-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Gdyby psiaki nie trafiły do Was, adopcja Kiko stałaby pod dużym znakiem zapytania, gdyż po jej "rekomendacji", nie za bardzo wierzyliśmy w znalezienie domu, który zaakceptowałby jej "wybryki". W pewnym momencie nawet zacząłem zastanawiać się, czy to możliwe, że jest aż takim "niszczycielem", ale zaraz potem tłumaczyłem sobie, że chauwa nie miała jakiegoś wyraźnego powodu, aby zostawiać ją u siebie na siłę (otrzymywała od nas tylko karmę i zwrot kosztów). Dopiero niedawno okazało się, że karmą wysłaną dla Kiko potrafiła "oblecieć" jeszcze kilka innych (stąd to wychudzenie), a resztę kasę na karmę przywłaszczała sobie... Jak Kiko czuje się dziś? -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
gallegro replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
A ja w głębi duszy zastanawiam się, jak tego pokroju "ludzie" mogą dalej żyć ze świadomością popełnionego czynu. Gdyby mieli sumienie, pewnie już by ich zagryzło... Swoją drogą, za tak niewielką kwotę "sprzedać" poważanie i szacunek, jakim się jest darzonym, to szczyt małostkowości i bezmyślności. Zastanawiam się, czy choć zagląda tutaj, aby sprawdzić jak miewają się obie sunie, które pomagała ratować. Nie potrafię zrozumieć podobnego postępowania... -
Bella i jej niesamowita metamorfoza - wreszcie w kochającym domu !!!!!
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ania-tygrysiczka'](...)gdyby nie ilość naszych psiaków, [B]nie oddalibyśmy Belli za nic w świecie[/B]. Byłaby nasza. Zapadła nam w serce głęboko i choć była u nas krótko, pokochaliśmy ją bardzo mocno.[/QUOTE] Albo gdyby była mniejsza i łagodna w stosunku do pozostałych naszych ogonów ;-). Aniu, ale przecież Niufki są jeszcze większe, więc wszystko jest względne :evil_lol:. -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
gallegro replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Sylwija, prześlij dane, o które prosi Cię inga.mm, bo Ty już swoje zrobiłaś. Przyszła pora na bardziej stanowcze działania... -
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='mestudio']Ten Król Życia wyrwał mi rękę prawie, skoczył sobie za kotem w tył za mnie i pociągnął mi rękę tak mocno, że boli mnie cały bark i szyja już drugi dzień. Tak jakby ktoś mi mieczem ciachnął ramię. Tobi to kartoniarz. Zostawiłam pod biurkiem na werandzie kartonik z ręcznikami i takimi różnymi dla piesków i wyciągnął go no i pogryzł, oprócz tego co chwilę kradnie hiacynty i szczypiorek z okna i rozgryza, rozwala.[/QUOTE] Szczerze współczuję obolałego barku :roll:. No tak, powyższe jest kolejnym dowodem na to, że nie Kiko, ale właśnie Tobi jest rozrabiakiem. Podejrzewam, że wszystkie jego dokonania były przez chauwę przypisywane Kiko (w końcu Tobi miał być jej psem), w celu wyłudzenia od nas jakiegoś zadośćuczynienia. Pewnie gdyby potrafiła udokumentować jakikolwiek związany z tym wydatek, dalibyśmy się nabrać. Faktem jednak jest, że wprost nigdy nam o tym nie powiedziała, ale też jej obrazowe opowieści o wszelkich spustoszeniach, za każdym razem odbieraliśmy z ogromnym zakłopotaniem... Mestudio, teraz z kolei jest nam przykro, że obecnie Tobiaszek Wam przysparza problemów. -
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Wygląda na to, ze tylko dzięki ciąży nie wyglądała tragicznie. No ale przecież wprawne oko opiekuna, po miesiącu powinno zaobserwować różnicę, w postaci zaokrągleń tu i ówdzie. Tylko, że chauwa kompletnie się nimi nie interesowała. A Tobi rzeczywiście mógł być traktowany przez nią nieco lepiej niż cała reszta. Oby Kiko jak najszybciej wróciła do normy. -
Miałem nie pisać, żeby nie zapeszać, ale wcześniej nie napisałem i też nie doszło do pewnej adopcji. Ostatnio zgłosiła się Pani z okolic Wa-wy, która szuka niedużego psiaka dla rodziców. Pani jest wolontariuszką w schronisku, ale obecnie nie ma tam małych piesków. Dom wydaje się wprost wymarzony dla Sylwka, ale więcej póki co nie napiszę, żeby... nie zapeszyć ;-). Kciuki potrzebne !!!
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='jola_li'](...)Ciekawe dlaczego chauwa nie została zbanowana...[/QUOTE] Regulamin forum raczej nie przewiduje bana za podobne występki, więc dopóki nie złamie któregoś z jego postanowień, nie dojdzie do tego. To kuriozalna sytuacja, ale taki jest stan faktyczny. Swoją drogą, pod tym nick'iem to raczej już się nie odważy cokolwiek napisać... -
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Czyli do pokrycia musiało dojść w początkowym okresie cieczki. Co prawda znam przypadki sterylki aborcyjnej na dwa a nawet tydzień przed rozwiązaniem, ale taki zabieg jest mocno ryzykowny. Całe szczęście, że dało się to załatwić już teraz. Dzięki 2xmestudio za zapobiegliwość ;-). A Kiko niech jak najszybciej nabiera sił. Teraz pomyślałem o tym, co by chauwa zrobiła z takim "prezentem". Obawiam się, że maluchy nie ujrzałyby "światła dziennego" :shake:. Jak się okazało po niewczasie, tego potwora stać na wszystko :angryy:. -
Śnieżnobiały ŁAJT - kolejna ofiara świątecznych porządków !!!
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Rezerwacja postu. -
Łajt został porzucony w okolicy stacji paliw, przy bardzo ruchliwej trasie nr 2. Nie radził sobie zupełnie w nowych okolicznościach (został delikatnie potrącony przez samochód), dlatego postanowiłem zabrać go do nas. Początkowo był całkowicie izolowany od pozostałych naszych psiaków, ponieważ wykazywały w stosunku do niego agresję (poza Sabą, co widać na początku filmiku). Po kilku dniach udało się je wszystkie zsocjalizować ze sobą, choć jeszcze z Maksem potrafi się ostro ściąć. Łajt ma 1,5 max 2 lata. Jest przemiłym i bardzo wdzięcznym psiakiem. W domu jest bardzo grzeczny. Nie brudzi, nie jest szczekliwy i niczego nie niszczy. W przeszłości prawdopodobnie przebywał w mieszkaniu, ponieważ doskonale wiedział do czego służy fotel. Ładnie chodzi na smyczy. Jest karny i ładnie reaguje na swoje nowe imię. Psiaki toleruje pod warunkiem, że go nie zaczepiają. Jeśli któryś go prowokuje, potrafi warknąć i kłapnąć zębami w powietrze. Szukamy dla niego DS, lub choćby BDT, bo na dłuższą metę nie jesteśmy już w stanie utrzymywać kolejnego psiaka... Link do filmiku, który rejestrowany był na przestrzeni kilku dni: [URL]http://youtu.be/cTT81ZgfuHI[/URL] [URL="http://img214.imageshack.us/i/ajt9w.jpg/"][IMG]http://img214.imageshack.us/img214/1908/ajt9w.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img543.imageshack.us/i/ajt012.jpg/"][IMG]http://img543.imageshack.us/img543/5582/ajt012.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img708.imageshack.us/i/ajt017.jpg/"][IMG]http://img708.imageshack.us/img708/3760/ajt017.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img213.imageshack.us/i/ajt022.jpg/"][IMG]http://img213.imageshack.us/img213/7097/ajt022.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img441.imageshack.us/i/ajt3.jpg/"][IMG]http://img441.imageshack.us/img441/9944/ajt3.jpg[/IMG][/URL]
-
Podobno zwłaszcza ropuchy wydzielają jakąś szkodliwą substancję obronno-odstraszającą, ale będziemy go obserwować. Nie sądzę jednak, żeby "nasze" wodne żabki były niebezpieczne, bo większość z naszych psiaków uwielbia się nimi bawić, więc już wcześniej mielibyśmy jakieś problemy. Niestety, nie jesteśmy w stanie tego dopilnować, bo żab w stawie i wokół niego jest zatrzęsienie. No cóż, mają właśnie gody ;-)
-
Dziś właśnie Tuptek zdobył kolejną sprawność - tym razem psa-tropiciela. Niedawno na spacerze schwytał żabę :crazyeye:. Kiedy miałem zamiar wziąć go na ręce, zauważyłem jakiś bliżej nie określony obiekt w jego pyszczydle. Okazało się, że wystawały z niego jedynie tylne nogi żabki, którą zdążył już ukatrupić :roll:. Nie był skory do jej oddania, choć go o to dość stanowczo "prosiłem". W końcu udało mi się ją wyszarpnąć, a Tuptek nie krył niezadowolenia z takiego obrotu sprawy. Po powrocie uskutecznił obowiązkową toaletę (dokładnie wylizał łapki) i właśnie przymierza się do popołudniowej drzemki.
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='mestudio']Złudzenie optyczne... :-)(...)[/QUOTE] Przepraszam, masz na myśli psiaki, czy zieleń? Jeśli to pierwsze to :mad: ;). -
[quote name='_ogonek_']A co z domkiem Łajta? Nic?(...)[/QUOTE] Przepraszam za ten spam, ale póki nie założę ponownie wątku Łajtka, tutaj odpowiem. Domki zgłosiły się nawet dwa, ale w jednym przypadku pan to młodzieniec, więc nie wchodzi w grę, natomiast drugi domek jest fajny, ale baaardzo daleko. Jest cień szansy, ale raczej tylko cień... Czekamy dalej na TEN domek, tak samo jak w przypadku Sylwka.
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='mestudio'](...)Kiko to miła, łągodna suczka.(...)Grzecznie zostaje w domu sama, utrzymuje czystość. Nie niszczy.[/QUOTE] W świetle powyższego, cokolwiek groteskowo wygląda charakterystyka Kiko, jaką od początku "serwowała" nam chauwa. Tobi z kolei miał ważyć 40 kg :crazyeye:. Czy ta kłamczucha naprawdę sądziła, że prawda nigdy nie wyjdzie na jaw? Nic a nic z tego nie rozumiem :roll:. -
[quote name='_ogonek_'](...)Poza tym - odbiegając od tematu - co z wątkiem Kiko i Tobiego?(...) I co z Łajtem? Jego wątek chyba wcięło?[/QUOTE] Wątek Kiko i Tobiego: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/218359-Kiko-i-Tobi-ofiary-chauwy-!!!!-przygarnięte-przez-mestudio-czekają-na-DS-!!!![/URL] Wątek Łajta wcięło, ale w przypływie wolnego czasu postaram się go wskrzesić. Przy okazji tutaj zareklamuję psiaka, bo jest absolutnie wspaniały i całkowicie bezproblemowy. Udało nam się go nawet nieco zsocjalizować z naszym stadem i już tylko z Maksiem są ostre jazdy. Ten mały, biały małpiszon jest już tak pewny siebie, że nie "pęka" nawet przed Hamletem, który zaskoczony jego bezczelnością, zupełnie mu odpuścił ;-). Oboje z Anią zachodzimy w głowę, co kierowało ludźmi, którzy porzucili tak fajnego psiaka...? [SIZE=1]@Ogonek, niedawna awaria dogo ma jeden pozytywny wymiar. Zniknęła bowiem chamska pyskówka z końca wątku Juranda. Wygląda na to, że nawet twardy dysk nie zdzierżył tego...[/SIZE]
-
Dziękujemy w imieniu Sylwka za każdą, nawet najmniejszą pomoc, czy choćby obecność na wątku. Ostatnie zdjęcie bossskie :-) Z takiego dzieciątka nie ma prawa wyrosnąć nic innego jak dogokotomaniak ;-) Dzięki Agata za wszystko co robisz dla tego psiaka. Koniecznie też przekaż podziękowania TZ-towi, od którego póki co nie usłyszeliśmy nawet jednego słowa skargi ;-)
-
Co słychać u Sylwka? Qrcze, taki fajny psiak, a TEGO domku wciąż nie widać. Kiedy odbieram telefony z anonsu w lokalnej gazecie, zastanawiam się, skąd niektórzy ludzie się biorą... Ręce opadowywują już po chwili rozmowy. Zwykle są to ludzie ze wsi, ale przecież i tam mieszka wielu wrażliwców. Ostatnio nawet takich spotkałem, kiedy usiłowałem zaprzyjaźnić się z Łajtkiem, w celu jego schwytania (początkowo był nieufny). Kiedy podszedł do miski z karmą, którą postawiłem nieopodal samochodu, jedno z wyjeżdżający ze stacji aut zatrzymało się, a w nim, na tylnym siedzeniu dostrzegłem dwa wielkie, dokazujące psiaki. Ich pani długo patrzyła na posilającego się Łajtka, i wymownym uśmiecham zdawała się dziękować mi za okazane mu zainteresowanie. Jak widać można. Dodam, że rejestracja auta wskazywała na jedną z okolicznych wsi. Niestety, tutaj wciąż normą jest przedmiotowe traktowanie zwierząt, nie mówiąc już o braku zwykłego zainteresowania nimi, choćby w kwestii znośnego karmienia, nie wspominając już o leczeniu. Pamiętam wyraz twarzy pewnej osoby, której wspomnieliśmy o wyjeździe z psiakiem do weta, do odległej o kilkadziesiąt km Warszawy. Masakra...
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']Dobra, postaram się zmóżdżyć nieco...[/QUOTE] Będziemy zobowiązani i z góry dziękujemy. -
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='mestudio'](...)jak mała kobietka potrafi ujarzmić dużego faceta.... :-) TZmestudio[/QUOTE] I to bynajmniej nie jest wyłącznie domeną psów ;-). A na Tobiego proszę uważać, bo taka mała lwica gotowa go jeszcze udusić :razz:. -
Tuptuś ma się bardzo dobrze. Najwięcej śpi, ale też chętnie tupta po mieszkaniu i całej posesji. Jest bardzo dziarski i nie straszne mu eskapady na większą odległość. Bezbłędnie rozpoznaje każdy element posesji. Wydaje się być zdziwiony, kiedy np. jakiś nowy przedmiot znajdzie się na szlaku jego wędrówki. Ostatnio np dłuższy czas obwąchiwał stertę gałęzi. Rozpoznaje też nasze psiaki, które raczej nie mają w zwyczaju go zaczepiać, a jeśli któryś próbuje go zachęcić do zabawy, ostentacyjnie go "olewa". Kiedy jednak ostatnio wyczuł Łajta, zaniepokoił się i nawet go "obwarczał". W domu najbardziej kocha posłanko, które dostał od cioci Ewy. Sypia w najróżniejszych pozycjach, a ostatnio nawet w połowie poza nim ;-). Dłuższy czas leżał przewieszony przez jego krawędź, ale nie widać było, aby sprawiało mu to dyskomfort. Podajemy mu jeszcze Esseliv Duo (do wyczerpania) i leki nasercowe. Apetyt ma wyśmienity. Ponieważ w dalszym ciągu nie chce pić, duże ilości przegotowanej wody dodajemy do jedzenia. Tuptuś wygląda na szczęśliwego psiaka.