwie zdążyliśmy odejść ok. 10m, Sinus wyszedł żwawym krokiem ;-). Kiedy go zawołałem zawrócił i ponownie położył się na posłaniu. Wynika z tego niezbicie, że nie ma w nim niekontrolowanej i bezwarunkowej agresji. Kolejne doświadczenie. Niedawno Ania postanowiła z końcu wyczesywać Sinusa. Okazuje się, że to istny fan szczotki. Wywalał się przy tym "do góry kołami", a potem nawet próbował lizać ją po twarzy. Z wiadomych względów nie stosował języka, ale soczyście okładał ją zaślinionymi faflami ;-). Oto najnowsze spostrzeżenie odnośnie zachowań Sinusa, którego z każdym dniem poznajemy lepiej. Otóż piskiem reaguje na krzyki dzieci za płotem. Wygląda to tak, jakby obawiał się tego, że może dziać im się jakaś krzywda. Widać, że oprócz silnego instynktu terytorialnego, ma równie silny instynkt opiekuńczy. Jest też niedoścignionym mistrzem delikatności, zwłaszcza na tle naszych innych psiaków. Kiedy w zabawie łapie zębami za dłonie, robi to z niesamowitym wyczuciem. Anie razu nie zdarzyło się jeszcze, żeby nas zadrapał. No a przecież gdyby tylko chciał, jednym kłapnięciem bez trudu odgryzłby rękę... To wspaniały pies i aż ciarki przechodzą mi po plecach na samą myśl o tym, że.........
-
Hau, wstawię tylko obiecane od dawna fotki, bo nie mam czasu, tylllle robory mam, ze nie wiem, w co łapy wsadzić ;-) Tu ja z Bonusem [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/193/beniaibonus.jpg/][IMG]http://img193.imageshack.us/img193/849/beniaibonus.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] Hamlet nad stawem [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/515/hamletnadstawem.jpg/][IMG]http://img515.imageshack.us/img515/7945/hamletnadstawem.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] a tu, za plecami wujka widać naszą budę czyli nasz pokój, zwany "psim pokojem ",w tle Hamlet na kanapie [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/802/psi1.jpg/][IMG]http://img802.imageshack.us/img802/9164/psi1.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
-
[LEFT][SIZE=3][COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Sinus robi dalsze postępy. Nabiera ciała i sił. Nie dalej jak wczoraj zajeżył się na Hamleta, który wciąż go zaczepia i ganiał go zapamiętale wokół domu. Tempo jego biegu było naprawdę imponujące, więc w obawie o skórę Hamleta, stanowczo przywołałem Sinusa do siebie. O dziwo, po chwili przestał biec, a po kolejnej reprymendzie podszedł do mnie.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Zauważyłem też, że psiak masowo zrzuca podszerstek. Wyłażą z niego całe placki, więc zostanie gruntownie wyczesany. Dotychczas nie mieliśmy serca drapać go szczotą po wystających kościach... Nowa sierść, jaką powoli zaczyna porastać, jest zdrowa, miękka i ma charakterystyczny połysk. Stara była matowa i łamliwa. Apetyt wciąż mu dopisuje, a żołądek unormował się na dobre. Od wczoraj powoli włączamy niewielkie ilości suchej karmy dla rekonwalescentów i póki co Sinus nie zgłasza zastrzeżeń. W związku z powyższym będziemy kontrolować wypróżnianie, a jeśli wszystko będzie w dalszym ciągu O.K., zaczniemy zmieniać proporcje Animondy do suchej karmy, na korzyść tej drugiej. Wczoraj Ania wyczesywała Sinusa. Okazuje się, że to istny fan szczotki. Wywalał się przy tym "do góry kołami", a potem nawet próbował lizać ją po twarzy. Z wiadomych względów nie stosował języka, ale soczyście okładał ją zaślinionymi faflami ;-).[/FONT][/COLOR][/SIZE][/LEFT]
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
To poważny problem :shake:. Ciekawe, czy jakiś behawiorysta nie mógłby udzielić wskazówek. -
[quote name='Ewa Marta'](...)Pisałam już na FB, że szkoda, że w artykule nie ma słowa o Ani, ale mi Tomek odpisał, że powodem jest to, że to Ania była głównym "informatorem" Pani dziennikarki. Czyli przez wrodzoną skromność pominęła siebie.... Ale my wiemy, że to Wasza wspólna zasługa:-)[/QUOTE] Oj tam, oj tam - troszkę mi pomaga ;-). A tak naprawdę, to ja oraz psy, nie wyobrażamy sobie, aby jej z nami nie było dłużej jak kilka dni. Kto poprawiłby kocyk Sinuskowi, kiedy się rozkopie w nocy ;-). Kto przypilnowałby, czy nie zapomniałem wymienić wody, albo podać leków. Gdyby nie Ania, psiaki nie byłyby też tak rozpuszczone jak są, bo ona nie potrafi podnieść na nie głosu, choć czasem jest to konieczne. Od czarnej roboty jestem ja, a Ania tylko od przytulania i ukochiwania :lol:. Tak czy inaczej, bez niej zginęlibyśmy marnie...
-
W ostatnich dniach odnotowaliśmy kolejną, bardzo znamienną odmianę u Sinusa. Otóż nauczył się on wylizywać miskę językiem ;-). Tak podpasowało mu bieżące menu, że nie odejdzie od miski, zanim jej nie wypoleruje. Język faktycznie jest krótki, ale wystaje na tyle, że dostatecznie dobrze spełnia tę funkcję.
-
KLEKS - czyli kolejna ofiara złych "ludzi"...
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
A w taki oto sposób, po całodniowych szaleństwach, wpadają w objęcia Morfeusza dwaj nasi niestrudzeni harcownicy - Kleks i Hamlet ;-): [URL="http://img526.imageshack.us/i/kleks001.jpg/"][IMG]http://img526.imageshack.us/img526/3096/kleks001.jpg[/IMG][/URL] Poniżej zaś artykuł, jaki ukazał się dziś w Tygodniku Siedleckim, który traktuje o wszystkich naszych psiakach, w tym Kleksiku, który wciąż czeka na swój osobisty domek... [URL=http://img404.imageshack.us/i/sinusts.jpg/][IMG]http://img404.imageshack.us/img404/3636/sinusts.jpg[/IMG][/URL] -
[quote name='_ogonek_']gallegro, to jest wersja pierwsza MAM PSIalent (k[B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/223242-MAM-PSIAlent!!!-MAMY-ZWYCIĘZCÓW-)-ranking-w-poście-nr-4"]lik[/URL])[/B], na Sinusia po 15 czerwca wystawię drugą, delikatnie zmodyfikowaną edycję. Reflektujecie ;)?[/QUOTE] Oczywiście, że TAK !!!
-
Jeszcze niedawno nie przypuszczałem, że w przypadku Sinusa nastąpi to kiedykolwiek... Ania uświadomiła mi właśnie przed chwilą, że odruchowo upomniałem go, aby na mnie nie skakał (akurat miałem na sobie jasne spodnie). Dopiero po chwili dotarło do mnie, że Sinus w końcu uwierzył w człowieka i za wszelką cenę pragnie mu o tym powiedzieć. No cóż, w sumie to nie jego wina, że nie zna innego sposobu, aby to w dosadny sposób wyrazić ;-). Na potwierdzenie powyższego link do filmu: [video=youtube_share;5zrldZhXrj4]http://youtu.be/5zrldZhXrj4[/video] W ostatnich dniach Sinus stał się też swoistym "królikiem doświadczalnym" ;-). Z niekłamanym zaciekawieniem staramy się bowiem poznać jego usposobienie, nawyki i upodobania. Wspominałem już wcześniej o tym, że chodzi krok w krok za swoim opiekunem, ale pewne okoliczności kazały nam rozszerzyć nieco tę teorię. Kiedy Sinus jest w towarzystwie nas obojga, a jedno z nas akurat się oddala, uważnie obserwuje tę drugą osobę i dopiero w razie potrzeby podąża za nią krok w krok. Wpadliśmy na to kiedy staraliśmy się namówić go na wejście do kojca. Dopóki sama Ania, będąc w środku nawoływała go, nie reagował, ponieważ stałem obok niego. Wystarczyło jednak, że zrobiłem kilka kroków w kierunku kojca, a natychmiast podążył za mną. Identyczne zachował się, kiedy chciałem nakłonić go do przebieżki. Kiedy byłem z nim sam, biegł za mną kiedy mu uciekałem. Wystarczyło jednak, że akurat tuż przy nim stała Ania, a nawet nie drgnął, a ja nie mogłem zrozumieć, dlaczego tym razem patrzy tylko na mnie jak na wariata ;-). Teraz już wiemy, że aby wyegzekwować od niego pewne zachowania, musimy być jednomyślni i zsynchronizowani w swych poczynaniach ;-). Problem w tym, że do tej pory nie zdołałem namówić Ani na "ucieczkę" brzegiem stawu ;-).