-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Aga, specjalnie dla Ciebie zasięgnąłem języka :razz:: "Operacja Lampego odbędzie się w najbliższy piątek o godz. 9.00 w Klinice Małych Zwierząt Wydziału Medycyny Weterynaryjnej UWM w Olsztynie ul. Oczapowskiego 14. Zabieg potrwa 2-3 godziny, następnie po wybudzeniu psa zostanie on przewieziony z powrotem do Psiego Losu." Powrót Lampusia do Warszawy, planowany jest na godz. 17-tą. Aga, i jak... przeznaczenie jest dobrym reżyserem w tym przypadku?
-
Wczoraj, powtórnie zadzwoniła do mnie Pani i zapytała, w jaki sposób może włączyć się w akcję na rzecz pomocy potrzebującym psiakom. Chciałby osobiście porozmawiać z kimś z wolontariuszy. Mieszka w centrum Warszawy przy ul Złotej (lub gdzieś w pobliżu). Może któraś z Ciotek, mogłaby się umówić z Panią na rozmowę "kwalifikacyjną" ;). Na moje oko, w przyszłości jest realna szansa na jakiś tymczas, a jeśli chodzi o Vanilkę, można spróbować zająć się wyadoptowaniem wsopomnianego, bezdomnego psiaka, tym samem robiąc miejsce dla naszej Vanilci. Wczoraj Pani miała zamiar odwiedzić psiaki w Psim Losie. Wygląda na to, że Pani śledzi wszystko na bieżąco, dlatego myślę, że warto byłoby utrzymać taki kontakt.
-
[quote name='ronja']...Mam takie wrażenie tylko, ze nie zależy mu na obecnosci człowieka. Mam nadzieje, ze nowej pani to nie zrazi, ze Lampuś to nie jest typ przytulaczka... Śliczny psiak !!! Jeśli chodzi o Twoje spostrzeżenie... myślę, że Lampo musi dobrze kogoś poznać, dopiero wtedy się do niego przywiąże. Dodatkowo, jego ułomność utrudnia mu kontakt z otoczeniem i potrzebuje na to więcej czasu. ANKA pisała, że w schronisku chodził za nią krok w krok. Mocno wierzę, że operacja pozwoli psiakowi zobaczyć cały świat, a szczególnie swój domek z kochającą Pańcią. Bardzo bym tego chciał...
-
Radku, podzielam Twoja opinię ;). Pani Bożena próbuje się zalogować na forum, ale napotyka jakieś problemy (kilka osób już to sygnalizowało). Zanim uda się Jej do nas dołączyć, wkleję fragmenty ostatniej wiadomośći: "WCZORAJ DO GODZINY 21 SIEDZIAŁAM NAD LEKTURĄ,DZISIAJ W PRACY JAK TYLKO WESZŁAM ZARAZ WESZŁAM NA ZDJĘCIA LAMPO TAK BARDZO BYŚMY GO CHCIELI GO MIEĆ,ON JEST TAKI KOCHANY JUŻ ZYSKAŁ MOJE I CÓRKI SERDUCHO... ...DZISIAJ JUŻ NAWET CÓRKA ZACZEŁA SPRZĄTAĆ MIESZKANIE NA POWITANIE LAMPUSIA,A JA CIĄGLE O NIM MYŚLĘ,ALE JEŻELI MA CHOĆ 5 PROCENT SZANS NA ODZYSKANIE WZROKU TO MUSI DOSTAĆ TĘ SZANSĘ,TO BYŁ BY CUDOWNE DO WPROWADZAŁABY GO W NOWY ŚWIAT,JEŻELI SIĘ NIE UDA TO JAK JUŻ PISAŁAM BĘDZIE JESZCZE BARDZIEJ KOCHANY... ...NAWET RANO PRZESZŁA MNIE MYŚL ŻEBY W SOBOTĘ PRZYJECHAĆ GO WYCAŁOWAĆ DO WARSZAWY,ALE PRZYPOMNIAŁO MI SIĘ OTEJ OPERACJI,I MOGĘ W SOBOTĘ PRACOWAĆ.NIE WIEM JAK DŁUGO WYTRZYMAM BEZ NIEGO,ALE MUSZĘ UZBROIĆ SIĘ W CIERPLIWOŚĆ... ...BARDZO PROSZĘ WYCAŁOWAĆ OD NAS TEGO "PIESZCZOCHA"TĘSKNIMY I CZEKAMY NA TEN PIĘKNY DZIEŃ KIEDY POJAWI SIĘ W NASZEJ RODZINIE I BĘDZIE JEJ 4 CZŁONKIEM-POZDRAWIAM GORĄCO PANI TOMASZU PANA I RESZTĘ EKIPY" Niniejszym, w imieniu Pani Bożeny, pozdrawiam Was reszto ekipy :evil_lol:.
-
Aniu, ja również bardzo bym chciał, ale to już decyzja Pani Bożeny. Niektórzy potrzebują wyciszenia w takiej chwili. Nam pozostaje cieszyć się tym, że Lampo może mieć własny domek, w którym do końca swoich dni, będzie potrzebny, kochany i ... rozpieszczany. Jesteśmy mu to winni, za wiele lat poniewierki, głodu i chłodu, które przeżył dzięki "człowiekowi".
-
No cóż... mam dwie wiadomości. Pierwsza zła - Vanilka musi poczekać :shake:. Przed chwilą zadzwoniła do mnie Pani i oświadczyła, że dostała informację na temat chorego i bitego psa, który błąka się na jakimś osiedlu. Poproszono ją o tymczas i ze względu na to, że Vanilka ma dobre warunki, zgodziła się. Zapytałem czy adopcja Vanilki jest nieaktualna, czy tylko przesunięta w czasie, na co Pani powiedziała, że niewykluczone, że Vanilkę adoptuje nieco później. Z rozmowy wynikało, że Pani obawia się przywiązania do wspomnianego bezdomnego psiaka. Na wszelki wypadek nie rezerwuje Vanilki, ale cały czas będzie o niej myślała. Druga wiadomość dobra - Pani będzie jutro w Psim Losie i ma zamiar zabrać na spacer Vanilkę. Oprócz tego chce rozmawiać z lekarzem i Panem Januszem Orzechowskim. Zamierza zaangażować się w wolontariat, na rzecz psiaków w potrzebie i, jak to określiła, ma kilka konkretnych pomysłów. Vanilka może mówić o wielkim pechu, ale ten bezdomny chory i głodny psiak... o wielkim szczęściu. >Pucka, niestety Twoje słowa okazały się prorocze. A ja i tak wierzę...
-
Pani Bożena niedawno odebrała wiadomość z linkiem do Psiego Losu i do tego wątku ;). Zakładam, że właśnie się przez niego "przekopuje". Nie mam żadnych wątpliwości, że to jest TEN domek. Mam nadzieję, że uda się Pani Bożenie zalogować na forum i sami się przekonacie, że mam rację. Potem będzie jak znalazł... relacje z pierwszych dni pobytu Lampo w swoim domu, są obligatoryjne :razz:. Pani Bożeno - czekamy ;).
-
Pozwolę sobie zacytować fragment wiadomości od Pani Bożeny (mam nadzieję, że mi wybaczy ;)): "Ja również i moja córka bardzo będziemy szczęśliwe,mogłybyśmy już go zabrać w taki stanie jak jest,ja od rana nic nie zrobiłam tylko zaglądam do poczty.Jak operacja się nie daj Boże nie powiedzie po prostu będzie jeszcze bardziej przez nas kochany." Lampo, Ty szczęściarzu !!!
-
Mam dobrą informację dla wszystkich wielbicieli Onka Lampo. Otrzymałem poważną ofertę adopcji tego wspaniałego psiaka. Zadzwoniła do mnie Pani z Katowic i oznajmiła, że jest gotowa adoptować Lampo, bez względu na to, jaki efekt przyniesie planowana operacja. Państwo dysponują dużym mieszkaniem, a latem jeżdżą na działkę do Żywca. Od lat są miłośnikami zwierząt. W domu mają niedużego 5-cio letniego kundelka, który jest bardzo łagodny w stosunku do innych psów. Pani jest gotowa poświęcić się bez reszty Lampo, szczególnie w pierwszym okresie jego pobytu. Jest nawet skłonna wziąć urlop w tym celu, tak jak było w przypadku pierwszego psiaka ;). Rozmawiałem z Panią kilka minut, ale jeszcze nigdy przedtem, nie miałem takiej pewności co do tego, że to jest właśnie TEN domek. Właśnie w tej chwili dostałem wiadomość od Pani i w odpowiedzi wyślę Jej więcej informacji na temat Lampo. Zastanawiam się, czy nie podać jej linku do tego wątku, żeby mogła na bieżąco śledzić historię Onka (może da się namówić na zarejestrowanie). Na odległość wyczuwam, że ta Pani jest 100 % dogomaniaczką :lol:.
-
Nie chcę się narzucać, ale ja również mogę pomóc w tej kwestii. Z tego co wiem, Radek jest mocno zajęty w związku ze sprawą Orlenowskiego Kuby. Namawiam też do opanowania techniki wklejania zdjęć na wątek. Akurat na dniach, będę udzielał instruktażu innej dogomaniaczce, więc kopię tej łopatologicznej instrukcji (bez urazy :lol:), mogę podesłać i Tobie.
-
Dopóki adopcja Vanilki nie stanie się faktem... wiesz co mam na myśli ;). W jednej kwestii nie mogę się z Tobą zgodzić... wierzyć musimy... inaczej nie miałoby to sensu. Tyle dobrych serduszek myśli o Vanilce, że tylko kwestią czasu jest znalezienie dla Niej dobrego domku. Oby właśnie ten okazał się Jej miejscem na ziemi. Mocno w to wierzę... ;).
-
No to się nam Ciotka (przyjaciel_koni) rozbrykała na wspomnianej imprezie :razz:. Ciekawe, czy była u Lampo i czy zabrała aparat? Jeśli zapomniała, to następnym razem trzeba będzie zrobić składkę na Bilobil :evil_lol:. Z niecierpliwością czekamy na zdjęcia ! Moja dzisiejsza wizyta w Psim Losie, niestety nie mogła dojść do skutku :shake:. ps. Wszystkich chętnych zapraszam do kopiowania banerka ;-)
-
Otrzymałem bardzo poważną ofertę adopcji Vanilki. Pani mieszka w Warszawie w bloku. Mieszka razem z mamą (starsza osobą), która cały czas jest w domu. Szukali psa starszego, niedużego, kundla i takiego, który ma małą szansę na adopcję. Myślę, że Vanilka spełnia wszystkie te kryteria ;). W Psim Losie są już uprzedzeni o tym fakcie, a Pani przed chwilą otrzymała potrzebne namiary i dzisiaj będzie tam dzwonić. Po wstępnej rozmowie, na początku tygodnia Pani wybierze się do lecznicy, żeby osobiście poznać Vanilkę. Jeśli wszystko będzie O.K. to Pani ma tylko jeden "warunek" - pomoc w transporcie do nowego domku. Jeśli to będzie konieczne, zaniosę sunię na własnych rękach ;). Po kilku rozmowach, odniosłem wrażenie, że domek jest bardzo odpowiedzialny i przejawia ogromne serce do zwierząt. Trzymam mocno kciuki za Vanilkę !!!
-
[quote name='sugarr']Hmm.. Znalazly domki? to chyba tak brzmi jakby ktos je mial na stale...[/quote] Ten fragment dotyczył suni i pieska, które znalazły domki docelowe. Pisząc o tymczasie, miałem na myśli dwa pozostałe psiule, które jutro jadą na wspomniany tymczas. Teraz chyba wszystko jasne ;). >Ania, kiedy będziesz miała zdjęcia suni? Dałbym do aukcji... moze i ona znalazłaby "normalny" dom.