Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. Niestety, będę krótko bawił w lecznicy :shake:. Terminy mam napięte do granic zdrowego rozsądku, jednak na rozmowę z Tobą, połączoną ze spacerkim z psami, zawszę znajdę czas :p. Jutro do południa powinienem poznać szczegóły.
  2. Choćby zaraz :evil_lol:. Może skusisz się na przyjazd w piątek do Psiego Losu :razz:. Jutro poznam godzinę wyjazdu (wstępnie zakładam, że będzie to ok. południa). Chyba, że mieszkasz/pracujesz gdzieś po trasie... możemy się zatrzymać w celu wygłaskania Lampusia.
  3. Uprzedziłem Pana Jacka, że zgłoszą się do Niego dwie miłe wolontariuszki ;). Red, jeśli się okaże, że oprócz diagnostyki będą potrzebne np. jakieś leki (?), koszty biorę na siebie . Samo badanie będzie bezpłatne. Przed chwilą Pan Garncarz napisał: cyt."...czekamy zatem na Juranda. Co będę umiał to postaram się pomóc...". Od razu widać, że Pan Jacek, oprócz skomplikowanej aparatury, używa jeszcze serca. DZIĘKUJEMY !!! Będę trzymał mocno kciuki, za pozytywny wynik konsultacji !!! Tak czy inaczej, moim zdaniem Jurand nie będzie poddany eutanazji, a gdzieś obok nas żyje "dobry człowiek", który jeszcze uszczęśliwi psiaka, dając mu kochający dom.
  4. Dorka, odrobinę jednak jesteś :oops:. Pod tym adresem znajdziesz potrzebne info, z mapką włącznie: http://www.garncarz.pl/ Powołacie się przy tym, na moje z Panem Garncarzem, ustalenia.
  5. Niestety, konsultacja została wyznaczona na wtorek 19-go. na godz. 19:15. Okazuje się, że jest to najbliższy możliwy termin wykonania badań. W razie czego, można spróbować przesunąć go o kilka dni później, jeśli się okaże, że będzie okazyjny transport. Taką informację musiałbym otrzymać najpóźniej jutro.
  6. Ciotki, ustalcie na cito, kiedy Jurand może przyjechać do Warszawy (dzień i godzinę)? Po mojej dzisiejszej rozmowie z kierownikiem, mam podstawy sądzić, że wszystko będzie O.K. Dotyczy to również ew. współpracy w przyszłości.
  7. Jeśli nic się nie zmieni, w piątek po południu, Lampo będzie w swoim nowym domku :multi:. Ja wiedziałem, że tak będzie ;). Od samego początku Onek głęboko zapadł mi w serce. Kiedy odwiedzałem Go już jako Lampo w lecznicy, zastanawiałem się czy będzie mu kiedyś dane zobaczyć swój właqsny, kochający domek. Wszystko na to wskazuje, że właśnie w piątek ziszczą się nasze marzenia. Gdyby nie Wy wszyscy, ludzie o WIELKICH sercach, Onek prawdopodobnie nigdy nie dostał by takiej szansy.
  8. Niestety, w tym czasie będę jechał samochodem, ale mam nadzieję, że nie ma to większego wpływu na powodzenie akcji. NIECH MOC BĘDZIE Z NAMI !!!... i z Tajgą ;)
  9. Właśnie mam zamiar wystawić Gucia na Allegro. Podaj mi na PW swojego maila, to prześlę Ci świetny programik z instrukcją obróbki zdjęć.
  10. Pucka, w takim razie wyślij. Już wiem nawet, z kim pomyliłem Twoje miejsce pracy :razz:. O Tolku słyszałem i bardzo się cieszę. Czarny też miał dużo szczęścia. Może jeszcze trochę psów uda się wyadoptować przed prawdziwą zimą.
  11. W pierwszej chwili nie załapałem... sorry, późno jest... Już wyedytowałem...
  12. [quote name='pucka69']...ale mówiłam przecież że muszę sprawdzić czy z szalikiem nie uciekniesz, tak? ;))))[/quote] A to sie chyba nazywa "miec ograniczone zaufanie do innych użytkowników... dogo" :evil_lol: [SIZE=1]Pucka, za kilka dni będę w Warszawie. Może odbiorę osobiście? Pracujesz chyba przy Puławskiej (a może coś pokręciłem?).[/SIZE]
  13. Aż chciałoby się zakrzyknąć... "SĄ DOMKI DLA WSZYSTKICH BEZDOMNYCH PSÓW TEGO ŚWIATA" Zaraz potem... "ŚWIAT JEST WOLNY OD WOJEN I NIENAWIŚCI" i... "NIE MA GŁODU, CHORÓB I UBÓSTWA" Mówicie, że o 10-tej... hmmm... będę z Wami.
  14. Nie byłbym sobą, gdybym nie wszedł na wątek Czarnego z Radomia. Coś ostatnio ten Radom mnie prześladuje, a jeszcze się okazało, że niedługo muszę zajechać do tamtejszego schronu :razz:. Wracając do bohatera wątku... ogólnie znana (i szanowana ;)) naciągaczka Pucka, zwana dalej Ciotką, jej tylko znanymi sposobami, wcisnęła mi piękny, własnoręcznie wykonany szal, z którego dochód przeznaczyła na Czarnego. Jest mi niezmiernie miło, że na spółkę ze wspomniana Ciotką, mogliśmy pomóc temu sympatycznemu psiakowi. >Pucka... kasę wyrwałaś, a szalika jeszcze nie widać... jak nie dostane go do jutra, wystawiam negatywa :cool3:.
  15. Ładny nick... tylko, że na moją sunię wołamy... DORKA (Dolores) :lol:. Witaj w klubie !!! Właśnie przed chwilą odpisałem na wiadomość, z której wynika, że jest szansa na przeprowadzenie konsultacji w Starachowicach, a to już chyba całkiem niedaleko. Poczekajmy zatem jeszcze na konkrety odnośnie tej propozycji.
  16. Red, ja zakładam zawsze, że mój rozmówca ma szczere intencje, dlatego na razie powstrzymam się od komentarza. Mam nadzieję, że już niedługo, po mojej osobistej wizycie, będą mógł coś więcej powiedzieć o personelu Radomskiego schroniska i stopniu ich wrażliwości na nieszczęścia zwierzaków. Na dzisiaj, ze strony jednej lecznicy, mam już zapewnienie, że każda tego typu pomoc dla schroniskowego psa, będzie udzielana na analogicznych zasadach. Jestem w trakcie rozmów z wysokiej klasy fachowcami innych specjalności. Mam nadzieję, że kierownictwo schroniska zechce skorzystać z takiej pomocy, w szczególnie trudnych i (prawie)beznadziejnych przypadkach. Żywię też nadzieję, że Pani wet nie odbierze tego jako brak zaufania do niej. Przecież w schronisku brak jest pieniędzy na podstawową opiekę weterynaryjną, nie mówiąc już o sprzęcie do precyzyjnej diagnostyki. Oferowana przeze mnie... wróć... PRZEZ NAS pomoc nie będzie wiązała się z żadnymi kosztami, dlatego moim zdaniem, głupotą byłoby z niej nie skorzystać. To będzie swoisty test, po który z całą pewnością uda się określić prawdziwe intencje personelu schroniska... Konsultacja okulistyczna jest możliwa w godzinach popołudniowych od poniedziałku do piątku, a może nawet i w sobotę. Z tego wszystkiego nie zapytałem o to, ale zaraz to nadrobię :razz:.
  17. ANKA, osobiście nie mam pojęcia, ale dogo odwiedza sporo wetów, więc może... Zapadły ostateczne ustalenia odnośnie transportu Lampo. Do Katowic psiak pojedzie Misiobusem z lecznicy, a ja będę mu towarzyszył, siedząc obok niego na tylnym siedzeniu (będzie mu raźniej ;)). Na samym początku naszej korespondencji z Panią Bożeną, obiecałem, że osobiście przyjadą z psiakiem, dlatego nie mogę postąpić inaczej. Poza tym, jestem bardzo mocno emocjonalnie zaangażowany w akcję pomocy dla Lampusia. Do ustalenia pozostał termin, ale powinno to nastąpić w ciągu kilku najbliższych dni.
  18. Wiesz... ja z natury jestem taki czepliwy... :razz:. Myślę, że powinnaś się już do tego przyzwyczaić :lol:. Nie bardzo sobie wyobrażam, żeby można było siedzieć w przedziale z innymi ludźmi (niestety,nie każdy lubi zwierzaki :shake:). Zaraz zadzwonię do informacji i dopytam.
  19. Wstępnie uzgodniłem już konsultacje okulistyczną w renomowanej klinice. W przypadku Juranda byłaby bezpłatna, a w razie pozytywnej diagnozy, operacja byłaby wykonana po kosztach materiałów. Cioteczki - co robimy? Jeśli o mnie chodzi, jestem ZA. Czy jest realna szansa na dojechanie z Psem do Warszawy?
  20. ANKA, czyli rozumiem, że osoba do towarzystwa, nie mogłaby jechać bez drugiego czworonoga :evil_lol:... w takim razie musiałaby zabrać swojego prywatnego psiaka :lol:.
  21. Bez przesady, mam świadomość, że to nie takie proste. Gdyby jednak komuś pasował termin (którego na dzisiaj sam nie znam :razz:) to serdecznie zapraszam. Niestety, znacznie pogorszyły się warunki na drodze i mocno się zastanawiam, czy nie dałoby się pojechać pociągiem. Ciekawe, czy PKP dopuszcza podróżowanie z czworonogiem (oczywiście za opłatą). Ma ktoś może takie informacje. Niestety lampo to nie ratlerek, którego można schować do torby :lol:.
  22. [quote name='ronja']...zajrzałam też do wedelka. jego spojrzenia chyba nigdy nie zapomnę. przysunął się blisko kratki, ale usiadł bokiem. nie patrzył na mnie, tylko tak zerkał niesmiało. całym sobą mówił "przepraszam":-( wyszłam stamtąd z uczuciem jakby ktoś dał mi w łeb[/quote] Znam to uczucie z autopsji :-(.
  23. Nie poznałem pierwotnego terminu (jestem pewien, że był bardzo bliski), ale podczas rozmowy ustaliliśmy, że przed datą 22-giego to nie nastąpi. Pani wet ma to jeszcze skonsultować z kierownikiem, ale sądząc po wcześniejszej z nim rozmowie, nie powinno być problemu. Dla upewnienia się, zadzwonię jutro. Ciotki, a może trzeba Juranda zabrać bez względy na wynik konsultacji okulistycznej... tylko czy DT się znajdzie. Musimy być też świadomi, że ciężko będzie dla niego znalezć domek docelowy :shake:.
  24. Moim zdaniem psiak siedzi w starym fotelu :razz:. Ale do rzeczy... po dzisiejszej rozmowie z kierownikiem schroniska, jestem zdania, że jest realna szansa na współpracę, odnośnie bezinteresownej pomocy zwierzętom. Pani wet natomiast, twardo stąpa po ziemi, prezentując dość radykalne podejście do niektórych problemów, nie koniecznie zgodne z moją filozofią. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda się nam w tej kwestii osiągnąć kompromis. Mam zamiar odwiedzić Radomskie schronisko i na miejscu omówić szczegóły zaproponowanych przeze mnie rozwiązań. Jeśli chodzi o Juranda - zapadła już decyzja o Jego eutanazji, ale ja mam nadzieję, że ew. wynik badań da nadzieję na przywrócenie psiakowi wzroku, a co za tym idzie, nastąpi Jego ułaskawienie. Jest tylko jeden problem, psiak po potencjalnej operacji, nie może wrócić do schroniska. Takie ultimatum postawiła pani wet, a ja w tym względzie podzielam jej zdanie. Psiak po zabiegu nie może być narażony na ataki innych agresywnych psów, a schroniska nie dysponuje warunkami, umożliwiającymi izolację psa na czas potrzebny na rekonwalescencję. W związku z tym niezbędny byłby tymczas. Czy macie jakiś pomysł? Zdaję sobie sprawę, że psiak jest stary i wg opinii Pani wet, ma problemy z poruszaniem się. Czy ktoś jest w stanie to potwierdzić? My też będziemi kiedyś starzy i niedołężni... :shake:
×
×
  • Create New...