Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. [quote name='_beatka_']szkoda tylko ze to musialo sie tak skończyć... czy są jakies nowe wieści od szyszki?jak wygląda teraz sprawa jej leczenia?[/quote] Niedawno miałem info z pierwszej ręki, że oprócz problemów skórnych, jest podejrzenie o zmiany nowotworowe. Oby to było nieprawdą, tak jak... może jednak sie powstrzymam...
  2. Jurand przeszedł już wszystkie badania internistyczne i z kompletem wyników pojedzie jutro do dr Garncarza na ponowną konsultację. Jutro też okaże się czy, ew. kiedy dojdzie do operacji usunięcia zaćmy.
  3. [quote name='przyjaciel_koni']...Gallegro - czytałam komunikat na stronie Psiego Losu. Uprzejmie Cię proszę o informację, czy, gdzie i kiedy zamieścisz swoją opinię w tej sprawie...[/quote] [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2637694#post2637694[/url] Nie sprawiło mi to przyjemności, ale... musiałem... w końcu to nie ja rozpętałem tę "aferę" :shake:
  4. [quote name='Olesia.b']...Moja mama, dziś powiedziała, że to wygląda tak, jakby on czekał na ten jedyny przeznaczony mu dom, bo to przecież niemożliwe, żeby taki mały piesek miał takiego pecha...[/quote] Olu, masz bardzo mądrą mamę... ja również wierzę, że tak właśnie jest..
  5. Z trudem przychodzi mi pisać te słowa :shake:. Praktycznie w momencie wyjazdu Wedelka Pani przesłała mi sms'a, że mąż sie nie zgadza na psiaka. No cóż, Pani miała kilka dni, żeby to przedyskutować z domownikami ??? Napisała mi też, że postara się urobić męża, ale... nie wydaje mi się, że to dobre rozwiązanie... (może wymiana na lepszy model :cool3:) Natychmiast zadzwoniłem do Pani, ale dwukrotnie odrzuciła połączenie :shake:. Być może wstydziła się za męża, tak jak ja za tych obu facetów, za których przyczyną, Wedelek pozostał w Psim Losie. Sam czasem czuję się jak ginący gatunek... facet miłośnikiem zwierząt ??? Ilość mężczyzn na tym forum, zdaje sie potwierdzać tę teorię :shake:. Naprawdę, wiele bym dał, żeby te psiaki znalazły swoje domki... Dobrze, że choć Guciowi się dziś poszczęściło. Mimo przeciwności losu, nie tracę nadziei...
  6. Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. W ostatniej chwili zadzwoniła do mnie Pani, która "od ręki" adoptowała Gucia. Psiak zamieszka na Mazurach (Aga, wiem... tym bardziej szkoda, że nie Vanilka :shake:). Jego przyszła opiekunka mieszka samotnie w domu z ogródkiem (Gucio będzie mieszkał w domu). Psiak pojedzie tam z córką Pani, jeszcze przed Świętami i będzie swoistym prezentem pod Choinkę. Guciu - bądz szczęśliwy !!!
  7. [quote=boniusia1;2631983...Ostatnio mąż jak dzwonił to pytał ile wkońcu jest tych zwierzaków,nie odpowiedziałam będzie miał" jajko niespodziankę" o trzy więcej niż pojechał:loveu: Mam nadzieję, że Twój TZ jest takim samym dogomaniakiem jak Ty, w przeciwnym wypadku może go czekać......... "wykafelkowana piwnica" :diabloti:
  8. Wandziu, proszę podaj link. Nic nie obiecuję, ale... Dzisiaj i tak miałem się z Tobą skontaktować via email.
  9. Bożenko, to pytanie powinnaś zadać raczej swojemu TZ-owi (mężowi ;)). Lepiej, żeby już wcześnie wiedział co go czeka :evil_lol:.
  10. [quote name='Aga_Mazury']gallegro czemu się nie chwalisz??????????????????????????????????[/quote] Aga, nie chciałem zapeszyć. Kiedy okazało się, że ostatnia adopcja Wedelka nie doszła do skutku, czułem się okropnie... rozbudzone nadzieje i... wiadro zimnej wody... Poczekajmy kilka dni... Wspominam o tym tylko dlatego, że takie info ukazało się na Kundelku No dobra, jeśli już sie rozpisałem, to wczoraj zgłosił się pewien Pan w sprawie adopcji Gucia. Dzisiaj prawdopodobnie podejmie ostateczną decyzję. Jeśli to ta sama osoba, z którą korespondowałem, Gucio zamieszkałby na Ochocie. Niestety, nie mam takiej pewności (nie mogłem się wczoraj skontaktować). Gucio jest ślicznym i młodym psiakiem, dlatego jestem pewien, że niedługo znajdzie kochający domek. Modlę się o domki dla Vanilki i Dżekusia. Mam jeszcze kilka życzeń do Św. Mikołaja, ale to nie ten wątek ;). Jeśli choć jeden z tych piesiów znalazłby domek przed Świętami, wszystkie swoje prezenty wystawię na Allegro, a dochód ze sprzedaży przeznaczę na pomoc dla potrzebujących.
  11. Czwarty wpis z rzędu... niezle :razz:. Jurand prwdopodobnie przejdzie operację usunięcia zaćmy. Warunkiem są pozytywne wyniki badań, jakie zostaną wykonane w najbliższych dniach. W związku z tym psiak pozostał w Warszawie na tyczasie.
  12. [quote name='Ulka18']...Ja i Supergoga i na pewno inne ciotki i wujkowie tez, moglibysmy wystawiac na allegro poszczegolne psiaki.[/quote] Czekam tylko na zdjęcia.
  13. Wujek gallegro dał plamę :shake:. Okazało się, że Pani, z którą ustalałem termin konsultacji, zapisała Juranda na 17:15, a ja zrozumiałem, że na 19:15 (ew. Pani się pomyliła ?). Dr. Garncarz obiecał przyjąć Juranda, ale Ciotki musza trochę poczekać. Chyba nie chciałbym usłyszeć o czym w tej chwili rozmawiają :cool3:. Sorry!
  14. Dzięki Aniu za info. Z takim Aniołem Stróżem jak Ty, nic im nie grozi ;).
  15. Dziewczyny są przed Warszawą. Mam nadzieję, że trafią bez problemu na miejsce.
  16. [quote name='przyjaciel_koni']...Zamieszczam tutaj moja prośbę, bo mam nadzieję, że szybko przeczytasz.[/quote] I nie zawiodłaś się :razz:. Udzielę takiej informacji w miejscu ogólnie dostępnym dla forumowiczów. Nastąpi to niebawem, a szczegóły odnośnie miejsca publikacji, uzgodnię z zainteresowanym. Nie chciałbym być postrzegany jak przysłowiowy "pępek świata", ale w istocie to właśnie ja miałem ze sprawą suni najwięcej wspólnego, dlatego postaram się rzucić nieco więcej światła, na tę smutną historię. >przyjaciel_koni, dopiero zauważyłem, że mamy jednakowy staż na dogo ;-)
  17. Myślami cały czas będę z Wami. Ciotki, bądźcie ostrożne... wiem, wiem... o tym wyprowadzaniu lwa na spacer, już gdzieś czytałem :razz:.
  18. Nie ukrywam, że jest mi trochę głupio :roll:. Mógłbym przysiąc, że wet wypisywał receptę w dniu wyjazdu Lampo do Katowic. Mam nadzieję, że następnym razem uda nam się załatwić wszystko "pod klucz". Czekamy na zdjęcia (w miarę możliwości) ;). Bożenko, nie zapominaj też o Pimpku, nie powinien czuć się przez Was zaniedbywany. Przyjazd Lampusia, może się Pimpusiowi z tym kojarzyć. Pewnie sama o tym wiesz, ale nie zaszkodzi jak wspólnie się trochę pomartwimy :razz:. Wymiziaj od nas Lampka !!! ps. Dziewczyno (czyt. Ciotko :lol:), gdzie Ty się do tej pory ukrywałaś? Taka 100% dogomaniaczka z krwi i kości, już dawno powinna być razem z nami ;).
  19. [quot=drobniusia1;2626154]...PAN TOMEK...[/quot] No to mamy mały problem :razz:. Na tym forum przyjęła się forma bezpośrednia "Ty", dlatego od dziś jestem dla Ciebie Tomkiem lub gallegro :oops:. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu... ;). Zawsze czekamy na info o naszym pupilku Lampusiu !!!
  20. Brutusik zawsze będzie wystawiany przeze mnie na Allegro. Mam nadzieję, że i Jemu się w końcu uda.
  21. Ot mądrego miło posłuchać... :lol:. Nawet o tym nie pomyślałem. Jeśli problem się nie rozwiąże sam, przy okazji można chłopaka... no wiecie :razz:. W wiadomości adresowanej do mnie, Pani Bożena napisała, że w czasie kiedy córka poszła w nocy do łazienki, Lampo wtarabanił się na jej łóżko i nie bardzo dał sie z niego przepędzić :evil_lol:. ps. Tytuł chyba trzeba zmienić... w końcu Lampo nie jest już w Psim Losie. Co prawda przed nim jeszcze jedna operacja, ale o tym potem...
  22. Aga, czy w tym schronie często dochodzi do adopcji? Czy ktoś promuje te zwierzaki choćby poprzez ogłoszenia, Allegro itp. Nie mam na razie konkretnego pomysłu, ale jeśli byłyby zdjęcia, mógłbym psiaki wystawiać na aukcjach. Niestety, póki co nie mam lepszego pomysłu...:shake:
  23. Jeśli po tym wszystkim Jurandowi coś by się stało (tfu, tfu, tfu), pani wet już nigdy nie uśpi żadnego psa w schronisku. Ogólnie to ja a jestem spokojny człowiek... ale nie toleruję chamstwa i bezczelności :angryy:. Zanim jutro uzgodnimy szczegóły, porozmawiam z kierownikiem i uczulę go na tę sprawę.
  24. Jestem bardzo krótko "zrzeszonym" dogomaniakiem, ale już zdążyłem sie przyzwyczaić do tego, że nasze dogomaniackie życie nie składa się wyłącznie z samych przyjemności :shake:. >Red, DORKA, mocno się zastanawiam, czy Jurand powinien jutro wrócić do schroniska, bez względu na wynik konsultacji... Jeszcze przed Waszym wyjazdem postaram się ustalić szczegóły odnośnie "tymczasu". Reszta ustaleń na PW. ps. wszystkim, którzy tracą wiarę w trudne adopcje, dedykuję relację z nowego domku Lampo, który dopiero za jakiś czas powinien odzyskać częściowo wzrok. Byłem tam osobiście i to była jedna z najpiękniejszych chwil w moim życiu. Stary, ślepy i nikomu niepotrzebny pies, uszczęśliwił wspaniały domek i vice versa. Dla takich chwil chce się żyć. Niedawno zadzwoniła do mnie Pani , która ma zamiar adoptować sparaliżowanego psa na wózku... płakała przez telefon, a ja razem z nią... Bez względu na to, czy ta adopcja dojdzie do skutku, wiem że jest wielu wrażliwych ludzi na tym świecie. Pani wet, zanim pani zabije następne stworzenie, niech pani o tym pomyśli... :shake: Przepraszam, trochę się "nakręciłem" ...
  25. Jak już kiedyś pisałem, na wstępie zakładam, że osoba z którą prowadzę konwersacje, jest szczera i stara się zrozumieć moje intencje. Polemika to jest zupełnie inna kwestia i zawsze jestem skłonny wysłuchać merytorycznych argumentów. To tyle wstępu. Po dzisiejszej rozmowie z Panią wet stwierdzam co następuje: - Pani Wet jest osobą zle wychowaną (rzuciła słuchawką, mimo że to ja zainicjowałem rozmowę). - nie potrafi prowadzić rozmowy w cywilizowany sposób. - dobro psów jest ostatnią rzeczą na której jej zależy. - W miejscu, gdzie każdy "normalny" człowiek ma serce, u Pani wet znajduje się pompka służąca do przetaczania krwi. W związku z powyższym, w mojej ocenie ta Pani nie powinna pracować w takim miejscu jak schronisko :shake:. Moją informację o konsultacji i ew. tymczasie dla Juranda, Pani wet skwitowała przypomnieniem wyznaczonej przez nią daty egzekucji. Jeśli czyta Pani te słowa..., proszę się zastanowić, czy Wigilia nie byłaby lepszym terminem... :shake:, na zadane pytanie o ostatnią wolę skazanego, miałaby Pani niepowtarzalną szansę usłyczeć, co Jurand ma do powiedzenia na Pani temat :angryy:. Chciałem jeszcze coś napisać, ale... nie zniżę się do Pani poziomu...
×
×
  • Create New...