-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Pani Basia, nowa opiekunka Dżekiego, zrobiła coś nadzwyczajnego... otóż zamieniła tego ślicznego psiaka w... kota :crazyeye:. Na forum Kundelka pojawił się jej wpis w dziale poświęconym właśnie kotom :razz:. Ale nic to... najważniejsze, że Dżeki trafił do cudnego domku. Wymieniłem z Panią Basią prywatną korespondencję i chciałbym Was zapewnić, że trudno byłoby o lepszy domek dla naszego pupila. Baaardzo się cieszę :multi:. >Przyjaciel Koni, możesz iść na Bal Sylwestrowy, a potem spać spokojnie ;). -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='przyjaciel_koni']...Napisz coś bliżej - bardzo proszę ! (Jak dużo tych schodów, coś o Pani.....sam wiesz o co mi chodzi, chyba jestem już przewrażliwiona.)...[/quote] Schodów jest niestety sporo, ale nie znam szczegółów. W domu mieszka kilkoro dorosłych ludzi i w razie takiej potrzeby zadeklarowali pomoc Dżekiemu we wchodzeniu i schodzeniu. Pani od dłuższego czasu odwiedzała Dżekiego i była w nim zakochana (jak można nie kochać takiego psiaka). Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że ta adopcja powinna zakończyć się sukcesem, ale... no wiecie...:razz:. Kiedy wczoraj po pracy Pani przyszła jak co dzień do PS, w celu umówienia sie na dowiezienie psiaka, byłem na spacerze z Vanilką. Kiedy wróciłem Pani akurat wyszła (zobaczyłem tylko plecy :razz:), a Pan Orzechowski zakomunikował mi tę nowinę. Jeśli chodzi o Wedelka, moim zdaniem pewien dyskomfort powodują odleżyny/otarcia naskórka. Zaproponowałem, że za jakiś czas wypożyczę na próbę swoja lampę Bioptron. Ulvhedinn stosuje naświetlanie taką lampą u wózkowej Aksy, podobno z dobrymi wynikami. Póki co lampa jest w hoteliku pod Warszawą i pomaga walczyć z odleżynami następnego wózkowca - Oskarka. Jeśli i w jego przypadku się sprawdzi, identyczna lampa zostanie kupiona na stałe, a wspomniana trafi do Psiego Losu. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Mogę już oficjalnie poinformować, że od 2 godzin Dżeki mieszka w swoim domku :multi:. Kiedy byłem dzisiaj w PS, Dżekuś czekał na swoje 5 minut. O godz. 20-tej miał jechać tylko "na próbę" do domku, a właściwa adopcja miała się odbyć jutro. Problemem mogły być schody, które psiak będzie musiał pokonywać na co dzień. Prawdopodobnie poradził sobie z nimi, dlatego już został w domku na stałe. Szczerze mówiąc, razem z P. Orzechowskim przewidywaliśmy taki scenariusz ;). Nowa Pańcia Dżekusia pracuje blisko lecznicy i obiecała systematycznie zdawać relacje z początkowego okresu jego pobytu. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='Beata25'][B]gallegro [/B]ale czy ona nadal jest w tym schronisku??? masz moze jakies jej zdjecia? porozwieszalabym ogloszenia w okolicy, trzeba wszystkiego probowac.....[/quote] To jest raczej przytulisko. Nie mam pewności czy aktualnie tam jest. Możesz o to zapytać pisząc do fundacji EMIR (mail jest na ich www). -
Zasygnalizowałem Pani Agnieszce problem bezpieczeństwa najmłodszego dziecka. Zaproponowałem, żeby w razie czego zakładali Jurandowi mały materiałowy kaganiec. Gdyby operacja sie powiodła (daj Boże), problem byłby mniejszy. Potencjalna agresja Juranda, może wynikać z faktu, że nie widzi "przeciwnika" i reaguje "na zapas". Myślę, że w niedzielę ok. południa wszystko będzie jasne. Pani Agnieszka pytała mnie co będzie dla psiaka lepsze - zabrać go teraz, czy po operacji, ale nie potrafiłem jednoznacznie odpowiedzieć. Widzę, że serce mówi Jej weź Juranda już teraz, a rozsądek... poczekaj. Najlepiej niech sama zdecyduje, a my możemy tylko podpowiedzieć jak z Jurandem postępować szczególnie na początku. Jeśli chodzi o poruszanie się Juranda, to sprawia wrażenie psa super sprawnego. Jest energiczny, zadowolony i bardzo chętnie spaceruje. Kiedy idzie na smyczy, trudno się zorientować, że nie widzi. Aż mnie korci, żeby zamieścić kolejną dedykacje, ale... nie chcę być nudny... i tak wszyscy wiemy o co chodzi :razz:. Sierść ma w niezłym stanie, ale kąpiel przydałaby mu się z całą pewnością.
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Niestety, nic nie wiem na temat Szyszki. Z pewnych "delikatnych" względów, nie mam kontaktu z jej nowym opiekunem. Wystawiam ją na Allegro i tylko tyle mogę dla niej zrobić :shake:. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='_beatka_']...z wedelkiem jest troche inaczej bo jest sparalizowany i nie trzyma moczu i kalu i ludziom nie chce sie opiekowac kalekim psiakiem...:placz:[/quote] Moim zdaniem, opiekę nad psiakiem takim jakim jest Wedelek, może sprawować tylko osoba z "powołaniem". Nawet wśród wolontariuszy dogomaniaków jest wiele osób, które mają czas, pieniądze i domek z ogródkiem, a mimo to nigdy nie zdecydują się na adopcję kalekiego psiaka. Wierzę, że znajdzie się w końcu ktoś, kto spełni wszystkie wymienione kryteria i Wedelek trafi do swojego kochającego domku. -
Termin operacji został wyznaczony na 11 stycznia na godz. 9:30. Przepisane leki, niezbędne do przygotowania psiaka do operacji, zostały juz skompletowane. Począwszy od 04. 01 będą mu sukcesywnie podawane. Pani Agnieszka zadzwoniła do mnie zgodnie z umową i potwierdziła swój niedzielny przyjazd do Warszawy. Na miejscu w lecznicy ma podjąć decyzję, czy zabierze Juranda "od ręki" czy po zakończeniu procesu leczenia (operacja i kontrola po zabiegu). Wydaje się być mocno zaangażowana i sam nie wiem, jak to rozegrać. Wiem, że są pewne wątpliwości, ale... nie potrafiłbym jej powiedzieć, że poczekamy na lepszą "ofertę" :shake:. Operacja obu oczu odbędzie się w ramach jednego zabiegu, którego koszt wyniesie 250-300pln. Jest to symboliczna kwota, dlatego jeszcze raz chciałbym serdecznie podziękować dr. Garncarzowi za ten piękny gest, płynący z głębi serca. Przed konsultacją siedziałem chwilę w poczekalni i zamieniłem kilka zdań z pewną sympatyczną rodziną. Kiedy usłyszeli, ze reprezentuję wolontariuszy, ratujących na co dzień bezdomne psiaki, upoważnili mnie do przekazania Wam serdecznych podziękowań, co niniejszym czynię. A tutaj kilka fotek ze spaceru:
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Właśnie wróciłem z Warszawy. Kiedy wszedłem do lecznicy, dopiero po dłuższej chwili zauważyłem, że pod choinka stoi Wedelek ze swoim rydwanem ;). Na początku był trochę nieufny, ale potem dał sie wymiziać i poszedł ze mną na krótki spacerek. Po powrocie cały czas chodził w wózeczku po lecznicy. Podobno kiedy siedzi w klatce , bardzo płacze :shake:. Rzeczywiście jest chudziutki... Nie sprawiał jednak wrażenia zrezygnowanego, był raczej dość aktywny... zaglądał w każdy kąt. Za to Wanilka bardzo mnie zaskoczyła... stosując Jej miarę, byliśmy na baaardzo długim spacerku gdzie była koo, ale książkowo na trawce ;). No ale Dżeki to dał dzisiaj popis... kiedy wróciłem z nim z dość długiego spaceru, nie chciał się zgodzić na odpięcie smyczy, głośno szczekając, patrząc mi w oczy i zaczepiając zębami moja rękę ;). Nie było innego wyjścia i musiałem bisować :razz:. W drodze powrotnej był tak szczęśliwy, że próbował skakać na mnie łapami i przytulać się... W lecznicy łasił sie do przypadkowo spotkanych osób... jest bardzo spokojny i kontaktowy. Nie ma w nim cienia agresji w stosunku do ludzi i zwierzaków. Chciałbym jeszcze coś napisać, ale póki co się powstrzymam... :razz:. -
Moje obawy budzi przede wszystkim najmłodsze dziecko. Metraż nie jest tutaj największym problemem - Jurand to nieduży psiak. Przygarnięcie kotów nie jest jeszcze przesądzone i jak mniemam, decyzja o tym może być uzależniona od reakcji Juranda. Kwestia transportu Juranda na operację (raczej dwie) jest już uzgodniona i nie stanowi żadnego problemu. Ja również wolałbym, gdyby Jurand mieszkał w domku z ogrodem, ale... w takim domku mógłby nie otrzymać tyle miłości co w innym. Dla przykładu przytoczę fakt niedawnej adopcji niewidomego psiaka Lampo, który jest zdecydowanie większy od Juranda. W średniej wielkości mieszkaniu był już 5-cio letni pies, do tego świeżo przygarnięty szczeniak, chomiki i jeszcze jakieś inne futerkowce. W domu mieszkają jeszcze trzy dorosłe osoby. Jadąc z Lampo do Katowic byłem pełen obaw. Okazało się, że psiak nie potrafił wejść po schodach na piętro. Kiedy jednak zorientowałem się z jakimi ludzmi mam do czynienia, zrozumiałem, że to jest ten jedyny, wymarzony domek. Po krótkim czasie Lampo, który nigdy nie zaznał ciepła i miłości, stał się rasowym kanapowcem, pieszczochem, pięknie chodzi po schodach i uwielbia swoją nową rodzinę. Z Pimpkiem póki co tolerują się :razz:. Jestem w stałym kontakcie z nową Pańcią Lampusia i niedługo pojedzie po niego specjalny samochód w celu przywiezienia na operację drugiego oka. Wracając do potencjalnej adopcji Juranda, nie chciałbym brać na siebie całej odpowiedzialności, ale z drugiej strony jestem za tym, żeby dać szansę domkowi na zapoznanie się z psiakiem i vice versa. Bezwzględnie konieczna byłaby umowa adopcyjna, która w szczegółach regulowałaby wszystkie wątpliwe sytuacje w taki sposób, żeby psiak na tym nie ucierpiał. Ale, ale... widzę, że zaczynamy dzielić skórę na niedzwiedziu :razz:. Póznym wieczorem napiszę o szczegółach odnośnie planowanej operacji i ustaleniach po rozmowie z Panią Agnieszką.
-
Poniżej przytaczam treść wiadomości jaką otrzymałem dzisiaj od Pani Agnieszki (mam nadzieję, że nie będzie miała nic przeciwko temu :razz:): "Dzień dobry Panie Tomku. Dziękuję za wyczerpujące informacje. Oto kilka słów o mnie i mojej rodzinie: mam 30 lat i troje dzieci w wieku 13, 7 i 4 lat. Mieszkamy w małym malowniczym miasteczku na lubelszczyźnie w Poniatowej (okolice Opola Lub.). Poniatowa położona jest wśród lasów, są tu też stawy i spory zalew. Mieszkam niestety w bloku i mieszkanie mam niewielkie (zaledwie 33,53m2), ale Jurand będzie czuł się tu dobrze. Spacery ma zapewnione nawet długie, ciepło i miłość także, (od dzieciństwa w moim domu były zwierzaki: świnki morskie, chomiki, kanarki czy zeberki). Mieliśmy też psa, suczkę owczarka niemieckiego. Jest tylko jeden problem, zamierzam przygarnąć też dwa perskie koty i nie wiem jaka będzie reakcja zwierząt na siebie. Mam nadzieję, że się polubią. Tak jak Pan prosił skontaktuję się z Panem dziś o 18:30. Pozdrawiam Agnieszka" Zakładam, że "zeberki" nie mieszkały z Panią Agnieszką we wspomnianym mieszkaniu :razz:. Swoją drogą nie mam pojęcia o jakiego zwierzaka w tym wypadku chodziło. Z zebranych informacji wynika, że Jurand nie jest agresywny w stosunku do ludzi pod warunkiem, że nie jest zaskoczony nagłym, niespodziewanym dotykiem. Po kilku dniach, bez problemu rozpoznaje zapach znajomych mu osób i wtedy jest już wszystko O.K. Na początku może być problem z małym dzieckiem... sam nie wiem... Jeśli chodzi o koty... zakładając, że Jurand poczułby się gospodarzem, mógłby być pewien problem. Ale to już problem kotów ;). Wiele też zależy od efektu jaki przyniesie planowana operacja. Jest zbyt dużo niewiadomych, żeby z góry wszystko przewidzieć. Co Cioteczki o tym myślicie? Moim zdaniem grzechem byłoby nie spróbować. Jeśli decyzja o zabraniu Juranda w niedzielę będzie aktualna, okres poprzedzający operację mógłby być swoistym okresem próbnym. Jurand miałby tam odpowiednie warunki i dopiero wtedy można byłoby coś więcej powiedzieć o jego charakterze.
-
Aniu, zwykle ok. północy miewam takie "głębsze" przemyślenia, więc postaram się wykorzystać bieżącą wenę ;)... W pewnym sensie rozumiem potrzeby i możliwości schroniska. Wiem, ze warunki są trudne i czasami nieuleczalnie chore i cierpiące psy trzeba poddać eutanazji (niestety :-(), ale... no właśnie... nie potrafiłbym mówić o tym takim tonem, jaki miałem wątpliwą przyjemność usłyszeć z jej ust. To brzmiało tak, jakby ogromną radość sprawiał jej fakt, że za kilka dni stanie się Panią życia i śmierci... tego nigdy nie zrozumiem, a tym bardziej nie zaakceptuję :shake:. Takich zwyrodniałych zachowań nie można tłumaczyć tylko problemami lokalowymi, czy innymi przyziemnymi trudnościami.
-
Jestem przekonany, że pani wet gromadzi na swoim indywidualnym rachunku punkciki, które "zaowocują" w przyszłości. Przecież tak być nie może, żeby tego typu ludzi ominęła zasłużona "nagroda". Ktoś tam jest nierychliwy, ale sprawiedliwy... Czasem się zastanawiam, co takimi ludźmi powoduje... co ich do tego popycha... jacy są w stosunku do swoich bliskich...czy po zabiciu kolejnego niewinnego stworzenia wracają do domu, siadają z dziećmi przy stole i uczą ich... no właśnie, czego mogą ich nauczyć, bo dobroci i miłości raczej nie :shake:.
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Ciotki, a może powinnyście umawiać się na konkretną godzinę, jak do fryzjera czy kosmetyczki :eviltong:. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
A taraz suche fakty (niestety nie są to liczby, które padną w najbliższym losowaniu LOTTO :razz:): 06:00, 10:00, 14:00, 18:00, 22:00 i w nocy w razie... nagłej potrzeby. Jak łatwo się domyśleć, w tych godzinach obsługa lecznicy ma obowiązek wyprowadzić psiaki na spacer. Najkorzystniej zatem jest zawitać nieco przed równą godziną, co będzie z korzyścią zarówno dla psiaków jak i... personelu ;). -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='przyjaciel_koni']...Czyli raczej 14.00 odpada, czy jest dobra ? Już mi się wszystko majta ! Poczekajmy na wyjaśnienie od Gallegro - bom zgłupiała ![/quote] Jakiś czas temu otrzymałem informację o grafiku wg którego psy są "spacerowane". Wydaje mi się, że była tam m.in. godz. 14-ta. Żeby rozwiać wszystkie wątpliwości, zadzwonię do Psiego Losu i dopytam o szczegóły... będzie jak znalazł na przyszłość ;). -
Przed chwilą skończyłem rozmowę z Panią zainteresowaną adopcją Juranda. To osoba o wielkim sercu dla zwierząt (a któż inny zainteresowałby się tą bidulą). Pani jest "prawie" zdecydowana na tę adopcję. Podchodzi do tego bardzo racjonalnie. Miała wątpliwości dotyczące opieki pooperacyjnej nad psiakiem. Pytała też, jaki Jurand ma stosunek do małych dzieci (to akurat jest trudno przewidzieć...). Pani mieszka w Lubelskiem. W domu nie ma innych psów. O szczegółach odnośnie domku nie rozmawiałem, myślę jednak, że nawet w bloku Jurand byłby szczęśliwy. Pani zadzwoni do mnie jutro, po mojej rozmowie z dr. Garncarzem. Nie jest wykluczone, że w niedzielę Państwo będą w Warszawie i rozważają zabranie Juranda do swojego domu. Problemem może być transport psiaka do Wawy na operację. Bez względu na to czy ta adopcja dojdzie do skutku, pocieszającym jest fakt interesowania się ludzi, losem zwykłego, starego i ślepego kundla. Końcową sentencję dedykuję pani wet, która od jakiegoś czasu jest moim "idolem" :diabloti:.
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='_beatka_']hmmm nie wiedzialam o tym...w takim razie niech bedzie ze ja wyprowadzam je na spacerek z rana, ok 10, tak będzie dobrze?:razz:[/quote] Juz ktoś przedtem wspominał, że trafił na moment, kiedy psiaki wróciły ze spaceru z pracownikami lecznicy. Nie bierz tego tak dosłownie... nawet jeśli okaże się, że psiaki były już na sioo i koo, to niektóre z nich z całą pewnością będą zadowolone z "prawdziwego" spacerku ;). -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='_beatka_']ja bede w piatek o 14;)[/quote] Jeśli mogę coś zasugerować... właśnie o tej godzinie psiaki wychodzą na spacerek "z urzędu", dlatego proponuję abyś dotarła tam nieco przed 14-tą... No chyba, że o tym wiedziałaś i godzina wizyty została wybrana nieprzypadkowo :oops:. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='przyjaciel_koni']A kto będzie w piątek i w sobotę ????...[/quote] Ciotka, a co ja napisałem dwa posty wyżej :razz:. Będę w piątek, ale najwcześniej o 18-tej. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='Olesia.b']Gallegro, pamiętaj, żeby dać znać, jak będzieszsię do PS wybierał :cool1: ...[/quote] Wszystko wskazuje na to, że będe tam w piątek póznym popołudniem.