Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. Agata, za chwilę założę wątek psiakowi. Piszemy do wszystkich, których znamy, żeby pomogli... Usuń zdjęcia ze swojego postu, bo zajmują bardzo dużo miejsca i przy wolnym łączu bardzo spowalniają wgrywanie strony. Poniżej wklejam przerobione. [URL=http://img842.imageshack.us/i/img022b.jpg/][IMG]http://img842.imageshack.us/img842/6148/img022b.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img824.imageshack.us/i/img023nu.jpg/][IMG]http://img824.imageshack.us/img824/5482/img023nu.jpg[/IMG][/URL]
  2. Proszę cofnąć się do postu 203. Czekam na info.
  3. Agata, czy próbowaliście go już umieścić w kennelu? Czy Sylwek szczeka na niego? Do jutra postaraj się go przynajmniej ogrzać (plastikowe butelki z ciepłą wodą i okrycie kocykiem). Daj mu przede wszystkim pić i troszeczkę jeść (z tym ostatnim ostrożnie). Od jutra rano włączy się w to Ewa i razem postaramy się coś wymyślić. Może namierzymy jakieś przytulisko. Ewa obiecała wymierną pomoc w razie czego. Zaraz poszukam osób z Twojej okolicy, którzy mogliby zaoferować nawet płatny DT. Koniecznie zrób psiakowi zdjęcia, abyśmy mogli się lepiej zorientować o jakiego bidulka chodzi. Nakryjcie kennel kocem, gdy Sylwek nie będzie go widział, może odpuści.
  4. Proszę osobę najlepiej zorientowaną w sytuacji, o przesłanie mi streszczenia dotychczasowych kontaktów z obecną opiekunką suni. Proszę m. in. uwzględnić jej portret psychologiczny, opis warunków w jakich mieszka i najbliższe sąsiedztwo. Nic nie obiecuję, ale postaram się wymyślić jakiś fortel, który mógłby mieć szansę powodzenia w tej konkretnej sytuacji. Żeby nie zostawiać zbędnych śladów, proszę o takie info via PW.
  5. Metoda małych kroczków czyni cuda. Za jakiś czas tak go wyszkolicie, że zostanie sam na 2 tygodnie i niczego nie zniszczy ;-). Hmm... ponieważ nie będzie wtedy jadł, to może nawet nie nabrudzi :lol:
  6. Agata, filmy mogę oglądać choćby stojąc na głowie, oby tylko Sylwek był grzeczny, niczego nie niszczył, nie piszczał, był zdrowy, miał apetyt itp ;-)
  7. [quote name='agatamakowska6@wp.pl'](...)Trzeba będzie o tym na pewno powiadomic chętne domki.[/QUOTE] Absolutnie masz rację. Po to właśnie są DT, żeby dokładnie poznać psiaka. Przykro mi, że Twoja córeczka musiała zostać "królikiem doświadczalnym" :roll:. Myślę, że w przypadku starszych dzieci nie jest to dużym problemem, bo można im wytłumaczyć, ale na maluszki trzeba bardzo uważać. Najlepiej jednak, żeby w docelowym domu nie było małych dzieci. Równolegle też polecam próbę oswojenie psiaka z takimi "zaczepkami".
  8. [quote name='agatamakowska6@wp.pl']niestety Sylwek nie nadaje się do dzieci córcia chciała go pogłaskac kiedy spał a on zaatakował może to było bardziej dla postrachu ale zawarczał i lekko złapał zębami .[/QUOTE] Agata, już wcześniej ktoś o tym pisał, a ja niniejszym potwierdzam - większość psów nie toleruje nagłego dotknięcia w czasie snu. Znam psy łagodne, które bardzo impulsywnie reagują w takich przypadkach. Nasza Dolores (normalnie misio) jest wręcz wściekła, kiedy się ją przypadkiem dotknie, albo jakiś inny pies nastąpi choćby na jej sierść. Nie sądzę też, że dotyczy to wyłącznie dzieci. Jeśli się nie boisz, możesz przeprowadzić eksperyment ;-). Postaraj się wytłumaczyć maluchom, że śpiącego Sylwka nie można dotykać. Czy w normalnej zabawie zdarzały się jakieś niepkojące zachowania? Mam nadzieję, że ugryzienie nie było dotkliwe :oops:. @Pucka, dziś nie byliśmy w Warszawie, ponieważ po zastanowieniu, Hamleta wyadoptowaliśmy sami sobie ;-). Oprócz tego dziadka Julki nie było w domu, bo cały dzień pracował. Kolejnym problemem jest to, że od poniedziałku Julka będzie uczęszczać do szkoły na zajęcia zorganizowane na okres ferii i wracać będzie przed 17-tą. Dlatego też Ania wyszukała kilka różnych sukieneczek na Allegro i prześle jej na email jakiejś koleżanki (Julka nie ma kompa). Jeśli coś wybierze (lub wskaże inną), zamówimy ją na jej adres. Naszą wizytę przełożyliśmy później. Tak czy inaczej, cały czas pozostajemy z nimi w kontakcie.
  9. Na początku pisałem m. in. o prawdopodobnej wersji kopiowaniu uszu dla upodobnienia jej do kaukaza. Na moje oko to właśnie mix leona z kaukazem, ale nie jestem w tej dziedzinie wyrocznią ;-). Info o problemach ze zbyt krótko przyciętymi (ukręconymi?) uszami, może tłumaczyć jej potrząsanie głową. Gajowa, czy dzieje się tak dalej, a jeśli tak, to czy było to weryfikowane?
  10. Suche powinno być namoczone wcześniej, lub pozostawione w mokrej karmie (o ile ma rzadką konsystencję) na dłużej, bo inaczej zostawi suche kulki na dnie.
  11. Na próbę kup coś typowego, dostępnego w pobliskim sklepie. Możliwe, że po pewnym czasie zaakceptuje samo suche. Jeśli nie, wtedy pomyślimy jakie puszki należałoby kupić na zaś.
  12. [quote name='*Gajowa*']Bellunia szybko nabiera ciała, to już jest inny pies. Kości miednicy zniknęły w dość już okrągłej pupie, żeber nie widać, a i na kręgosłupie przybyło trochę mięska. Zmieniła się sylwetka suni, nie jest już przykurczona ale dumnie wyprostowana, zaczęła biegać kłusem.(...)[/QUOTE] Bardzo nas cieszy jej przemiana. Co do stosunku do innych psiaków, to i u nas dało się zauważyć pojedyncze warknięcia, ale wtedy była jeszcze słaba, więc nie odważyła się na ostrą konfrontację. Ciekawe jaki ma stosunek do samców? Dobrze, że w stosunku do ludzi jest przyjazna, bo tu zwiększy jej szansę na adopcję. Czy w dalszym ciągu próbuje dostać się na salony, a może testowałaś już ją w warunkach domowych? Dziękujemy za relację i z niecierpliwością czekamy na zdjęcia. Mizianko dla Belli.
  13. [quote name='dziuniek']A jakie kości? Chyba nie powinien w ogóle, najwyżej do ogryzienia.(...)[/QUOTE] Zgadzam się z przedmówczynią. Kości nie są najlepszym rozwiązaniem, a niektóre wręcz absolutnie niedopuszczalne (np drobiowe). Swoi psiakom dajemy czasem odłupane końcówki (chrząstki) i takie, które są łatwe do pogryzienia, a jednocześnie bezpieczne. Obiegowa opinią głosi, że psy chętnie jedzą kości... daje sobie obciąć głowę, że gdyby je zjadali ludzie, a mięso wyrzucali, psy by je wolały ;-)
  14. Agata, może kup na próbę puszkę i wymieszaj z namoczoną suchą karmą. Na pierwszy raz daj więcej mięska, a potem stopniowo zwiększaj ilość suchego. Może ktoś podpowie jeszcze coś innego.
  15. W przypadku Sylwka kastracja jest jak najbardziej wskazana. Widzę jednak, że w stosunku do Kajtka nie widać chorej agresji, choć za wszelką cenę stara się go "przestraszyć" i sobie podporządkować. U nas było podobnie. Dobrze, ze Kajtek jest bardziej zrównoważony. W relacjach z suniami nie zauważyłem problemu.
  16. [quote name='sylwija'](...)szczerze mówiąc, dziwi mnie, że ma tyle zaufania do ludzi - po tym, jak ja traktowali..[/QUOTE] Tylko psy potrafią znieść tak wiele, a mimo to nie stracić zaufania do innych ludzi. Vera jest wyjątkową sunią...
  17. [quote name='inga.mm'](...)Jeśli Hamlet u Was czuje się dobrze, dajcie mu czas na ukojenie nerwów i uzyskanie poczucia bezpieczeństwa. Jeśli skończy się to powodzeniem, będzie można szukać domu.[/QUOTE] wszystko zalezy od tego, jak zasymiluje się ze stadem i czy będzie u nas szczęśliwy.
  18. To co napiszę dalej, niektórych zapewne zdziwi, a być może i zbulwersuje, ale... Po dokładnej analizie za i przeciw, uznaliśmy, że miejsce Hamleta jest w... naszym domu... To po co w takim razie zawracałeś głowę gallegro :roll:. Czas na wyjaśnienia... Hamlet jest nieufny w stosunku do obcych. Nie, żeby zaraz pogryzł, ale zachowuje dystans i obszczekuje. Do domu wchodzi bardzo niechętnie, zwłaszcza w dzień. Na smyczy nie umie chodzić, bo u nas nie ma takiej potrzeby, choć docelowo będziemy go tego uczyć. Jak widać, Hamlet w jednej chwili zmienił się z psa idealnego w "wadliwego" ;). Na posesji państwa zainteresowanych adopcją jest buda i pies miał sobie sam wybrać, czy będzie wolał mieszkanie, czy właśnie budę. Jak znam życie, Hamlet do mieszkania sam nie wejdzie, a nieufnego psa nikt na siłę do niego nie wprowadzi. A budy Hamlet nie uznaje. Kładzie się na gołej ziemi. Efekt będzie taki, że Hamlet zostanie psem podwórkowym. I na dodatek bez budy. Czyli to samo, co przed jego zabraniem. Zamykanie czy czepianie go nie wchodzi w rachubę, więc poranny wyjazd samochodem z posesji będzie za każdym razem obarczony ryzykiem, że Hamlet ucieknie. Zdajemy sobie sprawę, że po pewnym czasie psiak by się przyzwyczaił do nowych opiekunów, ale na początku ryzyko byłoby zbyt duże. Na naszą decyzję w pewnym stopniu wpłynęły też wydarzenia związane z nieudaną adopcja Sylwka. Nie wyobrażamy sobie ew. zaginięcia kolejnego psiaka, ponieważ limit cudownych odnalezień został już chyba wyczerpany. U nas Hamlet ładnie zasymilował się ze stadem i nie stwarza problemu. Wolimy już ponosić niebagatelne koszty codziennego napełniania jego przepastnego brzucha, niż ciągle drżeć o jego bezpieczeństwo. Wiemy, że nasza decyzja podyktowana jest bardziej odruchem serca, niż rozsądkiem, ale o ile mi wiadomo, jesteśmy dogomaniakami, a to jest wpisane w ten "zawód" ;). A teraz gotowi jesteśmy przyjąć z pokorą słowa krytyki...
  19. Agatko, tak jak Sylwek na smyczy, tak samo Wy, małymi kroczkami pomału do przodu, musicie wpoić mu to, że są też takie ręce które nie biją, tylko miziają... Macie z TZ-tem złote serca, więc jestem pewien, że już niedługo nastąpi poprawa.
  20. Z plakatami odnośnie poszukiwać Pani X wstrzymajmy się kilka dni, tzn do czasu, kedy Sylwek odnajdzie się już oficjalnie ;-). Jutro zrobimy pierwsze podchody w tej sprawie. Może uda nam się porozmawiać z policjantami i poradzić się, jak w takiej sytuacji postąpić. @Agata, czy to piszczenie występuje w określonych okolicznościach? Masz pomysł, co może być tego powodem? Mężczyzn wcześniej się nie bał, a po odnalezieniu również do mnie zachowywał dystans. Prawdopodobnie to było kilka najgorszych dni w jego życiu...
  21. Ten wątek to swoista ładowarka akumulatorów, z których energię możemy czerpać do działania na mniej optymistycznych wątkach... Kuba i p. Jurek przypadli sobie niesamowicie do gustu. Wszędzie są razem - w mieszkaniu, na działce, na grzybach i na rybach. Gdzie p.Jerzy, tam i Kubuś. Są jak papużki nierozłączki. Aż łezka w oku się kręci...
  22. Pan Jerzy przesłał mi kilka fotek Kuby, więc z przyjemnością dzielę się nimi z Wami: [URL=http://img252.imageshack.us/i/zdjeciaojcusia1079.jpg/][IMG]http://img252.imageshack.us/img252/3650/zdjeciaojcusia1079.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img638.imageshack.us/i/zdjeciaojcusia1087.jpg/][IMG]http://img638.imageshack.us/img638/7516/zdjeciaojcusia1087.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img51.imageshack.us/i/zdjeciaojcusia1094.jpg/][IMG]http://img51.imageshack.us/img51/9955/zdjeciaojcusia1094.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img802.imageshack.us/i/zdjeciaojcusia1103.jpg/][IMG]http://img802.imageshack.us/img802/1353/zdjeciaojcusia1103.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img546.imageshack.us/i/zdjeciaojcusia1114.jpg/][IMG]http://img546.imageshack.us/img546/9250/zdjeciaojcusia1114.jpg[/IMG][/URL]
  23. Ewa, nie denerwuj się. Tego nie ma co komentować. Jak to słusznie zauważył pewien polski kabareciarz, "nie ma sensu kopać się z koniem" :cool3:. Tak jak kiedyś napisałem, w takim razie w asyście policji sprawdzimy, jak się miewa "jej" piesek. Przy tej okazji zażądam zrzeczenie się praw do psa i opisania okoliczności jego zaginięcia. To dopiero da nam podstawę do zawiadomienia organów ścigania. Może nawet wskazane byłoby, żeby był przy tym jakiś świadek (oprócz funkcjonariusza). Najlepiej byłoby przedtem naświetlić sprawę na pobliskim komisariacie, a wiarygodni będziemy, bo m.in. tam zostawiliśmy nasz plakat w czasie poszukiwań. Możliwe, że trafimy na jakiegoś psiolubnego funkcjonariusza :-)
×
×
  • Create New...