Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. Nie zupełnie. Na posesji miała przebywać tylko pod nieobecność domowników (jak mniemam, w charakterze psa stróżującego), a po ich powrocie, w mieszkaniu. @Nutusia, właśnie wpadłem na pewien pomysł... Jutro akurat wybieramy się m.in. w te rejony Warszawy, więc przy okazji moglibyśmy zajrzeć na kilka minut do Maszy, oczywiście o ile nie sprawiłoby to jej opiekunom problemu. Nie nalegam, ale zważywszy na Twoje zapracowanie, moglibyśmy Cię wyręczyć w swoistej kontroli poadopcyjnej. W razie czego jesteśmy do dyspozycji.
  2. [quote name='Nutusia']Muszę zadzwonić do p. Wiesława. To są ludzie, którzy sami z siebie nie będą "raportować", ale jestem dziwnie spokojna, że u Maszki wszystko OK ;)[/QUOTE] Mam nadzieję, ze Twoje przeczucia się potwierdzą. Niemniej bardzo proszę o garść informacji na temat Maszy. Ciekawi mnie jak odnajduje się w nowej rzeczywistości. Czy faktycznie, po powrocie opiekunów, przebywa w domu? Nie wspomniałeś też, czy w czasie przekazania Maszy, na posesji znajdowała się nowa buda, którą pan obiecał zbudować (informował o tym w czasie odwiedzin u Maszy). Obecnie panują silne mrozy więc jest to bardzo istotne. Ciekawe też, czy Masza korzysta z niej chętnie. Nieśmiało też pozwolę sobie poprosić o kilka zdjęć Maszki z nowego domu, o ile nie jest to duży problem :roll:.
  3. Bardzo dawno nie pisaliśmy o Ince, ale to dlatego, że często prezentuje się na wątkach innych naszych psiaków. Poniżej kilka jej dzisiejszych fotek: [URL=http://img818.imageshack.us/i/inka003.jpg/][IMG]http://img818.imageshack.us/img818/3922/inka003.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img837.imageshack.us/i/inka008.jpg/][IMG]http://img837.imageshack.us/img837/4387/inka008.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img593.imageshack.us/i/inka009.jpg/][IMG]http://img593.imageshack.us/img593/1794/inka009.jpg[/IMG][/URL]
  4. Tu szukają [url]http://warszawa.gumtree.pl/c-Zwierzaki-zgubiono-znaleziono-Zaginela-czarno-biala-sunia-husky-W0QQAdIdZ348087340[/url]
  5. Dziś wszystkie nasze psiaki, włącznie z Tuptusiem, przeszły okresowy chrzest bojowy - zostały same w domu na 10 godzin. Po powrocie zastałem dom takim, jakim zostawiłem go rano. Tuptuś nawet nie nasiusiał, a kiedy wszedłem, smacznie sobie spał.
  6. Wyjazd przełożony na niedzielę ok. południa. Dziadek Julki pracuje 6 dni w tygodniu i to do późna. Jak się wyraził, w niedzielę będzie cały czas w na miejscu, ponieważ pracę, której nie zdążył wykonać w tygodniu, zabiera do domu... Wygląda na to, że pracuje przynajmniej na 1,5 etatu :shake:. Teraz rozumiem, dlaczego Julka jest taką samodzielną i rezolutną dziewczynką - ot, życie ją tego nauczyło... Jesteśmy bardzo ciekawi tego spotkania.
  7. [quote name='Ewa Marta'](...)w sobotę jadąc po puszki od razu podrzuciłabym je Wam na Sabały...[/QUOTE] Byłoby wspaniale. Godzinę możemy w pewnym zakresie dostosować do Ciebie. Nam najbardziej pasowałby przedział 11-13-ta, ze wskazaniem na 11-tą. W razie czego będziemy w kontakcie tel.
  8. Wystarczy w sobotę, pod warunkiem, że dasz radę najpóźniej do 11-tej.
  9. Jestem pewien, że jest gdzieś taki domek, gdzie znajdzie się dość serca dla obu suń.... Bardzo mocno ściskam kciuki !!!
  10. Jeśli wcześniej nie trafię do szpitala (mam skierowanie na okulistykę, a i kardiologia niewykluczona...), planujemy jechać właśnie w sobotę. Nie możemy tego odkładać w nieskończoność. Mój pobyt w szpitalu jest planowy i raczej nie na cito, dlatego może zaczekać kilka dni. Fajnie byłoby, gdyby wszystkie fanty były w jednym miejscu, bo nie będziemy mieć zbyt wiele czasu. Dziś lub jutro umówimy się z Julką i jej dziadkiem. EDIT: Przepraszam, dopiero skojarzyłem, że jesteście chore, więc nie mogę wymagać, żebyście specjalnie odrywały się od łóżek. Ostatecznie podjadę po odbiór, jeśli podacie mi namiary.
  11. [quote name='Gosiapk']Żeby się pochwalić pociechą? :)[/QUOTE] Niezła jazda. TZ Agaty gotów jeszcze sobie coś pomyśleć :roll: :lol:, a ponieważ to nie ułomek, mógłbym mieć nie lada kłopoty ;). Na szczęście mam żelazne alibi, bo znamy się dopiero od niedawna :evil_lol:. @Gasiapk - to córeczka Agaty i Wojtka, a wklejając zdjęcia napisałem, że właśnie te wybrałem do ogłoszeń. Tylko to miałem na myśli, więc proszę mi niczego nie imputować :diabloti:.
  12. [quote name='Gosiapk'](...) OMG! Ale super dziecko! Tylko do reklamy. to zdjęcie powinno być w ogłoszeniach :)[/QUOTE] A niby w jakim celu zamieściłem je w poprzednim swoim wpisie :razz: ;). Nie wiem, czy zauważyliście, że córeczka Agaty włosy ma niemal identycznego koloru jak sierść Sylwka. Agata, nie chcę się wymądrzać, ale może to jakiś sygnał "z góry" :evil_lol:. Pomyśl, zanim Ziutka napracuje się przy ogłoszeniach :diabloti:.
  13. Wybrałem poniższe zdjęcia i niektóre z nich lekko zmodyfikowałem (kadrowanie, kolory itp). Jeśli macie inne propozycje, piszcie śmiało. Ziutka, tekst, który wkleiłem wcześniej, w razie potrzeby zmodyfikuj, gdyby np. okazał się zbyt długi. Namiary standardowe, czyli moje i Ani. W razie czego, poważnie zainteresowanych będziemy kontaktować z Agatą. [URL=http://img407.imageshack.us/i/sylwek1s.jpg/][IMG]http://img407.imageshack.us/img407/7066/sylwek1s.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img196.imageshack.us/i/sylwek2.jpg/][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/677/sylwek2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img4.imageshack.us/i/sylwek3m.jpg/][IMG]http://img4.imageshack.us/img4/4442/sylwek3m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img825.imageshack.us/i/sylwek4.jpg/][IMG]http://img825.imageshack.us/img825/3985/sylwek4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img39.imageshack.us/i/sylwek5.jpg/][IMG]http://img39.imageshack.us/img39/4116/sylwek5.jpg[/IMG][/URL]
  14. [quote name='Ewa Marta'](...)Agatko, a jak ma na imię Twój mąż?[/QUOTE] Ewa, a nie boisz się, że Agata może być zazdrosna? :evil_lol:. Wracaj szybko do zdrowia. Odnośnie Twojego wywodu na temat ich wyjątkowej wrażliwości i poświęcenia, popieram Cię w całej rozciągłości. Przyznam, że wiozłem Sylwka z "duszą na ramieniu", a przez pierwsze dni bałem się wchodzić na wątek, czy aby czegoś poważnego nie zmalował :roll:. Agata, dla Ciebie i Twojego TZ-ta, wielki szacunek !!! A przy okazji wielkie dzięki za Tuptusia - mamy z nim kupę frajdy. Nie dość, że jest miniaturowy i ekonomiczny, to co dzień jest powodem wielu niezapomnianych przeżyć i wzruszeń. Taka mała, kochana pchełka ;-).
  15. Nie wyobrażam sobie, żeby po tym co przeżył, mogło być inaczej... Tylko, że z tego powodu potencjalny domek będzie mieć "przechlapane". Jak pisała wcześniej chyba inga.mm, sprawdzimy go do kilku pokoleń wstecz ;).
  16. Na ostatnim zdjęciu Sylwek śmieje się zabójczo :lol: Widać, że jest super szczęśliwy - na pohybel sabałowej larwie :mad:.
  17. Super, doskonale - dokładnie o takie mi chodziło. Zaraz wybiorę kilka najfajniejszych i je obrobię. Ziutka, ile zdjęć potrzebujesz i w jakiej rozdzielczości? Zwykle stosuję 640x480 i kompresję do ok. 50kB na fotkę.
  18. Ziutka, trenuj ogłaszanie, bo pewnie jutro weźmiesz na tapetę Sylwka ;-). Nieśmiało prosiemy rzecz jasna :roll: Od nas również przekaz serdeczne pozdrowienia. p. Ewie. Gdyby nie ona, Bella "kiblowałaby" u nas do tej pory, a wtedy byłby problem z kolejnym psiakiem, czyli Tuptusiem. Wszak nasze możliwości nie są z gumy :roll:. Tylko, że podobnie sądziliśmy już przy połowie tych ogonów, co mamy obecnie :shake:.
  19. Agata, tak sobie pomyślałem, że dobrze byłoby zrobić mu kilka nowych fotek w dzień, przy dobrym świetle. Najlepiej, gdyby Ci się udało uchwycić go z dziećmi, tak jak kiedyś Kaję. To może pomóc w szybkim znalezieniu domu, gdzie są np. małe dzieci. Słowo pisane to jedno, a móc zobaczyć to zupełnie co innego. Może też być zabawa z kotem, ale już nie koniecznie.
  20. Tuptuś coraz bardziej się otwiera. Dziś dał brzuszka i dopóki go miziałem, nawet nie drgnął. Jest wyraźnie bardziej zainteresowany otoczeniem. Na potwierdzenie kilka jeszcze ciepłych fotek:
  21. Poniżej szkic opisu, jaki zredagowaliśmy wspólnie z Anią. Może coś zmienić lub dodać? Piszcie śmiało. W międzyczasie wybiorę fotki. Cześć. Mam na imię Sylwester - a to dlatego, że zostałem znaleziony w Sylwestra, tuż po północy. Zostałem porzucony przed Świętami, a kiedy nadszedł Nowy Rok, wałęsałem się po okolicy. Kiedy wystraszył mnie huk petard, schroniłem się przy bramie pewnej posesji. Na szczęście zobaczyli mnie tam dobrzy ludzie i czasowo przygarnęli. Nie wiem dlaczego poprzedni właściciele pozbyli się mnie, bo przecież jestem miłym pieskiem. Mam około roku i jestem wesoły, zdrowy oraz ufny. Lubię dzieci i koty. Sam jestem niewiele większy od kota. Ładnie chodzę na smyczy i nie brudzę w domu. Szybko przywiązuję się do swojego opiekuna, i bardzo tęsknię, kiedy mnie zostawia samego. Popiskuję wtedy, a kiedy wróci, bardzo się cieszę i na powitanie merdam ogonem. Szukam dobrego domku, w którym ktoś pokocha mnie bezwarunkowo i nie wyrzuci już więcej na śnieg i mróz. Może to właśnie na Ciebie czekam? Tel. 600 870 225 lub 604 637 412
  22. Jaki jest powód tego, że nie chcą go karmić? Lenistwo, brak kasy/karmy? Jeśli to drugie, to można im podrzucić nieduży (na początek) worek karmy i zełgać, że ktoś już zainteresował się jego adopcją, ale mieszka daleko i jest problem z transportem. To może ich uspokoi na jakiś czas. Poproszę Ziutkę o ogłoszenia dla psiaka. Sam nie pomogę, bo robienie Allegro nie ma obecnie sensu (usuwają aukcje adopcyjne).
  23. Mieliśmy psiaka, który oprócz tego, że był ślepy, miał problemy ze stawami, więc potrafimy to ocenić. Tuptuś nie ma takich problemów, które należałoby aktualnie leczyć. Trzeba byłoby Wam go zobaczyć w akcji tarzania się w śniegu, darcia ziemi/śniegu po zrobieniu qpy i biegania w poszukiwaniu miejsca na jej popełnienie. Zapewniam Was, że zachowuje się wtedy jak całkiem zdrowy pies. Łapki nie są sztywne, tak jak w przypadku Jurandka. To zupełnie inna bajka. Gdyby Tuptuś widział, biegałby jak fryga. Żeby wszystko było jasne - daleki jestem do twierdzenia, że nie ma kompletnie żadnych dolegliwości w tym względzie, ale to nie jest jeszcze pora, aby go faszerować różnego rodzaju specyfikami, które nie są przecież obojętne dla organizmu (zwłaszcza obecnie, kiedy jest problem z wątrobą). Jeśli tylko zauważymy, że nadszedł taki moment, z całą pewnością rozważymy wariant wspomagania go lekami. Dziś Tuptuś nieco mniej je, ale za to sporo pije. Leki jakoś udaje nam się przemycać w jedzeniu. Jest niesamowicie grzeczny. Troszkę potuptał po pokoju, potem dłuższy czas spacerował po posesji. Dziś po raz pierwszy sam doszedł nad brzeg stawu (oczywiście ubezpieczałem go), ale kiedy stanął na brzegu skarpy, natychmiast zawrócił. Psiaki próbują zachęcić go do zabawy i nie za bardzo rozumieją, dlaczego ich "olewa" ;-). W pewnej chwili musiałem wziąć go na ręce, ponieważ Saba o mały włos go nie stratowała, kiedy z impetem próbowała go okrążać i przeskakiwać :razz:
×
×
  • Create New...