-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='Olesia.b']...Jutro mam umówioną wizytę w Psim Losie (efekty - niebawem ;) )...[/quote] Ciotka, uchyl rąbka tajemnicy ;)... bo jak nie, to ja to zrobię :evil_lol:. Podaj kilka szczegółów, bo tych i ja nie znam :razz:. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Właśnie w tej chwili Zuzia pakuje manatki i za chwilę pojedzie do nowego domku. Ale po kolei... Zanim Zuzia poszła pierwszy raz do adopcji, przychodziły do niej w odwiedziny dzieci, które prosiły swoich rodziców, żeby adoptowali Zuzię. Kiedy okazało się, że Zuzia znalazła Swój domek (tak się wydawało :razz:), rozpacz dzieci była ogromna. Rodzice bardzo żałowali, że nie zdecydowali się na tę adopcję. Łatwo się domyśleć, co było kiedy okazało się, że Zuzia ponownie czeka na serducho. Rodzice razem ze swoimi pociechami przychodzili kilkakrotnie do Psiego Losu i zastanawiali się czy podołają temu wyzwaniu. Właśnie przed chwilą przyszli po to, żeby do domu wrócić z Zuzią. Jestem przekonany, że teraz Zuzia będzie kochana i rozpieszczana. Bardzo się cieszę :multi:. Zuziu, bądź szczęśliwa w Swoim domku. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='Olesia.b'][COLOR=darkorchid]...Jak łatwo się domyśleć, nigdy jeszcze nic nie wystawiałam (ani "nikogo" - choć rozważam Tz-a:diabloti: )[/COLOR][/quote] Chyba nie powinienem tego pisać na forum, ale jakby co... w tej kwestii również służę pomocą :evil_lol:. Nie wiem tylko, czy znajdziesz drugiego takiego, który wyrwany ze snu w środku nocy, zechce Ci pomóc wklejać fotki na dogo ;-) -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='Olesia.b']Kochani, jeśli możecie gdzieś ogłosić, błagam zróbcie to. Mam gotowe ogłoszenia do wydruku, jeśli możecie je gdzieś rozwiesić proszę dajcie znać.[/quote] Olesia.b, zrobiłaś kawał dobrej roboty, systematyzując wszystko, co wiąże się z psiakami, przebywającymi w Psim Losie. DZIĘKUJĘ w imieniu psiaków:Rose: Część z nich ma swoje aukcje na Allegro. Jeszcze dzisiaj postaram się wystawić pozostałe. Prześlij mi teksty ogłoszeń, lub ew. wykorzystam te z wątku. -
Ja też dałem "do pieca"... ;) ANKA, z twojego wpisu przeczytałem dokładnie tyle ile zacytowałem, po czym prędko wszedłem na stronę Kundla i... dowiedziałem się tyle samo co przed dwoma godzinami, przed godziną... i tak dalej. Umiejętność czytanie, a zwłaszcza czytania ze zrozumieniem, ma wielką przyszłość :lol:.
-
Całe szczęście, że w przypadku Brutusa, jest to tylko przepuklina (zakładam, że wet postawił właściwą diagnozę). Aniu, czy kierownictwo schroniska prowadzi jakąś dokumentację medyczną? Jeśli tak, proszę dopilnuj, czy znalazł się w kartotekach badanych psiaków, stosowny wpis. Wiem, że może być problem z wyegzekwowaniem tego, a jeśli będą robili problemy, daj znać. Może to mieć kluczowe znaczenie w momencie, kiedy będą próbowali przeprowadzić eutanazję, ze względu na zły stan zdrowia :shake:. Ja niestety mam złą informację... ze względu na przepełnienie w lecznicy, gdzie Brutus miałby otrzymać pomoc, nie jest to na razie możliwe :shake:. W związku z tym, że Brutus nie wymaga w tej chwili operacji, powinniśy się skoncentrować na ogłoszeniach i ew. tymczasie. Czy Brutus jest aktualnie na Allegro?
-
Dzięki Ciociu, że odwiedziłaś psiaka. Już nie mogę doczekać się Twojej relacji. Ciekawi mnie, czy Lampo ma jakiś opatrunek na operowanym oczku, a jeśli nie, czy widać wyraźną różnicę między stanem z przed i po zabiegu. Nie chcę zbyt często dzwonić do Psiego Losu z tego typu pytaniami. Wiem, że robione jest wszystko, co w ludzkiej mocy, więc i tak więcej się nie da... Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję :Rose:. Szkoda, że nie mieszkam w Warszawie :shake:. Ale cóż, nawet niektórym Warszawiakom, nie jest po drodze do Lampusia :shake:. Rozumiem... każdy ma swoje sprawy, ale ... Lampo jest już dość długo w Psim Losie, a niektóre deklaracje do dziś nie znalazły pokrycia... Możliwe, że za tydzień w sobotę, Lampo będzie miał sporo gości. Jeśli ktoś z dogomaniaków ma życzenie osobiście poznać przyszłą Panią psiaka, serdecznie zapraszam w sobotę do Psiego Losu. Wizyta nie jest jeszcze oficjalnie potwierdzona, a o ew. szczegółach poinformuję za kilka dni.
-
ANKA, nie jestem fachowcem, ale moim zdaniem zaćma, nie jest od tego zależna. Dziwne, że miejscowy wet nie nazwał tego po imieniu. Zaćma była (jest) dojrzała i w 100% operowalna. Takie czcze gadanie, że coś tam... skąd ja to znam... Gadać każdy potrafi (nawet nie przymierzając ja :razz:), ale zadziałać w tym kierunku... no cóż, z tym już bywa różnie... Wiem, wiem... pies jest stary itd. Panie wet, Pan też się zestarzeje i oby los oszczędził Panu podobnych doświadczeń... OT. Stojąc niedawno w kolejce, za pewną młodą dziewczyną, usłyszałem taki oto tekst, wypowiedziany do równie młodego sprzedawcy: "... aż się chce teraz robić w Siedlcach zakupy... w wielu sklepach, zamiast starych "pryków", obsługują młodzi ludzie... jak miło..." Ten brak wyobraźni tak mnie poruszył, że w momencie, kiedy panienka odwróciła się od lady, spojrzałem na nią b. przenikliwie..., chyba zrozumiała... była tak zażenowana, że z trudem odnalazła drzwi...
-
[quote name='Olesia.b']Pestka, Zuzia (kiedyś Nuka) miała swój wątek: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=31596&highlight=Nuka Dziś powstanie nowy zbiorowy wątek dla psów z Psiego Losu i postaram się go uaktualniać. Tylko nie wiem, czy dodawać Lampusia, jeśli ma już domek... Z ostatnich informacji wynika, ze Zuzią interesuje się Pani, która wcześniej adoptowała innego psiaka z Psiego Losu. Pani jest odpowiedzialna i zanim podejmie taką decyzję, musi się dobrze zastanowić. W każdym razie, Zuzia bardzo jej przypadła do gustu. Nic dziwnego... to śliczna dziewczynka i jak każda, da się lubić ;). Jeśli chodzi o Lampo, to z informacji uzyskanych przed chwilą od dr. Szałeckiego wynika, że gruczolak jest umiejscowiony na powiece i jest bardzo mały, dlatego nie ma istotnego znaczenia, poza tym, że wydłuży proces przywracania wzroku. Lampo przyjmuje odpowiednie leki, a stopień widzenia, będzie można określić po zdjęcie szwów. Lekarz jest zdania, że wszystko będzie O.K.
-
Przyznam szczerze, że nie zapytałem. Myślę jednak, że Lampo jest na tyle spokojnym psem, że nie powinno być przeciwwskazań. Może jedynie nie powinien spacerować zbyt długo. Z tego wszystkiego, nie zapytałem o najważniejsze... czy Lampo już cokolwiek widzi, czy trzeba czekać do zdjęcia szwów. Może zajrzy Majaa i jako specjalistka nas uświadomi :razz:. W międzyczasie spróbuję zasięgnąć języka, u lekarza z Psiego Losu.
-
Poniżej wklejam komunikat ze strony Kundel Polski: "W dniu dzisiejszym o godz. 5.30 niewidomy Lampo został przewieziony Misiobusem do Kliniki Chirurgii i Rentgenologii Wydziału Medycyny Weterynaryjnej UWM w Olsztynie. O godz. 9.00 rozpoczęła się operacja zaćmy lewego oka. O godz. 15.35 Lampo ponownie był już w szpitalu Psiego Losu. Po 8-10 dniach od dzisiejszego zabiegu ( przez ten okres pies będzie musiał otrzymywać specjalistyczne leki okulistyczne ), Lampo ponownie zostanie przewieziony do Olsztyna celem zdjęcia szwów i poddania zabiegowi usunięcia gruczolako-raka Meiboma drugiego oka. Natomiast operacja zaćmy drugiego oka będzie mogła być przeprowadzona najwcześniej po miesiącu od operacji usunięcia gruczolako-raka. Jesteśmy przekonani, że efektem tych praktycznie trzech operacji okulistycznych, będzie odzyskanie wzroku psiaka (Lampo będzie dalekowidzem)." Spieszę wyjaśnić, że gruczolako-rak Meiboma, nie zagraża bezpośrednio życiu Lampo. Uniemożliwiło to jednak, wykonanie operacji obu oczu, podczas jednego zabiegu. Ze względu na to, że Lampo jest póki co , psem bezdomnym, operacja usunięcia wspomnianego gruczolaka, będzie bezpłatna. Niestety, w związku z tym, cały proces przywracania wzroku psiakowi, potrwa dłużej niż zakładano. Przed chwilą, w rozmowie telefonicznej, Pani Bożena kolejny raz potwierdziła gotowość adopcji psiaka. Wstępnie umówiłem się z Panią Bożeną, na spotkanie w Psim Losie w następną sobotę.
-
Wklejam obszerny fragment wiadomości od P. Joanny: [FONT=Times New Roman][SIZE=3][FONT=Times New Roman]"... Szana nie jest ograniczana, cały dzień biega, kopie doły, w które sama by się zmieściła, uwielbia moją mamę – spędza z nią najwięcej czasu i zdecydowanie przekonała się do mnie. Cieszy się na mój widok skacze, biega jak szalona i widać, że coraz bardziej nabiera pewności siebie. Mogę jej zabrać miskę z jedzeniem, zupełnie nie protestuje. [FONT=Times New Roman] [/FONT] [/FONT] [/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Niestety ogólnie jest bojaźliwa i lekko podniesiony głos powoduje podkulenie ogona a nawet ucieczkę na bezpieczną odległość. Na szczęście dotyczy to głównie pozostałych domowników. Może ma za sobą jeszcze jakieś ciężkie przeżycia, może była bita a może ten pobyt w lesie to spowodował. Pewnie się już nie dowiemy niczego o jej przeszłości [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Szana szczeka na wjeżdżające samochody i na ludzi spacerujących po ulicy ale ogólnie nie jest hałaśliwa i “jazgotliwa” za co jestem jej bardzo wdzięczna. Ma przednie łapy trochę krzywe jak u amstafów czy buldogów, nie wiem czy taka jest jej uroda czy to skutek krzywicy ale jak tak stoi dumnie, wygląda bardzo groźnie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nadal można pozazdrościć jej apetytu, chociaż robi się trochę wybredna, zaczyna przywiązywać większą wagę do jakości a nie ilości. Utyła kolejne kilka kilogramów, nabrała ciała, trochę wychodzi jej sierść, nie wiem czy to skutek wygłodzenia, czy z opóźnieniem zmienia sierść na zimową bo jak się ja głaszcze, sierść zostaje na ręce ale pod spodem widać j[/SIZE][/FONT] [SIZE=3]a[/SIZE][FONT=Times New Roman][SIZE=3]kby nową, gęstą i oczywiście nie ma żadnych łysych miejsc. Cały czas dodaje jej do jedzenia tran, siemię lniane i witaminy a także dużo jarzyn. Po dokładnym przyjrzeniu się Szanie stwierdziłam, że nie jest podobna do mastifa hiszpańskiego jak ktoś na foru[/SIZE][/FONT][SIZE=3]m[/SIZE][FONT=Times New Roman][SIZE=2][SIZE=3] sugerował ale do rodesiana, stąd może jej zamiłowanie do polowania..." Pisząc o polowaniu, Pani Joanna miała na myśli koty, które po jednej "przygodzie", czują respekt w stosunku do Szany :razz:. Kilkakrotnie koty salwowały się ucieczką na drzewo. Niestety, podczas takiej "akcji", jeden z kotów doznał poważnej kontuzji . Okazało się, ża nie spadł z drzewa "na cztery łapy" :shake:. [/SIZE] [/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=2][SIZE=2][/SIZE] [/SIZE][/FONT]
-
Sam siebie nie jestem pewien do końca :razz:, ale... zanim Lampo pojedzie do domku, ktoś z wolontariuszy, może udać się na wizytę przedadopcyjną. Niemniej uważam, że prawdopodobieństwo nieudanej adopcji jest znikome, tym bardziej, że osobiście zawiozę psiaka do nowego domku, a tym samym, będę miał przyjemność poznać opiekunów Lampo. Zakładając, że wszystko przebiega zgodnie z planem, właśnie teraz powinna się rozpoczynać operacja... Bardzo mocno trzymam kciuki za naszego ulubieńca !!!
-
Aga, czy w Radomiu, miasto nie dofinansowuje sterylek? W Siedlcach można było zrobić sterylkę za darmo lub w granicach 50-100pln. To zależy od sytuacji materialnej rodziny. Dokładne info będzie miała Wanda Szostek. Ile u Was normalnie kosztuje sterylka? Mój wet, tak jak dla mnie, powiedział 100pln. Pytam z czystej ciekawości. Może znajdzie się jakiś wet, który ze względu na okoliczności, zrobi ją po kosztach. Tylko, czy tej pani można zaufać... czy mimo wszystko... no wiesz :shake:.
-
To już totalna tragedia :-(. Jestem zdruzgotany i nie potrafię zapanować nad emocjami :shake:. Dalszą dyskusję proponuję przenieść na wątek Vanilki, który w pierwszej wersji służył do promowania psiaków przebywających w Psim Losie. Należałoby uaktualnić jego tytuł... lub założyć osobne wątki dla każdego psiaka? Nie mogę pojąć jak można po miesiącu czy dwóch, oddać psiaka, który już się przywiązał, pokochał i ... ehhh :shake:. Jeśli chodzi o Lampo, jutro na miejscu lekarze zdecydują, czy nie operować obu oczu na raz. Tak czy tak, już po pierwszej operacji, jak tylko się da najszybciej, zawiozę Lampo do Katowic. Przy takim zagęszczeniu psiaków w Psim Losie, uważam że to jedyne rozsądne rozwiązanie. Przypominam, że Lampo cały czas czeka na wsparcie finansowe.
-
Delfinka odeszła za TM ... nie tak to miało być ...
gallegro replied to MałGośka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='MałGośka']Gallegro - link do delfinkowej podstronki na allegro kieruje do podstronki... Barmana :razz: Poprawisz? :) I wiesz co? Tak myślę, że może w tekście aukcyjnym nie wspominać o jej padaczce - to zapewne dodatkowo odstrasza ludzi, a poza tymi pierwszymi atakami już niegdy więcej nie zaobserwowaliśmy kolejnych... Link jest O.K. Nie bardzo rozumiem o co chodzi? Poprawiłem opis. Delfinko, szukaj domku !!! -
I słusznie Cioteczki... wszystkie niechciane psy są przecież nasze :shake:. >olesia.b Dleczego Zuzia wróciłą do lecznicy? Wiem, że mieszkała w pobliżu i często odwiedzała Psi Los. Chyba nic na to nie wskazywało :shake:. Jeśli Zuzia i Dżeki nie są na Allegro, mogę wystwić stosowne aukcje. Postarajcie się o dobry opis.